standard - kolezanka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » standard - kolezanka

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 157 ]

Temat: standard - kolezanka

Kochani jak powinny wyglądać zdrowe relacje małżonków z osobami płci przeciwnej. Czy jak mąż siedzi w pracy obok koleżanki i dużo rozmawia z nią o sprawach niesłużbowych chyba większość dnia, bo po powrocie do domu prawie każdego dnia i przy każdej okazji o niej wspomina, co powiedziała albo zrobiła, każdego dnia odkyrwają nowe wspólne tematy, coraz więcej zainteresowan męża nagle ona podziela, do tego wspolne delegacje w grupie wiekszej, a podczas wyjazdów na urlop jak się nie widzą to wymieniają się zdjęciami, także właściwie stały kontakt i wiele godzin codziennie razem to żona słusznie czuje się zaniepokojona? Rozmowy z mężem na ten temat kończą się nerwami z jego strony i zapewnieniami, że to tylko koleżanka i żona ma przestać o nią pytać bo jej gadanie może spowodować że on zacznie o koleżance przez to myśleć. Spotkanie żony z koleżanką w przy okazji odbierania męża skończyło się wychwalaniem męża przez koleżankę przed żoną oraz opowieściami koleżanki że mąż chwalił w pracy swoją żonę. Negatywny wpływ tej sytuacji na relacje, bo jestem bardzo zestresowana i rozmyślam czy zmiany w męża stylu to nie wpływ koleżanki. Czy on powinien wyznaczyć granice w tej relacji czy żona powinna się uspokoić.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-20 18:56:27)

Odp: standard - kolezanka

Witam,  mogę wiele powiedzieć na temat relacji mąż i koleżanka z pracy. Od kilku lat siedzą razem w biurze. Były, myślę że są nadal smsy, zdjęcia i nie wiem co jeszcze. Jest to straszne, wydawało mi się że mąż wie gdzie jest granica, a jednak nie wie. Jesteśmy małżeństwem z długim stażem. Wydawało mi się że nic i nikt nie jest w stanie nas w jakikolwiek sposób poróżnić. A jednak, koleżanka, fascynacja, coś nowego, niekończące się rozmowy... Też jestem zaniepokojona. Nie uspokoisz się.

Możemy pogadać jak chcesz

3

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Kochani jak powinny wyglądać zdrowe relacje małżonków z osobami płci przeciwnej. Czy jak mąż siedzi w pracy obok koleżanki i dużo rozmawia z nią o sprawach niesłużbowych chyba większość dnia, bo po powrocie do domu prawie każdego dnia i przy każdej okazji o niej wspomina, co powiedziała albo zrobiła, każdego dnia odkyrwają nowe wspólne tematy, coraz więcej zainteresowan męża nagle ona podziela, do tego wspolne delegacje w grupie wiekszej, a podczas wyjazdów na urlop jak się nie widzą to wymieniają się zdjęciami, także właściwie stały kontakt i wiele godzin codziennie razem to żona słusznie czuje się zaniepokojona? Rozmowy z mężem na ten temat kończą się nerwami z jego strony i zapewnieniami, że to tylko koleżanka i żona ma przestać o nią pytać bo jej gadanie może spowodować że on zacznie o koleżance przez to myśleć. Spotkanie żony z koleżanką w przy okazji odbierania męża skończyło się wychwalaniem męża przez koleżankę przed żoną oraz opowieściami koleżanki że mąż chwalił w pracy swoją żonę. Negatywny wpływ tej sytuacji na relacje, bo jestem bardzo zestresowana i rozmyślam czy zmiany w męża stylu to nie wpływ koleżanki. Czy on powinien wyznaczyć granice w tej relacji czy żona powinna się uspokoić.


pytanie jak uklada sie miedzy wami????czy spedzacie razem czas, czy ma on do ciebie o coś pretensje, czy robisz awantury??jak wasze życie intymne ??? 3-4 razy w tyg czy bardziej raz na 2 tyg....

4

Odp: standard - kolezanka
Bonzo napisał/a:
olafova napisał/a:

Kochani jak powinny wyglądać zdrowe relacje małżonków z osobami płci przeciwnej. Czy jak mąż siedzi w pracy obok koleżanki i dużo rozmawia z nią o sprawach niesłużbowych chyba większość dnia, bo po powrocie do domu prawie każdego dnia i przy każdej okazji o niej wspomina, co powiedziała albo zrobiła, każdego dnia odkyrwają nowe wspólne tematy, coraz więcej zainteresowan męża nagle ona podziela, do tego wspolne delegacje w grupie wiekszej, a podczas wyjazdów na urlop jak się nie widzą to wymieniają się zdjęciami, także właściwie stały kontakt i wiele godzin codziennie razem to żona słusznie czuje się zaniepokojona? Rozmowy z mężem na ten temat kończą się nerwami z jego strony i zapewnieniami, że to tylko koleżanka i żona ma przestać o nią pytać bo jej gadanie może spowodować że on zacznie o koleżance przez to myśleć. Spotkanie żony z koleżanką w przy okazji odbierania męża skończyło się wychwalaniem męża przez koleżankę przed żoną oraz opowieściami koleżanki że mąż chwalił w pracy swoją żonę. Negatywny wpływ tej sytuacji na relacje, bo jestem bardzo zestresowana i rozmyślam czy zmiany w męża stylu to nie wpływ koleżanki. Czy on powinien wyznaczyć granice w tej relacji czy żona powinna się uspokoić.


pytanie jak uklada sie miedzy wami????czy spedzacie razem czas, czy ma on do ciebie o coś pretensje, czy robisz awantury??jak wasze życie intymne ??? 3-4 razy w tyg czy bardziej raz na 2 tyg....

Awatur nie robię, chciałam to kiedyś wyjaśnić, pytałam spokojnie, a on się irytował. Poza tym jest niby normalnie chociaż jak jest w pracy to się prawie do mnie nie odzywa (tylko jak jakieś sprawy praktyczne podczas gdy kiedyś potrafił napisać coś miłego tak w środku dnia). Często są nieporozumienia i się czuje atakowany przeze mnie zazwyczaj nie rozuymiem dlaczego bo nie mam takich intencji. życie intymne ok ale ja czesciej ostatnio inicjuje.

5 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-08-20 20:12:27)

Odp: standard - kolezanka

Olewasz temat, nie poruszasz go wogole. Jak sama widzisz to nie dziala i nic z tym nie zrobisz....zacznij dbac o siebie, idz do kosmetyczki, fryzjera, kup sobie cos ladnego, jakiś fitness...wyjdz z domu bez meza, do kolezankej, obojetnie gdzie....i zero awantur.

Pytanie jak z twoją fizycznoscia??ruszasz sie coś???w ostatnim czasie zlapalas troche kilo??czy mozesz być mniej atrakcyjna dla męża?

