netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziłem-dylemat co dalej

162 odpowiedzi17 435 wyświetleńzałożony przez harry harry, 19.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem-dylemat co dalej

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 163 ]

1

Temat: Zdradziłem-dylemat co dalej

Witam wszystkich. Do tej pory tylko czytałem problemy opisywane na forum lecz niestety przyszedł czas by napisać coś od siebie. Otóż w moim życiu miało miejsce zdarzenie po którym ciężko mi poukładać myśli,ocenić sytuacje,potrzebne jest spojrzenie z boku. Jestem w związku z dziewczyna od 5lat,właściwie jesteśmy zaręczeni.Związek oceniam na w miare udany,są gorsze i lepsze momenty,kłótnie oraz chwile które przybliżają.Ostatnio stało się coś złego, nazywając rzeczy po imieniu dopuściłem sie zdrady.Było to kiedy jechałem samochodem za miasto,była ładna pogoda,co jakiś czas mijałem panie stojące przy drodze.Nie zwracałem szczególnej uwagi na nie,nigdy też nie miałem ochoty skorzystać z usług takich pań.W pewnym momencie moja uwagę przykuła młoda dziewczyna stojąca przy jakimś zjeździe.Była bardzo ładna i atrakcyjna,miała sympatyczny wyraz twarzy,powiedziałbym że była w moim typie,nawet udało się wymienić spojrzeniami.Nie zatrzymując się pojechałem dalej.Przeklęta ta chwila w której ona utkwiła mi w głowie.Zacząłem o niej myśleć,zaintrygowała mnie.Wzbudziła moja ciekawość na tyle że w drodze powrotnej zatrzymałem się.Zupełnie bez celu bo niby po co przecież nawet nie miałem ochoty na seks.Na zasadzie 'zatrzymam się i zobaczę co dalej'. Wymieniliśmy kilka zdań,usłyszałem jej miły głos,miło się rozmawiało,jeszcze bardziej mnie zaintrygowała swoją osobą.Jako że stała tam w celach zarobkowych nie chciałem marnować jej czasu i naciągać na pogaduchy a chciałem spędzić w jej towarzystwie jeszcze kilka chwil,zaproponowałem że skorzystam z jej usług. I tutaj popełniłem błąd,powinienem życzyć miłego dnia i odjechać.Niestety wtedy nie pomyślałem i stało się inaczej. Wybrałem mniejsze zło czyli miłość francuska w zabezpieczeniu.Wydaje mi się że zawsze mniejsza to zdrada niż miłość klasyczna.O ile można mówić o stopniach zdrady. Do samego spełnienia nie doszło bo dziewczyna miała pewne ramy czasowe na wykonanie tej czynności a mi nie udało się w nich zmieścić.W sumie to i lepiej.Wymieniliśmy jeszcze kilka zdań i uprzejmie się pożegnaliśmy.Odjechałem,jeszcze tego samego dnia spotkałem się z moją dziewczyna. Nic jej nie mówiłem,ciężko mi było spojrzeć jej w oczy.Próbowałem jakoś to sobie w głowie poukładać,bezskutecznie.Pojawiły się wyrzuty sumienia. Wiem że zachowałem się nie w porządku wobec niej, przekroczyłem pewne granice.Zresztą nigdy tych granic nie przekraczałem,nigdy nie miałem problemu z wiernością a tu nagle w jednej chwili to się zmieniło.Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego akurat tak się stało. Nie jest mi z tym dobrze.Nie wiem co o tym myśleć,nie wiem co robić. Czy nigdy nie mówić narzeczonej prawdy jednocześnie dbać o związek i pilnować by nigdy to się nie powtórzyło? Rozstać się z nią raniąc ją,nie wyjawiając prawdy,w myśl zasady-'zasługujesz na kogoś lepszego'? Zranić ją jeszcze bardziej mówiąc że ją zdradziłem,czego efektem i tak będzie rozstanie bo wiem że mi tego nie wybaczy?  Zresztą nie wiem czy sam potrafiłbym być z kimś mając świadomość że ta osoba kiedyś zdradziła. Proszę o jakieś rady i wskazówki.

2

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Lol, z prostytutką, i to z tirówką? Na twoim miejscu zacząłbym od przebadania się, bo niby to tylko lodzik, ale nigdy nic nie wiadomo... A w sprawie narzeczonej zrobisz co uważasz, ale wydaje mi się, że zasługuje na prawdę, i prawo podjęcia decyzji, co dalej z waszym związkiem...

3 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-19 10:21:57)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Ojoj cięzką decyzja.Nie zazdroszcze ci teraz tych wyrzutów sumienia.Nie ma mniejszej czy wiekszej zdrady.Nie wiem co bym zrobiła szczerze mówiac.Moze tu posypią się gromy ale ja jeslibym była na sto procent pewna, ze sie to nie powtorzy z mojej strony( o ile to w ogóle mozliwe) to bym może i nie mowila..i pilnowała swojego ogrodka, ale nie wiem, nie namawiam, musisz sobie w swoim sumieniu roztrzygnąć.

4

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Wyrzuty sumienia to jedna z konsekwencji Twojej bezmyślności.
Jeżeli jesteś aż tak wyrachowanym kłamcą to zapewne jej nie powiesz udając, że wszystko jest w porządku.
Jeżeli masz sumienie i faktycznie Cię ono gryzie- powiedz.
Wbrew pozorom życie w kłamstwie nie jest usłane różami, a jeśli ją szanujesz powinieneś być wobec niej fair.

5

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:

Witam wszystkich. Do tej pory tylko czytałem problemy opisywane na forum lecz niestety przyszedł czas by napisać coś od siebie. Otóż w moim życiu miało miejsce zdarzenie po którym ciężko mi poukładać myśli,ocenić sytuacje,potrzebne jest spojrzenie z boku. Jestem w związku z dziewczyna od 5lat,właściwie jesteśmy zaręczeni.Związek oceniam na w miare udany,są gorsze i lepsze momenty,kłótnie oraz chwile które przybliżają.Ostatnio stało się coś złego, nazywając rzeczy po imieniu dopuściłem sie zdrady.Było to kiedy jechałem samochodem za miasto,była ładna pogoda,co jakiś czas mijałem panie stojące przy drodze.Nie zwracałem szczególnej uwagi na nie,nigdy też nie miałem ochoty skorzystać z usług takich pań.W pewnym momencie moja uwagę przykuła młoda dziewczyna stojąca przy jakimś zjeździe.Była bardzo ładna i atrakcyjna,miała sympatyczny wyraz twarzy,powiedziałbym że była w moim typie,nawet udało się wymienić spojrzeniami.Nie zatrzymując się pojechałem dalej.Przeklęta ta chwila w której ona utkwiła mi w głowie.Zacząłem o niej myśleć,zaintrygowała mnie.Wzbudziła moja ciekawość na tyle że w drodze powrotnej zatrzymałem się.Zupełnie bez celu bo niby po co przecież nawet nie miałem ochoty na seks.Na zasadzie 'zatrzymam się i zobaczę co dalej'. Wymieniliśmy kilka zdań,usłyszałem jej miły głos,miło się rozmawiało,jeszcze bardziej mnie zaintrygowała swoją osobą.Jako że stała tam w celach zarobkowych nie chciałem marnować jej czasu i naciągać na pogaduchy a chciałem spędzić w jej towarzystwie jeszcze kilka chwil,zaproponowałem że skorzystam z jej usług. I tutaj popełniłem błąd,powinienem życzyć miłego dnia i odjechać.Niestety wtedy nie pomyślałem i stało się inaczej. Wybrałem mniejsze zło czyli miłość francuska w zabezpieczeniu.Wydaje mi się że zawsze mniejsza to zdrada niż miłość klasyczna.O ile można
mówić o stopniach zdrady. Do samego spełnienia nie doszło bo dziewczyna miała pewne ramy
czasowe na wykonanie tej czynności a mi nie udało się w nich zmieścić.W sumie to i lepiej.Wymieniliśmy jeszcze kilka zdań i uprzejmie się pożegnaliśmy.Odjechałem,jeszcze tego samego dnia spotkałem się z moją dziewczyna. Nic jej nie mówiłem,ciężko mi było spojrzeć jej w oczy.Próbowałem jakoś to sobie w głowie poukładać,bezskutecznie.Pojawiły się wyrzuty sumienia. Wiem że zachowałem się nie w porządku wobec niej, przekroczyłem pewne granice.Zresztą nigdy tych granic nie przekraczałem,nigdy nie miałem problemu z wiernością a tu nagle w jednej chwili to się zmieniło.Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego akurat tak się stało. Nie jest mi z tym dobrze.Nie wiem co o tym myśleć,nie wiem co robić. Czy nigdy nie mówić narzeczonej prawdy jednocześnie dbać o związek i pilnować by nigdy to się nie powtórzyło? Rozstać się z nią raniąc ją,nie wyjawiając prawdy,w myśl zasady-'zasługujesz na kogoś lepszego'? Zranić ją jeszcze bardziej mówiąc że ją zdradziłem,czego efektem i tak będzie rozstanie bo wiem że mi tego nie wybaczy?  Zresztą nie wiem czy sam potrafiłbym być z kimś mając świadomość że ta osoba kiedyś zdradziła. Proszę o jakieś rady i wskazówki.

