netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

a kiedys bylismy idealni...

84 odpowiedzi8 965 wyświetleńzałożony przez Blondynka, 31.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » a kiedys bylismy idealni...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

1

Temat: a kiedys bylismy idealni...

i mielismy byc tacy juz zawsze...bylismy przykladem dla innych...a teraz?! nawet nie potrafimy ze soba gadac.mam juz dosyc udawiania ze jest wspaniale bo tak nie jest.on kiedys byl calkiem inny,zalezalo mu na mnie, jednym slowem laczyla nas milosc najwspanialsza na swiecie...najmocniejsza..milosc juz na wieki,jednak zycie wystawilo nas na mase prob.ze wszystkim sobie radzilismy a teraz nie potrafimy sie dogadac..ja kiedys przy nim pelna euforii ,teraz czuje sie jak samotna nieszczesliwa dziewczynka sad co sie stalo z Nami??co sie stalo z ta miloscia??to juz przyzwyczajenie?? ja nie chce sad sad  co mam robic?jest ktos w podobnej sytuacji??juz nie mam sil walczyc sad a chyba kocham.

2 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-08-31 23:49:22)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Miałem tak z byłą. To ona mnie olewała a ja się starałem . O wszystko się czepiała itd... A potem się okazało że spotykała się z innym... To była moja 1 miłość której nigdy nie zapomnę. Ale 1 miłosć zostaje na zawsze w naszej głowie! Miałem tego dość i zakończyłem. Nie żałuję tego bo potem dowiadywałem się różnych rzeczy o niej. A nie wazne.. ;-)
Piszesz chyba.. ? Czyli nie jesteś pewna, tak ?

Sky-high-etris, jako moderator proszę, żebyś dostosował swój język do kultury panującej na forum.

3

Odp: a kiedys bylismy idealni...

wiesz...sama sie zdziwilam ze napisalam"chyba",pierwszy raz zwatpilam...pierwszy raz nie jestem pewna swoich uczuc...o Boze:(

4

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Skoro pewna nie jesteś to dajcie sobie czasu trochę. Nie spotykajcie, nie piszcie i wtedy zobaczycie co i jak się potoczy

5

Odp: a kiedys bylismy idealni...

wlasnie dzisiaj postanowilismy troche odpoczac od siebie...mysle ze to bedzie gwozdz do grobowej deski.ciezko tak po ok 4 latach sad

6

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Wyobrażam sobie co czujesz. Nie ważne ile się jest razem ale ważne jak bardzo mocne jest uczucie. Nie mówię tu o różnicy kolosalnej...

7

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Ja byłam z chłopakiem 5 lat( no bez 3miesięcy). Tez nam sie nie układało....spotykaliśmy sie coraz rzadziej, w końcu przestaliśmy w ogóle....już nie jesteśmy razem i teraz wiem, że to byla dobra decyzja

8 Ostatnio edytowany przez Blondynka (2009-08-31 22:44:31)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

ehh kiedys nasze uczucie bylo na maxa silne..przezylismy zdrade jego i moja,moja chorobe,jego wyjazd do Anglii,biede itd a teraz sobie nie radzimy z glupimi sprawami sad wygaslo??


Zabko tak po prostu? nie bylo warto walczyc?

9

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Z własnego doświadczenia wiem, że miłość może wygasnąć niezauważona. Jak jest w waszym przypadku, nie wiadomo. Czas pokaże. Jeśli się kochacie to chwilowe rozstanie Was tylko umocni.

10

Odp: a kiedys bylismy idealni...
zabka napisał/a:

Jeśli się kochacie to chwilowe rozstanie Was tylko umocni.

prawda..

11

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Nie było już o co walczyć!

