netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

75 odpowiedzi15 002 wyświetleniazałożony przez enigma82, 18.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

1

Temat: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Witam,
jestem tu nowa, piszę bo nie mam do kogo się zwrócić o pomoc.
Jestem mężatką od 4 lat, mam piękną córeczkę 2 letnią...i problem....nie umiem sobie poradzić z myśłami o....jak zawsze innym facecie notabene moim przełożonym. Nadmienię, że w związku się już dawno nam nie układa, spójnikiem między nami jest córka, żyjemy poprostu obok siebie, nie umiemy się porozumieć. No właśnie może dlatego on mi zawrócił w głowie: początkowo (chociaż początek miało to z 5 lat lemu potem ucichło) to były tylko nie winne słowa, ładnie wyglądasz itp, spojrzenia, mijanie się na korytarzu firmy nie obyło się bez "oczek", miłych słów aż wkońcu mieliśmy szanse pogadać i powiedział, że chce się ze mną spotkać...tzn chce się ze mną przespać bo od dawna ma do mnie słabość. On jest osobą bardzo otwartą w przeciwieństwie do mnie. Ma też rodzinę żonę i dziecko ale mówił, że raz zdradził więc dla niego to nic pewnie takiego, choć mówił też, że boi się uczuć, że jest to ciężkie...itp. Ale i on i ja chcemy tego, doszło do pocałunków, jego ręce krążyły po moim ciele.....jak go widzę nogi mam jak z waty, serce bije jak oszalałe i wiem,że nie zachowuje się przy nim nienormalnie. Najgorsze jest to, że myślę o nim wciąż, nie cieszy mnie powrót do domu, nie cieszy mnie wolne....prubuję sobie wytłumaczyć, że nie mogę całego życia sobie przekreśłić ale to pragnienie jest bardzo silne, choć gaśnie w miarę jak go nie widzę a jak go zobaczę znowu odżywa z dwukrotną siłą!! On ma dużą i stabilną pozycję w firmie, życie w dostatku jest przystojny no i bajerant, tak go odbierałam wcześniej ale uległam mu a wiem, że chodzi mu tylko o seks..ale co dalej.Masakra nie umiem sobie poradzić z myśłami, wyżywam się na dziecku. Z jednej strony bardzo bym chciała tego nawet sobie to wyobrażam ale z drugiej strony potwornie się boję, konsekwencji no i tego, że nie podołam jako kochanka:)głupie ale jak się przez całe życie miało tylko 2 partnerów to tak potem jest. Teraz święta i znowy 3 dni i znowu myślę...a on pracuje pewnie nie myśląc ...chociaż mówił, że się nad tym zastanawiał w weekend.
Nie mam pojęcia co robić, jak się zachować, nikt w firmie nie może się o nas dowiedzieć, czy będę umiała mężowi spojrzeć w oczy?!czy będę umiała żyć ze zdradą. Co robić...?

2

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Jesteś świadoma konsekwencji jakie niesie zdrada, więc to już coś. Pomyśl o dziecku, do czego doprowadzi Twoja zdrada, czy będziesz umiała żyć jako kochanka, jeśli tak to jak długo, czy dasz radę odgrywać rolę dobrej żony przed mężem z nieczystym sumieniem ? Jeśli nie to w końcu mu o tym powiesz, czy on Ci wybaczy ? Pewnie nie, chyba że kocha na zabój i znajdzie w tym wszystkim gdzieś tam swoją winę, bo przecież pomiędzy Wami nie jest tak jak być powinno. Ale jeśli Wasz związek się rozpadnie, to wtedy najbardziej i tak na tym ucierpi dziecko.
Zdrada to najgorsza rzecz jaką można zaserwować drugiej osobie w związku, więc oszczędź tego swojemu mężowi.
Tym bardziej, że się zadurzyłaś w jakimś bawidamku, który pewnie nie porzuci dla Ciebie rodziny. Będziesz dla niego kolejną zdobyczą. Do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Powodzenia !

3

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Nie przeszkadza Ci, ze bedziesz dla niego bezplatnym cialem gotowym do seksu? Takiej roli pragniesz? Jakos ciezko mi to zrozumiec.
Znudzony facet upatrzyl sobie Ciebie. Nawet tego nie ukrywa. A ty sie dajesz na to zlapac. Nie chce cie oceniac.

4

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Wiesz co szkoda mi twojego męża.


Jest ci tak źle w małżeństwie to zostaw męża przynajmniej nie będzie cierpiał ze miał żonę która ulega szefowi , a tyle ze odeszła bo go nie kochała.

Zdrada to jest morderstwo psychiczne na partnerze .

5 Ostatnio edytowany przez Doom (2014-04-18 13:34:07)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Wyżywasz się na dziecku bo swędzi cię ci.a?? Tylko 2 partnerów miałaś i to twój problem?? Ilu facetom musiałabys  dać dupska w młodości, byś uznała, że wystarczy i teraz możesz być przykładną, stateczną i kochającą żoną?

Oczywiście nie ma mowy o poważnej, rzeczowej rozmowie z mężem. Podjęciu decyzji o ratowaniu lub rozwodzie jeśli się nie da nic zmienić. Po co takie rozmowy, to przecież zbyt trudne. Zawsze możesz powiedzieć, że TO było silniejsze od ciebie i, że się pogubiłaś.


Jesteś tchórzliwą istotą, która boi się konsekwencji, czyli zapewne utraty pewnej wygodnej stopy życiowej, gdy mąż dowie się, jaka naprawdę jesteś i pokaże ci drzwi.

Zresztą, jak chcesz być materacem dla jakiegoś buca, to proszę bardzo. Tylko córeczki szkoda...

Kurczę, gdyby takich ludzi płci obojga możnaby jakoś znakować! Ile mniej cierpienia na całym świecie. Nie uważacie?

6 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-18 13:46:40)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Jest juz tu taka jedna nieszczęśliwa w małżeństwie tyle ze w ciąży z kochankiem i dalej biedna nieszczęśliwa a miało byc przecież tak pięknie .....

Ja wiem ze karma wraca i autorka długo nie bedzie musiała na to czekać .

Potem stworzy kolejny wątek ...  Rozwód i co dalej bo mnie swedzialo ....

7

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Cóż można powiedzieć, współczuje twojemu mężowi, bo niezależnie od tego, jak między wami się układa to twe zachowanie jest karygodne... A najbardziej nie rozumiem tego, że mimo że ten człowiek powiedział ci jasno, że zależy mu wyłącznie na nieobwiązującym seksie to nadal chcesz to kontynuować, szczególnie że masz do stracenia wszystko, począwszy od rodziny a skończywszy na pracy, i tu rodzi się pytanie, gdzie dwa godność, by w ogóle rozważać takową propozycje? Ale, co do zasady, nie ma sensu się produkować, bo i tak zrobisz co zechcesz...

8 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-18 14:34:32)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Jakby jeszcze ten Twój przelozony był czegoś wart to bym może i radziła rozstanie z mezem,uczciwe..na zasadzie-nie kocham cie, wypaliło sie i kazdy idzie w swoją stronę, a potem to juz mozesz robić co chcesz, ALE ten Twój przelozony to kawał flirciarza i niewiele wart uwagi typ,mąz,ktory miał juz romanse i dla niego kazdy dodatkowy w tą czy w tamtą jest jak sport.Nic innego.Dla takiego kogoś nie warto nawet ruszyć palcem.Już lepiej być samemu.Natomiast pojscie w nim w tany będąc dalej w małżenstwie to kopanie pod sobą dołkow, ciagle zycie w stresie bo jednak skoro pytasz o to to jakies resztki godnosci masz.Nabierz cierpliwosci do dziecka bo ono nijak się ma do Twojej checi wyzycia się.Przemyśl sobie wszystko dobrze.