Czego ty oczekujesz Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Błogosławieństwa ?
Dla, mnie poprostu zeszmaciłeś się.
Ale to twój fiut.
Szkoda mi tylko twojej narzeczonej.
Ale mam pomysł.
Daj mi do nie kontakt a ja będę wtedy wiedział co zrobić

6

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:

Wybrałem mniejsze zło czyli miłość francuska w zabezpieczeniu.Wydaje mi się że zawsze mniejsza to zdrada niż miłość klasyczna.O ile można mówić o stopniach zdrady.

Świetne to wytłumaczenie. Zawsze tak usprawiedliwiasz świństwa w swoim życiu? To tak jakby powiedzieć, że zabicie kogoś trucizną a nie pistoletem jest lepsze, bo przecież mniej boli. Żałosne to twoje tłumaczenie.
I popieram poprzedników: zrób badania, zanim poczęstujesz narzeczoną Hivem.

A jak ty sobie tłumaczysz to co zrobiłeś: narzeczona za mało namiętna w łóżku, znudziła ci się? A może była jest to twoja jedyna partnerka seksualna i chciałeś się dowiedzieć jak to jest z inna kobietą? A może potrzebowałeś odrobiny adrenaliny z życiu?
A może zawsze miałeś naturę zera i tłumienie swojego prawdziwego ja w końcu znalazło ujście?
Ale skoro odezwało się w tobie sumienie, to chyba świadczy, że są w tobie pokłady człowieczeństwa. Aż się boję myśleć, co będzie po ślubie?
Ja ci nie powiem co ty masz z tym zrobić: albo milczysz i niesiesz swoje brzemię do końca życia (dasz radę być wierny?) albo mówisz prawdę i ponosisz tego konsekwencje.

Czy ta chwila z prostytutką była tego warta?

7

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Może się mylę, ale niektórych mężczyzn popycha w ramiona pań o takiej profesji chęć zaspokojenia swych fantazji, których partnerka z różnych powodów nie chce sama zrobić, więc pisanie o wybraniu mniejszego zła, czyli miłości francuskiej być może ma to podłoże. Skoro nie potrafisz wytłumaczyć jak to się stało, nie możesz tym samym być pewny, że sytuacja się nie powtórzy, dlatego więc uważam, że twoja partnerka ma prawo wiedzieć o tym zdarzeniu.
Poza tym, osoba, która ma świadomość, że sama nie potrafiła by żyć z kimś, kto kiedyś zdradził, a mimo to dopuszcza się tego, wówczas w pełni popieram zdanie użytkownika Lexpar - "Dla, mnie po prostu zeszmaciłeś się"

8 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-19 22:51:25)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:

Witam wszystkich. Do tej pory tylko czytałem problemy opisywane na forum lecz niestety przyszedł czas by napisać coś od siebie. Otóż w moim życiu miało miejsce zdarzenie po którym ciężko mi poukładać myśli,ocenić sytuacje,potrzebne jest spojrzenie z boku. Jestem w związku z dziewczyna od 5lat,właściwie jesteśmy zaręczeni.Związek oceniam na w miare udany,są gorsze i lepsze momenty,kłótnie oraz chwile które przybliżają.Ostatnio stało się coś złego, nazywając rzeczy po imieniu dopuściłem sie zdrady.Było to kiedy jechałem samochodem za miasto,była ładna pogoda,co jakiś czas mijałem panie stojące przy drodze.Nie zwracałem szczególnej uwagi na nie,nigdy też nie miałem ochoty skorzystać z usług takich pań.W pewnym momencie moja uwagę przykuła młoda dziewczyna stojąca przy jakimś zjeździe.Była bardzo ładna i atrakcyjna,miała sympatyczny wyraz twarzy,powiedziałbym że była w moim typie,nawet udało się wymienić spojrzeniami.Nie zatrzymując się pojechałem dalej.Przeklęta ta chwila w której ona utkwiła mi w głowie.Zacząłem o niej myśleć,zaintrygowała mnie.Wzbudziła moja ciekawość na tyle że w drodze powrotnej zatrzymałem się.Zupełnie bez celu bo niby po co przecież nawet nie miałem ochoty na seks.Na zasadzie 'zatrzymam się i zobaczę co dalej'. Wymieniliśmy kilka zdań,usłyszałem jej miły głos,miło się rozmawiało,jeszcze bardziej mnie zaintrygowała swoją osobą.Jako że stała tam w celach zarobkowych nie chciałem marnować jej czasu i naciągać na pogaduchy a chciałem spędzić w jej towarzystwie jeszcze kilka chwil,zaproponowałem że skorzystam z jej usług. I tutaj popełniłem błąd,powinienem życzyć miłego dnia i odjechać.Niestety wtedy nie pomyślałem i stało się inaczej. Wybrałem mniejsze zło czyli miłość francuska w zabezpieczeniu.Wydaje mi się że zawsze mniejsza to zdrada niż miłość klasyczna.O ile można mówić o stopniach zdrady. Do samego spełnienia nie doszło bo dziewczyna miała pewne ramy czasowe na wykonanie tej czynności a mi nie udało się w nich zmieścić.W sumie to i lepiej.Wymieniliśmy jeszcze kilka zdań i uprzejmie się pożegnaliśmy.Odjechałem,jeszcze tego samego dnia spotkałem się z moją dziewczyna. Nic jej nie mówiłem,ciężko mi było spojrzeć jej w oczy.Próbowałem jakoś to sobie w głowie poukładać,bezskutecznie.Pojawiły się wyrzuty sumienia. Wiem że zachowałem się nie w porządku wobec niej, przekroczyłem pewne granice.Zresztą nigdy tych granic nie przekraczałem,nigdy nie miałem problemu z wiernością a tu nagle w jednej chwili to się zmieniło.Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego akurat tak się stało. Nie jest mi z tym dobrze.Nie wiem co o tym myśleć,nie wiem co robić. Czy nigdy nie mówić narzeczonej prawdy jednocześnie dbać o związek i pilnować by nigdy to się nie powtórzyło? Rozstać się z nią raniąc ją,nie wyjawiając prawdy,w myśl zasady-'zasługujesz na kogoś lepszego'? Zranić ją jeszcze bardziej mówiąc że ją zdradziłem,czego efektem i tak będzie rozstanie bo wiem że mi tego nie wybaczy?  Zresztą nie wiem czy sam potrafiłbym być z kimś mając świadomość że ta osoba kiedyś zdradziła. Proszę o jakieś rady i wskazówki.

Zdradziłeś to jesteś śmiciem.
Czego oczkujsz, że cię przytulę i powiem jaki jesteś biedny.
Zdrada to jest coś masakrycznego.

Proszę nie pisz na tym forum, jaki jesteś biedny.
Dla mnie zdrajca zawsze będzie zdrajcą.

9

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

!Braaaawooo!
Zrobiłeś złe więc ponosisz konsekwencje tego.
Zło zawsze wyjdzie na jaw jak sam się nie przyznasz to zeżre cię twoje sumienie a jak sumienie nie zeżre to znajdzie się 1000 innych powodów żeby twoja się o tym dowiedziała.
Twoje zachowanie to przejaw słabej woli (nie wiesz czego chcesz).
Ogólnie mówiąc stałeś się szmatą... (rozumiem jakbyś miał potrzebę i twoja by tobie nie dawała) ale sam mówisz że tobie się nie chciało więc stąd wnioskuje że SZMATKA z ciebie koleś.

Pamiętaj! że to i tak wyjdzie na jaw więc nie da rady byś to ukrył przed swoją dziewczyną (są granice-gdzie można popełniać błędy i potem je naprawiać ale twój błąd to błąd najwyższego stopnia więc nie licz na coś).

