netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

wolność w związku

22 odpowiedzi6 471 wyświetleńzałożony przez Ślimaczyca, 31.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wolność w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2014-12-31 15:05:43)

Temat: wolność w związku

Do założenia tematu skłoniła mnie rozmowa (ochrzan) od mojej mamy, która twierdzi, że daję mojemu chłopakowi zdecydowanie zbyt dużo swobody w życiu. Bo mieszkamy w innych miastach (1,5 godz. pociągiem, widujemy się 2 razy w tygodniu) i gdy do niego jadę, to, o zgrozo, on nie odbiera mnie z dworca i to NA PEWNO zaowocuje tym, że nie będzie mnie szanował w przyszłości. Ale ja nie czuję się upośledzona, żeby mnie co tydzień musiał odbierać. Jeśli przyjeżdżam późno, czy mam dużo rzeczy- to mnie odbiera i pomaga. Zresztą dworzec jest połączony ze stacją metra, a z metra mam może 300m do niego.
Dalej: że pozwalam mu zostawać dłużej na uczelni, np. ja wracam do domu o 21 a on chce zostać jeszcze kilka godzin i mi to nie przeszkadza. Że gdy ja nie idę na koncert, on może iść. No i punkt koronny, Sylwester: no bo jak to, żeby Sylwestra spędzać osobno, on w klubie a ja w domu. Argument, że to była moja decyzja, bo nie lubię klubów i mam dużo nauki zupełnie nie dociera, jej zdaniem on w takim wypadku powinien zostać ze mną.

Dla mnie to głupota i robienie z partnera dziecka albo niewolnika. Sama cenię sobie niezależność i nie lubię, gdy ktoś się do mnie "przykleja", więc taki układ mi bardzo odpowiada.

Jakie są dla was granice wolności w związku w codziennym życiu? Wszędzie jesteście razem, razem obchodzicie wszystkie święta, czy pozwalacie sobie od siebie odpocząć? Czy uważacie, że takie drobnostki mogą niekorzystnie wpłynąć na przyszłość związku?

2

Odp: wolność w związku

Ciekawy wątek.
Moim zdaniem wolność w związku jak najbardziej,
Sama jestem w związku na odległość i oboje dajemy sobie sporo wolności. Mamy do siebie zaufanie.
Chcę iść np na disco, informuję o tym tylko chłopaka i tyle. Nie wyobrażam sobie by mi zabronił, czy żebym ja Go ograniczała.
Natomiast w takie ważne wieczory jak sylwester wolałabym żebysmy się zawsze jakoś dogadywali i spędzali ten czas razem.
Ważne, żebyś Ty się czuła dobrze z tą decyzją.

3

Odp: wolność w związku

A w ogóle ... cenię rady mamy, ale niekiedy bardzo mi działa na nerwy jak ktoś się bardzo wtrąca i mówi co masz robić w związku? To Twój związek,ciekawe czy związek Twojej mamy był i jest idealny. Rób to co czujesz.
Jeśli to prawdziwe uczucie, nie masz się czego obawiać - przetrwa wszystko.
A faceci nie znoszą ograniczeń, nie tylko faceci zresztą smile, więc trzeba to dobrze rozegrać/

4

Odp: wolność w związku

Mojej mamie udało się rozwalić swoje małżeństwo i 2 kolejne związki tongue

Co do Sylwestra, uważam, że wystarczająco dużo czasu spędzamy razem w roku, tę jedną noc możemy poświęcić swoim znajomym i znimi się dobrze bawić. Jednak często zaniedbuje się znajomych, kiedy jest się w związku.

5

Odp: wolność w związku

Wszystko zalezy od tego, jak ty się z tą "wolnością" czujesz i jak on to odbiera. Nie ma sensu przyjmować rad od mamy i pokątnych osób. Jeśli znasz twojego chłopaka bardzo dobrze, rozmawialiście na ten temat, ty nie masz z tym problemu- to ja nie widzę problemu również. Jeśli wiesz gdzie on spędza czas i nie masz ku temu żadnych zastrzeżeń i on nie trzęsie portkami jeśli ty wychodzisz sama- nie szukaj dziury w całym. Po prostu bądźcie fair do siebie. Aha, no i ufaj swojej intuicji. Jeśli czujesz że coś nie gra, lepiej to sprawdzić.

