netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

toksyczny związek

3 odpowiedzi1 738 wyświetleńzałożony przez bauera, 15.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: toksyczny związek

Witam.
Nigdy nie udzielałam się na żadnym forum, na zaden temat, tym razem mam ogrony problem i licze na dobre rady kogos kto spojrzy na wszystko z drugiej strony.
Jestem rozwodka. Moje malzenstwo rozpadlo sie przez zdrade meza, dalam mu 2 szanse ale po roku poznalam wspanialego faceta i postanowilam sie rozstac. Podkresle, ze urzadzilam bylemu mezowi wczesniej horror. Sprawdzlam go ciagle mi sie wydawalo, ze dalej ma kontakt z tamta kobieta. Mialam przez to depresje. Jednak w tej historii chodzi o tego drugiego o mojego ksiecia z bajki jakim byl moj obecny partner. Jestesmy ze soba 2 lata. Jak wspominalam zostawila dla niego swojego meza, ale i on mial wieloletnia partnerke, ktora zostawil dla mnie. Z pocztku bylo cudownie jak to w kazdej milosnej historii. Okazal sie osoba uzalezniona od marichuany. hym moze mnie potepicie ale to nie byl dla mnie problem nie do przeskoczenia. Do momentu wspolnego zamieszkania nie ialam z tego powodu jakis przzykrosci moglam na niego liczyc i tak dalej. W pewnym momecie nawet rzucil jaranie na pol roku z czego bylam bardzo dumna. niesamowicie opiekowal sie mna i moja rodzina go pokochala. Z uplywe czasu pojawialy sie codzienne problemy. 1 zly sygnal bylo to ze mial dlugi ale powiedzil mi o nich jakos tam je splacal- mial to pod kontrola 2 pokazywala sie w jego zyciu byla... hym tlumaczyl na stopie kolezenskiej, zawsze ja lubil a ona taka biedna bla bla bla pogonilam babe nie tolerowalam i jakos ucichlo. 3 cigle byl na l4 na urlopie jakos podejrzanie olewal prace,,, mialam watpliwosci czy dalej pracuje ale okazywalo sie ze tak. To byly rzeczy z jakimi sie zmagalismy na pocztku naszej drogi ale zylismy w harmoni i spijalismy sobie nektar z dziubkow. Problemy zaczely sie w momencie gdy zmienilam prace.. mialam o wiele wiecej wolnego czasu, i dostep do jego fc czyli portalu spolecznosciowego dokladnie do jego profilu. Trafilam na rozmowe gdzie moj ksiaze zapraszl jakas pania do siebie... zrobilam mu awanture koniec z niami wykrzykiwalam bo juz znalam uczucie zdrady... i tego od zycia napewno nie chcilam ale moj partner wyjasnil to tym, ze byl u niego kumpel ta pani to jego jakas stara znajoma, to prostytutka i chcieli dla jaj pod wplywem % popisac z nia bzdury. Wybaczylam. Powtarzaly sie jednak taki wpadki czesciej. Tlumaczone tym, ze kolezanka mnie zaczepiala dlatego pisalem smsy nic groznego. PRZEWRAZLIWIONA JESTES mowil. Odnlazlam profil na protalu randkowym i jakies ogloszenia matrymonialne- stara sprawa jeszcze przed byciem z toba. Od czasu do czasu pokazywala sie na horyzoncie ta poprzednia. Tez tlumaczy, ze to ona pierwsza sie odezwala. Klutnie, klutnie klutnie i im czesciej takie sytuacje tym czesciej go sprawdzalam. Mial dosc ale ciagle mi powtarza jesem calym jego swiatem nie moze bezemnie zyc. Jest dla mnie dobry. Nawala czesto i klanie ale wokol siebie rozpyla otoczke, ze jestemy dla niego najwazniejsi tylko czsem ,,kolezanka,, zaburzy moj spokoj. Dszlo do tego, ze dostal sms bylo nam tak fajnie a ty sie nie odzywasz- wytlumczenie to nowy sluzbowy tel i to pewnie jakies stare smsy kumpla z pracy nie jego. Glupia nigdy nie sprawdzlam dat i pod wplywem emocji klucilam sie zamiast iec dowod. Zarzucil mi po kilku innych takich sytacjach, jestem stuknieta idz do psychologa  i nie tylko on tak mowil. Rzeczywiscie stalam sie nieznosna... tylko ile mozna wytrzymac, on flirtowal na moich oczach a pozniej mowil ze wymyslam. Dalam mu spokoj. Postanowila sie zmienic przeciez go kocham. To po jkims czasie na pol nago laseczka w jego tel, ale ksiaze biedny zostal takimi msmsami zaatakowany od jakiej guwniary. Piszc to wszystko wiem, mialam anielska cierpliwosc. Nigdy jednak nie zlapalam go za reke, zeby zrobil cos zlego. Do teraz. Mialam okazje odwiedzic jego fc gdzie co jakis czas zagladam.... a ta rozowa z kumplem z przed roku... poklucilismy sie o to tez jak zwykle.. dotyczyla tego, ze napatoczylam sie na smsy jego z laska pisal tesknie, kotku itd no takie same jak do mnie. Zla bylam nieziemsko ale zostalo mi to wyjasnione tym, ze kumpel pisal z jego tel. A po roku okazalo sie, ze oj ksiaze prosi kumpla o pomoc by przekonal mnie, ze to on pisal a nie ten moj ukochany.... KONIEC POWIEDZIALAM. wyprowadzilam sie. Mam dowod, ze klamal. Teraz rozpacza chce zebym wrocila. 100 raz obiecywal, ze nie da mi powodow do zazdrosci. zmieni sie tym razem nawet chce isc ze mna na terapie... czy ja mam mu wogole nawet na to dac szanse? mam ogromny dylemat bo go kocham tyle tylko, ze on uwaza ze jestem chorobliwie zazdrosna, a ja ze mnie oszukuje notorycznie i sam dal sie zlapac. Przyznal sie ze pisal ale nie pamieta kto to byl tylko ja sie licze... a ja pamietam co tam pisal...

