Powrót do pracy po dłuższej przerwie bywa trudny. Często mamy poczucie, że wybiłyśmy się z rytmu, wiele rzeczy zapomniałyśmy. Jeśli wracamy do poprzedniej firmy (na przykład po urlopie wychowawczym), często odnosimy wrażenie, że zmienił się zespół, wymagania, a nawet polityka zakładu. Czasem to wszystko oznacza wręcz powrót do punktu wyjścia.
Czy są jakieś sposoby, aby zapobiec takiej sytuacji? Co jest ważne, kiedy po przerwie chcemy wrócić do pracy? Jak przetrwać ten początkowy okres?
Podobne tematy
Powrót do pracy po przerwie bywa trudny i jak każda zmiana dostarcza stresów. Mamy po urlopach sporo myślą o dziecku, nad którym przejmuje opiekę ktoś inny, szczególnie jak nie jest to babcia, czy niania a np. żłobek, czy przedszkole. Z drugiej strony jak zauważyłaś Olinko rosną obawy, co zastanie się w pracy, bo nawet jak nic się nie zmieniło to ktoś przecież wykonywał tą pracę podczas ich nieobecności i trzeba się liczyć z porównaniem.
Coraz częściej zdarzają się sytuacje, że grono jest zupełnie inne i różni się nawet zestaw naszych obowiązków. W pesymistycznym scenariuszu nawet nie ma do czego wracać, bo np. stanowisko czy biznes uległy likwidacji. Wtedy sytuacja zaczyna dość mocno przypominać historię ludzi, którzy długo przebywają na bezrobociu i też pracy znaleźć nie mogą.
Bez względu na przyczynę nieobecności długą chorobę, urlop czy bezrobocie najlepiej nie tracić łba na karku i zdobyć się na pozytywne myślenie. Przygotować się wcześniej, niekoniecznie pędzić do wizażystki, ale poczytać o zmianach na rynku, załapać się na kursy, aby być na bieżąco i nie skupiać się na myśleniu inni się zawodowo rozwinęli, gdy nas tam nie było. Wystartować tak jakby się było w nowej pracy, a nawet jeżeli to ?odgrzewane kotlety? to warto przypomnieć siebie od najlepszej strony.
U mnie sytuacja trochę inna, bo nie pracowałam jeszcze na stałe. No, ale Jagoda doradziła, że post będzie tu pasował ![]()
Ja ogólnie szukam pracy, lekko nie jest, ale trzeba złapać w końcu stałą pracę, mam 22 lata, już. Na razie sukcesów brak, dorywczo bardziej pracowałam, dlatego tym bardziej muszę się wziąć. Szukam pracy, tylko na razie cienko, ale postaram się jeszcze bardziej. Jak miałam przerwę, z mojej głupoty i lenistwa i nawet dorywczo nie pracowałam parę lat, to co odpowiadać jak zapytają? Nigdy nie wiem co powiedzieć, bo przecież ja wtedy nie mam co wpisać, bo wtedy ani pracy, ani wolontariatu, dzieci też nie mam ani męża, więc się obijałam. Nie wiadomo co tu powiedzieć, żeby nie skreślili od razu. Rozumiem to, ale dla mnie to przez to trudna sprawa i się tak zastanawiam nad tym. Rady mile widziane, a tymczasem dobranoc ![]()
P.S Te dorywcze prace wpisuje w CV, bo co inaczej mam wpisać jak nie pracowałam jeszcze na stałe.
Truskaweczko, a jakieś konkretnej pracy szukasz? Jakie te dorywcze prace były? Jakie masz "papiery"? Nie potrzeba szczegółów, może branża, która Cię interesuje i jak to się ma do Twojego wykształcenia, zbieżne czy rozbieżne?
Nic się nie przejmuj to, co się mówi generalnie dobiera się do stanowiska na jakie się startuje, oczywiście nie kłamie się, bo to ma krótkie nóżki, tylko kładzie się nacisk na pewne rzeczy, aby je wyeksponować i zwrócić uwagę w odpowiednim kierunku.
A jakbyś powiedziała, bo podjęłam decyzję o okresowym "zawieszeniu" kariery i wykorzystała to co się między czasie w Twoim życiu wydarzyło?
Przykłady na decyzję o "zawieszeniu"
- poświęcenie się pomocy innym w ramach woluntariatu, czy przymusowej sytuacji rodzinnej np. ktoś tam wymagał opieki i w sposób pozytywny wykazała co Ci to dało ? zdobyte doświadczenie wzmocniło samodzielność, zdyscyplinowanie i przyzwyczaiło do pracy pod presją?
- podróże czy zmiana miejsce zamieszkania? Jeszcze więcej atutów np. umiejętność radzenia sobie z trudnościami, samodzielnego rozwiązywania problemów i szybkiej adaptacji w nowych warunkach...
Truskaweczko, a jakieś konkretnej pracy szukasz? Jakie te dorywcze prace były? Jakie masz "papiery"? Nie potrzeba szczegółów, może branża, która Cię interesuje i jak to się ma do Twojego wykształcenia, zbieżne czy rozbieżne?