6

Odp: standard - kolezanka

Zastanów się po co mąż rozmawia z koleżanką o swoich sprawach, skoro w domu czeka na niego kobieta, z którą może porozmawiać o wszystkim. Czy myślisz, że łatwo jest o przyjaźń między kobietą i mężczyzną?
Mnie ta sytuacja wygląda na wyrachowane zapewnianie sobie na boku dodatkowej podniety i ekscytacji, a że nie jest to w porządku wobec żony, świadczą nerwowe reakcje małżonka na uwagi/protesty żony.

7

Odp: standard - kolezanka

Dziękuje za Wasze odpowiedzi kochani... widzę, ze jednak nie jest jak mąż twierdzi, ze po prostu jest bardziej towarzyski a ja tego nie rozumiem.

Bonzo napisał/a:

zlapalas troche kilo??czy mozesz być mniej atrakcyjna dla męża?

Ćwiczę i raczej dbam o siebie, zawsze się facetom podobałam Ale mamy trochę problemów ze staraniami o dziecko dużo plakalam przez jakiś czas może to mogło spowodować spadek atrakcyjności w oczach męża.

8

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Dziękuje za Wasze odpowiedzi kochani... widzę, ze jednak nie jest jak mąż twierdzi, ze po prostu jest bardziej towarzyski a ja tego nie rozumiem.

Bo to wygodna wymówka. Tymczasem już Twój dyskomfort z powodu tej sytuacji powinien być sygnałem do zastanowienia się i rozmowy zamiast fochów i nerwowej atmosfery, która ma powodować w Tobie poczucie winy. To manipulacja.

Odp: standard - kolezanka

Ta koleżanka zaspokaja jakieś potrzeby męża.
Jemu nie jest potrzebne to, co Ty dajesz od siebie.

Wobec tego zapytaj męża, co masz zrobić, aby czuł się przez Ciebie kochany. I czego nie masz robić?

I powiedz jakie Ty masz potrzeby.

10

Odp: standard - kolezanka

Z tym dzieckiem w obecnej sytuacji lepiej chyba się wstrzymać . Przestań rozmawiać na jej temat , za jakiś czas jego telefon prawdę Ci powie , może to tylko fajna koleżanka a może i początek romansu . Co ma być to będzie , nie masz wpływu na to co on chce zrobić , jedna poważna rozmowa , zaznaczenie granic i tyle .

11

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Czy jak mąż siedzi w pracy obok koleżanki i dużo rozmawia z nią o sprawach niesłużbowych chyba większość dnia, bo po powrocie do domu prawie każdego dnia i przy każdej okazji o niej wspomina, co powiedziała albo zrobiła, każdego dnia odkyrwają nowe wspólne tematy, coraz więcej zainteresowan męża nagle ona podziela, do tego wspolne delegacje w grupie wiekszej, a podczas wyjazdów na urlop jak się nie widzą to wymieniają się zdjęciami, także właściwie stały kontakt i wiele godzin codziennie razem to żona słusznie czuje się zaniepokojona?

Trudno jednoznacznie ocenić czy słusznie czujesz się zaniepokojona, bo to istotnie może być tylko koleżeńska relacja, ale intuicji warto słuchać, a na pewno nie należy pozwolić uśpić czujności jakimiś zdawkowymi zapewnieniami męża. Zresztą jego nerwowe, dosyć schematyczne reakcje niewątpliwie dodatkowo podsycają Twoje wątpliwości.

olafova napisał/a:

Rozmowy z mężem na ten temat kończą się nerwami z jego strony i zapewnieniami, że to tylko koleżanka i żona ma przestać o nią pytać bo jej gadanie może spowodować że on zacznie o koleżance przez to myśleć.

To już jest nie tylko szantaż emocjonalny, ale też próba wbicia Cię w poczucie winy z powodu podzielenia się swoim niepokojem.
Warto jednak przeanalizować i wziąć pod uwagę w jaki sposób odbywają się te rozmowy i czy istotnie są rozmowami, czy raczej atakiem na męża. Jeśli on czuje się atakowany, to jego reakcja może być adekwatna. Pomimo emocji postaraj się spokojnie mówić o swoim niepokoju i odczuciach, a przy tym z góry o nic go nie oskarżaj.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

12

Odp: standard - kolezanka

Twoj niepokoj jest uzasadniony, a jego tlumaczenia i wymowki standardowe. Co ma niby powiedziec? "Tak kochanie, lecę na nią, to wiecej sie nie powtorzy!" Lepiej zaatakowac i dodatkowo zrzucic odpowiedzialnosc na ciebie. Ewidentnie jest fascynacja, chemia, wspolne tematy. To nie musi przerodzic sie w romans, ale pierwsze kroki zrobione...

13

Odp: standard - kolezanka
Olinka napisał/a:

Warto jednak przeanalizować i wziąć pod uwagę w jaki sposób odbywają się te rozmowy i czy istotnie są rozmowami, czy raczej atakiem na męża. Jeśli on czuje się atakowany, to jego reakcja może być adekwatna. Pomimo emocji postaraj się spokojnie mówić o swoim niepokoju i odczuciach, a przy tym z góry o nic go nie oskarżaj.

Pierwsza rozmowa to zdaje sie było moje pytanie o impreze firmową na której był do 2 w nocy, nie pytałam o nią tylko ogólnie co się działo a on zrobił się dziwny i odpowiadał wyniośle konrketnie (jak pytałam co się działo w jakimś momencie to odpowiedź typu "odkładałem piwo po wypiciu"), zdziwiło mnie to i potem dopytytwałam i zaczął się tłumaczyć że odniósł wrażenie że jestem zazdrosna a on przecież wcale nic nie ma do tej koleżanki (ja nic o niej nie mówiłam). Wtedy zaczęłam się nią na dobre martwić.

Ta koleżanka zaspokaja jakieś potrzeby męża.
Jemu nie jest potrzebne to, co Ty dajesz od siebie.

jest zupełnie inna niż ja. ja raczej spokojna opanowana, ona rozrywkowa odważna i roześmiana.

