netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Wolność finansowa.

96 odpowiedzi28 929 wyświetleńzałożony przez Meg321, 14.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1

Temat: Wolność finansowa.

Wydaje mi się, że każdy kiedyś marzył o wolności finansowej. Nie chcę do końca życia być uzależniona od pracodawców. Bać czy dostanę/utrzymam pracę czy błagać o podwyżkę. Zaczęłam się trochę interesować dążeniem do wolności finansowej, inwestycjami, prowadzeniem biznesu. Jest to trudny temat ale nie ma co się łatwo poddawać!

Zakładam ten temat aby poszukać innych osób które mają podobny cel do mojego i dzielić się z nimi wiedzą niezbędną do osiągnięcia celu.

Na początek mogę polecić chyba dość już znaną książkę ?Bogaty biedny ojciec?. Przedstawione są w niej główne różnice w myśleniu bogatych i biednych ludzi.

2

Odp: Wolność finansowa.

Dla mnie wolnością finansową jest posiadanie większych priorytetów, wartości w życiu, które sprawiają, że człowiek nie jest...mentalnie uzależniony od pieniędzy.

3

Odp: Wolność finansowa.

To miło... ale w tym wątku chodzi mi o prawdziwą wolność finansową czyli posiadanie większych przychodów pasywnych od wydatków smile

4 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-03-14 14:53:32)

Odp: Wolność finansowa.

No dla mnie to, co napisałam jest PRAWDZIWĄ wolnością finansową smile
Innej, uważam-nie ma.

5

Odp: Wolność finansowa.

A ja uwazam, ze kazda wolnosc jest dobra, a finansowa juz szczegolnie. Co zrobimy z posiadanymi w nadmiarze pieniedzmi - to juz zalezy od jednostki.

Meg, niestety nikt Ci pewnie nie powie szczegolowo i konkretnie, jak uzyskac tego rodzaju wolnosc wink.

6

Odp: Wolność finansowa.

Posiadanie firmy wcale nie prowadzi do wolności finansowej i wbrew pozorom wiąże się z większym stresem niż praca na etacie. Ciągły lęk o utrzymanie się na rynku, zabieganie o klienta, stres związany z ryzykiem utraty płynności przy dużych inwestycjach - to sprawia, że pracuje się praktycznie niemal 24 godziny na dobę. Dopiero zainwestowanie dużego kapitału (który niestety trzeba  wcześniej posiadać) w coś co przynosi zysk, np obrót ziemią, wynajmowanie powierzchni pod handel (przy dobrej lokalizacji) sprawia, że człowiek żyje we względnym dostatku i spokoju. Ja też próbowałem kiedyś dojść do tej wyższej półki inwestycyjnej, niestety "dorabianie się" pochłonęło mnie tak, że niemal zakończyło się rozpadem mojego życia. Teraz podzielam zdanie Catwoman - uniezależniłem się mentalnie od potrzeby posiadania coraz większej ilości pieniędzy i przedmiotów. Zawodowo wyspecjalizowałem się w tym w czym jestem najlepszy i udaje mi się utrzymywać na poziomie pozwalającym w miarę normalnie przeżyć. Zyskałem czas i możliwość zajmowania się rzeczmi które tak naprawdę mnie fascynują i interesują. Już nie muszę brać udziału w nieustającym wyścigu szczurów. Mam do niego dystans. ale to oczywiście moje zdanie Meg.

7

Odp: Wolność finansowa.

Trochę mnie dziwi wasze negatywne podejście do tematu... Znam osobiście osoby które bawiły się zarabianiem pieniędzy (oczywiście ciężko przy tym pracowali). W odróżnieniu od innych traktowali to jak grę.
Żeby nie było nie porozumień. Super że pieniądze nie mają dla was znaczenia smile. Jednak założyłam ten wątek aby dyskutować o drodze do osiągnięcia przychodów pasywnych przekraczających wydatki. (może powinnam wpisać inny temat? wydawało mi się że to jest definicja "wolności finansowej").
Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga. Ja cały czas nie jestem pewna... jasne można szybko osiągnąć wysokie przychody ale jakby nie było wciąż jesteśmy uzależnieni od naszej firmy. Firma zmieni plan marketingowy/upadnie zostajemy z niczym.

8

Odp: Wolność finansowa.

Ja nie wiem Meg o czym Ty do mnie rozmawiasz big_smile Obce mi są te pojęcia, które wymieniłaś.

9 Ostatnio edytowany przez k.iness (2014-03-15 22:26:47)

Odp: Wolność finansowa.

Wolność finansowa-dlaczego nie.Tylko zadaje sobie pytanie czym się zająć jako własna szefowa skoro rynek i tak jest już zapchany wszystkim.Warto zacząc od czegos co się na pewno lubi robić i na tym się zna.Jesli chodzi o początki to na pewno sa trudne,wkład własny można się postarać o dofinansowanie z Unii,co może pomóc całkiem niezle.Trzeba też sprawdzić rynek z specjalizacja jaką się chcemy trudnić aby wiedzieć jaką ma się konkurencje w regionie,dodatkowo kursik księgowości dla małych firm aby wiedzieć co i jak itd.stres z tym związany jest większy jak napisał Pan powyzej,niż praca na etacie.

10

Odp: Wolność finansowa.

Uważam, że nie ma takiego pojęcia jak wolność finansowa według definicji Meg321.
Z tego prostego powodu, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia i zazwyczaj nigdy nie możemy powiedzieć, że stać nas na wszystko co chcielibyśmy sobie kupić. Bo zawsze będzie coś nowego i jeszcze nowszego.
Dlatego bliższa jest mi definicja Catwoman.

11

Odp: Wolność finansowa.
bbasia napisał/a:

Uważam, że nie ma takiego pojęcia jak wolność finansowa według definicji Meg321.
Z tego prostego powodu, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia i zazwyczaj nigdy nie możemy powiedzieć, że stać nas na wszystko co chcielibyśmy sobie kupić. Bo zawsze będzie coś nowego i jeszcze nowszego.
Dlatego bliższa jest mi definicja Catwoman.

To o czym pisze Meg321 to nie służenie mamonie. Czytałaś książkę, o której wspomina?

12

Odp: Wolność finansowa.

Moim zdaniem wolnośc finansowa nie istnieje jako taka. Nie ma takiego biznesu, ktory by na 100% zagwarantował utrzymanie do końca zycia. Dla mnie wolność finansowa lezy w mentalności człowieka. Są osoby, które zawsze i wszędzie sobie poradzą. Jeśli jeden biznes upadnie - one zajmą się innym i odniosą w nim sukces. I to jest moja definicja wolnosci finansowej - zawsze umieć zapewnić sobie i swojej rodzinie utrzymanie.

Ponieważ wiem, że nie o to chodzi autorce -wolność finansowa jest kluczowym hasłem kazdego MLM. Ale, tak samo jak każdy inny biznes - ta wolność finansowa może się skończyć. Dochód pasywny w MLM nie jest dany raz na zawsze - jest uzależniony od wielu czynników (pomijając fakt, że najpierw trzeba go sobie wypracować smile ).
Moim zdaniem najbardziej trwałe są inwestycje w nieruchomości. Posiadając np. kilka mieszkań można żyć w miarę spokojnie. Można czerpać zyski z wynajmu tychże mieszkań, w kryzysowym czasie można któreś sprzedać i zapewnić sobie środki na utrzymanie przez dłuższy czas.
Kolejnym "bezpiecznikiem" jest wiedza. Specjaliści (dobrzy specjaliści) w danej dziedzinie raczej nie muszą martwić się o przyszłość. Zawsze znajdzie sie sposób, który pozwoli im wykorzystać tę wiedzę w celach zarobkowych.

13 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-03-16 01:25:58)

Odp: Wolność finansowa.

Bogaty biedny ojciec, tak jak inne książki z cyklu wydawnictwa złote myśli (kiyosaki, trening est) to dla mnie tylko wabik dla ludzi z nierealnymi oczekiwaniami. Byłam tym pochłonięta jak miałam naście lat ale zmądrzałam. Niektórzy nigdy tego nie robią - nielicznym mimo to się udaje, szkoda że najczęściej jako trenerzy czy autorzy książek o podobnej treści. Garstce i w innych dziedzinach się udaje - ale im i bez książek by się udało.

