romans, będąc żoną od roku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans, będąc żoną od roku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: romans, będąc żoną od roku

Witam. jestem tu nowa. i jestem świadoma krytyki po tym co napisze za chwilę. jestem mężatką od roku. nasz dzidziuś ma półtora roku i można powiedzieć że ono było naszym motywem do ślubu rok przed planowanym (chociaż wszystko mi mówiło żebym się zastanowiła przed tym małżeństwem a w szczególności zachowanie mojego już męża; ale to może później). Urodziłam dzidziusia i oczywiście pretensję z jego strony że dalej mieszkam u mamy a nie u niego chociaż oczywiście on miał możliwość mieszkania z nami... ale po co wolał przyjeżdżać co drugi dzień do mojej mamy żeby tylko się przespać i jechać do pracy...  zero zainteresowanie dzieckiem i tego jak ja się czuję... bo po co skoro ja się tylko zajmuję dzieckiem to nic takiego przecież... ale to że miałam załamanie po porodzie i dzięki mamy pomocy to przeżyłam to no tego nie widział bo po co... później były przygotowania do ślubu... jakoś się przeżyło... odbył się ślub itd. no ale mąż nie mógł przeżyć życia bez... no właśnie seksu... robiłam to bo??? musiałam??? nie chciałam święty spokój... i tak było z dnia na dzień. aż wypadu na dyskotekę po 7 miesiącu od ślubu. pierwsza dyskoteka i oderwanie się od rzeczywistości dla mnie od pół tora roku... no i alkohol uderzył do głowy... spotkałam starego dobrego znajomego ale dla osób  mnie potępiających mówię że nic nie zrobiłam tylko się popłakałam i przytuliłam do tej osoby ... nic więcej!!! po tej dyskotece oczywiście się spotkaliśmy no i zaczęło się... spotkania i nie tylko...zakochałam się w nim bo akceptuje mnie taką jaką jestem (a nie wypominanie przez męża ze nie potrafię zrzucić zbędnych kilogramów po ciąży skoro już rok minioł) jest ode mnie dwa lata młodszy i ostatnimi czasy zaczynamy się oddalać. jak jesteśmy razem to jest wszystko okey ale później jak wraca do domu to rzadko piszę... jak jest w pracy się odzywa a po powrocie do domu... rzadko.. nie wiem co o tym myśleć i nie wiem co dalej robić... można kochać dwóch facetów i żyć na dwa fronty??? z tym że jeden zna całą prawdę... ten drugi akceptuję moję dziecko i nie ma nic przeciwko... pogubiłam się i proszę o pomoc sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-05 07:09:29)

Odp: romans, będąc żoną od roku

Całe szczescie ze z tym drugim seksu uprawiać nie musisz biedaczysko...W końcu to niechęć do niego jest przyczyna tego ze teoretycznie masz rodzine a dalej mieszkasz z mamusia...
A propos. Jakie to szczescie ze z mamusia mieszkasz. Ma kto malenstwa przypilnowac jak sie zbykac chodzisz.

Zanim rozwalisz swoje małżeństwo to zacznij je mieć.
Dorośnij. Wyprowadz sie od mamusi. Zamieszkaj z mężem.
Nie masz 15 lat.
Jeśli mialas problemy emocjonalne po porodzie to powinnas dać szanse mężowi zeby w tym czasie był przy tobie i cie wspierał. A nie opierać sie na mamuni...
Jestes niedojrzala dziecinna nieodpowoedzialna.  Nie doroslas do macierzyństwa ani do małżeństwa.
Uświadom to sobie. Weź dupe w troki a swoje zycie w swoje ręce.

Wyprowadzka. Praca. Dom. Rodzina.
Jak podejrzewam siedzisz w domu na garnuszku mamuni i meza. Bo inaczej z rocznym dzieckiem nie miałabys czasu dupy na boku grzać.
W głowie sie panience poprzewracalo.
To co piszesz. Ta niedojrzalosc ktora prezentujezz byłaby uzasadniona u 13 latki. A nie dorosłej kobiety.
Weź sie w garść dziewczyno. Dorośnij.
Uświadom sobie ze na własne życzenie niewiele cie łączy z mężem. Mieszkasz z mamusia. Nie potrafisz odpowiedzialnie myśleć o własnym dziecku i tym jaka przyszłość jej wlasnie szukujesz i dajesz dupy na zawołanie. Bo tak najłatwiej
Dajesz dupy w pełnym tego słowa znaczeniu. Na całej linii i w każdym obszarze swojego życia.
Jeśli tak chciałas żyć. Jeśli takie są twoje wyobrażenia o miłości i rodzinie. To moze mi być ciebie tylko żal.
Jestes młoda a wlasnie przegralas swoje zycie.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