9

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Moje drogie Panie (to nie do ciebie enigma), przecież ona już zdradziła. Dała się obmacywać (cyt. "jego ręce krążyły po moim ciele...") i poszła w tzw. ślinę z lovelasem i co ważniejsze ona TEGO CHCE. Teraz tylko próbuje usprawiedliwić swój wybór. Szuka też poparcia swojego wyboru wśród obcych sobie ludzi, a tutaj proszę - kubeł pomyj.

10 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-18 15:40:58)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

No tak Doom zdradziła..ale jeszcze jest w takiej ,,fazie", ze jakby to ukrócic, zerwac, zapomniec i nie powiedziec mezowi to moze jeszcze cos bedzie z tego malzenstwa.Nie pochwalam tego, dla mnie pocalunek juz jest paskudny ale jeszcze jest odwrót, natomiast po skomsumowaniu relacji już dla mnie odwrotu nie ma.

11

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Pierwsze moje wrażenie jest takie, że wpadasz autorko w przepaść. Jeszcze dna nie osiągnęłaś, ale może to niedługo nastąpić...

enigma82 napisał/a:

Ma też rodzinę żonę i dziecko ale mówił, że raz zdradził więc dla niego to nic pewnie takiego...

Raz? Wątpię. Taki typ zdradza notorycznie. Nie cierpię właśnie takiej postawy, niektórych zdradzających mogę zrozumieć (chociaż nie pochwalam tego co zrobili), ale takich jak twój niedoszły kochanek, to już nie, tylko mdłości dostaję.

Czy ty naprawdę chcesz się przespać z takim człowiekiem? Że nawet mógłby być samym diabłem, a ty i tak byś na niego leciała? Nie masz za grosz honoru? To już nawet nie chodzi o twojego męża i zdradę, tylko o to w jakim "towarzystwie" się obracasz i jak siebie traktujesz.

12

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Dominisia21 napisał/a:

Pierwsze moje wrażenie jest takie, że wpadasz autorko w przepaść. Jeszcze dna nie osiągnęłaś, ale może to niedługo nastąpić...

enigma82 napisał/a:

Ma też rodzinę żonę i dziecko ale mówił, że raz zdradził więc dla niego to nic pewnie takiego...

Raz? Wątpię. Taki typ zdradza notorycznie. Nie cierpię właśnie takiej postawy, niektórych zdradzających mogę zrozumieć (chociaż nie pochwalam tego co zrobili), ale takich jak twój niedoszły kochanek, to już nie, tylko mdłości dostaję.

Czy ty naprawdę chcesz się przespać z takim człowiekiem? Że nawet mógłby być samym diabłem, a ty i tak byś na niego leciała? Nie masz za grosz honoru? To już nawet nie chodzi o twojego męża i zdradę, tylko o to w jakim "towarzystwie" się obracasz i jak siebie traktujesz.

Wiele kobiet lubi takich niegrzecznych chłopcow.Jara ich to.Taki typ,,co to nie on" tylko troche gimnazjum zawiewa.Z tego trzeba wyrosnąć:-)

13

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Niektórzy nie wyrastają... MamaNalijki, no tak, właściwie ja to wiem, ale mi to w tej chwili nie przyszło do głowy. tongue

14 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-18 17:16:51)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

enigma, zdrada raczej wyjdzie na jaw, albo twój mąż dowie się od kogoś, albo dowie się od ciebie bo nie wytrzymasz i sama mu się przyznasz. I pomyśl, warto rozkładać nóżki kosztem małżeństwa? Przecież dla twojego męża, ogólnie dla mężczyzn, nie ma nic gorszego niż to że ktoś pier..oli jego kobietę. Zastanów się.. to że masz taką ochotę bo spałaś tylko z dwoma kolesiami... a jakie to ma znaczenie z iloma spałaś, ważne jest jak dzisiaj wygląda twój seks z partnerem, do czego doszliście, jak się nawzajem spełniacie. Z romansem możesz przekreślić swoją rodzinę, rozwód będzie z twojej winy, córka zostanie z ojcem.. stracisz to kobieto. Nie warto, i nie warto też dlatego że się zeszmacisz, a skoro miałaś dwóch partnerów w swoim życiu to świadczy o tym że nigdy łatwa nie byłaś. Zostań przy tym, i nie puszczaj się, nie bądź czyjąś dziwką. Ale dobrze że o tym piszesz... i się do tego przyznajesz, wyciągnij tylko odpowiednie wnioski, naprawdę będziesz żałować. Poza tym będziesz żyła w ciągłym kłamstwie, będziesz spoglądać mężowi w oczy po zdradzie, uśmiechać się do męża (bo po mimo że jest między wami źle myślę że jeszcze uśmiech czasem jakiś jest) jak gdyby nigdy nic, przytulać, pisać słodkie sms. Może postaraj się naprawić swoje małżeństwo? Kochanek to jest te prostsze rozwiązanie, to pójście na łatwiznę.

15

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Jeśli jednak się zdecydujesz na ten układ, to nie rób tego za darmo, wytarguj awans albo podwyżkę, szczególnie że i tak ryzykujesz swoje stanowisko, bo gdy romans wyjdzie na jaw lub mu się znudzisz a uzna, że mu się narzucasz to wielce prawdopodobne, że wylecisz - to tak z pragmatycznego podejścia [; Ale dla jasności radziłbym powściągliwość, i próbę naprawienia małżeństwa, a jeśli nic z tego nie wyjdzie to odejść, ale nie zdradzać...

16

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Herushingu napisał/a:

Jeśli jednak się zdecydujesz na ten układ, to nie rób tego za darmo, wytarguj awans albo podwyżkę,

Normalnie padłem:D

17

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Wiesz, jeśli ma się już szmacić, to niech się szmaci za coś a nie za darmo big_smile

18

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
szczęście111 napisał/a:

enigma, zdrada raczej wyjdzie na jaw, albo twój mąż dowie się od kogoś, albo dowie się od ciebie bo nie wytrzymasz i sama mu się przyznasz. I pomyśl, warto rozkładać nóżki kosztem małżeństwa? Przecież dla twojego męża, ogólnie dla mężczyzn, nie ma nic gorszego niż to że ktoś pier..oli jego kobietę. Zastanów się.. to że masz taką ochotę bo spałaś tylko z dwoma kolesiami... a jakie to ma znaczenie z iloma spałaś, ważne jest jak dzisiaj wygląda twój seks z partnerem, do czego doszliście, jak się nawzajem spełniacie. Z romansem możesz przekreślić swoją rodzinę, rozwód będzie z twojej winy, córka zostanie z ojcem.. stracisz to kobieto. Nie warto, i nie warto też dlatego że się zeszmacisz, a skoro miałaś dwóch partnerów w swoim życiu to świadczy o tym że nigdy łatwa nie byłaś. Zostań przy tym, i nie puszczaj się, nie bądź czyjąś dziwką. Ale dobrze że o tym piszesz... i się do tego przyznajesz, wyciągnij tylko odpowiednie wnioski, naprawdę będziesz żałować. Poza tym będziesz żyła w ciągłym kłamstwie, będziesz spoglądać mężowi w oczy po zdradzie, uśmiechać się do męża (bo po mimo że jest między wami źle myślę że jeszcze uśmiech czasem jakiś jest) jak gdyby nigdy nic, przytulać, pisać słodkie sms. Może postaraj się naprawić swoje małżeństwo? Kochanek to jest te prostsze rozwiązanie, to pójście na łatwiznę.

