Pytanie powinno brzmieć: w jakim stopniu mężczyźni kierują się swoimi doznaniami wzrokowymi, szukając partnerki na portalach randkowych?
Jestem zalogowana na jednym z nich, mam tam swoje zdjęcie (bardzo normalne, chyba za bardzo normalne) i ok. Kiedyś zapuściłam się na tereny konkurencji i szczęka mi opadła... laski wyginające się w bikini, rozwiane włosy, zachody słońca, dziobki, tajemnicze spojrzenia i półuśmiechy, suknie wieczorowe, koktajlowe, makijaże i wizaże... I pomyślałam sobie: kobieto, z czym ty do ludu?
Od tamtej pory, gdy jakiś facet się do mnie odezwie, moja pierwsza myśl, to że mam pewnie do czynienia z jakimś desperatem.
Gdy widzę przesadnie "zrobione" zdjęcia facetów, wypozowane, prężące się, za okularami słonecznymi to nie traktuję ich poważnie. Są dla mnie nieautentyczne, ewentualnie świadczą o miłości własnej fotografowanego.
A jak mężczyźni odbierają te wszystkie wyphotoshopowane zdjęcia pozowane? Opis ma dla Was jakieś znaczenie?
Chciałabym wiedzieć czy mam sobie strzelić fotkę z dziobkiem czy nie ![]()