Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Cześć. Opowiadajcie swoje historie. Jak to było

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Nie wróciliśmy smile najlepsza decyzja ever.

3

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Sprawdziłam.

4

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
Bbaselle napisał/a:

Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Sprawdziłam.

W tym słynnym powiedzeniu nie chodzi o to, żeby nie próbować dwa razy tego samego big_smile, zawsze mnie śmieszy jak ktoś używa go w tym kontekście. To powiedzenie mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, bo rzeka "płynie" - zmienia się i nigdy już nie będzie taka sama, dlatego wejście dwa razy do "tej samej" nie jest możliwe.

5

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
Verdnal napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Sprawdziłam.

W tym słynnym powiedzeniu nie chodzi o to, żeby nie próbować dwa razy tego samego big_smile, zawsze mnie śmieszy jak ktoś używa go w tym kontekście. To powiedzenie mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, bo rzeka "płynie" - zmienia się i nigdy już nie będzie taka sama, dlatego wejście dwa razy do "tej samej" nie jest możliwe.

Zgadzam się , jednak jest to przysłowie a wiec wyraża myśl albo radę oparta na tradycji często poprzez metaforę albo alegorie.
Czy jeśli napisałabym „Nie warto wracać bo w końcu z jakiegoś powodu się rozstaliśmy. Sprawdziłam”  było był lepiej ?
Czy wydźwięk tych dwóch wyrażeń nie jest jednak do siebie podobny ?

Wiemy ze ludzie tak jak i rzeka zmieniają się i to kiedy zostawiliśmy partnera i jaki on był to jak będziemy chcieli do niego wrócić to będzie trochę inna osoba ALE nie zmienia to ogólnego wydźwięku ze nie warto próbować tylko ze i tym kolejnym razem najprawdopodobniej zakończy się tak samo.

6

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Wróciliśmy  raz z byłym po miesiącu do siebie,  mimo że chciał ponownie to się bardzo cieszę że jest tylko byłym i na tym pozostanie smile

Powrót  do siebie jest jak odgrzewany  kotlet,  niby dalej to samo,  tylko już nie smakuje tak wspaniale jak świeżo zrobiony wink

7

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

powyższy cytat dotyczy krótkich rozstań, gdy miną tata a lepiej dziesiątki to człowiek jest inny i inaczej patrzy na świat (szkoła życia). Wtenczas można spróbować coś sklecić na nowo. Oczywiście nie dotyczy to wtedy gdy rozstania były bardzo burzliwe i raniące a wynikały z niedopasowania, poglądów, perspektyw. Zarówno kobiety i mężczyni sa ,,inni" mając 29lat, 30 lat 40 lat itp. cały czas się uczą życia i zdobywają doświadczenia które zminiają ich chraktery, tok myślenia. N.p. kiedys myslałem że priorytetem są pieniadze teraz uważam że wiedza, rodzina . a po 70 zdrowie pewnie.

8

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
normalnyjestem napisał/a:

powyższy cytat dotyczy krótkich rozstań, gdy miną tata a lepiej dziesiątki to człowiek jest inny i inaczej patrzy na świat (szkoła życia). Wtenczas można spróbować coś sklecić na nowo. Oczywiście nie dotyczy to wtedy gdy rozstania były bardzo burzliwe i raniące a wynikały z niedopasowania, poglądów, perspektyw. Zarówno kobiety i mężczyni sa ,,inni" mając 29lat, 30 lat 40 lat itp. cały czas się uczą życia i zdobywają doświadczenia które zminiają ich chraktery, tok myślenia. N.p. kiedys myslałem że priorytetem są pieniadze teraz uważam że wiedza, rodzina . a po 70 zdrowie pewnie.

Bardzo trafnie to ująłeś, bo ludzie rzeczywiście się zmieniają i ich priorytety również.
Nie jestem tą samą osobą, którą byłam wiele lat temu, tak samo mój mąż. Wszyscy się zmieniamy. Jednak są takie kardynalne cechy, które chyba są niezmienne, czyli uczciwość, prawdomówność i odpowiedzialność.
Często z czasem wychodzi, że bliska nam osoba tylko kreowała się na wzór cnót, albo my mieliśmy o niej takie wydumane wyobrażenie. Po wielu latach stwierdzam, że za naiwność dostaje się bardzo słony rachunek od życia.

