Hej,
mam dla Was Kochani kolejne pytania - jako, że uspołeczniam się po toksycznym związku i uczę życ w normlanej relacji...
Spotykamy sie juz prawie pół roku i zauważyłam pewne niepokojacy sygnał a mianowicie mój facet wybiera imprezy i wyjścia na które mnie zabiera. Żeby uściślić wygląda to tak, że np kupuje bilet na koncert (ja w sumie tez chetnie bym go posłuchała- zeby spróbować czegoś nowego) mnie w ogóle nie pytajac czy nie miałabym ochoty iść. I tak w ten sposób jest czasem 2 razy w teatrze raz na koncercie itd a ja musze organizowac sobie czas sama.. Dodatkowo boje sie ze zaczniemy sie od siebie oddalać kiedy braknie nam wspólnych płaszczyzn.
Porozmawiałam z nim na ten temat to powiedział, ze on nie chce bym czuła sie na czyms źle czego nei lubie i zna mnie juz troche wiec wie jakie mam gusta itd. Wytłumaczyłam mu, że fajnie by było jakby zapytał a ja moge samodzielnie podjac decyzje czy chce czy nie. Podobnie tez z imprezami, powiedziałam, ze jesli ma impreze na ktora z jakiegos powodu chce isc sam zeby mi o tym powiedział wprost. Ja to zrozumiem... Słuchał do konca co mam do powiedzenia no i mowi ze wporzadku. ALe zapytałam czy jest jeszcze cos oprocz jego troski o moje samopoczucie to powiedział ze tak i chodzi tu o to ze on nie zawsze czuje sie przy mnie swobodnie bo nie wie co ja myśle........ Że wydaje sie czasem taka pozamykana...
No i tu mnie zszokował.. Bo nie mam pojecia co z tym zrobić i jak to naprawić. Powiedział, że kazdy ma jakies wady ale on nie wie czy to moje zachowanie wynika z mojego charakteru czy z jakiś dodatkowych czynników, które mnie blokują. I ze zauwazył to głównie w wiekszym gronie bo jak jestesmy sami to jest ok...
Co z tym zrobić ? Proszę o ocenę czy mam powazny powód do zmartwienia - np przestaje być zainteresowany czy to normlane że rozmawiamy o takich rzeczach i pozwalamy się sobie "dotrzeć"...
Miał ktoś podobny problem ? Powiedziałam, że postaram sie coś z tym zrobić na co on ze on nie chce bym udawała kogos innego...