netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

11 odpowiedzi11 639 wyświetleńzałożony przez Averyl, 05.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Gdzieś utarł się taki pogląd, że biedy prędzej pomoże niż bogaty. Mam dobrą pracę - mogłabym pomagać mojej rodzinie, ale uważam, że pomoc finansowa, w efekcie bardziej szkodzi niż pomoga. Co o tym myślicie?
Mój pogląd kształtował się przez wiele lat. Pamiętam taką sytuację, gdy mąż mojej siostry (jedyny żywiciel rodziny) zachorował. Było ciężko, bo na zwolnieniu zarabia się mniejsze pieniądze, a poza tym była groźba, że jak długo będzie na zwolnieniu, to po powrocie nie będą go chcieli zatrudniać. Historia dobrze się skończyła, ale zastanawiałam się wtedy, co powinnam zrobić, gdyby zadarzył się wariant najgorszy - że zostaliby bez pieniędzy.
Kilka miesięcy temu zmarła moja ciotka. Nie miała dzieci, a ponieważ dobrze zarabiała, zawsze wspomagała finansowo swoje dzieciate rodzeństwo. Po śmierci, ci co najwięcej od niej dostali,  najbardziej czuli się pokrzywdzeni... że za mało.
Kolejny przykład rozwód w rodzinie. Ona została z mieszkaniem na kredyt, z dzieckiem i małą pensją. Wydatki są większe niż zarobki. Wiecie jak to się skończy?
Chciałabym, aby skończyło się pozytywnie. Rozmawiałam z nią, by poszukała sobie nowej, lepszej pracy. W odpowiedzi usłyszałam, a gdzie ja znajdę lepszą pracę, tutaj mam umowę na czas nieokreślony. Ok - rozumiem argument, ale nie rozumiem, jak można wydawać więcej  niż się zarabia. Za kilka miesięcy/lat będę słyszeć lament, jak zapuka komornik do drzwi.
Moja rodzina nie uczy się na błędach. Kiedyś proponowałam mojemu siostrzeńcowi, że zapłacę za jego kurs przygotowujący do matury, bardzo go zachęcałam, by studiował. Nie skorzystał - bardzo chciał uwolnić się od nauki i iść do pracy, rzecz w tym, że nie może sobie jej znaleźć, jest na bezrobociu, na utrzymaniu rodziców.
Wiem, studia nie zapewniłyby mu pracy, ale im więcej umiejętności, widzy tym zwiększa się sobie szansę. Może przez ten czas, gdy studiowałby sytuacja na rynku pracy, poprawiłaby się.

Tak jak napisałam - uważam, że finansowanie innych ludzi w rodzinie, nie rozwiązuje ich problemów. Z drugiej storny - człowiek, źle się czuje gdy dzieje się źle w rodzinie, gdy ktoś sobie nie radzi, chciałoby się pomóc. Staram się rozmawiać, zachęcać do właściwych działań. Rozumiem, że ktoś tuż po rozwodzie, ma wszystkiego dosyć, ale nie rozwiązane problemy uderzają z większą siłą. Jak pomogacie rodzinie w trudnych sytuacjach?

2

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Myślę, że masz dużo racji w tym co piszesz. Co prawda ja jestem zdania, że nie jest istotna forma pomocy, ale chęć i wysiłek na rzecz tej pomocy, to jednak zgadzam się, że w niektórych sytuacjach takie wspieranie (finansowe) nie powoduje nic dobrego. Pomoc materialna drugiej osoby może odnieść jakiś skutek jeśli ta osoba te pieniądze "inwestuje" w poprawę swojego życia. Zakup brakujących rzeczy do domu, w życiu, jedzenia itd., nie rozwiązuje żadnego problemu, ponieważ nie przyczynia się tak naprawdę do poprawy stanu życia takich osób, a jedynie chwilowo je wspiera. To też czasem jest ważne - jeśli mówimy o chwilowych problemach w rodzinie, wśród przyjaciół etc. Natomiast jeśli wsparcie finansowe drugiej osoby sprowadza się do wydania tych pieniędzy na rzeczy, które w żaden sposób nie zaprocentują to najczęściej jest to w długim terminie pomoc, które nie odniesie dobrego skutki. Dobrze jest, jeśli taka pomoc zaprocentuje, tak jak choćby to o czym piszesz - czyli sfinansowanie komuś np. dodatkowej edukacji, kursu, studiów - czyli wykorzystanie pojawiającej się pomocy do tego, aby poprawić swoją sytuację w długim terminie czasu.