9

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
Joohana napisał/a:
normalnyjestem napisał/a:

powyższy cytat dotyczy krótkich rozstań, gdy miną tata a lepiej dziesiątki to człowiek jest inny i inaczej patrzy na świat (szkoła życia). Wtenczas można spróbować coś sklecić na nowo. Oczywiście nie dotyczy to wtedy gdy rozstania były bardzo burzliwe i raniące a wynikały z niedopasowania, poglądów, perspektyw. Zarówno kobiety i mężczyni sa ,,inni" mając 29lat, 30 lat 40 lat itp. cały czas się uczą życia i zdobywają doświadczenia które zminiają ich chraktery, tok myślenia. N.p. kiedys myslałem że priorytetem są pieniadze teraz uważam że wiedza, rodzina . a po 70 zdrowie pewnie.

Bardzo trafnie to ująłeś, bo ludzie rzeczywiście się zmieniają i ich priorytety również.
Nie jestem tą samą osobą, którą byłam wiele lat temu, tak samo mój mąż. Wszyscy się zmieniamy. Jednak są takie kardynalne cechy, które chyba są niezmienne, czyli uczciwość, prawdomówność i odpowiedzialność.
Często z czasem wychodzi, że bliska nam osoba tylko kreowała się na wzór cnót, albo my mieliśmy o niej takie wydumane wyobrażenie. Po wielu latach stwierdzam, że za naiwność dostaje się bardzo słony rachunek od życia.

Amen. Nic dodać nic ująć. Wypisz wymaluj jak w moim pożal się boże małżeństwie....

10 Ostatnio edytowany przez PainIsFinite (2021-03-10 00:14:55)

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

A ja uwazam odwrotnie. Warto byc uczciwym. Juz pomijam ze slabo jest krzywdzic innych ludzi - lecz bedac uczciwym mozemy byc w zgodzie ze soba. A to naprawdę wazne. Wychodzac z malzenstwa gdzie druga strona kłamała jak z nut a my byliśmy fair - zamykamy ten etap zycia z czystym sumieniem. Naprawde to jest cos czego za nic, za zadne pieniądze  nie da sie kupic. Wtedy jesteśmy  stanie zyc w równowadze. a zdrajcy? Ile energiu musza wkladac w przekonywanie samych siebie ze mieli powód. Ile energii w spychanie poczucia winy na dno podswiadomosci. Oni ponosza koszt. Dlatego zawsze uwazam, ze oplaca sie byc uczciwym. Wtedy z czysta karta zaczynamy kolejny etap i jestesmy w stanie siebie lubić.

11

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
normalnyjestem napisał/a:

powyższy cytat dotyczy krótkich rozstań, gdy miną tata a lepiej dziesiątki to człowiek jest inny i inaczej patrzy na świat (szkoła życia). Wtenczas można spróbować coś sklecić na nowo. Oczywiście nie dotyczy to wtedy gdy rozstania były bardzo burzliwe i raniące a wynikały z niedopasowania, poglądów, perspektyw. Zarówno kobiety i mężczyni sa ,,inni" mając 29lat, 30 lat 40 lat itp. cały czas się uczą życia i zdobywają doświadczenia które zminiają ich chraktery, tok myślenia. N.p. kiedys myslałem że priorytetem są pieniadze teraz uważam że wiedza, rodzina . a po 70 zdrowie pewnie.

No tak, ale w takiej opcji czlowiek i tak godzi sie z rozstaniem, zyje dalej po swojemu, sam albo z kims innym i moze po kilkudziesieciu latach bedac w innej sytuacji zyciowej, bez partnera/rki spotyka ex i postanawiaja sprobowac, bo ona tak samo pogodzila sie z rozstaniem, zyla dalej i tak po prostu wyszlo.
Tyle, ze takie ponowne spotkania sa niezmiernie rzadkie po prostu.

Bo to nie chodzi o to, zeby czlowiek po rozstaniu czekal 20 lat, bo moze ona/on do mnie wroci. Zwykle po prostu przez te 20 lat jak czlowiek zyje po swojemu to spotyka kogos innego, a nie odlicza dni do ponownego kontaktu z ex.