12 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-08-31 23:14:42)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Blondynko, byłam w podobnej sytuacji a może nadal w niej jestem,  zaczęliśmy się kłócić, on się nudził chciał wychodzić sam, wiele słów bolało a spotkania były coraz bardziej monotonne, częściej żaliłam się na niego niż świeciłam przykładem, tylko w towarzystwie wszytko było cacy... i dało się to posklejać, przynajmniej na razie "klej schnie" nam pomogło kilka kłótni i jego wyjść, powrót mojej jedynej przyjaciółki, jego telefon do mojej mamy który uświadomił  mnie ze jest jeszcze sens i szczera rozmowa sam na sam w innym otoczeniu, pojechaliśmy na działkę na wieś, stary dom i jego magia rozmowa spokojna ale i nie za poważna... gdy pojawia się nuda przyzwyczajenie, niechęć do czegokolwiek potrzeba chili wytchnienia, czegoś nowego, i czasu... po jakimś czasie w związku musi coś takiego się pojawić... jeśli się kocha to warto się starać, pomyśleć i spojrzeć w oczy, poprostu przytulić się i powiedzieć prawde co Cię boli i nie zapomnieć spytać się o to partnera... nie warto krzywdzić się nawzajem pewnymi sprawami czy niezgodnościami.. jesli kochasz to będziesz to czuła i będziesz tego pewna, po prostu walcz ale nie tak jak w życiu  za wszelką cene ale jak w związku i sporcie fer play wink

PS miłość nie wygasa ale miłość stje się bardzij spokojna stonowana, to nie tak że sobie nie radzicie musicie wrócić do chwili gdy problemy były po to by być z nimi razem, warto przetyrwac te chwile bo potem znów będzie buumm

13 Ostatnio edytowany przez Blondynka (2009-08-31 23:41:47)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

ahhh dziekuje wam za rady.mam nadzieje ze wszytsko jakos sie ulozy...wczoraj probowalam porozmawiac,zaczal mowic ze wymyslam itd a ja jeszcze gorzej sie poczulam niz przed rozmowa sad zle mi bardzo sad

14

Odp: a kiedys bylismy idealni...

rozmowa to nie jest łatwa rzecz gdy czułaś się źle mówiąc ty to poproś jego by powiedził Ci czy coś zmniło się w jego uczuciach czy coś mu przeszkada cos go boli...  gdy to usłyszysz bedziesz sma umiała się otworzyć i nie bedziesz już czuła tego ciężaru, i czasem po rozmowie jest jeszcze ciężej ale to mija, potrzeba czasu, czułości, spokoju, i tego co uświadczy was w uczuciach... Może jestem młoda mnij doświdczona, ale wile osob mówi że jestm zbyt dojrzała jak na swój wiek...

15 Ostatnio edytowany przez wampirek5 (2009-08-31 23:31:44)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dlaczego oni zawsze mówią że to my wymyślamy? dlaczego nie widza że źle postępują?

16

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Trzeba jeszcze umieć ze soba rozmawiać....moje rozmowy zawsze kończyły się kłótnią...

17

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Bo niektórzy nie mają nic do powiedzenia i tłumaczenia :-)

18

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Jeżeli dziewczyny płaczą przez nich i są nieszczęśliwe to wydaje mi się że mają co tłumaczyć

19

Odp: a kiedys bylismy idealni...

jutro porozmawiam z Nim...kiedys potrafilismy dochodzic do porozumienia, starac sie a gteraz to wymyslam.wrrrrrrr glupi faceci nas nie rozumieja WCALE i taka jest prawda(bez urazy Chlopaki ale jestescie durniami smile)

20

Odp: a kiedys bylismy idealni...
zabka napisał/a:

Trzeba jeszcze umieć ze sobą rozmawiać....moje rozmowy zawsze kończyły się kłótnią...

u mnie 3/4 kończyło się kłótnią, po prostu trzeba wiedzieć kiedy rozmawiać i jka, czasem nie zbyt serio od tak sobie gdy jest na to chila i gdy żadne z was nie może wyjść samo, po prostu gdzieś w neutralnym miejscu które was uspokaja, oto cłay sekret.