Nie istnieje prawdziwa niezależność finansowa, bo nawet kiedy wypracujesz sobie pasywny dochód to może on łatwo zniknąć przez zniknięcie tych którzy napędzają twój pasywny dochód - czyli odbiorców, a może to być jak jazda na rollercoasterze. O MLM nie mam dobrego zdania, może i pomogło wypracować pasywny dochód paru osobom, ale jedynie tym którzy zaczynali w niedługim czasie od wejścia firmy na rynek. Na moim uniwersytecie jest koło naukowe "zwycięzcy" zajmujące się MLM głównie z Monavie. To ich strona: https://www.facebook.com/mlmzwyciezcy?fref=ts

14

Odp: Wolność finansowa.

Dochód pasywny? Wolność finansowa? ... Oczywiście!
Ale osobiście to już wolę grać w totka niż wciskać ludziom kosmetyki w sprzedaży bezpośredniej big_smile tongue

15

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

Dochód pasywny? Wolność finansowa? ... Oczywiście!
Ale osobiście to już wolę grać w totka niż wciskać ludziom kosmetyki w sprzedaży bezpośredniej big_smile tongue

Albo soczki za 500 zł z Monavie big_smile Koleżanka chciała mnie wciągnąć - zachwalała jak to cudownie zdrowotnie działa i u niej w rodzinie wszyscy korzystają, bo taki super że nawet nowotwory się cofają... Moja babcia ma 1000 zł emerytury i wydałaby 500 na soczek? Nawet nie miałabym serca proponować - ani jej ani nikomu innemu. Zwłaszcza, że cudowne środki nie istnieją więc wciskanie zwykłego soku za tyle pieniedzy jest dla mnie zwyczajnie niemoralne.

16

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

Ale osobiście to już wolę grać w totka niż wciskać ludziom kosmetyki w sprzedaży bezpośredniej big_smile tongue

Nie musisz niczego wciskać. Wystarczy, że zgromadzisz odpowiednio wysoki kapitał i umiejętnie go zainwestujesz np.: w ziemie, nieruchomości, biznes, a nawet zostawisz na koncie i będziesz wypłacać co miesiąc same odsetki. Wbrew pozorom wolność finansowa jest osiągalna dla większości ludzi. Wystarczy trochę otworzyć swój umysł na rozwiązania spoza modelu. Jeżeli masz mieszkanie w dużym mieście to możesz się z niego wyprowadzić, wynająć i dobrze żyć za te pieniądze np.: w Azji Południowo-Wschodniej smile

17

Odp: Wolność finansowa.

A jeżeli nie mam nic? tongue

18

Odp: Wolność finansowa.

To musisz wziąć kredyt na 20 lat i kupić :d

19

Odp: Wolność finansowa.

To już wole sobie znalezc bogatego meza.  Z bankiem się trudniej rozwiesc tongue

20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-03-16 11:46:38)

Odp: Wolność finansowa.

Oooo może być to pewien rodzaj wolności finansowej! Że też o nim w dzisiejszych czasach zapominamy big_smile cholerne feministki....

21 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 12:00:55)

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

A jeżeli nie mam nic? tongue

Podałem to rozwiązanie tylko jako przykład. Ty nie masz nic, ale np.: w Warszawie są emeryci, którzy mieszkają samotnie w 60 metrowym mieszkaniu położonym w dobrej lokalizacji, a narzekają, że emerytura za niska i brakuje im na życie. Gdyby chcieli to mogliby łatwo zmienić swój los.

Do definicji wolności finansowej najbardziej pasują mi słowa Anthony' ego Robbinsa o sukcesie:
Sukces, to robienie tego, co chcesz robić, kiedy chcesz, gdzie chcesz, z kim chcesz, tak długo, jak tylko chcesz.

Wracając do tematu - takie rzeczy jak wolność finansowa się planuje. Ponoć wystarczy odkładać 10% swoich dochodów i 50% tego co wpadnie do kieszeni ponad normalne dochody, żeby w przyszłości zostać niezależnym finansowo. Niewielu ludzi to zrobi, bo wolą zjeść cukierka dzisiaj niż mieć coś większego w przyszłości.

EDIT
Bogaci mężowie nie są tak głupi. Przynajmniej ci, którzy sami doszli do swojego bogactwa. A coś wyciągnąć od tych, którzy sami odziedziczyli przed ślubem może być ciężko...

22

Odp: Wolność finansowa.

1. Dzieki k.iness i marioosh666 za konkretny wkład do dyskusji.

2. Czy tylko jedna osoba tu rozważała inwestowanie w nieruchomości? Mówiąc szczerze dla mnie to prawie obowiązek. Chciałabym mieć jakieś zabezpieczenie na przyszłość. Jestem ciekawa czy wszyscy piszący w tym wątku wierzą w to że bedą mieli godną emeryturę z Zusu? Jeżeli są tu tak naiwne osoby to mam nadzieję że macie przynajmniej dzieci które będą was utrzymywały w przyszłości.
Do osób które wiedzą że samemu trzeba zadbać o swoją przyszłość jakie inne macie propozycje bądź co już zrobiliście w tym kierunku?

3. "Bogaty biedny ojciec, tak jak inne książki z cyklu wydawnictwa złote myśli (kiyosaki, trening est) to dla mnie tylko wabik dla ludzi z nierealnymi oczekiwaniami. Byłam tym pochłonięta jak miałam naście lat ale zmądrzałam."

Mam pytanie? Co czy zrobiłaś coś konkretnego co było napisane w tych książkach? Np. zaczęłaś inwestować?

Catwoman - jeżeli nie znasz pojęć których użyłam to może czas poświęcić chwile na dokształcenie się ;P Nie chce być w żaden sposób złośliwa ale wiele osób które "nie są mentalnie uzależnione od pieniędzy" zdaje sobie sprawę że mimo wszystko są one istotne w mało odpowiednim czasie. Np. kiedy dziecko zachoruje albo dom spłonie...

bbasia napisał/a:

Uważam, że nie ma takiego pojęcia jak wolność finansowa według definicji Meg321.
Z tego prostego powodu, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia i zazwyczaj nigdy nie możemy powiedzieć, że stać nas na wszystko co chcielibyśmy sobie kupić. Bo zawsze będzie coś nowego i jeszcze nowszego.
Dlatego bliższa jest mi definicja Catwoman.

W wcześniej wspomnianej książce jest wyjaśnione że takie podejście jest typowym myśleniem "biednego człowieka". Ja sama mimo ostatnio większego dopływu gotówki niż zazwyczaj nie odczuwam takich potrzeb...

23

Odp: Wolność finansowa.

Meg, pracuję tak, by być zadowoloną z tego co robię. Pożarem oraz innymi rzeczami z zakresu tzw. "siły wyższej" się nie martwię, bo mam Boga smile Po prostu. Śmieszne, ale zapewnia mi to spokój na co dzień i od zamartwiania się rzeczami, na które zbytnio nie mam wpływu i od gonienia z wywieszonym jęzorem smile

24

Odp: Wolność finansowa.

A w jaki sposób planujesz swoją przyszłość na emeryturze? Będziesz żyła z tego co Ci wypłaci nasze kochane państwo? To wszystko pisze bez żadnych złośliwości po prostu mam świadomość że dla mnie może już nie starczyć na emeryturę (biorąc pod uwagę wszystkie obecne posunięcia naszego rządu) i dlatego już teraz myślę co by tu zrobić żeby nie żebrać. smile
Chyba że mieszkasz gdzieś na zachodzie wtedy rozumiem że nie masz się czym przejmować.

25

Odp: Wolność finansowa.

Meg, ja nie będę mieć emerytury- pracuję cały czas na umowę o dzieło, jeśli to się nie zmieni to emerytury mieć nie będę, a jeśli się zmieni to i tak w tę emeryturę wątpię smile
Podejrzewam, że będę pracować do śmierci, ale tak dalekosiężnie jednak nie patrzę.

26 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 13:19:36)

Odp: Wolność finansowa.

