netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Będąc dodatkiem do życia ...

40 odpowiedzi4 389 wyświetleńzałożony przez Mcrka, 31.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Będąc dodatkiem do życia ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Będąc dodatkiem do życia ...

Już mnie zaczyna to poważnie denerwować. Przyznaje- brak mi sił do tego człowieka.
Niby wszystko jest świetnie, ale On nie widzi tak naprawdę tego, że nie dba o mnie. Jeśli, którakolwiek z was ma mężczyznę który stawia ją na pierwszym miejscu przed kolegami i który pokazuje wam w każdy sposób, że mu zależy to GRATULUJE i cholernie zazdroszczę.

Zbliża się impreza- woli iść z kolegami niż ze mną. A jak już pójdzie, to ani słowem się nie odezwie (zadnych smsów... nic a nic.)
A teraz... jestem bardzo zdenerwowana bo powiedział mi dziś rano, że wieczorem ma ochotę posiedzieć w domu tak po prostu. Wiec oczywiscie nie mam nic przeciwko. Ale dzwonie do niego- telefon wyłaczony. Przypadkowo napisałam do Jego kolegi- Oiii owszem, jest u Niego i to w dodatku od 5 godzin, ale nawet nie smiał zadzwonić, napisać. Tiaa, telefon się JAK na złość wyładował. Czy problemem zatem jest napisać do mnie smsa od kolegi ? No najwidoczniej tak. Kur*ica mnie strzela jak sobie pomyśle, jak mój facet słodko siedzi w domu. I pomimo iż wyjeżdżam za kilka dni i ma mnie nie być miesiąc - phi, co tam... koledzy przecież są ważniejsi.

Coś mu się chyba priorytety w głowie poprzewracały i to na dobre. Tracę już siły doszczętnie.
Czuję się jak dodatek do jego życia, a tak nie powinno być. Nie wiem jak reagować, bo jeśli walnę pospolitego "focha", On później przez miesiąc będzie mi mówił "Ty t jesteś maruda, ciągle się fochujesz o coś". A naprawde mam OGROMNA cierpliwość do tego człowieka.

Powiedzcie mi... co mam teraz zrobić. Za około godzinę spodziewam się Jego telefonu. Sama nie wiem czy odebrać, czy też nie. Już nawet nie wiem czy jest sens mówić mu co powinien zrobić będąc u Niego. To w końcu nie jest małe dziecko. Tylko błagam nie mówcie mi że jestem bezsilna- to słowo mnie doprowadza do szewskiej pasji!

Zatem...czekam na pomoc.

2

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Może po prostu chce więcej luzu ?
Porozmawiaj z nim o tym co Cię boli i leży na sercu.. Jeśli to będzie sie nadal powtarzać to po prostu sama jego olewaj, nie pisz nic itd.. Może wtedy dopiero doceni i przemyśli co Ty wtedy czułaś itd...

3

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Już sama nie wiem.  Mi strasznie zalezy by czuć, że jemu zależy.I nie wiem jak to wyegzekwować.

A jeśli bede z nim rozmawiać, skonczy sie na tym, ze on sie bedzie denerwował o to ze robie z igły widły smile
ku*wa mać...

4

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Więc po prostu też zacznij olewać go ( to taki sprawdzian czy się sam odezwie, po jakim czasie itd) a przy okazji sobie uświadomi wiele spraw

5

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

A czy Ty mu powiedziałaś czego byś chciała??? Może dla niego to jest zupełnie naturalne...powiedz mu.

Sky-high-etris napisał/a:

Może po prostu chce więcej luzu ?
Porozmawiaj z nim o tym co Cię boli i leży na sercu.. Jeśli to będzie sie nadal powtarzać to po prostu sama jego olewaj, nie pisz nic itd.. Może wtedy dopiero doceni i przemyśli co Ty wtedy czułaś itd...

Nie ma sensu robić sobie na złość ....

