netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

21 odpowiedzi8 455 wyświetleńzałożony przez JacekPlacek87, 27.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Witajcie!
Zastanawia mnie od jakiegoś czasu taki problem. Na swoim przykładzie mogę to opisać. Spotykam się z dziewczynami, jeśli to kogoś interesuje to ani ja ani te kobiety to nie nastoletni wiek tylko raczej powyżej 20.
Wszystko fajnie, ciekawe rozmowy, poznawanie siebie...ale mija 4-5 spotkań (randek) i kobiety tracą zainteresowanie lub po prostu nie ma chemi - nie iskrzy.
W niektórych skrajnie nieciekawych przypadkach dowiaduje się że one kręca już z innym i z nim się układa.
Wiadomo trzeba trafić na swojego ale zaczyna mnie to irytować - bowiem poznawałem ostatnio mnóstwo kobiet, z różnych środowisk - specjalnie dla porównania.
Studentki studiów medyczych, prawniczyk. Po studiach ekonomistki, lafiryndy z klubow ze średnim bądź licencjatem. Takie które miały poglądy konserwatywne jak i liberalne, wierzące i nie..I ciągle to samo..kilka spotkań i koniec..
Nie ma z tego związków, nic bliższego takie spotkania bezsensu.
Zaczynam sie zastanawiać, skoro one kogoś poznają czy to aby nie problem leży we mnie samym.
Nie wiem jaki robie błąd i czy to w ogóle jest błąd.
Wg wielu różnych jakis artykułów w sieci, innych tematów na przeróżnych forach, dowiedziałem się że to facet ma kierować tym jak taka znajomość między kobietą a facetem ma się skończyć co z nią dalej.
Musi być dotyk, flirt, podrywanie - ale jak brak zainteresowania ze strony kobiet to trudno nagle eskalować, dotykać gdzie jeszcze 5 minute temu była koleżeńska relacja.

Bo właśnie tutaj jest sedno: u mnie zawsze takie spotkania i relacje kończą sie tym że zostaje przyjacielem - kolegą a to dla faceta gorzej niż wypowiedzenie w pracy czy odcięcie prądu gdy jest finał ligii mistrzów w piłce;)

Z drugiej strony wiele osób mówi o chemii o iskrzeniu - cos w tym jest bowiem związek to nie tylko chodzenie wspólne do kina, na zakupy ale i wyjazdy, jakieś bliższe relacje, pocałunki może i ..seks..a bez iskrzenia tego nie będzie.
Dlatego zastanawiam się czy chemia pojawia sie '5 minut' po rozpoczęciu pierwszej randki? Czy przy 50 randce? ale skoro u mnie na kilku kończy się jakakolwiek relacja i kontakt to coś tu nie gra.
Czy w ogóle iskrzenie musi być by zbudować związek? Bo jakby nie patrzeć po 5 latach raczej już nikt nie zachwyca się drugą osobą tak jak po 5 randkach.

Nie wiem na czym to polega że od jakiegoś czasu ( bo bylem w kilku związkach) nie mogę zbudować nic poważnego. Same takie spotkania nic nie wnoszące do sprawy i efekt - koleżeństwo. A jednak nie chciałbym mieć pół miliona koleżanek, tylko raczej chociaż jedną swoją kobietę na stałę. Bo co tu ukrywać lata lecą i zbliżam się do prawie 30tki. No może jeszcze trochę ale to już nie jest wiek szkoły średniej gdzie można dać sobie spokój, wszystko w swoim czasie.

Ma ktos jakieś rady, wskazówki na ten temat? Wiem że trzeba trafić na swojego..oczywiście ale jak widać ciężko..nie sądze aby trzeba było z 200 kobietami się umawiać żeby 201 była zainteresowana i żeby powstała chemia.

2

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Zastanów się czy będąc na randce nie popełniasz tego samego błędu. Może spotykasz je w jednym miejscu - tylko w restauracji/kawiarni. Spróbuj wymyślić ciekawszą 1 randkę, jak spacer, zoo, lodowisko. Nie obrażając Cie, ale może przy pierwszych spotkaniach (kiedy ludzie są spięci/niepewni) jak siedzicie i gadacie to sprawiasz wrażenie nudnego i dziewczyny tracą zainteresowanie.