Ta big_smile bede cale dorosle zycie pracowac po 12h, oszczedzac, odkladac , inwestowac po to, żeby miec na emeryture.
A kiedy dozyje tej emerytury okaze się, ze na podrozowanie mi stan zdrowia nie pozwala, bo się wieloletnie przepracowywanie na zdrowiu odbilo i jedyny sposob w jaki mogę wykorzystac moje pieniadze to ekskluzywna sztuczna szczeka i pokoj w domu opieki z widokiem na park.

No i trumna z egzotycznego drzewa big_smile

Posiadanie zabezpieczenia finansowego nie daje "spokoju duszy" przy chorobie swojej lub kogos bliskiego - ludzie bogaci w obliczu choroby maja tendencje do wydawania wiecej na ryzykowne terapie sugerujac się tym, ze droga terapia jest lepsza niż ta tania - w ten sposob srodki i tak szybko się koncza.

Nie znacie nikogo, kto w obliczu choroby sprzedal samochod, zastawil dom, zadluzyl się, a na koniec i tak znalazl się w punkcie wyjscia?

"Wolnosc finansowa" to ma Gates, ale czy się zarabia 2 tys czy 20 tys to w ogolnym rozrachunku wielkiej roznicy nie ma big_smile

Wolnosc finansowa daje nie posiadanie niczego - nie masz domu, pracy - nie muusisz placic podatkow, rachunkow, nie masz zadnych zobowiazan big_smile

P. S. - jaka "wolnosc finansowa" daje posiadanie np domu, ktory się wynajmuje? - raz - cala zabawa z podpisywaniem umow, agensjami, oplatami, podatkami, zasadami przeciwpozarowwymi, awariami, naprawami, remontami - wynajmuje mieszkanie, place wiecej, znacznie wiecej nizbym placila za swoje, ale nie obchodzi mnie nic, co się z tym mieszkaniem dzieje - place rachunki i na tym się konczy moja odpowiedzialnosc - jak się cos zepsuje, to problem wlasciciela, nie mój (no chyba, ze to z mojej winy). A na koniec mogę jeszcze przestac placic rachunki i wlasciciel bedzie mial spory problem żeby mnie z mieszkania wyeksmitowac, bo jestem samotna matka big_smile i zanim sprawa nie przejdzie przez sad bedzie rowno udupiony tongue i jego wolnosc finansowa się skonczy zanim się jeszcze zaczela tongue

27 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 13:20:19)

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Chyba że mieszkasz gdzieś na zachodzie wtedy rozumiem że nie masz się czym przejmować.

Na Zachodzie niedługo może być gorzej niż u nas, bo Polska jeszcze ma na czym urosnąć, a oni już nie. Stamtąd też ludzie emigrują do Nowego Świata (Azja, Ameryka Południowa, a niedługo Afryka) gdzie są prawdziwe pieniądze, a nie giełdowe spekulacje. Dzisiaj praktycznie nigdzie nie można mieć pewności spokojnej emerytury...

@Iceni, nikt nie powiedział, że na emeryturę musisz przejść wtedy, kiedy chce tego państwo... Systematycznym odkładaniem części pieniędzy i bez wielkich wyrzeczeń może to być np.: 50. rok życia. Pożądany efekt nie wynika z pompowania dużej ilości kasy na konto oszczędnościowe, ale właśnie z długiego horyzontu czasowego.

28

Odp: Wolność finansowa.
marioosh666 napisał/a:

@Iceni, nikt nie powiedział, że na emeryturę musisz przejść wtedy, kiedy chce tego państwo... Systematycznym odkładaniem części pieniędzy i bez wielkich wyrzeczeń może to być np.: 50. rok życia. Pożądany efekt nie wynika z pompowania dużej ilości kasy na konto oszczędnościowe, ale właśnie z długiego horyzontu czasowego.

A jednak młodość byłaby stracona na wzbogacanie się. A przynajmniej do tego zachęcają te wszystkie książki - by w praktyce nie robić nic co nie przybliża cię do upragnionego celu - skracanie czasu snu, brak czasu na bierny odpoczynek, podporządkowanie temu całego dostępnego czasu... Zdecydowanie są lepsze drogi na spędzenie młodości, a nikt mi nie gwarantuje że dożyję 50.

Oczywiście w momencie gdy byłabym w stanie coś odkładać tak żeby nie decydować: odżywka do włosów czy surówka, dentysta czy endokrynolog? - to chciałbym mieć coś swojego, bo jest to jakieś pierwotne pragnienie mieć na własność dom lub mieszkanie, czy kawałek ziemi. Biorąc pod uwagę medianę zarobków nie każdy może to pragnienie zrealizować tak jak nigdy nie będzie tak, że każdy będzie bogaty. A cena którą płacą ci którzy chcą tego dopiąć, jest dla mnie nie do przyjęcia.

Co do emerytur - większość moich przyjaciół nie wierzy że je dostanie. Ale zanim powstały struktury opiekuńcze państwa wielu bezdzietnych ludzi, lub ci którzy dzieci stracili lub zostali przez nie porzuceni - radziła sobie.

29

Odp: Wolność finansowa.

Marioosh, jestes przed 30, tak? No to sam sobie mozesz obliczyc w przyblizeniu ile musisz inwestowac lub odkladac na konto żeby moc w 20 lat, zaczynajac od zera, dorobic się sensownej emerytury, ktora bedzie ci wyplacana przez nastepne 20 czy 30 lat. tongue

Przy dlugowiecznosci mojej rodziny przejscie na emeryture przed 65rz. Odpada, bo by to oznaczalo, ze bede zyc dluzej jako emerytka niż naprawdę aktywna zawodowo

30

Odp: Wolność finansowa.

big_smile ojoj widzę tu że maga164 i Iceni mają totalnie spaczony pogląd na bogacenie się. Przez całe życie miałyście nabijane do głowy że droga do bogactwa prowadzi tylko i wyłącznie przez wyrzeczenia i ceną za bogactwo jest stracona młodość oraz zdrowie.
A co jeśli wam powiem że tak nie jest? i że można zacząć budować powoli swój kapitał poświęcając na to dodatkowo godzinę dziennie?

"A przynajmniej do tego zachęcają te wszystkie książki - by w praktyce nie robić nic co nie przybliża cię do upragnionego celu - skracanie czasu snu, brak czasu na bierny odpoczynek, podporządkowanie temu całego dostępnego czasu..."

Albo czytałaś bardzo dziwne książki albo nie potrafisz ich poprawnie zinterpretować. W książkach które ja czytałam piszą o tym jak ważne jest:
-posiadanie kochającego partnera który będzie wspierał nas w dążeniu do sukcesu
-zdrowe odżywianie, dobra kondycja fizyczna
-działalność charytatywna

I spełniając te i inne warunki cały czas można się bogacić...

31 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 14:24:11)

Odp: Wolność finansowa.

Oczywiscie, ze mozna.

Ale mam dla ciebie propozycje - napisz nam, co już dzięki temu swojemu  sposobowi osiagnelas, ile udalo ci sie zyskac itp.  - daj nam dowod, ze to dziala, a nie tylko pochwal się, ze odkrylas "prosta metode".
Liczysz się  TY, TWOJE sukcesy i TWOJE osiagniecia,  a nie innych ludzi.

Bo mnie przemawiaja efekty, a nie "sposob myslenia" wink

Edit:

Aha, mam jeszcze propozycje - mozesz podac jakis wiarygodny przyklad, ze ktos po przeczytaniu tej wspomnianej ksiazki zarobil wiecej, niż zarobil autor na jej wydaniu? big_smile

32

Odp: Wolność finansowa.
maga164 napisał/a:

A jednak młodość byłaby stracona na wzbogacanie się.

Wszystko zależy od tego czy ktoś opiera swoją pracę lub biznes na pasji. Jeżeli tak to choćby pracował kilkanaście godzin na dobę przez kilka lat to młodości nie straci, a jeżeli nie to zawsze będzie przegrany, bo weekend trwa 2 dni, a praca 5 dni w tygodniu... Zarabianie pieniędzy może być przyjemnością o ile ktoś zorganizuje sobie życie w taki sposób, żeby robić to co lubi.

maga164 napisał/a:

A przynajmniej do tego zachęcają te wszystkie książki - by w praktyce nie robić nic co nie przybliża cię do upragnionego celu - skracanie czasu snu, brak czasu na bierny odpoczynek, podporządkowanie temu całego dostępnego czasu...

