netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada zony

39 odpowiedzi22 397 wyświetleńzałożony przez leczur, 26.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: zdrada zony

witam jestem 37 letnim meszczyzna mam zone i trojke dzieci po 16 latach malzenstwa wykrylem zdrade zony romans trwal 5 tygodni .doszlo do kilku zblizen po wyjsciu na jaw sprawy oznajmilem ze spruboje jej wybaczyc i ratowac nasz zwiazek oczywiscie sie zgodzila jednak przez kilka tygodni chodzila z glowa w hmurach.ja pomagalem jej jakos sie odkochac.nadmienie ze kochanek zachowal sie okropnie bo po wydaniu sie sprawy porostu ja zostawil i kazal sie otrzasnac.zona plakala nie moglem na to patrzec kupowalem jej kwiaty i upominki.teraz wraca do zycia.jednak zaczela zyc jakby nic sie nie stalo.dodam ze taki kryzys to drugi w naszym zyciu tylko wtedy nie wylalo sie wszystko i nidy sie nie przyznala do zdrady.oznajmila ze to byl tylko przyjaciel.aktualnie twierdz ze jest skrzywdzona przez kochanka  wykorzystana ze jej wstyd i ze czuje sie z tym okropnie.mam wiec pytanie jak to czuja kobiety czy ona znow to zrobi czy nie czy mam zaufac czy nie czy jest jakas gwarancja co czuja kobiety po czyms takim ona twierdzi ze chce byc ze mna coja mam zrobic prosze o pomoc

2

Odp: zdrada zony

ehm..przepraszam , ze wtrace: kupowales zonie kwiaty i upominki, bo nie mogles na to patrzec , jak cierpi po tym jak ja zostawil kochanek ?

przeczytaj to jeszcze raz glosno!

3

Odp: zdrada zony

no tak wiem ze to dziwne jednak musiala czuc sie wykorzystana bo ja bym sie tak czul bylo mi jej szkoda poprostu..... teraz twierdzi ze to bylo zauroczenie chwilowa fascynacja ize prawdziwym skarbem jestem ja czy mam w to wierzyc

4

Odp: zdrada zony
leczur napisał/a:

no tak wiem ze to dziwne jednak musiala czuc sie wykorzystana bo ja bym sie tak czul bylo mi jej szkoda poprostu..... teraz twierdzi ze to bylo zauroczenie chwilowa fascynacja ize prawdziwym skarbem jestem ja czy mam w to wierzyc

czy Ty masz wierzyc, to ja nie wiem.
Ja bym nie wierzyla- wspominasz, ze juz raz jej sie to zdarzylo.A wiec to juz drugi raz.

Wiesz co jest takim "miernikiem " uczuc kobiety do mezczyzny? szacunek kobiety do niego.
Moge kochac tylko mezczyzne , ktorego szanuje.

On musi zatem szanowac siebie.

5

Odp: zdrada zony

no tak wiem ze to dziwne jednak musiala czuc sie wykorzystana bo ja bym sie tak czul bylo mi jej szkoda poprostu..... teraz twierdzi ze to bylo zauroczenie chwilowa fascynacja ize prawdziwym skarbem jestem ja czy mam w to wierzyc

6

Odp: zdrada zony

spytam tak: a co TY czujesz?

7

Odp: zdrada zony

rozumiem jedna jst troje dzieci ja kocham to wszystko jestem wiernym meszczyzna widze ze ona sie stara inicjuje zblizenia itd rozsadne dla dzieci jest zostac.latwo wyjsc i zostawic problem za dzwiami .czy takiej postawy nie mozna szanowac

8

Odp: zdrada zony
leczur napisał/a:

rozumiem jedna jst troje dzieci ja kocham to wszystko jestem wiernym meszczyzna widze ze ona sie stara inicjuje zblizenia itd rozsadne dla dzieci jest zostac.latwo wyjsc i zostawic problem za dzwiami .czy takiej postawy nie mozna szanowac

rozsadnie powiadasz...
ja bym polemizowala.
Ale mowisz o rozsadku, a gdzie miejsce na uczucia? nie czujesz rozczarowania ?zlosci? zalu? bolu?

kupujesz po prostu kwiaty i zagrzebujesz te wszystkie uczucia w piasku ?czy co ?