6

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

to co ma robić ? dalej patrzeć jak ją olewa ? Niech też to samo zrobi

7

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Próbowałam go olewać. Ale wtedy telefon potrafi milczeć cały dzień. A jak na nastepny dzien sie spotkamy, to zlosc mi mija i znow jestem na kaażde jego zawołanie... =/

8

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Więc ten związek raczej nie ma sensu... Takie moje zdanie

9

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

po prostu zachować się jak dorośli ludzie....robienie na złość to takie dziecinne. Ja bym go zostawiła jeśli mu nie zależy ....po co się męczyć....Sama musisz przemyśleć. I porozmawiać - to najważniejsze!

10

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Och, gdybym go nie kochała tak mocno jak kocham, to bym już dawno odeszła. Czuję ze chyba bede mu musiała powiedzieć co o tym myśle...
ale On mi wtedy rzuci zdanie, na które nie mam riposty
"No tak.. Ja jestem zły a Ty idealna. Ty w ogole nie widzisz moich starań, a naprawdę staram się!"   (zawsze jak to mowi mam ochote mu parsknąć śmiechem... ale sie powstrzymuje...)

11

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Nie kieruj się tylko sercem ale i rozumem, weź pod uwagę nie tylko to że go kochasz ale to co robi Ci, czym Cię rani...

12

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Kochasz ....rozumiem . Właśnie tak myślałam że on nie rozumie problemu. Dal niego tak właśnie wygląda związek. Teraz decyzja od ciebie zależy.....pogodzisz się z tym?

13

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Godze się z tym od dwóch lat!

Ale nie chce go stracić, bo pomimo ze przez niego placze, zazwyczaj to przez niego się usmiecham...

14

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Ja bym nie umiał żyć 2 lata w takim związku... Życie w związku nie potrzebuje tylko starań z 1 strony ale z obydwu.

15

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Dzwonił... Ta rozmowa była do bani,bo jak zwykle powiedziałam "Owszem zdenerwowałam się, ale i tak pewnie nie mam racji, wiec przejdzie mi."
Ku*wa!Sama ze sobą nie umiem sobie radzić. Ale chyba powinnam zacząć go olewać...

16

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...
Mcrka napisał/a:

Próbowałam go olewać. Ale wtedy telefon potrafi milczeć cały dzień. A jak na nastepny dzien sie spotkamy, to zlosc mi mija i znow jestem na kaażde jego zawołanie... =/

zrób coś czym go  zaskoczysz,cos innego niz zawsze. on jest przyzwyczajony do tego że jesteś na każde jego zawołanie-więc nie bądź,może wróci mu rozum.

17

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Mam mało czasu, bo jak mówiłam-wyjeżdżam (po jutrze =/)
Ale na kilka dni jedzie ze mna... wiec coś muszę wymyślić.
A jutro chyba nie będę miała czasu by się z nim spotkać. Ale nie powiem mu ze czasu nie mam, tylko zrobię tak jak On -Nie mam ochoty sie z Toba widzieć ;]

18

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...
Mcrka napisał/a:

Godze się z tym od dwóch lat!

Ale nie chce go stracić, bo pomimo ze przez niego placze, zazwyczaj to przez niego się usmiecham...

Godzisz się ...mhy...ale dlaczego jesteś nieszczęśliwa...czyżbyś godziła się wbrew własnej woli????

19

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Wiecie do czego jeszcze doszłam?
Ze to On dyryguje mną. Dyryguje tym czy dziś się widzimy, czy też nie. Ja nie mam co do tego zdania... O matko! Dopiero dziś to dostrzegłam...
Odhaczyć kolejny "minus" =/

20

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...
Mcrka napisał/a:

Wiecie do czego jeszcze doszłam?
Ze to On dyryguje mną. Dyryguje tym czy dziś się widzimy, czy też nie. Ja nie mam co do tego zdania... O matko! Dopiero dziś to dostrzegłam...
Odhaczyć kolejny "minus" =/

To jest najgorsza rzecz w życiu ,,,,,,,,,być manipulowanym...wiem z autopsji. Nie pozwól na to.

21

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Jak to zatem zmienić ?

22

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Stawiaj na swoim i nie pozwól by to wyszło znów na jego

23

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Tylko ze... tak mi sie poprzewracało w głowie przez ten czas, ze jeśli chce być znów "niezależna" muszę robić to wbrew sobie. Ja już strasznie przywykłam do tego jak jest. Odpowiada mi to prawie zawsze, choć jak widać są wyjątki...