3

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

No więc problem jest taki, że różnie przebiegały spotkania ale staram się je tak przygotowac by pasowały pod dany typ kobiety.
To znaczy nie zapraszam do teatru ani galerii sztuki klubowiczki, różnie bywało...bowling, squash, wyjście na rower, do klubu, na zwykły spacer, spotkania szczególnie te pierwsze w aucie i przejażdzka po mieście.

Raczej mało kawiarni czy restauracji.

Ale samo zachowanie i znudzenie..powiem tak no na głowie nie staje na randkach, jak jeżdze autem to też nie wyjeżdzam na autostradę i nie pędzę 200 km/h.
Nie wiem co mam robić aby nie były one znudzone.
Trudno się chwalić że mam dwie posiadłości w Stanach czy nie wiem ileś milionów na koncie to chyba nie o to chodzi.
Mało tego ja nie czułem specjalnie że one nie sa zainteresowane ale skoro poznawały kogoś innego w moje miejsce to chyba tak musiało być, poza tym nieraz po prostu nie miały ochoty na kolejne spotkanie po 3-4 randkach i było to widać w rozmowie telefoniczniej chociażby - jakieś wykręcanie.
Moim zdaniem zainteresowana osoba inaczej troche podchodzi do sprawy.

Nie wiem, na prawde nie wiem co mam robić - chyba że czekać aż kiedyś los stanie się bardziej łaskawy.

4

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Co do tego iskrzenia, to tak: z byłym nie było u mnie tego od razu, jakoś po czasie, po paru randkach. Z wyglądu też mi od razu się nie podobał, ale właśnie przekonał mnie charakterem, a potem zaczęło iskrzyć. Obecny facet- przyznam, że zupełnie w moim typie, co śmieszne też podobny do mnie, bo brązowe włosy, jasna cera, zielone oczy, podoba mi się ta uroda. Tzn, ja sama nie uważam się za zbyt ładną, ale ogólnie ten typ urody u kogoś mi się podoba- u mnie średnio, bo według mnie mam średnio ładne rysy twarzy i w ogóle. Tak że z obecnym chłopakiem to było tak, że iskrzyło od początku spotkania. Czuć było po prostu, że sobie się podobamy. No, ale oczywiście najpierw się poznawaliśmy, dla mnie to priorytet. Na pierwszej randce chodziliśmy z 6 czy 7 godzin w zimę, a i tak mi to nie przeszkadzało. Dla kogoś mogło się to wydawać kiepskie, bo zima itp, ale mnie się to spodobało i wcale nie liczyłam, żeby koniecznie mnie gdzieś zaprosił czy coś. No bo widzisz można gdzieś zaprosić w fajne miejsce dziewczynę, ale jednak nie ma jakiegoś porozumienia i na nic się to zda, a można robić zwykłe rzeczy, spacerować w mroźny dzień, ale tak dobrze się rozmawia, że człowiekowi to, że jest mróz itp nie przeszkadza, bo jest tak świetnie smile Może nie trafiłeś na odpowiednie dziewczyny, nie wiem. Może napisz coś więcej o tych randkach, jak wyglądały, o czym rozmawialiście, czy byłeś spięty czy nie. Czasem oczywiście fajnie zabrać dziewczynę w fajne miejsce, ale nie jest to też najważniejsze.

Widzę, że wymyślasz spotkania i fajnie, ale powiedz o czym rozmawialiście mniej więcej i jak toczyła się rozmowa smile Po tym może więcej będzie można wywnioskować.

5

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

"staram się je tak przygotować by pasowały pod dany typ kobiety."

A może tu jest problemik - określanie typu kobiety to trochę szufladkowanie, każdy jest inny i nie zawsze działa zasada " ten typ tak ma" a kobiety lubią być/ czuć się niepowtarzalne
np. ja nie znoszę gierek i teatru jak wyczuwam nienaturalne zachowania to mi się jakoś automatycznie  "światełko zapala" pod tytułem coś mi tu nie gra, lepiej z dystansu, bo albo koleś podciąga, albo coś ukrywa i ja też trochę sztywnieje, a jak jest dwóch sztywniaków to szybko atmosfera pryska i ciężko się gada, nudzić szybko zaczyna....

"Nie wiem co mam robić aby nie były one znudzone" - a jak jesteś sobą to się też nudzą?

