Spotykam się z kolega z pracy. To on mnie zauważył, po kilku miesiącach odezwał się i od 2 miesięcy spotykamy się. Ma 34 lata. Długo był sam bo w życiu przeżył z 2 ciężkie rozczarowania. Problem tkwi w tym ze jak pytam go jak to z nami jest, czy jesteśmy razem to słyszę odpowiedz " nie wiem". wiem ze ciężko mu zaufać kobiecie bo z doświadczenia wie ze kobiety kłamią, oszukują. Ja dla niego taka nie jestem, od początku postawiłam na szczerość miedzy nami. Jedynie wiem ze lubi gdy się przytulam do niego , jestem blisko. Ale nie wiem czy coś szuje do mnie. Spotykamy się w weekendy jak ma czas. Staram się ale ta nie pewność czy czuje tak samo, czy jestem kimś ważnym dla niego powoduje ze czasem się zastanawiam czy dobrze robię.
Podobne tematy
Po 2 miesiącach spotkań on ma prawo nie wiedzieć.
Nawet jeśli w końcu będzie wiedział - nie wiem, czy będziecie szczęśliwi.
Widać, że ten facet lubi demonstrować swoje zagubione ja i to pewnie będzie Ci przeszkadzało.
Ty za to będziesz skakać koło niego jak koło jajka i dbać o to, żeby nie zranić jego delikatnej osobowości.
3 2011-11-29 11:49:43 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-29 11:51:09)
Jak to z wami jest? Czy jesteście razem?
Na jego miejscu odpowiedziałabym tak:
Lubimy się wzajemnie.
Chętnie spędzamy ze sobą czas, gdy go mamy.
Jesteśmy wobec siebie szczerzy, nie składamy obietnic bez pokrycia.
Problem w tym, że Ty (po 2 miesiącach!) oczekujesz wyznania miłości i zobowiązania stworzenia trwałego związku.
nie oczekuje wyznania miłości ani deklaracji trwałego związku tylko tego żebym wiedziała na czym wogóle stoję, czy spotykanie się ze mną ma jakieś znaczenie dla niego
Nie oczekujesz? Cóż, pomyliłam się.
Wobec tego...
Rozumiem, że podejrzewasz go o bycie masochistą. Nie lubi Ciebie, bycie z Tobą sprawia mu przykrość, jesteś wg niego odrażającą istotą i dlatego spotyka się z Tobą na gruncie prywatnym.
Kobieto! Nie oszukuj samej siebie.
az tak nie mysle zle. czasem wolalabym uslyszec a nie domyslac sie tylko jak jest. Zreszta jak stwierdzil czas pokaze jak medzy nami bedzie
bo z facetami nigdy nie wie się... ![]()
dwa miesiące to za mało na deklaracje...
zastanów się lepiej, co Ty czujesz...
a nie tym, co on myśli...
to jest ważniejsze w tej chwili..
zalezy mi na nim, dobrze czuje sie przy nim i pomalu uczucie sie zaczyna
Niby 2 miesiące niewiele, ale ja mam akurat złe skojrzenia z facetami którzy 'chcą, ale się boją'. Z reguły chcą, ale nie z tą konkretną kobietą. A gadanina pt. 'kobiety kłamią i oszukują'- no to by skreśliło dla mnie faceta, bo nie dość, że głupi, bo generalizuje, to jeszcze menda, bo każe mi płacić za błędy swoich byłych, głupich kobiet, które sam sobie wybrał na partnerki.
Co za trudność powiedzieć: 'podobasz mi się, ale nie przyspieszajmy niczego na siłę'? To bym przyjęła z o wiele większym zrozumieniem.
Spotykacie się jak ON ma czas, czy jak OBOJE macie czas? Bo to dla mnie różnica- kto przejmuje inicjatywę w organizowaniu spotkań?
a ja jestem z Tomaszem już kilka lat a też się tak zaczęło...
on był zraniony, nie wiedział za bardzo co i jak...
ja wiedziałam bardzo.
ale czekałam.
opłacało się.
a do wyznań doszło po kilku miesiącach... kilkuuuu...
dużo więcej niż dwóch ![]()
Spotykam się z kolega z pracy. To on mnie zauważył, po kilku miesiącach odezwał się i od 2 miesięcy spotykamy się. Ma 34 lata. Długo był sam bo w życiu przeżył z 2 ciężkie rozczarowania. Problem tkwi w tym ze jak pytam go jak to z nami jest, czy jesteśmy razem to słyszę odpowiedz " nie wiem". wiem ze ciężko mu zaufać kobiecie bo z doświadczenia wie ze kobiety kłamią, oszukują. Ja dla niego taka nie jestem, od początku postawiłam na szczerość miedzy nami. Jedynie wiem ze lubi gdy się przytulam do niego , jestem blisko. Ale nie wiem czy coś szuje do mnie. Spotykamy się w weekendy jak ma czas. Staram się ale ta nie pewność czy czuje tak samo, czy jestem kimś ważnym dla niego powoduje ze czasem się zastanawiam czy dobrze robię.