To idzie również w drugą stronę na jednakowych zasadach.

19 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-18 20:16:58)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Niamad napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

enigma, zdrada raczej wyjdzie na jaw, albo twój mąż dowie się od kogoś, albo dowie się od ciebie bo nie wytrzymasz i sama mu się przyznasz. I pomyśl, warto rozkładać nóżki kosztem małżeństwa? Przecież dla twojego męża, ogólnie dla mężczyzn, nie ma nic gorszego niż to że ktoś pier..oli jego kobietę. Zastanów się.. to że masz taką ochotę bo spałaś tylko z dwoma kolesiami... a jakie to ma znaczenie z iloma spałaś, ważne jest jak dzisiaj wygląda twój seks z partnerem, do czego doszliście, jak się nawzajem spełniacie. Z romansem możesz przekreślić swoją rodzinę, rozwód będzie z twojej winy, córka zostanie z ojcem.. stracisz to kobieto. Nie warto, i nie warto też dlatego że się zeszmacisz, a skoro miałaś dwóch partnerów w swoim życiu to świadczy o tym że nigdy łatwa nie byłaś. Zostań przy tym, i nie puszczaj się, nie bądź czyjąś dziwką. Ale dobrze że o tym piszesz... i się do tego przyznajesz, wyciągnij tylko odpowiednie wnioski, naprawdę będziesz żałować. Poza tym będziesz żyła w ciągłym kłamstwie, będziesz spoglądać mężowi w oczy po zdradzie, uśmiechać się do męża (bo po mimo że jest między wami źle myślę że jeszcze uśmiech czasem jakiś jest) jak gdyby nigdy nic, przytulać, pisać słodkie sms. Może postaraj się naprawić swoje małżeństwo? Kochanek to jest te prostsze rozwiązanie, to pójście na łatwiznę.

To idzie również w drugą stronę na jednakowych zasadach.

oczywiście,

(dla kobiety też nie ma nic gorszego niż zdrada,
jak również.. nie tylko kobieta może się zeszmacić, facet też może stać się dziwkarzem.)

20

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Dziękuję Wam za porady te konstruktywne jak i te pomyje na mojej głowie, ale wiem należało mi się i chyba dają efekt bo cały czas myślę i doszłam do wniosku, (chyba musiałam dostać kopniaka z zewnątrz), że po świętach jak będzie nam dane pogadam z  nim i powiem mu, że nie chcę być jego materacem, bo faktycznie stracę szacunek do siebie  a prawda i tak wyjdzie na jaw (z  doświadczenia wiem (nie zdradziłam). Postaram sie naprawić związek chociaż jak zabraknie miłości to nie wiem czy da się coś naprawić.On przez tyle lat nie robił żadnych ruchów bo wiedział, że jestem z kims i jestem szczęśliwa, więc do końca taki zły nie jest, ja niestety nie umiem patrzeć obiektywnie na niego bo boję sie, że jedno powiem a drugie moje serce pomyśli...ale wiem muszę nie wyobrażam sobie życia bez mojej córki, a on nie wiem pewnie rodziny by nie zostawił. To nie jest tak, że on zdradza raz chyba mu się zdarzył nie skacze z kwiatka na kwiatek, wierzcie mi jest bardzo dobrym, młodym szefem, i jestem pewna, że nie zrobił by nic przeciwko mnie, tak uważam ale napisze jak z nim porozmawiam mam nadzieje, że się odważę bo jak z nim gadam czasami słowa nie umiem powiedzieć, ...stara  a głupia  jeszcze raz dzięki...

nie jestem dziwką....


nie stracilam jeszcze szacunku do siebie  ale pewnie by się to stało


ale życie jest bardzo krótkie......żebym nie żałowała...."na chwilę zamknij oczy nie myśl o tym czy boisz się czy nie...."

21 Ostatnio edytowany przez depress (2014-04-18 23:35:31)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

nie jestem dziwką....


nie stracilam jeszcze szacunku do siebie  ale pewnie by się to stało

Zapewne niektórzy znają tę anegdotę z filmu "La Haine":

Spada facet z wierzowca i przy każdym piętrze powtarza sobie "Jak na razie nie jest źle, jak na razie nie jest źle"

Ale nie chodzi o to jak spadasz, tylko jak lądujesz.

TY jesteś na takim etapie że możesz jeszcze wyjść z twarzą z tego wszystkiego, pomimo kopniaków i wiader pomyj. Nawet zakładając że nie uda Ci się uratować tego co posypało się w Waszym małżeństwie.

22

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

On przez tyle lat nie robił żadnych ruchów bo wiedział, że jestem z kims i jestem szczęśliwa, więc do końca taki zły nie jest, ja niestety nie umiem patrzeć obiektywnie na niego bo boję sie, że jedno powiem a drugie moje serce pomyśli...

Istny dżentelmen, że całymi dniami rozmyśla o tym, co jest dla ciebie najlepsze, żebyś była szczęśliwa, i niewątpliwie nie miało to nic wspólnego z tym, że do czasu, gdy jego słowa nie trafiały na podatny grunt, to niczego nie forsował, bo zwyczajnie nie chciał ryzykować, że zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za nagabywanie / molestowanie podwładnej, a gdy się to zmieniło postanowił spróbować szczęścia - dla mnie to czysta kalkulacja, ale wybielaj sobie jego zachowanie i osobę, twoja sprawa.

enigma82 napisał/a:

To nie jest tak, że on zdradza raz chyba mu się zdarzył nie skacze z kwiatka na kwiatek, wierzcie mi jest bardzo dobrym, młodym szefem, i jestem pewna, że nie zrobił by nic przeciwko mnie, [...]

No tak, bo niemożliwe by cie okłamał, w końcu jesteś jego podwładną, żona to inna sprawa, bo żona to tylko żona, a ty jesteś aż jego podwładną i znajomą...

enigma82 napisał/a:

ale życie jest bardzo krótkie......żebym nie żałowała...."na chwilę zamknij oczy nie myśl o tym czy boisz się czy nie...."

Żałować bycia zabaweczką w rękach przełożonego, do czasu aż mu się nie znudzisz lub nie znajdzie kogoś nowego na twoje miejsce? Przecież jasno stwierdził, że nie jest zainteresowany niczym poważnym, i że nie zostawi rodziny, zatem o czym tu rozmyślać?

23

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

To nie jest tak, że on zdradza raz chyba mu się zdarzył nie skacze z kwiatka na kwiatek, wierzcie mi jest bardzo dobrym, młodym szefem...

Załóżmy, że zdradził raz i jest bardzo dobrym człowiekiem... Czemu chce kolejnego razu? Jeśli jest taki dobry, to powinien zrozumieć swój błąd i starać się go nie powtórzyć. A z tego co napisałaś, wynika, że g*wno zrozumiał i wcale nie próbuje się zmienić.

enigma82 napisał/a:

ale życie jest bardzo krótkie......żebym nie żałowała...."na chwilę zamknij oczy nie myśl o tym czy boisz się czy nie...."

Aha... To zdrada ma być tą przygodą, którą warto w swoim życiu przeżyć, bo życie jest krótkie? Nie masz innych marzeń i to takich, które mogłyby ci życia nie zmarnować?