Też uważam że wolność jest bardzo ważna. Osobiście chciałabym spędzić sylwestra i urodziny z chłopakiem, bo to jednak dosyć ważne daty, o ile on nie jest za granicą bądź przy łożku umierającego taty. Mam na myśli to, że spędzanie jakiś rocznic, urodzin, ważnych dat zbliża do siebie.

6

Odp: wolność w związku
Ślimaczyca napisał/a:

Mojej mamie udało się rozwalić swoje małżeństwo i 2 kolejne związki tongue

Co do Sylwestra, uważam, że wystarczająco dużo czasu spędzamy razem w roku, tę jedną noc możemy poświęcić swoim znajomym i znimi się dobrze bawić. Jednak często zaniedbuje się znajomych, kiedy jest się w związku.

No tak właśnie czułam smile Bo takie mamusie mają zwykle najwięcej do powiedzenia.
Skoro tyle czasu spędzacie ze sobą to luz smile
Ufacie sobie, nie zaprzątaj sobie głowy słowami mamy, ja uważam, że słusznie postępujesz smile.No i najważniejsze w zgodzie ze sobą wink

7

Odp: wolność w związku

Różnie to z tym bywa. Jeśli czujecie się z tym dobrze to jak najbardziej tak. Najważniejsze,że sobie ufacie i się szanujecie. Faceta nie można trzymać na łańcuchu-jak i odwrotnie. Ja też spędzam sama sylwestra a mój facet ponad 600 km ode mnie. Dzień jak co dzień. Jednak z drugiej strony przykro, że nie można powitać razem nowego-tego ,,lepszego'' roku..

8

Odp: wolność w związku

Najważniejsze żeby obie strony miały zbliżone podejście co do tej wolności. Ja nie lubię bez mojego chodzić i najchętniej wszędzie bym go ze sobą zabierała, nigdy nie było pomysłów w stylu odpoczywania od siebie, dla mnie to już jest wtedy po związku. Ale niestety życie jest jakie jest, jest praca, uczelnia, inne sytuacje losowe i często jest tak, że wychodzę bez niego sad

9

Odp: wolność w związku

Uważam, że na to nie ma żadnych uniwersalnych zasad. Czym innym hasło "w związku można wychodzić osobno" będzie dla kobiety, której mąż baluje z kolegami co wieczór, zostawiając ją samą z dziećmi, a czym innym dla pary, która ma, powiedzmy, odmienne zainteresowania, i raz ona jedzie z koleżankami do spa, raz on z kumplami na ryby.

Dopóki wszystko jest sprawiedliwie, nikt nie jest pokrzywdzony, nikt nie ma problemu z zazdrością (i tą chorą, i tą uzasadnioną), to wszystko jest w porządku. A wymaganie, by chłopak nie poszedł na wymarzony koncert tylko dlatego, że ja nie mogę iść, to egoizm.

My (małżeństwo z ogromną różnicą wieku, poglądów, zainteresowań i sposobów spędzania wolnego czasu) co roku dzielimy wakacje na 6 części:
-mąż wyjeżdża sam
-ja wyjeżdżam sama
-wyjeżdżamy we dwoje, bez dziecka
-wyjeżdżamy wszyscy we troje
-jedzie mąż z córką
-jadę ja z córką.
I każdy jest zadowolony. Tak samo nie wyobrażam sobie mojego męża na trzydniowym festiwalu metalowym, więc jeżdżę sama, z koleżankami spotykam się sama. Mąż nie lubi wychodzić ze znajomymi beze mnie, więc do jego przyjaciół chodzimy razem, za to raz na jakiś czas wysyłam go na weekend w jego ukochane góry, żeby odpoczął. Mamy też zwyczaj jednego dnia "wolnego" w tygodniu, kiedy jedno z nas zostaje w domu z dzieckiem i domowymi obowiązkami, a drugie "znika" do wieczora i robi to, na co ma ochotę.

Razem spędzamy święta - Boże Narodzenie i Wielkanoc. Świąt nie wyobrażam sobie osobno, mają być rodzinne i magiczne, szczególnie dla dziecka. Razem spędzamy też weekendy - w soboty jest to wieczorna "randka", czyli czas tylko dla nas, bez córki, a w niedziele mamy "dzień rodzinny".

10

Odp: wolność w związku

Ja osobiście nie lubiłam i nie lubie jak mój teraz już mąż gdzieś wychodzi beze mnie. Czasem idzie , ale to rzadko. Nie bronie mu, chociaż tego nie lubie.
Wiem, że on takze woli byśmy chodzili razem , a nie bym sama wałęsała się po klubach.
Zresztą należe do osób , które nie lubią chodzić same bez partnera.