24

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...
Sky-high-etris napisał/a:

Stawiaj na swoim i nie pozwól by to wyszło znów na jego

Właśnie tak .... kolega uprzedził mój post. A warunki muszą być jasne.
Sama zobaczysz czy mu zależy...już pisałam że ja dałabym sobie spokój jeśli rozmowa nic nie da.

25

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Skoro po rozmowie będzie dalej tak samo. To po prostu zakończ ten związek bo on jest bez sensu tzw: luźny związek^^

26

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

rozmowa nic nie daje... gadalam z nim. Zaś nie zauważam jego starań sad

27

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Wiec widzę jedynie wyjście ROZSTANIE. Poboli ale nie bedziesz jego popychadłem

28

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

nie mogę sad nie potrafię. Nie zrobię tego. Inną opcję proszę!!!

29

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Inna opcja: godzisz się z tym.....bo czego się nie robi dla miłości. Czas mija...miłość odchodzi....czujesz się niepotrzebna, zraniona,nie masz sensu życia. Albo odejdziesz ......albo będziesz wiodła taki marny nieszczęśliwy żywot....może będą dzieci...na Twojej głowie podejrzewam. Taką widzę opcję sad jeśli się nie zmieni.

30

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

jedno jest pewne-nie pozwól żeby Tobą dyrygował! Olewaj go tak samo jak on.Na tego typu faceta nie ma innego sposobu. musisz być bardziej wredna i uparta niż on, nie podporządkowywać się, nie kontaktować się z nim. Jeśli się rozstaniecie, przynajmniej będziesz miała satysfakcję że dałaś mu popalić big_smile

31

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Gdyby to można było wprowadzic w życie od tak.Bądź niezależna, wredna itd i jestem. Nie da się. Ale można spróbować.
Uwaga- zgłupiałam do reszty. Teraz mi sie wydaje ze to moja wina i ze ja naprawde nie widze jego staran. Moze za duzo oczekuje?

32

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

jestes podobna do mnie, ja żyje sowim facetme nie tylko z nim jestem, ale wiesz mój chce luzu i zawsze o to sie kłuci wiec w tym tygodniu sobie pofolgował i odrazu jak do ręki przyłóż pogadlaismy też w miłym wiejskim otoczeniu spokojnie nie na zbyt serio(bo tego nie lubi) i jest spoko, wprawdzie nie lubie gdy wychodzi beze mnie, bo martwie sie wtedy o niego, późno wraca kto wie czy coś sie nie stnie ale trudno,  ja nie wychodze bo nie mam z kim ale to inna historia, trzymaj się poprostu daj mu taki tydzień w kótyrm sobie pofolguje, a no i mój tez nie pisze gdy jest z kolegami, wtedy to nawet żeby odpisła to czeka się z godzine, da się przezyć:)

33

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Kami90 dodałaś mi nieco siły. Chyba tego potrzebowałam. Ja też nie mam przyjaciółek, bo całe zycie jemu poświęciłam. Ale lubię to. Teraz wyjeżdżam, będzie miał dużo czasu dla siebie, wiec jak wrócę to może będzie inaczej... bo my nigdy nie mielismy okazji za sobą tęsknić... Dwa lata a jakby całe zycie minęło...

Zmienie się. Robiłam to wiele razy i potrafię. Troszkę z dystansem podejdę do tego. Tym razem, nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
Koniec z dołami....mam nadzieje wink

Ps. Rozmowa śmiesznie się zakończyła... Mówiemu
-Ty nie umiesz mi okazywać uczuć.
-Umiem!-zapierał się. (po chwili powiedziałam:)
-Czy Ty się cieszysz ze ja wyjezdzam?
-Nie. No co Ty. Poza tym i tak nie bede mial co robic gdy wyjedziesz.
-Czyli nie bedziesz tęsknił tylko martwisz się ze bedzie ci nudno?!-tu sie zdziwiłam...
-Będę tęsknił. O to mi chodziło.
-Jeśli według Ciebie "Nudno będzie" a "Będę tęsknił" to jest to samo to się mylisz. I jeśli "Nudno będzie" jest według Ciebie okazywaniem uczuć, to TEŻ się mylisz.
-Chciałem dobrze-biedaczek się pogubił.
-To następnym razem jeśli myślisz, że będziesz tęsknił to powiedz, że tęsknisz a nie, że Ci nudno!