24

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Żadna z ciebie enigma, sorki.
Schemat uklepany na maxa,nic nowego nie powiedziałaś, nie odkryłaś, zawsze to samo, to samo, fu.k.
Co z Wami?!?!?!
Bo szlag mnie już trafia!
Niech jedna z drugą napiszą coś, o czym inna nie pisała jeszcze.
Biedusia...w małżeństwie się nie ukłąda, a ona taki zaje....ty (zdradził już żonę, phi, też mu się dałam za cycki złapać, no bo żadna to dla niego nowość).
Szanujesz się mówisz...., nie, nie szanujesz się dziewucho, skoro dajesz macać obcemu facetowi !!!
Z mężem się albo naprawia, albo odchodzi, jasne ?!?!
DAJESZ MU CHOLERA WYBÓR, czy chce być z laską, której się na widok szefa mokro w gaciach robi .
Świat schodzi na psy. Masakra hmm

25

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Nigdy nie sra sie we wlasne gniazdo...


Pozdrawiam

26

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

No nie, kolejna masakra.
Swędzi Ciebie pewna część ciała ?
Nie układa Ci się w związku to weź rozwód i dopiero wtedy szukaj wrażeń.
Czy chciałabyś żeby Twój mąż miał kochankę?
MASAKRA

27 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-19 05:32:11)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
NieZnamSiebie napisał/a:

Żadna z ciebie enigma, sorki.
Schemat uklepany na maxa,nic nowego nie powiedziałaś, nie odkryłaś, zawsze to samo, to samo, fu.k.
Co z Wami?!?!?!
Bo szlag mnie już trafia!
Niech jedna z drugą napiszą coś, o czym inna nie pisała jeszcze.
Biedusia...w małżeństwie się nie ukłąda, a ona taki zaje....ty (zdradził już żonę, phi, też mu się dałam za cycki złapać, no bo żadna to dla niego nowość).
Szanujesz się mówisz...., nie, nie szanujesz się dziewucho, skoro dajesz macać obcemu facetowi !!!
Z mężem się albo naprawia, albo odchodzi, jasne ?!?!
DAJESZ MU CHOLERA WYBÓR, czy chce być z laską, której się na widok szefa mokro w gaciach robi .
Świat schodzi na psy. Masakra hmm

NieZnamSiebie Ty siebie znasz Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Wielki szacun dla Ciebie za ten post i wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.
Jakaż ona jest nieszczęśliwa, jaka biedna. Miała tylko dwóch.
Jak chce się bzykać bo coś ją swędzi to niech zatrudni się w agencji towarzyskiej.
Będzie miała same korzyści.
Klienci podrapią i jeszcze kasę dostanie Obrazek dodany przez użytkowniczkę

28 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-19 05:38:13)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Doom napisał/a:

Wyżywasz się na dziecku bo swędzi cię ci.a?? Tylko 2 partnerów miałaś i to twój problem?? Ilu facetom musiałabys  dać dupska w młodości, byś uznała, że wystarczy i teraz możesz być przykładną, stateczną i kochającą żoną?

Oczywiście nie ma mowy o poważnej, rzeczowej rozmowie z mężem. Podjęciu decyzji o ratowaniu lub rozwodzie jeśli się nie da nic zmienić. Po co takie rozmowy, to przecież zbyt trudne. Zawsze możesz powiedzieć, że TO było silniejsze od ciebie i, że się pogubiłaś.


Jesteś tchórzliwą istotą, która boi się konsekwencji, czyli zapewne utraty pewnej wygodnej stopy życiowej, gdy mąż dowie się, jaka naprawdę jesteś i pokaże ci drzwi.

Zresztą, jak chcesz być materacem dla jakiegoś buca, to proszę bardzo. Tylko córeczki szkoda...

Kurczę, gdyby takich ludzi płci obojga możnaby jakoś znakować! Ile mniej cierpienia na całym świecie. Nie uważacie?

Zwróć uwagę, że autorka wątku jest mężatką od 4 lat a od 5 facet ją kręci.
A w zasadzie mężatce z takim stażem to wszystko chyba juz wolno Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Kolejna beznadziejnie głupia doopa.

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-19 05:56:59)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Odkąd jestem na tym forum uwielbiam czytac wątki w których kobiete
- pewna część ciała swędzi
- nie umie trzymać nóg złączonych (jakos inaczej to brzmiało chyba, ale nie pamiętam dokładnego cytatu...)

Zawsze chcica ponad miłością, dobrocią i rozsądkiem!
I tłumaczenia
- to było silniejsze od nas
- nie planowaliśmy tego
- nie wypróbowałam jeszcze wszystkich facetów na świecie, a chce sie bawic, korzystac, sprawdzac
- nudze sie i brakuje mi emocji, a partner nie urozmaica mi czasu, nie leczy moich złych humorków
- on jest idealny, tylko cos ze mną jest nie tak, wiec nie chce go krzywdzic (więc go krzywdze, ale nie mowie mu o tym)
- najpierw zdradzam, pozniej mysle o rozstaniu (albo nic nie mowie)
- gdyby sie układało w związku to do zdrady by nie doszło!
i kilka pytan typu "co ludzie powiedzą, rodzina", czy dam sobie rade, czy nic mu nie mowic, czy go zostawić, którego wybrać?

itd

Co ciekawe ani jednego wątku w którym to kobieta chwali się, że sie "odkochała" w jeden dzien i brak zapytania czy dobrze zrobiła odchodząc.
Żeby nie internet, to bysmy mało wiedzieli jacy ludzie potrafią być.
I juz nie mowie, że mężatki tak robią (ślub kościelny - w wierze), ale "dzieciate". Kompletny brak odpowiedzialnosci i oleju w głowie.

30

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Lexpar napisał/a:

Kolejna beznadziejnie głupia doopa.

Lepiej bym tego nie ujeła smile

31 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-19 11:26:54)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Przezwycięzyć chęć zdrady, gdy się już zdradziło. A to ciekawe. Potrzebne jeszcze żeby buchaj pokrył krowę. Co jeszcze potrzeba, żeby nasza krowa odkryła, że jest człowiekiem i zrozumiała, że ludzie tak nie robią? To, że nasz buchaj ma w swoim stadzie inne krowy, wcale jej nie przeszkadza. Może gdy buchaj swoim zwyczajem da jej porządnego kopa, coś zrozumie? Nasza krówka będzie biegać i prosić o pokrycie i może buchaj się zlituje.

Herushingu napisał/a:

Jeśli jednak się zdecydujesz na ten układ, to nie rób tego za darmo, wytarguj awans albo podwyżkę, szczególnie że i tak ryzykujesz swoje stanowisko, bo gdy romans wyjdzie na jaw lub mu się znudzisz a uzna, że mu się narzucasz to wielce prawdopodobne, że wylecisz - to tak z pragmatycznego podejścia [; Ale dla jasności radziłbym powściągliwość, i próbę naprawienia małżeństwa, a jeśli nic z tego nie wyjdzie to odejść, ale nie zdradzać...