A co do Sylwestra, urodzin itd. To jakoś nie wyobrazam  sobie bym ja siedziała w domu , a mąż czy wcześniej chłopak szedł do klubu
Dla mnie to dziwne. Ale każdy robi jak lubi.
Tego Sylwestra spędzamy osobno , jednak nie z wyboru.
Ja u rodziców z synkiem, mąż w pracy będzie pilnował podpitych obywateli .

11

Odp: wolność w związku
Ślimaczyca napisał/a:

Dla mnie to głupota i robienie z partnera dziecka albo niewolnika. Sama cenię sobie niezależność i nie lubię, gdy ktoś się do mnie "przykleja", więc taki układ mi bardzo odpowiada.

Jakie są dla was granice wolności w związku w codziennym życiu? Wszędzie jesteście razem, razem obchodzicie wszystkie święta, czy pozwalacie sobie od siebie odpocząć? Czy uważacie, że takie drobnostki mogą niekorzystnie wpłynąć na przyszłość związku?

Jeśli Wam obojgu taki układ odpowiada, to w porządku. Twoja mama ma prawo mieć inne zdanie, ale jeśli Tobie odpowiada system, który wypracowaliście, to go nie zmieniaj.
Wolność w związku jest bardzo potrzebna. Trzeba mieć jakieś swoje momenty, chwile z przyjaciółmi, chwile samotności, samotny spacer itp. Jeśli tego nie ma, to prędzej czy później, zaczniemy się dusić. Ja czasem, lekko tak się czuję. Chciałabym np odwiedzić koleżankę, która mieszka w Niemczech, a mój partner jest temu przeciwny. I tak: z jednaj strony go rozumiem, a z drugiej - troche mi duszno.

12 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-01-01 20:52:41)

Odp: wolność w związku

Co do tego odbierania czy też nie z dworca- aż taka tragedia to nie jest, ale myślę, że jakby czasami facet ruszył 4 litery, to korona by mu z głowy nie spadła. Po mnie bardzo często facet wychodzi na przystanek, mimo, że mieszkamy w tym samym mieście. Szczególnie, kiedy już jest ciemno. Jasne, że sama bym dotarła, ale skoro on ma taką potrzebę. Dla mnie jest to bardzo miłe. smile

Argument, że to była moja decyzja, bo nie lubię klubów i mam dużo nauki zupełnie nie dociera, jej zdaniem on w takim wypadku powinien zostać ze mną.

Oj, do mnie też totalnie nie dociera. Jak dla mnie to jest słaba wymówka. Na uczelni mam wolne od 22.12 i wracam 07.01- Ty zapewne tak samo. Nie wierzę, że aż tak zbawiłby Cię ten jeden wieczór.

CatLady napisał/a:

Wolność w związku jest bardzo potrzebna. Trzeba mieć jakieś swoje momenty, chwile z przyjaciółmi, chwile samotności, samotny spacer itp.

Owszem, zgodzę się. Myślę jednak, że na tego typu sprawy ma się 364/365 dni w roku. Sylwester jest o tyle specyficznym dniem, że jednak będąc w związku zazwyczaj planuje się go ze swoją druga połową.


Pomijając sytuacje, gdy ktoś pracuje w sylwestra czy też inne ważne wchodzą w grę "przyczyny losowe", to nie wyobrażam sobie, żeby ten dzień spędzać osobno. Gdy ktoś się mnie pytał o plany, to padało zdanie: "Co robiCIE w sylwestra?". Ja w ten sam sposób zwracałam się do osób, które są związku. Dla mnie to jest oczywiste, że para coś razem planuje.

Rozumiem, że możesz nie lubić klubów, ale jest tyle innych możliwości spędzenia sylwestra. Razem. Rzecz w tym, żeby znaleźć jakiś kompromis. Trzeba tylko chcieć.

Patrząc na Twoje wcześniejsze posty, widzę, że jesteście ze sobą bardzo krótko- jakieś 3 miesiące. Tym bardziej nie rozumiem, bo po takim czasie powinniście być sobą bardzo zafascynowani. Zakładając, że jest to poważna relacja.

13

Odp: wolność w związku

CatLady, I dlaczego jest przeciwny? Jak dla mnie, jeśli mieszkacie razem i taka podróż nadwyrężyłaby mocno waszą kieszeń, to rozumiem jego sprzeciw. Ale jeśli nie chodzi o pieniądze, to o co?


