Myślałam o tym od dłuższego czasu, ale teraz trochę się obawiam, czy dam radę sama. Nie pracuję, mam kilka poważnych chorób i do tej pory on nas utrzymywał. Mam cichą nadzieje, że dostanę zasiłek. Jego codzienne picie po 3-4 piwa, lekceważenie moich potrzeb, doprowadziło do mojej ciężkiej depresji (4 poważne próby samobójcze). A dziś usłyszałam od niego, że "już wie, że mam fagasa". No nie! Tak mnie to wkurzyło, że - paradoksalnie poczułam się lepiej z tą decyzją... Córka mówi, że martwi się o mnie... Ale i ona kilka lat temu zapytała mnie, czemu dawno już się z nim nie rozstałam... To mądra dziewczyna, widziała wszystko... Ale strach siedzi we mnie... W tym wieku zaczynać życie od nowa...
Podobne tematy
Autorko myślę, ze lepiej późno niż wcale. Napewno sobie poradzisz, zawsze możesz liczyć na nasze wsparcie. Pamiętaj, że każda kobieta ma prawo do szczęścia, również ty bez względu na wiek! ![]()
31 lat..wow.....ja wytrzymałam połowę z tego i tylko raz próbowałam się zabić
Myślałam o tym od dłuższego czasu, ale teraz trochę się obawiam, czy dam radę sama. Nie pracuję, mam kilka poważnych chorób i do tej pory on nas utrzymywał. Mam cichą nadzieje, że dostanę zasiłek. Jego codzienne picie po 3-4 piwa, lekceważenie moich potrzeb, doprowadziło do mojej ciężkiej depresji (4 poważne próby samobójcze). A dziś usłyszałam od niego, że "już wie, że mam fagasa". No nie! Tak mnie to wkurzyło, że - paradoksalnie poczułam się lepiej z tą decyzją... Córka mówi, że martwi się o mnie... Ale i ona kilka lat temu zapytała mnie, czemu dawno już się z nim nie rozstałam... To mądra dziewczyna, widziała wszystko... Ale strach siedzi we mnie... W tym wieku zaczynać życie od nowa...
Ty możesz go zaskarżyć prawdopodobnie , o alimenty dla Siebie . Próbuj , bo warto .
rozumiem ten strach...
BigMania jeśli udowodnisz ze rozwód jest z jego winy to nalezą ci się alimenty.
Ja też po rozwodzie po 30 latach i spłacam jego długi ale i tak było warto .Teraz nareszcie zyję własnym zyciem a nie byłego.Ale jak będzie chciał wracać to musisz wytrwać. Powodzenia!!!!!
witam.
ja odeszłam po 20 latach borykania się z męża pijaństwem i znęcaniem się. teraz dopiero wiem że żyję. świat bez lęku i poniżania mimo że jest ciężko wydaje mi się piękny.