3

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Najczęściej tak niestety jest.
Ja sama dostaję zawsze pieniądze od babci. Dość często i sporo, ale moja babunia już taka jest. Każdy wnuczek tak ma, ja zwłaszcza, bo jestem dziewczyną i to jeszcze najstarszą z wnuczków.
Tylko, że ona może liczyć cały czas na naszą pomoc itd.
Niestety nie wszyscy tacy są, wykorzystują kogoś, ale co zrobić?

4

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Pomaganie rodzinie różnie się kończy. U nas była taka sytuacja, że brat męża stracił pracę, więc mąż pomógł mu znależć inną, no, zatrudnił go w swojej firmie. Ale na tym nie koniec, bo zaraz zaczęły się naciski, żeby dał pracę akurat bezrobotnej sąsiadce szwagra, potem córce przyjaciółki szwagierki, potem żonie kumpla szwagra i tak w nieskończoność. Była odmowa, bo te osoby nie były do niczego w firmie potrzebne. Szwagier i szwagierka traktowali firmę męża jak instytucję charytatywną, która przygarnie wszystkich co sami sobie nie radzą.
Więc zamiast wdzięczności była wielka obraza i traktowanie męża jak potwora bez serca.
Szwagier pracuje w firmie, ale obrażony jest cały czas i po rodzinie rozpowiada, że jego brat jest chciwy, nieludzki i powodzenie mu w głowie przewróciło. Tak, oni (brat męża i jego żona) chętnie by chodzili w glorii tych, co pomagają biednym i pokrzywdzonym, ale ta pomoc to ma być cudzymi rękami, najlepiej naszymi. I z naszej kieszeni.
Zamiast fajnych stosunków rodzinnych, mamy teraz rodzinne bagienko.

Jeden nasz znajomy ma zespół muzyczny i zarabia też nagłaśnianiem różnych imprez. Zatrudnił kiedyś z litości swojego bratanka, który nie miał pracy od dłuższego czasu. Bratanek traktował pracę u wujka bardzo luźno. Kiedyś po prostu nie przyszedł do pracy przed dużą imprezą i znajomy miał wielki problem, bo na gwałt musiał szukać zastępstwa, a czas gonił. Wkurzył się, opieprzył chłopaka i powiedział, że koniec z pracą u niego. I co? Też wielka obraza i gniewy. Ojciec chłopaka (brat znajomego) przyszedł i zrobił awanturę. Jego zdaniem znajomy powinien pomóc bratankowi, a najlepiej płacić mu pensję bez konieczności przychodzenia do pracy.