14

Odp: standard - kolezanka

Pogaduszki z koleżanką w pracy to przyjemność. Z żoną/partnerką to obowiązek. Koleżanka raczej nie zagaduje "kupiłeś mleko", "kiedy wyniesiesz śmieci". Żona czy jej substytut z czasem staje się nudna i przewidywalna, nie mówiąc, że irytująca w swym nagabywaniu. Co ciekawe z koleżanką można całkiem przyjemnie porozmawiać o zwykłych, przyziemnych sprawach, które w rozmowie z żona irytują. Koleżeństwa z kobietą w pracy są o tyle ciekawe, że z taką koleżanką spędza się więcej czasu niż z żoną. No bo rano z żoną zamieni się co najwyżej parę słów, potem wypad do pracy, gdzie razem z drogą jest się spokojnie z 10 godzin. Po powrocie do domu góra 2-3 godziny kontaktu z małżonką i to też wyrywkowego, bo każde ma coś do zrobienia w domu, potem spanko i tak do następnego dnia. Nie bez znaczenia jest to, że żonkę ogląda się w sytuacjach mało komfortowych, w wyciągniętym dresie, rozmazaną, zapuchniętą. Koleżankę w pracy ogląda się zawsze w wersji reprezentacyjnej. Fryzura jest, oczko jest, rzęsy doklejone, pazurki rozmiar 5 cm są, fajny ciuszek jest i perfuma. Zatem są prawie wszystkie warunki do przyjemnej konwersacji. Jak koleżanka ma jeszcze parę zwojów mózgowych i da się pogadać, no to jak tu nie pogadać? Potem, po powrocie do domu już się oczywiście gadać nie chce, bo ileż można gadać?
Nie widzę niczego zdrożnego w imprezie z kolegami/koleżankami z pracy do białego rana. Dopytywanie o szczegóły, to zwykła małostkowość. Wystarczy zapytać czy fajnie było.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

15

Odp: standard - kolezanka
Snake napisał/a:

Dopytywanie o szczegóły, to zwykła małostkowość. Wystarczy zapytać czy fajnie było.

Również uważam, że w takiej sytuacji można poczuć się jak na przesłuchaniu. 
Z drugiej strony każdy z nas zna swoją drugą połówkę i albo nic nie wzbudza naszego niepokoju, albo intuicja podpowiada, że coś jest nie tak.
Problem pojawia się wtedy, kiedy jest to patologiczna zazdrość, która zawsze każe widzieć więcej niż jest, ale wydaje mi się, że u Olafova to nie ten kaliber.

Jest też sporo racji w tym, co napisałeś, bo na przykład zdarzyło mi się pracować z kolegą, z którym codziennie spędzałam po kilka godzin, a oprócz tego nie bardzo było do kogo gębę otworzyć - siedzieliśmy w biurze we dwoje i robiliśmy swoje, a tylko od czasu do czasu zadzwonił jakiś telefon albo przerwał nam klient. Siłą rzeczy spędzałam z nim więcej czasu niż z mężem, a tematy, które poruszaliśmy zahaczały prawie o wszystko. Do tego dochodziły imprezy integracyjne, które odbywały się w większym gronie, ale i tak z racji zażyłości zwykle trzymaliśmy się razem. Między nami absolutnie NIC nie było, a mimo to w domu mąż słyszał, że Tomek (imię zmienione) to, Tomek tamto. Zresztą, gdybym miała coś do ukrycia, to imię Tomka niewątpliwie zniknęłoby z mojego słownika wink.
Natomiast kobieca intuicja naprawdę rzadko nas myli, więc...

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

16

Odp: standard - kolezanka

Rozumiem Twój niepokój, zastanawiam się jednak w jaki sposób rozmawiasz z mężem? Dobrze, że nie wszczynasz kłótni z powodu owej koleżanki, ale czy nie pozwalasz się przypadkiem wpędzać w tzw kozi róg. Spytałaś go np dlaczego tak się irytuje, jeśli Ty rozmawiasz spokojnie, dlaczego nawiązuje do koleżanki, skoro Ty nie wspominałaś akurat o niej?
Czy powiedziałaś mu o niepokojących Cię zmianach w jego zachowaniu w stosunku do Ciebie, o tym (nie wysyła Ci żadnych miłych wiadomości z pracy, jak do tej pory, nie inicjuje seksu, nawet na wczasach nie mógł sobie podarować kontaktu z nią), jak jest Ci przykro z tego powodu?

olafova napisał/a:

Spotkanie żony z koleżanką w przy okazji odbierania męża skończyło się wychwalaniem męża przez koleżankę przed żoną oraz opowieściami koleżanki że mąż chwalił w pracy swoją żonę.

Hmm, koleżanka, chyba za bardzo się postarała, trochę to było naciągane. Szkoda, że nie powiedziałaś jej "wiem, w końcu to mój mąż" (a w myśli - zrobił się mniej fajny, odkąd zaprzyjaźnił się z panią wink )

olafova napisał/a:

Czy on powinien wyznaczyć granice w tej relacji czy żona powinna się uspokoić.

Myślę, że na tym etapie, on jest przekonany, że niczego złego nie robi, a granice są jak najbardziej zachowane, tylko dlaczego tak się irytuje, gdy zagajasz czasami na tematy poboczne.
Myślę, że dobrą radą jest tymczasem odpuścić temat, zająć się bardziej sobą, znaleźć jakieś przyjemności osobno, a może też z wspólnie z mężem i obserwować rozwój sytuacji.
Postaraj się też rozgraniczyć obawy związane z samym faktem istnienia tej kobiety i ich wspólnej pracy, od sytuacji, które faktycznie mogą Cię niepokoić, a nawet ranić. Nie chowaj wtedy głowy w piasek.

17

Odp: standard - kolezanka

Jak rozmawiamy.. hm, kończy się jego zapewnieniami, ze nie mam się czym martwić i ze przecież już o tym mi powiedział, a potem jest znowu to samo. Rozmowy bez skutku praktycznie. Żadnych zmian po jego stronie. Byliśmy teraz na romantycznym długim weekendzie cztery dni, trzy z nich ze wspominaniem o niej. Dzisiaj mąż cały podekscytowany ze dowiedział się o nowym świetnym miejscu w naszym mieście gdzie koniecznie chce pójść. Oczywiście ona mu o nim powiedziała. Wykańcza mnie to już powoli, ciagle i wszędzie ona. Ostatnio myślą o wspólnym spotykaniu się jeszcze w weekendy jakby całego tygodnia im było mało (z drugimi połówkami wiec może nie jest podejrzanie ...). Podejrzewam ze mąz nie ma złych intencji... ale wiadomo jak takie rzeczy się potrafią kończyć, przechodzić w coś gorszego niespodziewanie... ale nie chce słuchać tłumaczeń, ze jest na drodze która mąci między nami i stanowi niepotrzebne ryzyko...

18

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

ale nie chce słuchać tłumaczeń, ze jest na drodze która mąci między nami i stanowi niepotrzebne ryzyko...


Czyli co dokładnie zamierzasz zrobic??

19 Ostatnio edytowany przez anitrax (2019-08-22 15:46:38)

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Pierwsza rozmowa to zdaje sie było moje pytanie o impreze firmową na której był do 2 w nocy, nie pytałam o nią tylko ogólnie co się działo a on zrobił się dziwny i odpowiadał wyniośle konrketnie (jak pytałam co się działo w jakimś momencie to odpowiedź typu "odkładałem piwo po wypiciu"), zdziwiło mnie to i potem dopytytwałam i zaczął się tłumaczyć że odniósł wrażenie że jestem zazdrosna a on przecież wcale nic nie ma do tej koleżanki (ja nic o niej nie mówiłam). Wtedy zaczęłam się nią na dobre martwić.