10

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Szczerze mówiąc według mnie zdrada z prostytutką jest GORSZA od zdrady z np. koleżanką z pracy (o ile można w ogóle mówić o zdradzie lepszej czy gorszej- każda zdrada jest zła i jest sk*rwysyństwem). Czemu? Bo okazujesz, że twoja dziewczyna/ żona jest dla ciebie NIKIM. I traktujesz ją jak ścierwo. Dlaczego? Bo z uśmiechem na twarzy narażasz ją na miliard chorób, które może przenosić tirówka.

Twoja dziewczyna powinna się dowiedzieć (chociaż pewnie i tak autor jej nic nie powie, bo zdrajcy nie mają honoru i jaj). Chociażby po to, żeby mogła się przebadać i dowiedzieć, czy nie przywlokłeś jej jakiegoś syfa albo HIV. Szlag mnie trafia jak czytam takie posty. Biedna dziewczyna...

11

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Nie rozumiem, skąd takie zachowanie u - teoretycznie - poukładanego faceta, z narzeczoną (w końcu z jakiegoś powodu się nią stała, chyba nie dlatego, bo to zołza?), świadomego, że w związku są lepsze i gorsze dni. I któremu tak naprawdę nic nie brakuje (przynajmniej tak wynika z Twojego postu).
Nic nie jest usprawiedliwieniem. Poleciałeś na zwykłą TIRówkę, co z tego, że może nie tak kiczowatą, jak większość? Atrakcyjność i miła gadka szmatka to domena każdej z tej branży, a Ty się dałeś na to złapać jak typowy nastolatek. A jesteś przekonany w 100%, że gdybyś spotkał taką np. w pracy, to byłbyś w stanie się powstrzymać? Skoro dziwka Cię zamroczyła, to co z wolną, śliczną i miłą kobietą o "normalnym" zawodzie? Pewnie byłoby jeszcze gorzej.
I jeszcze zapłaciłeś, aby zdradzić smile Zaryzykowałeś pięcioma latami dla chwili średniej jakości seksu oralnego. Brawo! Żal mi nie tylko Twojej narzeczonej, ale i Ciebie, bo musisz mieć nieźle jednak pogmatwane w tej główce...

12

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

hm.. a ja powiem tak:
jeśli zależy ci na szczerym i prawdziwym związku ze swoją narzeczoną, jeśli chcesz prowadzić z nią życie w prawdzie - powinieneś się przyznać, nie żyć w kłamstwie. Im prędzej to jej powiesz tym lepiej. Ale za tym pójdą konsekwencje, wybaczy ci bądź nie. Twoja narzeczona ma prawo wyboru czy będzie chciała ciebie nadal.

13

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Jak już w przypływie szczerości pochwaliłeś sie całej Polsce o upojnych chwilach ze ssakiem leśnym, to powiedz czy od tamtego czasu obcowałeś ze swoją narzeczoną?

14

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

jesteś wolnym człowiekiem nikomu niczego nie przysięgałeś.moim zdaniem przemilcz! to nie jest twoja żona..zostaw sobie te doświadczenia...ale na na przyszłość omijaj takie panienki..

15

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
myszka41 napisał/a:

jesteś wolnym człowiekiem nikomu niczego nie przysięgałeś.moim zdaniem przemilcz! to nie jest twoja żona..zostaw sobie te doświadczenia...ale na na przyszłość omijaj takie panienki..

Zgodzę się z tym, ale jest jeszcze coś, każda przyszła żona/mąż ma pełne prawo wiedzieć za kogo wychodzi/żeni się! a ta sytuacja nie wydarzyła się przed związkiem, a w trakcie!

16

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
myszka41 napisał/a:

jesteś wolnym człowiekiem nikomu niczego nie przysięgałeś.moim zdaniem przemilcz! to nie jest twoja żona..zostaw sobie te doświadczenia...ale na na przyszłość omijaj takie panienki..

Czy trzeba powiedzieć komuś "przysięgam", aby zdrada przybrała "cięższą formę"? Co z tego, że nie jest to jego żona? Wypowiedzenie ustalonej z góry formułki nie powinno NICZEGO zmieniać. To tylko formalność, papier, ludzie nie kochają bardziej po ślubie. Fakt jest taki, że jego narzeczona poświęciła mu 5 lat życia (tak, tak, on jej też), a on zobaczył ładną buźkę przy drodze i poleciał. Rzeczywiście, nic wielkiego się nie stało, niech to przegryzie i żyje dalej obok kobiety, która myśli, że ma fajnego faceta.

17

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Żonie należy się prawda. Czy w związku czy nie zdradą jest zdradą i basta.

18 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-04-19 21:05:23)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Czasem jak wchodzę na netkobiety.pl to mam wrażenie że tu siedzą same trolle (non-stop to samo-zdradziłam/zdradziłem) jak nawet zobaczę początek postu to już nie muszę go czytać bo wiem co będzie dalej. To jest chore i nie normalne co wy wyprawiacie, zastanówcie się dobrze-dlaczego tak jest, co jest powodem tego, że pojawiają się takie tematy na tym forum (moja odpowiedz jej taka: że miłość powoli obumiera, przestaje istnieć i w końcu kiedyś dojdzie do tego że miłość wyginie tak samo jak i zwierzęta wniesione do czarnej księgi) dowodem tego jest ten temat założony przez ambitnego i honorowego  "harry harry" który uczynił ten piękny i zasługujący nagrody uczynek BRAWO DLA "harry harry" za jego męskość i wytrwałość.


"Proszę o jakieś rady i wskazówki" prosiłeś o poradę "harry harry" wink dam cI jedną a nawet trzy:

1-Zostaw swoją dziewczynę bo nie zasługujesz na Nią (jesteś zbyt cienki dla niej).
2-Wypowiedź poniżej poziomu forum - wulgaryzmy i treści obraźliwe nie są u nas tolerowane! Mod. Anemonne
3-Nie zapomnij się wylogować.

19

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dokładnie jeśli ktoś zdradza bez emocjonalnie to znaczy że nie ma też emocji wobec swojej dziewczyny innymi słowy on jej nigdy nie kochał i basta.

20

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Jestes facet? Masz jaja? Masz honor?
Jesli odpowiedziales na te trzy pytania tak to mowisz prawde Swojej partnerce a na wszelki wypadek w drugim pokoju trzymasz roze i modl sie zeby Ci wybaczyla. A na drugi raz pomysl zanim cos zrobisz.

21 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-19 22:56:50)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
missF napisał/a:

Szczerze mówiąc według mnie zdrada z prostytutką jest GORSZA od zdrady z np. koleżanką z pracy (o ile można w ogóle mówić o zdradzie lepszej czy gorszej- każda zdrada jest zła i jest sk*rwysyństwem). Czemu? Bo okazujesz, że twoja dziewczyna/ żona jest dla ciebie NIKIM. I traktujesz ją jak ścierwo. Dlaczego? Bo z uśmiechem na twarzy narażasz ją na miliard chorób, które może przenosić tirówka.

Twoja dziewczyna powinna się dowiedzieć (chociaż pewnie i tak autor jej nic nie powie, bo zdrajcy nie mają honoru i jaj). Chociażby po to, żeby mogła się przebadać i dowiedzieć, czy nie przywlokłeś jej jakiegoś syfa albo HIV. Szlag mnie trafia jak czytam takie posty. Biedna dziewczyna...

No nie, zdrada to jest zdrada i to nie ważne czy z tirówką czy z koleżanką z pracy.
MissF Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Zdrady nię wybaczyłbym nigdy.

22

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Lexpar napisał/a:
missF napisał/a:

Szczerze mówiąc według mnie zdrada z prostytutką jest GORSZA od zdrady z np. koleżanką z pracy (o ile można w ogóle mówić o zdradzie lepszej czy gorszej- każda zdrada jest zła i jest sk*rwysyństwem). Czemu? Bo okazujesz, że twoja dziewczyna/ żona jest dla ciebie NIKIM. I traktujesz ją jak ścierwo. Dlaczego? Bo z uśmiechem na twarzy narażasz ją na miliard chorób, które może przenosić tirówka.

Twoja dziewczyna powinna się dowiedzieć (chociaż pewnie i tak autor jej nic nie powie, bo zdrajcy nie mają honoru i jaj). Chociażby po to, żeby mogła się przebadać i dowiedzieć, czy nie przywlokłeś jej jakiegoś syfa albo HIV. Szlag mnie trafia jak czytam takie posty. Biedna dziewczyna...