Bakalia, Miałam wolne od 24 do 27.12, 28 i 30 miałam zajęcia, jutro i po jutrze też mam tongue
Co do nauki, mam tak, że nie potrafię się bawić ani wyluzować, jeśłi wiem, że powinnam się uczyć. A uczyć się powinnam do póki nie będę umiała wszystkiego. Także teraz nie czas dla mnie na dobrą zabawę, poza tym tak, jeden dzień nauki mnie, to dużo.

No właśnie, ja sylwestra widzę dokładnie odwrotnie, niż Ty smile Ja mogę chłopakowi poświęcić 364 dni w roku, ale w tę jedną noc wolałabym się spotkać ze znajomymi, z którymi teraz już nie mam w sumie w ogóle okazji do spotkań, bo rozjechaliśmy się na studia po Europie i na inne kontynenty też. Więc w ciągu roku nie ma żadnej możliwosci spotkać się w większym gronie na dłużej niż kilka godzin.

Tak, jesteśmy razem gdzieś od początku października.

A o odbieraniu z dworca też pisałam, jak jest potrzeba, to odbiera wink

14

Odp: wolność w związku

wolnosc tak ale dobrowolna i obustronna. tzn kazdy ma swoje rzeczy, to oczywiste i niech sie nimi zajmuje ale prawda jest taka, ze milo jest jak dla drugiej strony jest sie priorytetem niezaleznie od okolicznosci i mimo wszystko. jesli facet chce cie odebrac z dworca za kazdym razem gdy przyjezdzasz do niego, raczej nie znaczy ze jestes uposledzona, ale swiadczy o sile jego uczucia i zaangazowania:) no ale moze sie myle.

15

Odp: wolność w związku

"że pozwalam mu zostawać dłużej na uczelni, np. ja wracam do domu o 21 a on chce zostać jeszcze kilka godzin i mi to nie przeszkadza"

Sprecyzuj. Wracasz o 21 a on na uczelnie jest do której? 1, 2 w nocy? No raczej nie na uczelni...

Wszystko jest ok w ramach ale jeśli jesteście razem to sylwestra powinniscie spedzac razem. Może macie takie charaktery ze odpowiada wam związek "obok siebie" na tym etapie zycia. Z jednej strony to nieco niepokojące ale z drugiej czyz nie lepsze od najpierw zwiazkow wszystko razem a potem nienawiść, rozstanie. Nic nie można przewidzieć.

16

Odp: wolność w związku

Ja bym się zadusił jakbyśmy mieli wszystko robić razem.

17

Odp: wolność w związku

Maniek, studiujemy muzykę za granicą, tutaj studenci są na uczelni do 24, 3, czasem do rana. Takie studia, trzeba się uczyć wink

Też bym się zadusiła w związku z papużką nierozłączką.

Ekstremalnym dla mnie przypadkiem był związek moich znajomych, gdzie dziewczyna naprawdę wrosła w faceta, np. jak była na diecie i jadła tylko posiłki, które sama przygotowała, a do jej chłopaka przyjechała rodzina i umówili się na obiad do restauracji, ona nie tylko nie poszła, ale też nie pozwoliła iść chłopakowi, bo ma zostać z nią w domu, bo jest jej chłopakiem i sam (bez niej) się szlajać nie będzie tongue

18

Odp: wolność w związku

My z początku też spędzaliśmy dużo czasu razem. Moja obecna żona bała mnie się z początku (kilka lat) puszczać samego bo w przeszłości sporo nawywijałem. W sumie się więc temu nie dziwiłem. Ale potem zaczęło to przeszkadzać, spędzaliśmy razem coraz mniej czasu, aż w końcu doszło do tego, że zdradziła mnie emocjonalnie (do sexu nie doszło i mam tego pewność). Moim zdaniem to było efektem właśnie tego, że zbyt dużo robiliśmy razem. Widywaliśmy się codziennie, wszędzie chodziliśmy razem. W końcu wdarła się rutyna i znudzenie. Trzeba więc znaleźć kompromis. Trzeba mieć czas dla samego siebie i swoje hobby, jak dla drugiej połówki. Bez przesadzania w żadną stronę, bo przesada zawsze prowadzi do dramatów.