Też by mnie to zmartwiło.
Z tym, że zalezy w jakim tonie pytałaś o imprezę. Jesli na zasadzie, kochanie jak tam było? Co sie działo?- to wydaje mi się ok. A jego irytacja oraz poddernerwowanie podejrzane, szczególnie ze od razu wspomniał o koleżance.
A sam z siebie nie opowiadał nic o tym wyjściu, dopiero gdy spytałaś?

20

Odp: standard - kolezanka

A sam z siebie nie opowiadał nic o tym wyjściu, dopiero gdy spytałaś?

Właściwie nie. Opowiadał w formie odpowiadania na pytania, pytałam co tam fajnego było, to coś poopowiadał o rozrywkach na miejscu, czy wrócił z kolegą, z którym miał wracać - to tylko odpowiedział, że nie i uciął temat. Spytałam z kim w takim razie, choć nie chciało mi się tak wypytywać, ale chciałam żeby rozmowa szła dalej. Podał wtedy imię męża tej koleżanki ale też mi nie powiedział że to jej mąż dopiero jak się zdziwiłam, że nie pamiętam że ktoś taki pracuje u nich. Ale rozmowa była normalna zadawałam pytania bo mało mówił i ucinał, nie przesłuchiwałam - nie miałam wtedy jeszcze niepokojów czy podejrzeń.

Czyli co dokładnie zamierzasz zrobic??

Próbuję zająć się sobą jak najbardziej, więcej chodze na ćwiczenia i tak jak radziłeś kupić sobie coś nowego, może wyjazd na weekend z koleżanką. Być dla męża uśmiechnięta i miła ale zajęta swoimi sprawami i swoim zyciem. Chociaz myślę też o napisaniu do niego listu z informacjami co o tym sądze (nie napastliwe raczej w tonie, że wkracza na grząski grunt i takie sytuacje różnie się koczą więc jako żona czuje się w obowiązku ostrzec go przed tym, nim będzie za późno że ryzykuje dobro naszej relacji, ale też że to tylko informacja i zrobi z tym ostrzeżeniem co sam uzna za właściwe).

21

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Witajcie kochani. Czy to  normalna sytuacja, że mąż idzie bez żony na dyskotekę? Kolega miał urodziny, ja akurat nie mogłam na nich być więc poszedł sam. Kolega jest samotny i lubi potańczyć, wyciągnął męża na dyskotekę. Podobno słuchali muzyki i pili drinki, a ten kolega tańczył. Takt o przestawia mąż. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie podejrzewam, że tam się działo nie wiadomo co, ale niepokoi mnie to bo to nie pierwszy raz że tak idą z tym kolegą ni nie wiem czy to wogóle prawdopodobne że mąż tylko pije i patrzy jak kolega tańczy? nie wiem do końca jakie są realia dyskotek... są na nich tacy panowie co tylko stoją i nikt ich nie zaczepia ani oni nikogo?

bagienni_k napisał/a:

Jeśli ufasz mężowi, to nie powinno być problemu. Chyba, że kiedyś dal Ci jakieś podejrzenia, co do swojej szczerości. Ze swojej strony powiem tak, że za dyskotekami nie przepadam i pewnie tak czy inaczej bym właśnie sobie sączył drinbka albo piwko, robiąc cokolwiek innego, niż taniec smile

olafova napisał/a:

Nie mam powodów do podejrzeń, ale za nic  nie rozumiem tej idei. Po co oni tam chodzą zamiast gdzieś na piwko pogadać? jeśli mąz rzeczywiście za każdym razem tylko patrzy jak kolega tańczy, no to trochę chyba wątpliwa rozrywka.

chomik9911 napisał/a:

Dla mnie to normalne, że czasem każde z małżonków wyjdzie bez drugiej połowy, nawet na dyskotekę.

Jazzmine napisał/a:

Daj mu żyć. Skoro jemu odpowiada taka forma wyjścia z kolega - nic Ci do tego.

bagienni_k napisał/a:

Tem kumpel widocznie jakiś nadzwyczaj ruchliwy i taneczny smile Jak mąż tańczyć nie lubi, to mu zostaje picie przy barze smile To zależy od charakteru i upodobania. Mnie wyciągnąc na tańce to trzeba wołami, bo nie lubię cyrkowych wygibasów na parkiecie, wole spokojnie posiedzięć . A ten drugi gość, to widocznie zupełne przeciwieństwo. A jeśli chodzi o samotne wychodzenie któregoś z małżonków, to chyba normalne...

-----

Moje zdanie jest takie, że nawet, jakby sobie potańczył z jakąś Panią, to nic złego by się nie stało.
To tylko taniec.

Większy problem tkwi w Tobie, w Twojej zazdrości i braku zaufania do męża.

22

Odp: standard - kolezanka

Też zdarza mi się wychodzić bez męża potańczyć i nie widzę w tym nic złego. Tyle, że ja z innymi facetami nie tańczę, bo nie czułabym się komfortowo. Oba Twoje wątki pokazują Twój brak zaufania do męża i to jest problem.

23

Odp: standard - kolezanka

Patrząc na Waszą historię, to problem jest z Tobą i Twoim brakiem zaufania. O co chodzi? kontrolujesz męża? Bo może on "ucieka" do rozmów z koleżanką, bo w domu czuje się osaczony/ niedoceniony?

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

24

Odp: standard - kolezanka

A ja się pytam dzisiaj: co się stało ze związkami? Nie ma ograniczeń, zero, żadnych. Jak partner/partnerka ma obawy, nie życzy sobie czegoś, to od razu krzyk o to, jaka jesteś zazdrosna. Nie masz prawa ograniczać drugiej osoby! Związek to nie więzienie! Pomijając skrajne przypadki, gdzie parter/ka uwięziona jest w klatce - nie dajmy się zwariować. Nie zaspokajasz  potrzeb partnera/-ki - szuka tego w drugiej osobie.
Związek/małżeństwo to decyzja. Na co komu taka osoba, która łamie zasady zdrowego związku? Mąż mógł znaleźć kolegę, z którym mógłby super się rozumieć. Znalazł koleżankę, jako odskocznie od waszych problemów. Zamiast Cię wspierać.
Postaw go do pionu, inaczej pewnie się rozleci.
Dbaj o siebie. Zajmij się sobą.
Jestem ciekawa, co mąż by zrobił, gdybyś Ty sobie takiego kolegę z pracy znalazła?

25

Odp: standard - kolezanka
Gitta napisał/a:

A ja się pytam dzisiaj: co się stało ze związkami? Nie ma ograniczeń, zero, żadnych. Jak partner/partnerka ma obawy, nie życzy sobie czegoś, to od razu krzyk o to, jaka jesteś zazdrosna. Nie masz prawa ograniczać drugiej osoby! Związek to nie więzienie!

