Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Muszę się po prostu wygadać,  więc pomyślałam napisze tutaj. Nasza historia jest bardzo zawiła, ale najważniejsze jest to, że wreszcie mądra osoba uświadomiła mi, że miałam do czynienia z prawidzwym toksykiem, takim, o których jest pełno rolek na insta. Kiedy zaczęłam czytać o zachowaniach narcyza, nogi się pode mną ugięty. Już wiem, dlaczego tyle lat, nie potrafiłam odejść. Nie potrzebuję litości, ani współczucia, chociaż moja sytuacja życiowa jest taka, że jestem w czarnej d...ie. Na szczęście nie mentalnie. Więc, wiem że dam sobie radę. Pozdrawiam wszystkich, Którym jest ciężko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Fabiosa napisał/a:

Muszę się po prostu wygadać,  więc pomyślałam napisze tutaj. Nasza historia jest bardzo zawiła, ale najważniejsze jest to, że wreszcie mądra osoba uświadomiła mi, że miałam do czynienia z prawidzwym toksykiem, takim, o których jest pełno rolek na insta. Kiedy zaczęłam czytać o zachowaniach narcyza, nogi się pode mną ugięty. Już wiem, dlaczego tyle lat, nie potrafiłam odejść. Nie potrzebuję litości, ani współczucia, chociaż moja sytuacja życiowa jest taka, że jestem w czarnej d...ie. Na szczęście nie mentalnie. Więc, wiem że dam sobie radę. Pozdrawiam wszystkich, Którym jest ciężko.

Gratuluję decyzji! Wszelkiego powodzenia w nowym życiu!

3

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Dziękuję.  To bardzo trudne, szczególnie,  że mamy dzieci i widujemy się codziennie.

4 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-04-01 20:30:01)

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

ja nie wiem czy gratulować czy nie,
bo nic nie napisałaś o zachowaniach męża.
Paniami które na Youtubie opowiadaja  kompletne bzdury o narcyżmie, gdyby z takimi wyjechał na egzaminie student psychologii 1 roku, to by wyleciał z uniwerku, nie przejmowałabym się zbytnio.
chyba że byłaś na terapii u kogoś kto ma o tym pojęcie- czyli psychoterapeuty, nie " kołcza" wink i po dłuzszym czasie doszliście do takich wniosków razem, że to zwiazek toksyczny.

To wtedy był to pewnie proces i powinnaś dzielić się chyba ulgą?, a nie chcieć wygadać, jakby Cię coś dręczyło po zrobieniu czegoś złego
Jednym słowem, czemu jest tak żle, skoro jest tak dobrze?

5

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

polecam: https://www.youtube.com/@autentyczni23

6 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-04-01 20:45:10)

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Widzę, Farmer, że jesteś ofiarą kołcza, więc nic dziwnego że mając 45 lat robisz z siebie NADAL po latach ofiarę jakiejś Pani.
To jest prosta droga do zdjęcia z siebie odpowiedzialności za własne życie i wybory i utkwienie w miejscu.
To co polecasz jest szkodliwe

7

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

ja nie wiem czy gratulować czy nie,
bo nic nie napisałaś o zachowaniach męża.
Paniami które na Youtubie opowiadaja  kompletne bzdury o narcyżmie, gdyby z takimi wyjechał na egzaminie student psychologii 1 roku, to by wyleciał z uniwerku, nie przejmowałabym się zbytnio.
chyba że byłaś na terapii u kogoś kto ma o tym pojęcie- czyli psychoterapeuty, nie " kołcza" wink i po dłuzszym czasie doszliście do takich wniosków razem, że to zwiazek toksyczny.

To wtedy był to pewnie proces i powinnaś dzielić się chyba ulgą?, a nie chcieć wygadać, jakby Cię coś dręczyło po zrobieniu czegoś złego
Jednym słowem, czemu jest tak żle, skoro jest tak dobrze?