6 Ostatnio edytowany przez KoralinaW (2014-02-28 20:18:18)

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Widzisz chemia to coś wyjątkowego,to się czuję,to wisi w powietrzu smile
Jak jest chemia i iskrzy to was do siebie ciągnie i nie ma mowy o znudzeniu,znudzenie? Taki stan nie istnieje,jest fajscynacja i uśmiech na twarzy.
Żeby to wszystko było trzeba spotkać odpowiednią osobę,musicie zaskoczyć np.intelektualnie,są wspólne tematy np.o podłodze big_smile a wy nie możecie sie nagadać,łapiesz się na tym,że myślisz o niej w ciagu dnia i ona ma tak samo smile
Ty szukasz i to jest myślę problem,zawsze nas dopada kiedy nie szukamy i się tego nie spodziewamy smile
Dla mnie jeżeli nie zaskoczy na pierwszej "randce " to już z tego nic nie będzie ale to ja tak mam smile
Nie szukaj samo Cię znajdzie smile

7 Ostatnio edytowany przez JacekPlacek87 (2014-02-28 23:04:24)

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

No wanie ja cay czas jestem sob..rozmawiamy o wielu rzeczach oczywicie bez rozmów o chorobach, polityce czy religii.

Przewanie zawsze s tematy, rozmawia simio i przyjemnie a jednak..
Mao tego zainteresowanie oficjalnie jest, po imprezie w klubie rozmowa - typu jak tam o której wstae itd..
Ale potem jako nagle co jest nie tak i takie wycofanie z ich stron.

Zastanawiam site nad innym aspektem.
Kobiety lubi facetów starszych, dojrzaych, dorosych.
Ja niestety mam tak urodgdzie majc znacznie powyej 20 lat (no moe bez przesady) wygldam na 19-20 max.
Mimo e maturzdawaem ju dawno.
To wygldam na takiego wanie maturzystlub studenta 1 roku.
A jednak kobieta która ma 23 lata woli faceta który ma 26 ale wyglda spokojnie na 30 a nie na 19 - mam nadzieje rozumiecie o co mi chodzi.
eby nie czuc sijak przy modszym bracie albo kuzynie.
Bo z tego co wiem facet dla kobiety to tak prawie jak ojciec powinien byi teraz chopczyk który mimo e metrykalnie jest starszy bymoe jeli przypomina 19 latka jest skrelany.


Nie mam pojia, ja zawsze jestem sob i zawsze dziaam tak eby nie udawa nie ukrywaniczego.
Ale to nie dziaa i guzik z tego wychodzi.
Rozmowawiamy o wszystkim, dosownie czto takie pierdoy e to a gupio tutaj pisabo i po co?
A i tak nici z tego.
Wiem e nie warto szuka ale trudno siedziez zaoonymi rami i czekaa bzie 35 rok ycia albo najlepiej 40 i wyej.

Potem to mona szukana zasadzie starszy Pan i 20 latka - taki ukad.
Moim zdaniem to samo nie przychodzi.
Natomiast no wolabym nie dzieliycia zakonnika.
Ja nie szukam na si po prostu poznaje przez znajomych, w klubach, praca, jakie dodatkowe zajia kursy i guzik..mimo e poznaje to efekt jest wiecznie ten sam.
To jest co takiego jakby siuczy jyków
- angielski - nie podchodzi
- niemiecki - beznadziejny
- woski - to samo itd..
i przejdzie siprzez 8 jyków i ma siwraenie e to z nami co nie tak bo inni ucz sii radz sobie.

Dlatego zaczynam sizastanawiajak to jest..czy chemia pojawia siod razu? Czy trzeba na pierwszej randce niemal wyldowaw óku (prawie e) eby byo wiadomo e co z tego wychodzi?
No kobiety przewanie sa mniej miae i raczej rzadko która rzuca sina faceta...

Ja ju generalnie jestem zdoowany bo nawet nie chce, nie mam ochoty poznawanbsp; nowych kobiet bo mam wraenie e znowu efekt bzie taki sam a one sobie noweg o poznaj.