3

Odp: romans, będąc żoną od roku
nieWIEMcoROBIĆ:( pomocy:( napisał/a:

Witam. jestem tu nowa. i jestem świadoma krytyki po tym co napisze za chwilę. jestem mężatką od roku. nasz dzidziuś ma półtora roku i można powiedzieć że ono było naszym motywem do ślubu rok przed planowanym (chociaż wszystko mi mówiło żebym się zastanowiła przed tym małżeństwem a w szczególności zachowanie mojego już męża; ale to może później). Urodziłam dzidziusia i oczywiście pretensję z jego strony że dalej mieszkam u mamy a nie u niego chociaż oczywiście on miał możliwość mieszkania z nami... ale po co wolał przyjeżdżać co drugi dzień do mojej mamy żeby tylko się przespać i jechać do pracy...  zero zainteresowanie dzieckiem i tego jak ja się czuję... bo po co skoro ja się tylko zajmuję dzieckiem to nic takiego przecież... ale to że miałam załamanie po porodzie i dzięki mamy pomocy to przeżyłam to no tego nie widział bo po co... później były przygotowania do ślubu... jakoś się przeżyło... odbył się ślub itd. no ale mąż nie mógł przeżyć życia bez... no właśnie seksu... robiłam to bo??? musiałam??? nie chciałam święty spokój... i tak było z dnia na dzień. aż wypadu na dyskotekę po 7 miesiącu od ślubu. pierwsza dyskoteka i oderwanie się od rzeczywistości dla mnie od pół tora roku... no i alkohol uderzył do głowy... spotkałam starego dobrego znajomego ale dla osób  mnie potępiających mówię że nic nie zrobiłam tylko się popłakałam i przytuliłam do tej osoby ... nic więcej!!! po tej dyskotece oczywiście się spotkaliśmy no i zaczęło się... spotkania i nie tylko...zakochałam się w nim bo akceptuje mnie taką jaką jestem (a nie wypominanie przez męża ze nie potrafię zrzucić zbędnych kilogramów po ciąży skoro już rok minioł) jest ode mnie dwa lata młodszy i ostatnimi czasy zaczynamy się oddalać. jak jesteśmy razem to jest wszystko okey ale później jak wraca do domu to rzadko piszę... jak jest w pracy się odzywa a po powrocie do domu... rzadko.. nie wiem co o tym myśleć i nie wiem co dalej robić... można kochać dwóch facetów i żyć na dwa fronty??? z tym że jeden zna całą prawdę... ten drugi akceptuję moję dziecko i nie ma nic przeciwko... pogubiłam się i proszę o pomoc sad

Ale kto rzadko pisze. Kochanek? Zaliczył to emocje opadły.
Przeciez nie jestes kandydatka na partnerkę. No pomyśl.
Niecały rok po ślubie zdradzasZ meza. Dzieciakiem nie potrafisz sie zając. Pracy nie masz...
Mozna cie bzyknal i walnac pare tekstów o akceptacji.
Ale z toba żyć???
Byłaś na dyskotece więc mieszkasz pewnie w małej mieścinie gdzie sie wszyscy znają-- sądzisz ze on chce oficjalnie żyć z " latawica" z odzysku??
Co innego wiesz. Bara Bara.
A na twoje pytanie czy mozna kochać dwoch facetów?? Pewnie mozna.
Ale ty nie kochasz żadnego z nich.

Najbardziej na świecie kochasz mamę- bo najbardziej przydatna. Potem dziecko- bo twoje.
I to wsio.
Nie napisze ze kochasz siebie bo to nieprawda. Człowiek który kocha siebie nie leje sie sam po pysku. A ty to wlasnie sobie robisz. Tzw. Sznyty. Wlasnie robisz sobie blizny na całe zycie. Widoczne. Nie tylko dla ciebie. Żebyś nie miała wątpliwości.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

4

Odp: romans, będąc żoną od roku

Zacznij się szanować, dziewczyno. Żeby Twoje dziecko w przyszłości nie musiało się za Ciebie wstydzić.