Nic się nie przejmuj to, co się mówi generalnie dobiera się do stanowiska na jakie się startuje, oczywiście nie kłamie się, bo to ma krótkie nóżki, tylko kładzie się nacisk na pewne rzeczy, aby je wyeksponować i zwrócić uwagę w odpowiednim kierunku.
A jakbyś powiedziała, bo podjęłam decyzję o okresowym "zawieszeniu" kariery i wykorzystała to co się między czasie w Twoim życiu wydarzyło?
Przykłady na decyzję o "zawieszeniu"
- poświęcenie się pomocy innym w ramach woluntariatu, czy przymusowej sytuacji rodzinnej np. ktoś tam wymagał opieki i w sposób pozytywny wykazała co Ci to dało ? zdobyte doświadczenie wzmocniło samodzielność, zdyscyplinowanie i przyzwyczaiło do pracy pod presją?
- podróże czy zmiana miejsce zamieszkania? Jeszcze więcej atutów np. umiejętność radzenia sobie z trudnościami, samodzielnego rozwiązywania problemów i szybkiej adaptacji w nowych warunkach...
Wiesz, teraz szukam gdzie się da, więc praktycznie 'wszystko', a studiowałam kulturoznawcą, nie ma się czym chwalić niby, bo zaocznie, a płacili rodzice, a ja jakoś wtedy nie wyrwałam się z marazmu i właśnie lenistwo i nie miałam stałej pracy, chociaż już wtedy wypadałoby, by opłacać te studia. Mam licencjat, na magistra teraz nie poszłam, właśnie na szukaniu pracy całkowicie chciałam się skupić.
Dziękuję za rady, wiesz, moja mama ma raka i choruje już 4 lata, ale głupio to wykorzystywać, poza tym ona nie wymaga tak bardzo opieki czy coś. Tyle, by czasem pomóc zrobić zakupy, ale to oprócz mnie pomaga też babcia, bo i tak zawsze rano babcia idzie na zakupy. Podróżami czy zmianą zamieszkania nie mam co się chwalić, wyjeżdżałam gdzieś w Polskę, ale to tak raz czy dwa razy w roku
Na pewno jednak pomyślę o tym i jakoś wykorzystam Twoje rady, dziękuję ![]()
Wiesz, teraz szukam gdzie się da, więc praktycznie 'wszystko', a studiowałam kulturoznawcą, nie ma się czym chwalić
Truskaweczko, a jako kulturoznawca to masz sporo do powiedzenia. ![]()
Zastanów się, np. najbardziej to Cię interesowała kultura m. in. pracy i różnych organizacji, dlatego nie miałaś stałej pracy i robiłaś to wszystko, aby wychwycić różnice i znaleźć swoje miejsce i swoją pasję, aż doszłaś do tego, że taki i taki rodzaj pracy Ci odpowiada np. praca w tworzeniu i wspieraniu kultury. Możesz znaleźć coś typu zlecenie z kulturą związane jak np. animator? Nie wiem, można np. dorzuć organizowanie imprez kulturalnych, konkursów, odczytów, festiwali, wystaw, dyskotek itp Może wykorzystasz doświadczenie z forum? Tak, aby widać było urozmaicenie doświadczenie i mocne powiązania z kulturoznawstwem.
Przecież kulturoznawstwo to przede wszystkim kontakty społeczne, wymaga uzdolnień psychospołecznych np. umiejętność łączenia różnych, a nawet odmiennych postaw.
Wskazać np. na łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi, zdolności asymilacyjne, adaptacja do wciąż zmieniających się warunków, organizacja pracy, konsekwencja i aktywne podążanie za swoją misją, no w końcu te 3 lata i zawrotna ilość postów
Zawsze można jeszcze coś znaleźć np. łatwość podejmowania szybkich decyzji, jako moderator masz chyba na codzień niezły strumień decyzji do podjęcia, do kogo się przyczepić i za co i kiedy ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Wiesz, teraz szukam gdzie się da, więc praktycznie 'wszystko', a studiowałam kulturoznawcą, nie ma się czym chwalić
Truskaweczko, a jako kulturoznawca to masz sporo do powiedzenia.
Zastanów się, np. najbardziej to Cię interesowała kultura m. in. pracy i różnych organizacji, dlatego nie miałaś stałej pracy i robiłaś to wszystko, aby wychwycić różnice i znaleźć swoje miejsce i swoją pasję, aż doszłaś do tego, że taki i taki rodzaj pracy Ci odpowiada np. praca w tworzeniu i wspieraniu kultury. Możesz znaleźć coś typu zlecenie z kulturą związane jak np. animator? Nie wiem, można np. dorzuć organizowanie imprez kulturalnych, konkursów, odczytów, festiwali, wystaw, dyskotek itp Może wykorzystasz doświadczenie z forum? Tak, aby widać było urozmaicenie doświadczenie i mocne powiązania z kulturoznawstwem.Przecież kulturoznawstwo to przede wszystkim kontakty społeczne, wymaga uzdolnień psychospołecznych np. umiejętność łączenia różnych, a nawet odmiennych postaw.