No nie, zdrada to jest zdrada i to nie ważne czy z tirówką czy z koleżanką z pracy.
MissF http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif
Zdrady nię wybaczyłbym nigdy.

Racja, ale ja też mam odczucia jak missF. Każda zdrada zła, ale taka z tirówką, prostytutką wręcz wydaje się jeszcze gorsza... Dla mnie też, pewnie dla wielu kobiet. Takie narażenie zdrowia dla kobiety, która codziennie obsługuje nawet nie wiem ilu facetów. A jest to wtedy nic nie warte tym bardziej. Prędzej bym "zrozumiała", że ktoś kogoś poznał, zakochał się i doszło do zdrady, tzn nie to, że bym zrozumiała, bo i tak uważam, że człowiek powinien nad sobą panować, ale wtedy może bardziej bym zrozumiała, że stracił kontrolę, a nie w sytuacji, gdy spotyka prostytutkę i nic ich nie łączy, a on ot tak płaci za seks oralny, bo "sam nie wie czemu", "bo była fajna, wydawała się sympatyczna, jest atrakcyjna" hmm To brzmi bardzoo żałośnie hmm

A co tu powiedzieć? Moim zdaniem Twoja narzeczona moim zdaniem powinna wiedzieć z kim jest. Nie wyobrażam sobie być z bliską osoba i zataić ten fakt. Chociaż, zdradzając to jednak pokazuje się, że ta osoba wcale tak bliska nie jest... Może dlatego wtedy niektórzy to zatajają, myślą tylko o sobie, przykre... Moim zdaniem nie da się zbudować trwałego związku na kłamstwie, zwsze to będzie gdzieś cieniem, jak nie powiesz... Szkoda mi Twojej narzeczonej... Cóż więcej można powiedzieć...

23

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
truskaweczka19 napisał/a:

A co tu powiedzieć? Moim zdaniem Twoja narzeczona moim zdaniem powinna wiedzieć z kim jest. Nie wyobrażam sobie być z bliską osoba i zataić ten fakt. Chociaż, zdradzając to jednak pokazuje się, że ta osoba wcale tak bliska nie jest... Może dlatego wtedy niektórzy to zatajają, myślą tylko o sobie, przykre... Moim zdaniem nie da się zbudować trwałego związku na kłamstwie, zwsze to będzie gdzieś cieniem, jak nie powiesz... Szkoda mi Twojej narzeczonej... Cóż więcej można powiedzieć...

Truskaweczko no cóż, może jestem słabym facetem, może nie mam jaj Obrazek dodany przez użytkowniczkę, ale dla mnie zdrada to jest zdrada.
I nie jest ważne czy z tirówką za pieniądze czy też z inna.
Jak kocham to nie zdradzam, a jak nie kocham to się rozstaję.
To jest proste jak konstrukcja cepa.

24

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
fastbird napisał/a:

Czasem jak wchodzę na netkobiety.pl to mam wrażenie że tu siedzą same trolle (non-stop to samo-zdradziłam/zdradziłem) jak nawet zobaczę początek postu to już nie muszę go czytać bo wiem co będzie dalej. To jest chore i nie normalne co wy wyprawiacie, zastanówcie się dobrze-dlaczego tak jest, co jest powodem tego, że pojawiają się takie tematy na tym forum (moja odpowiedz jej taka: że miłość powoli obumiera, przestaje istnieć i w końcu kiedyś dojdzie do tego że miłość wyginie tak samo jak i zwierzęta wniesione do czarnej księgi) dowodem tego jest ten temat założony przez ambitnego i honorowego  "harry harry" który uczynił ten piękny i zasługujący nagrody uczynek BRAWO DLA "harry harry" za jego męskość i wytrwałość.


"Proszę o jakieś rady i wskazówki" prosiłeś o poradę "harry harry" wink dam cI jedną a nawet trzy:

1-Zostaw swoją dziewczynę bo nie zasługujesz na Nią (jesteś zbyt cienki dla niej).
2-Wypowiedź poniżej poziomu forum - wulgaryzmy i treści obraźliwe nie są u nas tolerowane! Mod. Anemonne
3-Nie zapomnij się wylogować.

To po co tu wchodzisz.
Ty chyba jesteś trolem.

25 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-04-20 12:44:26)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Ja bym jednak wolała by mój mąż/ narzeczony/ chłopak zdradził mnie z tirówką niż z koleżanką z pracy. W tym pierwszym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o ry....anko. w drugim, już może być uczucie, godziny rozmów jaka ta zona zła bo to bo tamto... itd.... Z tej drugiej sytuacji trudniej się wyplątać, jest ułuda porozumienia dusz, przyjaźni..... takie sprawy wloką się latami..... to dopiero bagno...

Więc jak mówię, szybciej przełknęłabym zdradzę z tirówką lub innej maści prostytutką...

A co do autora. Chyba trochę zapędziliście w tym najeżdżaniu na niego. Owszem zrobił źle. Ale wyraźnie widać , że ma wyrzuty sumienia. Ilu jest dupków, którzy na samą myśl by się tylko uśmiechnęli.....
Myślę, że autor doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji. WIęc dalsze uświadamianie mu jego winy do niczego nie prowadzi.


Drogi autorze. Uważam, że jeśli kochasz swoją narzeczoną. I jesteś pewny, że był to jednorazowy wybryk,nie mów jej o tym. Zmącisz tym wyznaniem jej spokój na zawsze.  A po co.

Natomiast jeśli jej nie kochasz, powiedz jej o tym i się z nią rozstań.

Zresztą teraz najważniejsze przemyśl kondycję waszego związku. Czy czegoś Ci brakuje, a może jej? Czy jesteś szczęśliwy. Czy twoje uczucie jest na tyle silne aby z nią być.... na dobre i złe.....

26 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-20 12:57:29)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
baziula napisał/a:

Ja bym jednak wolała by mój mąż/ narzeczony/ chłopak zdradził mnie z tirówką niż z koleżanką z pracy. W tym pierwszym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o ry....anko. w drugim, już może być uczucie, godziny rozmów jaka ta zona zła bo to bo tamto... itd.... Z tej drugiej sytuacji trudniej się wyplątać, jest ułuda porozumienia dusz, przyjaźni..... takie sprawy wloką się latami..... to dopiero bagno...

A ja sama nie wiem, która zdrada jest gorsza... na razie jest po równo.
Bo z prostytutką, to chodzi tylko o sam seks, a z tą koleżanką, to może być uczucie... ale z drugiej strony wnioskując z rodzaju zdrady (ta z prostytutką), to jednak wystarczyła pierwsza lepsza kobieta... a to moim zdaniem świadczy o tym, że facet może mieć bardzo prymitywne podejście do seksu, a jeśli takowe ma, to co go powstrzyma przed kolejnymi zdradami? Co najwyżej może się zacząć lepiej kamuflować. hmm

PS. A autor niech sobie przemyśli własne zachowanie i związek, co się dla niego liczy najbardziej. Bo może on już nie kocha swojej dziewczyny, a zostało tylko przyzwyczajenie, to wtedy lepiej się rozstać. Nie macie dzieci, nie jesteście małżeństwem, więc to nie powinno być aż takie trudne.

27 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-04-20 12:57:12)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Z koleżanką to nie pierwsza lepsza ? Pierwsza lepsza cichodajka. Bez konieczności zapłaty i z minimalnym ryzykiem chorób. Z koleżanką to nawet wygodniejsze i podszyte chwalebnym usprawiedliwieniem porozumienia dusz.....

28

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Zależy co NAPRAWDĘ czuje do tej koleżanki, jeżeli nic oprócz pożądania, to masz rację, można i ją nazwać pierwszą lepszą.

29

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Z tego co śledzę wątki na tym forum to najczęściej jest tak, że żona jest już nudna, koleżanka atrakcyjna. Naprawdę to czuje chuć a wznosi to na poziom miłości dozgonnej.....

30 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-20 13:16:53)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Widzę to samo.
Mam nadzieję, że ja kiedyś tak nie zgłupieję. Ja tu widzę jasne rady, jak nie marnować sobie życia - oby wystarczyły. smile

31

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
baziula napisał/a:

Z tego co śledzę wątki na tym forum to najczęściej jest tak, że żona jest już nudna, koleżanka atrakcyjna. Naprawdę to czuje chuć a wznosi to na poziom miłości dozgonnej.....

Baziula jak śledzę to forum to też jest tak, że ona zdradza bo mężuś się jej znudził, nie adoruje, nie przynosi kwiatów, nie zaprasza na kolacje etc.
Czy to o to chodzi?
Czy w tym jest sedno sprawy.
Czy Ty uważasz, że tylko faceci to zdrajcy Obrazek dodany przez użytkowniczkę ?

