Witam was. To mój pierwszy post, ale już od dłuższego czasu was czytałam.
Moja sprawa wyda wam się pewnie śmieszna i dziwna. Ale ja jestem nieszczęśliwa.
Codziennie rano zawsze jeżdżę kolejką podmiejską do centrum miasta w którym pracuję. I on zwykle już zawsze tam, w przedniej części pociągu, stoi. Potem także dojeżdżamy razem tramwajem. Wysiada wcześniej, ja jadę dalej. Czuję coś do niego, nie mogę się opanować aby na niego nie zerkać, cieszę się kiedy go widzę, a kiedy go nie ma tego dnia rano to zastanawiam się czemu? Może jest chory, albo co gorsza może zmienił pracę? A następnego dnia znów tym samym pociągiem i tramwajem w tłoku. Staram się być w miarę blisko niego, ale równocześnie się boję, że zauważy coś czuję do niego? Nie wiem jak to opisać
Strasznie go lubię, kocham?, nie wiem ;( Ale nigdy nie rozmawialiśmy, nigdy nawet nie usłyszałam jego głosu. Raz musnęłam jego dłoń na poręczy moją i byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam go dotknąć
Cały dzień promieniałam
) Pierwszy nasz dotyk ![]()
Każdego dnia błagam w myślach aby pociąg lub tramwaj z nami w środku się popsuł i żebyśmy nie mogli wyjść to może jakoś byłaby okazja nawiązać znajomość.
Chciałabym patrzyć mu w oczy kiedy na mnie patrzy, ale się tak strasznie boję..., że kiedy tylko odwraca wzrok w moim kierunku kiedy na niego patrzę to od razu ze strachem odwracam głowę, pewnie to musi tak strasznie żenująco wyglądać... Pewnie myśli, że jestem głupia, dziwna, albo jeszcze coś innego. Mogłabym się spalić ze wstydu ![]()
Co mam zrobić? Jak dać mu do zrozumienia, że mi się tak bardzo podoba?
( I co jak ma jakąś dziewczynę, albo nie daj Boże żonę i jeszcze dzieci? Ale nie widziałam obrączki więc chyba nie ma? Tak bardzo się boję i nie wiem co robić. Pomóżcie