Ma 34 lata...... pachnie mi tu facetem, ktoremu dobrze z wlasna wolnoscia i niezaleznoscia, ktory szuka kobiety bo potrzebuje seksu a nie szuka partnerki bo od zwiazku go zwyczajnie mdli.
Jejku przezył aż!! 2 rozczarowania, biedactwo... teraz to mu na prawde ciezko? Jakie to typowe! Pewnie jeszcze opowiada Ci, jak to one żle go traktowały, osaczały go, dominowały, zabraniały z kumplami na piwo isc itd.?. I że przez nie "boi sie teraz zaangazowac".
Pytasz sie go czy jestescie razem? A co niby od 2 miesiecy z Toba robi? Gra w karty? czy jest Twoim facetem? Tak trudno powiedziec "dobrze mi z Toba" "jestesmy przeciez parą"
Nikt nie wymaga od razu wyznan milosci i wielkich deklaracji ... Tym bardziej, ze jestescie ze soba tylko dwa miechy i na wyznania milosci za szybko.
Gdy facet mowi -nie wiem- to zle wróży. Oni doskonale widzą czy na Twoj widok mu serce bije czy w gaciach cos staje. Nie daj sie nabrac na - nie wiem.
Ty postawiłas na szczerosc w zwiazku, a on.. byc moze nie. Nie zakładaj tego ze twoja szczerosc bedzie od razu odwzajemniona.
Spotykacie sie jak ON ma czas, no cuz... facet w koncu musi pomiziac swoja kobiete. Teskni za ciałem a nie za Tobą, bo gdyby za TOBA całą to co chwila by chciał sie z Toba widziec, chocby na godzinke, a rozmowy przez telefon trwały by godzinami. On by szukal pretekstu na spotkanie a nie wrecz przeciwnie.
Pytasz sie czy jestes kim waznym dla niego? Za wczesnie.... 2 miechy jestesci dopiero, a to o zgrozo poczatek waszego zwiazku gdzie od was powinna az wylewac sie wzajemna fascynacja, pragnienie obcowania z soba i mega chemia. A jest co? NIEPEWNOSC??????
a moze nie umie mowic o swoich uczuciach. Widzimy sie jak on ma czas bo jednak madon na glowie i chora matke. Wiadomo ze mu jak na razie nie chce rezygnowac z swobody i niezaleznosci. Os owich bylych wogole nie opowiada, stwierdza ze to przeszlosc i tyle
Przeszłość, która jednak rzuca się sporym cieniem na wasz związek. Jak facet nie wiem czego chce. to u mnie nie ma czego szukać. Zakończ to zanim poważnie się zaangażujesz,bo wtedy będzie o wiele trudniej racjonalnie myśleć i działać.
Trudno oceniac faceta,jak sie go nie zna.Ale ile razy jest tak,ze od poczatku jest wielka milosc,zakochanie ,zyc bez siebie nie moga a po 2-3 miesiacach rozstaja sie,bo milosc sie skonczyla.
Moze lepiej czasami byc ostrozniejszym,ale powinniscie o tym szczerze porozmawiac.
Przychylę się do wypowidzi wicherka... Pachnie tu klasyką. Jestem zraniony, na razie nie chcę CHYBA związku, w sumie to sam nie wiem czego chcę. A chociaż wiesz ze on ta chora matke faktycznie ma?
Jedno mi się nie podoba. W Twoich postach nie widzę Ciebie i Twojego JA, widze tylko jego i jego potrzeby. Twoje "postawiłam na szczerość" brzmi jakmys to TY mu wszystko mówiła. Ty juz dokonujesz przeprogramowania swojego zycia, on nic w nim nie zmienil.
I dwa miesiace to bardzo duzo czasu. Facet ktoremu zalezy, ktory nawet jesze nie kocha, ale wie ze jestes dla niego kimś ważnym nie powie "nie wiem". Szkoda że jeszcze nie dodał "nie mecz mnie". Facet który traktuje kobiete jak zabawke nie zmieni nic w swoim zyciu, On ma czas dla kobiety a nie ona dla niego. Byc moze facetowi chodzi tylko o sex? Dla mnie to tak wyglada. Postaraj sie nabrać dystansu i spojrzec na niego przez pryzmat tego co Ci tu piszemy. Nie szukaj milosci i zwiazku na sile, czasem warto poczekac i 10 lat.
tak wiem ze ma, sam sie nia zajmuje bo rodzenstwo wypielo sie. Zreszta pracuje tez z jego najstarsza siostra. Zycie nauczylo go tego ze ciagle ma pod gorke i nic dobrego go w nim nie moze spotkac. I wydaje mi sie ze moze boi zauwazyc ze jednak cos moze go spotkac dobrego.
Wiadomo nic na sile nie zrobie, nie mam juz checi na szukanie poznawanie kogos innego za duzo juz tego bylo.
