Jakie mieliście objawy? Jak długo się utrzymywały?
Nie bardzo mogę iść dziś do lekarza,jestem we Włoszech i będę w Polsce dopiero jutro.
Dziś,w dużej mgle wywaliłam się na nartach (tak,wiem,w moim stanie nie powinnam w ogóle jeździć ale co zrobić jak kusi?).Ból nasila się pod piersią gdy próbuje się wyprostować,podnieść wysoko rękę i czuję takie tępe kłucie,taki ciągły ucisk.
Nie wiem czy fakt,że do lekarza pójdę jutro może mi jakoś zaszkodzić? Nie chciałabym dziś szukać lekarza bo może jeszcze mnie gdzieś w szpitalu zostawią a jutro rano chcę wracać...
O cholera! Brzmi poważnie.
Nie miałam nigdy złamanego żebra, ale radzę Ci nie ruszać się zbytnio, ogranicz ruch do minimum. Słyszałam, że żebro może się przesunąć i wbić w płuco
uważaj na siebie! Albo idź do lekarza!
Ja bym nie czekała do jutra.
4 2017-12-08 18:10:20 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-12-08 18:11:55)
Zdaje się,że nie jest złamane.Nie czuję większego bólu nigdzie a w miejscu złamania żebra powinien on się pojawić.
Ale może być pęknięte ![]()
Nie wiem jak z takim ewentualnie pękniętym zebrem powinnam np. siedzieć,jak najlepiej wstawać,czy w ogóle używać lewej ręki?
CatLady,z przyczyn bólowych ograniczam ruch.Właściwie mogę tylko siedzieć bez bólu.Położyłam się przed chwilą to nie mogłam wstać ![]()
Cyngli-musimy jutro wracać do Polski-mamy wykupione bilety na samolot.
Zdaje się,że nie jest złamane.Nie czuję większego bólu nigdzie a w miejscu złamania żebra powinien on się pojawić.
Ale może być pęknięte
CatLady,z przyczyn bólowych ograniczam ruch.Właściwie mogę tylko siedzieć bez bólu.Położyłam się przed chwilą to nie mogłam wstaćCyngli-musimy jutro wracać do Polski-mamy wykupione bilety na samolot.
Czeka miły Cię lot z atrakcjami
i jaki wygodny!
Jeśli będziesz w stanie dojść na lotnisko, usiedzieć w samolocie, to ok, niech Ci tylko ktoś bagaże poniesie.
Albo idź do lekarza, niech to obejrzy, obandażuje, powie co i jak - będziesz spokojniejsza, a jak nie chcesz zostać w szpitalu, to na siłę Cię trzymać nie mogą. Chyba...
6 2017-12-08 18:47:51 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-12-08 18:49:06)
Mąz mi powiedział,że lepiej nie bandażować. Bandażowanie przy złamaniu podobno niewskazane.Wzięłam przeciwbólowe i przeciwzapalne leki.
Nie ma opuchlizny, nietypowego wybrzuszenia ani zasinienia.
Ale nie wiem co będzie z pasem w samolocie? Podobno lepiej nie zapinać przy ewentualnym złamaniu czy pęknięciu...
Mam tragarzy od bagażu a poza tym mam walizkę na kółkach.Daję radę chodzić-razem z córką wróciłyśmy dziś na piechotę ze stoku do hotelu-jakieś 300 m.Prócz tego zjechałam na nartach do wyciągu.Było dziś dość zimno więc bólu nie czułam.
Gadałam z obsługą hotelu-do szpitala jest 40 km.Chyba nie chce mi się jechać.
Mój mąż lekceważy sprawę i tłumaczy mi,że nie podejmuje się jako takiego leczenia nawet przy złamaniu.I że nie ma przeciwskazań bym wracała jutro do domu:( No ale on nie miał złamanego żebra i nie wie,że mnie po prostu boli.
Chyba będę dziś spać na siedząco ![]()
Dobrze,że to tylko jakieś dwie godziny lotu.
Google mówią, że pierwsza pomoc - to zakłada się opaskę uciskową - może być bandaż elastyczny, a złamanie żeber może ujawnić się nawet po trzech dniach, objawem złamania z powikłaniem może być krwotok z płuc lub duszność - ciężki oddech.
Siostra moja wiele lat temu po wypadku samochodowym, tak była zajęta resztą rodziny (mąż, dzieci) że dopiero po kilku dniach dotarło do niej że bolą ją żebra (myślała że stłuczone), okazało się że złamane (bez powikłań), ale w gips żeber nie bierze się, stosowano m.in. krępowanie bandażem elastycznym, ale to było ładnych lat temu.
Myślę że do jutra wytrzymasz.
Mąz mi powiedział,że lepiej nie bandażować. Bandażowanie przy złamaniu podobno niewskazane.Wzięłam przeciwbólowe i przeciwzapalne leki.
Nie ma opuchlizny, nietypowego wybrzuszenia ani zasinienia.
Ja nie mialem, ale ojciec mial zlamane jedno czy dwa zebra. Mial zabandazowana klatke piersiowa, aby ograniczyc ruchy klatki przy oddychaniu. Dwa dni chodzil zanim zmuszony bolem poszedl do lekarza, wiec raczej nic ci nie grozi. Pluco moglyby przebic gdybys wyczula przemieszczenie, albo byla zmuszona do energicznych ruchow.
Ale uwazaj na siebie. Nawet jesli to tylko stluczenie, to poboli z tydzien i nalezy unikac gwaltownych ruchow. Na razie schladzaj to miejsce.
