Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

1

Temat: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Witajcie!

Od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju kwestia podziału pieniędzy w moim związku. Jesteśmy parą od 7 lat, mieszkamy razem od 4 i planujemy ślub. Ja zarabiam ok 2700 netto miesięcznie, mój narzeczony ok 7000 netto, zakładając pracę na pełen etat. Ze wszystkiego rozliczamy się dokładnie pół na pół (rachunki, chemia, wakacje, rzeczy do mieszkania, jedzenie dla psa), zakupy spożywcze robię raz ja, raz on bez rozliczania się, on płaci za samochód i motor (ja z nich na co dzień nie korzystam), ja płacę jeszcze za swoje studia. Mieszkamy w mieszkaniu kupionym przez jego rodziców. Dokładam się im do kredytu 350 zł miesięcznie - taką kwotę zaproponowali. Dotychczas sądziłam, że mój narzeczony też przynajmniej część raty kredytu pokrywa, ale miesiąc temu dowiedziałam się, że nie - tylko jego rodzice i ja. I wtedy zaczęłam się zastanawiać. Czy tak powinien wyglądać związek? Czy wyliczanie sobie większości rzeczy co do złotówki przez osobę lepiej sytuowaną jest normalne na takim etapie związku?

Przypomniały mi się też sytuacje, gdzie przez miesiąc byłam na urlopie bezpłatnym, bo musiałam zrobić praktyki - nawet nie zapytał czy dam radę z płatnościami. Albo kiedy byliśmy na wakacjach w Kanadzie - dla mnie była to mega droga wycieczka, oszczędzałam na miejscu jak mogłam. Ja kupowałam jak najtańsze jedzenie, on sobie nie żałował. A jak na końcu rozliczył wycieczkę? Podzielił wszystkie opłaty na pół...
Ostatnio pracuje max na 3/4 etatu, bo w sumie po co ma pracować więcej... Rozważa też kolejną wycieczkę do USA sam, bo "kiedy ja mam urlop, to nie ma biletów w rozsądnej cenie". Nawet nie zaproponował, że jakkolwiek pomoże mi finansowo, żebym też mogła lecieć.

Proszę powiedzcie mi czy ja przesadzam? Czy jestem roszczeniowa i pazerna, że oczekuje podziału kosztów na moją korzyść w takich okolicznościach? Czy to raczej on zachowuje się egoistycznie? Jak rozwiązać taką sytuację? Jak w Waszych związkach radzicie sobie z różnicą zarobków?

Z góry dziękuję za wszystkie rady i opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Nie macie ślubu i dokładasz kase do mieszkania jego rodziców? On zarabia 3x tyle co ty i robicie jakies wyliczenia pół na pół? Zostaniesz moją żoną?:))) A tak poważnie - robią cię (tak, ROBIĄ) ostro w konia. Rodzice paniczowi zginąć nie dadzą, ładnie zabezpieczyli synusia i jeszcze znaleźli naiwną (nie obraź się) do dokładania. Niech zgadnę, panicz jest jedynakiem? Nie oponowałaś jak ci narzucali podział kosztów, wiec teraz mozesz miec problem, zeby to odkręcić, ale musisz to zrobić, bo inaczej bedziesz kelnerką na ich przyjęciu. Ich reakcja jak pokażesz pazurki moze byc zaskakujaca.

3

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Zawsze jestem za tym, żeby żyć za własne pieniadze, nawet w małżeństwie. Twój partner chyba jednak trochę "przegina". Nie wyobrażam sobie, żebym jadła najtańsze jedzenie, a mój facet w tym czasie zajadał się homarami... Z resztą mój by tego najzwyczajniej nie zrobił... Gdyby zabrakło dla nas dwojga, to kupiłby tylko dla mnie a sam powiedział, że nie jest głodny. Po prostu, taki jest, dobry człowiek z dobrym sercem.

Jesli wszystko rzeczywiście wygląda tak, jak opisujesz, to myślę że czas na poważną rozmowę.
W życiu czasem różnie się układa i dziś on ma więcej gdy ciebie na wiele nie stać, a jutro sytuacja się odwróci. Na tym polega związek, że trzeba się wspierać i sobie pomagać, zawsze , niezależnie od tego, które akurat lepiej sobie daje radę. Ty jeszcze studiujesz, więc to zrozumiałe, że nie nadążysz za nim, jesli on do tego ma jeszcze wsparcie bogatych rodziców. On tego nie rozumie i to jest pytanie; Dlaczego?

4

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
BEKAśmiechu napisał/a:

Nie macie ślubu i dokładasz kase do mieszkania jego rodziców? On zarabia 3x tyle co ty i robicie jakies wyliczenia pół na pół? Zostaniesz moją żoną?:))) A tak poważnie - robią cię (tak, ROBIĄ) ostro w konia. Rodzice paniczowi zginąć nie dadzą, ładnie zabezpieczyli synusia i jeszcze znaleźli naiwną (nie obraź się) do dokładania. Niech zgadnę, panicz jest jedynakiem? Nie oponowałaś jak ci narzucali podział kosztów, wiec teraz mozesz miec problem, zeby to odkręcić, ale musisz to zrobić, bo inaczej bedziesz kelnerką na ich przyjęciu. Ich reakcja jak pokażesz pazurki moze byc zaskakujaca.

Jakie dokładanie?
Autorka płaci tak jakby wynajmowała stancję/pokój. 350 zł to nie jest dużo.
Nie są małżeństwem, różnie jeszcze może być. Jego rodzice jeśli chcą to mogą go sponsorować ale autorki nie muszą.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

A rozmawiałaś z nim jak on to widzi po ślubie, jak będziecie mieć wspólnotę majątkową?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

o ile rozliczanie się za mieszkanie z jego rodzicami jeszcze rozumiem (niektórzy z natury to centusie), to w kwestii finansowej już między wami uważam, że twój facet to totalny burak. za akcję z jedzeniem powinnaś się postawić! a nie położyć uszy i dać mu te 50%. woli jechać sam do USA niż ci chociaż POŻYCZYĆ? (mogłabyś go spłacać później po kilka stówek miesięcznie). Jak dla mnie on jest skrajnym sknerą i egoistą.

7

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Kleoma napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Nie macie ślubu i dokładasz kase do mieszkania jego rodziców? On zarabia 3x tyle co ty i robicie jakies wyliczenia pół na pół? Zostaniesz moją żoną?:))) A tak poważnie - robią cię (tak, ROBIĄ) ostro w konia. Rodzice paniczowi zginąć nie dadzą, ładnie zabezpieczyli synusia i jeszcze znaleźli naiwną (nie obraź się) do dokładania. Niech zgadnę, panicz jest jedynakiem? Nie oponowałaś jak ci narzucali podział kosztów, wiec teraz mozesz miec problem, zeby to odkręcić, ale musisz to zrobić, bo inaczej bedziesz kelnerką na ich przyjęciu. Ich reakcja jak pokażesz pazurki moze byc zaskakujaca.

Jakie dokładanie?
Autorka płaci tak jakby wynajmowała stancję/pokój. 350 zł to nie jest dużo.
Nie są małżeństwem, różnie jeszcze może być. Jego rodzice jeśli chcą to mogą go sponsorować ale autorki nie muszą.

Przecież oni są razem 7 lat. Nie wyobrażam sobie prosić swoją kobietę o to, zeby dokładała do raty kredytu moich rodziców. No moze ja jestem jakiś dziwny, ale coś w tym związku nie gra. Rachunki (prąd, gaz, śmieci) rozumiem, ale kredyt rodziców faceta...

8

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Dla mnie to chore. Jakby każde sobie żyło. Twój facet zarabia ponad połowę więcej niż Ty, nie płaci za mieszkanie, nie żałuje sobie na wycieczkach i nie martwi o Twoje potrzeby finansowe - bardzo przykre i dla mnie nie zapowiada niczego dobrego. Rozmawialiście o tym, jak podzielicie finanse/kredyty po ślubie? Czy to mieszkanie będzie również Twoje?