A to tylko tutejsza narracja taka jest (powody można bez problemu wskazać), a w życiu "stare" trzyma się mocno. Na szczęście.

26

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

rozmyślam czy zmiany w męża stylu to nie wpływ koleżanki. .

wysokie prawdopodobieństwo że to wpływ "kolezanki"

Sami meżczyzni czesto mówią iz od rozmów to mają kolegów,  specjalna "koleżanka" to coś innego

Co innego gdyby zawsze był towarzyski, miał duzo koleżanek, kumpeli a nie że nagle znalazł sobie "przyjaciółkę"
Od tego się zaczyna. Kończy czesto na zdradzie. Gdy delikwent nie potrafi postawic sam sobie granicy a czesto nie potrafi

27

Odp: standard - kolezanka

Rozmawianie z koleżanką w pracy jeszcze nic nie oznacza. Rozmawianie o tym z żoną w domu może już coś oznaczać.
Pozasłużbowe kontakty, esemeski, przesyłanie fotek itp. z pewnością coś oznacza. Jeśli tak się dzieje, wiedz że coś się szykuje.
Być może jeszcze nic nie zaszło i nie ma co wszczynać paniki, ale ewidentnie widać co się święci i na moje męskie oko
to już jest tylko kwestia zbiegu sprzyjających okoliczności jak facet popłynie. Jakiś wyjazd integracyjny, jakaś firmowa impreza,
jakaś prywatna przysługa, pomoc w jakiejś trudnej sytuacji... Ta laska z pracy jest zamężna czy stanu wolnego?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

28

Odp: standard - kolezanka

Mój mąż właśnie niedawno odszedł do takiej koleżanki z pracy. Zostawił mnie z maleńkim dzieckiem po 10 latach małżeństwa. Też był nerwowy jak starałam się o tym rozmawiać a teraz już go nie ma...

29

Odp: standard - kolezanka
Pikupik2019 napisał/a:

Mój mąż właśnie niedawno odszedł do takiej koleżanki z pracy. Zostawił mnie z maleńkim dzieckiem po 10 latach małżeństwa. Też był nerwowy jak starałam się o tym rozmawiać a teraz już go nie ma...

Tchórzostwo i sku****o w czystej postaci! Tobie życzę jak najszybszego dojścia do siebie a jemu...no cóż, żeby sie mocno pośliznął na tamtej..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: standard - kolezanka
bagienni_k napisał/a:

Tchórzostwo i sku****o w czystej postaci! Tobie życzę jak najszybszego dojścia do siebie a jemu...no cóż, żeby sie mocno pośliznął na tamtej..

Czemu? Dlaczego tchorzostwo. Pamiętam swój wątek. Ile razy nazywano mnie tchorzem i że obok mężczyzny nawet nie stałem bo nie potrafiłem odejść od żony tylko miałem romans.

Ten facet odszedł. Czyli co? Nadal jest tchorzem?

31

Odp: standard - kolezanka

Możę naprawdę jestem zbyt staroświecki, ale mimo wszystko facet miał żonę i małe dziecko a nie potrafił poradzić sobie z problemami. Ale fakt, chociaż był na tyle odważny, zeby odejść..
MOże Autorka tego posta założy osobny wątek, bo tutaj sie zrobi offtop.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

32 Ostatnio edytowany przez josz (2019-09-30 23:01:44)

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Byliśmy teraz na romantycznym długim weekendzie cztery dni, trzy z nich ze wspominaniem o niej. Dzisiaj mąż cały podekscytowany ze dowiedział się o nowym świetnym miejscu w naszym mieście gdzie koniecznie chce pójść. Oczywiście ona mu o nim powiedziała. Wykańcza mnie to już powoli, ciagle i wszędzie ona..

Nie uważam, że jesteś przesadnie zazdrosna, bo jak widać Twój mąż odpłynął. Na ten moment, trudno stwierdzić, czy tylko trochę, czy może bardziej, ale jednak odpłynął.
Jego irytacja, gdy pytałaś, nawet nie konkretnie o nią i próba ucięcia przez niego rozmowy w dość głupi sposób; że gdy będziesz o niej mówiła, to on tym bardziej będzie o niej myślał, zabrzmiało jak szantaż.
Nie musisz o nią pytać, bo on swoim zachowaniem daje Ci dowód na to, że właśnie ciągle o  niej myśli.
Z imprezy firmowej wracał z jej mężem? Hmm, dziwne, więc wcale nie dziwię Ci się, że niepokoisz się, gdy mąż wychodzi na dyskoteki. W tych okolicznościach, zastanawiałabym się, czy faktycznie z kolegą?
Moim zdaniem, Twój mąż przekracza granice koleżeństwa i za bardzo zaangażował się w relacje z koleżanką.
Jesteś w trudnej sytuacji, bo właściwie nie ma dobrego sposobu, żeby temu zaradzić, zwłaszcza, gdy on tak ekscytuje się tą znajomością. Próbowałaś już grzecznie dać mu do zrozumienia, że czujesz się zaniepokojona, to może teraz spróbować bardziej ostrej reakcji, gdy on znowu, "nie myśląc o niej" wink zacznie zagajać na jej temat. Może przestaniesz obchodzić się z nim jak z jajkiem i choć raz wygarniesz mu co o tym wszystkim myślisz...a następnie zajmiesz się sobą, a jego zaczniesz traktować z dystansem.
Efekt może być dwojaki; on zejdzie do podziemia i będzie nadal zacieśniał tę relację, albo naprawdę przemyśli i zwróci uwagę na Twoje uczucia i odczucia.

33

Odp: standard - kolezanka
bagienni_k napisał/a:

Możę naprawdę jestem zbyt staroświecki, ale mimo wszystko facet miał żonę i małe dziecko a nie potrafił poradzić sobie z problemami. Ale fakt, chociaż był na tyle odważny, zeby odejść..
MOże Autorka tego posta założy osobny wątek, bo tutaj sie zrobi offtop.

Nie był odważny. Przez 7 miesięcy wmawiał mi że to tylko koleżanka i że wyolbrzymiam i przesadzam. Jak powiedziałam „mam dość nie udźwignę tej waszej relacji - odchodzę” wybłagał bym została. Niczego jednak nie zmienił - kłamał coraz bardziej a po dwóch miesiącach męczarni na moje błagania by wreszcie się na coś zdecydował powiedział że odchodzi mimo, że niedawno urodziło nam się pierwsze, planowane dziecko. Gdybym nie naciskała pewnie do dziś by mnie oszukiwał. Dlatego uważam, że na takie koleżaneczki którymi mąż jest zachwycony trzeba bardzo uważać. Bo albo zostanie kochanką albo cię dla niej zostawi...