Droga Elu, nie spodziewałam się tak szybkiej, ale też trafnej reakcji. Tak, to wszystko prawda, nie byłam na terapii, to wszystko tak na świeżo napisane, ale wiem, że czeka mnie dużo, dużo pracy. Mogłabym opisać moją całą ckliwą historię z perspektywy ofiary, ale nie w tym rzecz. Prawda też jest w tym, że to tak świeże, że choć dobrze to i źle jednocześnie. Że cały czas czuję manipulacje z jego strony, i do tej pory w podobnych sytuacjach tworzyłam sobie miraż, że on tęskni, a teraz widzę,  że to nie była tęsknota za mną,  że byłam taka głupia?? i myślałam że prawdziwa miłość to wieczne ustępstwa i poświęcenie. Dużo mam do przerobienia. Boję się o psychikę dzieci. Jak to wszystko poukładamy. Czy uda się dogadać, skoro on czuje że nie ma kontroli. Chętnie przeczytam wszelkie uwagi...

8

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Ciężko cokolwiek napisać nie znając choć podstawowych faktów.A gratulować decyzji to hipokryzja i obłuda.No chyba ,że gratulującą jest  A.M. Żukowska albo inny pustak.Pozdrawiam i mądrych decyzji życzę.

9

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Ogólnie to wygląda tak. Ludzie wybierają po opakowaniu, nie patrząc na zawartość. Na co marketingowcy wpadli już dawno temu.
Tu kolejna kobieta będąc po 40-tce odkryła, że kiepsko w życiu wybrała.

10

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Dlaczego martwisz się o dzieci?
Był złym ojcem? - To może dla nich ulga?
Był dobrym ojcem? To pozwól mu dalej nim być,  nie utrudniaj kontaktu nie nadawaj na niego do nich.
Nie sprawiaj że będą musiały wybierać.
To nie one się rozwodzą.
On będzie oczerniał Ciebie do dzieci?
Nie walcz z tym, rób swoje.
Dzieci wyciągną swoje wnioski nawet jak to potrwa.

11

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Jestem ciekawa jakie np zachowania przejawiał jako narcyz? Generalnie tak samo sądzę, że to się tak dobrze teraz sprzedaje, bardzo łatwo ludziom wmówić że mają do czynienia z narcyzem. Nie neguje, ale narcyz to nie jest taki duży odsetek zaburzeń. No nie wzięłabym rozwodu tylko dlatego, że zobaczyłam kilka rolek na sm. Swoją droga martwię się też o kondycję i stam zdrowia dorosłych ludzi którzy opierają swoje decyzję na ekspertach z sm.
Co do zasady jeśli było źle, to dobrze że się rozeszliscie ale diagnozę stawia specjalista.

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Fabiosa napisał/a:

miałam do czynienia z prawidzwym toksykiem, takim, o których jest pełno rolek na insta.

Masz prawo zakończyć związek który ci nie odpowiada. Tak po prostu. Twój mąż może być normalny, nie mieć żadnych zaburzeń psychicznych, zaburzeń osobowości, wystarczy że nie pasujecie do siebie charakterem, albo zmieniły sie wasze oczekiwania względem życia. Jak czujesz się permanentnie źle to po prostu posłuchaj siebie i zrób coś żeby poczuć się lepiej. Bez rolek na insta, bez diagnozy specjalisty powinnas nauczyć się słuchać swoich uczuć i potrzeb. To jest twoja rola jako dorsłego człowieka znać się na tyle dobrze, żbey podejmowac decyzje jako dorosła osba tak zeby wyjśc na plus.

13

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

14

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

15

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

Widzę, Farmer, że jesteś ofiarą kołcza, więc nic dziwnego że mając 45 lat robisz z siebie NADAL po latach ofiarę jakiejś Pani.
To jest prosta droga do zdjęcia z siebie odpowiedzialności za własne życie i wybory i utkwienie w miejscu.
To co polecasz jest szkodliwe

To co polecam, to poznanie działania narcyza.

Tak naprawdę to szybko zorientowałem, że coś jest nie tak.
Bawiły mnie próby manipulacji.

