netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

koleżanka,czy rodzina?

14 odpowiedzi3 864 wyświetleniazałożony przez afl73, 29.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koleżanka,czy rodzina?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: koleżanka,czy rodzina?

Podobno nic się nie dzieje-tak mówi mój mąż, ale czy to moja fobia?Pracuje z naszą-tak mi się zdawało koleżanką. ale gdy tylko może to nawet cały dzień spędzi u niej w pokoju,a po pracy obowiązkowo jadąc do domu dzwoni do niej.Piszą do siebie w pieszczotliwej formie sms-y,kiedy jedzie po zakupy,kiedy idzie z psem na spacer, kiedy ja jestem do póżna w pracy,oni do siebie dzwonią i twierdą, że nic złego nie robią.Nie rozumieją o co ja się wściekam,bo czasami nie wytrzymuję,do tej pory kolegowaliśmy się, ale jak odkryłam,że zaczęli się kontaktować jeszcze częściej zrobiłam burę i co usłyszałam...,że nie przestaną swoich telefonów,co zrozumiałam,że mąż woli ją,niż rodzinę,przy okazji wyzwał mnie,że nie umiem sprzątać,że ciągle jakieś pretensje mam, nie umiem się ubrać itd.,tak jak przy każdej naszej kłótni.Dla koleżanki wysłałam sms-a,że mam tego dość i jestem przerażona,bo nie odpisała,co może znaczyć,że mój mąż naprawdę wybrał ją.Mimo wszystko nie chcę bez nigo żyć,mamy dwoje dzieci-chłopiec-11 lat,dziewczynka-5-lat...Powiedział mi,że będziemy teraz żyć obok siebie,bo ja jestem wariatką,że robię problemy tam gdzie ich nie ma...Tylko nie piszcie mi,że mam go zostawić,bo by było najprościej,ja nie chcę,może jstem głupia,ale chcę znależć jakieś inne roziązanie.Poinformowałam też jej męża, który jest w ciągłych rozjazdach za pracą,ale on nie reaguje,wiec może jednak to moja fobia...Czy jest chociaż cień szansy,żeby uratowac moją rodzinę,czy ktoś miał podobną sytuację,czego nikomu nie życzę...

2

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Pracują razem, co za tym idzie, zerwanie kontaktu nie wchodzi w grę, zatem, co małżonek miał zrobić, wprawdzie mógłby przestać się z nią kontaktować poza godzinami pracy, ale co miałby jej powiedzieć, że żona mu zabrania - trochę wstyd, szczególnie, że to niby wasza wspólna przyjaciółka... Ale, co do zasady, ciężko stwierdzić, może to tylko przyjaciółka, a może coś więcej, tego należałoby się dowiedzieć, przejrzeć smsy, samo używanie pieszczotliwych form o niczym jeszcze nie świadczy... Z tym, że jego reakcja jest lekko niepokojąca, ale nie wiadomo ile z tego naprawdę miał na myśli, a na ile to puste słowa wypowiedziane w przypływie gniewu, w trakcie kłótni...

3

Odp: koleżanka,czy rodzina?

alf73 napisz do mnie na priv .

4

Odp: koleżanka,czy rodzina?

witaj niechce cię martwić ale po tym co tu napisałaś to z dala śmierdzi romansem...jeżeli koleżanka jest ważniejsza niż ty? to naprawdę jest powód do zmartwień.jak długo to trwa??? być może są na etapie wzajemnej fascynacji..albo doszło do czegoś więcej..rozumiem że go kochasz ale jeśli z tym teraz nic niezrobisz to za jakiś czas niebendziesz miała o co walczyć..Powinnaś wybrać się do tej koleżanki na rozmowę!! a nie przez sms..będziesz widziała po jej reakcji zachowaniu co jest między nimi...W moim przypadku było tak że zaczęłam podejrzewać że między moją byłą kolezanką a moim mężem jest coś.. czułam to.. pracowali też razem..i wiesz co zrobiłam???? podeszłam ją jak dziecko..zablefowalam..ty jesteś moją koleżanką i wszystkiego mi niemuwisz...T czyli mój mąż miał chwilę słabości i wyrzuty sumienia i powiedział mi prawdę...co było między wami...nastąpiła chwila ciszy i powiedziała mi wszystko z szczegółami..A jak mojego męża pytałam to mówił mi że jestem psychiczna i wymyslam..potem jak się wydało to pytam się go kto tu jest psychiczny???????