2 Ostatnio edytowany przez Sidonej (2014-03-15 08:44:04)

Odp: toksyczny związek

Zanim wypowiedzą się panie, pozwól że przedstawię ci jak ja to widzę męskim okiem.

Z jakiegoś powodu bycie z tobą to dla niego wygodny układ. Taka spokojna przystań z której można skrycie wyruszać na łowy. Z tego co napisałaś wynika, że nie jest typem osoby która na dłuższą metę potrafi dochować wierności. Teraz przystań jest zagrożona, więc stara się do niej wrócić i przez jakiś czas, jeśli mu pozwolisz, będzie ją umacniał. Potem znów ruszy na szerokie wody, kiedy przekona się, że mu uwierzyłaś. Ja osobiście uważam że nie warto, abyś traciła dla niego czas.

3 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-03-15 11:45:34)

Odp: toksyczny związek

Witaj, po tym jak napisalas ze kiedy go poznalas byl uzalezniony od maryski i, ze dla ciebie jest to problem do przeszkoczenia( ha, przeciez moge go urobic, uratuje od zgubnego nalogu smile), po calym kontrolowaniu sytuacji tego co robi, sprawdzaniu jego fb i samym fakcie, ze tkwilas w zwiazku, ktory byl toksyczny lub nadal w nim tkwisz wnioskuje, ze nalezy do tej wspanialej grupy kobiet, ktore kochaja za bardzo i masz niskie poczucie wlasnej wartosci. Nie martw sie, ja tez do niej naleze, tylko ja sie z tego lecze. Wlasnie sama wylogowalam sie niedawno z takiego zwiazku. Ja mialam bardzo podobny scenariusz, przy czym nie az tak hardcorowy jezeli chodzi o inne panienki i zdrady (moje dwa pierwsze posty na forum). Ladujesz sie w zwiazki w ktorych faceci cie zdradzaja, dlaczego? Pomysl, to nie z nimi jest cos nie tak, oni juz tacy sa ICH NIE ZMIENISZ  to z toba jest cos nie halo, ze tkwisz w czyms takim pomimo zdrad, udawadniania winy, kobieta, ktora zna swoja wartosc oleje cos takiego, bo zna swoja wartosc i wie, ze cos takiego ja zniszczy. Wiem sama po sobie, ze takie stalkowanie kogos boli i powoduje, ze czujesz sie nabuzowana bo ktos ci klamie w zywe oczy, wali to w twoje poczucie wlasnej wartosci. W zyciu bardzo wiele zalezy od naszego dziecinstwa od tego jakie schematy wbito nam do glowy, ja jestem z rodziny dysfunkcyjnej i bardzo odbilo sie to na moim postepowaniu z facetami. W moim domu byla przemoc i w moim zwiazku tez bylo mnostwo przemocy. Pomysl nad tym. W zyciu lecimy wg schematow, naszego programu i na drodze naszego rozwoju jezeli oczywiscie chcemy sie rozwijac przelamujemy te schematy. Pamietaj mamy prawo do szczescia i omijania oraz wylogowywania sie z szamba kiedy nam sie podoba. Pozdrawiam.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026