netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

11 odpowiedzi3 578 wyświetleńzałożony przez netmonika, 08.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Czesc wam, postaram sie w skrocie. Spotykam sie z chlopakiem, on chce mnie czesto widywac, uwaza ze zakochal sie od pierwszego wejrzenia blablabla. Z seksem szybko nam poszlo, chyba codziennie to robimy...Oboje jestesmy na wyjezdzie, nie mamy w tym momencie pracy tylko nauke. Jest jeszcze kolezanka, ktora jest z boku, nie wtraca sie ani nic ale zna go dluzej, ostatnio spotkalam sie z nia drugi raz w ciagu dluzszego czasu i zapytala jak tam mi z nim idzie i czy wszytsko jest dobrze. Wczesniej mowila, ze mam sie bawic ale mam tez uwazac i ze nie moze poreczyc za niego, ale ze mysli ze jest zakochany. Tylko, ze teraz sie zmartwila. Mianowicie to jest tak, ze mamy jeden styl spotkan: alkoholowy...On nie zabiera mnie nigdzie indziej, tylko idze popoludnie/wieczor i pragnie spotkac sie ze mna tylko tam gdzie jest alkohol...Potem idziemy do niego i spimy a ja trwam w tym naiwna jak zawsze i zakochana. Idziemy gdzies i on przynosi mi alkohol, powiedzialam dosc i ostatnio wrecz go prosze: zadnego alkoholu, ja zamawiam wode, jak zamowisz mi dirnka nie wypije, bywam wrecz zla. On zadowolony przychodzi z drinkami...nieraz podwojnymi...u siebie tez mi przynosi...on pije piwo zawsze. I tak caly czas...On nie przyjmuje do wiadomosci, ze nie chce pic. Gdy jestesmy w wiekszym gronie przynosi jednego drinka, podwojnego albo i potrojnego i daje znak ze mam pic, a ja nie chce siedziec akbym miotle polknela przy jego znajomych i nie bede sie przeciez klocic i robic mu wstydu, wiec wypijam. Ale najnczesciej jestesmy sami i wtedy jest ten alkohol. I idziemy do mieszkania...zdarza sie, ze stawiam opory i wtedy mnie zmusza wrecz, ale nie chce przesadzic, w kazdym razie udaje mu sie, ulegam tez...O tym akurat nie mowilam kolezance, zmartwila sie samym tym: ze zabiera mnie tylko do miejsc z alkoholem i jest w tym tak uparty a potem idziemy do niego. Powiedziala ze chociaz raz mam postawic na swoim, nie ulec, nie dac sie, powiedziec wypije jednego albo wcale i koniec. No tak...i ja was teraz pytam: pomyslelibyscie ze mu zalezy zeby mnie upic, ze cos jest nie tak? Do tych ktorzy mnie wysmieja i powiedza ze to oczywiste przedstawie jak ja to widze:ze byc moze tak jest po prostu, ze on tak lubi spedzac czas, nie tylko ze mna i od zawsze, ze lubi sie rozluznic, taka atmosfere i nic w tym zlego nie ma, kiedys mowil, ze przeciez alkohol relaksuje, pozwala nie myslec na jakis czas o smutkach, moze on nie ma na celu niczego zlego? Jak to widzicie?

2

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy
netmonika napisał/a:

