Nie mam żadnych koleżanek , przyjaciół i takjakby męża. Chociaz jesteśmy małżeństwem. Mojego męża ciągle nie ma w domu. Nie pracuje jak narazie. Ciągle gdzieś chodzi , choćby nawet po podwórku. Do domu przychodzi w nocy praktycznie. Mi i dzieciom nie poswięca nawe minutki. Wolalabym tak jak inni mężowie siedza przed telewizorem i oglądaja mecz czy boks...ale nie jego nie interesuja takie.go typu programu. Siedze sama calymi dniami w domu. Mozna zwariowac.kocham swoje dzieci ale mysle ze mi tez potrzeba godzinki spokoju.?nie raz juz płakałam z tego powodu ale pomyslałam że płaczem to ja raczej nic nie zdziałam.powiem że mąż do romantyków nie należy. W restauracji czy tak w kinie bylismy ostatni raz z 7 lat temu i to dzięki za moją namową. Z dziećmi tez nie robimy wycieczek bo nigdy nie chce mu sie , jedynie sama wychodze na spacery. Czasami myśle o rozstaniu bo juz mam dość takiego życia ale nie moge, bo go kocham , ze soba jesteśmy już 10 lat a po ślubie 6. Boje sie tylko jednego: to ze nie jestesmy dla niego ważne tak jak kiedyś. ![]()
Podobne tematy
A rozmawialas z nim na ten temat ? Dlaczego tak jest,ze zamiast wam poswiecac czas woli wyjsc z domu ?
Przed slubem jak bylo miedzy wami ? Jak to miedzy wami jest ?
3 2014-04-01 16:56:53 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-01 17:06:18)
miałaś 17 lat jak wyszłaś za mąż?
![]()
Widzę, że w prima aprilis lepiej nie udzielać się w żadnych tematach ![]()
szczęście11...Miałam 18 lat w maju jest nasza 6 rocznica ślubu.
takajedna18 ...Rozmawiałam a raczej próbowalam, bo zawsze sie wymykal od tego tematu, ma mnie za niańke sprzataczke kucharke idt. Kolejna rozmowa nie ma sensu.przed ślubem było idealnie. Jak to mówią problemy zaczynają sie dopiero po ślubie.popieram te słowa
6 2014-04-01 17:25:31 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-01 17:27:40)
to zle ze popierasz te słowa, bo generalizujesz. nie kazdy zwiazek zmienia sie po slubie.
mialas 18 lat, po slubie sie zmienil. to ile byliscie ze soba przed, ze bylo tak swietnie? rok? jako dzieci? daj spokoj.
moze byla wieksza wolnosc, to go nawet dobrze nie poznalas. ba! moze bylas zaslepiona miloscia, a teraz opadła i nie wiedzialas jaki jest.
Tak jako dzieci. Miałam 14 lat jak zaczeliśmy spotykac sie. I tak oczywiście było świetnie do czasu ślubu Problemy rodzinne...Częściej małe którymi nie warto zawracc sobie głowy,ale są i te duże. .
Po prostu dorosłe zycie. To nie zwiazek sie zmienił, a cała ta sterta obowiazkow i wspolne radzenie sobie z nimi.
I dlatego tu piszę. Bo juz w chyba wszystkie metody próbowalam ale nic z tego. Nie moge sobie poradzic. Jestem sama z tymi problemami. I myśle ze netkobietki mi pomogą w rozwiązaniu problemu.
10 2014-04-02 12:41:30 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-02 12:41:49)
I dlatego tu piszę. Bo juz w chyba wszystkie metody próbowalam ale nic z tego. Nie moge sobie poradzic. Jestem sama z tymi problemami....
Napisz może, co to za metody (jak się okazało bezskuteczne) JUŻ wypróbowałaś?
Przedewszystkim rozmowa której unikał. Ciche dni , nie odzywałam sie do niego przez dłuższy czas ale on zawsze tylko odpowiadal ze jestem głupia że obrażam się o drobnostki . Dla mnie to nie jest drobnostką. Moze pomyślicie sobie że to ja mam problem bo takie jest juz życie. Ja chce po prostu żeby mąż nami się też troszkę interesował. Zebychociaż 30 minut dziennie przeznaczył na zabawy z dziećmi. I juz nie mówie o sobie.
Dlaczego tak szybko wyszłaś za mąż? Może po prostu nie zdążyłaś się wyszaleć? Posmakować takiego luźnego życia...
13 2014-04-03 17:13:00 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-03 17:13:54)
Przedewszystkim rozmowa której unikał. Ciche dni , nie odzywałam sie do niego przez dłuższy czas ale on zawsze tylko odpowiadal ze jestem głupia że obrażam się o drobnostki . Dla mnie to nie jest drobnostką. Moze pomyślicie sobie że to ja mam problem bo takie jest juz życie. Ja chce po prostu żeby mąż nami się też troszkę interesował. Zebychociaż 30 minut dziennie przeznaczył na zabawy z dziećmi. I juz nie mówie o sobie.
Jeżeli ROZMOWA - to biorą w niej udział 2 osoby. Jeżeli TYLKO JEDNA rezonuje, to to jest MONOLOG. Przy tym rozmowa nie może przypominać ataku... na mężowską "suwerenność".
Jeżeli ciche dni... to mąż miał (swoją) rację, bo fochy to poziom przedszkola...Chyba NIE tędy droga.
ZATEM.
Jako małżeństwo stanowicie "jedna drużynę" czy gracie "przeciwko sobie"?
Chcesz by CZAS przeznaczał na zabawy z dziećmi? Zorganizuj TAK czas, by był zmuszony to robić - albo angażując go do wspólnych zabaw (gdzie musi BYĆ NIEZBĘDNY) Albo zostawiając go wraz z dziećmi a sama oddalając się do INNYCH zajęć POZA domem. Czymś co będzie z pożytkiem dla Ciebie i rodziny... Nie wiem jakiś kurs (szycia np) czy inna nauka... Nie znam realiów, więc "strzelam" w ciemno.
Ale warto byś propozycje owych upragnionych zabaw miała przygotowane, a nie liczyła na jego inwencję twórczą
Zabaw z dziećmi tez się trzeba nauczyć - nie każdy ma "wprawę" ![]()
Anhedonia.... Bardzo dobre słowa. Wezme je sobie do serca . I napewno zastosuje te metody.