32

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Drodzy Panstwo, wiosna idzie smile Mnożą się zatem przypadki kur.estwa po obu stronach barykady. 

Dla autora żadnej porady nie mam. Nawet gdybym miał, to pewnie zachowałbym ją dla siebie. Takie zero na nią zwyczajnie nie zasługuje.

33

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
missF napisał/a:

Szczerze mówiąc według mnie zdrada z prostytutką jest GORSZA od zdrady z np. koleżanką z pracy
Sorry, ja może jestem tylko głupi facet, ale dla mnie zdrada to jest zdrada.
Moja partnerka po zdradzie jest zbrukana i brzydziłbym się jej.
Dla mnie jest nieważne czy to tirówka czy sąsiadka, czy przyjaciółka rodziny.
Zdrada to jest zdrada i nie do wybaczenia, tylko do wykopania partnera/partnerki.

34

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Herushingu napisał/a:

Lol, z prostytutką, i to z tirówką? Na twoim miejscu zacząłbym od przebadania się, bo niby to tylko lodzik, ale nigdy nic nie wiadomo... A w sprawie narzeczonej zrobisz co uważasz, ale wydaje mi się, że zasługuje na prawdę, i prawo podjęcia decyzji, co dalej z waszym związkiem...

35

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Zaglądam tu czasem od 3 lat.To co czytam to mnie czasem przerasta.A w temacie zdrada to reaguje bo to jest niesamowite świństwo jakie może człowiek uczynić drugiemu człowiekowi.Nie istotne czy to przyjaciel czy też kobieta.Jestem byłym sportowcem,więc ujmę to tak.Ufa się partnerowi bez granicznie,mając Go za plecami ma się niesamowite poczucie bezpieczeństwa bo On nie zawiedzie.A jak zawiedzie to jest to cięcie kataną przez serce na wskroś.Rana nie do wyleczenia,wręcz śmiertelna nawet jak to się przeżyje.Kobietę się Kocha i szalenie szanuje i nie ma 5 minut przyjemności na drodze,trzeba o Niej zawsze pamiętać i myśleć.A Ona stukrotnie za to odpłaci Swoim przywiązaniem.Stawiać na szali kupioną dziwkę i Swoją Kobietę to trzeba chyba być debilem.

36

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Lexpar napisał/a:

Czego ty oczekujesz
Błogosławieństwa ?
Dla, mnie poprostu zeszmaciłeś się.
Ale to twój fiut.
Szkoda mi tylko twojej narzeczonej.
Ale mam pomysł.
Daj mi do nie kontakt a ja będę wtedy wiedział co zrobić

Gdybym oczekiwał błogosławieństwa to bym napisał na innym forum
Dziękuje za pomysł,nie skorzystam


Aniaa34 napisał/a:

Świetne to wytłumaczenie. Zawsze tak usprawiedliwiasz świństwa w swoim życiu? To tak jakby powiedzieć, że zabicie kogoś trucizną a nie pistoletem jest lepsze, bo przecież mniej boli. Żałosne to twoje tłumaczenie.
I popieram poprzedników: zrób badania, zanim poczęstujesz narzeczoną Hivem.

A jak ty sobie tłumaczysz to co zrobiłeś: narzeczona za mało namiętna w łóżku, znudziła ci się? A może była jest to twoja jedyna partnerka seksualna i chciałeś się dowiedzieć jak to jest z inna kobietą? A może potrzebowałeś odrobiny adrenaliny z życiu?
A może zawsze miałeś naturę zera i tłumienie swojego prawdziwego ja w końcu znalazło ujście?
Ale skoro odezwało się w tobie sumienie, to chyba świadczy, że są w tobie pokłady człowieczeństwa. Aż się boję myśleć, co będzie po ślubie?
Ja ci nie powiem co ty masz z tym zrobić: albo milczysz i niesiesz swoje brzemię do końca życia (dasz radę być wierny?) albo mówisz prawdę i ponosisz tego konsekwencje.

Czy ta chwila z prostytutką była tego warta?

Narzeczona w łóżku jest przeciętna.Ma mniejsze potrzeby i libido ode mnie,ale nigdy nie było to powodem kłótni.Nie stawiamy seksu na pierwszym miejscu w związku.


Byla_Narzeczona napisał/a:

Nie rozumiem, skąd takie zachowanie u - teoretycznie - poukładanego faceta, z narzeczoną (w końcu z jakiegoś powodu się nią stała, chyba nie dlatego, bo to zołza?), świadomego, że w związku są lepsze i gorsze dni. I któremu tak naprawdę nic nie brakuje (przynajmniej tak wynika z Twojego postu).
Nic nie jest usprawiedliwieniem. Poleciałeś na zwykłą TIRówkę, co z tego, że może nie tak kiczowatą, jak większość? Atrakcyjność i miła gadka szmatka to domena każdej z tej branży, a Ty się dałeś na to złapać jak typowy nastolatek. A jesteś przekonany w 100%, że gdybyś spotkał taką np. w pracy, to byłbyś w stanie się powstrzymać? Skoro dziwka Cię zamroczyła, to co z wolną, śliczną i miłą kobietą o "normalnym" zawodzie? Pewnie byłoby jeszcze gorzej.
I jeszcze zapłaciłeś, aby zdradzić smile Zaryzykowałeś pięcioma latami dla chwili średniej jakości seksu oralnego. Brawo! Żal mi nie tylko Twojej narzeczonej, ale i Ciebie, bo musisz mieć nieźle jednak pogmatwane w tej główce...

Trudno mi się nie zgodzić z Twoją wypowiedzią


depress napisał/a:

Jak już w przypływie szczerości pochwaliłeś sie całej Polsce o upojnych chwilach ze ssakiem leśnym, to powiedz czy od tamtego czasu obcowałeś ze swoją narzeczoną?

Nie.Nawet przytulenie się do niej jest trudne dla mnie,zaraz przychodzi mi na myśl tamta chwila.


myszka41 napisał/a:

jesteś wolnym człowiekiem nikomu niczego nie przysięgałeś.moim zdaniem przemilcz! to nie jest twoja żona..zostaw sobie te doświadczenia...ale na na przyszłość omijaj takie panienki..

Również skłaniam sie ku takiej wersji.Nie dlatego że tak najłatwiej.Nie boje się rozstania ani samotności.Nie chce jej ranić,nie chce by było jej przykro i ciężko z mojego powodu.Wole żeby mi było ciężko z tym do końca życia niż jej.A ukrywając prawdę w sobie tak będzie na pewno.


baziula napisał/a:

Ja bym jednak wolała by mój mąż/ narzeczony/ chłopak zdradził mnie z tirówką niż z koleżanką z pracy. W tym pierwszym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o ry....anko. w drugim, już może być uczucie, godziny rozmów jaka ta zona zła bo to bo tamto... itd.... Z tej drugiej sytuacji trudniej się wyplątać, jest ułuda porozumienia dusz, przyjaźni..... takie sprawy wloką się latami..... to dopiero bagno...

Więc jak mówię, szybciej przełknęłabym zdradzę z tirówką lub innej maści prostytutką...

A co do autora. Chyba trochę zapędziliście w tym najeżdżaniu na niego. Owszem zrobił źle. Ale wyraźnie widać , że ma wyrzuty sumienia. Ilu jest dupków, którzy na samą myśl by się tylko uśmiechnęli.....
Myślę, że autor doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji. WIęc dalsze uświadamianie mu jego winy do niczego nie prowadzi.


Drogi autorze. Uważam, że jeśli kochasz swoją narzeczoną. I jesteś pewny, że był to jednorazowy wybryk,nie mów jej o tym. Zmącisz tym wyznaniem jej spokój na zawsze.  A po co.

Natomiast jeśli jej nie kochasz, powiedz jej o tym i się z nią rozstań.

Zresztą teraz najważniejsze przemyśl kondycję waszego związku. Czy czegoś Ci brakuje, a może jej? Czy jesteś szczęśliwy. Czy twoje uczucie jest na tyle silne aby z nią być.... na dobre i złe.....

Chyba jedna z lepszych wypowiedzi i porad.
Akurat fali krytyki się spodziewałem.Społeczeństwo piętnuje korzystanie z usług prostytutek jak i zdrady,a w tym przypadku to idzie w parze.