9

Odp: zdrada zony

czuje sie skatowany wciaz mam w oczach jej milosne esy erotyczne do niego.wciaz mam wizje jak kochali sie w moim aucie .przeszkadza mi to w normalnych obowiazkach. ona nie potrafi mi jakos pomodz.badz niechce.nigdy ma zona nie byla tak namietna do mnie jak do niego to strasznie boli.jednoczesnie kocham ja bardzo i chcialbym z nia byc.ale to jak ogien i woda

10

Odp: zdrada zony

wiem, ze istnieja pary, ktore PO ZDRADZIE potrafia byc razem.
Wiem tez , ze sa ludzie, ktorzy nie moga wybaczyc i zyc w "nowym " zwiazku z tym samym partnerem.

Nie oczekuj , ze ktos tutaj da Ci recepte, badz odpowiedz na jakiekolwiek pytanie.
Odpowiedz musi wyjsc z Ciebie.

Nie ma patentu na madrosc bo nikt jej nie ma tak naprawde.
Przypatrz sie sobie, swojemu wnetrzu i bedziesz wiedzial co robic.

11

Odp: zdrada zony

ona wciaz gada ze mnie kocha proboje o czyms gadac ale ja mam tylko to w glowie naprawde nie wiem co mam zrobic gada ze kocha a emanuje z niej cos innego.jak pytam czemu tak jest twierdzi ze inaczej nie umie. a za chwile ze wszystko naprawi i wynagrodzi itd .nie rozumiem kobiet przepraszam. dlatego prosze o porade

12

Odp: zdrada zony

myslem ze ktos byl w podobnej sytuacji ze jest bogatszy w te doswiadczenie b dziekuje

13 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-26 16:43:31)

Odp: zdrada zony
leczur napisał/a:

rozumiem jedna jst troje dzieci ja kocham to wszystko jestem wiernym meszczyzna widze ze ona sie stara inicjuje zblizenia itd rozsadne dla dzieci jest zostac.latwo wyjsc i zostawic problem za dzwiami .czy takiej postawy nie mozna szanowac

Pomarańczowa1, to dziwne, prawda, dziwne, kiedy Mężczyzna potrafi wybaczyć i być ufny wbrew faktom i sobie, w imię rozsądku, mądrości i miłości, która uznana jest za niemożliwą, bo opisana jest na kartach Biblii w 13 rozdziale I Listu św. Pawła do Koryntian:

"Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest,
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą,
nie jest bezwstydna,
nie szuka swego
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego,
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiego wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje"

Leczur nie zasługuje na Twój poklask Pomarańczowa1, ale pewnie nie szuka poklasku. Będziesz go wyprowadzać z Jego błogosławionego stanu miłości do Żony? Czemu? Bo Go zrozumieć nie możesz.

Nie dać Ci żadnych porad, ale szanuję Twoje podejście. Szanuję w imię wyżej napisanych słów.

Także nie rozumiem Kobiet, ale - podobno - ten, kto twierdzi, że Kobiety rozumie, ten się oszukuje.

Przypomniała mi się pewna anegdota, którą Tobie w tym miejscu dedykuję:

Na pewnym przyjęciu był pewien starszy dżentelmen z młodą żoną, która zwróciła uwagę pewnego młodego mężczyzny. W pewnym momencie żona dżentelmena zniknęła gdzieś z młodym mężczyzną. Wrócili po jakimś czasie i widać było, że coś się między nimi wydarzyło. Młody mężczyzna podszedł do dżentelmena i szepnął mu do ucha:

- Sir, Pana żona zaproponowała mi stosunek.
- I co Pan zrobił?
- Zlekceważyłem jej propozycję.

Wtedy dżentelmen z całej siły walnął go pięścią w twarz, ten się wywrócił, dżentelmen podał mu rękę, pomógł wstać i machął go drugi raz, po czym zapytał:

- Wiesz za co dostałeś pierwszy raz?
- Nie - odpowiedział zakrwawiony młodzik.
- Za to, że zlekceważyłeś moją żonę. A wiesz za co dostałeś drugi raz?
- Nie - odpowiedział znów młodzik.
- Za to, że nie byłeś dyskretny i mi to powiedziałeś, próbując podkopać moje do niej zaufanie.

Niewielu chodzi dżentelmenów po tym świecie, takich, którzy potrafią dać Żonie kwiaty w bardzo trudnej dla nich obojga sytuacji życiowej.

14 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-11-26 17:50:49)

Odp: zdrada zony

hmmm,Animus,

nie , nie uwazam , ze to dziwne...
nic nie uwazam , uwazasz? :-))))

napisalam jak czuje,
myslalam, ze to widac.

Co do listu -piekne !