Moe problem w charakterze? za mao pewnoci siebie, flirtowania i takiego lovelasowego uosobienia, typu dzisiaj Ty jutro inna?
No nie wiem..przecie kobiety lubi chamów, prostaków i takich "obuzów" swego rodzaju.
Jak nie kopnie w tyek to to nie facet, jak nie powie odper..sito nie facet, jak jest zbyt miy to jedynie kolega..moe w tym problem..Nie wiem..
tylko trudno teraz gwaci bymkim bokserem czy jakim prostakiem, skoro sijest w innych klimatach wychowywany, nie przez mafie;)


P.S. Przepraszam, za ten dziwny post, chyba wcięło gdzieś polskie znaki. Wysłałem go z urządzenia przenośnego, ale mam nadzieje ze mozna cos tam wyczytać;)

8

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Miły JackuPlacku! Czy znasz Szabelskiego? A czytałeś Grę Neila Straussa? Jeśli nie to kolega nie odrobił zadania domowego -- nie idzie dobrze z dziewczynami, więc trzeba znać wykładnię tych mistrzów.

Moja jedyna podpowiedź -- czy dziewczyny z którymi się spotykasz wiedzą, że jesteś NIMI zainteresowany? Bo często faceci robią taki błąd, że rozmawiają o obrotach sfer niebieskich, a dają zero oznak zainteresowania kobietą, aby np. nie wyjść na kogoś, kto je do łóżka ciągnie. A one chcą, aby na nich się skupić.

9

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Nie wiem czy znam Szabelskiego, ale czytałem porady innych guru uwodzenia i dochodze do wniosku ze to abstrakcja.
to są metody które działają może na 5% kobiet, jak się jest bogatym i super przystojnym.
Ale znajomy podpowiedział mi inny sposób aby odnosić sukces - polega to na tym by odczytywać zainteresowanie kobiet, jak go nie ma - dac sobie spokój z taką panną.
Tylko jak to zrobić skoro one pokazują zainteresowanie?
Bo problem jest taki że święty Boże nie pomoże obawiam się jeśli z ich strony nie ma 100% zainteresowania i nie miękną jej nogi na mój widok, bo spotkania koleżeńskie na zasadzie dopóki nie ma nikogo lepszego są bezsensu.

Nie zmusi się nikogo do zmiany relacji skoro ktoś zamknął tę furtkę na samym początku.
Jeśli ja oddziałuje na kobiety na zasadzie "fajny kolega" to ciężko jest to zmienić i nagle super przystojny James Bond.
Ale nie wiem z czego to wynika..
charakter, wygląd czy coś innego..

Tak ja pokazuje to mocno że jestem nimi zainteresowany i nic..one dobrze to wiedzą, a moze to błąd? może zbyt bardzo się staram i spalam wszystko?

10

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Moim zdaniem to na ile lat wyglądasz nie ma znaczenia. Mój facet ma 27 lat, a czasem dają mu 19 lat, a najwyżej tak 23 lub 24 lata, a kolegów jak poznawała, to w jego wieku, a wyglądali np na 30 lat lub ponad 30 lat. Mnie się od razu spodobał, a to, że młodo wygląda- dla mnie atut smile Sama mam 22 lata, a często dają mi nawet 16 czy 17 lat tongue Naprawdę, nie sądzę, by to było przeszkodą smile

Jak okazujesz zainteresowanie? Dużo pytasz o nią, dajesz jej się wykazać w rozmowie? Czy patrzysz w oczy itp? To ważne, a jak spotykacie się dłużej można pokusić się o potrzymanie za rękę jak rozmawiacie i inne takie. Po reakcji wtedy można wyczuć czy się podoba- nie jestem facetem, tylko kobietą, ale tak mi się wydaje wink

11 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-03-01 03:57:32)

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Hmm... może i ja się wypowiem... myślę sobie, że jak fizycznie będzie Cię pociągać, to wystarczy odrobinę inicjatywy, by coś tam zaiskrzyło. Po prostu szukaj kobiet podobnych do siebie. Jaką jesteś osobą, czym się interesujesz? Bo takie doposowyanie się na siłę do jakiegoś "typu" kobiet na dłuższą metę nic nie da. Nie można być sobą, nie można być spontanicznym, jeśli Ty się będziesz "dopasowywał" do rozmowy czy typu kobiet. Tu tkwi problem, jak możesz być sobą, jednocześnie się dopasowując i robiąc coś pod daną kobietę? Odpowiedz sobie na pytanie, co na prawdę lubisz, kochasz w życiu? I do tego dąż... wtedy nie będziesz musiał się dopasowywać, tylko będziesz sobą, i będziesz wiedział jakiej kobiety tak naprawdę szukasz. Wtedy będziesz bardziej spontaniczny i naturalny... będziesz sobą.... i nie będziesz musiał szukać na siłę....  jak to mówią... miłości się nie "szuka", bo sama się znajdzie. Podobieństwa same się przyciągną. Powodzenia...