Które książki do tego zachęcają? Czytaliśmy inne książki albo nie zrozumiałaś ich przesłania. Książki zachęcają nas do robienia tego co przybliża nas do celu i ograniczenie zapychaczy czasu, a nie do niszczenia swojego zdrowia.

maga164 napisał/a:

Zdecydowanie są lepsze drogi na spędzenie młodości, a nikt mi nie gwarantuje że dożyję 50.

Nikt Ci nie zagwarantuje, że dożyjesz jutra. Czy w związku z tym już dzisiaj rozdasz innym swoje pieniądze, bo nie będą Ci potrzebne? Nic nie jest pewne, ale plan trzeba mieć smile

maga164 napisał/a:

Oczywiście w momencie gdy byłabym w stanie coś odkładać tak żeby nie decydować: odżywka do włosów czy surówka, dentysta czy endokrynolog? - to chciałbym mieć coś swojego, bo jest to jakieś pierwotne pragnienie mieć na własność dom lub mieszkanie, czy kawałek ziemi. Biorąc pod uwagę medianę zarobków nie każdy może to pragnienie zrealizować tak jak nigdy nie będzie tak, że każdy będzie bogaty. A cena którą płacą ci którzy chcą tego dopiąć, jest dla mnie nie do przyjęcia.

Najpierw trzeba podjąć decyzję czego się od życia chce (jakich standardów) wyznaczając cele, później policzyć ile to kosztuje, a na końcu realizować, czyli dążyć do określonych dochodów. Większość ludzi podchodzi do pieniędzy i życia nie od tej strony co trzeba. Żyją bez celów, zarabiają jakieś pieniądze, biorą kredyt hipoteczny kupując największe mieszkanie na jakie ich stać i starają się za wszelką cenę utrzymać poziom życia jaki mieli zaciągając go. W tej sytuacji nie ma większej szansy na wzbogacenie się. Wszystko jest... jakieś.

maga164 napisał/a:

Co do emerytur - większość moich przyjaciół nie wierzy że je dostanie.

I co z tym robią?

maga164 napisał/a:

Ale zanim powstały struktury opiekuńcze państwa wielu bezdzietnych ludzi, lub ci którzy dzieci stracili lub zostali przez nie porzuceni - radziła sobie.

Zapomniałaś o jednej ważnej rzeczy. Wtedy zdecydowana większość społeczeństw żyła za własne pieniądze, a nie na kredyt, żyła krótko, a to, że ktoś umarł z głodu nie robiło na innych większego wrażenia. Zresztą mało kto nie miał dzieci albo miał mało dzieci. Ta moda obowiązuje stosunkowo od niedawna. Kiedyś dzieci były polisą bezpieczeństwa.

33

Odp: Wolność finansowa.

Meg321  a jak obecnie Ty żyjesz? Nie traktuj tego jako zarzut czy coś, jestem po prostu ciekawa, gdzie pracujesz, jak wygląda Twoje życie smile

34

Odp: Wolność finansowa.

Po pierwsze z Twoim podejściem to i tak w nic byś mi nie uwierzyła... no chyba że bym Ci wyciąg z konta pokazała ale tego akurat nie mam zamiaru robic smile. Po drugie założyłam ten wątek po to własnie żeby szukać sposobów na rozwijanie się, bogacenie się i dzielić się informacjami z innymi, zdobywać znajomości, szukać być może wspólnika. Nie po to żeby przekonywać ludzi do swoich racji - co już robiłam za długo i w sumie zastanawiam się teraz po co... więc może sprecyzuję teraz: proszę o wypowiedzi w tym wątku typu: marioosh666 - które są konkretnymi pomysłami.
Osoby które uważają że: marnuje sobie życie, jestem uzależnione od pieniedzy itp itd. bardzo dziękuję w wkład w dyskusje ale nie o to mi chodzi smile

Jeżeli bardzo chcesz wiedzieć to zarobiłam całkiem sporą (jak dla mnie) na stażu, trochę odkładałam przez ostatnie lata, a w tej chwili zamiast trzymać te pieniądze na koncie czy wydać na ciuchy planuje odpowiednio zainwestować, nawet wiem już mniej więcej w co z tym że mam trochę jeszcze za mały kapitał więc póki go nie powiększę rozmawiam z ludźmi i się uczę aby zrobić to efektywnie.

35

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Po pierwsze z Twoim podejściem to i tak w nic byś mi nie uwierzyła... no chyba że bym Ci wyciąg z konta pokazała ale tego akurat nie mam zamiaru robic smile. Po drugie założyłam ten wątek po to własnie żeby szukać sposobów na rozwijanie się, bogacenie się i dzielić się informacjami z innymi, zdobywać znajomości, szukać być może wspólnika. Nie po to żeby przekonywać ludzi do swoich racji - co już robiłam za długo i w sumie zastanawiam się teraz po co... więc może sprecyzuję teraz: proszę o wypowiedzi w tym wątku typu: marioosh666 - które są konkretnymi pomysłami.
Osoby które uważają że: marnuje sobie życie, jestem uzależnione od pieniedzy itp itd. bardzo dziękuję w wkład w dyskusje ale nie o to mi chodzi smile

Jeżeli bardzo chcesz wiedzieć to zarobiłam całkiem sporą (jak dla mnie) na stażu, trochę odkładałam przez ostatnie lata, a w tej chwili zamiast trzymać te pieniądze na koncie czy wydać na ciuchy planuje odpowiednio zainwestować, nawet wiem już mniej więcej w co z tym że mam trochę jeszcze za mały kapitał więc póki go nie powiększę rozmawiam z ludźmi i się uczę aby zrobić to efektywnie.

Czyli zrobilas to, co robi wiekszosc ludzi bez czytania specjalistycznych ksiazek tongue . Nie widze w tym nic odkrywczego.

To, ze szukasz metod mogę już zrozumiec.

Ale takie zachlystywanie się "genialnymi" metodami ksiazkowymi niestety do mnie nie przemawia - teorie maja do siebie to, ze najlepiej sprawdzaja się w teorii. ;P a najlepiej zarabiiaja na nich ich tworcy big_smile

Ale oczywiscie zycze ci, zebys znalazla jak najlepsza metode dla siebie.
Tylko moze bez popadania w nadmierna euforie ;D

36

Odp: Wolność finansowa.

Meg, ale domyslam się, że trzeba mieć dość sporo pieniędzy by inwestować i mieć  z tego profity? Jak ktoś ma np. odłożone 3 tys. zł to chyba niewiele wskóra ?

37 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-03-16 14:42:37)

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Albo czytałaś bardzo dziwne książki albo nie potrafisz ich poprawnie zinterpretować. W książkach które ja czytałam piszą o tym jak ważne jest:
-posiadanie kochającego partnera który będzie wspierał nas w dążeniu do sukcesu
-zdrowe odżywianie, dobra kondycja fizyczna
-działalność charytatywna

I spełniając te i inne warunki cały czas można się bogacić...

A jak niby zamierzasz to robić? Grać przez godzinę na giełdzie? Jeśli jesteś w tym dobry to może być to jakiś dodatkowy dochód, ale MLM? Naprawdę myślisz że tworząc sieć sprzedaży zgarniesz znacząca sumę pieniędzy pracując godzinę dziennie? To zupełnie nierealne, dla mnie to jedynie marketing pozyskiwania kolejnych naiwnych.
I chciałabym zobaczyć jak upychasz tą aktywność fizyczną, relacje rodzinne i działalność charytatywna razem z pracą i zwykłym życiem - że potrzebujesz czas na wszystkie czynności fizjologiczne, musisz po sobie sprzątać - chyba, że od razu liczysz, że pojawi się wybranka/wybranek gotowa/y Cię usilnie wspierać i po tobie sprzątać, przygotowywać ci zdrowe jedzenie, załatwiać wszystkie sprawy domowe, tak byś mógł się skupić jedynie na rozwoju własnym.
Zrobiłam sobie takie małe optymistyczne wyliczenie - optymistyczne, czyli do pracy mam blisko (gdzieś trzeba pozyskać kapitał początkowy), zdrowych posiłków nie muszę przygotowywać. I powiem ci że zwyczajnie z niego wynika, że nie zostaje ci czas dla siebie. Taki prawdziwy czas dla siebie, kiedy możesz usiąść i niczym się nie przejmować. Zwyczajnie skończyły się godziny w dobie mimo, że jako ćwiczenia policzyłam 1h i założyłam że kąpiel trwa krótko.