Jak więc pomagać rodzinie? Owszem, opłacaliśmy kursy językowe bratankom, korepetycje przed maturą siostrzenicy, dokładaliśmy do opłat za wynajęte mieszkanie dla studentów z rodziny, wykupujemy drogie leki dla rodziców. Pomagamy jeśli trzeba, w naglych sytuacjach i nie tylko materialnie.
Ale to za mało, zdaniem rodziny, bo skoro jesteśmy ludźmi zamożnymi.... Owszem, mamy dom na wsi, mamy każde po samochodzie i stać nas na zagraniczne wakacje. Ale dom ma też szwagier i jeszcze parę osób z rodziny. Samochody mamy ze średniej półki, tak jak inni i też nie jedyni wyjeżdżamy na wakacje. A firma to nie ORLEN, tylko taka średnia firemka, dodatkowa działalność mojego męża. Jest z tego zysk, oczywiście, nie narzekamy. Ale na rodzinnych spotkaniach czujemy sie przypierani do muru, bo "...Marcin skończył politologię i pracy nie ma, nikt mu nie chce pomóc...", i tu pełne wyrzutu spojrzenie na męża. Albo "...ciocia Jadzia (moja cioteczna siostra) i wujek Stefan  nie mają na opał..." i rzut okiem. A mówiliśmy Marcinowi, że z tej politologii, to chleba nie będzie, ale co tam, niech chłopak uczy się czego chce, on do matematyki głowy nie ma, a prawo to za ciężki kierunek, niech się chłopak bawi, bo od tego ma się młode lata. No to jest jak jest. Ciocia Jadzia mieszka z mężem w domu 350 metrów kwadratowych i z dwóch małych emerytur nie da się tego utrzymać. Jak mówimy, że chałupę trzeba sprzedać i kupić małe mieszkanko w bloku, to oburzenie. Jak to, krwawicę sprzedać? Dla wnuków będzie! No to niech dzieci im opał kupią. Dzieci biedne, nie stać ich, nie tak jak WAS. Wniosek? Wziąć Marcina pod swoje skrzydła, a cioci Jadzi zafundować opał, by trzymała swoją chałupę dla przyszlych pokoleń.
Już nam się odechciewa tych rodzinnych spotkań, bo to zwykle parę godzin opowieści jak to ludziom  bieda w oczy zagląda, jacy są pokrzywdzeni i jaki to świat jest podły i niesprawiedliwy, a ci co mają kasę to potwory. Zamiast podzielić się z nimi, to nic ich nie obchodzi. I że NA PEWNO nieuczciwie zarobione te pieniądze, bo człowiek uczciwy, panie dzieju, to się niczego w TYM KRAJU nie dorobi, tylko "garbia" na plecach. CBA i Urząd Skarbowy na nich nasłać, zrobiliby z nimi porządek, bo to przecież NASZYM kosztem się pobogacili, ZŁODZIEJE!
Słuchać się tego nie da i gula rośnie.

5

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Moje zdanie jest takie,pomagac w rodzinie niestety trzeba i nalezy ale w zakresie takim aby potrzebujacy nie padl z glodu,z przyczyn klesk losowych,nie zaleznych od niego.Mysle ze nie powinno sie dawac jakis kwot do reki,po prostu wpasc 2-3 razy w tygodniu przegladnac lodowke i wyskoczyc na zakupy,uregulowac podstawowe oplaty ewentualnie ale to zalezy od naszego stanu posiadania.Nalezy tez okreslic czas udzielanej pomocy w zaleznosci od problemu potrzebujacego, czy to zdrowie czy tez utrata pracy.Ze zdrowiem roznie bywa,ale znalezienie sobie pracy najpierw zaluzmy malo platnej z perspektywa szukania czegos lepszego to gora 3 tygodnie,zima moze byc trudniej.Gdybym widzial ze ten potrzebujacy podjal prace nawet za 1200 to usiadl bym z nim i dokladnie wyliczyl ile mu brakuje na przezycie miesiaca,dalbym mu potrzebne wsparcie na kolejne 3 miesiace.Ludzi sie inspiruje do poprawy swoich mozliwosci finansowych ale nigdy w rodzinie nie odwraca sie plecami.Kolo fortuny bywa rozne,czasem nie spodziewane dla nas samych,gdzie potem my sami sie udamy jak nie do naszej rodziny,nikt obcy nam przenigdy nie pomoze,wrecz bedzie sie cieszyl ze nas spotkala porazka.Czasem bylo tak ze pozyczalem aby komus pomoc,niestety nie spotkalem sie z odzwajemnieniem jak ja bylem w potrzebie,czekajac na jakis tam przelew na moje konto miesiacami,ale wiedzialem jedno ze to ja bylem ok.Czasem taka swiadomosc buduje wewnetrznie.Tak juz zartobliwie z rodzina dobrze'wychodzi sie na zdjeciu' ale tez trzeba umiec z nia zyc jakos.A powaznie mam siostre mlodsza o 6 lat,tez ma firme ale zawsze wiem ze wystarczy zadzwonic,nie prosic i bez zadnych zbednych slow mam pomoc,ale to zawsze dziala w dwie strony,sugeruje ze trzeba tez wiedziec komu pomagac wiedzac ze mozna liczyc zgodnie z jego charakterem na podobne podejscie.To nie bezwzglednosc,bezdusznosc,wszystko musi miec'rece i nogi'.To niestety tez sa sluszne wybory.Pozdrawiam.