Spryciara z Ciebie. smile

32

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

thepass, trafiłeś w sedno i w jednym poście podsumowałeś 99,9% tematów założonych przez biedne, zagubione panie, które rozwalają życie mężowi i dzieciom tylko dlatego, że mają chcicę smile

I pomyśleć, że tego typu tematy przeplatają się z postami "z drugiej strony barykady", czyli postami kobiet, które zostały zdradzone i ich życie legło w gruzach. Może gdyby jedna z drugą "zagubioną" przeczytała jak cierpią osoby zdradzone (i ich dzieci), to by się kilka razy zastanowiła, czy warto. Nie rozumiem, jak można zranić tak mocno osobę, którą kiedyś się kochało. I dodatkowo zranić dzieci, bo wbrew pozorom one ślepe nie są i widzą co się dzieje. To trzeba być naprawdę socjopatą, albo zwierzęciem zupełnie pozbawionym ludzkich odruchów, myślącym tylko kroczem.

33

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Moja odpowiedź nic odkrywczego nie wniesie do tej dyskusji, ale ciągle nie mogę się nadziwić jak zdrada łatwo przychodzi. Wystarczy sobie powiedzieć,że nie układa nam się od dawna i no problem. a zadałaś może sobie pytanie, dlaczego wam się nie układa? czy zrobiłaś coś, by to zmienić? Piszesz,że łączy was tylko córka. Tylko? Pomyślałaś choć przez chwilę o niej? Po co wy się pobraliście? Wystarczyło tylko by "cudowny dupek" puścił oczko, a już nogi się ugięły i nie tylko. Sorry, ale nie będę trzymała strony znudzonej kobiety, która za chwilę orgazmu chce zniszczyć życie dziecka, męża, innej kobiety i jej dzieci. O gościu w ogóle nie zamierzam się wypowiadać, bo to pewnie jego styl, zdradził jeden raz to i będą lub już były kolejne. A jak tobie ma się układać w małżeństwie jak ty myślisz tylko o swoim szefie? nawet dziecko za to obrywa. No ale jak się nie myśli ani sercem, ani głową to tak bywa. Jednak życie bywa przewrotne i czasami odwraca role, ale ja ci tego nie życzę, bo to ból i nic przyjemnego. Ciągle mam jakieś niedzisiejsze przekonanie,że jak dwoje ludzi zakłada rodzinę to robi to w jakimś celu, chcą z sobą być, wspólnie ponoszą odpowiedzialność, są wobec siebie lojalni itd. Jak chce się skakać z kwiatka na kwiatek, zaliczać kolejne przygody to na cholerę małżeństwo i dziecko.

34

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

dzieki za rady, ale te teksty, że mnie "coś swędzi" swędzi to byście sobie darowali, wcale mi nie chodzi o seks, nigdy nie byłam z tych.Myslę o dziecku cały czas dlatego tez siedze z nią i nadrabiam czas tylko ona sie dla mnie liczy. uważam, że pewne słowa i czyny zaważają na dalszych losach związku dlatego tez pewnie nam się nie uklada ale próbuje z tym walczyć. nidy nie zauroczyliście się?każdy popełnia błędy, pocałowalam się z nim ale to nic jeszcze nie oznacza, musze teraz tylko walczyć z uczuciami żeby sie to dalej nie posunęło. wiem, że tu jest duzo takich wątkow ale "kolejna głupia dupa..""??a facet jak zdradza to jest kozak....Ja o tym moim szefie źle nie myślę i nie będe nawet jak to uniemy, łatwo sie mówi o kims kogo się nie zna i wrzuca w szuflade "dupek babiarz itp.
Gdybym nie panowała nad tym to dawno bym sie z  nim przespała ale my tylko o tym gadamy bo chyba oboje sie boimy szali kosenkwencji.On mnie kręcił jeszcze za czasów panienki..poprostu odżyły stare uczucia oczywiście dlatego, ze się w związku nie uklada, zdaje sobie sprawe, postaram się zmienić bo dla dziecka nie warto jeb....ć sobie życia...wiem. Tylko czasami serce swoje a rozum swoje...nie jesteście ludźmi??

35 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-19 18:17:18)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Zabolało widać. Nikt nie pisze, że facet zdradzający to kozak. To kolejne ograniczenie mentalne, które prezentują takie osoby jak Ty.
Tylko strach Cie blokuje przed tym, by mocniej nie zaswędziało, nie?
Jestesmy ludzmi, ale ci lepsi po prostu wycofują się juz na samym początku, gdy cos tam "zaświta".

36

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

Ja o tym moim szefie źle nie myślę i nie będe nawet jak to uniemy, łatwo sie mówi o kims kogo się nie zna i wrzuca w szuflade "dupek babiarz itp. Gdybym nie panowała nad tym to dawno bym sie z  nim przespała ale my tylko o tym gadamy bo chyba oboje sie boimy szali kosenkwencji.

Może być też inna możliwość... taka, że ty go po prostu w tej chwili idealizujesz, a on cię tak wkręca, że ty nawet tego nie widzisz. Skąd masz taką pewność, że tamten nie kombinuje sobie w ten sposób? Twoje pierwsze wrażenie (jak go poznałaś) było takie, że to bajerant. I mogło być ono prawdziwe. Ja myślę, że było prawdziwe.
Z tego co mówisz (wnioskuję to z twoich opisów), wynika, że tamten martwi się tylko o swój tyłek... ty chociaż masz jakieś wątpliwości, ale tamten wprost ci powiedział, że chce się z tobą przespać. Nie widać, żeby on toczył jakąś wewnętrzną walkę ze sobą, jakoś mało go chyba obchodzi rodzina. hmm

37

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Dominisia21 napisał/a:
enigma82 napisał/a:

Ja o tym moim szefie źle nie myślę i nie będe nawet jak to uniemy, łatwo sie mówi o kims kogo się nie zna i wrzuca w szuflade "dupek babiarz itp. Gdybym nie panowała nad tym to dawno bym sie z  nim przespała ale my tylko o tym gadamy bo chyba oboje sie boimy szali kosenkwencji.

Może być też inna możliwość... taka, że ty go po prostu w tej chwili idealizujesz, a on cię tak wkręca, że ty nawet tego nie widzisz. Skąd masz taką pewność, że tamten nie kombinuje sobie w ten sposób? Twoje pierwsze wrażenie (jak go poznałaś) było takie, że to bajerant. I mogło być ono prawdziwe. Ja myślę, że było prawdziwe.
Z tego co mówisz (wnioskuję to z twoich opisów), wynika, że tamten martwi się tylko o swój tyłek... ty chociaż masz jakieś wątpliwości, ale tamten wprost ci powiedział, że chce się z tobą przespać. Nie widać, żeby on toczył jakąś wewnętrzną walkę ze sobą, jakoś mało go chyba obchodzi rodzina. hmm

Dokładnie.. wink

A Ty Autorko nie oburzaj się, że na ostro do Ciebie ludzie piszą, bo uwierz, ale często lepszy kubeł zimnej wody/wiadro pomyj teraz wirtualnie, niż gdybyś za pół roku z płaczem musiała składać resztki małżeństwa i lamentować "jaka ja głupia byłam".

PS Enigmo facet włażący komuś z buciorami w rodzinę jest Z E R E M czy Ci się to podoba czy nie, ale to Ty a nie on przyrzekał różne rzeczy małżonkowi. Ochłoń...

38 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-19 18:58:25)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

ja cię rozumiem, można się zauroczyć nawet będąc w związku małżeńskim, ale postaraj się kierować rozumem.

39 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-19 19:09:09)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

No racja autorko!!! miałaś tylko dwóch facetów więc straty trzeba nadrobić (podobnie mówią, że aby kobieta odnalazła tego jedynego to musi przespać się z 20-toma mężczyznami) No dalej!!! dwóch już masz!!! więc zalicz kolejne !18! by kur....a mieć komplet.