A tak w ogole, to zeby zlamac zebro trzeba poteznej sily przylozonej punktowo, wiec stawiam nie na zlamanie, a raczej na stluczenie. Znalem kilku ludzi po powaznych urazach i bez zlaman (ojciec mial zlamane zebra po zderzeniu z samochodem, kumpel spadl z dwoch metrow na butelke i sie tylko potlukl, ojciec spadl z poltorametrowej drabiny majac 75 lat i tez ledwie sie potlukl). Do domu wrocisz, choc na droge polecam ketanol. Juz w PL idz do chirurga i bedzie dobrze.
Zakładam,że z tą opaską uciskową to jakaś przestarzała hustoria.Mój mąż jest lekarzem fizjoterapii więc jemu bardziej wierzę ![]()
Troll-mąż mi też powiedział,że to raczej nie jest złamanie ale może byc pęknięte.
Niestety,ketonalu we Włoszech nie kupię,mam tylko apap i ibuprom.Wzięłam przemysłową ilość,posmarowałam ibalginem i nawet dałam radę pójść do recepcji i pozałatwiać sprawy.
Jutro idę na rtg i dam znac co mi wyszło.
Nie bandażuje się już takich złamań, żeby uniknąć zatorów krwi. Nie jestem lekarzem, ale mam chwilowo mamę ze złamaną ręką, a i parę dzieci ze złamaniami rozmaitymi na koncie ![]()
Gojka, jeśli możesz oddychać bez bólu, to raczej nie złamanie żebra. Najwyraźniej pęknięcie, więc spokojnie, nic innego pewnie lekarz Ci nie zaleci jak odpoczynek i niemachanie gałązkami
Ale po powrocie do PL od razu leć jednak na prześwietlenie ![]()
Jak wspomniałam, nie jestem lekarzem, moja wypowiedź nie jest diagnozą.
Mój mąż jest lekarzem fizjoterapii więc jemu bardziej wierzę
Mężowi wierzysz (b. słusznie), ale jako lekarzowi fizjoterapii nie ufasz, skoro pomocy i rad szukasz na forum,
no ale koty za płoty jutro się wyjaśni.
12 2017-12-11 09:25:51 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-12-11 11:20:12)
gojka102 napisał/a:Mój mąż jest lekarzem fizjoterapii więc jemu bardziej wierzę
Mężowi wierzysz (b. słusznie), ale jako lekarzowi fizjoterapii nie ufasz, skoro pomocy i rad szukasz na forum,
no ale koty za płoty jutro się wyjaśni.
Owszem,szukałam rady bo mój mąż w kwestiach zawodowych jest...hm...specyficzny.
Uważa,że nie ma sensu tłumaczyć co mi dolega bo po pierwsze:nie mam wiedzy by to zrozumieć a po drugie: nie jestem jego pacjentką ![]()
Prześwietlenie nie wykazało złamania ani pęknięcia.
Żebra są obite,wyszedł mi nawet siniak na skórze.Boli do tej pory ale zdecydowanie mniej.
Sto kilometrów do lotniska pokonane w aucie było lekkim koszmarem.
No i już się wyjaśniło, dobrze że tylko potłuczenie, poboli i przestanie.
Pozdrawiam.
No i już się wyjaśniło, dobrze że tylko potłuczenie, poboli i przestanie.
Pozdrawiam.
Pozostaje mi polajkować ![]()
Również pozdro.
15 2017-12-11 10:40:19 Ostatnio edytowany przez Husky (2017-12-11 10:41:24)
Ja miałam złamane żebra i też na nartach;) nic wielkiego, a jak masz tylko stluczenie to juz w ogole - oczywiście boli jak cholera,ale jedynym lekarstwem jest czas (DUZO CZASU) i opaska uciskowa. Ja sie wywaliłam na początku wyjazdu, do lekarza poszlam od razu, ale i tak jezdzilam do samego konca:)
Koniec dolegliwosci wszelakich nastapil dopiero po paru miesiącach, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc.
Ja miałam złamane żebra i też na nartach;) nic wielkiego, a jak masz tylko stluczenie to juz w ogole - oczywiście boli jak cholera,ale jedynym lekarstwem jest czas (DUZO CZASU) i opaska uciskowa. Ja sie wywaliłam na początku wyjazdu, do lekarza poszlam od razu, ale i tak jezdzilam do samego konca:)
Koniec dolegliwosci wszelakich nastapil dopiero po paru miesiącach, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc.
No to szacun-twardzielka jesteś ![]()
Mnie jednak bolało, zjechałam z tego cholernego lodowca,pojechałam na inną trasę i dałam sobie spokój ze względu na dużą mgłę.
Husky napisał/a:Ja miałam złamane żebra i też na nartach;) nic wielkiego, a jak masz tylko stluczenie to juz w ogole - oczywiście boli jak cholera,ale jedynym lekarstwem jest czas (DUZO CZASU) i opaska uciskowa. Ja sie wywaliłam na początku wyjazdu, do lekarza poszlam od razu, ale i tak jezdzilam do samego konca:)
Koniec dolegliwosci wszelakich nastapil dopiero po paru miesiącach, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc.No to szacun-twardzielka jesteś
Mnie jednak bolało, zjechałam z tego cholernego lodowca,pojechałam na inną trasę i dałam sobie spokój ze względu na dużą mgłę.
Heh, ja po prostu jestem narciarską fanatyczką, przy każdym innym sporcie też bym wymiękła;)
Życzę Ci, żeby ból szybko przeszedł!!!
18 2018-02-11 21:51:51 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-02-12 12:15:19)
Ja to bym poszła od razu zrobić rentgen czy jest to złamanie. Naspam jest taki nowy punkt, więc bezpiecznie, bo mają nowy sprzęt wszystko cyfrowo, więc promieniowanie ograniczone do minimum. Polecam zadzwonić najpierw, ale jestem przekonana, że nie będzie problemu z zapisaniem się. po raz ostatni przypominam, że reklama na naszym forum jest płatna