Czesc wam, postaram sie w skrocie. Spotykam sie z chlopakiem, on chce mnie czesto widywac, uwaza ze zakochal sie od pierwszego wejrzenia blablabla. Z seksem szybko nam poszlo, chyba codziennie to robimy...Oboje jestesmy na wyjezdzie, nie mamy w tym momencie pracy tylko nauke. Jest jeszcze kolezanka, ktora jest z boku, nie wtraca sie ani nic ale zna go dluzej, ostatnio spotkalam sie z nia drugi raz w ciagu dluzszego czasu i zapytala jak tam mi z nim idzie i czy wszytsko jest dobrze. Wczesniej mowila, ze mam sie bawic ale mam tez uwazac i ze nie moze poreczyc za niego, ale ze mysli ze jest zakochany. Tylko, ze teraz sie zmartwila. Mianowicie to jest tak, ze mamy jeden styl spotkan: alkoholowy...On nie zabiera mnie nigdzie indziej, tylko idze popoludnie/wieczor i pragnie spotkac sie ze mna tylko tam gdzie jest alkohol...Potem idziemy do niego i spimy a ja trwam w tym naiwna jak zawsze i zakochana. Idziemy gdzies i on przynosi mi alkohol, powiedzialam dosc i ostatnio wrecz go prosze: zadnego alkoholu, ja zamawiam wode, jak zamowisz mi dirnka nie wypije, bywam wrecz zla. On zadowolony przychodzi z drinkami...nieraz podwojnymi...u siebie tez mi przynosi...on pije piwo zawsze. I tak caly czas...On nie przyjmuje do wiadomosci, ze nie chce pic. Gdy jestesmy w wiekszym gronie przynosi jednego drinka, podwojnego albo i potrojnego i daje znak ze mam pic, a ja nie chce siedziec akbym miotle polknela przy jego znajomych i nie bede sie przeciez klocic i robic mu wstydu, wiec wypijam. Ale najnczesciej jestesmy sami i wtedy jest ten alkohol. I idziemy do mieszkania...zdarza sie, ze stawiam opory i wtedy mnie zmusza wrecz, ale nie chce przesadzic, w kazdym razie udaje mu sie, ulegam tez...O tym akurat nie mowilam kolezance, zmartwila sie samym tym: ze zabiera mnie tylko do miejsc z alkoholem i jest w tym tak uparty a potem idziemy do niego. Powiedziala ze chociaz raz mam postawic na swoim, nie ulec, nie dac sie, powiedziec wypije jednego albo wcale i koniec. No tak...i ja was teraz pytam: pomyslelibyscie ze mu zalezy zeby mnie upic, ze cos jest nie tak? Do tych ktorzy mnie wysmieja i powiedza ze to oczywiste przedstawie jak ja to widze:ze byc moze tak jest po prostu, ze on tak lubi spedzac czas, nie tylko ze mna i od zawsze, ze lubi sie rozluznic, taka atmosfere i nic w tym zlego nie ma, kiedys mowil, ze przeciez alkohol relaksuje, pozwala nie myslec na jakis czas o smutkach, moze on nie ma na celu niczego zlego? Jak to widzicie?

Nie słucha ciebie i nie chce słuchać. Nie przyjmuje do świadomości, że może chcesz inaczej, a chcesz inaczej. Czy tak ma być zawsze? Na jego miejscu wstydziłbym się za siebie, pokazuje, że alkohol jest ważniejszy niż ty, że to alkohol jest na pierwszym miejscu. Jak można spotykać się z kimś i wiecznie pić alk? Nie można. Sama dojdziesz do wniosku, że on nie dla ciebie. Porozmawiaj, powiedz, co się nie podoba, ale tylko raz, potem odejdź.

3

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Nie wiem czy mnie zrozumiales, ale mowiac dosadnie, nie wiem wlasnie czy on tak lubi alkohol, czy bardziej nasuwa sie inna rzecz: chce mnie odurzyc i wybz...pijana, tak jak delikatnie...sugerowala kolezaka...

4

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

może on poprostu nie może funkcjonować bez alkocholu

5

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

co sie dzieje z forum 'netkobiety'... jeszcze pol roku temu udzielalo sie tu mnostwo ludzi a teraz wiekszosc tematow ma po trzy odpowiedzi...podbijam, moze ktos jeszcze zechce mi doradzic

6

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Moim zdaniem chce się dobrze bawić. A czy problem alkoholowy to z postu trudno poznać.

7

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Hmmm moze byc i task i tak ze chde cie upic i przelciec co oznacza ze jest niewarty zachodu ale tez bardzo lubiec alkohol. Co tez nie jest dobre bo w przyszlosci moxze cie bic jak sie upije bo cie nie poslucha jak teraz.  Czy tak czy siak to nie warto sobie nim zawracac glowy zwlaszcza ze ty taka nie jestes, niech zbajdzie sobie dziewuche co lubi pic czesto znam takie wiec malo pasujecie do siebie.

8

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Kobieta (oczywiście nie każda) po odpowiednie dawce alkoholi staję się swobodniejsza i odważniejsza w łóżku, nie myśli o swoich kompleksach przez co seks znacznie zyskuję na jakości, i może tu pies jest pogrzebany?

9

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Zastanow sie nad tym i poprostu jezeli nie odpowiada ci takie zachowanie w facecie i parcie na alkohol i tego ze cie nie slucha bo on raczej sie nie zmieni wiec jak ci sie to nie podoba to zakoncz znajomosc po co na sile nie zmienisz go sporo jest dziewczyn co mysla ze zmienia faceta.