Co do dedykacji: tutaj sie mowi ; "Ein Gentleman genießt und schweigt " :-)))

15

Odp: zdrada zony

no wywaliłam gały....żona zdradza i dostaje kwiaty ???wtf

16

Odp: zdrada zony

Każdy postępuje ,tak jak uważa,cokolwiek byśmy Ci tutaj radzili,to MUSI być TWOJA decyzja,co do której jestes przekonany na 100%.

Ja po zdradzie,próbowałam ratowac swoją Rodzinę,nie udało mi się,bardzo to wszystko przeżyłam,ale dziś wiem,że niczego nie oddałam walkowerem,walczyłam i przegrałam-to nie wstyd,wstydem byłby poddać się bez walki.

Pytasz o rady....

Nie dostaniesz ich.Możemy  tylko mówic,co My bysmy zrobili,będąc w podobnej do Twojej sytuacji.
Ja bym pogoniła żonę do diabła.Przepraszam za słownictwo.Jestem od Ciebie mądrzejsza (niestety)w podobne doświadczenie i dużo dalej czasowo(Ok trzech lat)-mogę dzis śmiało powiedzieć,że przeżyłąm wszystkie etapy po zdradzie,od miłości,zazdrości,awantur,krzyków,błagań,pytań---do rozstania.

Przemyśl sobie wszystko raz jeszcze ,srpróbuj na chłodno,wiem,że to bardzo trudne,ale emocje sa złym doradcą.Może wyrwij się sam na kilka dni,pomyśl....

Jeżeli zdecydujesz,że warto walczyć -ja Cię wspieram,jak większosć tutaj,a jeżeli podejmiejsz inną decyzją,też znajdziesz tu wsparcie.

Najważniejsze,żebys był przekonany do swojej decyzji,bo to Twoje życie....

I jeszcze coś ,tak po babsku,jeżeli kobieta czuje się zle w związku,to o tym rozmawia,a nie ściąga majtki przed byle jakim frajerem...

17

Odp: zdrada zony

Leczur, przepraszam takich mężczyzn jak Ty. Przyznaję się, byłem kochankiem żony faceta, który na to nie zasługiwał... Kiedy poznałem tę kobietę, powiedziała, że jest w trakcie rozwodu, dlatego na to poszedłem... Mąż mojej kochanki (byłej już...) był przez nią określany jako potwór, że gnębi ich córkę itd. itd. Kiedy zagłębiłem się w ten związek z tą kobietą oczywiście), okazało się, że facet jest raczej w porządku (POZNAŁEM GO OSOBIŚCIE, ale do rękoczynów nie doszło... ;-)), że ojcem córki jest kochanek tej kobiety mieszkający w Warszawie, a sama córka bardzo kocha tatę, który nie jest jej biologicznym ojcem, a który też ją kocha... Jego żona jest urodzoną kłamczuchą, jego okłamuje, mnie okłamywała, żona mojego kuzyna powiedziała o niej, że "ta kobieta powie prawdę tylko wtedy, kiedy się pomyli..."
Najgorszy jest fakt, że wciąż ją kocham, ale bronię się przed nią rękami i nogami... Mam wielkiego kaca po tym "związku", że mogłem rozbić rodzinę, skrzywdzić córkę i męża. Ten ostatni wszystko jej wybacza... Żal mi go...

18

Odp: zdrada zony

Leczur, gdybyście nie mieli dzieci, radziłbym Tobie dać sobie z nią spokój... Ale dla dzieci warto walczyć o małżeństwo, najważniejsze to dużo rozmawiać ze sobą i mieć zrozumienie dla drugiej osoby. Powodzenia

19

Odp: zdrada zony

O matko , trzy razy czytałam i oczom nie wierzę , a minę muszę mieć niezłą skoro mój chłop , który siedzi obok pyta co się stało . W głowie mi się nie mieści , że istnieją tacy faceci którzy taką bezgraniczną , bezkrytyczną miłością potrafią darzyć swoje żony. Choć rozwalił (w sensie rozczulił) mnie Twój post Leczurze , i mam ochotę krzyczeć uciekaj od tej kobiety , to jednak szanuję Twoją decyzję o ratowaniu związku. Tylko błagam zaznacz żonie , że to ostatni raz kiedy dajesz jej szansę. Kurcze to Ty teraz potrzebujesz wsparcia , a dajesz go komuś  kto Cię skrzywdził. Pomyśleć , że jeszcze pięć minut temu myślałam , że to ja mam najbardziej kochającego małżonka na świecie. Pozdrawiam i dużo siły Ci życzę.