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

9

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

z mieszkania bym nie robiła problemu, bo pokoju nie znajdziesz taniej. ale po przeczytaniu o tej wycieczce do Kanady.. Dziewczyno, zostaw tę emocjonalną amebę  bez wyobrażni, serio..Chcesz takiego ojca dla swoich dzieci?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

10

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
BEKAśmiechu napisał/a:
Kleoma napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Nie macie ślubu i dokładasz kase do mieszkania jego rodziców? On zarabia 3x tyle co ty i robicie jakies wyliczenia pół na pół? Zostaniesz moją żoną?:))) A tak poważnie - robią cię (tak, ROBIĄ) ostro w konia. Rodzice paniczowi zginąć nie dadzą, ładnie zabezpieczyli synusia i jeszcze znaleźli naiwną (nie obraź się) do dokładania. Niech zgadnę, panicz jest jedynakiem? Nie oponowałaś jak ci narzucali podział kosztów, wiec teraz mozesz miec problem, zeby to odkręcić, ale musisz to zrobić, bo inaczej bedziesz kelnerką na ich przyjęciu. Ich reakcja jak pokażesz pazurki moze byc zaskakujaca.

Jakie dokładanie?
Autorka płaci tak jakby wynajmowała stancję/pokój. 350 zł to nie jest dużo.
Nie są małżeństwem, różnie jeszcze może być. Jego rodzice jeśli chcą to mogą go sponsorować ale autorki nie muszą.

Przecież oni są razem 7 lat. Nie wyobrażam sobie prosić swoją kobietę o to, zeby dokładała do raty kredytu moich rodziców. No moze ja jestem jakiś dziwny, ale coś w tym związku nie gra. Rachunki (prąd, gaz, śmieci) rozumiem, ale kredyt rodziców faceta...

Zauważ, że autorka nie mieszka u partnera tylko u jego rodziców. Jak sama napisała on tego kredytu nawet nie spłaca tylko oni.
Dla mnie to nic dziwnego, ze rodzice tak zdecydowali. Syn może mieć kolejne partnerki, pary rozstają się nieraz tuż przed ślubem.
Autorka gdzieś mieszkać musi i gdzie by nie mieszkała to i tak musiałaby płacić właścicielom mieszkania za wynajem.
A co właściciele z tymi pieniędzmi zrobią, czy przeznaczą na ratę kredytu czy na przyjemności to już ich sprawa.

Natomiast sytuacja z jedzeniem w Kanadzie i samotny wyjazd do USA to już daje mocno do myślenia i źle wróży na przyszłość.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

11

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Teraz płacisz za mieszkanie - ok, rozumiem, bo jakbyś wynajmowała to też musiałabyś płacić. Ale czy wiesz, że nawet po ślubie to mieszkanie nie będzie Twoje, bo zostało zakupione przed ślubem? To TY będziesz mieszkać U NIEGO - a z jego podejściem bym na to nie poszła.

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Znacie się tyle lat i dopiero teraz zaczęło ci przeszkadzać jego zachowanie?

13

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
CatLady napisał/a:

Teraz płacisz za mieszkanie - ok, rozumiem, bo jakbyś wynajmowała to też musiałabyś płacić. Ale czy wiesz, że nawet po ślubie to mieszkanie nie będzie Twoje, bo zostało zakupione przed ślubem? To TY będziesz mieszkać U NIEGO - a z jego podejściem bym na to nie poszła.

U jego rodziców, nawet nie u niego.
No chyba, że teściowie po ślubie przepiszą na synową jako darowizna.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

14

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Ela210 napisał/a:

z mieszkania bym nie robiła problemu, bo pokoju nie znajdziesz taniej. ale po przeczytaniu o tej wycieczce do Kanady.. Dziewczyno, zostaw tę emocjonalną amebę  bez wyobrażni, serio..Chcesz takiego ojca dla swoich dzieci?

Nie chcemy mieć dzieci.

Ja wyszłam z propozycją dokładania się rodzicom narzeczonego do kredytu, nie wymagali tego ode mnie. Wydawało mi się nie fair mieszkać tam za darmo. Poprosiłam, żeby przemyśleli kwotę i padło 350 zł. Rata wynosi 1600, więc jak dla mnie ich zachowanie jest ok.

Co do tego, że teraz zaczęło mi to przeszkadzać... mam wrażenie, że klapki z oczu spadły mi dopiero teraz, po tym jak usłyszałam, że nie dokłada się do mieszkania, a ja tak. Dodatkowo dużą podwyżkę (ok. 3 tys) dostał jakieś 2 lata temu, więc wcześniej nasze zarobki nie odstawały tak bardzo od siebie. Chyba do tej pory bagatelizowałam te wszystkie niepokojące sygnały.

Nie podejmowałam poważnej rozmowy na ten temat, ale wygląda na to, że będę musiała. Wychowałam się w takiej rodzinie, że zawsze mogłam liczyć tylko na siebie i taka potrzeba niezależności wciąż we mnie jest i mam trochę obawę, że wyjdzie to tak, jakbym chciała jego(?) pieniędzy, dlatego boję się konfrontacji w tym temacie. Ciężko mi to wytłumaczyć, ogólnie mam problem z mówieniem o swoich uczuciach i potrzebach, nawet w związku sad

15

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Odpowiadając na pytanie autorki: nie, tak nie powinien wyglądać związek. 7 lat razem, bez slubu, to prędzej sie rozstaniecie niż pobierzecie, wiec teściowie nie chcą sponsorować autorce bezpłatnego mieszkania.

16

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Autorko, on nie musi dokładać  się do mieszkania  bo to mieszkanie jego rodziców a oni np. tego od niego nie oczekują. Zdecydowali, że sami to będą opłacać.
Może też mają w tym interes aby nie miał praw do tego mieszkania.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

17

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Pytasz: jak rozwiązać taką sytuację?"
Moja rada: poprzez rozwiązanie tego "związku"...pseudo związku.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

18

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

W zasadzie wszystko zostalo napisane. Dokladanie do mieszkanie jak najbardziej ok. To jego rodzice wiec nie ma co wymagac aby siedokladal. Swoja czesc sama wyprosilas u wlascicieli.

Pozostale kwestie finansowe to jednak czyste buractwo. Napisz prosze jak tak w ogole sie Wam zyje razem ? Niemozliwe jest aby ktos byl w takiej sytuacji burekiem a jednoczesnie np opiekunczy. Dlaczego z nim jestes.


Pytanie tez czy dawalas mu do zrozumienia fakt, ze jestescie na innych poziomach jesli chodzi o sorawy materialne. Czy mowilas mu "nie tam nie pojde bo m ie nie stac tam zjesc a nie mam zamiaru patrzec glodna jak sie opychasz"

19

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Autorka a dlaczego bulwersuje cię to, że on nie dokłada się do tego kredytu mieszkaniowego?
Jaką korzyść widzisz w tym, ze on będzie rodzicom płacił choćby taką sumę jak ty?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

20

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Droga autorko! Jak już napisano, skoro zaproponowałaś dokładanie się do mieszkania, to masz czego chciałaś. Nie ma sensu tego roztrząsać. Natomiast pozostałe sprawy budzą niepokój. U nas jest tak, że mamy osobne konta i pieniądze. Wydatki podzieliliśmy proporcjonalnie, tzn żona zawsze kupowała jedzenie, ja płaciłem za mieszkanie, samochód, wszelkie opłaty, utrzymanie dzieci na studiach. Zarabiam więcej, wydaję więcej. Na zakupy na ogół chodzimy razem, więc jak mówiła że musimy oszczędzać, bo nie ma kasy, to za zakupy płaciłem ja, bo miałem ochotę zjeść coś porządnego, a nie chleb z serkiem topionym. Wprawdzie ktoś może powiedzieć że małżeństwo to co innego, ale siedmioletni związek to już jak małżeństwo. Skoro ty wyraźnie zaznaczyłaś, że w Kanadzie chcesz oszczędzać, a on chciał szastać kasą, to on powinien ponieść np 70% wydatków. Skoro on woli jechać sam niż z tobą, to powinnaś się zastanowić nad waszym związkiem. To nie jest normalne. Podział domowych wydatków jest do dogadania, ale to że jedno z was nie chce dzielić przyjemności wyjazdu z drugim, już nie. To są sprawy podstawowe i fundamentalne.