Z ta szczercoscia jest tak ze On jest jedynym facetem ktoremu nie boje sie powiedziec prawdy i nie chce klamac
a ja jestem z Tomaszem już kilka lat a też się tak zaczęło...
on był zraniony, nie wiedział za bardzo co i jak...
ja wiedziałam bardzo.
ale czekałam.
opłacało się.
a do wyznań doszło po kilku miesiącach... kilkuuuu...
dużo więcej niż dwóch
a jak to czekanie wygladalo? zalezy mi na P. i jak narazie dalam sobie czas pol roku by zobaczyc jak bedzie
Przychylam sie do wicherków, ma 34 lata, swoje przeżył, po dwóch miesiącach zakładam widzenia częstszego niż raz na 2 tyg?
Wie się czy chce się probować z dana osobą czy tylko sex czy też nic.
Ściemnia bo mu dobrze.
na poczatku bywalo tak ze co 2 dzien przyjezdzal a teraz raz w wekend. Mozliwe ze tak mu dobrze
I juz nie spotykam sie z nim. To była jego decyzja bo nie widzial w tym sensu gdzyz ma dola i sam musi z tym sobie poradzic. Uslyszalam jedynie jestes fajna ale zaslugujesz na kogos lepszego kto bedzie mial cza dla ciebie i zatroszczy sie toba
iw25 napisał/a:Spotykam się z kolega z pracy. To on mnie zauważył, po kilku miesiącach odezwał się i od 2 miesięcy spotykamy się. Ma 34 lata. Długo był sam bo w życiu przeżył z 2 ciężkie rozczarowania. Problem tkwi w tym ze jak pytam go jak to z nami jest, czy jesteśmy razem to słyszę odpowiedz " nie wiem". wiem ze ciężko mu zaufać kobiecie bo z doświadczenia wie ze kobiety kłamią, oszukują. Ja dla niego taka nie jestem, od początku postawiłam na szczerość miedzy nami. Jedynie wiem ze lubi gdy się przytulam do niego , jestem blisko. Ale nie wiem czy coś szuje do mnie. Spotykamy się w weekendy jak ma czas. Staram się ale ta nie pewność czy czuje tak samo, czy jestem kimś ważnym dla niego powoduje ze czasem się zastanawiam czy dobrze robię.
Ma 34 lata...... pachnie mi tu facetem, ktoremu dobrze z wlasna wolnoscia i niezaleznoscia, ktory szuka kobiety bo potrzebuje seksu a nie szuka partnerki bo od zwiazku go zwyczajnie mdli.
Jejku przezył aż!! 2 rozczarowania, biedactwo... teraz to mu na prawde ciezko? Jakie to typowe! Pewnie jeszcze opowiada Ci, jak to one żle go traktowały, osaczały go, dominowały, zabraniały z kumplami na piwo isc itd.?. I że przez nie "boi sie teraz zaangazowac".
Pytasz sie go czy jestescie razem? A co niby od 2 miesiecy z Toba robi? Gra w karty? czy jest Twoim facetem? Tak trudno powiedziec "dobrze mi z Toba" "jestesmy przeciez parą"
Nikt nie wymaga od razu wyznan milosci i wielkich deklaracji ... Tym bardziej, ze jestescie ze soba tylko dwa miechy i na wyznania milosci za szybko.Gdy facet mowi -nie wiem- to zle wróży. Oni doskonale widzą czy na Twoj widok mu serce bije czy w gaciach cos staje. Nie daj sie nabrac na - nie wiem.
Ty postawiłas na szczerosc w zwiazku, a on.. byc moze nie. Nie zakładaj tego ze twoja szczerosc bedzie od razu odwzajemniona.
Spotykacie sie jak ON ma czas, no cuz... facet w koncu musi pomiziac swoja kobiete. Teskni za ciałem a nie za Tobą, bo gdyby za TOBA całą to co chwila by chciał sie z Toba widziec, chocby na godzinke, a rozmowy przez telefon trwały by godzinami. On by szukal pretekstu na spotkanie a nie wrecz przeciwnie.
Pytasz sie czy jestes kim waznym dla niego? Za wczesnie.... 2 miechy jestesci dopiero, a to o zgrozo poczatek waszego zwiazku gdzie od was powinna az wylewac sie wzajemna fascynacja, pragnienie obcowania z soba i mega chemia. A jest co? NIEPEWNOSC??????
Ja sie tu zgadzam w 100% , sama prawda idzie z tej odpowiedzi , Koles gra wielce skrzywdzonego i nic więc3j , może jeszzce oczekuje żebyś go wspierała iopiekowała sie i na wszystko pozwalała żeby zapomniał o tych swoich ,,2życiowych oraz straszych porażkach'' sorki ale żąllll........ehhh przemyśl to czy on naprawde ma szczere intencje czy tylko w wieku 34 lat cche sie wuluzować a niewie może jak ma ci powiedzieć że niecche być w związku i poprosrt w grę wiął swoja przeszłość bo tak łatwiej...
nie wiem co o tym myśleć,może rzeczywiście to za krótko ,ale z drugiej strony...ja bym radziła abys zdystansowała się do tego wszystkiego,przeczekała,dała jego na wstrzymanie,a jak facet nic nie zadziała to daj sobie spokój .
juz nie ma niczego, moze jedynie znajomsc zostala
Mówiłem ![]()