16

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

17 Ostatnio edytowany przez Fabiosa (2024-04-02 19:53:45)

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

.kilka lat temu mieliśmy poważny kryzys, w postaci romansu mojego męża. Rozstaliśmy się na jakiś czas,  jednak wywalczył powrót.  Były obiecane zmiany, podejścia do nas, do dzieci, do rodziny. Zaczęliśmy terapie, ale pod byle pretekstem zrezygnował, a ja nie naciskałam. Poszłam na terapie sama, ale nie potafilam już zaufać w 100%, nadal czasem sprawdzałam telefon, bałam się znów zostać oszukana Zaczęło się zwyczajne życie, amory opadły, brak czasu tylko dla nas, zbyt częsty jak dla mnie alkohol, tu jakieś pisanie do koleżanek z bylej pracy, tu jakieś porno.. Jasno komunikowalam czego potrzebuję,,co mi nie odpowiada, pytałam czego on chce, ale zawsze słyszałam,  że wszystko jest ok i wystarczy ze będe miła. Chociaz sam temat zdrady byl zamknięty, dla mnie po czymś takim jego zachowanie powinno być krystaliczne, ale nie było. Cały czas mialam wrażenie,  że potrzebował atencji innych kobiet, co dla mnie bylo przekraczaniem granic. Wiem że brzmię jak zazdrośnica,  ale kiedyś byłam ufna, nigdy nie sprawdzałam, a teraz to było silniejsze. Myślę sobie, że po prostu nie powinniśmy byli znow być ze sobą,  skoro ja nie potrafiłam zaufac, a on szukal potwierdzenia swojej męskości w oczach innych kobiet. Zawsze twierdził, że nic takiego sie nie wydarzyło, no tak, skoro fizycznie mnie nie zdradził, to przecież nic sie nie stało. Wina była zawsze po mojej stronie, pomimo, że to on zachował się nie w porządku. Podświadomie czułam, że tak nie powinno być, przecież jeśli sie kogos kocha to się go nie oszukuje. Zawsze kiedy sprawa byla już na ostrzu noża,  że chcialam odejść (a była wiele razy,) wtedy przepraszal, stawal sie potulny, kochany, miły, przytulał, rozmawial o tym,,co czuje, wtedy znów lagodnialam i przez chwile cieszylam się ułudą szczescia... do następnego razu... Ostatnio coś we mnie pękło. Jestem rozwalona na milion kawałków i jednocześnie czuję ulgę. Co do dzieci, to czasem słyszały nasze kłótnie, ale mają pretensje do mnie, bo nie chciałam nigdy oczernić taty w ich oczach, więc to mamie odwaliło.  Dlaczego toksyk? Bo czułam, że tak nie powinien wyglądać zdrowy związek,  ale nie potrafiłam odejść. Nie dlatego, że jestem słaba.  Teraz kiedy wreszcie zrobiłam ten krok, widzę jaka byłam zmanipulowana, uzależniona emocjonalnie.  Jak może zupełnie nieświadomie dawkował emocje, starał się wtedy, kiedy wiedział, że już nie ma żartów. Myślę, że nadal jest w szoku. Ale ja powoli muszę ruszać do przodu.

18

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Ech, wiadomo  że związek w którym są zdrady i powtórki zdrad nie jest zdrowy, co nie znaczy że mąż jest narcyzem.
Po prostu związek dawno się rozpadl, chociaż jemu wygodniej bo w nim trwać, a Ty chciałaś ratować rodzinę.
Sklejając coś na siłę nie uratujesz niczego.
I z   kimś kto nie ma wobec Ciebie szacunku niczego nie zbudujesz.
Wiadomo, że na początku jest trudno, ale wszyscy w podobnej sytuacji jakoś  tego wychodzą i niekoniecznie gorzej.
Lepiej żebyś nie popadła w syndrom ofiary  skrzywdzonej przez męża psychopatę i zdejmowała z siebie odpowiedzialność, bo też jesteś odpowiedxialna za to  co się działo między wami.

19

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

Ech, wiadomo  że związek w którym są zdrady i powtórki zdrad nie jest zdrowy, co nie znaczy że mąż jest narcyzem.
Po prostu związek dawno się rozpadl, chociaż jemu wygodniej bo w nim trwać, a Ty chciałaś ratować rodzinę.
Sklejając coś na siłę nie uratujesz niczego.
I z   kimś kto nie ma wobec Ciebie szacunku niczego nie zbudujesz.
Wiadomo, że na początku jest trudno, ale wszyscy w podobnej sytuacji jakoś  tego wychodzą i niekoniecznie gorzej.
Lepiej żebyś nie popadła w syndrom ofiary  skrzywdzonej przez męża psychopatę i zdejmowała z siebie odpowiedzialność, bo też jesteś odpowiedxialna za to  co się działo między wami.