5

Odp: romans, będąc żoną od roku

To , co piszesz o swoim życiu, to dla mnie wygląda jak puzle, których cześć została zgubiona bezpowrotnie i nie da się poprawnie ułożyć tego obrazka. Nie wiem w jakim jesteś wieku , ale myślę,ze czas zostawić mamusi spódnicę i zacząć żyć samodzielnie. TY jesteś już MATKĄ!!! Sama widzisz ,ze matki tez popełniają błędy(ty je popełniłaś) więc nie bądż zapatrzona w swoją mamę jak cielę, może ona robi w tym momencie Tobie krzywdę. POrozmawiaj otwarcie z Twoim mezem. Do miłości nie można nikogo zmusić. gorzej będzie jak on się od kogoś o tym dowie. Nie chcę być wtedy w Twojej skórze.

... czasu nie cofniesz, czasu nie zatrzymasz, możesz tylko iść z czasem

6

Odp: romans, będąc żoną od roku

Klasyczny i bardzo głupi błąd popełniliście na samym początku. Seksik jest fajny owszem ale nalezy się zabezpieczac żeby nie doszło do nie chcianej wpadki. trudno, stało się będzie dziecko ale na miłość boską kto wam kazał brać slub? dlaczego w Polsce jest takie zasciankowe myslenie,że skoro jest wpadka to obowiązkowy jest ślub ? Pobrałas się z kimś kto zrobił Tobie dziecko a nie z kimś kogo kochasz. Teraz go zdradzasz i myslisz,że to jest ok? że można to usprawiedliwić w jakis sposób ? nie nie można !!! Trzeba było się dogadać z facetem na alimenty i dać mu szansę na życie i ułożenie go sobie przy kimś innym a ty miałabyś wolną ręke zeby spotykac się z kim tylko chcesz, żadne z was by nie cierpiało a dorastające dziecko nawet nie odczułoby braku ojca. Co się stanie za kilka lat jak synek wam podrośnie , jak bedzie widział że mamusia kłóci się z tatą, jak dowie się że mamusia zdradza tatę ? wtedy nie tylko skrzywdzisz męża ale przede wszystkim wasze dziecko !!! Opamiętaj się, odetnij się od mamusi i zamieszkaj z mężem tak jak on chciał a chciał dobrze , uwierz mi.

7

Odp: romans, będąc żoną od roku

Jak dla mnie to ten wątek napisała 15 letnia dziewczynka, która nie umie pokierować swoim życiem. Zapewne duża tu wina Twoich rodziców, którzy nie nauczyli dziewczynki samodzielności. Smutne to. Tu już padły konkretne porady. Najważniejsze to jak najszybciej wydorośleć i nabrać szacunku do siebie - nie można uprawiać seksu na odczepnego, dla świętego spokoju. Pamiętaj jesteś mamą i jesteś odpowiedzialna za to by wychować dziecko na odpowiedzialnego i dorosłego człowieka.

Mów mi Filip smile

8

Odp: romans, będąc żoną od roku
Michmo napisał/a:

Klasyczny i bardzo głupi błąd popełniliście na samym początku. Seksik jest fajny owszem ale nalezy się zabezpieczac żeby nie doszło do nie chcianej wpadki.

Wg mnie to Ty popełnisz błąd i powielasz stereotypy. Ludzie niedorośli nie powinni uprawiać seksu - z zabezpieczeniami też!!! Co z zabezpieczeń, jak autorka jest najzwyczajniej w świecie gwałcona przez męża. Uprawia sex dla świetego spokoju.

Mów mi Filip smile

9

Odp: romans, będąc żoną od roku

Zdrada rok po ślubie...
Instytucja małżeństwa zawaliła się w tym momencie jak domek w Czeczeni.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.
Odp: romans, będąc żoną od roku

trochę źle post ułożyłam. owszem mieszkałam z mamą (przez 3miesiące od porodu) ale zaraz po ślubie przeprowadziłam się do męża... i nie jestem osobą która sobie siedzi w domu i nic nie robi tylko grzeje d..pkę. Studiuję, szukam pracy (ale w naszej miejscowości jest naprawdę ciężko) i nie do końca jestem na utrzymaniu męża mam swoje pieniądze.... wiedziałam że wszyscy będę mnie potępiać ale nikt nigdy nie pozna jak ja się teraz czuję. łatwo wam krytykować mnie skoro nie znacie. przez internet każdy jest mądry.... dam sobie już spokój z tym wątkiem.

11

Odp: romans, będąc żoną od roku

Autorko, ale pomyśl logicznie... jak można nie krytykować kogoś, kto rok po ślubie, mając małe dziecko zaczyna zdradzać męża?
Pewnie, że może nie być między Wami różowo, pewnie że mogą być problemy... tylko, że najpierw problemy trzeba starać się rozwiązać, a nie z góry skreślać partnera i szukać zadowolenia z kolegą.
A że tak spytam...skąd masz swoje pieniądze, skoro nie pracujesz?