38

Odp: Wolność finansowa.

"Czyli zrobilas to, co robi wiekszosc ludzi bez czytania specjalistycznych ksiazek"
I tu się właśnie mylisz, tak myślałam na początku ale przeczytaniu odpowiedzi w tym wątku widze że większość robi inaczej:
"zarobiłam kase to kupie sobie coś fajnego, albo lepiej kupie mieszkanie na kredyt, nie inwestuje bo tak robią tylko naiwniacy z nie realnymi oczekiwaniami, a martwić się o przyszłość nie ma co, jakoś to będzie"

"zachlystywanie się "genialnymi" metodami ksiazkowymi" ?????? brak mi słów, to już 3 raz jak masz problem z poprawną interpretacją.

Powtarzam jeszcze raz: jeżeli nie podoba Ci się cel do którego dążę zostaw to dla siebie smile w pierwszym pości nie pytałam CZY SIE BOGACIĆ. Tylko jakie są możliwości i sposoby.
Czytaj ze zrozumieniem kochanie tongue

39 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 14:51:06)

Odp: Wolność finansowa.

Korzystając z okazji polecam książkę Droga do finansowej wolności autorstwa Bodo Schafera. W przeciwieństwie do Kiyosakiego jest bardzo merytoryczna (Bodo to Niemiec, a nie Amerykanin), a ujmując to dosadniej -  zawiera samo mięso wink Tabelki, wyliczenia, przegląd instrumentów finansowych itp. Na jego filozofii powstało kilka firm doradztwa finansowego. Poza tym jego dokonania są weryfikowalne i nie stanowią tajemnicy.

@Iceni, postaram się wrzucić tutaj konkretne wyliczenia, ale na razie nie mam ich pod ręką. Nawet kalkulator finansowy gdzieś zapodziałem. W każdym razie tę książkę polecam, bo głównie na niej się opierałem planując swoje cele.

maga164 napisał/a:

Zrobiłam sobie takie małe optymistyczne wyliczenie - optymistyczne, czyli do pracy mam blisko (gdzieś trzeba pozyskać kapitał początkowy), zdrowych posiłków nie muszę przygotowywać. I powiem ci że zwyczajnie z niego wynika, że nie zostaje ci czas dla siebie. Taki prawdziwy czas dla siebie, kiedy możesz usiąść i niczym się nie przejmować. Zwyczajnie skończyły się godziny w dobie mimo, że jako ćwiczenia policzyłam 1h i założyłam że kąpiel trwa krótko.

Jak możesz to napisz coś więcej o swoim wyliczeniu. Zastanawia mnie w jakiej kolejności to planowałaś, że Ci doby zabrakło. Takie zjawisko nie ma prawa zaistnieć chyba, że ktoś chce coś zrobić za szybko.

40

Odp: Wolność finansowa.

A masz rodzine i dzieci?

Bo ja nie widze w tym nic nadzwyczajnego, ze ktos kupuje mieszkanie na kredyt - cala masa ludzi nie ma mozliwosci odkladania pieniedzy na inwestycje, bo musi się troszczyc o to, co tu i teraz - bo pojawia się maly problem, o ktorym wspomniala też Catwoman - inwestowanie 3 czy 5 tys zloty czasem mija się z celem - tak mala kwota nie da ci zadnego zabezpieczenia , nawet w dlugofalowej perspektywie , a odjecie tej sumy od budzetu domowego moze stanowic powazne obciazenie.

Kupowanie domu na kredyt jest dla ciebie marnowaniem swoich srodkow?

Kupujesz dom na kredyt, splacasz go i w koncu go masz. Co zrobisz nie kupujac tego domu? Bedziesz musiala wynajmowac, bedziesz placic czynsz i odstepne w rezultacie ktos bedzie się bogacil na tobie - po 20 latach nie bedziesz miec ani pieniedzy, ani mieszkania.

A ze akurat wynajmuje mieszkanie, to baardzo dobrze wiem jak to dziala. Owszem, to wygodne, ale nic na tym nie zyskuje, a w dluzszej perspektywie - trace na tym.  Kupienie mieszkania, chocby na kredyt, byloby o niebo lepsza inwestycja smile

Bo czlowiek mieszkac gdzies musi.

No i tak ma się teoria do praktyki.

Ale faktycznie, moze ja źle mysle, moze nie mam wzorcow ludzi sukcesu, bo w moim srodowisku jednak najszybciel stabilnosc finansowa osiagali ci, ktorzy mieli wsparcie rodzicow (finansowane studia, pierwsze mieszkanie itp. ) Natomiast ci, ktorzy musieli pracowac by chociaż na studia zarobic - w perspektywie wieloletniej - szczegolnych kokosow nie osiagneli.

Poza tymi, ktorzy wyjechali z Polski i swój dochod zamienili ze zlotowek na inna walute. Tu akuras skok finansowy bywa widoczny.

41 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 15:22:59)

Odp: Wolność finansowa.

A czy w tych ksiazkach daja rady jak np odmawiac dziecku kolejnych wakacji albo dodatkowych zajec? Jak znalezc tania opiekunke, ktora bedzie pracowac za tak mala stawke, ze bedzie oplacalna?
Jak wytlumaczyc szefowi, ze twoje dziecko po raz kolejny jest chore i kolejny awans przechodzi ci kolo nosa? Jak organizowac nadgodziny, kiedy opiekunka chcę stawke, jaka sama zarabiasz? big_smile

Czy lepiej naprawic dach, czy olac remont a pieniadze zainwestowac, wieczorami się tylko modlic żeby pogoda w tym roku byla niezbyt deszczowa..

Czy tylko mowia co zrobic z pieniedzmi jak je już zdobedziesz? big_smile

Godzine dziennie żeby inwestowac?

Znam wielu, ktorzy biora nadgodziny żeby przezyc big_smile

No ale fakt... Nie o tym ta bajka...

42 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 15:30:46)

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

A masz rodzine i dzieci?

Jak o mnie chodziło to jeszcze nie.

Iceni napisał/a:

Bo ja nie widze w tym nic nadzwyczajnego, ze ktos kupuje mieszkanie na kredyt - cala masa ludzi nie ma mozliwosci odkladania pieniedzy na inwestycje, bo musi się troszczyc o to, co tu i teraz - bo pojawia się maly problem, o ktorym wspomniala też Catwoman - inwestowanie 3 czy 5 tys zloty czasem mija się z celem - tak mala kwota nie da ci zadnego zabezpieczenia , nawet w dlugofalowej perspektywie , a odjecie tej sumy od budzetu domowego moze stanowic powazne obciazenie.

Sam zakup mieszkania czy domu na kredyt to jeszcze nie tragedia o ile jest przemyślany, ale jak ktoś bierze 250 000 PLN i nie ma 6 000 PLN w gotówce na jakieś opłaty to dla mnie patologia, bo co zrobi w przypadku najmniejszych zawirowań? Bank zlicytuje mu mieszkanie czy dom, a on z rodziną wyleci na bruk z kilkudziesięciotysięcznym sznurem na szyi. Mnie uczyli, że przed wzięciem takiego kredytu trzeba mieć kasę odłożoną na 2 lata życia. Wtedy w razie problemów można sprzedać na wolnym rynku, przekwalifikować się, poszukać pracy za granicą itp. Człowiek ma dużo możliwości i jakieś 2.5 roku zanim zaczną się prawdziwe problemy.

Iceni napisał/a:

No i tak ma się teoria do praktyki.

Dobra teoria powstała na bazie praktyki poprzez obserwację tego co działa i wyciągania wniosków.