Dziękuje wszystkim za podpowiedzi,już mniej więcej wiem co myśleć i co robić.
Człowiek uczy się na błędach.Teraz wiem jakie są moje słabe strony,czego unikać.

37 Ostatnio edytowany przez Aniaa34 (2014-04-20 22:33:32)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

O tak to chyba najlepsza decyzja dla człowieka z takim morale.
Wiesz mam nadzieję, że to zło, które wyrządziłeś wróci do ciebie za parę lat. Jak cię żona zdradzi masz jej wybaczyć, tak jak wybaczyłeś sobie.
I badania chociaż zrób.
Co za ludzie chodzą po tym świecie...

harry harry napisał/a:

Dziękuje wszystkim za podpowiedzi,już mniej więcej wiem co myśleć i co robić.
Człowiek uczy się na błędach.Teraz wiem jakie są moje słabe strony,czego unikać.

Niech ci odbiorą prawo jazdy, wtedy na pewno dasz rade unikać. Wzmocnisz tą twoją słabą stronę.

38 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-04-20 22:51:50)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Nie czytałam innych odpowiedzi, ponieważ uznałam że przeczytam jest później. Ale jeżeli chcesz z nią dalej żyć i wiesz że to się nie powtórzy, nie mów jej w imię zasady "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" i dbaj o związek.
Wyrzuty sumienia są Twoją karą.
To że chcesz jej powiedzieć nie jest spowodowane tym że chcesz dobrze dla niej czy być wobec niej fair. Po prostu chcesz zrzucić na nią swoje wyrzuty sumienia w postaci ogromnego bólu.
Tylko przemyśl sobie porządnie to czy od tego momentu jesteś w stanie być jej wierny. Jeżeli nie zakończ ten związek, bo nie jesteś gotowy na takie zobowiązanie.

Aniaa34 napisał/a:

O tak to chyba najlepsza decyzja dla człowieka z takim morale.
Wiesz mam nadzieję, że to zło, które wyrządziłeś wróci do ciebie za parę lat. Jak cię żona zdradzi masz jej wybaczyć, tak jak wybaczyłeś sobie.

Oj, już nie demonizujmy tak. Każdy błądzi, a facet wie że źle zrobił. Nie jest dupkiem bez sumienia, zżerają go wyrzuty sumienia. Zdrada jest okropna i niszczy psychikę, więc dobrze że nie chce o tym powiedzieć narzeczonej, oszczędzi jej wielu krzywdzących rzeczy. A cytując Ghandiego zasada oko za oko uczyni ślepym cały świat.
A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

39

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Rozmawiałem z lekarzem na temat zakażenia hiv. Ryzyko przeniesienia wirusa przy stosunku oralnym jest bardzo małe.Członek musiałby mieć kontakt z krwią zakażonej,np gdyby miała ranę w buzi lub krew z zęba.W usta jej nie zaglądałem.Zabezpieczyłem się prezerwatywą,wydaje mi się że to skuteczna metoda zwłaszcza że nie doszło do jej przerwania.

Nie chce robić z siebie pokrzywdzonego całej sytuacji,ale wychodzi na to że sam sobie zrobiłem krzywdę takim głupim zachowaniem.Żyć dalej z ciężarem zdrady i wyrzutami sumienia to chyba odpowiednia kara.Takie są konsekwencje kiedy najpierw sie robi a później myśli.

40

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:

Żyć dalej z ciężarem zdrady i wyrzutami sumienia to chyba odpowiednia kara.

chyba nie, może jednak lepiej - oko za oko,ząb za ząb...mniej dziadostwa na świecie by było...

41

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
harry harry napisał/a:

Żyć dalej z ciężarem zdrady i wyrzutami sumienia to chyba odpowiednia kara.

chyba nie, może jednak lepiej - oko za oko,ząb za ząb...mniej dziadostwa na świecie by było...

Na temat tej zasady już napisałam w moim poprzednim poście. A facet z wyrzutami sumienia będzie się męczył do końca życia.

42

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Leeahlee napisał/a:

A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

motylki fruwają, kwiatki pachną...a świat jest piękny
ideały młodości są jednak piękne wink

43

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

motylki fruwają, kwiatki pachną...a świat jest piękny
ideały młodości są jednak piękne wink

Co masz na myśli?

Że choćby skały sr.ły to się nie wykupi??

44

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
depress napisał/a:

Że choćby skały sr.ły to się nie wykupi??

a przed kim to ...wykupienie?

45

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

motylki fruwają, kwiatki pachną...a świat jest piękny
ideały młodości są jednak piękne wink

Przeżyłam o wiele więcej niż niejeden "niemłody", więc proszę darować sobie takie komentarze.
A co ma zrobić? Wziąć sznurek i się powiesić?
Popełnił błąd, ale z tego co mówi żałuje, więc po co na siłę utrudniać mu życie i zniszczyć życie owej kobiety?

46

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Leeahlee napisał/a:

... więc proszę darować sobie takie komentarze

forum jest miejscem, gdzie ludzie się: wypowiadają, komentują...mają odmienne zdanie,itd.
no sorry ...ale trzeba się do tego dostosować a nie ...obrażać

47

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Leeahlee napisał/a:

Nie czytałam innych odpowiedzi, ponieważ uznałam że przeczytam jest później. Ale jeżeli chcesz z nią dalej żyć i wiesz że to się nie powtórzy, nie mów jej w imię zasady "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" i dbaj o związek.
Wyrzuty sumienia są Twoją karą.
To że chcesz jej powiedzieć nie jest spowodowane tym że chcesz dobrze dla niej czy być wobec niej fair. Po prostu chcesz zrzucić na nią swoje wyrzuty sumienia w postaci ogromnego bólu.
Tylko przemyśl sobie porządnie to czy od tego momentu jesteś w stanie być jej wierny. Jeżeli nie zakończ ten związek, bo nie jesteś gotowy na takie zobowiązanie.

Aniaa34 napisał/a:

O tak to chyba najlepsza decyzja dla człowieka z takim morale.
Wiesz mam nadzieję, że to zło, które wyrządziłeś wróci do ciebie za parę lat. Jak cię żona zdradzi masz jej wybaczyć, tak jak wybaczyłeś sobie.

Oj, już nie demonizujmy tak. Każdy błądzi, a facet wie że źle zrobił. Nie jest dupkiem bez sumienia, zżerają go wyrzuty sumienia. Zdrada jest okropna i niszczy psychikę, więc dobrze że nie chce o tym powiedzieć narzeczonej, oszczędzi jej wielu krzywdzących rzeczy. A cytując Ghandiego zasada oko za oko uczyni ślepym cały świat.
A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

O to już znamy przyczynę skurwys... na świecie. Jeżeli młode pokolenie tak myśli to nie miejmy złudzeń dlaczego ten świat schodzi na psy. A takie pojęcia jak wierność czy miłość stają się wyświechtanymi frazesami.

Nie pozostaje nam nic innego jak zdradzać się nawzajem. W końcu naszą karą będzie nasze poruszone sumienie. Ale się wykupię jak będę dbała o swoja druga połowę. Jak myślisz jak już się puszczę to zmycie podłogi będzie dostatecznym wykupieniem?
Ja nie pisze, że narzeczona musi go zdradzić, ale jeśli w przyszłości jej się to zdarzy, Harry ma jej dać rozgrzeszenie tak jak daje sobie je teraz. Jest tak zadufany w sobie, że nawet zwykłego testu na choroby nie chce mu się zrobić.

Harry a o rzeżączce czy o opryszczce słyszałeś. Aż tak bardzo twoja narzeczona jest dla ciebie nic nie warta?

48

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

... więc proszę darować sobie takie komentarze

forum jest miejscem, gdzie ludzie się: wypowiadają, komentują...mają odmienne zdanie,itd.
no sorry ...ale trzeba się do tego dostosować a nie ...obrażać

Nie obrażam się, tutaj mogę zacytować to samo "forum jest miejscem, gdzie ludzie się: wypowiadają, komentują...mają odmienne zdanie,itd.". Dostosować się nie muszę, mogę jedynie się jedynie ustosunkować - nie będę akceptowała błędnych komentarzy na mój temat, bo nie muszę. Niedobrym jest oceniać innych "po wieku."
A mój punkt jest słuszny i podejrzewam że nie tylko ja tak uważam.

49

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Leeahlee napisał/a:

A mój punkt jest słuszny i podejrzewam że nie tylko ja tak uważam.

a to nazywa się...zarozumialstwo wink
i czytanie ze zrozumieniem też by się...przydało

50

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dziewczyny przestańcie!

