Witam. Trochę ciężko jest mi pisać ten wątek, bo próbuję sobie wmawiać, że wcale nie mam problemu. Jak napisałam w temacie nie potrafię zapomnieć o swojej pierwszej miłości (a jest to bardzo ważne bym przestała o nim rozmyślać, bo on mnie nie kochał i nigdy nie będzie potrafił kochać - tylko zdradzał i nie traktował poważnie).
Teraz jestem w stałym związku gdzie partner jest we mnie zakochany na zabój, a ja nauczyłam się go kochać całym sercem i jestem naprawdę szczęśliwa (ostatnio akurat nam się nie układa, ale to przejściowe - czasem tak mamy). Zauważyłam, że często myślę o mojej pierwszej miłości i krzywdzę tym nie tylko siebie, ale przede wszystkim swojego chłopaka, który czasem nawet sugeruje, że nie jestem w pełni "jego".
Ponadto, mimo że z natury bardzo mocno stawiam na szczerość (tak samo jak mój chłopak), to zaczęłam ukrywać, że myślę o byłym żeby nie ranić mojego mężczyzny. Często okłamuję chłopaka (od tego można się uzależnić! O.o), kiedy pyta o czym myślę i to mi ogromnie leży na sercu, bo zaczynam się sama sobą brzydzić...
Podobne tematy
zajmij się teraźniejszością, i przyszłością u boku mężczyzny, który jak piszesz Cię kocha. To powinno Cię interesować, a nie osoba, która Cię zraniła i zapewne ma gdzieś to co się dzieje z Tobą. Pozdrawiam.
Ech... sama piszesz, że ten pierwszy nigdy Cię nie kochał i nie pokochałby,a Ty o nim myślisz? Zastanów się,bo nie tylko krzywdzisz obecnego chłopaka, ale możesz go także i stracić, a wtedy co?
Otwórz oczy, przejrzyj na nie,bo nie jest trudno zapomnieć o kimś,kto miał nas gdzieś.