@Iceni, zakładasz (i nie jesteś tutaj wyjątkiem), że wysokość Twoich dochodów jest dziełem przypadku albo jakiegoś boga. To jest podstawowa różnica w mentalności biednych i bogatych. Ci drudzy mają plan, czyli najpierw wiedzą jakie dochody im potrzebne, a później myślą jak to osiągnąć. Czasem trzeba się przekwalifikować albo czegoś nowego nauczyć, ale nie jest tak, że tego się nie da zrobić. Pierwsza zmiana to stanięcie po stronie przyczyny, a nie rezultatu...

A co do książki to dowiesz się więcej po jej przeczytaniu. Z tego co wiem to Bodo był singlem, kiedy dochodził do swoich pieniędzy. O wychowywaniu dzieci za dużo nie napisał wink

43

Odp: Wolność finansowa.

O, ja się bardzo chetnie czegos nowego naucze!

Sek w tym, ze na te nauke sa potrzebne pieniadze tongue

Nie sztuka jest inwestowac pieniadze, kiedy się je MA. Sztuka jest wyjsc z zamknietego kola i znalezc pieniadze kiedy twój budzet wynosi 0 big_smile

Z czego mam zaoszczedzic żeby zainwestowac, chocby w nauke, skoro ja kombinuje, żeby wychodzic na zero? big_smile

Do niedawna nawet nadgodzin nie było sensu brac, bo musialabym placic opiekunce.

Mnozyc swoje dochody mozna w nieskonczonosc, ale mnozenie przez zero zawsze daje ten sam rezultat wink

Innymi slowy - w tym momencie nie widze ZADNEJ mozliwosci, zebym zarabiala tyle, żeby mnie stac było. Na inwestycje (sensowne, a nie po 10 zl na miesiac) bo albo nie mam odpowiedniego wyksztalcenia (a nie mam pieniedzy, żeby je zdobyc) albo doba jest za krotka, abym mogla na tyle zarobic w pracy, ktora mam big_smile 

I w ten sposob dziala ogrom naszego spoleczenstwa - nie dlatego, ze sa za glupi, tylko dlatego, ze bardzo trudno jest wyjsc z blednego kola kiedy się już w nie wpadnie smile

44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 16:04:18)

Odp: Wolność finansowa.

.m.

45

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

O, ja się bardzo chetnie czegos nowego naucze!

Czego konkretnie się nauczysz?

Iceni napisał/a:

Sek w tym, ze na te nauke sa potrzebne pieniadze tongue

Ile potrzebujesz?

Iceni napisał/a:

Nie sztuka jest inwestowac pieniadze, kiedy się je MA.

Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz i pewnie się nie dowiesz, bo do tego trzeba mieć pieniądze i je stracić... tak jak ludzie, którzy zainwestowali w Amber Gold (nawet ćwierć miliona), fundusze akcyjne na największej górce czy milionerzy (trafili szóstkę w Totka), którzy pracowali przy budowie mojego domu (PO wygranej, a nie przed). Posiadanie pieniędzy jest efektem czegoś, a nie przyczyną. Jasne, że niektórzy dostali od rodziców, ale jak rodzice nie zaszczepili w głowie odpowiedniego podejścia do pieniędzy to ci ludzie tylko systematycznie się staczali zadłużając się co raz bardziej i bardziej...

Iceni napisał/a:

Z czego mam zaoszczedzic żeby zainwestowac, chocby w nauke, skoro ja kombinuje, żeby wychodzic na zero? big_smile

Czy wiesz przynajmniej ile i na co potrzebujesz?

Iceni napisał/a:

Do niedawna nawet nadgodzin nie było sensu brac, bo musialabym placic opiekunce.

Jak rozumiem teraz możesz brać nadgodziny, bo dziecko podrosło? Doskonale! Okoliczności będą się zmieniały w różne strony, ale warto mieć plan, bo może coś możesz robić już teraz bez większego problemu.

Iceni napisał/a:

Mnozyc swoje dochody mozna w nieskonczonosc, ale mnozenie przez zero zawsze daje ten sam rezultat wink

W tej sytuacji są tylko dwie możliwości - pracować więcej albo mądrze (podnosząc wartość swojej pracy). Oczywiście można jedno i drugie, ale raczej przejściowo. Jak człowiek do czegoś dojdzie to chce się tym nacieszyć wink

Iceni napisał/a:

Innymi slowy - w tym momencie nie widze ZADNEJ mozliwosci, zebym zarabiala tyle, żeby mnie stac było.

A gdyby nie było żadnych ograniczeń to co byś zrobiła?

Iceni napisał/a:

I w ten sposob dziala ogrom naszego spoleczenstwa - nie dlatego, ze sa za glupi, tylko dlatego, ze bardzo trudno jest wyjsc z blednego kola kiedy się już w nie wpadnie smile

Zgadzam się z Tobą przynajmniej w tym jednym punkcie. Wyjść z tego błędnego koła jest trudno, ale w końcu trzeba postawić ten pierwszy krok. Czas i tak minie...

46

Odp: Wolność finansowa.

Wiesz, akurat teraz jestem na etapie zamieniania swojego hobby w źródło dochodu - i moje myśli krążą głównie wokół tego. Ale czy uda mi się z tym jakoś przebić, to już okaże się dopiero w praktyce wink

47

Odp: Wolność finansowa.

Ech nie wiem czy w literaturze typu"jak manipulować ludzmi by cię słuchali"można osiągnąć cel.Myśle,że są trochę komercyjną pułapką pisarza,dla ludzi"głodnych"sukcesu i osiągnięcia celu.
Patrząc na właścicieli firm w okolicy uwazam,że znależli się na rynku z odpowiednią ofertą w odpowiednim czasie i miejscu,potrafili zareklamować się za granicą i pozyskać kontrachentów.A rzetelniść,profesjonalna obsługa sprawiły,że stali się wizytówką reklamową typu znajomi polecają znajomym itd.
Nie powiem,że nie znajdzie się w tej literaturze czegoś dla siebie na pobudzenie do działania,ale też myśle nic więcej.Większość książek jest pisana przez zagranicznych pisarzy więc porównanie z rynkiem krajowym są dość odległe.

48

Odp: Wolność finansowa.

Czyli sugerujesz że jak się chce otworzyć biznes/inwestowac itd to nie warto się edukować w tej kwestii?

49

Odp: Wolność finansowa.
k.iness napisał/a:

Patrząc na właścicieli firm w okolicy uwazam,że znależli się na rynku z odpowiednią ofertą w odpowiednim czasie i miejscu,potrafili zareklamować się za granicą i pozyskać kontrachentów.A rzetelniść,profesjonalna obsługa sprawiły,że stali się wizytówką reklamową typu znajomi polecają znajomym itd.

No przecież dokładnie o tym jest większość książek typu "jak komunikować się z ludźmi by cię słuchali". I wielu innych, podobnych publikacji.

Dlaczego oni akurat znaleźli się w odpowiednim miejscu, z właściwą ofertą, umieli pozyskać klientów i rozwinąć biznes? Przecież to nie LOS stoi na głównym skrzyżowaniu wsi i mówi: "Heniek będzie sprzedawał cement i będzie bogaty, a Kryśka będzie miała męża pijaka i będzie Heńkowi zazdrościć"...
Zrozumienie tego faktu jest chyba pierwszym i najważniejszym krokiem do tego, żeby do czegokolwiek dojść...

Niektórzy samodzielnie posiedli umiejętność trafiania z odpowiednią ofertą do odpowiednich odbiorców (i nie mówię tu wyłącznie o produktach), umieją się zareklamować i pozyskać kontrahentów. Dla tych, którzy tej umiejętności nie mają lub chcą rozwijać - są właśnie wszelkie inspirujące książki. Tyle, że trzeba mieć do tego otwarte nastawienie. Jeśli zbiór podpowiedzi o skutecznej komunikacji nazywasz manipulacją - prawdopodobnie nigdy nie znajdziesz się wśród tych, co to "w odpowiednim miejscu i czasie" smile Nikt nie każe wkuwać książek zagranicznych autorów dosłownie - osobiście przeczytałam wiele różnych i W KAŻDEJ znalazło się coś, co może się okazać wartościowe w polskiej rzeczywistości. Lub co dało się dopasować konkretnie do mnie.