Jakbym mógł teraz.....to bym Cię wziął i (....) głową o podłogę by wybić tOBIE głupotę z głowy.

40

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Przecież Sama napisałaś , że WYŻYWASZ się na dziecku . O czym to świadczy , jak można TAKĄ MATKĘ nazwać ??????????????? Sama se dopisz !!!!!!!!!!!!

41 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-19 21:10:37)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

Ale i on i ja chcemy tego, doszło do pocałunków, jego ręce krążyły po moim ciele.

enigma82 napisał/a:

każdy popełnia błędy, pocałowalam się z nim ale to nic jeszcze nie oznacza,

Enigma Ty kłamiesz w żywe oczy. Pisałaś coś o błądzących rekach po Twoim ciele, teraz jest już tylko pocałunek. Nie można tak cięgle żyć na półgwizdka, na półprawdy. Zacznij wreszcie być dorosła i stań w prawdzie z sobą, może pierwszy raz w swoim życiu. Nie usprawiedliwiaj się innymi ludźmi, to Ty bądź przykładem dla innych ludzi. Każda półprawda to kłamstwo!!!
W życiu warto mieć wartości i wymagać od siebie - nie tylko od innych.

42

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Monika7676 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Kolejna beznadziejnie głupia doopa.

Lepiej bym tego nie ujeła smile

Moniko7676 no właśnie.
4 lata po ślubie, a już 5 lat temu coś było.
Ja tego nie kumam.
Autorkę tego wątku naprawdę coś swędzi.????

43 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-19 22:47:10)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Doom napisał/a:

Moje drogie Panie (to nie do ciebie enigma), przecież ona już zdradziła. Dała się obmacywać (cyt. "jego ręce krążyły po moim ciele...") i poszła w tzw. ślinę z lovelasem i co ważniejsze ona TEGO CHCE. Teraz tylko próbuje usprawiedliwić swój wybór. Szuka też poparcia swojego wyboru wśród obcych sobie ludzi, a tutaj proszę - kubeł pomyj.

Podpisuję się pod tym co napisal Doom ona piszę  tylko po to aby dostać dyspensę.
Ją swędzi coś, a ja jej drapać nie będę Obrazek dodany przez użytkowniczkę

44

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Niestety nie zganię enigmy... zauroczyła się jak mnóstwo innych ludzi, którzy już są w związkach małżeńskich, ciągne ich do siebie fizycznie, jest pożądanie chemia. W relacji tych dwoje -- powinni iść do łóżka.

No ale poza tym są jeszcze małżeństwa, dylematy moralne...

Zupełnie nie zgadzam się z tezą, że aby się z kimś przespać, to trzeba wziąć rozwód. Widziałem wiele małżeństw, które funkcjonowały, bo musiały, bo tak było dla nich lepiej i w tych małżeństwach były zdrady. Romanse potem umierały, a oni dalej trwali i trwali. Gdyby wzięli rozwód, to wszyscy byli samotni.

45 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-20 00:02:14)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Gary, jeśli już dajesz taką "radę", to chociaż daj gwarancję, że jej małżeństwo się nie rozpadnie. Bo można powiedzieć: "korzystaj z życia" itp., ale kto sprzątnie syf, jeśli zdrada się wyda? Przecież nie ma pewności, że się nie wyda... Chyba, że ty wiesz jak można na 100% uniknąć zdemaskowania...

46

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Gary, jeżeli ich związek jest tzw. "Wolnym związkiem" to OK.
Ale jeżeli nie to żadnej zdrady.

47

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Lexpar, jemu nie chodzi o "wolny związek", bo wtedy by nie mówił o jakiś zdradach czy dylematach moralnych. On po prostu nakłania do zdrady.

Jeszcze jedno Gary, jesteś już od jakiegoś czasu na forum, zapewne czytałeś jakieś posty zdradzonych ludzi... ja się tobie dziwię, że ty takie rady dajesz. Jak chcesz, to zachwalaj sobie JAWNĄ poligamię, ale nie zdrady. Ty to masz tupet...
Ja może jestem młoda (i głupia może?), ale nie na tyle, żeby takie coś popierać. Jeśli przyjdzie kiedyś taki dzień, że zacznę popierać zdrady, to równie dobrze mogę zacząć popierać morderstwa (wiem, że nie ten kaliber, ale jednak podobieństwa pewne widzę) albo strzelić sobie w łeb. hmm

48

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Lexpar napisał/a:

No nie, kolejna masakra.
Swędzi Ciebie pewna część ciała ?
Nie układa Ci się w związku to weź rozwód i dopiero wtedy szukaj wrażeń.
Czy chciałabyś żeby Twój mąż miał kochankę?
MASAKRA

Tylko że wy też odradzacie rozwody http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1954491#p1954491

49

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
missF napisał/a:

thepass, trafiłeś w sedno i w jednym poście podsumowałeś 99,9% tematów założonych przez biedne, zagubione panie, które rozwalają życie mężowi i dzieciom tylko dlatego, że mają chcicę smile

I pomyśleć, że tego typu tematy przeplatają się z postami "z drugiej strony barykady", czyli postami kobiet, które zostały zdradzone i ich życie legło w gruzach. Może gdyby jedna z drugą "zagubioną" przeczytała jak cierpią osoby zdradzone (i ich dzieci), to by się kilka razy zastanowiła, czy warto. Nie rozumiem, jak można zranić tak mocno osobę, którą kiedyś się kochało. I dodatkowo zranić dzieci, bo wbrew pozorom one ślepe nie są i widzą co się dzieje. To trzeba być naprawdę socjopatą, albo zwierzęciem zupełnie pozbawionym ludzkich odruchów, myślącym tylko kroczem.

A faceta usprawiedliwiasz może jesteś 3 płcią.... albo po prostu net-facetem udającym kobietę
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1955417#p1955417

50

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Herushingu napisał/a:

Jeśli jednak się zdecydujesz na ten układ, to nie rób tego za darmo, wytarguj awans albo podwyżkę, szczególnie że i tak ryzykujesz swoje stanowisko, bo gdy romans wyjdzie na jaw lub mu się znudzisz a uzna, że mu się narzucasz to wielce prawdopodobne, że wylecisz - to tak z pragmatycznego podejścia [; Ale dla jasności radziłbym powściągliwość, i próbę naprawienia małżeństwa, a jeśli nic z tego nie wyjdzie to odejść, ale nie zdradzać...

To jest według mnie cynizm w. 100%.

51

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Niamad napisał/a:

Tylko że wy też odradzacie rozwody http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1954491#p1954491

No nie, to przytul zdradzacza lub zdradzaczkę, wybacz za popełnione grzechy i ciesz się życiem..
Nigdy rozwodu nie odradzałem.
Wręcz przeciwnie, dla mnie w przypadku zdrady, rozwód to najlepsze rozwiązanie
Ja zawsze mówię, że brzydziłbym się nawet dotknąc swoją żonę gdyby mnie zdradziła.

52

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Lexpar napisał/a:
Herushingu napisał/a:

Jeśli jednak się zdecydujesz na ten układ, to nie rób tego za darmo, wytarguj awans albo podwyżkę, szczególnie że i tak ryzykujesz swoje stanowisko, bo gdy romans wyjdzie na jaw lub mu się znudzisz a uzna, że mu się narzucasz to wielce prawdopodobne, że wylecisz - to tak z pragmatycznego podejścia [; Ale dla jasności radziłbym powściągliwość, i próbę naprawienia małżeństwa, a jeśli nic z tego nie wyjdzie to odejść, ale nie zdradzać...