a co do tłuczenia, ja też nie raz płacze przez swojego faceta ale to tez nasza wrażliwość, faceta i kobiety wrażliwość jest inna ja i przyswajalność pewnych słów i także cienka linia bólu u nas jest wcześniej, im trzeba nawrzucać wtedy zaboli

21

Odp: a kiedys bylismy idealni...

czuje sie bardzo samotnie...kocham i jestem kochana ale jakos mi zle sad

22

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Spokojnie, kryzysy w związkach się zdarzają, szczególnie po kilku latach kiedy przypomina ci się, że kiedyś było jakieś szaleństwo, hormony latały pod sufitem i wszystko było niesamowite. Trzeba sobie samemu zrobić w głowie analizę co tak na prawdę jest nie tak i zastanowić się czy to tylko nuda, czy tak na prawdę coś innego boli i się objawia niechęcią. Odpoczynek od siebie to rzeczywiście nie jest zły pomysł bo jak się za długo nie tęskni za sobą to można zapomnieć jak to jest. No i trzeba zrobić razem w końcu coś szalonego, żeby zamordować brutalnie rutynę. No i nie można sobie powiedzieć, że to minie samo i że trzeba to przeczekać. Do roboty ale z optymizmem i cierpliwością! smile Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Miłość trzeba szlifować a to bywa żmudne niestety i można się troszkę pokaleczyć po drodze nawet jeśli już myślisz, że jakieś miejsce dawno jest oszlifowane.

23

Odp: a kiedys bylismy idealni...

kurde,On chyba nie chce zeby bylo dobrez sad uwaza ze wszytsko robi ok,ze to tylko ja najgorsza ze ja powinnam sie zmienic.i co teraz?

24

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Musisz spojrzeć obiektywnie na siebie, bo ty masz jemu co zarzucić on tobie, w rozmowie zawsze coś wychodzi, przemyśl wszytko, bo nie warto marnować związku dla takich obiekcji

25

Odp: a kiedys bylismy idealni...

zamierzam troche wyluzowac i zaczac zyc swoim zyciem...spotkania z kolezankami wieczorkiem itd.a za kilka dni z Nim porozmawiam...dziwne,bo jak ja sie bardziej staram to on jest bardziej obojetny,gdy ja zaczynam to wszytsko olewac to On chce rozmawiac,stara sie i wogole jest kochany...i wez tu faceta zrozum sad

26

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Faceci to trudne istoty im się nie dogodzi tongue

27

Odp: a kiedys bylismy idealni...

tak bardzo chce zeby bylo w porzadku...ale tez troche wyluzowac...bo zaczynam sie dusic.sama nie wiem czego chce neutral

28

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Skad ja to znam Blondynko .. sad Znasz moja sytuacje. Pisalam o Tym wczesniej. My tez bylismy swietna para.. Zakochani w sobie.. i wogle.. Przeszczesliwi. Nagle wszystko zaczelo sie sypac. Tak z dnia na dzien... Latalam za nim przez miesiac.. ludzilam sie ,ze sie ulozy.. ze bedzie lepiej.. nie bylo.. jak wkoncu poddalam sie i powiedzialam ,ze koncze latac za nim.. to on skonczyl wszsytko miedzy nami.. Tak poprostu..w kilku slowach.. ;( a ja zostalam SAMA.. ;(( Nie potrafie poskladac mysli.. Nie wiem co robic.. To tak bardzo boli.. 3 lata razem bylismy, nie rozlaczni, idealni.. a to wszystko rozsypalo sie przez kilka tygodni.. Nie potrafie uwierzyc w to,ze tak latwo przestal mnie rozumiec..