21

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lagrange napisał/a:

Droga autorko! Jak już napisano, skoro zaproponowałaś dokładanie się do mieszkania, to masz czego chciałaś. Nie ma sensu tego roztrząsać. Natomiast pozostałe sprawy budzą niepokój. U nas jest tak, że mamy osobne konta i pieniądze. Wydatki podzieliliśmy proporcjonalnie, tzn żona zawsze kupowała jedzenie, ja płaciłem za mieszkanie, samochód, wszelkie opłaty, utrzymanie dzieci na studiach. Zarabiam więcej, wydaję więcej. Na zakupy na ogół chodzimy razem, więc jak mówiła że musimy oszczędzać, bo nie ma kasy, to za zakupy płaciłem ja, bo miałem ochotę zjeść coś porządnego, a nie chleb z serkiem topionym. Wprawdzie ktoś może powiedzieć że małżeństwo to co innego, ale siedmioletni związek to już jak małżeństwo. Skoro ty wyraźnie zaznaczyłaś, że w Kanadzie chcesz oszczędzać, a on chciał szastać kasą, to on powinien ponieść np 70% wydatków. Skoro on woli jechać sam niż z tobą, to powinnaś się zastanowić nad waszym związkiem. To nie jest normalne. Podział domowych wydatków jest do dogadania, ale to że jedno z was nie chce dzielić przyjemności wyjazdu z drugim, już nie. To są sprawy podstawowe i fundamentalne.

Zależy od podejścia, ja mam akurat takie że dopóki nie ma dzieci to wydatki dzielimy na pół. Bo dlaczego miałabym dawać mniej skoro mam tyle samo czasu na pracę co mój partner. Tak, mój partner zarabia również dwa razy tyle co ja, różnica jest jednak taka że bierze to pod uwagę i nie ciśnie po najdroższych hotelach i wie że USA/Kanada to nie są moje ulubione miejsca ze względu na koszty jedzenia a u nas akurat jest tak że za żarcie płacę ja big_smile Osobiście nie mam nic przeciwko jego samotnym wycieczkom w tych kierunkach no ale on zawsze pomyśli żeby jechać potem również gdzieś ze mną w miejsca, które mi odpowiadają.

22

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
żyworódka napisał/a:

Pytasz: jak rozwiązać taką sytuację?"
Moja rada: poprzez rozwiązanie tego "związku"...pseudo związku.

Dokladnie tak!

Nigdy w zyciu nie bylam i nie bylabym w takiej relacji.
Rozumiem, ze ludzie uznaja dzielenie sie na pol i zycie na wlasny rachunek w zwiazku. Nawet biorac to pod uwage to jego zachowanie jest chore.

Ja nie uznaje zadnych osobnych pieniedzy. Dla mnie zycie jest dla przyjemnosci. Znaczy kase mamy wspolna i kazdy wydaje jak chce. Nie ma osobnych pieniedzy i nikt nie mysli o tym kto ile wylozyl.
Bylam na jego miejscu i bylam na Twoim miejscu. Na jego miejscu czulabym sie zle i na Twoim tez. Ta sytuacja z jedzeniem jest surrealna.
Kiedy ja mialam pieniadze, a maz nie mial duzo to ja placilam za wszystko bez zastanowienia i pieniadze byly dostepne caly czas.


Druga sprawa, facet zarabia dobrze... Podczas gdy mamusia, tatus i partnerka placa kredyt za dom. Nie widzisz co to za koles?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

23 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-11-06 23:55:18)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

No proszę - jak to punkt widzenia zależy od genitaliów. Gdyby identyczny wątek założył mężczyzna - byłby zbluzgany od nieudacznika, który chce żerować na swojej pani. A że założyła kobieta, to nawet już są porady jak przechwycić połowę jego mieszkania big_smile Aaa, i ból wątroby różnych DDA/DDD, które nigdy nie mogły liczyć na rodzinę - że on może, że on coś dostał. Jak jego rodzice śmią mu coś dać i jak on śmie wziąć? Oj, ojoj, sylimarol proszę (i maść na ból wiadomo czego) big_smile

Cóż, posługując się tutejszą argumentacją, napiszę Ci autorko tak, jak tutejsze panie piszą przy podobnych wątkach mężczyznom: nie jesteście małżeństwem, dzieci nie macie (i nawet nie chcecie mieć) = on nic ci nie jest winny, weź się do roboty zamiast myśleć jak na nim żerować.

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.
Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
JaJakoJa napisał/a:

No proszę - jak to punkt widzenia zależy od genitaliów. Gdyby identyczny wątek założył mężczyzna - byłby zbluzgany od nieudacznika, który chce żerować na swojej pani. A że założyła kobieta, to nawet już są porady jak przechwycić połowę jego mieszkania big_smile Aaa, i ból wątroby różnych DDA/DDD, które nigdy nie mogły liczyć na rodzinę - że on może, że on coś dostał. Jak jego rodzice śmią mu coś dać i jak on śmie wziąć? Oj, ojoj, sylimarol proszę (i maść na ból wiadomo czego) big_smile

Cóż, posługując się tutejszą argumentacją, napiszę Ci autorko tak, jak tutejsze panie piszą przy podobnych wątkach mężczyznom: nie jesteście małżeństwem, dzieci nie macie (i nawet nie chcecie mieć) = on nic ci nie jest winny, weź się do roboty zamiast myśleć jak na nim żerować.

To nie jest jego , tylko mieszkanie jego rodziców...

25

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
JaJakoJa napisał/a:

No proszę - jak to punkt widzenia zależy od genitaliów. Gdyby identyczny wątek założył mężczyzna - byłby zbluzgany od nieudacznika, który chce żerować na swojej pani. A że założyła kobieta, to nawet już są porady jak przechwycić połowę jego mieszkania big_smile Aaa, i ból wątroby różnych DDA/DDD, które nigdy nie mogły liczyć na rodzinę - że on może, że on coś dostał. Jak jego rodzice śmią mu coś dać i jak on śmie wziąć? Oj, ojoj, sylimarol proszę (i maść na ból wiadomo czego) big_smile

Cóż, posługując się tutejszą argumentacją, napiszę Ci autorko tak, jak tutejsze panie piszą przy podobnych wątkach mężczyznom: nie jesteście małżeństwem, dzieci nie macie (i nawet nie chcecie mieć) = on nic ci nie jest winny, weź się do roboty zamiast myśleć jak na nim żerować.

Alez sie zaangazowales.
Nikt tutaj nie mowil nic o plci, nie masz pojecia co by mowily te same kobiety w innej sytuacji.
Nie bardzo rozumiem czemu (i kogo?) atakujesz na podstawie traumatycznych przezyc. Bo bycie DDA i DDD jest traumatyczne i trudne dla ludzi. Sama nie mam stycznosci z choroba alkoholowa rodzicow, ale wiem z doswiadczen innych, ze jest to trudne. Ty tutaj wyciagasz takie cos z innych tematow i jeszcze smiesz ludziom takim mowic i przypominac, ze nie mogli liczyc na rodzine?

Juz nie mowiac o tym, ze sam nie jestes obiektywny z powodu genitaliow i Twojej sytuacji... Koles zarabia 7 tysiecy miesiecznie i jest tak bardzo sknera, ze potrafi sobie kupic drogi obiad na wycieczce i nie zaproponowac drugiej osobie (nawet gdyby byl z kumplem), ale z drugiej strony on nie placi za wlasny dom kredytu... za to jego rodzice placa. Wiec wyliczanie dotyczy tylko innych, a nie jego. Przeciez z tego jasno wynika jak interesowny jest to czlowiek. Rozpuszczanie dzieci to nie jest dawanie, to jest zabieranie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

26 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-11-07 00:20:17)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
czekoladazfigami napisał/a:

To nie jest jego , tylko mieszkanie jego rodziców...

W każdym razie na pewno nie jej. A rodzice pewnie kupili je dla niego i za jakiś czas prawnie to też będzie załatwione.

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.
Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
JaJakoJa napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

To nie jest jego , tylko mieszkanie jego rodziców...