20

Odp: zdrada zony
kochamkonie napisał/a:

[...]W głowie mi się nie mieści , że istnieją tacy faceci którzy taką bezgraniczną , bezkrytyczną miłością potrafią darzyć swoje żony. [...]

kochamkonie, przestrzeń do pomieszczenia Twoich zdziwień jest tylko w sercu. A miłość jest zawsze bezgraniczna i bezkrytyczna. Nawet więcej: bezwzględna, totalna...

21

Odp: zdrada zony

Leczur bardzo cie podziwiam facet ,który chce wybaczyć żonie zdradę niebywałe podejrzewam że robisz to w szczególności dla dzieci próbuj może ci sie uda a jeśli kochasz żone duzo rozmawiajcie wyjaśniajcie wszystko na bieżąco trzymam kciuki powodzenia

22

Odp: zdrada zony

a jesli chcesz z nia byc to zaczelabym sie dowiadywac dlaczego miala ochote na innego?
wydaje mi sie ze cos jest nie tak w waszym malznestwie, dla mnie logika podpowiada ze jesli w malznestwie jest super to nie szuka sie atrakcji poza nim

23

Odp: zdrada zony

Leczur -- ja Cię nie podziwiam, że wybaczyłeś żonie. Ja bym zrobił tak samo -- też bym wybaczył i bynajmniej nie dla dzieci, tylko dlatego, że tak mi lepiej. Zatem powodzenia, trzymaj się. Gdybyś chciał mocniej naprostować żonie kręgosłup, to polecam "metoda 180 stopni mark21" na tym forum. Zdrady się zdarzają, ale to nie koniec świata. Moim zdaniem ważniejsze, aby na co dzień się szanować.

24 Ostatnio edytowany przez chaffink (2012-11-27 12:18:59)

Odp: zdrada zony
syla135 napisał/a:

wydaje mi sie ze cos jest nie tak w waszym malznestwie, dla mnie logika podpowiada ze jesli w malznestwie jest super to nie szuka sie atrakcji poza nim

Jeśli coś się nie układa w związku, to się najpierw rozmawia, potem decyduje, czy chcemy naprawić, następnie staramy się (lub nie) naprawiać, jak się nie udaje, to się rozstajemy... Ochłodzenia relacji w związku są zwykle winne obie osoby, ale zdrady jest winna osoba zdradzająca, bo podjęła decyzję, że zdradzi, zamiast rozmawiać, naprawiać... egoizm w najgorszej postaci i brak szacunku dla drugiego człowieka.


leczur napisał/a:

myslem ze ktos byl w podobnej sytuacji ze jest bogatszy w te doswiadczenie b dziekuje

Witaj leczur smile
Mam podobnie. Zdrada żony, romans na kilka tygodni z seksem, emocjami, kłamaniem w żywe oczy, ignorowaniem mnie, obłudą, zakłamaniem...
Potem się okazuje, że żona nie wie, co do mnie czuje, coś na pewno, chce to naprawić, ale nie wie jak, nie ma siły, nie ma potrzeby na bliskość, intywność...
Ja noszę w sobie ból, gorycz, żal, upokorzenie, a ona wcale mi nie pomaga przez to przejść. Mamy dziecko i na razie jeszcze jakoś staram się to przetrwać. Ona chce czasu. Raz jest lepiej (przytuli, pocałuje, doceni), raz gorzej (ryczy, ma doła, chyba za tamtym?). Nie wiadomo, jak długo da się wytrzymać, żeby nie zniszczyć siebie dla kogoś, kto tego nie doceni...

List Św. Pawła to sielanka - miłość nie pamięta złego, wszystko znosi... nigdy nie ustaje
Moim zdaniem owszem, ustaje, gdy tego złego jest za dużo i winowajca nie ma koncepcji, jak to naprawić, jak żałować, jak zadośćuczynić, jak pomóc to "znieść" i "zapomnieć".

Niejednokrotnie mam ochotę powiedzieć jej "dość!", że przesuwałem i przesuwałem granice i już nie dam rady, ale u nas dochodzi skomplikowana sytuacja kredytowo-ekonomiczna, brak pracy żony itd. itp.
Moją historię opisałem w wątku:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42043

oraz tutaj:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=22962&p=6

Życzę Ci powodzenia, wiem, że jest trudno. Jak widzisz, są ludzie w podobnych sytuacjach, może nie identycznych. Po Twoich postach odnoszę wrażenie, że Twoja żona się stara, ale też walczy sama ze sobą, jak moja. Moja też nigdy nie była wylewna uczuciowo i tym bardziej jest jej (nam) trudniej... Czas pokaże. Najważniejsze w tym wszystkim nie tracić szacunku do samego siebie i przejść przez to z godnością, bo jak tutaj w wątku napisano, nie można kochać kogoś, kogo się nie szanuje.