50 Ostatnio edytowany przez k.iness (2014-03-18 19:44:28)

Odp: Wolność finansowa.

vinnga
OK.nie spieram,nie udzielam się już bo mnie czasem do trolli dopisza smile

51

Odp: Wolność finansowa.

Bardzo fajny temat smile i bardzo na czasie dla mnie.

Obecnie uciekłam z etatu, staram się działać na własny rachunek. Nie jest to żadne MLM, a po prostu realizacja mojej życiowej pasji w bardzo praktycznym wydaniu. Wolałabym nie pisać co to jest, choćby po to, by nie robić sobie konkurencji.
Każde "ponadmiarowe" pieniądze, które zarobię staram się inwestować, ponieważ wiem, że gdybym pokładała nadzieję na emeryturę wyłącznie w ZUS-ie to źle bym na tym wyszła. Inwestowanie w nieruchomości nie jest dobrym pomysłem, po pierwsze dlatego że ceny są zależne od wielu czynników i nie zawsze wyglądają tak, jak tego oczekujemy. Kupując mieszkanie pod wynajem trzeba je wyremontować i urządzić, a ewentualnych zniszczeń powstałych podczas wynajmu kaucja na ogół nie pokryje. Poza tym mieszkanie ciężko sprzedać, a kto chciałby tworzyć "okazję" i de facto robić komuś prezent tracąc na tym, byle tylko szybko się pozbyć lokum?

Najlepsze moim zdaniem są fundusze inwestycyjne i giełda. I na jednym i na drugim trzeba się znać, żeby uniknąć wydatków na doradców. Fakt, że takie inwestowanie jest długofalowe, nie jest to lokata, nie da się żyć z odsetków, a dodatkowo zawsze istnieje pewne ryzyko, że część funduszy stracimy. Ale plusów jest o wiele więcej, m.in. to, że przy takim sposobie inwestowania mamy szansę na największy zysk. Czyli podsumowując - zamierzam starość spędzić pływając jachtem wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego i obecnie robię wszystko, by ten cel był dla mnie osiągalny. Oczywiście jeśli zamierzacie w cokolwiek inwestować to tylko taką kwotę, jaką jesteście gotowi stracić. Nigdy nie wpłacajcie wszystkiego na jedną lokatę lub jeden fundusz.

Książki takie jak "Bogaty ojciec, biedny ojciec" to podstawa podstaw dla osób, które chcą w życiu osiągnąć więcej niż tylko marną emeryturkę zusowską.

Wolność finansowa to nie tylko inwestowanie, ale i umiejętność sprawnego i efektywnego zarządzania swoimi pieniędzmi, a co za tym idzie pewien rodzaj świadomości. Moi drodzy, dla przykładu - banki tylko czekają na wasze pieniądze i chcą was z nich ogolić jak stado baranów. Nie myślcie, że te instytucje powstały po to, byście wy mogli oszczędzać, nic bardziej mylnego. One zarabiają na każdej waszej transakcji, jeśli kupujecie mieszkanie i przelewacie je na konto sprzedającego, to ta zawrotna suma "idzie" przez dwa dni tylko po to, żeby bank wasz i sprzedającego mogły na tej kasie zarobić procent. Nie ważne że bank inwestuje wasze pieniądze cały czas, zarabiając na nich powiedzmy 16%, podczas gdy wam daje konto oprocentowane na jakieś 1,5% lub 3,75% na lokacie. On chce jeszcze więcej wycisnąć z waszych pieniędzy. Wolność finansowa to umiejętność takiego zarządzania pieniędzmi, żeby zarabiał prawie wyłącznie właściciel, a nie bank, pośrednik taki czy inny itd. I to zarabiał na nich dużo, a nie jakiś marny ochłap.

52

Odp: Wolność finansowa.

Dla  mnie człowiek  który ma pasję i dzięki temu  potrafi na tym  zarobić dobre pieniądze- jest szczęściarzem.Reszta którym się udał biznes  to "dusi grosze" którzy nie potrafią uczciwie zapłacić za uczviwą pracę bo ciągle im  mało.

"gracze"  z pewnością nie dorobili się pieniędzy cięźką pracą - łatwo przyszło ,łatwp poszło.Ot,co...

53

Odp: Wolność finansowa.
daria1968 napisał/a:

Dla  mnie człowiek  który ma pasję i dzięki temu  potrafi na tym  zarobić dobre pieniądze- jest szczęściarzem.Reszta którym się udał biznes  to "dusi grosze" którzy nie potrafią uczciwie zapłacić za uczviwą pracę bo ciągle im  mało.

"gracze"  z pewnością nie dorobili się pieniędzy cięźką pracą - łatwo przyszło ,łatwp poszło.Ot,co...

Mylisz się, i to bardzo. Ktoś kto ma pasję i potrafi zarabiać zawsze dochodzi do tego ciężką pracą. Własna firma to zapieprz 24h/dobę 7dni w tygodniu przez kilka lat bez urlopu. To nie jest kwestia szczęścia, tylko samozaparcia, wielkiej siły, konsekwencji i samodyscypliny. Ci, którym udał się biznes to ludzie sukcesu, którzy ciężko na niego zapracowali.

Co to znaczy zapłacić za uczciwą pracę? Jeśli gdzieś jesteś zatrudniona to musisz zarobić na swoją pensję i wypracować zysk. Przy minimalnym wynagrodzeniu to nie jest 1600 brutto, tylko ok. 3000 zł. Tyle musi zapłacić pracodawca za ciebie, do tego liczą się wszelkie składki i podatki, a jest tego od groma. Pisząc takie rzeczy zdradzasz swoje roszczeniowe podejście. Naprawdę uważasz, że ci się "należy" płaca za nic, że ktoś, kto ciężko pracował przez wiele lat ma ci płacić za to, że łaskawie przychodzisz odbębnić 8 godzin? Właśnie dlatego, dzięki takim osobom jak ty jestem zdania, że do swojej firmy nigdy nie przyjmę nikogo na etat, tylko na fakturę. Jeśli dam zleceniobiorcy 3000 do ręki, które on na siebie zarobi - i oczywiście wypracuje zysk dla mnie - to on sobie z tego zapłaci podatek dochodowy, składki ZUS i oczywiście vat, o ile musi. Zostaje mu 2000 netto bez vat-u. To się po prostu bardziej opłaca niż umowa o pracę.

Moja droga, żeby grać na giełdzie trzeba mieć olbrzymią wiedzę. Widać, że nie masz zielonego pojęcia o inwestowaniu. To są lata nauki, nauki i jeszcze raz nauki. Idź do księgarni, weź do ręki pierwszą z brzegu książkę o giełdzie lub inwestycjach i spróbuj przeczytać. Takich książek trzeba czytać wiele, ciągle się uczyć, być na bieżąco z sytuacją gospodarczą w kraju i na świecie, z rynkiem, giełdą. Ty po prostu zazdrościsz osobom, które ciężko pracując dorobiły się dużych pieniędzy, bo sama nie masz ani wiedzy, ani siły, ani ochoty.

54

Odp: Wolność finansowa.

Podajcie, prosze jeszcze jakies ciekawe propozycje ksiazkowe.

Na razie mamy "Bogaty ojciec, biedny ojciec" oraz "Droga do finansowej wolności" Bodo Schafera. Nie czytalam, ale jak przeczytam, chetnie podyskutuje.

Ja jestem zdania, ze podstawa czytania takich publikacji jest otwarty umysl oraz krytycyzm, odsiewanie ziarna od plew, i czerpanie z nich tylko tyle, ile nas naprawde przekonuje - najczesciej pewnie ok 1% zawartej tresci, ale ten 1% moze byc wlasnie kluczem do sukcesu.

55

Odp: Wolność finansowa.

@Emilia, nieruchomości i ziemia są dużo lepszym rozwiązaniem niż fundusze inwestycyjne i giełda. Rynek finansowy od jakiegoś czasu to zabawka dużych graczy, którzy rabują biednych z oszczędności całego życia. Dzisiaj mając dużą wiedzę nie będziesz w stanie przewidzieć niektórych rzeczy i w końcu popłyniesz. Nieruchomości i ziemia drożeją wraz z inflacją. W niektórych miejscach możesz załapać się na kilkusetprocentowy wzrost wraz z gospodarką lub duży wzrost wynikający z tego, że ziemi już się nie produkuje. Poza tym jest jeszcze wynajem. Wszystko zależy od portfela i podejścia do ryzyka, ale naprawdę rynek finansowy to trochę loteria.