W każdym razie na pewno nie jej. A rodzice pewnie kupili je dla niego i za jakiś czas prawnie to też będzie załatwione.

Będzie, albo nie będzie. Liczy się to co jest teraz.

28

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
czekoladazfigami napisał/a:
JaJakoJa napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

To nie jest jego , tylko mieszkanie jego rodziców...

W każdym razie na pewno nie jej. A rodzice pewnie kupili je dla niego i za jakiś czas prawnie to też będzie załatwione.

Będzie, albo nie będzie. Liczy się to co jest teraz.

Dokladnie.
Juz pomijajac jednak cala reszte i szczegoly to jego zachowanie jest beznadziejne, a zwiazek nie zdrowy przez to. Patrzac po ludzku.
Tutaj nawet nie chodzi o rozdzielnosc finansow, ale zwykle ludzkie zachowanie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

29 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-11-07 00:20:53)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
czekoladazfigami napisał/a:

Będzie, albo nie będzie. Liczy się to co jest teraz.

A jakie to ma znaczenie? Jedno jest pewne - nie jest to jej mieszkanie. I nic jej do niego.



Winter.Kween napisał/a:

Nikt tutaj nie mowil nic o plci, nie masz pojecia co by mowily te same kobiety w innej sytuacji.

Przecież czytam to forum i widzę co piszecie w innych wątkach.

Winter.Kween napisał/a:

Nie bardzo rozumiem czemu (i kogo?) atakujesz na podstawie traumatycznych przezyc. Bo bycie DDA i DDD jest traumatyczne i trudne dla ludzi. Sama nie mam stycznosci z choroba alkoholowa rodzicow, ale wiem z doswiadczen innych, ze jest to trudne. Ty tutaj wyciagasz takie cos z innych tematow i jeszcze smiesz ludziom takim mowic i przypominac, ze nie mogli liczyc na rodzine?

Ty mi tu nie graj na poczuciu winy - faktem jest, że własna przeszłość ma wpływ na ludzkie poglądy. I ludzie, którzy nigdy nie mogli liczyć na rodzinę, będą się wypowiadać właśnie tak, jak ty.

Winter.Kween napisał/a:

Koles zarabia 7 tysiecy miesiecznie i jest tak bardzo sknera, ze potrafi sobie kupic drogi obiad na wycieczce i nie zaproponowac drugiej osobie (nawet gdyby byl z kumplem)

Jego pieniądze - jego sprawa na co wydaje. Pewnie, że byłoby ładnie się podzielić - z własnej i nieprzymuszonej woli. Ale czy jest ładnie wymagać sponsoringu i dzielenia się?

Winter.Kween napisał/a:

z drugiej strony on nie placi za wlasny dom kredytu... za to jego rodzice placa.

A to jest kwestia jego ustaleń z rodzicami - nie twoja, nie autorki wątku, nie moja.

Winter.Kween napisał/a:

Rozpuszczanie dzieci to nie jest dawanie, to jest zabieranie.

Aha, i pomoc dziecku, żeby miało w życiu dobry start, to rozpuszczanie. Niech zgadnę - od swoich rodziców dostałaś wielką figę z makiem?

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.

30

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Winter.Kween napisał/a:

Druga sprawa, facet zarabia dobrze... Podczas gdy mamusia, tatus i partnerka placa kredyt za dom. Nie widzisz co to za koles?

Również zwróciłam na to uwagę - ten facet widzi tylko własny czubek nosa i nie ma znaczenia kogo na dany moment wykorzystuje. Co prawda nie wiemy jaki jest między nimi układ, ale nawet jeśli rodziców na to stać, to zwykła przyzwoitość i ambicje nie powinny mu pozwolić, aby tak na nich pasożytować. Jeszcze rozumiem, gdyby się uczył albo zarabiał grosze, a rodzice po ludzku chcieli mu pomóc, ale tu nie ma takiej sytuacji i jak na dłoni widać, że on bez zażenowania korzysta z każdej możliwości. 

Nie rozumiem natomiast, MGSS, dlaczego masz problem z tym, że pokrywasz część raty kredytu, co sama zaproponowałaś i z rodzicami narzeczonego ustaliłaś, a zaczęło Ci to przeszkadzać dopiero w chwili, gdy dotarło do Ciebie, że on nie?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

31

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Olinka napisał/a:

Co prawda nie wiemy jaki jest między nimi układ

I to jest własnie kluczowe. Wiesz, większość ludzi pomaga swoim dzieciom się ustawić - większość dzieci pomaga potem swoim rodzicom. Tak to jest rozwiązane w normalnych rodzinach.

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.

32

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
JaJakoJa napisał/a:
Olinka napisał/a:

Co prawda nie wiemy jaki jest między nimi układ

I to jest własnie kluczowe. Wiesz, większość ludzi pomaga swoim dzieciom się ustawić - większość dzieci pomaga potem swoim rodzicom. Tak to jest rozwiązane w normalnych rodzinach.

Polemizowałabym ze stwierdzeniem, że tak to wygląda w większości tzw. normalnych rodzin. Uważam, że na takim myśleniu można się gorzko przejechać, tym bardziej, że kilka razy miałam możliwość obserwować niewdzięczność dzieci, którym wszystko podano jak na tacy. Pomijam przy tym, że ludzie są różni, niektórzy mają w sobie hamulce, by nie wykorzystywać innych bardziej niż jest to konieczne. Mówiąc wprost: nie każdy jest tak pazerny, by brać wszystko co mu dają.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

33

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Ja tam nie znam żadnej kobiety co by objadała się bo ją stać a obok gość głodował..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

34 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-11-07 00:46:04)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Olinka napisał/a:

Polemizowałabym ze stwierdzeniem, że tak to wygląda w większości tzw. normalnych rodzin. Uważam, że na takim myśleniu można się gorzko przejechać, tym bardziej, że kilka razy miałam możliwość obserwować niewdzięczność dzieci, którym wszystko podano jak na tacy. Pomijam przy tym, że ludzie są różni, niektórzy mają w sobie hamulce, by nie wykorzystywać innych bardziej niż jest to konieczne. Mówiąc wprost: nie każdy jest tak pazerny, by brać wszystko co mu dają.

Aha - pazerny, wykorzystywanie... Czyli też dostałaś od rodziców figę z makiem, że tak Cię to boli? Wiem, że jak ktoś nic od swoich rodziców nie dostał, to wydaje mu się niesprawiedliwe, że inni mają łatwiejszy start, bo mają wspierające rodziny. Cóż, ja mam fajnych rodziców - starali się jak mogli zapewnić mi dobry start, a dziś ja się odwdzięczam.

Ela210 napisał/a:

Ja tam nie znam żadnej kobiety co by objadała się bo ją stać a obok gość głodował..

Być może dlatego, że żadnemu mężczyźnie nie przyszłoby do głowy się na to skarżyć... No i dotąd było przyjęte, że to mężczyzna płaci. Ale czasy się zmieniły, a tym bardziej w związkach z góry zakładających, że dzieci nie będzie - w takiej relacji mężczyzna finansowo nic nie jest winny kobiecie, a jeśli coś daje to jest to tylko jego dobra wola.

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.
Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

W związkach jest tak jak partnerzy sobie ustalą między sobą. Nie ma jednego słusznego modelu.

36

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
JaJakoJa napisał/a:

Aha - pazerny, wykorzystywanie... Czyli też dostałaś od rodziców figę z makiem, że tak Cię to boli? Wiem, że jak ktoś nic od swoich rodziców nie dostał, to wydaje mu się niesprawiedliwe, że inni mają łatwiejszy start, bo mają wspierające rodziny. Cóż, ja mam fajnych rodziców - starali się jak mogli zapewnić mi dobry start, a dziś ja się odwdzięczam.

Nic mnie nie boli, po prostu wyciągam wnioski na podstawie tego, co przeczytałam. Cała reszta jest Twoją własną nadinterpretacją.

