Milionku, moim zdaniem każdy papier się liczy, bo świadczy choćby o tym, że nie stoisz w miejscu. Poza tym jeśli mamy do wyboru dwie osoby, z których jedna może pochwalić się ukończonym kursem, a druga nie, to oczywiście zawsze będzie to na plus tej pierwszej.
Jednak nie sadzę, że zaświadczenie o ukończeniu kursu korespondencyjnego może być podstawą do potwierdzenia rzeczywistych kwalifikacji. Weźmy zresztą pod uwagę, że kursów jest od groma, w tym niestety sporo takich, dzięki którym absolutnie nie jesteśmy w stanie zdobyć wymaganych kompetencji, wtedy będą one musiały zostać potwierdzone w inny sposób. W czasie nauki korespondencyjnej podana jest sucha, często tylko cząstkowa teoria, brakuje natomiast spojrzenia praktycznego oraz kontaktu z kimś, kto nami odpowiednio pokieruje, wskaże błędy, kiedy trzeba skoryguje lub odpowie na zadane pytanie. Rzecz jasna wiele też zależy od tego o jakim kursie mowa (językowy, stricte zawodowy, hobbystyczny) i w jakiej branży szukasz zatrudnienia, ale na pewno nie wszystkiego można nauczyć się tą drogą.
Reasumując - jeśli chcesz poszerzyć swoją wiedzę, to każdy sposób jest dobry, nie przeceniałabym jednak wartości tego rodzaju kursów, kiedy w grę wchodzi szukanie pracy.
Z drugiej strony dziś nawet ukończone studia wyższe nie gwarantują, że mamy przed sobą fachowca.