29

Odp: a kiedys bylismy idealni...

no wiec tak,rozmawialismy smile wszystko jest na dobrej drodze smile nie ma to jak rozmowa na spokojnie bez placzu,wyrzutow:)dzieki za rady ;*

co do Ciebie Kokainko to musisz byc silna,mimo wszytsko.mysle ze kiedys przeanalizujesz ten caly zwiazek i jego zachowanie i dojdziesz do wniosku ze dobrze sie stalo,tak jak to zrobilo bardzo duzo kobiety na forum.musisz byc silna i pokazac mu ze swietnie sobie radzisz nawet jak bedziesz przegryzala wargi i walczyla w srodku z sama soba!musisz byc silna dla siebie :)wierze w Ciebie i wiem jak sie czujesz...jakbys sie dusila bez niego ale to nie prawda,mozesz sama oddychac wiec moja Droga gleboki wdech smile)) trzymam kciuki :*

30

Odp: a kiedys bylismy idealni...

wszystko to jednak zludzenie...postanowilismy sie rozstac bo po prostu nie potrafimy juz byc ze soba sad nie wiem co mam myslec,jutro sie wyprowadza.wszystko mu zaczelo przeszkadzac,ze pranie nie zrobione,ze mam odrosty itd(zaznaczam ze ja wynajmuje pokoj w mieszkaniu studenckim,kolezanki powyjezdzaly do domow wiec K.mieszka u mnie).mam juz tego dosyc,on chce zebym byla idealna a ja mam chol****a wady!!!!

31 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-09-02 08:53:26)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Przykro mi że tak to musicie zakończyć, a Ty powiedziałaś mu czemu są takie rzeczy które mu przeszkadzają, dlaczego coś robisz tak a nie inaczej i powiedziałaś co Ci w nim przeszkadza... Chodź gdy podejmujesz tą decyzje to nikt nie ma prawa sie wtrącać, jeśli umrze to teraz, jeśli się na nowo narodzi to tylko naturalnie dzięki wam, waszej miłości która być może ciągle się w was tli.... trzymaj się <przytul> jeśli będziesz mieć zmartwienia i nikogo w sieci zawsze możesz pogadać ze mną wystarczy że napiszesz pod numer gg 7109158 (jak coś to mnie nie ma do piątku)

32

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dzieki Kochana,na pewno sie odezwe :*

33

Odp: a kiedys bylismy idealni...
Kami90 napisał/a:

Blondynko, byłam w podobnej sytuacji a może nadal w niej jestem,  zaczęliśmy się kłócić, on się nudził chciał wychodzić sam, wiele słów bolało a spotkania były coraz bardziej monotonne, częściej żaliłam się na niego niż świeciłam przykładem, tylko w towarzystwie wszytko było cacy... i dało się to posklejać, przynajmniej na razie "klej schnie" nam pomogło kilka kłótni i jego wyjść, powrót mojej jedynej przyjaciółki, jego telefon do mojej mamy który uświadomił  mnie ze jest jeszcze sens i szczera rozmowa sam na sam w innym otoczeniu, pojechaliśmy na działkę na wieś, stary dom i jego magia rozmowa spokojna ale i nie za poważna... gdy pojawia się nuda przyzwyczajenie, niechęć do czegokolwiek potrzeba chili wytchnienia, czegoś nowego, i czasu... po jakimś czasie w związku musi coś takiego się pojawić... jeśli się kocha to warto się starać, pomyśleć i spojrzeć w oczy, poprostu przytulić się i powiedzieć prawde co Cię boli i nie zapomnieć spytać się o to partnera... nie warto krzywdzić się nawzajem pewnymi sprawami czy niezgodnościami.. jesli kochasz to będziesz to czuła i będziesz tego pewna, po prostu walcz ale nie tak jak w życiu  za wszelką cene ale jak w związku i sporcie fer play wink