To jest według mnie cynizm w. 100%.

Lexpar, jak się z tobą zgadzam w wielu przypadkach, a twoje podejście do kwestii zdrady jest mi bliskie, tak w przypadku wpisu Herushingu, ewidentnie nie złapałeś sarkazmu tejże. Herushingu powyższym wbił bardzo celnie szpilę i przez dłuższą chwilę próbowałem przestać się śmiać.

Zdrówko ! smile

53

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Jeszcze jakby w to wchodzily jakies emocje z jego strony to bym Ciebie zrozumiala ale jak facet mowi wprost ze chce tylko seksu to hehe gdzie Ty masz rozum?
zakochasz sie, on sie zabawi darmowym kosztem i odejdzie a Ty zostaniesz z rana w sercu...
strasznie to wszystko potem boli

54 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-20 21:58:35)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Doom napisał/a:

Lexpar, jak się z tobą zgadzam w wielu przypadkach, a twoje podejście do kwestii zdrady jest mi bliskie, tak w przypadku wpisu Herushingu, ewidentnie nie złapałeś sarkazmu tejże. Herushingu powyższym wbił bardzo celnie szpilę i przez dłuższą chwilę próbowałem przestać się śmiać.
Zdrówko ! smile

Doom tak szczerze, to nie mam powodów do radości.
Jest mi po prosu przykro, że ludzie robią sobie tyle krzywdy.
A czy Twój nick nie pochodzi od mojej ulubonej gry ????
A tak na marginesie to bardzo się cieszę, że mam towarzysza w kwestii zdrady. ????

55

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Wtorek miał to być wielki dzień, w którym mu powiem, że to koniec ....ale tak się nie stało, nie dlatego, że nie miałam odwagi to też oczywiście ale niestety nie było okazji.W pracy musimy udawać, że nic się nie dzieje on jest dyr. więc jest wciąż zalatany a ja wciąż czuje miękkie nogi na jego widok...i nie wiem czy mu  w końcu się odważę powiedzieć, że chce o nim zapomnieć i żyć dalej.Strasznie mnie to męczy rozmyślam, czasami płaczę kurcze czemu kobieta zawsze musi się kierować uczuciami a po facecie to spływa. wiecie jak się czuje kobieta, która słyszy dobre rzeczy, miłe od innego faceta bo od męża nie ma na co liczyć jedynie słowa "znajdź se innego", pewnie dlatego nam tak odbija. Strasznie się czuję, tak bym chciała mu powiedzieć, że mnie nic nie obchodzi.....nie umiem...i jestem znowu w zawieszeniu

56

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

No nie, my nie mamy uczuć. Wy nas nie krzywdzicie nigdy, nie oszukujecie,  nie zostawiacie. Cierpiętnice, które same nie widzą, że krzywdzą.

57

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

Wtorek miał to być wielki dzień, w którym mu powiem, że to koniec ....ale tak się nie stało, nie dlatego, że nie miałam odwagi to też oczywiście ale niestety nie było okazji.W pracy musimy udawać, że nic się nie dzieje on jest dyr. więc jest wciąż zalatany a ja wciąż czuje miękkie nogi na jego widok...i nie wiem czy mu  w końcu się odważę powiedzieć, że chce o nim zapomnieć i żyć dalej.Strasznie mnie to męczy rozmyślam, czasami płaczę kurcze czemu kobieta zawsze musi się kierować uczuciami a po facecie to spływa. wiecie jak się czuje kobieta, która słyszy dobre rzeczy, miłe od innego faceta bo od męża nie ma na co liczyć jedynie słowa "znajdź se innego", pewnie dlatego nam tak odbija. Strasznie się czuję, tak bym chciała mu powiedzieć, że mnie nic nie obchodzi.....nie umiem...i jestem znowu w zawieszeniu

Dlaczego zawsze jest tak, ze kobieta kieruje sie uczuciami , a po facecie splywa? Wydaje mi sie , ze my po prostu jestesmy bardziej racjonalni, staramy sie trzymac jakiejs obranej drogi. Zakladajac rodzine , utrzymanie tej rodziny i staranie sie by ylo jak najlepiej powinny byc zawsze na pierwszym miejscu. Czy myslisz , ze jak wejdziesz w nowy zwiazek to zawsze bedziesz w krainie motylkow? Niestety tak to nie dziala, a maz zawsze bedzie na straconej pozycji, bo nuda , bo to, bo tamto... Pomysalas co ty robisz w tym kierunku , zeby jakos rozbudzic wasz zwiazek, czy tylko czekasz na meza, jak wiele kobiet? A pozniej , bo on sie nie stara, bo nie zasypuje mnie kwiatami, it. Moim zdaniem w wiekszosci to jest szukanie dziury w calym , po prostu kobiety szukaja jakiegos usprawiedliwienia ,zeby sie lepiej poczuc..

58

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Tomek200219 napisał/a:

po prostu kobiety szukaja jakiegos usprawiedliwienia ,zeby sie lepiej poczuc..

To samo powiedziałem mojej byłej kiedy zrywała.
Usprawiedliwienia, wymówki, wyciąganie czegoś, co nie miało znaczenia jeszcze kilka dni wcześniej itd.

59

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

enigma co u ciebie?

60

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

dzieki za rady, ale te teksty, że mnie "coś swędzi" swędzi to byście sobie darowali, wcale mi nie chodzi o seks, nigdy nie byłam z tych.Myslę o dziecku cały czas dlatego tez siedze z nią i nadrabiam czas tylko ona sie dla mnie liczy. uważam, że pewne słowa i czyny zaważają na dalszych losach związku dlatego tez pewnie nam się nie uklada ale próbuje z tym walczyć. nidy nie zauroczyliście się?każdy popełnia błędy, pocałowalam się z nim ale to nic jeszcze nie oznacza, musze teraz tylko walczyć z uczuciami żeby sie to dalej nie posunęło. wiem, że tu jest duzo takich wątkow ale "kolejna głupia dupa..""??a facet jak zdradza to jest kozak....Ja o tym moim szefie źle nie myślę i nie będe nawet jak to uniemy, łatwo sie mówi o kims kogo się nie zna i wrzuca w szuflade "dupek babiarz itp.
Gdybym nie panowała nad tym to dawno bym sie z  nim przespała ale my tylko o tym gadamy bo chyba oboje sie boimy szali kosenkwencji.On mnie kręcił jeszcze za czasów panienki..poprostu odżyły stare uczucia oczywiście dlatego, ze się w związku nie uklada, zdaje sobie sprawe, postaram się zmienić bo dla dziecka nie warto jeb....ć sobie życia...wiem. Tylko czasami serce swoje a rozum swoje...nie jesteście ludźmi??

My jesteśmy ludźmi, tylko jak czytam taki post to aż nóż sam otwiera się w kieszeni.
Kobieto, Ty chcesz iść skrótami, bo Tobie się w związku nie uklada.
A trzeba przyznać, że staż małżeński masz olbrzymi, bo aż 4 lata Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
A dlaczego nie chcesz zawalczyć o swoją rodzinę. Czy usprawiedliwienie się przed samą sobą " bo nam się nie układa " to załatwi sprawę Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Uważam, że wkroczyłaś na niebezpieczną ścieżkę i już widzę dalszy scenariusz.
Powie Ci parę komplementów oraz jaki to on nieszczęśliwy ze swoją żoną, jaka to ona jest be.
Natomiast Ty jesteś super i bla, bla, bla.  Na Tym forum już było wiele wątków o  takch właśnie pocieszycielach i pocieszycielkach.
On się boi, Ty się boisz, ale przyjdzie chwila słabości a może już i zauroczenia i wtedy równia pochyła a w konsekwencji rozwód z Twojej winy a los córki w zasadzie niepewny.
Odetnij się od tego typu rozmów i nie prowokuj.
Porozmawiaj z mężem i zawalcz o Was ( jak go jeszcze kochasz).
Zapamiętaj sobie stare powiedzenie " tam gdzie rabotajesz to nie jeb***sz".
Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że się ogarniesz.