19

Odp: wolność w związku

Ja mogę chłopakowi poświęcić 364 dni w roku, ale w tę jedną noc wolałabym się spotkać ze znajomymi, z którymi teraz już nie mam w sumie w ogóle okazji do spotkań, bo rozjechaliśmy się na studia po Europie i na inne kontynenty też.

Przecież i tak się nie spotkałaś z tymi znajomymi, tylko siedziałaś w domu. Poza tym, nie można faceta zabrać na takie spotkanie?

Też bym się zadusiła w związku z papużką nierozłączką.

Ja na przykład wcale nie miałam na myśli "papużkowego związku". Z facetem się widuję "różnie". Często jest tak, że dopiero w weekend mamy dla siebie tak naprawdę czas- ja często późno kończę zajęcia, on ma dużo pracy. Dla mnie to oczywiste, że facet wyjdzie czasami na piwo z kumplami, ja z koleżankami. Na pewno nie jesteśmy "nierozerwalni", każdy ma swoją autonomię. Są jednak pewne dni, chociażby sylwester... które spędza się z drugą połową. Oczywiście, nie chodzi mi o to, żeby tylko we dwoje gdzieś tam/coś tam. Przecież można gdzieś pójść ze znajomymi, ale nie "rozdzielając się".

Tak jak pisałam- dla mnie związek to ciągłe szukanie kompromisu. Czasami można zrobić coś, na co nie ma się do końca ochoty. Ja z moim facetem mamy totalnie odmienne "gusta filmowe". Raz oglądamy "mój film", raz jego. Siedziałam z nim na spotkaniu rodzinnym, chociaż nie lubię tego typu schadzek, ale wiedziałam,że mu na tym zależy. On poszedł ze mną zobaczyć się z moją koleżanką i jej chłopakiem mimo, że uważa tego kolesia za "nudnego" (i w sumie to coś w tym jest ;-) ). Mogłabym tak długo wymieniać. Tak, bo jak się jest w związku to zaczyna się myśleć jako "my", a nie tylko o sobie.

Wyraziłam swoją opinię, ponieważ dla mnie to jednak jest... hmm... dziwna sytuacja. Tak samo bym zareagowała, gdyby koleżanka powiedziała, że ona była gdzieś tam na sylwestrze,a jej chłopak w innym miejscu. Pierwsze pytanie z mojej strony to by było, czy wszystko ok między nimi.

Grunt, że Tobie taka sytuacja odpowiada i nie widzisz w tym żadnego "problemu". Chociaż fakt, że założyłaś ten wątek może świadczyć o tym, że jednak jakaś niepewność została zasiana.

20

Odp: wolność w związku

Założyłam ten wątek, bo byłam ciekawa, jak to wygląda u innych, jak inni widzą granice wolności w związku, a moja sytuacja była tylko przyczynkiem do dyskusji smile

Nie spotkałam się ze znajomymi, bo się uczyłam. Jednak gdybym nie miała tyle nauki- wolałabym spędzić tę noc ze znajomymi. Wcześniej mogło to nie być jasno opisane.

21

Odp: wolność w związku

Ile ludzi tyle pomysłów na spędzenie sylwestra.

Wracając do tematu- jeśli prawdziwie czujesz, że spędzenie tego dnia osobno nie spowodowało żadnych negatywnych emocji, a jedynie zastanowienie i ciekawość jak to jest w innych związkach- moim zdaniem jest ok.

Miłość, związek (zwał jak zwał) ma naprawdę różne oblicza. NIe tylko to, że spędzanie czasu wspólnie to obowiązek. Jak napisałam w poprzednim poście, spędzanie ważnych dni razem po prostu zbliża, powoduje wspólne przyjemne wspomnienia, emocje, może tęsknotę za ponownie fajnie spędzonym czasem razem. Ale... Jeśli po takim dniu, w różnych miejscach, witacie się, opowiadacie jak spędziliście ten czas, co się dokładnie wydarzyło, czujecie że partner nie ma z tym problemu- nie szukajmy dziury w całym.

22

Odp: wolność w związku
noname12_34 napisał/a:

NIe tylko to, że spędzanie czasu wspólnie to obowiązek. Jak napisałam w poprzednim poście, spędzanie ważnych dni razem po prostu zbliża, powoduje wspólne przyjemne wspomnienia, emocje, może tęsknotę za ponownie fajnie spędzonym czasem razem.

Z tym się zgadzam, wspólne celebrowanie ważnych dni na pewno jest ważne i zbliża. No i jest co wspominać.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wolność w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026