"Mądrego widać, głupiego słychać."

12

Odp: romans, będąc żoną od roku

Macie rację, to dzieciak w nie dojrzała kobieta. Zabrała zabawki i poszła do domu

"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"
Odp: romans, będąc żoną od roku
Margolinka napisał/a:

Autorko, ale pomyśl logicznie... jak można nie krytykować kogoś, kto rok po ślubie, mając małe dziecko zaczyna zdradzać męża?
Pewnie, że może nie być między Wami różowo, pewnie że mogą być problemy... tylko, że najpierw problemy trzeba starać się rozwiązać, a nie z góry skreślać partnera i szukać zadowolenia z kolegą.
A że tak spytam...skąd masz swoje pieniądze, skoro nie pracujesz?

jestem na urlopie wychowawczym... wiem mała kwota ale już coś mam... a do tej pracy co pracowałam to może kiedyś wrócę ale szukam czegoś innego. problemy zawszę były są i będą... ale dlaczego to zawszę ja chcę je rozwiązać. z mężem widzę się tak naprawdę jak idziemy spać. co z tego jak on około 16 jest już w domu jak je obiad i zawszę musi sobie jakieś zajęcie znaleźć. a tu na podwórku a tu sąsiad coś chcę. ja rozumiem że pracy w domu też jest. ale chociaż od czasu do czasu żeby z nami posiedział pobawił się z dzieckiem... nie zawszę coś... ja mu o tym mówiłam to zawszę się to kłótnią kończyło. żeby on chociaż niedzielę z nami spędzał... ale on woli się wyspać albo spotkać się z kolegami. i co ja mam robić w takiej sytuacji?? wierz mi on nawet z dzieckiem nie zostanie bo zaraz płaczę, a już o przepraniu czy daniu mu jeść nie powiem... a mieszkamy już od ponad roku razem.

Odp: romans, będąc żoną od roku
bosa napisał/a:

Macie rację, to dzieciak w nie dojrzała kobieta. Zabrała zabawki i poszła do domu

nie, nie zabrałam zabawek i nie poszłam do domu!!!!

15

Odp: romans, będąc żoną od roku

Autorko, więc rozwiedźcie się, po co męczyć się razem...
Twoja historia, po raz kolejny potwierdza fakt, że "dla dziecka" nie warto brać ślubu, jeśli ludzie nie dojrzali do założenia rodziny.
Ten ślub właśnie dla dziecka, staje się koszmarem, bo potem wychowuje sie ono w takich a nie innych warunkach i otoczeniu.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

16

Odp: romans, będąc żoną od roku

Czyli zdradziłaś męża, bo spędzał za dużo czasu z kolegami.
Nie widzisz w tym idiotyzmu?

Odp: romans, będąc żoną od roku
Cynicznahipo napisał/a:

Czyli zdradziłaś męża, bo spędzał za dużo czasu z kolegami.
Nie widzisz w tym idiotyzmu?

idiotyzmu??? co chcesz przez to powiedzieć?? ja nie zdradziłam męża tak chop siup na pierwszej lepszej dyskotece i nie z pierwszym lepszym kolesiem co mnie podrywał... to stało się po dłuższym spotykaniu się... i dużo o tym pierw myślałam i byłam tego świadoma...

18

Odp: romans, będąc żoną od roku
nieWIEMcoROBIĆ:( pomocy:( napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Czyli zdradziłaś męża, bo spędzał za dużo czasu z kolegami.
Nie widzisz w tym idiotyzmu?

idiotyzmu??? co chcesz przez to powiedzieć?? ja nie zdradziłam męża tak chop siup na pierwszej lepszej dyskotece i nie z pierwszym lepszym kolesiem co mnie podrywał... to stało się po dłuższym spotykaniu się... i dużo o tym pierw myślałam i byłam tego świadoma...

A to miałam na myśli, że nic nie usprawiedliwia zdrady.

Uważasz, że to, że zaplanowałaś zdradę i nie poszłaś z pierwszym lepszym, jest jakimś kryterium łagodzącym?
Zrobiłaś świństwo. Na Twoim miejscu wstydziłabym się spojrzeć w lustro.

Odp: romans, będąc żoną od roku

a przeczytałaś moje poprzednie posty?? czemu tak zrobiłam i jak ja się czuję w tym małżeństwie... chyba nie... nic nie usprawiedliwia zdrady ale przynajmniej przy nim czuję się bezpiecznie i on chce wiele dla nas zrobić...  dla mnie i mojego dziecka... akceptuję moją sytuację i co najważniejsze dla mnie moje dziecko...