12

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
PainIsFinite napisał/a:

A ja uwazam odwrotnie. Warto byc uczciwym. Juz pomijam ze slabo jest krzywdzic innych ludzi - lecz bedac uczciwym mozemy byc w zgodzie ze soba. A to naprawdę wazne.

Trochę abstrahując od tematu rozważań, ale jednak pozwolę sobie na pewną relatywizację.
W teorii - absolutnie zgoda. Poczucie zgody z samym sobą - super sprawa. Okoliczności jednak się komplikują, kiedy przestajesz odpowiadać wyłącznie za siebie i swój los. Bo może okazać się, że życie w zgodzie z samym sobą oznacza realny brak możliwości życia w zgodzie samemu ze sobą kogoś od Ciebie zależnego (dziecko, chory rodzic, etc).

A wracając na właściwe tory wątku - czy ktoś zna choć jedno małżeństwo, które potraficie określić mianem dobrego, a które ma właśnie w swojej historii "przerwę" we wspólnym życiorysie? I celowo mówię o małżeństwie zakładając, że z natury rzeczy powinno być związkiem długotrwałym - chodzi mi o przypadek, w którym rozstanie było formalne, dłuższe niż dajmy na to rok, i miało miejsce na tyle dawno, że można mówić iż nie rzutuje już na stan obecny?

13

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Ja znam taka parę (nie są małżeństwem ale są razem już od x lat po tej przerwie). Ogólnie zgadzam się z Tobą że robienie sobie przerw źle wróży no ale nie mogę powiedzieć że to nigdy nie wypalało wśród historii mi znanych

14

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
jjbp napisał/a:

Ja znam taka parę (nie są małżeństwem ale są razem już od x lat po tej przerwie). Ogólnie zgadzam się z Tobą że robienie sobie przerw źle wróży no ale nie mogę powiedzieć że to nigdy nie wypalało wśród historii mi znanych

Czyli wyjątek potwierdzający regułę - jeden przeciw setkom.
A dlaczego nie są małżeństwem? Filozofia życiowa, czy może doświadczenie "przerwy" nauczyło ich, że niczego nie można być pewnym? Mają dzieci?

15 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-10 14:37:33)

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Czemu nie są małżeństwem nie wiem ale z tego co mi wiadomo planują dzieci (jak pokazywali układ mieszkania które wykańczają to mówili który pokój będzie w przyszłości dla dziecka). Z tym że nie można być pewnym - w głowie im nie siedzę ale wiem że mają wspólne zobowiązania (kredyt, finanse, zwierzaki itd) tak więc nie sądzę.

A czy to jakiś wybitnie szokujący wyjątek nie wiem bo z racji wieku większość osób w moim otoczeniu nie jest w długoletnich poważnych związkach a tym bardziej w małżeństwach z dziećmi wink

EDIT: A no i w sumie moi rodzice też spotykali się ileś miesięcy (czy tam pełen rok? już nie wiem ale na pewno nie były to dwa tygodnie czy coś równie absurdalnego), potem moja mama uznała że to nie to ale po roku znowu się spikneli. Są małżeństwem do tej pory

EDIT2: O, jeszcze trochę dalsza znajoma para - 2 letnia przerwa potem powrót do siebie. Dziś mają dziecko, nie mają ślubu

16

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Ja mam w swoim otoczeniu parę znajomych (obecnie w wieku 40+), którzy rozwiedli po kilku latach przeżytych razem. Po blisko pięcioletniej przerwie zaczęli się spotykać, ponownie się w sobie zakochali, co zaowocowało ponownym ślubem. Są już ze sobą trzy lata, wyremontowali dom, adoptowali dziecko, mówią, że teraz wszystko między nimi dobrze się układa i że chyba musieli dorosnąć do siebie i wiele zrozumieć  aby żyć razem.

17 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2021-03-10 17:07:59)

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Sa. Moj dobry przyjaciel wrocil po 4 latach do swojej dziewczyny z ktora byl 4 lata, gdzie podrodze mial jeszcze dwa inne zwiazki. Z tego co wiem, to oboje sa szczesliwi juz od roku, kupili mieszkanie i planuja slub. Mozna i da sie, ale obie strony musza sie wyzbyc wszystkich negatywnych emocji po rozstaniu.