6 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-08-03 08:16:13)

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

byłam bezrobotna długi czas, z przerwą na pracę i bez. wykonywałam różne zajęcia: klenerka, sprzątaczka, praca w szkole, kasjer,inkasent, sprzedawca itd. wiem jak się szuka pracy w małym miescie i w duzym, wiem jak jest ciezko. niestety czesto praca puka do wielu z nas, a my jej nie chcemy:)
pierwsza praca jaką podjęłam na studiach to było sprzątanie w biurach, potem kasjer w realu i tesco. za śmieszne pieniadze. dzieki wpisaniu w cv  tego reala załapałam się na cpn potem do pzu itd. w tym roku słuchałam narzekania w szkole, jak to źle im się pracuje-fakt praca ciężka, ale nie tak źle jak ja miałam-nie stałam na deszczu(chore migdałki przewlekle), ani nie wstawałam o 5 rano w niedzielę.
rok temu ośmieliłam się zapytać mojego narzeczonego, czy jego siostra gdzies pracuje.
-uczy się-uciął rozmowę-studiuje i czyta ksiązki.
fakt narzeczony człowiek po technikum, który skończył 12 lat temu szkołę nie miał zielonego pojęcia jak studiowanie na kierunku xxxxx wygląda, bo ja sama kończyłam pokrewny i pracowałam od 3 roku ile się dało. nawet ulotki nosiłam.
studiowanie wyglądało tak, że czytała ksiązki i słuchałą radia na stancji u babci. chyba nic więcej. oczywiście broń boże nie pytaj, bo się obrazi:)
wróciła miesiąc temu do domu i jest bezrobotna:
- nie ma doświadczenia, a nie dają szansy
szansy??????????????????????????????????????????????????????a co robila 5 lat na studiach na kierunku prostym jak barszcz. nie wymienie, zeby nie obrazic nikogo. no weterynaria to nie była.
miasto wojewódzkie dawało szansę nawet najprostszego zajęcia na 4 godziny raz na dwa dni.
szwagierka zbiera grzyby. ma 27 lat i żadnego doświadczenia.
no i zadziera nosa.
drugi przyklad-moj kuzyn, rodzina alkoholowa, matka i ojciec pije, kuzyn wyszedl z wiezienia, spedzil tam 4 z 8 lat za znecanie nad rodzina, niepijacy alkoholik aktualnie. zalatwiaja mu robote, kursy w UP(chyba widlowe czy prawa jazdy), przyjdzie porobi i rzuci prace.
tu za ciezko, UP on nie chce, tam za malo placa.
ma podstawowke.
jestem zla. i mam dosyc leni:(

7

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Brawo Nika! Ze swoim podejściem do życia zawsze sobie poradzisz. Bo "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". Każda praca to kolejne doświadczenie, a suma tych doświadczeń jest kapitałem. Pokazuje też pracodawcy z jakim człowiekiem ma do czynienia. Pracowitym, zdeterminowanym, gotowym na zmiany i kreatywnym. A nie z zarozumiałą pannicą, która uważa, że jak skończyła studia, to dobra praca powinna się do niej dobijać.