20

Odp: romans, będąc żoną od roku

Przeczytałam Twoje posty i powtarzam - nic nie usprawiedliwia zdrady.
Nieudane małżeństwo zawdzięczasz jedynie swojej głupocie - nikt Ci nie kazał wychodzić za mąż.

Gdyby było tak, jak piszesz, odeszłabyś. Ale Tobie się nie chce. I gdzie tu dobro dziecka?

Odp: romans, będąc żoną od roku
Cynicznahipo napisał/a:

Przeczytałam Twoje posty i powtarzam - nic nie usprawiedliwia zdrady.
Nieudane małżeństwo zawdzięczasz jedynie swojej głupocie - nikt Ci nie kazał wychodzić za mąż.

Gdyby było tak, jak piszesz, odeszłabyś. Ale Tobie się nie chce. I gdzie tu dobro dziecka?

no właśnie dla dobra dziecka tkwię jeszcze w tym związku... nie chcę żeby się bez ojca wychowywało... teraz pewnie napiszesz że i tak nie będzie się bez ojca wychowywało bo się będą spotykać... owszem raz w tygodniu raz w miesiącu a może raz na rok... w takich sytuacjach już ojciec nie interesuję się dzieckiem tylko przysyła pieniądze a wychowanie go nie obchodzi...

22

Odp: romans, będąc żoną od roku
nieWIEMcoROBIĆ:( pomocy:( napisał/a:

(...)no właśnie dla dobra dziecka tkwię jeszcze w tym związku... nie chcę żeby się bez ojca wychowywało... (...)

Jesteś pewną, że dziecko podziękuje Ci za to, że poświeciłaś się dla niego?
Jesteś pewną, że dziecko nie będzie świadome tego, co jest i czego nie ma między Tobą a jego ojcem?
Jesteś pewna, że chcesz przekazać/nauczyć dziecko takiej relacji między kobietą a mężczyzną?
Jesteś świadoma kosztów, które poniesie dziecko, gdy będzie wychowywane w takiej rodzinie?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: romans, będąc żoną od roku

A mąż co? lepszy? Przyjeżdżał do niej tylko na seks, a dziecko miał gdzieś- przynajmniej tak wynika z pierwszego posta. Po prostu Autorka wpakowała się w związek z facetem, do którego nic nie czuje  i kóry do niej chyba tez nic nie czuje, a łączy ich tylko dziecko. I o ile jestem w stanie zrozumieć tę wpadkę (chociaz potępiam współżycie bez zabezpieczenia, gdy nie jest się gotowym na dziecko), to nie zrozumiem decyzji o ślubie.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

24

Odp: romans, będąc żoną od roku

Nirvanko87, przecież nie napisałam ani słowa o tym, kto z nich obojga jest lepszy, kto gorszy. I dalej nie mam zamiaru porównywać ich zachowań. Napisałam o autorce, bo to ona stworzyła wątek.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

25

Odp: romans, będąc żoną od roku

nie odnosze się do Twojej wypowiedzi Wielokropku tylko do wszystkich wypowiedzi, bo wszystkie są potępiające autorkę.

?Jakby facet był w porządku to żadna normalna kobieta by go nie zdradziła. No chyba, ze autorka jest nienormalna.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

26

Odp: romans, będąc żoną od roku

Dzięki za wyjaśnienie. smile
Nie potępiam autorki. Nie potępiam, bo niby jakie mam do tego prawa? Nie potępiam, bo jakie korzyści owe potępienie przyniesie autorce? I czy o potępienie chodzi? Jeśli już, to o wskazanie takich spraw, których autorka nie jest świadoma, albo też celowo nie chce przyjąć ich do wiadomości.

Płakanie nad rozlanym mlekiem i zastanawianie się nad przyczynami jego rozlania też nie ma sensu. Nie, nieprawda, ma jeden. Pomocnym jest wyciągniecie wniosków z tej sytuacji i zastanowienie się, i o to tutaj chodzi, nad możliwościami rozwiązania sytuacji.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

27

Odp: romans, będąc żoną od roku
Nirvanka87 napisał/a:

nie odnosze się do Twojej wypowiedzi Wielokropku tylko do wszystkich wypowiedzi, bo wszystkie są potępiające autorkę.

?Jakby facet był w porządku to żadna normalna kobieta by go nie zdradziła. No chyba, ze autorka jest nienormalna.