34

Odp: standard - kolezanka
Pikupik2019 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Możę naprawdę jestem zbyt staroświecki, ale mimo wszystko facet miał żonę i małe dziecko a nie potrafił poradzić sobie z problemami. Ale fakt, chociaż był na tyle odważny, zeby odejść..
MOże Autorka tego posta założy osobny wątek, bo tutaj sie zrobi offtop.

Nie był odważny. Przez 7 miesięcy wmawiał mi że to tylko koleżanka i że wyolbrzymiam i przesadzam. Jak powiedziałam „mam dość nie udźwignę tej waszej relacji - odchodzę” wybłagał bym została. Niczego jednak nie zmienił - kłamał coraz bardziej a po dwóch miesiącach męczarni na moje błagania by wreszcie się na coś zdecydował powiedział że odchodzi mimo, że niedawno urodziło nam się pierwsze, planowane dziecko. Gdybym nie naciskała pewnie do dziś by mnie oszukiwał. Dlatego uważam, że na takie koleżaneczki którymi mąż jest zachwycony trzeba bardzo uważać. Bo albo zostanie kochanką albo cię dla niej zostawi...

Jeśli tak było, to rzeczywiscie jednak facet zwyczajnie stchórzył..Do tego jeszcze w perspektywie Twojego odejścia, nagle zapragnął powrotu.Sam moment odejścia, kiedy dziecko już było tuż tuż, to nawet nie skomemntuję..Trzymaj się mocno i jak chcesz się wygadać, to moze załóż osobny temat? Powodzenia! smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

35 Ostatnio edytowany przez olafova (2019-12-13 22:02:28)

Odp: standard - kolezanka

Witajcie Kochani.
Ciąg dalszy mojej historii. Od kłótni mąż przestał o niej gadać. Myślałam ze przemyslał sprawę i że mu zalezy na naszym małżeństwie. starałam się dbać o siebie i nasze małżeństwo proponować wspólne rozrywki, uśmiechać się. Niestety przeglądając ostatnio różne nasze zbiory zdjęć z telefonów na dysku odkryłam że on robi jej regularnie zdjęcia. Normalne w pracy w biurze, przy biurku albo jak ona gada z kolegą na imprezie, ale żadnej innej koleżanki nie ma tyle fotek. Tak średnio jedna dwie fotki na miesiąc. Po co? Nic mu nie mówiłam ale wrócił niepokój. Poradźcie proszę czy przesadzam. Ostatnio mąż też gra z kumplami w pracy w grę i mają z niej wyjazdy i wyjścia i on namawia tą koleżankę żeby do nich dołączyła. Chyba nie namawia żadnej innej dziewczyny bo nic nie mówił o innych, a ta koleżanka chyba nie jest zainteresowana tą grą, mówił że nie chciała ale że ją "namawiali" a wiem że w tym czasie tylko on grał więc na pewno on ją namawiał no bo kto. Czemu mu zależy żeby ona grała z nimi... i tak ją widuje codziennie. Nie wiem co o tym myśleć, źle mi.

36

Odp: standard - kolezanka

Ja jestem trochę skażona swoją sytuacją, żeby być obiektywną i takie koleżaneczki zaraz mnie denerwują ale powiedz czy oprócz tych zdjęć i tego namawiania do gry czy czujesz się zaniedbana? Że on jest w domu jakby nieobecny, że olewa cię i zapomina o sprawach domowych? Czy poświęca ci uwagę czy tylko skupia się na niej? Jeśli tak - obawiałabym się, że dziewczyna zawróciła mu w głowie. Jeśli wszystko jest ok między wami i w domu a widać, że w ciągu tych kilku miesięcy nic się nie posunęło dalej to może rzeczywiście nic wielkiego się nie dzieje.

37 Ostatnio edytowany przez olafova (2019-12-13 22:30:44)

Odp: standard - kolezanka

Wychodzi do pracy przede mną i wraca później, w domu tez pracuje, ogólnie jest bardzo zajęty. Jak miał urlop (bez wyjazdu) to jeździł praktycznie codziennie do pracy tak „towarzysko” na godzinkę, pogadać sobie z ludzmi. W domu jak już rozmawiamy to normalnie miło ale raczej kładzie się wczesnie bo zmęczony, albo ma wyjścia z pracy wiec nie często spędzamy razem czas. Ale Jeśli już jesteśmy razem to jest czuły i miły.

38

Odp: standard - kolezanka

Ale taki zawsze był zapracowany czy to się zmieniło od pojawienia się koleżaneczki? Rozumiem, że rozmowy poważne nic nie dają, bo się pewnie pan denerwuje, że przesadzasz... A możesz zaproponować mu jakiś urlop, wyjazd choćby na kilka dni, lub organizować jakieś częste wyjścia? Chętnie wyjeżdża i wychodzi jak ma czas? U mnie poważnym sygnałem niepokojącym było to, że niechętnie brał urlop z pracy. Nawet tacierzyńskiego nie wziął... a wcześniej to każda okazja bez pracy to była radość. Pozostaje jeszcze "wkręcić" się w towarzystwo i wybadać. No mi się to średnio podoba szczerze ci powiem ... ale ja mam uraz.

39

Odp: standard - kolezanka

Jeśli nie masz do niego ogólnie zaufania to ciężko ci będzie. Tego nie przeskoczysz. Każda taka sytuacja to alarm. Nawet jeśli nic tam się nie dzieje w rzeczywistości.

40

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Niestety przeglądając ostatnio różne nasze zbiory zdjęć z telefonów na dysku odkryłam że on robi jej regularnie zdjęcia. Normalne w pracy w biurze, przy biurku albo jak ona gada z kolegą na imprezie, ale żadnej innej koleżanki nie ma tyle fotek. Tak średnio jedna dwie fotki na miesiąc. Po co?

Zrób mu z tych fotek albumik pod choinkę ozdobiony serduszkami, bo Twój mąż chyba się zakochał.
Współczuję Ci, bo trudno w tych okolicznościach zarzucać Ci brak zaufania. Mąż oddala się od Ciebie i przekracza granice lojalności w związku. Zaczynacie żyć obok siebie i jemu chyba taki układ odpowiada, bo wszelkie emocje i przyjemności realizuje gdzie indziej.
Nie wiem, co Ci doradzić, może też poszukaj sobie fajnego kolegę i zakochaj się, bo co masz do stracenia? wink
...a tak na poważnie to masz chyba dwa wyjścia. Jedno, to zdystansować się do niego, zacząć wychodzić z domu, zobojętnieć i czekać aż mu przejdzie (chociaż nie wiadomo, czy przejdzie, czy bardziej rozkwitnie), lub wylać mu kubeł zimnej wody na głowę proponując rozstanie. Uważam, że to, co on robi, to zdrada emocjonalna.