P.S.
Rodziców też mam/miałam fajnych, ale to nie znaczyło, że korzystałam ze wszystkiego, co mogłam. Z drugiej strony - idąc Twoim tokiem myślenia i przekładając reakcję na osobę jej autora - mogłabym przyjąć, że tak się oburzasz, bo w opisie narzeczonego Autorki zobaczyłeś siebie samego. Nie mam jednak zamiaru tego robić, ale Tobie zalecam wychodzenie poza własne schematy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

37 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-11-07 01:29:23)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

A to może teraz Olinko wyjaśnij mi przystępnie: z jakiego powodu on ma tę dziewczynę sponsorować?

PS
Nie sądzę, żebym coś nadinterpretował. Gdyby Twoi rodzice pomogli Ci w życiu się ustawić, to nie byłoby oskarżeń o pazerność i wykorzystywanie. Chociaż... Znając możliwości tego forum, być może uważasz, że rodzice powinni pomagać wyłącznie potomstwu płci żeńskiej.

PS 2
Bo widzę edytowałaś - dlaczego boli Cię sam fakt, że śmieli mu coś kupić? Bo nic więcej nie wiesz - dlaczego kupili, jaka jest ich sytuacja materialna, jak to ma być rozwiązane w przyszłości (bo na razie mieszkanie jest na nich). Wiesz tylko tyle, że kupili mieszkanie z domysłem, że dla niego. I już Cię to oburza...

A dlaczego ja na to reaguję - właśnie dlatego, że mam normalną rodzinę i wkurza mnie, że tu ton dyskusjom nadają ludzie, którzy nie mogą się tym pochwalić, stąd mają spaczone spojrzenie na wiele aspektów życia rodzinnego. I próbują tu forsować modę, która na Zachodzie już święci tryumfy: że rodzinę ogląda się raz na rok, że nikomu nie pomagasz, na żadną pomoc też liczyć nie możesz, że de facto rodzina istnieje tylko w aspekcie biologicznym, a w społecznym już nie.

Związek Powstańców Warszawskich:
Tymczasem, przy bezradności służb porządkowych, w trakcie marszu dochodziło do aktów agresji wymierzonych w jego uczestników. Obrazy, które widziała cała Polska, ale i świat, muszą spotkać się z radykalnym sprzeciwem ludzi przyzwoitych.

38

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

JaJakoJa, wczytaj się, proszę, nieco dokładniej przynajmniej w pierwszy post. Przecież tu zupełnie nie chodzi o to, że on ma Autorkę sponsorować. Póki co to właśnie narzeczony stara się naciągać ją na własne wydatki, a to wydaje mi się co najmniej niesmaczne. Temat mieszkania już tylko potęguje obraz kogoś, kto chętnie korzysta, za to dzielić się nie lubi.

I napisałam już, że mnie NIC nie boli, nie będę tego powtarzać. Rodzinę też mam/miałam (tata i brat już nie żyją) bardzo normalną, czułam się bezpieczna i zaopiekowana, co nie znaczy, że nie miałam ambicji, by samej osiągnąć tyle, ile mogę. Po latach stwierdzam, że to przynosi ogromną satysfakcję. Ten sam schemat przełożył się na wychowanie i podejście do tematu syna. Chłopak ma dziś 21 lat, tak się szczęśliwie złożyło, że mamy dla niego mieszkanie, w którym już dziś mógłby zamieszkać, bo stać nas na jego utrzymanie, ale studiuje dziennie, z własnej inicjatywy w weekendy pracuje i kiedy pytam czy przypadkiem nie ma w planach się wyprowadzać, to stanowczo twierdzi, że dopiero wówczas, gdy będzie od nas w pełni niezależny. Teraz mieszkanie na siebie zarabia, bo jest wynajmowane, gdyby się do niego przeniósł generowałoby koszty. Z drugiej strony ja też nie mam zamiaru wiązać go przy sobie na starość, a tym bardziej oczekiwać odwdzięczania się za to, co od nas otrzyma. Uważam zresztą, że rodzicielska pomoc połączona z uwiązaniem dziecka do siebie jest bardzo nie fair, bo blokuje mu wiele możliwości. 

Jak widzisz wszystko jest kwestią wychowania i zasad. Jednym przychodzi to łatwo, inni mają hamulce. I nie musisz się ze mną zgadzać wink.

Niemniej temat jest nie o mnie, nie o Tobie, więc proponuję jednak nie brnąć dalej w tym kierunku.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

39

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Jajakoja czytaja Ciebie odnosi sie wrazenie, ze to jednak Ty masz jakies problemy. Kazdy Twoj post, zaczynajac od pierwszego, to asowany atak na wszystkich, ze maja skrzywione myslenie, ktore wynika ze zlego modelu i postepowania calych naszych rodzin ale za to Ty jestes taki zajebisty, dostales tyle od swoich rodzicow i teraz jestes taki zajebisty bo im pomagasz. Brakuje jeszcze tekstow, ze do wszystkiego doszedles sam :-D

Nie mam zamiaru wdawac sie w polenike z tego faktu bycia dumnym, ze rodzine zalatwili synkowi wszystko na starcie aby biedulek nie musial sie aby wysilic co, w polaczeniu z takim a nie innym wychowaniem doprowadzilo do wychowania doroslego smarkacza, co NIE jest przejawem normalnej rodziny z ktorej tak dumny jestes.


Zwroce ttlko uwage na niescialosc. "Moi rodzice mi dali finansowo = jest ok to zadne zerowanie na nich bo to rodzina a rodzina sobie pomaga, partnerzy w 7
Letnim zwiazku sobie nie pomagaja finansowo bo przeciez nie bedzie zerowania i sponsoringu"

Kali  sie klania

Autorka w zadnym miejscu nie zadala sponsorowania, w zadnym miejscu nie chciala zerowac na swoim facecie. Faktem jest jednak, ze gdy pojawia sie sytuacja takich dysproporcji to jest zle. I nie mowa tu tylko o jedzeniu, rownie dobrze mozna by uznac, ze w zwiazkach o roznym statusie materialnym partnerzy powinni mieszkac w innych mieszkaniach, jezdzic innymi srodkami transportu itp. Gdy wprzexiwnej sytuacji, osoba o nizszych zarobkach zeruje na statusie materialnym swojego partnera i mamy do czynienia ze sponsoringiem. Co jest wybitnie smieszne

40 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-11-07 03:18:44)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
ja86 napisał/a:

Jajakoja czytaja Ciebie odnosi sie wrazenie, ze to jednak Ty masz jakies problemy. Kazdy Twoj post, zaczynajac od pierwszego, to asowany atak na wszystkich, ze maja skrzywione myslenie, ktore wynika ze zlego modelu i postepowania calych naszych rodzin ale za to Ty jestes taki zajebisty, dostales tyle od swoich rodzicow i teraz jestes taki zajebisty bo im pomagasz. Brakuje jeszcze tekstow, ze do wszystkiego doszedles sam :-D

Nie mam zamiaru wdawac sie w polenike z tego faktu bycia dumnym, ze rodzine zalatwili synkowi wszystko na starcie aby biedulek nie musial sie aby wysilic co, w polaczeniu z takim a nie innym wychowaniem doprowadzilo do wychowania doroslego smarkacza, co NIE jest przejawem normalnej rodziny z ktorej tak dumny jestes.


Zwroce ttlko uwage na niescialosc. "Moi rodzice mi dali finansowo = jest ok to zadne zerowanie na nich bo to rodzina a rodzina sobie pomaga, partnerzy w 7
Letnim zwiazku sobie nie pomagaja finansowo bo przeciez nie bedzie zerowania i sponsoringu"

Kali  sie klania

Autorka w zadnym miejscu nie zadala sponsorowania, w zadnym miejscu nie chciala zerowac na swoim facecie. Faktem jest jednak, ze gdy pojawia sie sytuacja takich dysproporcji to jest zle. I nie mowa tu tylko o jedzeniu, rownie dobrze mozna by uznac, ze w zwiazkach o roznym statusie materialnym partnerzy powinni mieszkac w innych mieszkaniach, jezdzic innymi srodkami transportu itp. Gdy wprzexiwnej sytuacji, osoba o nizszych zarobkach zeruje na statusie materialnym swojego partnera i mamy do czynienia ze sponsoringiem. Co jest wybitnie smieszne


Dokladnie tak! Ja dostalam od rodzicow pomoc kiedy bylam mlodsza i wyprowadzalam sie z domu. Nie unosze sie i nie rzucam na kazdego tutaj. JaJakoJa projektuje siebie w tego faceta autorki i stad wielka afera. Czuje sie jak gdyby o nim sie mowilo. Czlowiek kiedy sie nie wstydzi swego zycia to nie ma potrzeby go bronic. Nie ma potrzeby atakowac innych bo maja inne zdanie.