Wątek się zamazuje smile

51

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Oczywiście, że nie mówić.

52 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-04-20 23:57:43)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

A mój punkt jest słuszny i podejrzewam że nie tylko ja tak uważam.

a to nazywa się...zarozumialstwo wink
i czytanie ze zrozumieniem też by się...przydało

Nikt nie mówi, że jest zakazane. Zwłaszcza jak się przeczyta wypowiedzi w tym wątku.
Właśnie przeczytałam ze zrozumieniem, nie ładnie się tak "bronić".

Aniaa34 napisał/a:

O to już znamy przyczynę skurwys... na świecie. Jeżeli młode pokolenie tak myśli to nie miejmy złudzeń dlaczego ten świat schodzi na psy. A takie pojęcia jak wierność czy miłość stają się wyświechtanymi frazesami.

Nie pozostaje nam nic innego jak zdradzać się nawzajem. W końcu naszą karą będzie nasze poruszone sumienie. Ale się wykupię jak będę dbała o swoja druga połowę. Jak myślisz jak już się puszczę to zmycie podłogi będzie dostatecznym wykupieniem?
Ja nie pisze, że narzeczona musi go zdradzić, ale jeśli w przyszłości jej się to zdarzy, Harry ma jej dać rozgrzeszenie tak jak daje sobie je teraz. Jest tak zadufany w sobie, że nawet zwykłego testu na choroby nie chce mu się zrobić.

A mogę wiedzieć gdzie napisałam że zdrada jest dobra, albo że ja dopuszczam ją w swoim życiu? Uważam że zdrada to najgorsze co można zrobić drugiej osobie, i sobie. Ja bym nigdy nie zdradziła i szukam faceta, który tego nie zrobi. A wcześniej również były zdrady, podejrzewam że nawet z takim samym natężeniem, tylko ze wtedy się o tym nie mówiło.  Staram się wczuć w sytuację narzeczonej autora wątku.
Gdyby mnie facet tak zdradził i dalej chciał być ze mną, i mnie kochał - nie chciałabym wiedzieć. Niech on cierpi, niech on ma wyrzuty, niech jego to męczy. Bo zdrada niszczy psychikę, bo budzi ogromne cierpienie na które ta kobieta nie zasłużyła. Nie chciałabym cierpieć, znosić ciężaru, który on powinien znosić i zadawać sobie każdego dnia pytanie "co jest ze mną nie tak?", "dlaczego on to zrobił?", "co ona miała czego ja nie mam". Ucierpi na tym jej serce, umysł i samoocena.

Napisałam "wykupienie", bo brakło mi słowa.

Nie powiedziałabym że daje sobie rozgrzeszenie, bo go nie ma, ale ma karać kobietę za swoją głupotę?
To nie był romans, który trwał nie wiadomo ile - uczucie, przyjaźń, kombinowanie i wciskanie bajeczek.
Źle zrobił, ale stało się, nie kamieniujemy go przecież.

53

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Mówić przecież prawda jest najważniejsza jak kochasz to powiesz i odejdziesz bo na nią nie zasługujesz.

54 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-21 06:26:11)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
fastbird napisał/a:

Czasem jak wchodzę na netkobiety.pl to mam wrażenie że tu siedzą same trolle (non-stop to samo-zdradziłam/zdradziłem) jak nawet zobaczę początek postu to już nie muszę go czytać bo wiem co będzie dalej. To jest chore i nie normalne co wy wyprawiacie, zastanówcie się dobrze-dlaczego tak jest, co jest powodem tego, że pojawiają się takie tematy na tym forum (moja odpowiedz jej taka: że miłość powoli obumiera, przestaje istnieć i w końcu kiedyś dojdzie do tego że miłość wyginie tak samo jak i zwierzęta wniesione do czarnej księgi) dowodem tego jest ten temat założony przez ambitnego i honorowego  "harry harry" który uczynił ten piękny i zasługujący nagrody uczynek BRAWO DLA "harry harry" za jego męskość i wytrwałość.


"Proszę o jakieś rady i wskazówki" prosiłeś o poradę "harry harry" wink dam cI jedną a nawet trzy:

1-Zostaw swoją dziewczynę bo nie zasługujesz na Nią (jesteś zbyt cienki dla niej).
2-Wypowiedź poniżej poziomu forum - wulgaryzmy i treści obraźliwe nie są u nas tolerowane! Mod. Anemonne
3-Nie zapomnij się wylogować.

Tak szczerze, to jak ciebie czytam to  ty trącisz mnie trolem.
Po jaką cholerę wchodzisz na to forum.
Ja i jak wielu użytkowników nie zapraszaliśmy ciebie tutaj, więc nie komentuj tutaj głupio.
A najlepiej by było, gdybyś został zbanowany ????

55 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-21 06:37:46)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mayk222 napisał/a:

Zaglądam tu czasem od 3 lat.To co czytam to mnie czasem przerasta.A w temacie zdrada to reaguje bo to jest niesamowite świństwo jakie może człowiek uczynić drugiemu człowiekowi.Nie istotne czy to przyjaciel czy też kobieta.Jestem byłym sportowcem,więc ujmę to tak.Ufa się partnerowi bez granicznie,mając Go za plecami ma się niesamowite poczucie bezpieczeństwa bo On nie zawiedzie.A jak zawiedzie to jest to cięcie kataną przez serce na wskroś.Rana nie do wyleczenia,wręcz śmiertelna nawet jak to się przeżyje.Kobietę się Kocha i szalenie szanuje i nie ma 5 minut przyjemności na drodze,trzeba o Niej zawsze pamiętać i myśleć.A Ona stukrotnie za to odpłaci Swoim przywiązaniem.Stawiać na szali kupioną dziwkę i Swoją Kobietę to trzeba chyba być debilem.

Mayk wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.

56

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
baziula napisał/a:

Ja bym jednak wolała by mój mąż/ narzeczony/ chłopak zdradził mnie z tirówką niż z koleżanką z pracy. W tym pierwszym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o ry....anko. w drugim, już może być uczucie, godziny rozmów jaka ta zona zła bo to bo tamto... itd.... Z tej drugiej sytuacji trudniej się wyplątać, jest ułuda porozumienia dusz, przyjaźni..... takie sprawy wloką się latami..... to dopiero bagno...

Więc jak mówię, szybciej przełknęłabym zdradzę z tirówką lub innej maści prostytutką...

A co do autora. Chyba trochę zapędziliście w tym najeżdżaniu na niego. Owszem zrobił źle. Ale wyraźnie widać , że ma wyrzuty sumienia. Ilu jest dupków, którzy na samą myśl by się tylko uśmiechnęli.....
Myślę, że autor doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji. WIęc dalsze uświadamianie mu jego winy do niczego nie prowadzi.


Drogi autorze. Uważam, że jeśli kochasz swoją narzeczoną. I jesteś pewny, że był to jednorazowy wybryk,nie mów jej o tym. Zmącisz tym wyznaniem jej spokój na zawsze.  A po co.

Natomiast jeśli jej nie kochasz, powiedz jej o tym i się z nią rozstań.

Zresztą teraz najważniejsze przemyśl kondycję waszego związku. Czy czegoś Ci brakuje, a może jej? Czy jesteś szczęśliwy. Czy twoje uczucie jest na tyle silne aby z nią być.... na dobre i złe.....

Jak zdradził raz to zrobi to drugi raz.
Zdrajca zawsze będzie zdrajcą.
Czy ktoś z nas chciałby być zdradzany Obrazek dodany przez użytkowniczkę myślę, że nie.

57

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Zdrajca jest zdrajcą i pozostanie nim do grobu.Lexpar pozdrawiam Cię.

58

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Co sie stało już sie nieodstanie. Wydaje mi sie, ze nie ma zycia po zdradzie. Nie wazne jakim aniolem jest druga osoba, moze i wybaczy, ale to w niej zostanie. Juz nigdy Ci nie zaufa tak jak wczesniej. Ja wolalabym nie wiedziec, ale tylko pod warunkiem tego ze Ty sobie to zapamietasz i to Ty bedziesz pamietac o tym za kazdym razem jak tylko przemknie Ci przez głowe myśl o zdradzie. Jeżeli nie masz wystarczajaco silnej woli i moze sie to powtorzyc, to raczej rozstalabym sie... Poszukala sobie zastepstwa w postaci kilku 'kolezanek z benefitami', a jak Ci przejdzie ochota na zdradzanie, wtedy poszukaj kogos na kim bedzie Ci zalezalo tak, ze nie pomyslisz nawet o innej osobie. Nad zwiazkiem trzeba zawsze pracowac i zawsze dawac do zrozumienia drugiej osobie ze jest dla Ciebie wazna, czasem to co do nas wraca, milosc drugiej osoby do Ciebie, jest Cie w stanie uchronic przed zrobieniem glupoty. Wiesz wtedy jakie nadzieje poklada w Tobie druga odoba i nie chcesz zawieść jej/jego zaufania...

