To mój pierwszy post tutaj i przyznam się że po prostu nie wiem co robić i mam szczerą nadzieję że może wy mi pomożecie.
Otóż spotykam się z chłopakiem od prawie roku. Od dawna powtarzam mu że jego picie psuje nasz związek, mówię mu za każdym razem że "przegrywam z alkoholem". On po prostu nie może się pohamować i widzę, że ma z tym problem. Kiedy przyjeżdżam do niego na noc on wręcz błaga mnie czy może pójść po piwo albo wino do sklepu. kiedy mówię mu że nie skomli jeszcze z 10 minut i przestaje, oczywiście przypominając sobie o tym po godzinie prosząc ponownie. Pije nawet kiedy jest sam w domu - albo butelkę wina albo kilka piw. Denerwuje mnie też fakt że dzisiaj pokłóciliśmy się znowu o to, że mnie okłamał. Miał do mnie przyjechać ale w końcu tego nie zrobił bo jak sam powiedział "ma dzisiaj zły dzień i woli sam posiedzieć w domu niż psuć mi humor". Powiedziałam że ok, po czym kiedy zadzwoniłam do niego po godzinie okazało się że jest z kolegami na mieście. Rozłączyłam się i napisał mi po czterech godzinach ze już jest w domu i nie mam o co się martwić. Zapytałam się zgryźliwie kogo zaprosił do siebie na piwo, oczywiście nie myliłam się że co prawda jest w domu ale z kolegami. Nie pierwszy raz z resztą tak zrobił. Wyłączyłam telefon. Wcześniej powiedział że przyjedzie jutro z kwiatami i mnie przepraszał, po czym oczywiście całą winę na kłótnię zrzucił na to że mam okres i do jutra już na pewno nie będę zła. Kocham go ale naprawdę rozważam czy ten związek ma jakiś sens skoro nie dotrzymuje obietnic, okłamuje mnie i myśli że przeprosinami wszystko załatwi. Moja przyjaciółka radzi mi żebym postawiła go przed wyborem - albo zrywamy albo mnie nie okłamujesz i nie pijesz aż tyle. Jeśli mnie kocha to przestanie a jak nie to nie warto się denerwować. Tyle że o naprawdę wspaniały człowiek wbrew pozorom, no i kocham go chociaż widzę coraz mniej sensu w tym związku. Naprawdę nie wiem co robić.
Podobne tematy
Alkoholizm to choroba, z którą walczy się całe życie. Smutne jest to, że nawet jeśli teraz ograniczy picie, to w przyszłości (np. kiedy będziecie mieć dzieci) może do tego wrócić. I będzie jeszcze gorzej. Ciężki wybór. Sama mówisz, że wspaniały człowiek, ale alkohol i zachowania z nim związane wszystko psują. Warto to głęboko przemyśleć.
On cały czas tłumaczy się tym,że "jeszcze jest młody i to nie alkoholizm tylko musi się wyszaleć". Ale raz po naprawdę poważnej kłótni przyznał się że ma problem i jest tego świadomy, że mam rację i zapisze się do grupy. Oczywiście nie zrobił tego chociaż na jakiś czas ograniczył - na jakiś czas mam namyśli tydzień -.-. Naprawdę nie wiem jak do niego przemówić. Rozmyślałam nad metodą oddalenia się, jeśli nie bedzie nawet próbował się poprawić i naprawić naszych relacji to znaczy że ten związek jest bez sensu. Co o tym sądzicie?
Z alkoholem jest tak - jesli bedzie chcial to przestanie pic. Jesli nie - to nie. Gadanie bzdetow o uzaleznieniu to po prostu zwykle uzalanie sie nad soba i pojscie na latwizne.
czemu na grubych mowi sie gruby, a nie uzalezniony od jedzenia? Bo wiele osob chudnie ,stosuje diety. Pokazuja tym ze to da sie zmienic. A czemu tak malo mowi sie o wyjsciu z alkoholizmu? Bo pije mniej osob. A te co pija - pija bo lubia. I w najmniejszym stopniu nie zalezy im na zmianie tego.
Zatem - jesli chlopak bedzie chcial przestac dla Ciebie pic, to przestanie. Jesli nie przestanie - to zawsze bedziesz na drugim miejscu.