JaJakoJa, Ty masz ostry problem z logika. Juz nie mowiac o tym, ze odpowiadasz mi 'przeciez widze co piszecie...' podczas gdy ja utrzymywalam meza wczesniej calkowicie. Wiec jakie 'piszecie'. Ja pieniedzy nie liczylam mezowi i nie widze czemu jej facet musi byc takim sknera i egocentrykiem.
On ma interesowne podejscie do wydawania swojej kasy, ale nie cudzej. Zalezy mu by on mial, a inni oplacali.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

41

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Co innego kiedy raz jedna osoba zarabia więcej a raz druga, a co innego jak taka sytuacja trwa latami.
Ja zarabiam więcej niż mój partner i nie widzę żadnych powodów dla których miałabym mu cokolwiek fundować. To nie jest mój mąż ani moje dziecko, nie mamy wspólnych finansów. Gdyby chciał mógłby znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej, więc to jego sprawa i jego lenistwo, że tego nie robi.

I tak, ja rozumiem partnera Autorki bo mi też brakuje wyjazdów na wakacje za granicę. Normalnir zniżam się do poziomu mojego faceta jeżeli chodzi o wakacje, ale mam świadomość, że mogłabym jechać do ciepłych krajów a nie nad Bałtyk. Takie wycieczki zostają mi na wyjazdy z koleżankami. I nie widzę tu nic złego. Jasne, wolałabym jechać z partnerem, ale on nie robi nic, żeby móc sobie na coś takiego pozwolić.

Skoro Autorkę tak sytuacja boli to niech szuka lepiej płatnej pracy zamiast narzekać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

42

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:

Co innego kiedy raz jedna osoba zarabia więcej a raz druga, a co innego jak taka sytuacja trwa latami.
Ja zarabiam więcej niż mój partner i nie widzę żadnych powodów dla których miałabym mu cokolwiek fundować. To nie jest mój mąż ani moje dziecko, nie mamy wspólnych finansów. Gdyby chciał mógłby znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej, więc to jego sprawa i jego lenistwo, że tego nie robi.

I tak, ja rozumiem partnera Autorki bo mi też brakuje wyjazdów na wakacje za granicę. Normalnir zniżam się do poziomu mojego faceta jeżeli chodzi o wakacje, ale mam świadomość, że mogłabym jechać do ciepłych krajów a nie nad Bałtyk. Takie wycieczki zostają mi na wyjazdy z koleżankami. I nie widzę tu nic złego. Jasne, wolałabym jechać z partnerem, ale on nie robi nic, żeby móc sobie na coś takiego pozwolić.

Skoro Autorkę tak sytuacja boli to niech szuka lepiej płatnej pracy zamiast narzekać.

Żenada! Wolisz jechać z koleżankami do ciepłych krajów, niż spedzić ten czas z partnerem, bo musiałabyś dołożyć? Gratuluję twojemu partnerowi:) Jakis koles powyżej masakruje logikę pisząc o tym, ze należy pomagać jako rodzic, a w tym samym poście twierdzi, ze nie trzeba pomagać jako partner! Teraz ty chwalisz się, ze traktujesz swojego faceta jako... No właśnie, jako co? Nie zawsze nasza sytuacja finansowa jest naszą winą. Kibicuję twojemu facetowi, zeby pomachał ci kiedyś na Okęciu z kolegami, jak bedzie leciał na bibkę do Hiszpanii:))) p.s. Zarabiam 3-4 razy wiecej od swojej partnerki.

43

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

@JaJakoJa. Autorka nie jest łaską którą koleś wyrwał w klubie i rano ona chce się do niego wprowadzić i żyć na jego koszt. Oni są ze sobą siedem lat. Nie rozumiesz tego, ale związek polega na dzieleniu się. Każde daje z siebie drugiej osobie tyle ile ma. Tu koleś bierze od wszystkich dookoła ile się da, oddając tylko tyle ile musi. I problem nie w tym, że autorka nie ma, ale w tym że on nie czuje z nią wspólnoty. Składkowe żarcie, przy czym on wyżera najdroższe produkty i, jako mężczyzna, naturalnie więcej. I kto tu kogo sponsoruje? Nie dość że zarabia więcej to jeszcze każe jej się dorzucać do swojego żarcia. Druga rzecz, to ten wyjazd do Stanów. On nie pojedzie z nią nie dlatego że ona nie chce, czy że chce pobyć sam z kumplami/rodzicami/rodzeństwem. On jedzie sam bo w czasie gdy ona może jechać bilety są za drogie. Czyli przekalkulował, że żarcie sponsorowane przez nią nie wyrówna mu różnicy w cenie biletu. No ale twoim zdaniem to ona domaga się sponsoringu.

44 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-11-07 07:13:20)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

pierwsze słyszę by w większości krajów EU było taniej niż nad Bałtykiem..
Pierwsze nasze wakacje były za moją kasę i nie przyszloby mi do głowy tego rozliczac..
Można mieć inne zdanie co do wyjazdu bo ktoś np na cos oszczędzić chce„ czy kłócić się o priorytety.. Bo np wakacje w USA gdy zbiera się na wkład własny na mieszkanie spowalnia osiągniecie celu, a co innego pojechać i kupować sobie inne jedzenie.
Separacja od stołu równa jest separacji od łoza i zaprzecza idei związku.
Chyba po takiej kolacji powiedzialabym ze nie mam siły bo oszczedzam kalorie..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

45

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:

Co innego kiedy raz jedna osoba zarabia więcej a raz druga, a co innego jak taka sytuacja trwa latami.
Ja zarabiam więcej niż mój partner i nie widzę żadnych powodów dla których miałabym mu cokolwiek fundować. To nie jest mój mąż ani moje dziecko, nie mamy wspólnych finansów. Gdyby chciał mógłby znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej, więc to jego sprawa i jego lenistwo, że tego nie robi.

I tak, ja rozumiem partnera Autorki bo mi też brakuje wyjazdów na wakacje za granicę. Normalnir zniżam się do poziomu mojego faceta jeżeli chodzi o wakacje, ale mam świadomość, że mogłabym jechać do ciepłych krajów a nie nad Bałtyk. Takie wycieczki zostają mi na wyjazdy z koleżankami. I nie widzę tu nic złego. Jasne, wolałabym jechać z partnerem, ale on nie robi nic, żeby móc sobie na coś takiego pozwolić.

Skoro Autorkę tak sytuacja boli to niech szuka lepiej płatnej pracy zamiast narzekać.

Twoja sytuacja byc moze jest troche inna bo jego zachowanie brzmi jak zaburzenie z obsesja lub egocentryzm. 
W wypadku sytuacji autorki, nie widze innej opcji jak ta co Ty doradzasz lub rozstanie. Koniec koncow on sie nie zmieni i zmieniac nie musi. Moze zyc wedle siebie, jemu to pasuje. Autorka moze znalezc sobie partnera z pogladami na pieniadze takimi jak moje lub mojego meza. Wtedy wszyscy beda zadowoleni.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

46

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
BEKAśmiechu napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Co innego kiedy raz jedna osoba zarabia więcej a raz druga, a co innego jak taka sytuacja trwa latami.
Ja zarabiam więcej niż mój partner i nie widzę żadnych powodów dla których miałabym mu cokolwiek fundować. To nie jest mój mąż ani moje dziecko, nie mamy wspólnych finansów. Gdyby chciał mógłby znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej, więc to jego sprawa i jego lenistwo, że tego nie robi.

I tak, ja rozumiem partnera Autorki bo mi też brakuje wyjazdów na wakacje za granicę. Normalnir zniżam się do poziomu mojego faceta jeżeli chodzi o wakacje, ale mam świadomość, że mogłabym jechać do ciepłych krajów a nie nad Bałtyk. Takie wycieczki zostają mi na wyjazdy z koleżankami. I nie widzę tu nic złego. Jasne, wolałabym jechać z partnerem, ale on nie robi nic, żeby móc sobie na coś takiego pozwolić.

