netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Miłość z pociągu

15 odpowiedzi3 198 wyświetleńzałożony przez agatkak, 01.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Miłość z pociągu

Witam was. To mój pierwszy post, ale już od dłuższego czasu was czytałam.

Moja sprawa wyda wam się pewnie śmieszna i dziwna. Ale ja jestem nieszczęśliwa.
Codziennie rano zawsze jeżdżę kolejką podmiejską do centrum miasta w którym pracuję. I on zwykle już zawsze tam, w przedniej części pociągu, stoi. Potem także dojeżdżamy razem tramwajem. Wysiada wcześniej, ja jadę dalej. Czuję coś do niego, nie mogę się opanować aby na niego nie zerkać, cieszę się kiedy go widzę, a kiedy go nie ma tego dnia rano to zastanawiam się czemu? Może jest chory, albo co gorsza może zmienił pracę? A następnego dnia znów tym samym pociągiem i tramwajem w tłoku. Staram się być w miarę blisko niego, ale równocześnie się boję, że zauważy coś czuję do niego? Nie wiem jak to opisać sad Strasznie go lubię, kocham?, nie wiem ;( Ale nigdy nie rozmawialiśmy, nigdy nawet nie usłyszałam jego głosu. Raz musnęłam jego dłoń na poręczy moją i byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam go dotknąć smile Cały dzień promieniałam smile) Pierwszy nasz dotyk smile
Każdego dnia błagam w myślach aby pociąg lub tramwaj z nami w środku się popsuł i żebyśmy nie mogli wyjść to może jakoś byłaby okazja nawiązać znajomość.
Chciałabym patrzyć mu w oczy kiedy na mnie patrzy, ale się tak strasznie boję..., że kiedy tylko odwraca wzrok w moim kierunku kiedy na niego patrzę to od razu ze strachem odwracam głowę, pewnie to musi tak strasznie żenująco wyglądać... Pewnie myśli, że jestem głupia, dziwna, albo jeszcze coś innego. Mogłabym się spalić ze wstydu sad

Co mam zrobić? Jak dać mu do zrozumienia, że mi się tak bardzo podoba? sad( I co jak ma jakąś dziewczynę, albo nie daj Boże żonę i jeszcze dzieci? Ale nie widziałam obrączki więc chyba nie ma? Tak bardzo się boję  i nie wiem co robić. Pomóżcie

2

Odp: Miłość z pociągu
agatkak napisał/a:

Co mam zrobić? Jak dać mu do zrozumienia, że mi się tak bardzo podoba? sad( I co jak ma jakąś dziewczynę, albo nie daj Boże żonę i jeszcze dzieci? Ale nie widziałam obrączki więc chyba nie ma? Tak bardzo się boję  i nie wiem co robić. Pomóżcie

Wystarczy, że podejdziesz, powiesz cześć, przedstawisz się, a później zaproponujesz spotkanie. Mamy XXI wiek i nie musisz czekać na jego ruch. Jak nie chcesz bezpośrednio to zapytaj o coś np.: czy nie widział kanara, bo dzisiaj nie masz biletu i nie wiesz czy się bać. W sumie temat jest nieważny. Po otwarciu samo pójdzie smile

3

Odp: Miłość z pociągu

Jestem bardzo nieśmiała i dla mnie otwarcie ust do kogoś kogo nie znam to wielkie wyzwanie, a zwłaszcza aby chociaż odwrócić się w jego kierunku. To jest pewne, że sparaliżuje mnie strach i on to wtedy na pewno by zauważył. A już tragedią by było gdyby na moje pytanie

marioosh66 napisał/a:

czy nie widział kanara, bo dzisiaj nie masz biletu i nie wiesz czy się bać.

odpowiedział "nie" i tyle by nasza rozmowa wyglądała sad

4 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-02 00:09:46)

Odp: Miłość z pociągu
agatkak napisał/a:

odpowiedział "nie" i tyle by nasza rozmowa wyglądała sad

Większy problem będzie jak powie "tak" wink Przy "nie" możesz ciągnąć temat, że się boisz, jaki ma pomysł, co on zrobiłby na Twoim miejscu itp. Myślę, że go rozbroisz samym tematem. Być może poczuje się chętny do pomocy. Tak jak pisałem temat nie ma większego znaczenia, bo chodzi o to, żeby relacja się zaczęła. Później będzie znajomym z tramwaju smile

W tej sytuacji masz pełne prawo być sparaliżowana strachem, więc wszystko wyjdzie wiarygodnie.

