WITAM, zaczne od tego że chcę się po prostu komuś wyżalić, mam problemy w związku, jesteśmy razem ponad 7 lat ale małżeństwem 1,5 roku i mamy 7 miesięczne dziecko, ale nie jestem szczęsliwa, ciągle się kłócimy, o odrobinę czułości muszę się prosić. Mąż w ogóle się nie przejmuje że miedzy nami jest zle jest mu to obojętne ja po tych kłótniach spać nie mogę biore tabletki na uspokojenie, a on na następny dzień zachowuje się tak jakby nic się nie stało. Może ja się czepiam bo teraz to kłócimy się już o wszystko. Ostatnio mam ochote odejść i znaleźć sobie kogoś innego ale jest dziecko. Czy takie kryzysy da się uratować? tylko czasem myśle że nie chcę tego żeby było dobrze bo wiem, że i tak znów się pokłócimy.
Podobne tematy
Zbyt wiele nam nie napisałaś, Jesteś dopiero co po ciąży, może masz jakąś depresję poporodową i wszystko cię denerwuje (i tu w takim przypadku przydałby się lekarz). Skoro kłócicie się o wszystko to znaczy że jesteście zbyt nerwowi, albo ty albo on albo obydwoje. Ja po porodzie tak samo o wszystko się z mężem kłóciłam - dostałam leki na nerwicę i depresję i już się nie kłócimy.
3 2014-04-03 10:20:56 Ostatnio edytowany przez basia0189 (2014-04-03 10:21:31)
Kłóciliśmy się też przed slubem i jak byłam w ciąży, tylko wtedy myślałam że to minie że musimy się dotrzeć. Chodzi o to że mąż w ogóle nie okazuje mi uczuć, nie przytuli, nie pocałuje muszę się o to prosić, do tego przestał dbać o siebie śmierdzi papierosami i ciągle nie ogolony, przez to rzadko się kochamy bo mnie obrzydza, rozmawiałam z nim już nie raz o tym i na pare dni jest ok ale póżniej znów to samo, wkurza mnie to że w ogóle mnie nie zauważa ale jak mu się chce to wtedy się dopiero przytula a tak to kładzie się spać obrócony tyłem.
Dodam, ze ja jestem bardzo nerwowa.
no to musicie rozmawiać aż do skutku. Choćbyście mieli godzinami wałkować jedno i to samo, powiedz wprost: nie dbasz o siebie, nie dbasz o mnie, tyłem się do mnie odwracasz, lekceważysz. Ciągnij go za język co jest grane.
Ostatnio mam ochote odejść i znaleźć sobie kogoś innego ale jest dziecko..
Taaaak
zamiast naprawiać relacje lepiej odejść, bo w innym związku to będzie lepiej, weselej, zabawniej, śmieszniej.
Qwa ludzie.
Dorośli jesteście czy poziom przedszkola.
Jak ci źle to zaplanuj wspólny weekend daleko od domu i dziecka.
Kup szampana, truskawki i pogadaj z partnerem. Może jemu tez źle ale nie wie jak z tobą pogadać.
A nie szukasz podniet w necie.
90% nas zdradzanych kobiet, teraz cierpi bo nie umiało we właściwym momencie porozmawiać z partnerem.
POROZMAWIAĆ a nie kontynuować monolog.
Oj co ja się podniecam.
Powiedz, że czujesz się samotna po ciąży, jak tylko matka jego dziecka, że nie pokazuje Ci miłości, a tego potrzebujesz.
"Jak ci źle to zaplanuj wspólny weekend daleko od domu i dziecka.
Kup szampana, truskawki i pogadaj z partnerem. Może jemu tez źle ale nie wie jak z tobą pogadać.
A nie szukasz podniet w necie."
Nie szukam podniet tylko kogoś komu mogę o tym powiedzieć wyżalić się i może coś doradzi.
A wspólne chwile z szampanem były nie raz ale co z tego jak na następny dzień znów było to samo.
Basia napisalam Ci wielka odpowiedz, zebys przeczekala, odstawila go narazie tak jak on to robi...
zajela sie soba i dzieckiem, byla silna, skupila sie na najwazniejszym.
Jak slowa nie skutkuja to przyjdzie czas na czyny, tylko najpierw daj mu czas zauwarzyc zmiane...
w ten desen, no i post mi zrzarlo ![]()
NApisze znowu, poki co ochlon, przelej uczucia na dziecko ![]()
Dziękuję wszystkim, za rady mam nadzieje że może się jakoś to ułoży:)
"Jak ci źle to zaplanuj wspólny weekend daleko od domu i dziecka.
Kup szampana, truskawki i pogadaj z partnerem. Może jemu tez źle ale nie wie jak z tobą pogadać.A nie szukasz podniet w necie."
Nie szukam podniet tylko kogoś komu mogę o tym powiedzieć wyżalić się i może coś doradzi.
A wspólne chwile z szampanem były nie raz ale co z tego jak na następny dzień znów było to samo.
Dlaczego szukasz odpowiedzi tutaj.
Napisz mu list, przeczytaj, każ samemu przeczytać
Najlepiej w 3 kopiach, wałkuj to na czym ci zależy.
Może to dago tępego łba dotrze w końcu ze zaraz cię straci.
Z tego co piszesz wynika ze regularnie cię olewa.
Ty cierpisz z braku czułości i miłości.
Weź nim wstrząśnij, żeby cię zauważył.
Cz on chce rozmawiać o tym co jest a czego brakuje między wami? Czy wykazuje jakąkolwiek chęć pracy nad związkiem? Może pora na rozmowę ostateczną, na ustalenie czy chcecie się starać i walczyć. Jeśli będą chęci, które potrwają dłużej niż kilka dni to warto walczyć, jeżeli okaże się że chęci brak, to moim zdaniem nie ma sensu się męczyć. Zawsze warto dać sobie szansę, ale muszą chcieć i starać się obie strony. Po 7 latach już nie ma docierania się, tylko już ustalony stan rzeczy, który zmienić może tylko wspólny wysiłek