No właśnie w tym problem że on pije bo lubi - sam się do tego przyznaje. Już nie raz "przegrałam z alkoholem" jak już wcześniej wspomniałam - mówił że przyjedzie do domu o 24 wrócił o 4 kompletnie pijany i powiedział że jak mi się coś nie podoba znowu to mogę iść do taksówki i to koniec. Oczywiście poszłam spać do innego pokoju a rano przepraszał mnie za wszystko i obiecał że więcej tego nie zrobi - no i nie zrobił w aż takim stopniu. Ostatnio wyszłam z przyjaciółką do baru do którego on miał pote dołączyć. Oczywiście zadzwonił mówiąc mi że jest impreza i żebyśmy by,ł tu i tu za pół godziny. Byłyśmy za dwie, tak jak mu powiedziałam a on kompletnie pijany wścikał się na mnie że to ja pierwszy raz od dłużej niż miesiąca wyszłam z przyjaciółką pogadać i miałam czelność się upić. Ja już nie wiem co mam z nim robić... nie widzę u niego poprawy, wręcz wydaje mi się że stoje w martwym punkcie, bo on myśli że go nie zostawię a ja naprawdę poważnie zaczynam to rozważać bo w końcu dla mnie samej to moje szczęście powinno być na pierwszym miejscu a nie wiem czy z nim bede mogła być w przyszłości szczęśliwa jeśli się nie zmieni.
Dokładnie tak. On sobie nie zdaje sprawy, że możesz go zostawić. Daj mu to do zrozumienia i zobaczysz jak postąpi. Tzn. na pewno będzie przepraszał i obiecywał, że wszystko się zmieni. Niestety, to tylko słowa.
alkocholizm to poważna sprawa.. kto wie co on robi po pijaku skoro wciąż cie okłamuje. Powinnas zerwać z nim na moment żeby zobaczył co stracił i podją opowiednią dezyzję ![]()
Dzięki za pomoc
włączyłąm rano telefom i miałąm od niego nieodebrane połączenia o 8. Chyba skorzystam z waszych rad i dam mu do zrozumienia ze mnie traci. Bo jak narazie jak zadzwoniłto pierwsze co zrobił to powiedział że bardzo go plecy bolą a jak mu powiedziałam że trzeba bylo wydac na lekarza a nie na alkohol to oczywiscie odwrócił kota ogonem i zamiast przeprosić to się wykłócał ze się nim w ogóle nie interesuje. Cóż, ma przyjechać na 14, więc zobaczymy co z tego wyniknie. Jeszcze raz wielkie dzięki
Życzę powodzenia! Jeśli chcesz, to daj znać jak to się ułożyło ![]()
10 2014-01-30 12:24:39 Ostatnio edytowany przez Motylek80 (2014-01-30 12:31:43)
Tak trzymaj.
Taka postawa będzie dobra.Olać faceta,aby wiedział co traci.Ja mojemu mężowi po latach picia postawiłam ultimatum,albo sie leczy,albo koniec ,bo też czułam się ciągle przegrana i wkońcu dojrzałam do takiej decyzji ,aby postawić sprawe jasno i zobaczymy jak to będzie po powrocie z odwyku.Narazie nie mam go ochoty widziec i nawet wszystkie żale mu wylożyłam.Tak więc,życze bycia konsekwentną i cierpliwa.
więc zobaczymy co z tego wyniknie.
1. Usłyszysz wzruszającą bajkę jak mu zależy bla bla bla
2. obieca ze przestanie
3. uwierzysz bo chcesz, napiszesz tryumfalnego posta jak to jest zajebiście, ze chyba zrozumiał bla bla bla
4. przez jakiś czas będzie pil po kryjomu
5. wszystko wroci do punktu wyjścia
Ogólnie taki cykl trwa jakieś 2 tyg.
Milego dnia:)
Zatem - jesli chlopak bedzie chcial przestac dla Ciebie pic, to przestanie. Jesli nie przestanie - to zawsze bedziesz na drugim miejscu.
Moj facet przestal dla mnie palic - bardzo dobrze mu szlo nie palil przez rok. Ale gdy zamieszkalismy razem i wkradlo sie przyzwyczajenie wrocil do nalogu. Z nalogami tak jest ... wszystko do czasu ...
Twój chłopak jest alkoholikiem. Poczytaj trochę o alkoholizmie i o współuzależnieniu. Wiedza na temat tego w jakiej naprawde jesteś sytuacji powinna pomóc Ci w podjęciu dobrej decyzji.