Skoro Autorkę tak sytuacja boli to niech szuka lepiej płatnej pracy zamiast narzekać.

Żenada! Wolisz jechać z koleżankami do ciepłych krajów, niż spedzić ten czas z partnerem, bo musiałabyś dołożyć? Gratuluję twojemu partnerowi:) Jakis koles powyżej masakruje logikę pisząc o tym, ze należy pomagać jako rodzic, a w tym samym poście twierdzi, ze nie trzeba pomagać jako partner! Teraz ty chwalisz się, ze traktujesz swojego faceta jako... No właśnie, jako co? Nie zawsze nasza sytuacja finansowa jest naszą winą. Kibicuję twojemu facetowi, zeby pomachał ci kiedyś na Okęciu z kolegami, jak bedzie leciał na bibkę do Hiszpanii:))) p.s. Zarabiam 3-4 razy wiecej od swojej partnerki.

Tyle, że mi by absolutnie nie przeszkadzało to, gdyby on sobie gdzieś poleciał na wakacje sam smile widzisz, bycie w parze nie oznacza, że jest się przykutym do siebie i nie można podróżować osobno.
A druga sprawa jest taka, że w życiu nie oczekiwałabym, że partner będzie finansował coś dla mnie. Nie pojechałabym na wakacje, na które nie byłoby mnie stać, nie kupowałabym jedzenia, za które płaci ktoś inny. Wymagam dokładnie tego samego, czego wymagam od siebie. Nie utrzymuję partnera i nie oczekuję i nie chcę, żeby on utrzymywał mnie. Gdyby zarabiał 3x więcej niż ja byłaby to dla mnie tylko i wyłącznie motywacja do tego, żeby zbliżać się zarobkami do jego poziomu. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jedna osoba cały czas utrzymuje drugą. Rozumiem jakieś losowe wypadki, utratę pracy, 2-3 miesiące na bezrobociu, ale nie wakacje i jedzenie w drogich restauracjacjach.
Też kibicuję mojemu partnerowi, żeby było go stać na wyjazd na bibkę do Hiszpanii smile a co, dobrze mu życzę, niech ma od życia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

47 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-11-07 07:36:48)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Jeżeli kiedykolwiek planujecie dzieci. Twoje podejście nie ma sensu Lady Loka.
I o ile nie masz własnegp biznesu dobrze zabezpieczonego pasywami a tylko dobrą pensję w korpo. to Twoje przekonanie ze zawsze będziesz mieć dobre zarobki jest mocno na wyrost.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

48

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Ela210 napisał/a:

Jeżeli kiedykolwiek planujecie dzieci. Twoje podejście nie ma sensu Lady Loka.

Jak będziemy planować dzieci, to wcześniej weźmiemy ślub, a jak weźmiemy ślub to i tak jakoś to przewartościujemy i przegadamy.
Póki co chodzi o podział finansów w związku, a nie podział finansów w małżeńśtwie. Tak samo u Autorki. Są parą, nie małżeństwem. Facet ma prawo rządzić swoją kasą tak jak uważa za słuszne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

49 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-11-07 07:44:30)

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jeżeli kiedykolwiek planujecie dzieci. Twoje podejście nie ma sensu Lady Loka.

Jak będziemy planować dzieci, to wcześniej weźmiemy ślub, a jak weźmiemy ślub to i tak jakoś to przewartościujemy i przegadamy.
Póki co chodzi o podział finansów w związku, a nie podział finansów w małżeńśtwie. Tak samo u Autorki. Są parą, nie małżeństwem. Facet ma prawo rządzić swoją kasą tak jak uważa za słuszne.

Sorry. podejścia do pieniędzy i seksu nie da się przewartosciowac. Ale może Ty  faktycznie nie musisz bo to Ty jesteś kobietą i maz nie pojedzie do Hiszpanii zostawiając Cię bez kasy na pieluchy.
A autorce to grozi. I słusznie się boi.

Ale na miejscu Twojego partnera mialabym wątpliwości czy wykazesz cierpliwość gdy np on zachoruje..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

50

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Ela210 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jeżeli kiedykolwiek planujecie dzieci. Twoje podejście nie ma sensu Lady Loka.

Jak będziemy planować dzieci, to wcześniej weźmiemy ślub, a jak weźmiemy ślub to i tak jakoś to przewartościujemy i przegadamy.
Póki co chodzi o podział finansów w związku, a nie podział finansów w małżeńśtwie. Tak samo u Autorki. Są parą, nie małżeństwem. Facet ma prawo rządzić swoją kasą tak jak uważa za słuszne.

Sorry. podejścia do pieniędzy i seksu nie da się przewartosciowac. Ale może Ty  faktycznie nie musisz bo to Ty jesteś kobietą i maz nie pojedzie do Hiszpanii zostawiając Cię bez kasy na pieluchy.
A autorce to grozi. I słusznie się boi.

Ale na miejscu Twojego partnera mialabym wątpliwości czy wykazesz cierpliwość gdy np on zachoruje..

Różnica jest taka, że ja nie pozwoliłabym sobie samej na sytuację, w której nie ma kasy na pieluchy. I na miejscu Autorki robiłabym dokładnie to samo, czyli dbałabym jak najbardziej się da o siebie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

51

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Ela210 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jeżeli kiedykolwiek planujecie dzieci. Twoje podejście nie ma sensu Lady Loka.

Jak będziemy planować dzieci, to wcześniej weźmiemy ślub, a jak weźmiemy ślub to i tak jakoś to przewartościujemy i przegadamy.
Póki co chodzi o podział finansów w związku, a nie podział finansów w małżeńśtwie. Tak samo u Autorki. Są parą, nie małżeństwem. Facet ma prawo rządzić swoją kasą tak jak uważa za słuszne.

Sorry. podejścia do pieniędzy i seksu nie da się przewartosciowac. Ale może Ty  faktycznie nie musisz bo to Ty jesteś kobietą i maz nie pojedzie do Hiszpanii zostawiając Cię bez kasy na pieluchy.
A autorce to grozi. I słusznie się boi.

Ale na miejscu Twojego partnera mialabym wątpliwości czy wykazesz cierpliwość gdy np on zachoruje..

Autorka wyraźnie napisała że dzieci nie chcą a jak wiadomo dzieci zmieniają wszystko więc nie potrzebnie chyba rozpatrujecie tutaj taką opcję.

52

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:

Różnica jest taka, że ja nie pozwoliłabym sobie samej na sytuację, w której nie ma kasy na pieluchy. I na miejscu Autorki robiłabym dokładnie to samo, czyli dbałabym jak najbardziej się da o siebie.

Takie założenie jest jak najbardziej słuszne ... ale wink
Są sytuacje i problemy, przed którymi nie można się ustrzec. I na które nie ma się najmniejszego wpływu.
Partner, na którego można liczyć w ciężkich chwilach, również pod względem finansowym - to definicja normalnego, równego partnerstwa, w którym można czuć się bezpieczną i kochaną.
Natomiast partner, który rozlicza wszystko co do złotówki mówiąc, co moje to moje, co Twoje to Twoje - to bardziej współlokator.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

53

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
IsaBella77 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Różnica jest taka, że ja nie pozwoliłabym sobie samej na sytuację, w której nie ma kasy na pieluchy. I na miejscu Autorki robiłabym dokładnie to samo, czyli dbałabym jak najbardziej się da o siebie.

Takie założenie jest jak najbardziej słuszne ... ale wink
Są sytuacje i problemy, przed którymi nie można się ustrzec. I na które nie ma się najmniejszego wpływu.
Partner, na którego można liczyć w ciężkich chwilach, również pod względem finansowym - to definicja normalnego, równego partnerstwa, w którym można czuć się bezpieczną i kochaną.
Natomiast partner, który rozlicza wszystko co do złotówki mówiąc, co moje to moje, co Twoje to Twoje - to bardziej współlokator.