Żadna normalna kobieta nie zdradza nirwanka. Żaden normalny facet nie zdradza. Zdrada nie jest niczym normalnym. Jest najgorszym wyjściem. I jest świadomym dobrowolnym wyborem.
ZdradzasZ nie dlatego bo zupa była za slona

Nie dlatego bo mąż cie nie rozumie.
ZdradzasZ bo chcesz to robic.
ZdradzasZ bo masz w dupie uczucia innych osob. Bo jestes nieuczciwa. Bo klamiesz. Bo jestes fałszywa. Bo jestes tchórzem.
Winę za zdradę ponosi ten co zdradza. To on zdecydował.
Pomyślał. Mąż sie do mnie nie uśmiecha?? Zdradzę zatem.
Nie ma znaczenia co powodowało człowiekiem który zdradził.
Zdecydował ze to zrobi.

Autorko. Nie ma znaczenia czy cie znamy. Nie ma znaczenia czy mieszkamy w internecie czy w twoim sąsiedztwie. Nie ma znaczenia czy kochasz meza czy nie.
Znaczenie ma twoja decyzja. Zdecydowałas sie zdradzać człowieka z którym tworzywa rodzine i masz dziecko.

Facet który cie rznie zapewnia ci poczucie bezpieczeństwa???
W jaki sposób?? Bo sie umiejętnie ukrywacie??
Jakie poczucie bezpieczeństwa moze zapewniać ktoś kto potajemnie sie z toba pieprZy????
Gumki zakłada??? Czy co???

Nie znamy cie. To fakt. Ale cokolwiek nam powiesz. Jakkolwiek sprobujesz to wytłumaczyć--- nic zdrady nie usprawiedliwia.

Wiesz dlaczego??? Bo  Mogłas powiedzieć NIE. Mogłas powiedzieć czuje ze cos miedzy nami jest. Jeśli ty to czujesz i chcesz być ze mna. Poczekaj. Az zakończeniu moje małżeństwo. Nie chce być kobieta ktora zdradza kłamie oszukuje. Bo jak będziemy razem--- to nigdy mi nie zaufasz. Nie puścisz na dyskotekę....

Zdradzilas. Powiedzialas. Tak. Wybrałas zdradę.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

28

Odp: romans, będąc żoną od roku

Bez przesady, traktowanie kogoś jak rzecz do seksu i brak opieki nad dzieckiem , jest zdradą tylko formalną.
Zdrada jest wtedy gdy dana osoba nas kocha, że jest mężem nie oznacza że wszystko mu wolno i że nie doświadczy zdrady.

Jestem wierna tak jak ty mi.

29

Odp: romans, będąc żoną od roku

Katarzynka. TO określ prosZe dldefinicje związku w których zdrada jest czymś właściwym. I te w którym nie jest właściwym. Skad wiesz ze on - mąż jej nie kocha?? Skad wiesz czy on tylko dlatego nie opiekuje sie dzieckiem bo ona uważa ze on nie potrafi bo małe płacze?? Skad wiesz co on czuje? Skad wiesz jak okazuje uczucia? Skad wiesz czy ona nie patrzy na niego przez pryzmat swojego usprawiedliwiania sie.
Są więc zdrady w porządku i zdrady nie w porządku?
Kto jej każe tkwić w związku w którym nic jej nie trzyma?? Taka jest biedna nieszczęśliwa nie ma wyboru ze na pociechę musi nóżki rozkladac??

Rozumiem ze jak Katarzynko przyjdzie do ciebie gość powie ze ma zone i wcale ze sobą nie śpią... To dupke wystawisz? Bo przeciez jak żona niedobra i mu nie daje to on ma prawo ja zdradzać???

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-10-05 19:03:17)

Odp: romans, będąc żoną od roku
Katarzynka82 napisał/a:

Bez przesady, traktowanie kogoś jak rzecz do seksu i brak opieki nad dzieckiem , jest zdradą tylko formalną.
Zdrada jest wtedy gdy dana osoba nas kocha, że jest mężem nie oznacza że wszystko mu wolno i że nie doświadczy zdrady.

Zdrada formalna.
Jasne.
wulgaryzm usprawiedliwione.
W związku z tym ze podniosłas mi ciśnienie zupełnie usprawiedliwione jest to co napisze.
Weź klawiaturke i sie druknij w łeb...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

31

Odp: romans, będąc żoną od roku

Przecież ona napisała o ile napisała prawdę że jej mąż nie akceptuje jej dziecka a tamten akceptuje jej dziecko.

Jestem wierna tak jak ty mi.