P. S. A mnie kiedyś dziewczyna w podobnych okolicznościach zaprosiła do kina na wyjście ze znajomymi... To też jest pomysł. Z tym, że kanar bardziej neutralny...

5

Odp: Miłość z pociągu

Powiem Ci, że moja ciotka w pociągu poznała swojego męża. Więc walcz o swoje szczęście byś kiedyś nie miała do siebie żalu. A i jeszcze jedno jeśli będziesz odwracała wzrok kiedy on patrzy na Ciebie to nic z tego nie będzie. Uśmiechnij się do niego kiedy na Ciebie popatrzy i może wtedy on zagada, a jeśli nie to na następny dzień Ty zrób kolejny krok. Do odważnych świat należy smile


Powodzenia. Nie bądź bierna !!!

6

Odp: Miłość z pociągu

Ja się nie odważę na rozmowę sad Jestem naprawdę bardzo bardzo nieśmiała i nie potrafię tego przezwyciężyć. Całe moje życie to strach przed odezwaniem się do kogokolwiek kogo nie znam a już na pewno do kogoś takiego jak on. Prędzej się spalę, dostanę zawału, zapadnę się pod ziemię gdybym miała do niego jakoś podejść i o coś zapytać. I to by było tak strasznie widać po mnie, że to coś nie tak. Już nawet jak o tym myślę, to mało mi serce nie eksploduje a ręce mi drżą i dłonie się pocą ze stresu sad(

7

Odp: Miłość z pociągu

@agatkak, weź wolne w pracy i się napij przed wejściem do tego pociągu smile

8

Odp: Miłość z pociągu
marioosh666 napisał/a:
agatkak napisał/a:

Co mam zrobić? Jak dać mu do zrozumienia, że mi się tak bardzo podoba? sad( I co jak ma jakąś dziewczynę, albo nie daj Boże żonę i jeszcze dzieci? Ale nie widziałam obrączki więc chyba nie ma? Tak bardzo się boję  i nie wiem co robić. Pomóżcie

Wystarczy, że podejdziesz, powiesz cześć, przedstawisz się, a później zaproponujesz spotkanie. Mamy XXI wiek i nie musisz czekać na jego ruch. Jak nie chcesz bezpośrednio to zapytaj o coś np.: czy nie widział kanara, bo dzisiaj nie masz biletu i nie wiesz czy się bać. W sumie temat jest nieważny. Po otwarciu samo pójdzie smile

Zgadzam się. Spróbuj, to żaden wstyd smile

Tylko ja bym jeszcze dodała, że przesadzasz z tym, że go kochasz. Nie da się ot tak kochać moim zdaniem, jak się kogoś tylko widzi, a nic nigdy nie rozmawiało. Może Ci się podobać, może coś z tego będzie i będzie to bardzo szczęśliwy traf, ale nie wyprzedzaj faktów mówiąc, że kochasz. Teraz nic o nim nie wiesz, nie ma sensu tak mówić, bo naprawdę nie wiadomo jaki on jest i różnie może wyjść. Zagadaj zamiast snuć marzenia non stop wink

9

Odp: Miłość z pociągu

Tak, łatwo wam mówić, bo nie macie tak jak ja, że jesteście tak bardzo nieśmiałe. Macie mężów, chłopaków, miłość. Niektóre mają wręcz taki problem bogactwa i zdradzają(!), podrywają ich różni mężczyźni. Chciałabym aby to on do mnie podszedł, zagadał, zrozumiał jaka jestem, że mam problem z odezwaniem się, nawiązywaniem znajomości. Aż chce mi się nad sobą samą płakać jak o sobie myślę, że jestem taka niespołeczna. Tylu ludzi, a wszyscy wokół nie mają problemu w nawiązywaniu kontaktów, są wyluzowani, naturalni i ot tak to im wychodzi. Czemu jestem taka?
Ja chyba nigdy nikogo nie poznam sad

10

Odp: Miłość z pociągu
Roszpunka napisał/a:

A i jeszcze jedno jeśli będziesz odwracała wzrok kiedy on patrzy na Ciebie to nic z tego nie będzie. Uśmiechnij się do niego kiedy na Ciebie popatrzy i może wtedy on zagada, a jeśli nie to na następny dzień Ty zrób kolejny krok. Do odważnych świat należy smile


Powodzenia. Nie bądź bierna !!!