41

Odp: standard - kolezanka

Na początku sądziłem, że jesteś przewrażliwiona, ale zaskoczył mnie fakt, że nawet mając urlop mąż wpada do pracy na godzinkę.
Tak NIKT nie robi. Gdybym był postronnym jego współpracownikiem, to bardzo byłbym zdumiony i ciekaw co też on wtedy robi. Jeśli dużą część tej godziny spędzałby u koleżanki, to miałbym jasną odpowiedź.  Chyba mąż nie byłby aż tak nierozsądny? Albo coś przeslania jego rozsądek?

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

42

Odp: standard - kolezanka
olafova napisał/a:

Witajcie Kochani.
Ciąg dalszy mojej historii. Od kłótni mąż przestał o niej gadać. Myślałam ze przemyslał sprawę i że mu zalezy na naszym małżeństwie. starałam się dbać o siebie i nasze małżeństwo proponować wspólne rozrywki, uśmiechać się. Niestety przeglądając ostatnio różne nasze zbiory zdjęć z telefonów na dysku odkryłam że on robi jej regularnie zdjęcia. Normalne w pracy w biurze, przy biurku albo jak ona gada z kolegą na imprezie, ale żadnej innej koleżanki nie ma tyle fotek. Tak średnio jedna dwie fotki na miesiąc. Po co? Nic mu nie mówiłam ale wrócił niepokój. Poradźcie proszę czy przesadzam. Ostatnio mąż też gra z kumplami w pracy w grę i mają z niej wyjazdy i wyjścia i on namawia tą koleżankę żeby do nich dołączyła. Chyba nie namawia żadnej innej dziewczyny bo nic nie mówił o innych, a ta koleżanka chyba nie jest zainteresowana tą grą, mówił że nie chciała ale że ją "namawiali" a wiem że w tym czasie tylko on grał więc na pewno on ją namawiał no bo kto. Czemu mu zależy żeby ona grała z nimi... i tak ją widuje codziennie. Nie wiem co o tym myśleć, źle mi.

Normalny dorosly chlop nie robi zdjecia kolezance i nie trzyma w telefonie. Chyba, ze leci na nia.
Jasne, jakies selfie z kims na wypadzie czy w pracy. Ale zdjecia jej samej?
Przeciez leci na nia w oczywisty sposob.

Nie wiem jak Twoj maz sie zwykle zachowuje, ale gdyby moj maz mial nagle kolezanka taka to na 100 procent wiedzialabym, ze leci na nia.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

43

Odp: standard - kolezanka
Winter.Kween napisał/a:

Normalny dorosly chlop nie robi zdjecia kolezance i nie trzyma w telefonie. Chyba, ze leci na nia.
Jasne, jakies selfie z kims na wypadzie czy w pracy. Ale zdjecia jej samej?
Przeciez leci na nia w oczywisty sposob.

Nie wiem jak Twoj maz sie zwykle zachowuje, ale gdyby moj maz mial nagle kolezanka taka to na 100 procent wiedzialabym, ze leci na nia.

No i skończyła się oaza wolności, mężowi już wolno mniej. smile Oczywiście tutaj nie ma mowy o żadnym kontrolowaniu, czy toksycznym związku. smile Nie ma rozbierania na cześci pierwsze, czy aby czasem zona nie przyczyniła się do zachowania pana męża. smile Sytuacja jest jasna i klarowna.

44

Odp: standard - kolezanka

pewnie, że leci na koleżankę, ale mózg autorki jeszcze to wypiera.
jeszcze.

45 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-14 10:29:54)

Odp: standard - kolezanka
balin napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Normalny dorosly chlop nie robi zdjecia kolezance i nie trzyma w telefonie. Chyba, ze leci na nia.
Jasne, jakies selfie z kims na wypadzie czy w pracy. Ale zdjecia jej samej?
Przeciez leci na nia w oczywisty sposob.

Nie wiem jak Twoj maz sie zwykle zachowuje, ale gdyby moj maz mial nagle kolezanka taka to na 100 procent wiedzialabym, ze leci na nia.

No i skończyła się oaza wolności, mężowi już wolno mniej. smile Oczywiście tutaj nie ma mowy o żadnym kontrolowaniu, czy toksycznym związku. smile Nie ma rozbierania na cześci pierwsze, czy aby czasem zona nie przyczyniła się do zachowania pana męża. smile Sytuacja jest jasna i klarowna.

Gdzie napisalam, ze mezowi czegos nie wolno?.
Dalabym Ci slaba ocene z logiki i analizy psychologicznej tekstu.

Reka Cie nie boli? Because you are reaching.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

46

Odp: standard - kolezanka
balin napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Normalny dorosly chlop nie robi zdjecia kolezance i nie trzyma w telefonie. Chyba, ze leci na nia.
Jasne, jakies selfie z kims na wypadzie czy w pracy. Ale zdjecia jej samej?
Przeciez leci na nia w oczywisty sposob.

Nie wiem jak Twoj maz sie zwykle zachowuje, ale gdyby moj maz mial nagle kolezanka taka to na 100 procent wiedzialabym, ze leci na nia.

No i skończyła się oaza wolności, mężowi już wolno mniej. smile Oczywiście tutaj nie ma mowy o żadnym kontrolowaniu, czy toksycznym związku. smile Nie ma rozbierania na cześci pierwsze, czy aby czasem zona nie przyczyniła się do zachowania pana męża. smile Sytuacja jest jasna i klarowna.

Jak koleżanka  fotogeniczna, to sam miód na serce i oczy.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

47 Ostatnio edytowany przez olafova (2019-12-14 11:03:14)

Odp: standard - kolezanka

Cóż mogę powiedzieć, nie jestem żona idealną to fakt. Mąż jest raczej towarzyski a ja domatorka. Dbam o siebie ale nosze okulary w domu i czasami okazuje przed nim słabość np płacze albo opowiadam mu co mnie stresuje bo mam go za przyjaciela ale to pewnie wytwarza u niego moj obraz jako mało atrakcyjny... czasem nie posprzątam, nie zawsze mam czas żeby dom był na błysk. Ale prędzej czy później sprzątne, dom nie jest zapuszczony. Tylko nie zawsze do razu. Ale myślałam ze to normalne...