PS miłość nie wygasa ale miłość stje się bardzij spokojna stonowana, to nie tak że sobie nie radzicie musicie wrócić do chwili gdy problemy były po to by być z nimi razem, warto przetyrwac te chwile bo potem znów będzie buumm

a co jesli o nic nie można spytać?? nawet o to co czuje, mysli i co bedzie dalej w naszym zyciu???:((

34

Odp: a kiedys bylismy idealni...

ehh witaj w klubie blondynko... u mnie tez sie wszystko rozpadlo.. a przeciez bylismy idealni.. co sie stalo? czyja to jest wina? nie wiem.. ale to boli.. sad cholernie boli.. sad ehh musmi sie jakos 3mac kochana.. nie zalamywac sie.. byc silnee.. zaslugujemy na cos wiecej niz dostajemy.. bedzie dobrze.. ehh musi byc..

35

Odp: a kiedys bylismy idealni...

wszytsko wskazywalo ze bedzie dobrze,do czasu kiedy mu powiedzialam ze dostalam propozycje sesji i powiedzialam mu ze sie zgodze bo chce miec swoje ladne zdjecia,ze dla wnukow kiedys pokaze ze babcia tak i tak wygladala,a ten wpadl w szal!!!ze jak to jakis mezczyzna bedzie robil mi zdjecia juz powiedzialam mu ze moze isc ze mna a ten zaczal wrzeszczesc,szarpac mnie no i sie pakowac.kazal mi wszytsko pokazac od tego fotografa...unioslam sie duma i powiedzialam ze nie bo poczulam sie jak w klatce!!!as ten sie spakowal i na odchodne powiedzial ze wszytsko zniszczylam!!!!no ja nie rozumiem....no i jeszcez miedzy czasie zadzwonil do mojej mamy i powiedzial o co kaman czyli zrobil z siebie durnia zazdrosnego bo moja mama to sie smiala.wyszedl a ja czuje sie lzej i jakos tak spokojnie smile)) dobrze mi:D i o co chodzi ?!

36

Odp: a kiedys bylismy idealni...

heh brawoo big_smile Noi prawidlowo. Masz racje. Bez sensu ta klotnia. Nic Mu nie zrobilas. Moglby troche przystopowac z ta zazdroscia wink Ale z drugiej strony to normalne jest.. bo to wkoncu Twoj chlopak. Kocha Cie. Pewnie nie jeden aaragowal by w podobny sposob. Nie martw sie smile Napewno wroci jak przemysli swoje zachowanie...  Tylko zastanow sie dobrze, czy ty napewno chcesz zeby on wrocil ?.. Bo skoro jestes szczesliwa bez niego i wkoncu czujesz sie dobrze to moze bez sensu naprawiac ten zwiazek, ktory wyglada jak klatka... Przemysl to:)

37

Odp: a kiedys bylismy idealni...

poczułaś ulgę??? No to gratuluję to już zdecydowałaś jak ma być! Witaj w gronie samotnych kobiet!!!

38

Odp: a kiedys bylismy idealni...

hej dziewczontka smile nie pisalam wczoraj bo taaaaka zabiegana jestem no wiec tak,On po tej klotni przyjechal w nocy gdy juz spalam i przepraszal ze zachowal sie jak dzieciak itd...ja powiedzialam ze i tak swoje zrobie,bo to moje zycie i tyle...wczoraj byl jak aniolek :)zabral mnie z jogi i caaaaly czas sie przytulal smile)) fajnie jest big_smile jak mi mniej zalezy to On zaczyna sie na maxa starac...i wez zrozum faceta:D

39

Odp: a kiedys bylismy idealni...

tylko ciekawe na jak długo będzie taki.
Zyczę Ci jak najlepiej ale ja miałam złe doświadczenia z ostatnim, lepiej być zołzą wtedy można wywalczyć coś dla siebie:)

40

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dlatego zaczynam zyc swoim zyciem :)zobaczymy jak bedzie,mam zamiar wyluzowac troszke w zwiazku wink))a Ty jak sobie radzisz Yostynka?