Posłuchaj rady koleżanki, ja jako facet podpowiem Ci ze na pewno coś takiego ruszyło by mnie do działania chociaż nie jestem jakimś przebojowym podrywaczem. Zależy Ci na poznaniu go to musisz się przemóc i chociaż puść do niego ładny uśmiech i to nie raz smile .

11 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-02 13:57:42)

Odp: Miłość z pociągu
agatkak napisał/a:

Tak, łatwo wam mówić, bo nie macie tak jak ja, że jesteście tak bardzo nieśmiałe. Macie mężów, chłopaków, miłość. Niektóre mają wręcz taki problem bogactwa i zdradzają(!), podrywają ich różni mężczyźni. Chciałabym aby to on do mnie podszedł, zagadał, zrozumiał jaka jestem, że mam problem z odezwaniem się, nawiązywaniem znajomości. Aż chce mi się nad sobą samą płakać jak o sobie myślę, że jestem taka niespołeczna. Tylu ludzi, a wszyscy wokół nie mają problemu w nawiązywaniu kontaktów, są wyluzowani, naturalni i ot tak to im wychodzi. Czemu jestem taka?
Ja chyba nigdy nikogo nie poznam sad

Skoro sama nie jesteś w stanie do niego zagadać to chyba nie pozostaje Ci nic innego jak czekać aż to on do Ciebie zagada wink
Z takim podejściem na pewno nikogo nie poznasz smile trzeba się przełamywać. To trudne, ale da się. Jeśli ktoś chce znajdzie sposób wink

Nie, nie każdemu jest łatwo mówić. Nie znasz ludzi z tego forum, nie wiesz jakie mają problemy więc nie oceniaj wink

12

Odp: Miłość z pociągu

Mówienie nie boli smile A skoro boisz się odezwać, spróbuj wytrzymać jego spojrzenie i się uśmiechnij. Trudne, ale nie niemożliwe smile

13

Odp: Miłość z pociągu

Jak facet jest nieśmiały to takie gierki ze spojrzeniem mogą go wystraszyć i będzie unikał kontaktu. Po nawiązaniu rozmowy tego nie będzie. Spotkają się na dłużej albo powie, że nie jest zainteresowany albo jest gejem i będzie wiadomo, że nic z tego nie będzie.

14

Odp: Miłość z pociągu
agatkak napisał/a:

Tak, łatwo wam mówić, bo nie macie tak jak ja, że jesteście tak bardzo nieśmiałe. Macie mężów, chłopaków, miłość. Niektóre mają wręcz taki problem bogactwa i zdradzają(!), podrywają ich różni mężczyźni. Chciałabym aby to on do mnie podszedł, zagadał, zrozumiał jaka jestem, że mam problem z odezwaniem się, nawiązywaniem znajomości. Aż chce mi się nad sobą samą płakać jak o sobie myślę, że jestem taka niespołeczna. Tylu ludzi, a wszyscy wokół nie mają problemu w nawiązywaniu kontaktów, są wyluzowani, naturalni i ot tak to im wychodzi. Czemu jestem taka?
Ja chyba nigdy nikogo nie poznam sad

Byłam nieśmiała, byłam. Teraz mam faceta 5 lat. Owszem, w pociągu nikogo nie zagadałam, ale jakoś tak wyszło, że uczyniłam postępy ze swoją nieśmiałością i np wcześniej prawie nic nie mówiłam na spotkaniach z chłopakami z nieśmiałości, a jak poznałam mojego faceta, to jakoś tak się powoli ośmielałam, że mówiłam więcej itp. Co ma być to będzie, lepiej tak do tego podejść niż stracić swoją szansę smile Naprawdę byłam nieśmiała, uwierz mi, ale po prostu w dużym stopniu się ośmieliłam. Nadal nie jestem bardzo śmiała, ale na pewno śmielsza niż kiedyś. nic wielkiego nie robiłam, po prostu starałam się uwierzyć w siebie, a ta nieśmiałość się po prostu jakoś mi tak zmniejszyła smile W dużej grupie ludzi nadal jestem dość nieśmiała, ale z jedną czy dwoma osobami nie mam dużego problemu, jestem śmielsza. Da się, ale musisz sama w to uwierzyć, spróbować smile
Pozdrawiam smile

15

Odp: Miłość z pociągu

Uśmiechaj się do niego uśmiechaj smile Możliwe że kogoś ma skoro nie podchodzi i nie zagaduje, ja bym czekała na jego ruch. Nie odwracaj głowy jak się na ciebie patrzy tylko daj mu do zrozumienia że ci się podoba. Uśmiech wystarczy. Może w końcu podejdzie.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026