32

Odp: romans, będąc żoną od roku

Nieprawda. Napisała ze mąż nie pomaga przy dziecku bo dziecko płacze od razu. A kochas taki cudowny ze Akceptuje nawet dziecko.
I to Nie ma znaczenia
Nawet jakby jej mąż był totalnym popierdasem to Mogła wybrać. Co zrobi.
A on wybrała zdradę.
Co czyni ja winna zdrady.
I stawia na równi ze wszystkimi ZdradzAjacymi. Czyli uprawiających " wulgaryzm"

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

33

Odp: romans, będąc żoną od roku

Jakoś z dysonansem poznawczym trzeba sobie poradzić. Stąd jak zawsze przy opisie zdrady, pojawia się opis jak to złym mężem/żoną jest ta druga strona.
Tylko w rzeczywistości wcale nie jest tak źle, bo tak na prawdę wcale się rozstać nie chcą.

Autorko czego Ty oczekujesz od Nas, jakiej porady byś chciała.

Dla mnie nie kochasz ani jednego. Męża nie kochasz, bo go zdradziłaś i fizycznie i emocjonalnie. Drugiego tez nie kochasz, bo nie jesteś zdeterminowana żeby odejść od męża. Ty chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko, a tak się nie da.

Według mnie powinnaś się rozwieźć. Twoje dziecko i tak nie ma ojca jeśli jest tak jak piszesz. Jaki to ojciec jak się nawet 10 min. dzieckiem nie zajmie. A Ty powinnaś pobyć sama ze sobą na tyle, aby przemyśleć całe życie. Ustalić priorytety. Zrozumieć na czym polega związek i co jest najważniejsze. I dopiero potem z kimś się związać na poważnie.

Odp: romans, będąc żoną od roku

wierzcie mi ja chce to wszystko rzucić... zaszyć się z dzidziusiem gdzieś i przemyśleć swoje życie... ale nie mam gdzie... do mamy nie pojadę bo chcę sobie z tym sama poradzić... do jak wy to piszecie do "kochasia" też nie... chce się rozstać ale boję się reakcji wszystkich na około i słuchania dlaczego od niego odeszłaś przecież to taki fajny chłopak itd. dziękuję za wasze szczere odpowiedzi.

35

Odp: romans, będąc żoną od roku
nieWIEMcoROBIĆ:( pomocy:( napisał/a:

wierzcie mi ja chce to wszystko rzucić... zaszyć się z dzidziusiem gdzieś i przemyśleć swoje życie... ale nie mam gdzie... do mamy nie pojadę bo chcę sobie z tym sama poradzić... do jak wy to piszecie do "kochasia" też nie... chce się rozstać ale boję się reakcji wszystkich na około i słuchania dlaczego od niego odeszłaś przecież to taki fajny chłopak itd. dziękuję za wasze szczere odpowiedzi.

Nie wiem, kto miał to w sygnaturce.. Wielokropek bodajże... "jak się chce,to się znajdzie sposób. jak się nie chce,to się znajdzie powód."

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

36

Odp: romans, będąc żoną od roku

Autorko, najpierw wyszłaś za mąż bo balas się co powiedzą inni, teraz boisz się odejść bo też boisz się co powiedzą inni... a nie boisz się co powiedzą inni, gdy będziesz tkwiła w tym związku i wyjdzie na jaw Twój romans?
Powiem tak... to jest Twoje życie i "inni" go za Ciebie nie przeżyją. Zastanów się czego w tym życiu chcesz i zrób to, zanim nie będzie za późno...

"Mądrego widać, głupiego słychać."

37

Odp: romans, będąc żoną od roku

Związek jest wtedy kiedy jest miłość i zrozumienie i kiedy obaj akceptują dziecko.
Przemoc na partnerce/partnerze, groźby, wyzwiska, wampiryzm psychiczny(poniżanie partnerki/partnera wpajanie że wszystko to jego wina)  automatycznie przekreśla taki związek.

Jestem wierna tak jak ty mi.

38

Odp: romans, będąc żoną od roku

A i tak nie usprawiedliwia zdrady.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

39

Odp: romans, będąc żoną od roku
Katarzynka82 napisał/a:

Związek jest wtedy kiedy jest miłość i zrozumienie i kiedy obaj akceptują dziecko.
Przemoc na partnerce/partnerze, groźby, wyzwiska, wampiryzm psychiczny(poniżanie partnerki/partnera wpajanie że wszystko to jego wina)  automatycznie przekreśla taki związek.

Oczywiście, że tak. Jest też słusznym powodem do podjęcia decyzji o rozstaniu.
Ale nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zdrady.
Zdrada jest zdradą i nią pozostanie.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

40 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-10-07 10:30:02)

Odp: romans, będąc żoną od roku

Kolejna cierpiętnica, która uprawia prostytucję w małżeństwie, bo... no właśnie, dlaczego?

