Po pierwsze: odpowiednio dobrać się.
Małżeństwo nie jest obowiązkiem w Polsce. (no chyba, że ma do czegoś posłużyć?). Zdecydować możemy się na nie w czasie kiedy chcemy, kiedy uważamy to za słuszne, poprawne i odpowiedzialne. No chyba, że pochodzimy z rodu szlachetnego/politycznego... (bo wówczas i ludzie i polityka biorą ślub!!!!!) i tak decyduje tradycja, rodzice, rodzina która w nas inwestuje, pomaga, zobowiązuje się z innymi, itd. nieraz już w chwili urodzin kobieta 'ma już męża', postanowienia są już ustalone. Problem pojawia się wtedy kiedy jedna strona nie ma pojęcia o tym co dzieje się. A dlaczego nie wie? może dlatego, że jest po prostu niewygodna. Bywa nieraz nawet że wtedy dobór ojca jest celowo ustalany by móc decydować, rozliczyć się, uregulować porachunki, konflikty z przeszłości, obawy systemu, obawy o możliwość przejęcia władzy, możliwości decydowania, itd. O ustaleniach decydują inni, o kontaktach, osobach z jakimi ma prawo się spotykać a z jakimi nie. Ustalenie hierarchii i system.
W moim przypadku słowo 'ślub' obiło się o uszy ale nie wiem o co chodzi. Sprawa uwolnienia czy przygotowania na może kiedyś. Ustalenie hierarchii- Kościół, Bóg i mężczyzna a potem cała reszta 'niepotrzebnych rzeczy'. Nauka powagi, odpowiedniej postawy (bez uniesień Hitlera), dojrzałości, spokoju 30-latki. Wielokrotnie powtarzałam, że np. tj. duchowny będzie nim na całe życie, Kościół będzie na pierwszym miejscu tak i ja pozostanę 'niby kimś' na całe życie i nic w stanie nie jest tego przezwyciężyć. Niestety miałam problem z podjęciem się czegokolwiek co mnie zastanawia. Wydarzenia z ostatnich lat utwierdzają jednak w przekonaniu, że chciano mi narzucić hierarchię. Zarzucano mi egoizm, pychę a problem był w hierarchii, systemie. Rzeczy 'pewne' w mojej rodzinie występowały, otoczeniu tylko ja miałam kłopot z podjęciem się czegoś na dłuższy okres. Domyślam się, że to było uważane za złe, złą, szatańską energię która mogła zaszkodzić, 'zabrudzić' osobę drugą, przyczynić się może do zmian.
Ja miałam sytuacje, że mnie podstawiano osoby-materiały albo męża przyszłego ustalonego który najpierw musi ustalić mi hierarchię. On lub otoczenie. Nawet nie mam pojęcia czy ten 'materiał' chciał tak postąpić czy nie chciał. Na ile był świadomy na ile nie.
Zwykle takie sprawy powinno ustalać się na początku i w tym celu podążać. Bo co możemy czynić nie znając celu? mieć świadomość że ktoś cel nam ustalił, otoczył marionetkami, zobowiązał się a my mamy się jedynie... dostosować.
Jeżeli tradycja, rody to tutaj oczywiście sytuacja materialna, status jest istotny. Ja do rodu takiego nie należę, nie należałam żeby 'ustalano mi męża'. Status jest na poziomie niskim. Status, natomiast zdolność porozumiewania na st. bardzo dobrym do czasu.
Co do dogadania to: rola pracy. Wynika to z sytuacji ale także z charakteru jaka dana osoba posiada. Jedna osoba pragnie pracować druga nie. Jaki widzi w tym cel. Praca, finanse na tym tle są głównie konflikty i je należałoby z góry ustalić. Osoba wie czy, ile chce pracować.
Hierarchia wartości sprawa kolejna. Samodzielność
dalej dzieci, kobieta decydując się powinna wiedzieć czy, kiedy i ile chciałaby posiadać. W jaki sposób, w jakiej tradycji chciałyby je wychowywać. Co uważa za istotne, potrzebne dla dziecka a co nie.