25

Odp: zdrada zony

Leczur jak większość z nas jestem pełna podziwu dla twojej postawy. Kiedy w związku zaczyna się psuć , kiedy zaczyna nam czegoś brakować, albo bolą nas czyjeś zachowania należy o tym porozmawiać. Twoja żona o Waszych problemach powinna rozmawiać z Tobą , osoba zainteresowaną, a nie z przyjacielem, kochankiem. Takie sprawy powinny być omawiane wspólnie a nie za plecami osoby którą kochamy. Kto zrozumie nas bardziej? Kto zna nas bardziej niż my siebie nawzajem? Osoba która znamy 5 tygodni? Zanim Twoja żona poszła do łóżka z tym pożal się Boże kochankiem powinna pomyśleć jakie idą za tym konsekwencje. Ze zrani Ciebie, że już raz zawiodła, że krzywdzi dzieci, a przede wszystkim też siebie samą. Bo po zdradzie, nawet jeśli starają się obie strony nigdy nie będzie tak jak było. Nie ma już kwiatów, słońca i drzew, waszych drzew. Waszego świata. Nosimy w sobie żal i wydaje mi się,że trzeba nie wiem ile czasu by ten żal znikł. Po zdradzie nawet słodki miód ma gorycz. Zdrada budzi gniew, spala nas od środka, a jednocześnie to za zdradzającą osobą tęsknimy, bez niej brak nam natchnienia, brak powietrza. To bez niej nasz świat wciąż umiera. I nasuwa się pytanie, dlaczego ona/on zniszczył to co Was łączyło, było tylko wasze, wyjątkowe. Myślę,że nie da się tak po prostu  wrócić do tego co było.Bo tego co było juz nie ma i nigdy nie będzie. Myślę,że w tym momencie powinniście dać sobie trochę czasu. Zająć się swoimi obowiązkami. Klejenie na siłę ( robienie różnych fajnych rzeczy wspólnie) nie pomoże, bo to co będziecie robić będzie sztuczne i nie bedzie dawało tyle radości co powinno a Wy będziecie cały czas zawiedzeni, co bedzie pogłębiało tylko Twój uraz do żony. Myślę,może to głupie, ale uważam, że po zdradze musimy leczyć swoje rany jak po stracie osoby bliskiej, musimy przeżyć tą żałobę po niej. A gdy już nadejdzie ten czas będziesz gotowy na nowy związek, na nowy związek  nawet ze swoją żoną. Nie rób nic na siłę i powiedz swojej żonie co czujesz, że nadal Ci na niej zależy , że chcesz być z nią , ale boli Cię to . Nie możesz ukrywać swoich uczuć ,że boli Cie jej zdrada i boli Cię,że teraz przeżywa rozstanie z kochankiem, a gdzie w tym Wszystkim jesteś Ty? Czy ona myśli,że Ty nie masz uczuć? Powiedz jej, że jesteś wściekły, że nienawidzisz ja za to co zrobiła, że kochasz , wyrzuć to z siebie. Niech i ona weżmie odpowiedzialność za tą sytuację. Nie obarczaj się winą za zdradę żony. Może gdy juz stworzycie ten nowy związek wyciągnie wnioski i nie zrobi tego ponownie.

26

Odp: zdrada zony

Mówi, że jesteś skarbem. Bo jesteś. Jak Ci to okazuje? Czy tylko słowami?

Dlaczego odsunęliście się od siebie tak bardzo?

Nie wiem, czy ona Ciebie nie traktuje jak poczekalni...

27

Odp: zdrada zony

Kłamcy nie należy się druga szansa, bo jak bedzie mieć okazje zrobi to ponownie....
Sam nadmieniłeś ze to już drugi taki przypadek tylko w tym poprzednim jakoś jej sie upiekło.
Na Twoim miejscu pogoniłabym ja gdzie pieprz rośnie ale na szczęście nie jestem na Twoim miejscu. Chłopie pokaż że jestes facetem i nie daj sobą więcej pomiatać! Po co Ci taki ktoś? po co?

28

Odp: zdrada zony
Animus napisał/a:
kochamkonie napisał/a:

[...]W głowie mi się nie mieści , że istnieją tacy faceci którzy taką bezgraniczną , bezkrytyczną miłością potrafią darzyć swoje żony. [...]

kochamkonie, przestrzeń do pomieszczenia Twoich zdziwień jest tylko w sercu. A miłość jest zawsze bezgraniczna i bezkrytyczna. Nawet więcej: bezwzględna, totalna...

