Cieszę się z sukcesów innych, chociaż myślę jak większości ludzi zdarzała mi się zazdrość o to co ktoś tam osiągnął- no ale to kompleksy i niska pewność, a jak popracowałam nad kompleksami, polepszyła się moja pewność siebie, to i taka zazdrość jest dużo rzadsza i mniej odczuwalna
Bardzo się cieszę jak udaje się moi bliskim- rodzinie, przyjaciołom, chłopakowi, koleżankom, kolegom, znajomym, z którymi mam jakiś kontakt, bo wszystkim im dobrze życzę. Oczywiście najbardziej cieszą mnie sukcesy rodziny i przyjaciół, po prostu to najbliżsi ludzie, dlatego jeśli odwrotnie źle im się dzieje, to wręcz na mnie to wpływa, jest mi smutno- jest to zrozumiałe
A jak im się układa, to choćby mi się nie układało, to ta ich radość przychodzi na mnie, od razu mam dużo lepszy humor. Szczęście moich przyjaciół i bliskich moim szczęściem
A jak układa się komuś nieznajomemu, to też fajnie, cieszę się jak ludzie są szczęśliwi, na ulicy też lubię widzieć uśmiechnięte twarze- tak prawdziwie, wtedy widać, że pewnie też człowiek naprawdę jest szczęśliwy lub chociażby ma dobry dzień
Z sukcesów sportowców naszych itp też się bardzo cieszę, w końcu reprezentują nasz kraj! No i często tacy ludzie motywują mnie do zmian, pokazują, że jak się chce, to można bardzo wiele i dla mnie wtedy nie będzie to już zazdrość, by im zazdrościć, tylko taki motywator mi się prędzej włączy, co jest moim zdaniem bardzo pozytywne
Tak można jak najbardziej czerpać inspirację i motywację jak nam jej brakuje, a mi niestety czasem tak, więc jest to dla mnie świetna motywacja.