Najpierw nieco naświetlę moją sytuację - nie zdałam w 3 klasie liceum, kiedy ją powtarzałam, zdałam maturę podstawową (w tamtym roku, żadnych dodatkowych przedmiotów, tylko 3 przedmioty obowiązkowe na podstawie). Zamierzeniem była filologia angielska na którą chcę iść od tego roku. W tym celu zapisałam się na maturę rozszerzoną z angielskiego, którą mam za 2 miesiące.
I tutaj pojawia się problem.
Dowiadywałam się na czym polega filologia angielska, z czym to się je itp. ale im więcej się dowiaduję tym mniejsze mam na to szanse.
Aby się dostać muszę mieć 80 procent z rozszerzenia gdzie mam nikłe szanse na to.
Coraz bardziej odczuwam, że filologia nie jest dla mnie mimo że angielski mam raczej dobry.
Chciałam iść na inny kierunek ale nie mam żadnego dodatkowego przedmiotu zdanego na maturze więc to nie jest możliwe by zacząć w tym roku jakiekolwiek studia (wliczając filologię ponieważ nie sądzę bym miała minimum 80 procent z rozszerzenia)
Bliskie osoby radzą bym dążyła dalej do filologii, choć potwierdzają, że łatwo nie będzie.
Znalazł się ktoś w podobnej sytuacji? Może jakieś sugestie? Byłabym bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc/wskazówki/rady.