Wskazać np. na łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi, zdolności asymilacyjne, adaptacja do wciąż zmieniających się warunków, organizacja pracy, konsekwencja i aktywne podążanie za swoją misją, no w końcu te 3 lata i zawrotna ilość postówZawsze można jeszcze coś znaleźć np. łatwość podejmowania szybkich decyzji, jako moderator masz chyba na codzień niezły strumień decyzji do podjęcia, do kogo się przyczepić i za co i kiedy
Ty serio z tym forum? No bo po tej buźce "lol", to nie wiem
Oczywiście, zastanowię się nad tym dokładnie. Tak, pewnie na razie byłoby zlecenie, myślę, że na razie poszukam w kategorii animator i zobaczymy
To prawda, wiesz, z forum to też na pewno coś się wynosi, jestem tutaj prywatnie, cieszę się jak mogę komuś pomóc, wiele osób polubiłam, ale wiadomo, postaram się też to przekłuć na inne zalety i jeszcze pokombinuję więcej jak mogę się "uatrakcyjnić" pod tym kątem.
Witajcie, jestem nowa na tym forum, ale śledzę temat i bardzo mnie to interesuje. Dwa tygodnie temu wróciłam do Polski po 9 latach. Mam 42 lata i zaczynam tu życie na nowo. Wydaje mi się, że nie będzie to takie proste, bo mam lukę w życiorysie i obawy, że do niczego już się tu nie nadaję. Nie zamierzam narzekać, bo od tego samo się za mnie nie zrobi. Jednak poprzedni tydzień nie nastroił mnie zbyt optymistycznie. Pozdrawiam.
Witajcie, jestem nowa na tym forum, ale śledzę temat i bardzo mnie to interesuje. Dwa tygodnie temu wróciłam do Polski po 9 latach. Mam 42 lata i zaczynam tu życie na nowo. Wydaje mi się, że nie będzie to takie proste, bo mam lukę w życiorysie i obawy, że do niczego już się tu nie nadaję. Nie zamierzam narzekać, bo od tego samo się za mnie nie zrobi. Jednak poprzedni tydzień nie nastroił mnie zbyt optymistycznie. Pozdrawiam.
Witaj. Głowa do góry ![]()
Znasz język? Pracowałaś przez te 9 lat, gdzie? Skończyłaś jakieś kursy zawodowe czy językowe?
Masz pomysł jak to zacząć to na nowo.
A co robiłaś przed wyjazdem, tzn. w Polce?
Przed wyjazdem pracowałam z tzw trudna młodzieżą a tak naprawdę dzieciakami, które mnie miały szansy na normalny start głównie z powodów niewydolności rodziców: w świetlicach środowiskowych, przedszkolu, ośrodku. Mam wykształcenie pedagogiczne, kiedyś to była moja pasja. Potem z przyczyn rodzinnych wyjechałam z Polski. Mieszkałam 9 lat na Ukrainie i tam robiłam zupełnie co innego. Tamte doświadczenia raczej na naszym terenie niewiele mi pomogą, język owszem znam, ale w Polsce raczej mi się nie przyda. Poza tym nie mam kursów językowych. Na razie jestem na etapie szukania pomysłów na dalsze życie, na samą siebie.
Nika jakie opcje rozpatrujesz
np.
- powrót do starego zawodu, chcesz zacząć na innym sektorze?
- co Ci bardziej leży praca na etacie czy firma, wolny strzelec?
- szuksz na pełny wymiar godzin?
- jakie pomysły już sprawdziłaś?
"kiedyś to była moja pasja" już nie jest, masz nową, czy ta tylko drzemie?
Każde doświadczenie się może przydać.
To prawda, że każde doświadczenie może się przydać. Mieszkałam w innym kraju i radziłam sobie tam całkiem nieźle, bez problemu komunikowałam się z innymi ludźmi, załatwiałam wszystkie sprawy w urzędach, pomagałam prowadzić firmę, zajmowałam się mnóstwem rzeczy o których wcześniej nie miałam pojęcia i o dziwo wróciłam do Polski, z bagażem doświadczeń i po kilku dniach doszłam do wniosku, że do niczego się nie nadaję. Początkowo myślałam o powrocie do zawodu, ale mam obawy, że przez te 9 lat bardzo wiele się zmieniło. Miejsc, w których pracowałam już nie ma lub zmieniły się bardzo priorytety. Sprawdziłam wiele placówek, ale albo jestem za stara, albo mam przerwę w zawodzie, a generalnie mają komplet i jest środek roku szkolnego itd. itp. Wiem, ze nie można się załamywać, ale znaleźć pomysł i go zrealizować. Tylko, że póki co pomysłów mi brak. Nigdy nie miałam problemów w kontaktach z innymi ludźmi, nie narzekałam na brak pracy już bardziej na jej nadmiar. Po powrocie jakbym zmieniła się w inną osobę, niepewną, przytłoczoną swoimi problemami i jakże daleką od tego, by sprzedać się jak najlepiej.