Choć nie do końca się z tym zgadzam , to muszę przyznać , że bardzo ładnie ujęte.
No , ale nie o tym temat.

29

Odp: zdrada zony
chaffink napisał/a:

[...]

List Św. Pawła to sielanka - miłość nie pamięta złego, wszystko znosi... nigdy nie ustaje
Moim zdaniem owszem, ustaje, gdy tego złego jest za dużo i winowajca nie ma koncepcji, jak to naprawić, jak żałować, jak zadośćuczynić, jak pomóc to "znieść" i "zapomnieć".       [...].

Chaffink, sielanka to łatwizna, a tu nie ma nic łatwego w tak rozumianej miłości. To ciągły trud rozumienia.

Jak złego jest za dużo? Widziałeś kiedyś kwiat, którego korzenie znajdują się pod grubą warstwą czarnego asfaltu, a płatki szukają słońca, aby żyć?

To właśnie jest miłość. Św. Paweł napisał tylko o tym, jak życie pokonuje przeszkody, aby móc się rozwijać.

Można dać za wygraną, ale to w imię śmierci... śmierci siebie... śmierci relacji...  W imię życia znajduje się siłę do wzrostu.

Taką miłością jest wypełniony świat natury. W świecie ludzi to wyjątkowe, w świecie przyrody to pospolite. Dla ludzi jest to wyjątkowe, bo odeszliśmy od natury i nie czerpiemy z niej siły. w innym wątku pisałem o utracie raju.

30

Odp: zdrada zony

Leczur -każdej życzę tak wiernego i wrażliwego faceta jak Ty. Dla mnie jesteś wielki! Wielki bo:
przebaczyłeś
stawiasz uczucia kochanej kobiety ponad swoje i ponad swoje ego
kochasz rodzinę i jest to dla ciebie największa wartość

31

Odp: zdrada zony

teraz to juz dramat nawiazuje do mojego pierwszego posta... pisalem o zdradzie itd. potoczylo sie dramatycznie .niestety teraz chyba z mojej winy.nie moglem powstrzymywac zlosci zbyt czesto wracalem do tgo co byl.naublizalem zonie i stalo sie.powiedziala ze nie moze juz wytrzymac moich wyrzutow.ze sama tez jest czlowiekiem.stwierdzila ze to koniec ze ma mnie osc ze potrzebuje spokoju.powiedziala ze mam sie wyprowadzic[mieszkamy w jej rodzinnym domu]a ja coz przeprosilem ja i dalej mieszkam teraz chyba ja musze zabiegac o jej uczucie. to dziwnie sie odwrocilo....chyba swa postowa poprostu sie jej obrzydzilem i mna gardzi.zreszta czy mozna szanowac meszczyzne ktory wybacza ,proboje naprawiac , zostaje wyrzocony z domu a wciaz tam siedzi? to jakas ciota. sam nie moge na siebie teraz patrzec. sam sie nie szanuje . co zrobilem zle czy jest szansa na cokolwiek? prosze o porady

32

Odp: zdrada zony

Daj spokój z tą zdradą jeśli chcesz z nią dalej być. A jak chcesz rozwalić to małżeństwo to jesteś na dobrej drodze.

I przestań się obwiniać, że jesteś "ciota". Zdrada to nie tragedia życiowa, bo wazniejsze jest co się w związku dzieje, czy się kochacie, czy szanujecie, czy możecie na sobie polegać. Nie czytałem wątku od początku zaznaczam... -- może u Ciebie jest inaczej.

33

Odp: zdrada zony

Wyprowadź się i nie odzywaj się do niej. Jak dotrze do niej, co straciła, sama zacznie o Ciebie walczyć.

Wybaczyłeś, to bardzo Ci się chwali, ale nie możesz z siebie robić podnóżka. To jest Twój czas na przemyślenia, gniew, smutek, a nie na odgrywanie przyjaciela żony.

34

Odp: zdrada zony
BabaOsiadła napisał/a:

To jest Twój czas na przemyślenia, gniew, smutek, a nie na odgrywanie przyjaciela żony.

Amen.Zlotymi zgloskami sobie to wypal w umysle Leszczur.
Albo Twoja zona wykaze determinacje zeby z toba byc albo daj sobie spokoj
z ta kobieta.Paradoksalnie czasem latwiej byc samemu po takich przejsciach
bo poboli i przestanie,a bedac z nia na codzien jesli ci nie pomoze bedziesz sie musial mierzyc  z calym tym syfem kazdego dnia.