Dokładnie tak. Nie jestem ofiarą i zawsze bardzo starałam się,  aby nie grać biednej, skrzywdzonej żony. Przerobilam dużo,  ale widocznie za mało,  żeby nie zauważyć,  że nas już po prostu nie było. Może nam obojgu bylo wygodniej, bo mielismy "rodzinę" i potrzeba było zdecydowanego kroku, którego nikt nie potrafił  lub nie chciał wykonać, bo trzeba by było wziąć odpowiedzialność za konsekwencje, które dzieją się teraz.

20

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

Ech, wiadomo  że związek w którym są zdrady i powtórki zdrad nie jest zdrowy, co nie znaczy że mąż jest narcyzem.
Po prostu związek dawno się rozpadl, chociaż jemu wygodniej bo w nim trwać, a Ty chciałaś ratować rodzinę.
Sklejając coś na siłę nie uratujesz niczego.
I z   kimś kto nie ma wobec Ciebie szacunku niczego nie zbudujesz.
Wiadomo, że na początku jest trudno, ale wszyscy w podobnej sytuacji jakoś  tego wychodzą i niekoniecznie gorzej.
Lepiej żebyś nie popadła w syndrom ofiary  skrzywdzonej przez męża psychopatę i zdejmowała z siebie odpowiedzialność, bo też jesteś odpowiedxialna za to  co się działo między wami.

Dokładnie tak. Nie jestem ofiarą i zawsze bardzo starałam się,  aby nie grać biednej, skrzywdzonej żony. Przerobilam dużo,  ale widocznie za mało,  żeby nie zauważyć,  że nas już po prostu nie było. Może nam obojgu bylo wygodniej, bo mielismy "rodzinę" i potrzeba było zdecydowanego kroku, którego nikt nie potrafił  lub nie chciał wykonać, bo trzeba by było wziąć odpowiedzialność za konsekwencje, które dzieją się teraz.

21

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

Ech, wiadomo  że związek w którym są zdrady i powtórki zdrad nie jest zdrowy, co nie znaczy że mąż jest narcyzem.
Po prostu związek dawno się rozpadl, chociaż jemu wygodniej bo w nim trwać, a Ty chciałaś ratować rodzinę.
Sklejając coś na siłę nie uratujesz niczego.
I z   kimś kto nie ma wobec Ciebie szacunku niczego nie zbudujesz.
Wiadomo, że na początku jest trudno, ale wszyscy w podobnej sytuacji jakoś  tego wychodzą i niekoniecznie gorzej.
Lepiej żebyś nie popadła w syndrom ofiary  skrzywdzonej przez męża psychopatę i zdejmowała z siebie odpowiedzialność, bo też jesteś odpowiedxialna za to  co się działo między wami.

Dokładnie tak. Nie jestem ofiarą i nigdy nie chcialam grać biednej, skrzywdzonej żony. Przerobilam dużo,  ale widocznie za mało,  żeby nie zauważyć,  że nas już po prostu nie było. Może nam obojgu bylo wygodniej, bo mielismy "rodzinę" i potrzeba było zdecydowanego kroku, którego nikt nie potrafił  lub nie chciał wykonać, bo trzeba by było wziąć odpowiedzialność za konsekwencje, które dzieją się teraz.

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Fabiosa napisał/a:

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

Nie, nie powinnaś. Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć i wybielać. Wystarczy że ty sama jesteś przekonana że to była dobra decyzja. Nas nie musisz przekonywac ze była dobra.

23

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Fabiosa napisał/a:

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

Nie, nie powinnaś. Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć i wybielać. Wystarczy że ty sama jesteś przekonana że to była dobra decyzja. Nas nie musisz przekonywac ze była dobra.