41

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dzis byłam u ginekologa i okazało sie ze moj kochany ex zarazil mnie jakis syfem, więc mu powiedzialam co o nim mysle i jak go spotkam to napluje mu w twarz! Teraz po wizycie u ginka jestem przeszczesliwa ze z tym cwel... juz koniec. Teraz to nie chce go znac, w moim zyciu pojawil sie rowniez ktos nowy narazie tylko sie spotykamy, ale ciesze sie ze mam do kogo sie przytulić.  Oj żadnej z Was nie życze trafić na takiego fraje... jak ja miałam 4 lata mu kur... oddałam. Ach szkoda gadać

42

Odp: a kiedys bylismy idealni...

no to niezle Kochana niezle!!!!  dziekuj Bogu ze tak wyszlo...zycze powrotu do rownowagi.nie masz zadnego zalu ze tak wyszlo?? ze mieliscie byc na zawsze razem??

dobrze ze masz kogos nowego...przynajmniej zapomnisz szybciej!    czyli co???on Cie zdradzal!?

43

Odp: a kiedys bylismy idealni...

tak zdradzic mnie musiał ja byłam wierna wiec? nie juz teraz nie mam zalu ze nam nie wyszlo teraz jestem bardzo szczesliwa ze tak sie stalo, zdałam sobie sprawe ze nigdy nie bylibysmy szczesliwi i to przez niego!  zniszczyl mnie psychicznie ale dam sobie rade, dzieki mojemu aniołkowi

44

Odp: a kiedys bylismy idealni...

widzisz"nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo"   smile)))) ciesze sie Twoim szczesciem:) mam nadzieje ze Twoj ex sie nie odzywa i nie psuje Ci humorku.

45

Odp: a kiedys bylismy idealni...

ehh chyba u wielu par kryzys następuje...
dziewczyny a po jakim czasie zaczęło się psuć w waszych zwiazkach??

46

Odp: a kiedys bylismy idealni...

u mnie mniej wiecej po roku zaczely sie jakies kłamstwa z jego strony, ale takie ze nie widzialam w tym nic strasznego. po 3 latach zauwazylam ze jest tego co raz wiecej i sa to powazne roblemy

47

Odp: a kiedys bylismy idealni...

po 3 latach czyli gdy mnie zdradzil...

to byl calkiem inny zwiazek niz teraz...chociaz juz rok odbuduwujemy to wszystko nigdy jhuz nie bedzie taki czysty i wspanialy jak kiedys sad

48

Odp: a kiedys bylismy idealni...

zakochalam sie znowu w moim chlopaku :d to tak na marginesie smile

49

Odp: a kiedys bylismy idealni...

my jestesmy jednak nie normalne rozstania i powroty ... tongue

50

Odp: a kiedys bylismy idealni...

hehe tez tak mysle smile tylko cicho:D

51 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-09-10 19:03:12)

Odp: a kiedys bylismy idealni...

u mnie też sie zaczeło sypać w związku po 3 latach smile jest inaczej niż na początku. Powiedzcie mi bo juz nie miałam sil pytac mojego faceta. powiedział mi że tamta dziewczyna była toksyczna i jego zaślepiła ( ja widziałam ze ona go podrywa a on mi ze ja wymyślam i były kłotnie pisałam juz o tym) czyli co, czyli jednak cos do niej czuł? bo mi mówił że to tylko koleżanka kumpela ze studiów. a po tych jego słowach odczułam inne wrażnie sad a nie chce pytac bo mam dość juz kolejnych kłótni. Głupieje już normalnie...
i tez zaczynam zyć swoim życiem i powiedziaam mu że mu w stosunku do niej nie ufam, bo już mi obiecał zerwac z nia kontakt a i tak sie spotykali gadali itp

52

Odp: a kiedys bylismy idealni...

blondynka moj tez stara sie wszystko obrócić żeby była moja wina. ja nie mogę się zająć wieczorkiem z koleżanką, czy swoim życiem, bo on w nim jest codziennie. Jak pójdę gdzieś bez niego ro będzie kłótnia, każda rozmowa się kończy kłótnią. Ale może to kryzys i przejdzie jeszcze....