61

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
Gary napisał/a:

Niestety nie zganię enigmy... zauroczyła się jak mnóstwo innych ludzi, którzy już są w związkach małżeńskich, ciągne ich do siebie fizycznie, jest pożądanie chemia. W relacji tych dwoje -- powinni iść do łóżka.

No ale poza tym są jeszcze małżeństwa, dylematy moralne...

Zupełnie nie zgadzam się z tezą, że aby się z kimś przespać, to trzeba wziąć rozwód. Widziałem wiele małżeństw, które funkcjonowały, bo musiały, bo tak było dla nich lepiej i w tych małżeństwach były zdrady. Romanse potem umierały, a oni dalej trwali i trwali. Gdyby wzięli rozwód, to wszyscy byli samotni.

No to w tym miejscu bym z Tobą polemizował.
Chyba, że miałeś na myśli tzw. związek otwartym, gdzie partnerzy mają kochanki czy kochanków za swoją wiedzą i aprobatą.
Ja widziałem sporo małżeństw gdzie zdrada je zniszczyła.
Tu na tym forum jest wiele wątków dotyczących zdrady partnera/ki i nie są one kolorowe a przesycone tragedią i porażką.
Uważam, że większość jest przeciwna zdradzie.

62

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Porozmawiaj z mezem, ze nie jestes szczesliwa, niech cos sie zmieni miedzy wami..co to za zwiazek jak mile slowo nie mozesz liczyc, na wsparcie? ,,znajdz se innego"?co to za tekst?powiedz mu, ze sobie znajdziesz jak tak bardzo chce tylko najpierw niech sie z toba rozwiedzie.Naprawde lepiej jest cos zakonczyc a potem zacząć nowe.Powalcz a jesli sie nie da-odejdz z czystym sumienie.Nie badz kolejną cierpietnicą u boku meza bo zycie sobie zmarnujesz i najlepsze lata.

63 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2014-04-23 18:50:25)

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Mam dla Ciebie zla wiadomosc Enigma.

Jestes na takim etapie, ze nie wystarczy powiedziec szefowi "to koniec".

Od poczatku jestes tu na przegranej pozycji, chocby z tej prostej przyczyny ze on jest Twoim szefem. Po drugie jest bardziej doswiadczony i doskonale wie jak sprawic zebys miala mokro.

Biorac powyzsze pod uwage, masz niewielkie szanse wyjsc z tego z tarcza.

Twój problem jest wiekszy niz myslisz i jesli uznasz, ze stawka w postaci malzenstwa jest zbyt wysoka, badz gotowa na powazne kroki. Mam na mysli kaliber rzedu zmiany pracy.

Innym krokiem moglaby byc szczera rozmowa z mezem. Tutaj jednak istnieje obawa, ze okazalby sie zbyt miekki i zaczal zachowywac desperacko, co utrudni Ci znalezienie w sobie uczuc do niego.

Przede wszystkim, uswiadom sobie ze mierzysz sie z czym bardzo, bardzo powaznym. Jestes juz za ta linia, która oddziela zabawe w sklep na podwórku, od zabawy zapalkami w magazynie prochu.

P.S. Jesli jednak wciaz rozwazasz "przygode", gwarantuje Ci, ze nie majac równych szans z szefem, ostatecznie przegrasz. Po pierwsze zaorasz sobie serce (teraz jestes zauroczona, po konsumpcji bedziesz zakochana), po drugie zaorasz sobie miejsce pracy, po trzecie zaorasz sobie w domu. Po trzykroc przegrywasz, wlasciwie wszystko co masz.

Madrosc ludowa glosi: gdie zywiosz, nie jebiosz.

64

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym
enigma82 napisał/a:

Witam,
jestem tu nowa, piszę bo nie mam do kogo się zwrócić o pomoc.
Jestem mężatką od 4 lat, mam piękną córeczkę 2 letnią...i problem....nie umiem sobie poradzić z myśłami o....jak zawsze innym facecie notabene moim przełożonym. Nadmienię, że w związku się już dawno nam nie układa, spójnikiem między nami jest córka, żyjemy poprostu obok siebie, nie umiemy się porozumieć. No właśnie może dlatego on mi zawrócił w głowie: początkowo (chociaż początek miało to z 5 lat lemu potem ucichło) to były tylko nie winne słowa, ładnie wyglądasz itp, spojrzenia, mijanie się na korytarzu firmy nie obyło się bez "oczek", miłych słów aż wkońcu mieliśmy szanse pogadać i powiedział, że chce się ze mną spotkać...tzn chce się ze mną przespać bo od dawna ma do mnie słabość. On jest osobą bardzo otwartą w przeciwieństwie do mnie. Ma też rodzinę żonę i dziecko ale mówił, że raz zdradził więc dla niego to nic pewnie takiego, choć mówił też, że boi się uczuć, że jest to ciężkie...itp. Ale i on i ja chcemy tego, doszło do pocałunków, jego ręce krążyły po moim ciele.....jak go widzę nogi mam jak z waty, serce bije jak oszalałe i wiem,że nie zachowuje się przy nim nienormalnie. Najgorsze jest to, że myślę o nim wciąż, nie cieszy mnie powrót do domu, nie cieszy mnie wolne....prubuję sobie wytłumaczyć, że nie mogę całego życia sobie przekreśłić ale to pragnienie jest bardzo silne, choć gaśnie w miarę jak go nie widzę a jak go zobaczę znowu odżywa z dwukrotną siłą!! On ma dużą i stabilną pozycję w firmie, życie w dostatku jest przystojny no i bajerant, tak go odbierałam wcześniej ale uległam mu a wiem, że chodzi mu tylko o seks..ale co dalej.Masakra nie umiem sobie poradzić z myśłami, wyżywam się na dziecku. Z jednej strony bardzo bym chciała tego nawet sobie to wyobrażam ale z drugiej strony potwornie się boję, konsekwencji no i tego, że nie podołam jako kochanka:)głupie ale jak się przez całe życie miało tylko 2 partnerów to tak potem jest. Teraz święta i znowy 3 dni i znowu myślę...a on pracuje pewnie nie myśląc ...chociaż mówił, że się nad tym zastanawiał w weekend.
Nie mam pojęcia co robić, jak się zachować, nikt w firmie nie może się o nas dowiedzieć, czy będę umiała mężowi spojrzeć w oczy?!czy będę umiała żyć ze zdradą. Co robić...?

Kup sobie wiadro relanium w czopkach do dupy.

65

Odp: zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Enigma dobrze przeczytaj ostatnie bardzo mądre posty wink to jest najczęstszy scenariusz romansów w pracy smile więc się bardzo dobrze zastanów czy dla paru chwil warto tracić rodzinę, pracę i szacunek do siebie..

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zwalczyć w sobie chęć zdrady albo przezwyciężyć strach przed nieznanym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026