To było w formie żartu, ale emotke mi ucięło wink nikomu nie zamierzam sie tłumaczyć,  jedynie dzieciom wyjsnilam sytuację na tyle, aby miały świadomość,  że to nie moja fanaberia, że to kwestia nas dorosłych, czekam też na wizytę u psychologa, bo chce być pewna, że ktoś profesjonalnie pomoże im ich uczucia poukładać.

24

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Smutne Gia Karmy potrzebują emotek, bo inaczej nie kumają przenośni.
Oczywiście że bez podania kontekstu nie możesz liczyć  na opinie na forum,  ten dłuższy post powinien być pierwszym w sumie.
No chyba że chcesz usłyszeć  same banaly: typu: Twoja decyzja, to dobra decyzja, bo Twoja  ;D czy inne bzdury wyssane  z palca.
Co do Twoich spraw to lepiej byś ograniczyła kontakt do minimum.
Mąż się nie zmieni.

25

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Ja się rozwiodłam jakiś czas temu, oczywiście facet się zmienił, tylko teoretycznie - aż mnie dziwiło, że jest takim przykładnym ojcem, takim zainteresowanym córką i bardzo opiekuńczym. Wytrzymał prawie rok nie w swojej skórze. Niestety, widzę że już mu się nie chce.
Ostatnio nagadał córce, że długo nie odbieram domofonu i muszą marznąć przed klatką (oddawał mi ją), a ja po prostu schodziłam po schodach bo tenże domofon był popsuty i nie dało się nim otworzyć drzwi. Moje dziecko kilka razy tego dnia powtarzało, że było jej bardzo zimno przed klatką. Było jakieś 25 stopni, to był wielkanocny poniedziałek...
Nastraszył córkę, że koty zjedzą chomika, którego miała dostać ode mnie. Słowa mojej 5letniej córki: mamo, czy ty wiesz co robisz? Ten chomik umrze
W świąteczną niedzielę przyszedł o 21, dał córce prezent - pistolet na wodę i wpadł na super pomysł, że wyjdą przed blok "przetestować". Córcia w piżamie, przygotowana do spania... wyszło, że jestem paskudna, że nie pozwalam ojcu czasu z dzieckiem spędzać... nie żeby miał na to cały dzień.
Ale moje dziecko odebrało to, że to moja wina.
I tak będzie.
Przygotuj się na to.
Ważne żebyś nie brała udziału w tych gierkach. Nie grała jego talią kart. W ogóle nie grała.
Najważniejsze w tym wszystkim jest żeby dzieci miały chociaż jednego zdrowego rodzica... Twoje dzieci pewnie już duże są skoro Wasze małżeństwo trwało 19 lat. Ale to chyba nie ma większego znaczenia - nastolatki też są bardzo podatne na manipulację, a i autorytet mamy dość mocno słabnie

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-04-03 14:03:47)

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Owszem nie ma znaczenia są podatne smile
Ale w końcu otwierają im się oczy i nie jest to bynajmniej moment satysfakcji dla matki, bo widzisz rozczarowanie dziecka ojcem czy matką zresztą, bo to niepowiązane z płcią.
Lepiej więc odciąć się robić co do Ciebie należy i nie wchodzić w żadne dyskusję.
Autorko, Ty się wyprowadziłaś z dziećmi?

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Fabiosa napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Fabiosa napisał/a:

Rzeczywiście powinnam dołożyć parę szczegółów, żeby się trochę wybielić, a nie że w wieku 40 lat, palma mi odbiła

Nie, nie powinnaś. Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć i wybielać. Wystarczy że ty sama jesteś przekonana że to była dobra decyzja. Nas nie musisz przekonywac ze była dobra.

To było w formie żartu, ale emotke mi ucięło wink nikomu nie zamierzam sie tłumaczyć,  jedynie dzieciom wyjsnilam sytuację na tyle, aby miały świadomość,  że to nie moja fanaberia, że to kwestia nas dorosłych, czekam też na wizytę u psychologa, bo chce być pewna, że ktoś profesjonalnie pomoże im ich uczucia poukładać.

Fajnie, że nie masz syndromu matki polki męczennicy która musi się spowiadać z każdego oddechu.