59 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2014-04-21 17:03:03)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Aniaa34 napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

Nie czytałam innych odpowiedzi, ponieważ uznałam że przeczytam jest później. Ale jeżeli chcesz z nią dalej żyć i wiesz że to się nie powtórzy, nie mów jej w imię zasady "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" i dbaj o związek.
Wyrzuty sumienia są Twoją karą.
To że chcesz jej powiedzieć nie jest spowodowane tym że chcesz dobrze dla niej czy być wobec niej fair. Po prostu chcesz zrzucić na nią swoje wyrzuty sumienia w postaci ogromnego bólu.
Tylko przemyśl sobie porządnie to czy od tego momentu jesteś w stanie być jej wierny. Jeżeli nie zakończ ten związek, bo nie jesteś gotowy na takie zobowiązanie.

Aniaa34 napisał/a:

O tak to chyba najlepsza decyzja dla człowieka z takim morale.
Wiesz mam nadzieję, że to zło, które wyrządziłeś wróci do ciebie za parę lat. Jak cię żona zdradzi masz jej wybaczyć, tak jak wybaczyłeś sobie.

Oj, już nie demonizujmy tak. Każdy błądzi, a facet wie że źle zrobił. Nie jest dupkiem bez sumienia, zżerają go wyrzuty sumienia. Zdrada jest okropna i niszczy psychikę, więc dobrze że nie chce o tym powiedzieć narzeczonej, oszczędzi jej wielu krzywdzących rzeczy. A cytując Ghandiego zasada oko za oko uczyni ślepym cały świat.
A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

O to już znamy przyczynę skurwys... na świecie. Jeżeli młode pokolenie tak myśli to nie miejmy złudzeń dlaczego ten świat schodzi na psy. A takie pojęcia jak wierność czy miłość stają się wyświechtanymi frazesami.

Nie pozostaje nam nic innego jak zdradzać się nawzajem. W końcu naszą karą będzie nasze poruszone sumienie. Ale się wykupię jak będę dbała o swoja druga połowę. Jak myślisz jak już się puszczę to zmycie podłogi będzie dostatecznym wykupieniem?
Ja nie pisze, że narzeczona musi go zdradzić, ale jeśli w przyszłości jej się to zdarzy, Harry ma jej dać rozgrzeszenie tak jak daje sobie je teraz. Jest tak zadufany w sobie, że nawet zwykłego testu na choroby nie chce mu się zrobić.

Harry a o rzeżączce czy o opryszczce słyszałeś. Aż tak bardzo twoja narzeczona jest dla ciebie nic nie warta?

Obydwie te choroby przenoszone są drogą PŁCIOWĄ, a nie przez seks oralny. To tak na marginesie.


Zastanawiam się ile z Was pomyślało w swoim życiu o zdradzie/miało takie myśli bądź zdradziło bo spotkałam się z przypadkami gdzie ktoś tak strasznie nie cierpi zdrady, a sam zdradził.

60

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
LadyAnette napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

Nie czytałam innych odpowiedzi, ponieważ uznałam że przeczytam jest później. Ale jeżeli chcesz z nią dalej żyć i wiesz że to się nie powtórzy, nie mów jej w imię zasady "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" i dbaj o związek.
Wyrzuty sumienia są Twoją karą.
To że chcesz jej powiedzieć nie jest spowodowane tym że chcesz dobrze dla niej czy być wobec niej fair. Po prostu chcesz zrzucić na nią swoje wyrzuty sumienia w postaci ogromnego bólu.
Tylko przemyśl sobie porządnie to czy od tego momentu jesteś w stanie być jej wierny. Jeżeli nie zakończ ten związek, bo nie jesteś gotowy na takie zobowiązanie.


Oj, już nie demonizujmy tak. Każdy błądzi, a facet wie że źle zrobił. Nie jest dupkiem bez sumienia, zżerają go wyrzuty sumienia. Zdrada jest okropna i niszczy psychikę, więc dobrze że nie chce o tym powiedzieć narzeczonej, oszczędzi jej wielu krzywdzących rzeczy. A cytując Ghandiego zasada oko za oko uczyni ślepym cały świat.
A jeżeli autor będzie dbał o swoją narzeczoną i o miłość myślę że się w pewnym stopniu "wykupi"

O to już znamy przyczynę skurwys... na świecie. Jeżeli młode pokolenie tak myśli to nie miejmy złudzeń dlaczego ten świat schodzi na psy. A takie pojęcia jak wierność czy miłość stają się wyświechtanymi frazesami.

Nie pozostaje nam nic innego jak zdradzać się nawzajem. W końcu naszą karą będzie nasze poruszone sumienie. Ale się wykupię jak będę dbała o swoja druga połowę. Jak myślisz jak już się puszczę to zmycie podłogi będzie dostatecznym wykupieniem?
Ja nie pisze, że narzeczona musi go zdradzić, ale jeśli w przyszłości jej się to zdarzy, Harry ma jej dać rozgrzeszenie tak jak daje sobie je teraz. Jest tak zadufany w sobie, że nawet zwykłego testu na choroby nie chce mu się zrobić.

Harry a o rzeżączce czy o opryszczce słyszałeś. Aż tak bardzo twoja narzeczona jest dla ciebie nic nie warta?

Obydwie te choroby przenoszone są drogą PŁCIOWĄ, a nie przez seks oralny. To tak na marginesie.


Zastanawiam się ile z Was pomyślało w swoim życiu o zdradzie/miało takie myśli bądź zdradziło bo spotkałam się z przypadkami gdzie ktoś tak strasznie nie cierpi zdrady, a sam zdradził.

Jestem facetem,zdrada to często kwestia chwili,impulsu,erotycznej scenografii stworzonej przez kobietę,która ma potrzeby i prowokuje.Ale jak facet ma w domu kobietę to zapala się u Niego czerwone światło.Nie rujnuje się tego co się ma a szanuje się wręcz.Bo jak porównać 5 minut albo nawet 50 do przyszłości którą można zdradą zrujnować?
Zasady związku.

61

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

a może tak chwilę przed zdradą pomyśleć...a jak ona robi to samo????????????????
uuuuuuuuuuuuuuuuu i wtedy jest ból, co?

mam znajomego, który rozwiódł się z żoną - bo ona go zdradziła....no straszne
ale że ona go zdradziła po jego zdradzie o to, to już na prawdę przesada, bo kobieta zdradza...inaczej

był śmieszny i żałosny ale on tego nie widział...

62

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Każda kobieta "robi " tak samo,czasem nieudolnie ale porównywalnie i nie ma o czym myśleć.

63

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Nie mówić i żyć z wyrzutami sumienia- to ma być kara? BULLSHIT. Taki BULLSHIT że aż nie mogę uwierzyć, że ktoś w to wierzy. big_smile To jest zwykłe tchórzostwo, unikanie odpowiedzialności! Milczenie jest wygodne, łatwe, a najśmieszniejsze jest to, że kolega harry harry robi z siebie męczennika, choć wybrał najłatwiejszą drogę. Bo będą go męczyły wyrzuty sumienia? Uau. Imponujące, nie wiem jak to kolega wytrzyma, niewyobrażalne...

Powiedzieć prawdę i ponieść konsekwencje- to tutaj jest wiele do stracenia, to wymaga bycia mężczyzną. Podwinięcie ogona i udawanie, że nic się nie stało to zachowanie warte gówniarza, a jeszcze bardziej żałosne jest usprawiedliwianie tego.

64 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-23 16:06:20)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Jesli Twoj żal za to co się stało jest prawdziwy i masz mocne postanowienie, że tego więcej nie zrobisz - w moich oczach już nie ma problemu. Wszyscy błądzimy. Ja kamieniem nie rzucę.

65

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Klamstwo ma krotkie nogi i predzej czy pozniej to wyjdzie. Dziewczyna ma prawo wiedziec i podjac decyzje co dalej z tym zrobi. Ja bym wywalila Cie na zbity pysk.
A Twoje usprawiedliwienia sa ZALOSNE!

Posty [ 1 do 65 z 163 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem-dylemat co dalej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026