12

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Ja okazuje mocno zainteresowanie: jakiś kwiatek, upominek, odebranie z zajęć czy z pracy autem itp.
W przypadku egzaminu, który np taka kobieta zdaje od razu rozmowa telefoniczna jak poszło itd..no raczej to nie jest efekt obojętności - tak myślę.
Ale jak one tracą zainteresowanie bo brak pociągu fizycznego, albo po prostu nie podobam się to się nikogo nie zmusi tylko problem taki..nie każdemu trzeba się podobać ale trudno umawiać się z 10 kobietami i żadnej chociaż trochę nie przypaść do gustu.
Tym bardziej że część z nich momentalnie jak między nami nie wyszło znalazły innego i od razu rozmowa typu - no "on wie że ja jestem dla niej najlepszym kolegą"
To jest irytujące, wkurzające i dlaczego ja zawsze mam być na drugim miejscu lub praatycznie żadnym bo to nie jest oficjalnie drugie miejsce - to jest taki przyjaciel formalny żeby dac lekkiego kopniaka ja to dobrze wiem;)

Tylko żeby było jasne to o czym rozmawiamy, ja nie neguje tego wszystkiego ale..np mam też siostrę i pamiętam jak dziś jak biegła o 23 na autobus i jechała na drugi koniec miasta do faceta ( z którym i tak już nie jest) bo zaprosił ja niby a on sobie mecz oglądał w TV i twierdził jak chce niech przyjedzie.

Po prostu jak ktoś komuś odpowiada, podoba się to okazuje tak zainteresowanie że aż głupio.

Nie wiem prawde mówiąc - wątpie czy jestem wstanie wywołać zainteresowanie, iksrzenie, chemie bo coś tam powiem, czy zaczne coś działać, a dziewczyna i tak będzie mieć to gdzieś bo nie będę odpowiadać - charakter, wygląd, i inne cechy
Trudno całować czy przytulać kobietę z którą są koleżeńskie układy i ona sama nie próbuje wprowadzać takiej intymności i fizyczności.


Natomiast co do wieku to może racja, może ja to błędnie interpretuje.
Jestem teraz tak po prostu zważony psychicznie i tak jak chętnie sie umawiałem z kobietami tak teraz zaczynam się wkurzać i traktować to jako "bezsens", skoro i tak finał będzie ten sam.

13

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Uważam, że 1,2 randka to należy do faceta i to jego czas, by zainteresować kobietę. Tu trzeba odwagi, zrobienia czegoś co człowiek czasem się wstydzi... Bez tego nie ma mowy o czymś dalej. Tak samo jak facet pierwszy całuje - normalne.

Relacja koleżeńska następuje gdy facet nie wykazuje zainteresowania fizycznością kobiety, gdy nie powie, że ma ładne usta, że jej oczy są wyjątkowe, że ładnie się porusza itp. To daje znak, że ona się na randkę ubrała fajnie, a ten gość tego nie widzi... Maluje sobie każda kobieta usta, nie widzi się tego, to raczej wtopka...

14

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

No ok, tylko co to znaczy zainteresowanie fizycznością kobiety?

Pocałunek po 10 minut pierwszego spotkania? Czy seks czy co?
No bo u mnie są komplementy aczkolwiek, mam znajome ktore twierdzą że nadmiar komplementów jest też tak samo nudny i bezsensu jak ich brak, trzeba to robić uważnie i konkretnie.

Rzadko jest tak u mnie w relacjach z kobietami żeby w ogóle nie komentować wyglądu na spotkaniu czy ubioru. Czasami bywały przytulania.
No ale jak można zainteresować się bardziej fizycznie kobietą?
Moim zdaniem to musi przyjsć z dwóch stron.

A może to jest tak że jak ktoś jest przeciętny to ma ciężko, bo np...dziś kobiety tylko szukają facetów z gornej ligii czy to nie tak?
Typu wysoki brunet 190 cm?
Jak ktoś ma ok 180 i blondyn - słowiańska uroda to już gorzej?