5

Odp: koleżanka,czy rodzina?

To nie takie proste,podpuscić koleżankę,ona z moim mężem mają chyba tak wszystko uzgodnione,że nie potrafię wniknąć pomiędzy nich.
Ta cała znajomość trwa ok. 5 lat i od poczatku nie do końca mi się to podobało,byłam podejrzliwa i niufna, ale to był chyba mój błąd,bo w ten sposób nauczyłam ich się maskować,czuję,że coś jest nie tak jak było przed tą cała znajomością,ale mam też przeczucie,że nic się między nimi nie wydarzyło-jestem naiwna???Rozmawiałam już z nią na ten temat,przyznała mi sama,że ona na moim miejscu pewnie też by była podejrzliwa,ale nic się nie zmieniło i dalej nie mogą się oderwać od telefonu.Zabolało mnie najbardziej to,że mój mąż zamiast spróbować to jakoś zmienić,oskarżył mnie i stanął po ich stronie tzn.jej mąż też uważa mnie za wariatkę,bo mimo,że rzadko bywa w domu wieży swojej żonie.Ja mam teraz piekło,bo niby,mąż się "trochę" do mnie odzywa,ale jest taki zimny w stosunku do mnie,czasem żałuję,że to zaczęłam,bo przedtem cierpiałam,ale mój mąż był przy mnie,a teraz cierpię sama i nie wiem jaki będzie finał...

6

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Dziewczyno ty naprawdę jesteś naiwna..niewierze że między nimi nic niebylo..jeśli to tak długo trwa i ty to toletujesz to dajesz porostu furtkę mażowi na romans..porostu wciskają ci kit i pewnie śmieją się za twymi plecami..ta koleżanka często sama więc przygruchala sobie twojego męża..i mają jawną sielanke..jeśli coś z tym niezrobisz to zrobią z ciebię waryjatke..jego zachowanie wskazuje na romans z tą dziewczyną a nie przyjaźń..postaw krótką piłkę albo ty albo ona...i wtedy będziesz miała czarno na białym...chyba że chcesz żyć z takim człowiekiem który się nieliczy z tobą...jeśli cię kocha to zrezygnuje z tej niby przyjaźni ...bendzie ciężko ale musisz stawić czoła rzeczywistości;-)

7

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Postawiłam już sprawę na ostrzu noża i mam co mam,zerwałam naszą znajomość,ale ich,oni razem pracują,czasem muszą razem jechać na szkolenie i jak to sobie wyobrażasz, jak mam ich od siebie odciągnąć,nie karzę mu zrezygnować z pracy, bo z tym w naszym regjonie bardzo ciężko...Żle się czuję,że muszę sprawdzać jego telefon,ale kto wie,może teraz będzie kasował jej połączenia.
Nie wyprowadzę się też z domu, nie zrobię tego swoim dzieciom,bo to miejsce to jest ich całe życie,mąż też nie ma takiego zamiaru, więc co???Nie mam zamiaru odpuścić,ale na razie nie mam też pomysłu na to co dalej...

8

Odp: koleżanka,czy rodzina?

witaj :-)  sprawdzanie tel rzeczywiście nic nieda..bo napewno kasuje sms.. połączenia..to typowe.Bardzo ci współczuję. takie są niektóre koleżanki pierwsze są naszymi..a potem...???  Razem wyjeżdżają w delegacje sama widzisz ile okazji..jej małżonek jej ufa..i tu też furtka otwarta.Stytuacja twoja jest bez wyjścia tyko się pogodzić z obecną sytuacją..Ale pytam co to za życie??? Rozumiem że chcesz walczyć i kochasz męża przecież jesteście rodziną ale na dzień dzisiejszy jesteś na straconej pozycji.Robienie mu awantur też nic niedaje bo ci wymawia że robisz problem i jesteś psychiczna..skąd ja to znam??????  najlepiej było by wynająć detektywa i wtedy miałabyś niezbite dowody..Ale czy to ma sens?? jak prawda wyszła by na wierzch to mogło by się okazać ze zostaniesz sama..W takiej sytuacji niema cudownego rozwiązania..i pamiętaj że z tygodnia na tydzień coraz bardziej bendzie cię to wypalać od środka..stracisz chcę do życia..Ale musisz być silna masz dwójkę dzieci i dla nich musisz być silna.Wiesz zastanawiam się dlaczego tak późno zaczęło ci to przeszkadzać..dlaczego nic niezrobiłas nic na samym.początku??? napewno jakieś sygnały do ciebie dochodziły...niewiem jakieś sms..częste wymieniane jej imię..itp..to już daje do myślenia..bo najlepiej takie sytuacje niszczyć w zarodku...trzymaj się życzę ci miłego dnia:-)

9

Odp: koleżanka,czy rodzina?

kobiety miłe gdzie w jesteście???? może ktoś ma z was jakieś sensowne rozwiązanie dla naszej autorki?? może któraś z was miała podobną sytuację???