53

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Blizniaczka...rownie dobrze moze byc to tylko kolezanka...moze Ty zauwazasz ze ta panienka swiruje cos do Twojego chlopaka a on tego nie widzi bo jak juz chyba wiesz faceci sa ciezko kapujacy....postaw swoje warunki"albo odcina sie on od niej albo niech sie do Ciebie nie odzywa!pokaz mu ze jestes silna.aa i mysle ze tu nie ma mowy o zdradzie.

Filifonka,pamietaj masz swoje zycie,jak kazdy czlowiek potzrebujesz kontaktu z innymi ludzmi.moze spotykaj sie ze swoimi kolezankami jak on sie spotyka z kolegami?! tak zeby on nie siedzial sam w domu,albo wyslij go do kolegow a sam posiedz w domku i cos poorob: bez Niego.mi to czasami brakuje samotnych wieczorow itd big_smile i po prostu mowie o tym dla K.z poczatku sie zloscil ale teraz jest o.k smile

54

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dzięki Blondynka smile postawiłam ale wiesz czuję sie jakos inaczej już jakoś mi tak jakby już nie obchodziło czuję się ozieble juz nie jest tak jak dawniej. Zobaczymy czy dotrzyma słowa

55

Odp: a kiedys bylismy idealni...

blondynka on nie ma kolegów i się z nimi nie spotyka:)

56

Odp: a kiedys bylismy idealni...

no wiec kochane,jest nowy moj temat...nie jestem z nim i juz nigdy nie bede!!!jak mozna tak krzywdzic druga osobe?!

57 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-09-13 19:31:54)

Odp: a kiedys bylismy idealni...
Blondynka napisał/a:

Nie wierze juz w nic,w zadna tam milosc ani nic.myslalam ze moj ex sie zmienil,ze bedzie teraz wszystko dobrze,ze mnie nie skrzywdzi tak jak obiecywal...a on od jakiegos czasu pisal smsy do panienki z ktora sie spotykal jak nie bylismy razem...spakowalam jego wszystkie rzeczy,wyszedl dziekujac mi za 4 lata!!! chcialam mu pokazac ze jestem silna ze nie placze...jak wyszedl serce mi sie rozlecialo na tysiace kawaleczkow.NIE WYBACZE MU!!! zaufalam mu po tym wszystkim co pzreszlmy.bylam glupia naiwna dziewczyna,ktora teraz zostala sama.
myslalam ze zestarzeje sie przy nim,ze pierwszy sie dowie jak zdam prawko,ze bedzie na dobre i zle...a teraz go nie ma a ja sobie nie radze (staram sie byc silna ale nie dam rady...pale papierosa za papierosem i rycze jak male dziecko.a wiecie co ejst najgorsze?!ze ja mam taka intuicje i mi sie snily koszmary ze on z ta paneinka jest ,a on przytulal mnie ze to zly sen.NIE WIERZE W MILOSC I JUZ NIGDY NIE UWIERZE...jak zapomniec?no jak?!

majorka napisał/a:

Blondynka...... tak mi przykro, czasami tak właśnie jest, że oddajesz komus całą siebie a on tego nie docenia....  z drugiej strony chciałabys z nim byc wiedząc co robi za Twoimi plecami?? Raczej nie.. Teraz najwazniejsze żebys sie pozbierała, spotykaj sie z przyjaciółmi, znajdź sobie jakies dodatkowe zajecia... basen, siłownia cokolwiek co zabije Ci czas żebys nie była sama... takie sytuacje są ciężkie dlatego trzeba nazbierac jak najwięcej sił i iść dalej do przodu z głowa do góry. 4 lata to nie mało ale uwierz mi da sie zapomniec. I pamietaj to nie Twoja wina co sie stało, to on jest poprostu idiota!