Pytanie tylko czy warto czasami? Powod rozstania jest wazny, tu kolejna kwestia ze ludzie sie nie zmieniaja, dojrzewaja do pewnych rzeczy np ktos w tamtym czasie nie chcial dzieci slubu i zwiazek sie rozpadl, a teraz po tych kilku latach dojrzal do tego i chce cos budowac.
Taki przyklad chociazby ze swojego zycia moge wziac. Kiedys zabiegalem o wzgledy jednej dziewczyny, ale ona wolala sie bawic by pare lat pozniej chciec ze mna stworzyc zwiazek, tyle ze ja wtedy nie chcialem z nia i dwa lata pozniej sytuacja sie odwrocila ponownie, ze ja chcialem a ona nie.

Tak czy inaczej, uwazam, ze nie ma co sie zastanawiac i zyc z taka mysla czy i kiedy do siebie sie wroci. Zycie samo pokazuje kto i co jest nam pisane i nie ma co z tym na sile walczyc.

18

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Ponowny powrót po latach jest też uzależniony od powodu rozstana. W zasadzie jest kilka : a) romans b) jednokrotna zdrada c) niezgodność charakterów d) wypalenie się uczucia oraz od przebiegu rozstania a) wzięcie winy na siebie przez osobę która zawiniła lub była powodem b) burzliwości rozstania  c) wielkości krzywd popełnionych w trakcie dogorywania związku i po rozstaniu. Ja osobiście nie znam szczęśliwego powrotu na długie lata, były próby krótkotrwałe ale człowiek nigdy nie zapomni traumatycznych szczególnie przeżyć . To tak jak z osobami do których się zrazimy , które nas skrzywdzily one nigdy nie zdobędą naszego zaufania, szacunku a wręcz przeciwnie separuję się od nich a na pytanie dlaczego udzielam krótkiej informacji. Uzupełniając temat powrotu to znam jedna parę która rozeszła się z powodu awantur , chcieliby być razem , kochają się ale jak są razem dłużej wybuchają olbrzymie awantury z byle powodu (sami to przyznają , np. skarpetki rzucone w kąt, biustonosz pod łóżkiem) konczące rozstaniem. Taka miłość , on nie ma innej i ona innego ani nie planują innych związków.

19 Ostatnio edytowany przez Jasminn (2021-03-11 22:35:27)

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?
normalnyjestem napisał/a:

Uzupełniając temat powrotu to znam jedna parę która rozeszła się z powodu awantur , chcieliby być razem , kochają się ale jak są razem dłużej wybuchają olbrzymie awantury z byle powodu (sami to przyznają , np. skarpetki rzucone w kąt, biustonosz pod łóżkiem) konczące rozstaniem. Taka miłość , on nie ma innej i ona innego ani nie planują innych związków.

Widać, nie potrafią żyć bez siebie ale też nie potrafią żyć ze sobą. Taka toksyczna miłość, a raczej chora zależność.
Opisana powyżej relacja przypomina mi trochę małżeństwo mojej koleżanki, której mężem jest zawodowy wojskowy. Jak on wyjeżdża na zagraniczne misje i są od siebie daleko wtedy tęsknią za sobą, bardzo się kochają i nie mogą doczekać się spotkania ale jak on wraca do domu, to po paru dniach już nie mogą patrzeć na siebie i awantury o byle co nie mają końca.

20

Odp: Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Przykładem takiego małżeństwa są moi rodzice. Rozstałem się nie dawno z dziewczyną po dwóch latach z powodu, że przestała mnie kochać i była nieszczęśliwa, rodzice oczywiście pocieszali mnie, nie ta to inna, może jeszcze wróci itp. Ale po prostu powiedziala że nigdy tego nie zrobi bo nie chce. Rodzice zaczęli opowiadać o swoim
Związku byli razem około roku, rozstali się byli potem w różnych związkach i spotkali się na dyskotece, znowu zaczęli ze sobą kręcić ale mój tata nadal biegał za dziewczynami innymi ale w końcu im się udało po przerwie około dwóch lat znowu zostali parą a teraz są małżeństwem z 25lat stażem wink

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak i po jakim czasie do siebie wróciliście?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024