10

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Przykre ale wszystko wskazuje na to, że Twój maż zakochał się w koleżance. Ona jest naj a wszystko co związane z tobą jest be. Wypiera się zrzucając winę na ciebie. Klasyka. A teraz jeszcze się do ciebie nie odzywa, obrazony - bo tak mu wygodnie, nie musi wysłuchiwać twoich zarzutów i pytań.
Już sam fakt, że mąż okazuje brak lojalności w stosunku do ciebie jest brakiem szacunku i zdradą, moim zdaniem. Tylko szczera rozmowa, na poziomie dorosłych ludzi (bez obrazania sie i krzyków) może wyjaśnic sytuację. Powiedz mężowi, co cie niepokoi, co czujesz gdy on sie tak zachowuje, uświadom mu jak ty odbierasz jego zachowanie. Myslę, że od tego trzeba zacząc, od pokazania jakie skutki w wszej relacji wywoluje jego postepowanie.

11

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Dziękuje Wam kochane,to co piszecie jest dla mnie bardzo wartosciowe i pobudza mnie do dalszego życia i jakiegoś działania...
Rozmawialiśmy o tym z mężem chyba milion razy i zawsze kończyło się awanturą,bo to oczywiście MOJA wina, inne argumenty nie wchodziły w grę,no i po jakimś czasie wszystko cichło,odpuszczałam,ale to jednak zrzerało mnie od środka i tak do nastęonego razu...Myślę,że tym razem poszłam krok dalej,bo przynajmniej zerwałam naszą wspólną znajomość,oczywiście mam tego konsekwencje,nie wiadomo też jak się ułożą ich relacje w takiej sytuacji?Ja na pewwno nie odpuszczę i wiem,że wkońcu będziemy musieli to przegadać,ale najpierw muszę chyba wypłakać wszystkie łzy,żeby być twardą!Jeżeli chodzi o jej mężą,to zwykły dupa nie facet,przecież zawsze może być jakieś ALE,a on taki zawierzony jej,a może tak mu wygodnie,po co szukać czegoś,jeszcze naprawdę coś się znajdzie!Jeszcze raz dziękuję za to,że jesteście ze mną...

12

Odp: koleżanka,czy rodzina?

nierozklejaj się płaczem..bo to nic niedaje tylko sprzyja flustracji..Zacznij może od zadbania o siebie..fryzjer..może zmiana koloru fryzury..ciuchy..niewiem jaki masz styl ubierania?? ja kiedyś sportowo byle wygodnie..a teraz przywiązuje dużą wagę do ubioru..stawiam na elegancko i seksownie..czuję się o wiele lepiej.Zacznij może robić coś dla siebie bądź konsekwentna..od czasu do czasu jeśli masz taką możliwość wyjdź gdzieś z koleżanką..daj mu do myślenia! Sprawdzaj delikatnie tel..kontroluj jego powroty..porostu obserwuj co bendzie dalej..niewspomonaj już nic o koleżance bo to niema sensu..czekaj wytrwale może przejrzy na oczy ile ma do stracenia..i fascynacja koleżanką minie..może zadziała.Więc droga pani do dzieła..życze ci aby wszystko wróciło do normalności!!!!  i proszę tu wpadać i pisać jak się sprawy mają..pisz bo.to bardzo pomaga...

13

Odp: koleżanka,czy rodzina?

Wydaje mi się, że ta sytuacja jest w takim punkcie, że właśnie stoisz nad przepaścią w którą koleżanka Twego męża i Twój własny mąż chcą Cię zepchnąć. Niesłychany burak z Twego męża - przecież macie małe dzieci, czy one widzą to jak się między Wami popsuło? Szczególnie 11-letni syn? Czy oni mają świadomość tego, co się dzieje w domu? Czy 5-letnia córeczka ma tatę, czy ojciec tak się przejął kochanką i "szkoleniami", że zapomniał o tym, że ma dzieci?