Fabiosa napisał/a:

Co do dzieci (...) mają pretensje do mnie

Pretensje o to że...? Mama nie jest po to żeby żyć dla/za dzieci, tylko żeby je dostosowac do życia. A że współcześnie małżeństwa wyglądają inaczej niż kiedyś i ludzie się rozstają to nie jest twoja fanaberia. W szkole na pewno mają kolezanki i kolegów z patchowrkowych rodzin. Pewnie psycholog tez im pomoże zrozumieć lepiej, że to nie koniec świata i przejda im "pretensje". Lepiej wyjda mając za wzorzec szczesliwą, usmiechnieta, zadbaną mame niż popychadło męża. Ważne tylko żebyś o siebie dbała i nie wpadła w dołek smile

28

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
Ela210 napisał/a:

Smutne Gia Karmy potrzebują emotek, bo inaczej nie kumają przenośni.
Oczywiście że bez podania kontekstu nie możesz liczyć  na opinie na forum,  ten dłuższy post powinien być pierwszym w sumie.
No chyba że chcesz usłyszeć  same banaly: typu: Twoja decyzja, to dobra decyzja, bo Twoja  ;D czy inne bzdury wyssane  z palca.
Co do Twoich spraw to lepiej byś ograniczyła kontakt do minimum.
Mąż się nie zmieni.

Elu przeczytałam wiele Twoich postów. Dziękujęza szczerość.

29

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku
chickiebum napisał/a:

Ja się rozwiodłam jakiś czas temu, oczywiście facet się zmienił, tylko teoretycznie - aż mnie dziwiło, że jest takim przykładnym ojcem, takim zainteresowanym córką i bardzo opiekuńczym. Wytrzymał prawie rok nie w swojej skórze. Niestety, widzę że już mu się nie chce.
Ostatnio nagadał córce, że długo nie odbieram domofonu i muszą marznąć przed klatką (oddawał mi ją), a ja po prostu schodziłam po schodach bo tenże domofon był popsuty i nie dało się nim otworzyć drzwi. Moje dziecko kilka razy tego dnia powtarzało, że było jej bardzo zimno przed klatką. Było jakieś 25 stopni, to był wielkanocny poniedziałek...
Nastraszył córkę, że koty zjedzą chomika, którego miała dostać ode mnie. Słowa mojej 5letniej córki: mamo, czy ty wiesz co robisz? Ten chomik umrze
W świąteczną niedzielę przyszedł o 21, dał córce prezent - pistolet na wodę i wpadł na super pomysł, że wyjdą przed blok "przetestować". Córcia w piżamie, przygotowana do spania... wyszło, że jestem paskudna, że nie pozwalam ojcu czasu z dzieckiem spędzać... nie żeby miał na to cały dzień.
Ale moje dziecko odebrało to, że to moja wina.
I tak będzie.
Przygotuj się na to.
Ważne żebyś nie brała udziału w tych gierkach. Nie grała jego talią kart. W ogóle nie grała.
Najważniejsze w tym wszystkim jest żeby dzieci miały chociaż jednego zdrowego rodzica... Twoje dzieci pewnie już duże są skoro Wasze małżeństwo trwało 19 lat. Ale to chyba nie ma większego znaczenia - nastolatki też są bardzo podatne na manipulację, a i autorytet mamy dość mocno słabnie

Tak, nie biorę udziału w gierkach, staram się dogadywać w każdej możliwej sferze, dużo rzeczy mamy wspólnych, biznes,  i takie tam. Najważniejsza afera emocjonalno-egzystencjalna jest oddzielna. Nie, nie mamy dużych dzieci, związek 19 lat, małżeństwo 15, dzieciaki podstawówka i niestety jeszcze przedszkole... Jest wymiana codzienna, także oboje widujemy dzieci, ale siebie nie.

30

Odp: Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Chciałabym przez dłuższy czas go nie widzieć,  ale przez to że dzieci są raz tu raz tu, to niemożliwe. Muszę chociaż na 2-3 dni coś wymyślić,  bo trochę mnie irytuje ta sytuacja.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odeszłam od męża narcyza po 19 latach związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024