Blondynka napisał/a:

tak mi zle...kiedy siedze sama w domu nikogo przy mnie nie ma sad( poswiecilam mu wszystko,poodcinalam sie od ludzi,wyjechalam za nim po Anglii,bylo dobrze i bylo zle,ale zawsze sobie radzilismy a teraz,a teraz zostaly mi tylko lzy,nie moge w to uwierzyc,nie moge uwierzyc w to ze go nie ma.tylko Wy mozecie dodac mi sily...sad

majorka napisał/a:

wiem co czujesz tak samo miałam z moim byłym... odciełam sie prawie od wszystkich kolezanek wyprowadziłam sie do niego i on byl dla mnie najwazniejszy... nie ma wiekszego idiotyzmu! skoro miałas prawdziwych przyjaciół to napewno wyciagnom reke do Ciebie teraz kiedy ich potrzebujesz.... nie bój sie zadzwon... nie zamykaj sie teraz na świat bo to tylko pogorszy sprawe.... jak troche ochłoniesz to polecam kupic sobie cos ładnego, iść do fryzjera kosmetyczki... chociaz troche bedzie Ci lepiej mi to przynajmniej pomaga..

Blondynka napisał/a:

wlasnie gadalam z przyjaciolka troche do rozumu mi wbila...dzisiaj spedzam wieczor przy browarze,wylewajac wszytskie lzy..a od jutra zaczynam zyc swoim zyciem,zyc bez niego...uczyc sie zyc na nowo.

Blondynko, nie mnóż wątków na ten sam temat.
Pozdrawiam
Yvette

58

Odp: a kiedys bylismy idealni...

wybacz Yvette.

59

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Dziewczynki....ja zaczęłam spotykać się z powrotem z moim facetem.....po miesiącu od zerwania....Jak na razie jest wspaniale.....przeczytajcie moją historię    http://www.netkobiety.pl/t5689.html
Powiecie że to ja jestem głupia..... i pewnie to prawda.....ale same wiecie jak to jest....Sielanka zapewne chwile potrwa (trwa półtora miesiąca)...obawiam się cały czas....nie jestem spokojna....

60

Odp: a kiedys bylismy idealni...

ja posanowilam dac spokoj temu wszystkiemu...tesknie za nim ale musze byc silna.najgorsze ze myslalam ze jest tym jedynym...ze spedze z nim swoje zycie sad

61

Odp: a kiedys bylismy idealni...

tesknie za nim bardzo...jego samochod stoi jeszcze przed moim blokiem sad((plakac juz nie dam rady sad(((( tyle wspomnien.

62

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Bardzo proszę, korzystaj z wyszukiwarki. Twoje posty z nowego wątku zostały przeniesione tutaj: http://www.netkobiety.pl/t5538.html
Pozdrawiam Cię ciepło, mam nadzieję, że staniesz na nogi.
Yvette

63

Odp: a kiedys bylismy idealni...

dzieki Yvette i jeszcze raz przepraszam.nie wiem za bardzo co robie,obsesyjnie potrzebuje jakiegos wsparcia sad

64

Odp: a kiedys bylismy idealni...

Rozumiem, dlatego cierpliwie edytuję Twoje posty wink
W tym wątku, do którego to wszystko przeniosłam znajdziesz sporo fajnych słów pocieszenia.
Najważniejsze to przetrwać pierwsze chwile.

65

Odp: a kiedys bylismy idealni...

szok,a teraz ten wydzwania do mnie i blaga o 5 minut rozmowy po tylu latach...to gdzie on mial glowe jak pisal do innej tyle czasu?!  :[ teraz to jestem wsciekla:[



dzieki Yvette :*

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » a kiedys bylismy idealni...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026