56

Odp: Wolność finansowa.

Benita72
Może nie do końca są to pozycje z zagadnienia omawianego w tym wątku, ale czytałam i gorąco polecam:

"Magia myślenia kategoriami sukcesu" - David J. Schwartz

Joseph Murphy - "Moc przyciągania pieniądza"

Rick Jarow - "Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia" - alternatywne spojrzenie na pracę

One pomagają zmienić postrzeganie siebie i rzucają nowe światło na to, czym w moim życiu/dla mnie jest sukces, pieniądze i praca.

marioosh666, jeśli masz coś, jakąś książkę którą możesz polecić, albo portal o inwestowaniu w nieruchomości, to mi podaj. Chętnie coś więcej na ten temat poczytam. Wiesz, znam osoby, które od lat inwestują w giełdę, nie ryzykując zbyt dużo (więc i ich zyski nie są oszałamiające), ale oni znają się na tym, kończyli studia w pewnym sensie związane z inwestowaniem, zawodowo też to robią, obsługując korporacje. Ale jeden mój znajomy po prostu popłynął na giełdzie, tyle że nie miał ani wiedzy, ani doświadczenia, ani niestety nie jest zbyt rozgarnięty.

57

Odp: Wolność finansowa.

@Emilia, niestety takiej wiedzy nikt nie rozdaje za darmo sad W książkach są tylko ogólniki. Trzeba zapłacić człowiekowi, który ma o tym pojęcie albo zaufać własnej intuicji. A co do giełdy i funduszy to świat dzieli się na tych, którzy już popłynęli i na tych, którzy dopiero popłyną wink Inna opcja to kruszce, ale to raczej jako dodatek do portfela.

58 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-03-19 16:14:26)

Odp: Wolność finansowa.

Emilia, bardzo dziekuję.

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

59 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-03-19 16:41:18)

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

No więc właśnie - najlepiej inwestować w coś, co przynosi zyski, a koszty powinny być minimalne. W nieruchomość zawsze musisz pakować kasę, choćby przez podatki. Jak dostajesz w spadku, a już masz mieszkanie, to musisz zapłacić podatek, jeden spadkowy a drugi dochodowy, a potem podatek od nieruchomości. Pół biedy, jak to jest mieszkanie, które można potem wynająć, coś tam zawsze się zwróci. Ale jeśli to kawał ziemi nieurodzajnej, które leży gdzieś w środku Polski, setki kilometrów dalej niż się mieszka, z dala od dróg szybkiego ruchu, w środku zabitej dechami wiochy? To się płaci podatek i ziemia przechodzi z pokolenia na pokolenie. Sprzedać się nie da, bo nikt tego nie kupi.

Inwestuje w nieruchomości moja koleżanka, która skupuje mieszkania z licytacji komorniczych, obojętnie czy z byłymi właścicielami, czy nie (czasem trzeba wyrzucić staruszka na bruk, no ale to jest kwestia sumienia, jedni mają, inni nie), doprowadza do stanu używalności i odsprzedaje. Na licytacjach najczęściej są dwa typy mieszkań: albo deweloperka (ktoś wziął kredyt, stracił pracę i komornik siadł mu na mieszkanie), albo stare budownictwo w uroczych zakątkach (dziadek z maleńkiej emerytury nie płaci podatków, opłat, zadłuża się coraz bardziej, reszta scenariusza do przewidzenia). I jedno i drugie po remoncie sprzeda się w 5 minut.

60

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

Zarówno nieruchomości jak i ziemia zyskują na wartości. Oczywiście nie wszystkie i nie wszędzie. W Polsce jest dużo ziemi, którą można kupić za bezcen, a w 2016 roku kończą się okresy przejściowe, więc obywatele tzw. starej Unii będą mogli ją wykupić i... wykupią, bo mają technologię, a brakuje im ziemi u siebie pod uprawy. Na tym można dobrze zarobić tak samo jak na nieruchomościach.

Co do giełdy to zarobić bez większego ryzyka można praktycznie tylko w dużym dołku, bo wtedy wrzuca się kasę, a za pół roku się podwaja i można sprzedać z tym, że takie okazje nie zdarzają się często. Poza tym szkoda nerwów i czasu na zabawę. Pominęliśmy gdzieś ważne aspekty, czyli wielkość portfela, perspektywę czasową i skłonność do ryzyka.

61

Odp: Wolność finansowa.

Giełda... jak najbardziej! Szczególnie jak ktoś się w to wkręci. Trzeba sporo czytać, można zacząć od inwestowania na platformach z wirtualną kasą dla treningu. Wiadomo przychodzi czas kiedy wkładamy prawdziwe pieniądze, większość osób na początku trochę straci ale jak się nie poddamy to powinno później iść coraz lepiej.
Przeczytałam trochę książek o giełdzie ale nie podjęłam się inwestowania na GPW głównie ze strachu... jakby nie było zgadzam się trochę ze zdaniem że na giełdzie jest w tej chwili tak wiele spekulacji że można łatwo dużo stracić na wydawałoby się całkiem logicznych posunięciach. Być może kiedyś się w końcu przekonam...
W tej chwili odwiedzam klub inwestora w którym nowi członkowie oraz starsi wyjadacze słuchają i dyskutują o biznesach. Jak pomysł się spodoba ktoś może zainwestować w Twój biznes. Dużo się mówi o nieruchomościach, doświadczeni inwestorzy dają możliwość zarobienia na nieruchomościach osobą bez kapitału, więc jest ciekawie.

Emilia --> i jak koleżance idzie? (oczywsicie nie pytam sie o konkretne sumy ;P) nie narzeka? Jak ma się odpowiedni kapitał to jest ciekawa opcja zarabiania na licytacjach komorniczych.

W tej chwili czytam "obudź w sobie olbrzyma" by Anthony Robins a później w kolejce jest "tipping point" by malcolm gladwell.

62

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

jakby nie było zgadzam się trochę ze zdaniem że na giełdzie jest w tej chwili tak wiele spekulacji że można łatwo dużo stracić na wydawałoby się całkiem logicznych posunięciach.

Dokładnie to miałem na myśli! Dzisiaj ktoś kupuje tanio, pompuje bańkę i wyprzedaje wszystko na górce po czym bańka pęka albo wywołuje zadymę, żeby tanio kupić. Giełda miała sens jak były niezależne media i mniej globalizacji, a dzisiaj wyniki spółek giełdowych to zabawa korporacji. Oczywiście są wyjątki, ale dla przeciętnego człowieka naprawdę szkoda czasu i emocji. Przejechałem się i zarobiłem na różnych inwestycjach i od tego czasu unikam spekulacji.

63

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Podajcie, prosze jeszcze jakies ciekawe propozycje ksiazkowe.

4 godzinny tydzien pracy - Timothy Ferriss
Obudź w sobie olbrzyma - Anthony Robbins

Poza tym na youtubie można znaleźć fajne darmowe wykłady i szkolenia z ogólnie pojętego rozwoju osobistego.

64

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Emilia --> i jak koleżance idzie? (oczywsicie nie pytam sie o konkretne sumy ;P) nie narzeka? Jak ma się odpowiedni kapitał to jest ciekawa opcja zarabiania na licytacjach komorniczych.

Idzie zayebiście. Nie tylko kupuje i sprzedaje dla siebie, ale i reprezentując inne osoby i zarabiając na prowizji. Ale mówi, że to od wewnątrz wygląda trochę jak mafia. Większość licytacji po prostu jest ustawiona, a "handlarze", jak ich nazywa umawiają się między sobą. Jednemu zależy mniej, drugiemu bardziej. Za jednym razem kupi, za drugim nie, bo "odda" koledze.

65

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

Uważam MLM za najlepszy obecnie sposób na beznakładowe rozkręcenie własnego biznesu (w moim przypadku nie było żadnych starterów). Należy dobrze wybrać firmę, a także trafić na właściwych ludzi, którzy umiejętnie pomogą budować grupę. Ja trafiłam dobrze w obu przypadkach i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026