Nie wiem ale no raczej nie chciałbym rzucać się na kobietę po 15 minutach randki bo z kolei postawa zboczeńca też raczej nie pomoże w kontaktach z kobietami wydaj mi się.

15

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami
Remi napisał/a:

Uważam, że 1,2 randka to należy do faceta i to jego czas, by zainteresować kobietę. Tu trzeba odwagi, zrobienia czegoś co człowiek czasem się wstydzi... Bez tego nie ma mowy o czymś dalej. Tak samo jak facet pierwszy całuje - normalne.

Relacja koleżeńska następuje gdy facet nie wykazuje zainteresowania fizycznością kobiety, gdy nie powie, że ma ładne usta, że jej oczy są wyjątkowe, że ładnie się porusza itp. To daje znak, że ona się na randkę ubrała fajnie, a ten gość tego nie widzi... Maluje sobie każda kobieta usta, nie widzi się tego, to raczej wtopka...

Zgadzam się w 100%

Pociąg musi być z dwóch stron to oczywiste smile
Nie musi być brunetem 190 cm,musi mieć to COŚ smile

16 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-03-03 16:51:17)

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami
JacekPlacek87 napisał/a:

Ja okazuje mocno zainteresowanie: jakiś kwiatek, upominek, odebranie z zajęć czy z pracy autem itp. ...
... egzaminu, który np taka kobieta zdaje od razu rozmowa telefoniczna ...

Eeee tam! Biegasz wokół niej i myślisz, że ona takie starania doceni. Ona chce wiedzieć, że Ci się podoba seksualnie... że Cię pociąga, że na nią lecisz, że chcesz ją tulić, głaskać, całować, pieścić, że jest w dechę, boska, najlepsza, wyjątkowa.


JacekPlacek87 napisał/a:

Czasami bywały przytulania.
No ale jak można zainteresować się bardziej fizycznie kobietą?
Moim zdaniem to musi przyjsć z dwóch stron.

Jakie przytulania? Jak laska się do Ciebie przytuliła, akceptowała twój dotyk, to już jest twoja... Nawet jak nie chce iść do łóżka, nawet jak nie chce się całować, to już jest twoja.

Niech zgadnę -- przytuliliście się i byliście wystraszeni jak króliki w rogu klatki...? A miałeś jakąś myśl jak ją przytuliłeś? Fajna była? Powiedziałeś jej?

i tak będzie mieć to gdzieś bo nie będę odpowiadać - charakter, wygląd, i inne cechy

Jak masz paskudny charakter, odpychający wygląd, to pewnie że Cię dziewczyny kasują. Ale tak chyba nie jest? Nie jesteś odpychający? Facet musi być nie odpychający. To wystarczy.

Trudno całować czy przytulać kobietę z którą są koleżeńskie układy i ona sama nie próbuje wprowadzać takiej intymności i fizyczności.

Źle. To facet powinien wprowadzić taką intymność. Ona co najwyżej pozwoli Ci się zdobyć. Oczywiście są kobiety, które faceta-ciapę zdobędą, ale trochę to nie przystoi, bo żadne nie będzie zadowolone.

17

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Dla mnie to kolega wygląda na trolla. Niby czytał materiały nt. uwodzenia, ale nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków (nie mówiąc o próbie stosowania). Jeśli miałbyś z takimi materiałami do czynienia, oczy otworzyłby Ci się NATYCHMIAST, więc albo jesteś bardzo niemądry, albo się zgrywasz. Odrób tę lekcję, porządnie. Koniecznie.

Druga sprawa. Za bardzo skupiasz się na samym uwodzeniu i poznawaniu kobiet. To tak jak z walką z nałogiem, skupiając się tylko na walce z nim, nie wyeliminujesz go. Żeby coś zmienić, musisz zmienić niemal wszystko w swoim życiu, musisz zmienić styl - myślenie, zachowanie, relacje z innymi, praca, nadwaga, zainteresowania, edukacja, pieniądze, czas wolny, ubiór i tak dalej i tak dalej. Na pewno przynajmniej cześć z nich jest do totalnej wymiany lub conajmniej do poprawy.
Poza tym odpowiedz sobie po co Ci kobieta, żeby ją mieć? Zadbaj najpierw o siebie, swoje finanse, edukację, wygląd. To jest długotrwały proces więc najlepiej zacznij zmianę już za kwadrans.

