Drogie Panie/Panowie chciałbym prosić o pomoc, wyjaśnienie, poradę w następującej sprawie.
Załóżmy że bohaterami są Ania i Piotrek. To małżeństwo od 5 lat które nie potrafi się ze sobą już dogadywać z różnych powodów. Ale zasadnicza jest następujaca sytuacja:
Kiedy Adam podaje pomocną rękę i pyta się Ani co się dzieje, co jest nie tak, stara się nawiązać rozmowę, ona zamyka się w sobie i kompletnie nie jest w stanie wydusić ani słowa. Kiedy do niej podchodzi aby przytulić, ta sztywnieje w pal i go odpycha. Następnie Ania żali się ze wszystkich problemów swoim kolegom, koleżankom.
Mija kilka dni.
Ania wtula się w Piotrka i jest wszystko Ok, uśmiech, rozmowa.
Następnego dnia sytuacja się powtarza, a Piotrek jest zmieszany i nie ma pojęcia o co chodzi. Starając się dowiedzieć próbuje porozmawiać, ale Ania znów nie podejmuje konwersacji.
Co może być powodem takiego zachowania Ani?
Podobne tematy
Brak więzi z partnerem. Co może być powodem? Jakiś konflikt wcześniejszy, problem z okazywaniem uczuć, no miliony rzeczy. Najlepiej powiedzieć Ani o tym o czym piszesz tutaj. Jest chyba dorosła.
Przyczyn zachowania Ani są znane jej samej, nikt tu się wróżbiarstwem nie zajmuję.
Jeśli Ania jest oporna i nie chce rozmawiać o problemie pomimo usilnych starań Piotra to Piotr powinien wrócić do trudnych tematów w momencie kiedy Ania ma lepszy humor, nie odpuszczać wyjaśniać wszystko, powinien mówić jak się czuję z milczeniem Ani kiedy pojawia się problem.
albo jest niedojrzala, nie potrafi rozmawiac o swoich problemach, o tym, co jej sie nie podoba w zwiazku. Albo Piotrek ciagle powtarza pewne zachowania i jest przekonana, ze nie da sie do niego dotrzec. I fochem wyraza frustracje wobec sytuacji beznadziejnej. Tak czy inaczej: fochem wyraza frustracje, wiec cos jest na rzeczy.
Ta sytuacja nie dotyczy mnie bezpośrednio. Dlatego tym bardziej bardzo ciężko jest mi rozszyfrować zachowanie tej dziewczyny.
Wydaje mi się, ta Ania nie potrafi rozmawiać ze swoim mężem. Może z jego strony to pytanie "co się dzieje?" ona odbiera jakby ją atakował. Może samo bycie przy niej, pozwoli jej się otworzyć? O nic nie pytać.
Ja nie potrafiłam się otworzyć przed swoim ex ze swoimi problemami. Za bardzo naciskał. Nie potrafił wytworzyć takiej atmosfery, odpowiedniej do zwierzeń czy podjęcia trudnych tematów.
7 2014-02-20 17:39:33 Ostatnio edytowany przez xshanxo (2014-02-20 17:40:35)
zazwyczaj takie zachowanie kobiet jest oznaką, że albo ma cos na sumieniu i nie powie za nic.
Albo po prostu nie ufa i nie potrafi sie z facetem porozumiewać.
Nie widze więzi tej kobiety do swojego partnera.
Albo jest niedojrzała do małżenstwa.
Masakra! nomad! czytając co piszesz zastanawiałam się czy to czasem nie mój mąż odkrył mnie na netkobietach i to napisał...
Ale nie... dopiero wraca z pracy.. oj u mnie tak było baaaaardzo często dokładnie tak jak piszesz pracuje nad tym i czasami jeszcze tak bywa.
1. żal do męża o stare krzywdzące sprawy (tak było u mnie)
2. zamykanie się, przed nim z obawy,że nie zrozumie...że odbierze to jako moją paranoję,wymyślanie sobie i starci cierpliwość
bo przecież już mi tyle razy tłumaczył..
To z mojej perspektywy chyba tyle w wielkim skrócie
Poly to jak możesz napisz mi proszę jak sobie poradziliście z tym i czy w ogóle.
Moim zdaniem jak zaczną rozmawiać bez kłótni i oboje będą chcieli poprawy to w końcu się dogadają i zaczną szanować.
Pomożesz? jakaś cenna rada?
Masakra! nomad! czytając co piszesz zastanawiałam się czy to czasem nie mój mąż odkrył mnie na netkobietach i to napisał...
Ale nie... dopiero wraca z pracy.. oj u mnie tak było baaaaardzo często dokładnie tak jak piszesz pracuje nad tym i czasami jeszcze tak bywa.1. żal do męża o stare krzywdzące sprawy (tak było u mnie)
2. zamykanie się, przed nim z obawy,że nie zrozumie...że odbierze to jako moją paranoję,wymyślanie sobie i starci cierpliwość
bo przecież już mi tyle razy tłumaczył..To z mojej perspektywy chyba tyle w wielkim skrócie
Tak to całkiem prawdopodobne.
11 2014-02-21 11:50:53 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-02-21 11:57:30)
Poly to jak możesz napisz mi proszę jak sobie poradziliście z tym i czy w ogóle.
Moim zdaniem jak zaczną rozmawiać bez kłótni i oboje będą chcieli poprawy to w końcu się dogadają i zaczną szanować.
Pomożesz? jakaś cenna rada?
No tak tylko, nie jest to łatwe, On powinien bardzo ciepło i cierpliwie ze szczerym łagodnym nastawieniem zaczynać rozmowę, musi stworzyć w tym momencie taką atmosferę aby ona popuściła,otworzyła się i mogła mu wylać wszystkie swoje żale, wiem brzmi to dziwnie ale wiem po sobie, że to pomaga, bo coś w niej siedzi na pewno. Facet musi jej przetłumaczyć że tym co robi(zamykaniem się) odsuwa go od siebie i ochładza relacje w związku a niestety może się nie zdążyć opamiętać zanim relacje staną się bardzo trudne do naprawienia. Mi mąż tez powtarzał,że on tez ma swoją cierpliwość i wytrzymałość i może przyjść czas kiedy już straci siły na ciągłe próby rozmowy...
My pracujemy nad naszym małżeństwem, ja zaczęłam swoją terapię u psychologa gdzie powoli oczy mi się otwierają, bardzo duży wpływ na nasze relację ma dzieciństwo...moje dzieciństwo oczywiście.
Powodzenia dla Ani i Adama
Zdarzają mi się takie zachowania. Robię tak, ponieważ - tak jak ktoś wcześniej już napisał - sytuacja jest wg mnie beznadziejna i do partnera nie docierają moje uwagi, powtarza wciąż te same błędy i zrezygnowana nie podejmuję rozmowy, bo nie widzę sensu w tym, abym się wysilała i tłumaczyła jak partner i tak nie zrozumie. Wygadam się komuś innemu, po paru dniach złość przejdzie i zatęskni się za przytuleniem.