I ogólnie wyszło na dobre...czyli znó jesteśmy w punkcie wyjścia =]

34

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

A więc posłuchaj moja droga Mcrko wink
podobnie jak Ty - też byłam niesamowicie zakochana w chłopaku, mogłam zrobić dla niego wszystko,a on tego nie doceniał, a przynajmniej nie okazywał. teraz, po jakimś czasie od rozstania, widzę co zrobiłam źle. Ty robisz dokładnie to samo. mianowicie za bardzo poświęcasz się dla niego. sama napisałaś, że dla Ciebie to właśnie on jest pępkiem świata, Twoje humory są uzależnione od jego nastroju i to czy się z nim zobaczysz zależy tylko i wyłącznie od niego, a nie od tego czy Ty masz czas, nastrój, ochotę na spotkanie. proponuję zrobić tak: na razie z nim porozmawiaj i powiedz co Ci na serduchu leży, może przez ten miesiąc kiedy Cię nie będzie, on zrozumie co robi źle; a jeśli nie, to nadejdzie pora na odważniejsze postępowanie (które nawiasem mówiąc powinnaś wprowadzić w życie już dziś). chodzi mi o to, żebyś zaczęła odnawiać kontakty ze znajomymi, częściej spędzała z nimi czas (sama, bez chłopaka), miała swoje życie, swoje hobby, pasje, pasje, zainteresowania, do których on nie ma dostępu. przecież bez niego też byś sobie świetnie dawała radę smile
to wszystko o czym mówię, to jest swego rodzaju asekuracja. kochasz go, jasne, ale co jeśli nie daj Boże pewnego pięknego dnia usłyszysz od swojego chłopaka "adios, moja droga. z nami koniec."? nie życzę Ci źle, wprost przeciwnie. chodzi mi o to, że kobiety się za bardzo poświęcają i pewnego dnia budzą się z ręką w nocniku (czyt. w takiej sytuacji, w jakiej znajdujesz się Ty).
Ty też powinnaś mieć swoje sprawy, zainteresowania, przyjaciół, tak, żeby facet wiedział (i Ty także!), że nie jesteś od niego uzależniona. wtedy (jeśli mu zależy) to oprzytomnieje i zacznie się bardziej starać. w końcu już się przyzwyczaił do tego, że ma Cię na każde swoje zawołanie i nie musi się o Ciebie starać, zabiegać, podrywać.
trochę niepewności mu nie zaszkodzi.
poza tym Tobie też to wyjdzie na dobre, bo pozwoli mieć też ten inny świat, nie związany z nim.
i mam nadzieję, że ten miesiąc "separacji" da Ci do myślenia i podjęcia stanowczych (bo inne nie wchodzą w grę wink ) kroków wink
serdecznie pozdrawiam smile mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.

35

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Elviska18 nawet bardzo pomogłaś. Potrzebuje drastycznych kroków, co nie oznacza, że chce od Niego odejść.
Chciałabym móc żyć własnym życiem. Chciałabym znów się tego nauczyć. Problem jest w tym, że ja straciłam chęci z kimkolwiek się spotykać poza nim. To mój przyjaciel, ojciec, koleżanka i chłopak wrazz kochankiem w jednym. On dobrze o tym wie i pewnie temu trzyma władzę.

Zrobiłam kilka postanowien... Typu: będę robić to na co JA mam ochotę, ubierać się tak jak JA chcę (bo do tej pory to On mi wybierał ciuchy, zazwyczaj nie były one zbytnio seksowne), wychodzić i wracać do domu kiedy chce. Potrzebuje trochę tlenu. Nawet nie wiedziałam jak bardzo się duszę.