18

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

lafiryndy po licencjacie mnie urzekły;)
facet, u mnie zaiskrzyło, naprawdę

a tak serio
nie działa, bo traktujesz kobiety przedmiotowo - jako obiekt do zdobycia i zaiskrzenia
szufladkujeszs i skupiasz się na tym - co ty zrobisz, co ty powiesz, co zorganizujesz, co zaplanujesz,,,
Ty ty i ty

19

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Po co mi kobieta? ano właśnie tez się nad tym zastanawiałem w wieku 25 lat..
A po co mi samochód, praca?
Żeby mieć? Pieniądze? Żeby mieć?
Fakt może lepiej poczekać do 40tki i szukać 18latki na utrzymanie i potem w wieku 50 prawie na emeryturze wychowywac dziecko.
Otóż 3/4 moich znajomych ma już rodziny albo chociaż kogoś z którym niebawem będą miec rodziny, to nie jest tak że ja mam 12 lat i wszystko przede mną.
Edukacja i finanse już unormowane, chyba że mówimy o zarobkach z rzędu 15 tys albo o doktoracie to fakt...jeszcze przede mną.
Problem jest taki, że kobieta nie zapuka do drzwi, swoje życie trzeba samemu ugruntować.
Jest coś takiego jak założenie rodziny, tego się nie zrobi przez tydzień a 25 lat to nie jest 15 niestety..
Z resztą trzeba najpierw kogoś poznać żeby np w wieku 28-30 lat ożenić się itd..

Co do tych materiałów to brak słów..korzystałem z nich np przy wychodzeniu z ramy przyjaciela i powiem jedno - porażka.
A potem znajomy mi uświadomił, że wyjście z ramy przyjaciela to jest tak jakby pozyczyć od kogoś 2tys nie oddać mu a za pół roku wrócić i chcieć pożyczyć 10 tys - to raczej debil by pożyczył i ze mam przestać czytac brednie o fikcyjnym świecie.
Z resztą każdy typ kobiety jest inny, jak można takie same metody stosować do szarej myszki nieśmiałej jak do pewnej siebie blondynki bardzo atrakcyjnej, które ma mega powodzenie?
Nie mówiąc o tym że w każdych materiałach jest cos innego podane.
Każdy mówi co innego, jeden żeby komplementować inny, że broń Boże, jeden żeby poznawać na ulicy, inny że trzeba już kobietę znać (praca, kursy, znajomi..)

Nie mówiąc o tym że żaden z moich znajomych nie czytał materiałów a mają kobiety od dawna.

Natomiast co do zmiany..nie wiem czy zakup ubrań za 5 tys i 2 lata na siłowniach, basenie i rowerze spowoduje że nagle kobiety zaczną się kleić.
Z resztą widzę na ulicy kolesi którzy wyglądają jakby ważyli 100 kg a mają piękne kobiety.
Wg mnie tutaj kwestia podejścia i zachowania ale nie wiem gdzie jest błąd.

Nie wiem na czym polega bycie trollem?
To że ktoś ma problemy z utrzymaniem przy sobie kobiety? Może inny nie mają takich problemów ale jak ktoś ma to chce się dowiedzieć gdzie robi błąd i konkretnie a nie że nie poczytał materiałów o uwodzeniu albo że po co kobieta..

20

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

może bądź bardziej zaangażowany, kobiety lubią być otaczane ciepłem i troską. staraj się i zabiegaj, ale bądź przy tym męski. to dobre połączenie smile nie zadręczaj toną smsów, ale staraj się ją poznać i angażuj się w jej zainteresowania, pokazuj też swoje.

21

Odp: Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Pamiętaj nic na siłę nie da się zrobić ,a tym bardziej zainteresować swoją osobą.
Przeczytałam Twoje wypowiedzi oraz ludzi którzy doradzają co masz zrobić,lub
co robisz nie tak. Ale wychodzi na to że działasz jak automat,wszystko to schemat.

Jakbyś miał zadanie do wykonania.... i to na SIŁĘ

Daj sobie luz... i na razie to zajmij się hobby ...  to co lubisz robić najbardziej.
Przyjdzie czas kiedy dopadnie Cię Miłość  i będzie to naturalne ale i prawdziwe
uczucie.Nie będziesz musiał wtedy nic analizować tak Cię złapie za serducho...

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chemia, iskrzenie a brak sukcesów w relacjach z kobietami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026