Sytuacje losowe to co innego wink my też się nie rozliczamy jakoś nie wiadomo jak szczegółowo. Zdarzały się nam sytuacje, kiedy któreś z nas nie miało kasy przed wypłatą i nie jest to żadnym problemem, żeby poratować, zrobić zakupy, kupić bilet autobusowy czy coś w tym stylu. I to w obie strony. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jedna strona utrzymuje drugą cały czas i cały czas jedna strona od drugiej ciągnie kasę.
Ale może to przykłady z góry, bo u mnie w rodzinie to normalne, że każdy jest w miarę samodzielny i potrafi dużo dookoła siebie zrobić i też potrafi zarządzać swoimi pieniędzmi, a kwestia dzieci, ślubu, wspólnych finansów jest dopasowana do aktualnej sytuacji i tego, jak obu stronom pasuje wink
u mnie sprawdza się to, co mamy teraz i nikt nie narzeka. Gdy któremuś z nas sytuacja przestaje pasować to o tym rozmawiamy i wymyślamy nowe rozwiązania wink i sprawdzaliśmy już kilka różnych modeli łącznie ze wspólną kasą na zakupy i nie zdało to u nas egzaminu.

Autorce ciągle proponuję po prostu porozmawiać z partnerem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

54

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Różnica jest taka, że ja nie pozwoliłabym sobie samej na sytuację, w której nie ma kasy na pieluchy. I na miejscu Autorki robiłabym dokładnie to samo, czyli dbałabym jak najbardziej się da o siebie.

Takie założenie jest jak najbardziej słuszne ... ale wink
Są sytuacje i problemy, przed którymi nie można się ustrzec. I na które nie ma się najmniejszego wpływu.
Partner, na którego można liczyć w ciężkich chwilach, również pod względem finansowym - to definicja normalnego, równego partnerstwa, w którym można czuć się bezpieczną i kochaną.
Natomiast partner, który rozlicza wszystko co do złotówki mówiąc, co moje to moje, co Twoje to Twoje - to bardziej współlokator.

Sytuacje losowe to co innego wink my też się nie rozliczamy jakoś nie wiadomo jak szczegółowo. Zdarzały się nam sytuacje, kiedy któreś z nas nie miało kasy przed wypłatą i nie jest to żadnym problemem, żeby poratować, zrobić zakupy, kupić bilet autobusowy czy coś w tym stylu. I to w obie strony. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jedna strona utrzymuje drugą cały czas i cały czas jedna strona od drugiej ciągnie kasę.
Ale może to przykłady z góry, bo u mnie w rodzinie to normalne, że każdy jest w miarę samodzielny i potrafi dużo dookoła siebie zrobić i też potrafi zarządzać swoimi pieniędzmi, a kwestia dzieci, ślubu, wspólnych finansów jest dopasowana do aktualnej sytuacji i tego, jak obu stronom pasuje wink
u mnie sprawdza się to, co mamy teraz i nikt nie narzeka. Gdy któremuś z nas sytuacja przestaje pasować to o tym rozmawiamy i wymyślamy nowe rozwiązania wink i sprawdzaliśmy już kilka różnych modeli łącznie ze wspólną kasą na zakupy i nie zdało to u nas egzaminu.

Autorce ciągle proponuję po prostu porozmawiać z partnerem.

Dokladnie o to chodzi. Obojgu to pasuje i wtedy wiadomo, ze cos dziala.

Ja i moj maz nie rozliczalismy sie nigdy.
Jak chcemy na cos oszczedzac to ja trzymam te pieniadze, ale to zadna meczarnia bo skoro oszczedzamy na cos to tego chcemy. Wtedy oszczedzanie to przyjemnosc.
Kiedy nie oszczedzamy to potrafimy w jeden dzien wydac nawet kilka tysiecy. Ciagle kupujemy sobie samym i wzajemnie prezenty. Sprzety, kosmetyki, ksiazki. Nikt tak nie potrafi przepuscic pieniedzy szybko jak my.
Nikogo nie obchodzi czyje byly to pieniadze, ale przyjemnosc z wydawania wspolnego.
Duzo stresu odpada w ten sposob. Kazdy wszystko zawsze ma i nie mysli sie o tym. Mniej rzeczy na glowie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

55

Odp: Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków
Lady Loka napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Co innego kiedy raz jedna osoba zarabia więcej a raz druga, a co innego jak taka sytuacja trwa latami.
Ja zarabiam więcej niż mój partner i nie widzę żadnych powodów dla których miałabym mu cokolwiek fundować. To nie jest mój mąż ani moje dziecko, nie mamy wspólnych finansów. Gdyby chciał mógłby znaleźć lepszą pracę i zarabiać więcej, więc to jego sprawa i jego lenistwo, że tego nie robi.

I tak, ja rozumiem partnera Autorki bo mi też brakuje wyjazdów na wakacje za granicę. Normalnir zniżam się do poziomu mojego faceta jeżeli chodzi o wakacje, ale mam świadomość, że mogłabym jechać do ciepłych krajów a nie nad Bałtyk. Takie wycieczki zostają mi na wyjazdy z koleżankami. I nie widzę tu nic złego. Jasne, wolałabym jechać z partnerem, ale on nie robi nic, żeby móc sobie na coś takiego pozwolić.

Skoro Autorkę tak sytuacja boli to niech szuka lepiej płatnej pracy zamiast narzekać.

Żenada! Wolisz jechać z koleżankami do ciepłych krajów, niż spedzić ten czas z partnerem, bo musiałabyś dołożyć? Gratuluję twojemu partnerowi:) Jakis koles powyżej masakruje logikę pisząc o tym, ze należy pomagać jako rodzic, a w tym samym poście twierdzi, ze nie trzeba pomagać jako partner! Teraz ty chwalisz się, ze traktujesz swojego faceta jako... No właśnie, jako co? Nie zawsze nasza sytuacja finansowa jest naszą winą. Kibicuję twojemu facetowi, zeby pomachał ci kiedyś na Okęciu z kolegami, jak bedzie leciał na bibkę do Hiszpanii:))) p.s. Zarabiam 3-4 razy wiecej od swojej partnerki.

Tyle, że mi by absolutnie nie przeszkadzało to, gdyby on sobie gdzieś poleciał na wakacje sam smile widzisz, bycie w parze nie oznacza, że jest się przykutym do siebie i nie można podróżować osobno.
A druga sprawa jest taka, że w życiu nie oczekiwałabym, że partner będzie finansował coś dla mnie. Nie pojechałabym na wakacje, na które nie byłoby mnie stać, nie kupowałabym jedzenia, za które płaci ktoś inny. Wymagam dokładnie tego samego, czego wymagam od siebie. Nie utrzymuję partnera i nie oczekuję i nie chcę, żeby on utrzymywał mnie. Gdyby zarabiał 3x więcej niż ja byłaby to dla mnie tylko i wyłącznie motywacja do tego, żeby zbliżać się zarobkami do jego poziomu. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jedna osoba cały czas utrzymuje drugą. Rozumiem jakieś losowe wypadki, utratę pracy, 2-3 miesiące na bezrobociu, ale nie wakacje i jedzenie w drogich restauracjacjach.
Też kibicuję mojemu partnerowi, żeby było go stać na wyjazd na bibkę do Hiszpanii smile a co, dobrze mu życzę, niech ma od życia.

ABSOLUTNIE to ty nie zrozumiałaś co ja do ciebie napisałem. Życzę twojemu partnerowi, żeby twoja sytuacja finansowa tąpnęła, a jego notowania poszły w górę - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Życzę tobie, żebyś potrafiła spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy, a nie tylko "tu i teraz", "królowa życia". Ja też bym nie oczekiwał, że partner będzie coś finansował, czy będę utrzymankiem, ale od siebie wymagam tego, żeby dzielić się z kimś kogo kocham. Ty najwidoczniej wymagasz od siebie tylko tego, żeby twoja d... rosła proporcjonalnie do zarobków. U ciebie widzę lodówkę, gdzie po jednej stronie jest mortadela, a po drugiej 100% mięsa w mięsie. Wasz związek to raczej pseudo-związek i pierwsze schody (utrata pracy, choroba) go zakończą.

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniądze w związku / małżeństwie - różnica zarobków

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018