Tylko, że wiem na czym się skończy... Na tym , że będę po prostu siedzieć w domu. Na razie sama, a potem będę tylko marzyć by przyszedł.

Po drugie... Gdy mu wczoraj powiedziałam, ze mam zamiar znów być niezależna i nie mam ochoty być na każde jego kiwniecie palcem, On na to :
-Jeśli Ty tak mówisz, to ja automatycznie tez nie mam zamiaru być na każde Twoje, to taka wewnętrzna samoobrona.-Tylko ze On nie widzi, żeto On tym wszystkim kieruje...

36

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

po co mu to mówiłaś? nie mów nic, tylko wprowadzaj postanowienia w życie wink
nie chodzi o to, byś zostawiła swojego chłopaka, tylko o to, byś miała prawo być sobą. Twój chłopak jest dla Ciebie przyjacielem, ok. ale przyjaciół można mieć wielu wink poza tym Twój luby powinien się podzielić Tobą ze światem wink
zaskocz siebie samą i zrób coś szalonego, coś czego nigdy nie robiłaś, albo dawno temu wink zrób jakąś nieplanowaną wycieczkę ze znajomymi, zapisz się na judo, "zasmakuj" wspinaczki skałkowej, zorganizuj babski wieczór, ubierz się tak jak lubisz i idź z kumpelami na dyskotekę. zrób coś, co po prostu sprawi Ci przyjemność. i nie myśl o swoim chłopaku.
ok, świat się kręci wokół niego. ale tylko czasem wink

37

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Oiii dziewczyny! Ależ mnie mój mężczyzna dziś zaszokował!!!
Rano niespodziewanie ktoś puka do drzwi, otwieram, a tam On. Żeby tego bylo mało, kupił mi śliczny bukiet goździków (moich ulubionych). Ostatnio kwiaty mi dał z półtora roku temu!Jeejciu... w szoku byłam smile

38

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Cześć. Może Twój facet już zaczyna tęsknić nim wyjechałaś.. może to typ. któremu ciężko przychodzi okazywanie uczuć.. Ja z moim chłopakiem czasem mamy rozłąki, mamy czas tęsknić.... I to też nie zawsze jest takie dobre... Ale na pewno czasem się przydaje wink
Uświadom swojemu chłopakowi, że dusisz się w tej "klatce", pokaż, że potrzebujesz innego życia niż tylko WY! Musisz być stanowcza.

39

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

No witam po krótkiej przerwie. Powiem wam bałam się, że z tym wyjazdem będzie gorzej, ale jest dobrze. Wreszcie mam czas by siąść i napisać coś.
Mieliśmy kilka sprzeczek o jego "niezależność", ale teraz jest wprost... bardzo dobrze wink
Zmienił się... pomimo iż gdy mówiłam "robisz to i to źle" a po pewnym czasie "przepraszam, mialeś racje bezsensu sie denerwowałam" zmieniał to co mi nie pasowało. Warto mówić co się czuje i gdy sytuacja robi sie napięta, przeprosić... rozmowa i tak pozostaje w pamięci smile

40

Odp: Będąc dodatkiem do życia ...

Mcrka, Twoja historia przypomina bardzo moją... też jestem uzależniona od swojego faceta. Narzekalam, ze zbyt duzo czasu poswieca swoim zainteresowaniom... Kilka miesiecy temu zorientowalam sie, ze to nie jest normalne zachowanie i wrocilam do swoich dawnych pasji, teraz mam swoj maly swiat, do ktorego wpuszczam go tylko czasami (dużo piekę, czasami pozwolę mu sobie pomóc - mimo, ze totalnie sie do tego nie nadaje ;p)... Mam czas na ploteczki z kumpelami, cieszy mnie to, bo przez dlugi czas nie mialam ochoty i czasu sie z nimi spotykac, bo ciagle byl ON... A dzieki naszym zainteresowaniom nie nudzimy się tak bardzo jak kiedyś, w trakcie naszych spotkań wink
będzie dobrze, moim zdaniem polowa sukcesu to zauwazenie swoich bledow i porozmawianie z partnerem.
pozdrawiam i napisz co u Ciebie wink

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Będąc dodatkiem do życia ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026