Napisałaś w temacie postu - "koleżanka, czy rodzina" - na ten moment zdaje się, że odpowiedź jest prosta - "koleżanka". Szczerze mówiąc, nigdy nie zrozumiem tego męskiego ego, kiedy mężczyzna zbliża się do 40-tki i zaczyna zdradzać, szukać nowych okazji, zapomina o rodzinie, chce przeżyć młodość na nowo. Nigdy też nie zrozumiem tych tłumaczeń pod postacią szkoleń, delegacji. Dla mnie, jakby padło słowo "jadę na szkolenie" i to któryś raz z rzędu w krótkim czasie, spakowałabym walizki. Jeszcze mając namacalne dowody, takie jak Ty posiadasz... to już w ogóle.

Dziwię się, że Ty po cichu na to wszystko pozwalasz - jak mówisz, trwa to 5 lat. Twój mąż może trochę patrzeć na Ciebie jak na mamusię - która przecież przez wiele lat nic nie mówiła na temat znajomości z koleżanką i teraz widzi nagle zagrożenie - dlatego nie traktuje Ciebie poważnie i nazywa wariatką. Przecież wcześniej po cichu przytakiwałaś. Pewnie dlatego, że bałaś się zostać sama z dziećmi - dopiero co narodzoną córeczką, pewnie wolałaś wierzyć że Twój mąż jest wobec Ciebie w porządku, pewnie nie chciałaś go zamykać w klatce do końca. Zresztą, nazywanie Ciebie wariatką ma też drugą stronę - facet chce usprawiedliwić siebie i kochankę. I w tym momencie jest już na tyle bezczelny, że dzwoni do niej bardzo często, poświęca jej więcej czasu niż Tobie.

No ale dotarłaś do punktu, kiedy kolorowy sen o pięknym małżeństwie się skończył, już dawno się skończył, ale teraz dopiero do Ciebie dotarło że tak jest w rzeczywistości.

Co więcej, próbowałaś rozmawiać z mężem na ten temat szczerze, nic to nie dało. Więc jest jedno rozwiązanie, niestety...

Co robić? Na jakiś czas przyjmij postawę owieczki, tak jak robiłaś dotychczas i zbieraj dowody na ich zdradę. Zdjęcia, smsy, cokolwiek. Jak będziesz już pewna, że Twoje dowody są wystarczające, zrób wszelkie kopie tych dowodów i zażądaj rozwodu z orzeczeniem o winie po stronie męża + alimenty dla dzieci. To trudne, ale Twój mąż wybrał. Nie daj z siebie robić służącej i kobiety która daje z siebie (niesłusznie!) robić wariatkę. To, że złożysz pozew o rozwód, nie znaczy że weźmiecie rozwód. Opcje są dwie tutaj: po zebraniu dowodów, możesz pójść do męża, powiedzieć że masz dowody na zdradę, na zaniedbanie rodziny, dzieci, celowe robienie z Ciebie idiotki i kłamstwa. I oznajmij, bez płaczu i krzyków, że masz tego dość i albo Ty i dzieci, albo ta kobieta. Jeśli się nie zdecyduje natychmiast - bierzecie rozwód, z orzeczeniem o winie. Powiesz, że kontaktowałaś się już z prawnikiem. Zobaczysz jego reakcję. Zapewne będzie to reakcja taka: "przesadzasz, nie rób z siebie idiotki". No ale przecież będziesz mieć dowody, więc to raczej on z siebie będzie robił idiotę, co możesz mu oznajmić. Jeśli on wybierze kochankę, nie Was, oznajmiasz że ma 24h na wyprowadzkę.

14

Odp: koleżanka,czy rodzina?

do poprzedniczki postu...tylko zastanawiam się jak zdobyć te namacalne dowody?? podejrzewam że po podejrzeńiach żony w tel nic niebendzie...a po drugie dziewczyna chce walczyć o te małżeństwo bo go kocha...Pomysł   dobry z tym zbieraniem dowodów..i złożeniem papierów w sądzie..niekoniecznie rozwód..może wtedy przejrzy facet na oczy! chyba że na to czeka ale niema odwagi zrobić pierwszego kroku...obym się myliłam...

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koleżanka,czy rodzina?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026