10

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy
netmonika napisał/a:

Czesc wam, postaram sie w skrocie. Spotykam sie z chlopakiem, on chce mnie czesto widywac, uwaza ze zakochal sie od pierwszego wejrzenia blablabla. Z seksem szybko nam poszlo, chyba codziennie to robimy...Oboje jestesmy na wyjezdzie, nie mamy w tym momencie pracy tylko nauke. Jest jeszcze kolezanka, ktora jest z boku, nie wtraca sie ani nic ale zna go dluzej, ostatnio spotkalam sie z nia drugi raz w ciagu dluzszego czasu i zapytala jak tam mi z nim idzie i czy wszytsko jest dobrze. Wczesniej mowila, ze mam sie bawic ale mam tez uwazac i ze nie moze poreczyc za niego, ale ze mysli ze jest zakochany. Tylko, ze teraz sie zmartwila. Mianowicie to jest tak, ze mamy jeden styl spotkan: alkoholowy...On nie zabiera mnie nigdzie indziej, tylko idze popoludnie/wieczor i pragnie spotkac sie ze mna tylko tam gdzie jest alkohol...Potem idziemy do niego i spimy a ja trwam w tym naiwna jak zawsze i zakochana. Idziemy gdzies i on przynosi mi alkohol, powiedzialam dosc i ostatnio wrecz go prosze: zadnego alkoholu, ja zamawiam wode, jak zamowisz mi dirnka nie wypije, bywam wrecz zla. On zadowolony przychodzi z drinkami...nieraz podwojnymi...u siebie tez mi przynosi...on pije piwo zawsze. I tak caly czas...On nie przyjmuje do wiadomosci, ze nie chce pic. Gdy jestesmy w wiekszym gronie przynosi jednego drinka, podwojnego albo i potrojnego i daje znak ze mam pic, a ja nie chce siedziec akbym miotle polknela przy jego znajomych i nie bede sie przeciez klocic i robic mu wstydu, wiec wypijam. Ale najnczesciej jestesmy sami i wtedy jest ten alkohol. I idziemy do mieszkania...zdarza sie, ze stawiam opory i wtedy mnie zmusza wrecz, ale nie chce przesadzic, w kazdym razie udaje mu sie, ulegam tez...O tym akurat nie mowilam kolezance, zmartwila sie samym tym: ze zabiera mnie tylko do miejsc z alkoholem i jest w tym tak uparty a potem idziemy do niego. Powiedziala ze chociaz raz mam postawic na swoim, nie ulec, nie dac sie, powiedziec wypije jednego albo wcale i koniec. No tak...i ja was teraz pytam: pomyslelibyscie ze mu zalezy zeby mnie upic, ze cos jest nie tak? Do tych ktorzy mnie wysmieja i powiedza ze to oczywiste przedstawie jak ja to widze:ze byc moze tak jest po prostu, ze on tak lubi spedzac czas, nie tylko ze mna i od zawsze, ze lubi sie rozluznic, taka atmosfere i nic w tym zlego nie ma, kiedys mowil, ze przeciez alkohol relaksuje, pozwala nie myslec na jakis czas o smutkach, moze on nie ma na celu niczego zlego? Jak to widzicie?

Jest gorzej niż niedobrze. Alkohol i owszem relaksuje, ale wtedy kiedy pijemy go bardzo sporadycznie.A chłopak pije go dzień w dzień i jeszcze Ciebie do tego zmusza.Przecież nie jesteś dzieckiem,masz swoje zdanie,a drink nie jest czymś co powinno się skonsumować.Widzę tutaj dużo niestety Twojej winy,musisz mu postawić warunek, albo spotykacie się w różnych miejscach,nie tylko takich gdzie leje się alkohol,albo odejdź od niego i nie żartuję, bo widać, że on już nie może zapanować nad tym,aby chociaż jeden dzień minął bez procentów,a to najlepsza droga do wpadnięcia w nałóg, o ile on już nie jest nałogowcem.Oczywiście alkoholik nigdy się do tego nie przyzna,ale z każdym dniem będzie coraz gorzej i dziwię się,że po takich zakrapianych wieczorach Ty jeszcze idziesz z nim do łóżka.Zastanów się nad tym co Ci napisałam,a i jeszcze jedno, skąd on bierze na to pieniądze,skoro nie pracuje? i jakie będzie jego w przyszłości życie, skoro dla niego najważniejszy jest alkohol i imprezy - ten chłopak nie nadaje się do tego,aby z nim się wiązać i lepiej abyś zrozumiała to wcześniej,niż wtedy,kiedy może być dla Ciebie za późno.A zapewniam Cię, że doskonale wiem o czym piszę, możesz mi uwierzyć na słowo.Ale to Twoje życie i jak nim sama pokierujesz,tak będziesz żyła i funkcjonowała,a to co napisałam to tylko i wyłącznie z troski o Ciebie,bo dramaty jakie się potem rozgrywają - pełno jest opisanych na różnych portalach.Trzymaj się i poważnie się zastanów czy warto dalej brnąć w ten chory związek. Pozdrawiam. smile

11

Odp: Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

tylko, ze on nie pije takiego alkoholu jaki mi kupuje(mocnego), nie pije tyle co ja, on przynosi sobie zawsze piwo

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kolezanka ma racje? Martwie sie, ze facet ma paskudne motywy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026