35

Odp: zdrada zony

ja nie rozumiem o co tu chodzi.powinniscie sie rozejsc dla dobra dzieci bo one patrza na to wszystko.skoro ona dwa razy juz zdradzila(jak nie wiecej) to co bedzie za kilka lat?ja bym w zyciu nie pocieszala mojego meza jakby mnie zdradzil(a zrobil to).pogon ja po prostu swedzi krocze i kochajacy,uczciwy maz to widocznie dla niej za malo.szuka wrazen kobita.za dobry byles.poszukaj kogos kto bedzie cie szanowal

36

Odp: zdrada zony
leczur napisał/a:

....niestety teraz chyba z mojej winy.nie moglem powstrzymywac zlosci zbyt czesto wracalem do tgo co byl.naublizalem zonie i stalo sie.powiedziala ze nie moze juz wytrzymac moich wyrzutow.ze sama tez jest czlowiekiem.stwierdzila ze to koniec ze ma mnie osc ze potrzebuje spokoju.powiedziala ze mam sie wyprowadzic...........................................chyba swa postowa poprostu sie jej obrzydzilem i mna gardzi.zreszta czy mozna szanowac meszczyzne ktory wybacza ,proboje naprawiac , zostaje wyrzocony z domu a wciaz tam siedzi? to jakas ciota. sam nie moge na siebie teraz patrzec. sam sie nie szanuje . co zrobilem zle czy jest szansa na cokolwiek? prosze o porady

Powiem ci jak to widzę,wpierw bałeś się że ją utracisz więc wspaniałomyślnie przebaczyłeś.
W czasie gdy ona wylewała łzy na Twoim ramieniu,Ty poczułeś się pewniej i dotarło do Ciebie, że żona Cię przecież zdradziła-że to jej wina!
Więc wylałeś swoją frustrację co z kolei spowodowało jej gniew i atak, winny w ten sposób właśnie reaguje!
Bo po pierwsze ona wie że masz rację i wie ,że gdy odpuści atakom na Ciebie to pojedziesz po niej jak po łysej kobyle i będziesz miał przewagę.
A przecież ona czuje się  teraz tak  bardzo skrzywdzona iż nie na rękę jej odebranie przywileju głaskania po główce w dodatku pewniej będzie się czuła mając nad Tobą  kontrolę.
Dojdzie do tego ,że zacznie Ciebie obwiniać za to co się stało powodując u Ciebie wyrzuty sumienia co za tym idzie ,przymkniesz buźkę aby nie pogarszać nastroju.I o to jej właśnie chodzi w tym wszystkim !
Nie o fakt iż ją przyjąłeś i że Tobą gardzi albo za brak szacunku .....ten ostatni powinna raczej stracić do samej siebie.
I jeśli Ty jej tego nie uświadomisz oraz paru innych spraw w związku z jej zdradą...to będziesz miał facet przerąbane w domu! Ona nie będzie poczuwała się do winy natomiast Tobie będzie się obrywało na każdym kroku w trakcie całego etapu jej "zdrowienia"

37

Odp: zdrada zony
BabaOsiadła napisał/a:

Wyprowadź się i nie odzywaj się do niej. Jak dotrze do niej, co straciła, sama zacznie o Ciebie walczyć.

Będzie chciała walczyć o faceta, który jej stale wypominał, co zrobiła, złościł się itd. itp.? No nie wiem...

BabaOsiadła napisał/a:

Wybaczyłeś, to bardzo Ci się chwali, ale nie możesz z siebie robić podnóżka. To jest Twój czas na przemyślenia, gniew, smutek, a nie na odgrywanie przyjaciela żony.

Nie wybaczył, skoro dalej do tego wraca i wypomina. Nie tędy droga.
Oczywiście jest czas na przemyślenia, gniew, smutek, żal, rozgoryczenie, ale dlaczego nie ma być przyjacielem żony, skoro chcą oni razem naprawiać związek?

leczur, mnie też żona zdradziła, a raczej zdradzała, bo to był romans płomienny bardzo. Od kiedy się dowiedziałem, minęło 2,5 miesiąca, ale nie mogę raczej powiedzieć, że wybaczyłem. W zasadzie każda nasza rozmowa wraca do tego tematu, bo u nas przyczyny tego, co zrobiła żona, są dosyć złożone. Wina, że nam się nie układało tak, jak powinno, leży wiadomo z obu stron, ale winna zdrady jest tylko osoba, która podjęła decyzję o zdradzie. Ona to wie. My to wiemy. Niemniej jednak ona chce odbudować to, co zniszczyła. Zachowujemy się jak dorośli, jak przyjaciele. Staramy się, mimo że na samym początku żona wprost oświadczyła, że straciła do mnie całe uczucie. Widzę jednak, że ono powoli wraca, a moje uczucie do niej jeszcze nie odeszło, mimo wszystko.
Nie chodzi o to, aby robić z siebie podnóżek, bo nie sądzę, abyś robił, jak sugerowała BabaOsiadła, ale nie możesz też się zachowywać w sposób, jaki opisałeś, bo dokończysz tylko dzieło zniszczenia, które rozpoczęła ona.