8

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

marena niestety na rynku pracy juz nie jestem taka ciekawa, male dziecko... i jak tu pogodzic kasjera do 22?gdyby wypadlo? kazda prace bym zlapala, ale przy pomocy bliskich:(
"ma te swoje ksiazki i uczy sie"-a tam nie cierpie tego

9

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Pomoc finansowa niestety działa najczęściej w taki sposób, że osoba która oczekuje tej pomocy oczekuje jej dużo, więcej i częściej, sama spoczywając na laurach.

Dlatego się boję, bo mi w tej chwili kończą się pieniądze, mój chłopak mi pomoże do wypłaty, ale wiem, że mogę wpaść w mechanizm "będę mniej pracować, bo on mi i tak pomoże". Mam nadzieję, że świadomość tego zagrożenia mi pomoże smile

10

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Niestety to prawda.Moj brat ma firme...i wszyscy sie do niego przyczepili.Nawet jak go na grilla znajomi zapraszaja to kupuje wszystko od kielbas, mies po napoje i musztardy. Nawet jego dziewczyna postanowila zostawic prace bo przecierz jak juz ma magistra i tam juz honor nie pozwala pracowac. I tak ja utrzymuje, plus kosmetyczki, paznokcie, fryzjer, ciuchy, kosmetyki- kiedys tak nie bylo. Szkoda mi go bo chlopak ugania 7 dni w tygodniu cala firme ,bo jest sam , tylko ojciec mu pomaga dopilnowac roznych spraw. Ale jak nie daj Boze zachoruje to nikt go nie zastapi. I dlatego nie rozumiem ze jego panna zwolnila sie z pracy zaraz po obronie magistra, nie rozumiem rowniez tego ze chcac sie zwolnic nie szukala innej lepszej jej zdaniem, albo brak checi wkrecenia w biznes. Tyle ze dba o niego i gospodarna jest.W sumie jak brat byl w tarapatach finansowych to dwa razy zyczalam mu pieniadze, ostatnim razem nawet pokazna sumee a jestem w trakcie budowy domu.Moze kiedys ja bede potrzebowac pomocy.

11

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

powiem ci że coś wiem na temat pomocy zwłaszcza finansowej, nie będę opisywał szczegółów ale dobrze myśli, pomoc finansowa szkodzi zwłaszcza jak w rodzinie są dzieci wtedy one nie korzystają a tacy ludzie szybko przyzwyczajają się do pieniędzy można powiedzieć z znikąd za darmo i im więcej osób pomaga w ten sposób jednej osobie  wtedy ta osoba zaczyna myśleć że po co pracować jak ludzie dają , przecież jej się należy bo jest biedna? niestety to jest prawda i często ludzie tak to postrzegają

12

Odp: Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Ja naprawdę potrzebuje pomocy mam siostry i brata mieszkam z chorą mamą sama pracuje w systemie 3 zmianowym wszystko jest na mojej głowie nikt mi nie pomaga lekarze szpital nikogo nic nie obchodzi bo ja mieszkam u mamy to mam obowiązek jej opieki zgadzam się bo ona też mnie nie oddała do domu dziecka nie wyżuciła nie mam chwili wytchnienia mama nie ma świadomość czasem kim jestem ma demencję starczą ciężka choroba już i ja nie wytrzymuje psychicznie siostra z lekkim sercem mówi oddaj do zakładu serce mi się kraiało jak zostawiłam w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji płakałam cało noc żadna siostra nie odwiedziła mamy ja codziennie byłam w szpitalu sama mam swoje problemy prowadziłam sklep zamknęłam bo narobiłam sobie długów ratując swoje dzieci z chęcią bym wyjechała zarobić pozbyć się swoich finansowych problemów i jakoś zacząć żyć jak człowiek ale co z mamą nikt jej nie chce co mam robić pisałam nawet do prezydenta Polski żeby pomógł mi w zusie pismo było odmowne jak żyć co robić do końca tego tygodnia mam zapłacić karę a nie mam z czego co noc płaczę z bezsilności i Boga proszę o siły

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pomoc finansowa rodzinie bardziej szkodzi niż pomaga ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026