Jak ci tak źle, to dlaczego jeszcze bardziej sobie to swoje pogmatwane życie komplikujesz? Rozwiedź się ze złym mężem i idź do lovelasa. On cię przecież akceptuje taką, jaką jesteś, ba akceptuje nawet twoje dziecko. Przynajmniej do momentu, gdy faza motylków się skończy. Tym się jednak nie przejmujesz, prawda? Teraz jest fajnie z tym moim popychaczem, kto by się przejmował co będzie później...

Dlaczego boisz się opinii innych? To przecież twoje życie, możesz je sobie spieprzyć, tak jak masz na to ochotę! Nikomu nic do tego! Tylko dzieciaka żal.

Tak na poważnie. Mam nieodparte wrażenie, że ten twój mąż wcale nie jest takim złym, jak go nam tu malujesz. Wydaje mi się, że ty w ten sposób szukasz usprawiedliwienia swojego ku.restwa.

Spróbuję ci wytłumaczyć najprościej, jak potrafię (End_aluzja już też próbowała), ponieważ mam uzasadnione wątpliwości (sądząc po twoich wypowiedziach), że gdybym próbował tłumaczyć zawilej, to nic byś nie zrozumiała. Najpierw banał i truizm: ŻYCIE TO SZTUKA WYBORÓW. Z tego co przeczytałem, ta sztuka jest ci zupełnie obca (nie martw się, to trudna sprawa, miliony ludzi na tym świecie sobie nie radzi), wybrałaś źle męża, potem ZDECYDOWAŁAŚ się go zdradzić itd. Teraz nie wiesz, co robić i pierzesz brudy na forum. Zacznij zatem wybierać i decydować właściwie (patrz: drugi akapit mojej wypowiedzi).

Katarzynka, za każdym razem, gdy czytam twoje posty, to obiecuję sobie, że je zignoruję, że nie będę się wdawał w polemiki, ale się łamię. Przyznaję, słaby jestem. Gdy jednak czytam te twoje wypociny, to cisną mi się na usta słowa, mojego dobrego znajomego zza Buga: Trochu śmiszno, trochu straszno! Nie wiem, czy mam się bać, czy śmiać z twojej wątpliwej i jakże wybiórczej moralności. Powiedz, jak to z tobą jest?

Wątpię...

41 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-10-07 10:40:33)

Odp: romans, będąc żoną od roku
Katarzynka82 napisał/a:

Związek jest wtedy kiedy jest miłość i zrozumienie i kiedy obaj akceptują dziecko.
Przemoc na partnerce/partnerze, groźby, wyzwiska, wampiryzm psychiczny(poniżanie partnerki/partnera wpajanie że wszystko to jego wina)  automatycznie przekreśla taki związek.

To sie wtedy taki związek rozwiązuje....
Ale najczęściej tak jest, że najpierw biedne żuczki szukają kogoś, na kim można się uwiesić...
A potem czytamy...och jaka ja biedna, mąz mnie nie kocha, nie rozumie...poznałam kogoś, kto mnie pokochał, zrozumiał...zdradziłam....pomocy!!

42 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-10-07 12:33:34)

Odp: romans, będąc żoną od roku
nieWIEMcoROBIĆ:( pomocy:( napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Czyli zdradziłaś męża, bo spędzał za dużo czasu z kolegami.
Nie widzisz w tym idiotyzmu?

idiotyzmu??? co chcesz przez to powiedzieć?? ja nie zdradziłam męża tak chop siup na pierwszej lepszej dyskotece i nie z pierwszym lepszym kolesiem co mnie podrywał... to stało się po dłuższym spotykaniu się... i dużo o tym pierw myślałam i byłam tego świadoma...

To też ciekawe...dokładnie przemyślałaś kwestię zdrady. Dokonałaś tzw. analizy SWOT i wyszło ci,że trzeba spróbować? No gratuluję procesu myślowego! Fakt, że dokładnie przemyślałaś naprawdę zmienia wszystko!  Całe szczęście nie jesteś łatwa i nie rozdajesz, jak to uroczo ujęłaś - "chop siup", dupska na lewo i na prawo. Jestem pod dużym wrażeniem! Jeśli ludzie jeszcze potrafią dokładnie przemyśleć kwestię zdrady i dopiero poźniej zdradzić, to widzę jeszcze iskierkę nadziei dla tego świata!

ŻENADA!

Wątpię...

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans, będąc żoną od roku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018