38

Odp: zdrada zony

Przyznaje szczecze że nie czytałem całego tematu tylko pierwszy post autora i ktorys w którym pisze że sytuacja się odwróciła i on przeprasza że jej wypomnial itd. I jedno co mi przychodzi na myśl to to że jestes miękim kapciem i pewnie dlatego żona zdradziła bo szukała wrażeń. Otrząsnij, się stan na swoje własne nogi, żonę pognaj za to co zrobiła i zacznij być mężczyzna smile powodzenia

39

Odp: zdrada zony

Odpowiadam na pierwszy post. Mialem tak samo i z jednej i z drugiej strony (jako zdradzony i jako zdradzajacy). I powiem Ci tak. Twoja zona nie zaluje tego co zrobila bo nie odczula tego co Ty odczuwasz. Dlatego jej jest "dobrze" a Tobie źle. Ona widzi tylko siebie. Rozumiem to ponieważ po swojej zdradzie dopiero po 6-7 latach odczulem zal za to co zrobilem zonie, wczesniej zalu nie czulem i tez tlumaczylem to miloscia. Milosc moze i byla ale niezdrowa i do niczego nie prowadzaca. Niestety potem to samo spotkalo mnie ze strony zony co jest wyjatkowo bolesne. Zona jednak zaluje bo wie jak sie czuje poniewaz sama kiedys tak samo sie czula, co oczywiscie nie jest wytlumaczeniem ale widac musiala sprobowac. Problem jest ze nie jest to pierwszy raz a Ty jestes dla niej jakby "za dobry" Z drugiej strony jak bedziesz zbyt "nerwowy" to i tak Cie nie bedzie chciala. To niezrozumiale ale takie sa kobiety. Ja wlasnie odwrotnie kiedys bylem za "nerwowy" a dzis musze byc "za dobry". Powtorze, poki ona nie odczuje tego co Ty, nie bedzie zalowac. Ale Ty nie chcesz zdradzac bo to pewnie doprowadzilo by do rozpadu waszego malzenstwa. Zyjesz wiec dalej ze szmata, ktora kochasz. Jedynie chyba moze pomoc wam terapia malzenska i zrozumienie dla niej przez rozmowy wasze z psychologiem. Ja z tego nie skorzystalem (nie wiedzialem co jest przyczyna kryzysu w moim malzenstwie 2 lata temu, myslamem ze wszystko jest ok ale zona dawala sygnaly o potrzebie takiej terapii). Jesli bowiem nikt jej nie uswiadomi skutkow jej postepowania dla waszego malzenstwa to nawet jesli sie ono rozpadnie kiedys z jej winy, to Ciebie bedzie obarczas wina i manipulowac dziecmi, za ten rozpad. Moim zdaniem sami nie dacie sobie z tym rady, tzw. tak zeby pozytywnie rozwiazac problem, ktory nadal jest nierozwiazany (przyczyny zdrady zony), potrzeba rozmowy ze specjalistami. Moim zdaniem nie da sie inaczej i to jedyny sposob ratowania waszego malzenstwa, chyba ze jak w moim przypadku zona pojdzie na pielgrzymke i trafi na inteligentnego ksiedza, jak to mialo miejsce w przypadku mojej zony, i sie nawroci, bedzie zalowac. Ale na to pewnie u Ciebie sa male szanse.

40 Ostatnio edytowany przez rumpel (2014-10-07 12:33:05)

Odp: zdrada zony

NIE GOŃ !!! Postaraj się wszystko z żoną wyjaśnić ale SZCZERZE DO BÓLU. Poszukajcie przyczyn jej zdrady(wina pewnie leży po obu stronach) i NIE WYPOMINAJ JE TEGO (rozumiem że jest to trudne)ale to do niczego dobrego nie doprowadzi.
Z tymi kwiatami to udało ci się nawet mnie wprawić w osłupienie ale co tam ważny jest efekt!!! - mi to do głowy nie przyszło....

To moja historia - może Ci pomoże......
http://www.netkobiety.pl/t70840.html

maniek_z_maniek
Naprawdę mądry post.

rumpel

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026