48

Odp: standard - kolezanka

"........ ale ewidentnie widać co się święci i na moje męskie oko
to już jest tylko kwestia zbiegu sprzyjających okoliczności jak facet popłynie. Jakiś wyjazd integracyjny, jakaś firmowa impreza"
                                                                      ***
Na moje kobiece oko też tak uważam tylko dodam że tu jeszcze trzeba tego nieodzownego elementu a mianowicie ' chętności koleżanki' , właśnie tu póki co jest klasyczny przykład że gdyby koleżanka stała się kochanką to można mówić i o jej  winie, bo na pewno wie że kolega jest żonaty ale jak na razie nie można mieć żadnego 'ale' do niej i coś jej zarzucić, natomiast mężowi dużo
( tak przy okazji wykorzystałam przykład do  dyskusji w innym wątku )

49

Odp: standard - kolezanka

Okulary to częsty rekwizyt pikantnych zdjęć ale warto dodać jeszcze parę  innych wink
Nie wiem co może być podniecającego w domu "na błysk"?
Ja czasem nawet lubię napisać żonie liścik palcem po kurzu... zaproszenie np. wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

50 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-14 11:12:43)

Odp: standard - kolezanka
Snake napisał/a:
balin napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Normalny dorosly chlop nie robi zdjecia kolezance i nie trzyma w telefonie. Chyba, ze leci na nia.
Jasne, jakies selfie z kims na wypadzie czy w pracy. Ale zdjecia jej samej?
Przeciez leci na nia w oczywisty sposob.

Nie wiem jak Twoj maz sie zwykle zachowuje, ale gdyby moj maz mial nagle kolezanka taka to na 100 procent wiedzialabym, ze leci na nia.

No i skończyła się oaza wolności, mężowi już wolno mniej. smile Oczywiście tutaj nie ma mowy o żadnym kontrolowaniu, czy toksycznym związku. smile Nie ma rozbierania na cześci pierwsze, czy aby czasem zona nie przyczyniła się do zachowania pana męża. smile Sytuacja jest jasna i klarowna.

Jak koleżanka  fotogeniczna, to sam miód na serce i oczy.

No wlasnie. Ty masz takie podejscie.
Dlatego mowie, ze wszystko zalezy od tego jaki maz jest zwykle.
U Ciebie to jest objaw normalnego zachowania, nie zdrady. Bo lubisz zdjecia, ladne panie, sobie pogadac.
Z kolei u mojego meza to zachowanie odstawaloby od jego zwyczajnego zachowania, wiec oznaczaloby jakas zmiane w relacji.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

51

Odp: standard - kolezanka

Tez chodze w domu w okularach, ale u nas to raczej wabik erotyczny wink Z drugiej strony myśle ze to co podajesz to wg ciebie wady,  a mąż pewnie nie przejmuje się aż tak tym kurzem, czy tym, że masz gorszy dzień. Szczególnie, jeśli w głowie mu koleżanka. W takim wypadku dom na błysk jest bez znaczenia czy fakt ze nie płakałaś od paru tygodni.

52

Odp: standard - kolezanka
anitrax napisał/a:

Tez chodze w domu w okularach, ale u nas to raczej wabik erotyczny wink Z drugiej strony myśle ze to co podajesz to wg ciebie wady,  a mąż pewnie nie przejmuje się aż tak tym kurzem, czy tym, że masz gorszy dzień. Szczególnie, jeśli w głowie mu koleżanka. W takim wypadku dom na błysk jest bez znaczenia czy fakt ze nie płakałaś od paru tygodni.

Nie zeby plakanie w relacji powinno byc czyms co prowadzi do zdrady, czy balagan.
Inaczej u mnie by od dawna bylo zdradzanie w obie strony.
Jeszcze maz nosi okulary i przytyl ze 20 kg.
big_smile

Bycie idealna zona nie chroni zdrady.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

53 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-14 12:25:47)

Odp: standard - kolezanka

Sprawa wydaje się być jasna. W domu ciepła żonka, poza domem atrakcyjna koleżanka. Sytuacja dla męża, żyć nie umierać. Jest mu wygodnie i nie ma się co łudzić, że to będzie chciał zmieniać.

54 Ostatnio edytowany przez Ranna_Panna (2019-12-14 13:49:09)

Odp: standard - kolezanka

olafova "Cóż mogę powiedzieć, nie jestem żona idealną to fakt.-Mąż jest raczej towarzyski a ja domatorka. Dbam o siebie ale nosze okulary w domu i czasami okazuje przed nim słabość np płacze albo opowiadam mu co mnie stresuje bo mam go za przyjaciela ale to pewnie wytwarza u niego moj obraz jako mało atrakcyjny... czasem nie posprzątam, nie zawsze mam czas żeby dom był na błysk. Ale prędzej czy później sprzątne, dom nie jest zapuszczony. Tylko nie zawsze do razu. Ale myślałam ze to normalne
                                                                           ***
          Przeczytałam Twój pierwszy post i zauważyłam że pisałaś o sytuacji kiedy ta koleżanka wychwalała Twojego męża, naucz się jednego, ona nie zna jego jako męża tylko jako kolegę to inna relacja, inna ocena, więc niech się nie wypowiada jakim kto jest mężem jeśli ona nie żona takowego, ułóż sobie asertywny tekst w tym temacie bo to Ci się w życiu przyda.
          Jeśli przed ślubem udawałaś duszę towarzystwa to oszukałaś jak on udawał domatora to Ciebie wprowadził w błąd ale to tak pół żartem, istotne jest to że jak najbardziej masz prawo czuć się dwuznacznie, niekomfortowo, źle z takimi zachowaniami męża, jak dla mnie to on jest na bank pod urokiem tej dziewczyny i obecnie to chyba od niej zależy czy coś się wydarzy czy nie, to co napisałaś wyżej  nie powinno tłumaczyć mężowskich zachowań ale są tacy jak niejaki Bonzo, który szybko by ci  wyłożył jak to rzutuje na atrakcyjność, prościej może będzie jeśli zmusisz się do wychodzenia z domu,  trochę ciężko jeśli mąż to jedyny Twój przyjaciel, postaraj się gdzieś rozładować frustracje

Pomyślałam że jak chcesz zwrócić na siebie jego uwagę to musisz zachowywać się całkowicie  inaczej niż dotychczas, jak zapyta co się dzieje zawsze możesz powiedzieć że mu się wydaje smile

55 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-14 14:30:43)

Odp: standard - kolezanka
balin napisał/a:

No i skończyła się oaza wolności, mężowi już wolno mniej. smile Oczywiście tutaj nie ma mowy o żadnym kontrolowaniu, czy toksycznym związku. smile Nie ma rozbierania na cześci pierwsze, czy aby czasem zona nie przyczyniła się do zachowania pana męża. smile Sytuacja jest jasna i klarowna.

Ha ha. Oczywiście, przecież mąż jest dorosły smile a zresztą to jest zamach na jego wolność smile i może sobie spokojnie iść na imprezę firmową i schlać jak świnia smile ( aby niech nie zgubi telefonu bo czym foty będzie robił)  i nikt nie ma prawa go kontrolować. I chociaż by nie, to tak. I nikt nie ma prawa mieć do niego pretensję bo jest dorosłą osobą smile
You made my day Balin. Senkju from montain smile

Posty [ 1 do 55 z 157 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » standard - kolezanka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018