Witam serdecznie drogie panie oraz także panów co myślicie o tym by ustawowo wprowadzić transparentność zarobków tj by zaczynając od urzędników państwowych. By wchodząc do urzędu od razu było wiadomo kto ile zarabia by za 3-4 lata to samo było w każdej firmie. Powinno się zacząć od głoszeń pracy ponieważ rynek pracy nie tylko według mnie na dzień dzisiejszy nie jest takim rynkiem ponieważ na rynku od razu wiadomo JAKIE SĄ CENY by negocjować i wybrać najlepszy dla mnie towar w MOŻLIWYM DLA MNIE PRZEDZIALE CENOWYM. Wyjątkiem były i będą rozwiązania dopasowane dla klienta (np zamawiam biurko w takim a takim kolorze, z takiego a takiego drewna oraz w takich a takich wymiarach) a z pracy ogłoszenia typu szukam wspólnika do firmy itp
Jeśli chodzi o ogłoszenia pracy to np w Anglii oraz USA od razu wiadomo na co się piszesz u nas trudniej jest wybrać bądź zmienić pracę właśnie z tego powodu. Według mnie taki stan rzeczy jest w interesie pracodawców i dlatego na zachodzie zarabia się i będzie się zarabiać kilkakrotnie więcej niż w Polsce.
przez to też jak słuchałem audycji radia TOK-FM Polacy traktują zmianę pracy odległą decyzję w życiu zaraz po myśleniu o śmierci bliskich.
A pytanie o zarobki Polacy na równi traktują z pytaniem o rzeczy intymne, co śmieszne nie rzadko nawet partner życiowy nie zna zarobków swojej drugiej połówki.
Węc pora na rewolucję ![]()
1 2014-03-30 14:59:45 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-30 15:09:02)
Podobne tematy
Co do pensji urzędników to one (chyba?) już są jasne tzn. wiadomo ile na jakim stanowisku się zarabia. Przeglądając oferty pracy zauważyłem, że co raz częściej zarobki są podawane. Do USA czy UK nam daleko, ale myślę, że do tego dojdziemy na drodze ewolucji (nie rewolucji).
3 2014-03-30 18:54:53 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-30 18:56:30)
To musi być w urzędach a druga sprawa przede wszystkim w ogłoszeniach o prace musi być podana płaca. Przed wojnom jak mówił mi dziadek w zakładach pracy wisiała lista z płacami od wyrobników po dyrektora. Po co mam startować po lepsza płacę do jakiegoś zakładu skoro nie wiem ile mi zapłacą a odmówić z powodu kiepskiej płacy to innymi słowy przekreślić sobie drogę do tego zakładu as razie gdyby coś się zmieniło.
4 2014-03-30 20:24:29 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-30 20:25:19)
Kwestia czasu, a będą jawne. Wymuszenie tego ustawą nic nie zmieni. Tak samo jak ustawa kominowa - prezes zamiast wypłacać sobie takie wynagrodzenie jakie uważa za stosowne po wprowadzeniu ustawy miał ograniczenie, więc zatrudniał na stanowisku prezesa słupa, któremu płacił wysoką pensję, a sam zatrudniał się na stanowisku np.: dyrektora generalnego, które ustawa kominowa nie obejmowała, więc wypłacał sobie tyle ile chciał + kasa dla słupa...
Neoliberalizm tak ma że liczy na samoregulację tyle że w interesie pracodawców jest ukrywanie zarobków i tzw zmowa cenowa a nie konkurowanie z innymi. 1 na 30 zawiera zarobki.
Więc pytam kiedy ? czy w ogóle dożyję tego ? Gdyby teraz emerytura była w wieku 67 lat to mój ojciec nie dożył do niej ba maksymalne bo od pewnego czasu wysokość emerytury przekładała się po osiągnięciu pułapu zarobkowego tylko na staż pracy.
Moja śp siostra była zdziwiona skąd same młode (do 30 lat) dziewczyny pracują we Wrocławskim urzędzie pracy mnie to też zdziwiło bo moja siostra też składała tam podanie o pracę i jak zwykle guzik choć maiła wymagane doświadczenie.Ba robiono jej schody bo miejsce w którym składało się podania o prace było prawie zawsze nieczynne ..
nawet nie podali godzin otwarcia... Podobnie na uniwersytecie i politechnice sami kolesie. Pociotki jakiś działaczy na szczeblu lokalnym nie wiem ale śmierdzi to z daleka.
@Damiann, takie mamy społeczeństwo. U nas pewne rzeczy się toleruje, a nawet uważa za normę. Jak ludzie pewne rzeczy zrozumieją to zmądrzeją. Na razie boją się transparentności jak diabeł święconej wody. Tak samo jak boją się odpowiedzialności.
Wiedza o tym, ile zarabiają inni może kogoś zdołować.
Do czego zmierzamy? Do Norwegii? (W Norwegii zarobki obywateli nie są żadną tajemnicą. Wystarczy zalogować się na stronie www.skatt.budstikka.no, by sprawdzić ile kto zarabia i jakie podatki płaci np. szef, sąsiad czy kolega, a nawet sprawdza się ile dostaje mąż - ile z wypłaty leci na zaskórniaki)
Sprawdziłem:
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=no&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fskatt.budstikka.no%2Fdetails.php%3Fid%3D743239
Fajne! ![]()
Sprawdziłem:
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=no&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fskatt.budstikka.no%2Fdetails.php%3Fid%3D743239Fajne!
Ciekawe co by się stało jakby większość krajów zrobiła taki numer... ![]()
Ciekawe co by się stało jakby większość krajów zrobiła taki numer...
Na początku burza, a później spokój. Tak samo powinni u nas zrobić w sprawie lustracji. Jak tylko pojawił się Internet to wrzucić, skatalogować i zaznaczyć co jest kopią, a co oryginałem. Tym sposobem przez chwilę mielibyśmy piekiełko, ale później spokój, a tak jad sączył się kilkanaście jak nie dłużej lat. Pełne otwarcie akt postulował doktor Andrzej Lepper, ale nie znalazł poparcia ![]()