netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

97 odpowiedzi9 949 wyświetleńzałożony przez joszin, 28.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 98 ]

1

Temat: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

witam serdecznie,
jestem młodą mężątką i od 4 miesięcy mieszkamy razem z mężem w jego rodzinnym domu. Na parterze w 3 pokojach teściowa z teściem a na piętrze n 3 pokojach ja, mąż i  mama mojej teściowej 87 letnia babcia która zajmuje ten pokoik od jakichś 8 lat. Z jeszcze wtedy moim narzeczonym dostaliśmy to mieszkanie w bardzo opłakanym stanie, przeprowadziliśmy bardzo kosztowny remont, wiedzieliśmy że babcia będzie z nami mieszkać do momentu kiedy nie będzie wymagała opieki. i tu zaczął się kłopot. dopiero kiedy się wprowadziliśmy po remoncie i zaczeliśmy żyć życiem codziennym zauważyliśmy że babci już wymaga opieki, że chodzi w pampersie, że ma duże kłopoty z higieną osobistą. Mnie i mężowi zależy bardzo na tym aby babcia zeszła na dół do córki, tam dostałaby swój pokój i właściwie nic by się dla niej nie zmieniło. Mój teść jest jak najbardziej po naszej stronie ale teściowa jest osobą bardzo taką elegancką, lubioncą blichtr i wystawne urodziny i cały czas nam wmawia że babcia nie potrzebuje opieki. Dziś jest rozmowa z babcią, wiem że najlepiej by było gdyby to moja teściowa chciała mieć swoją mamę przy sobie ale jak odbyć tą rozmowę by przekonać babcie bez dużego udziału teściowej? jakich argumentów użyuć?

2

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Jakich argumentów użyć?

Żal mi babci Twojego męża. Nikt jej nie chce. Najlepiej pozbyć się starej, zepsutej rzeczy.

Teściowej nie zmusisz do opieki nad matką, jeśli ona tego nie chce.

3

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Oczywiście nie zakumałaś przed remontem, że teściowa celowo nie wzięła matki do siebie? Myśleliście, że wprowadzicie się, uwijecie gniazdko i będziecie żyć długo i szczęśliwie.
Płacicie frycowe w postaci dzielenia mieszkania z niedołężną babcią.
Teściowa poszłaby na ustępstwa, ale pod warunkiem pomocy w opiece nad babcią. Ona także będzie wpływać na swoją matkę, żeby pozostała na piętrze u was.

Elegancka pani, nie chcąca sobie brudzić rączek, kontra taka sama synowa. Biedna babcia, będą nią żonglować.

4

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

to nie jest tak, że wymiguje się od opieki nad babcią..... babcia po prostu się mnie wstydzi i nie chce oddać mi się pod opiekę.... woli zrobić siusiu w pokoju na nocnik czy kupke w pmpersa.... mnie też jest z tym wszystkim bardzo ciężko ale sama bym wolała by mną opiekował się np mój mąż a nie jego brat.... rozumiecie??
taka jest kolej rzeczy że najpierw mama nas rodzi wychowuje i kocha a potem my oddajemy jej tą miłość opiekując się mną. Ja mam starszego brata ale zawsze wiedziałam że kiedy moja mama będzie miała kłopoty z zadbaniem o samą siebie to jej w tym pomogę. Od samego początku informowałam o tym mojego narzeczonego. bo to jest normalność. Normlnością nie jest żeby 25 letnia dziewczyna opiekowała się starszą babcią gdzie piętro niżej mieszka i ma warunki jej córka. No halo?? Jak mam zmusić babcie by się przede mną rozebrała?? ludzie? ja jestem właściwie dla niej obca.

5

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ja z mężem chcemy żeby babcia zeszła na dół bo wierzymy że w konsekwencji jej tam po prostu będzie lepiej. Babcia właściwie nie korzysta z naszej kuchni, chociaż może, ma odrębne półki w lodówce chociaż czasami zdarzy mi się podkraść jej jajko lub trochę mleka do kawy.... ale kiedy idę do miasta pytam się czy czegoś nie potrzebuje, jak coś upiekę to ją poczęstuje.... staram się. Babcia obiady wszystkie je na dole, wcześniej zanim z nią zamieszkaliśmy czasami sobie coś ugotowała ...rzadko... a teraz ugotuje sobie ale na dole. Kolęde też przyjmuje na dole.... ja z mężem u siebie. Babcia już jest jedną nogą na dole ale pokoik ma u nas. Bardzo śmierdzi w tym pokoiku bo teściowa przyjdzie raz w tygodniu na 10 minut z odkurzaczem a mi babcia nie pozwoli wyszorować wszystkiego po mojemu. U babci w pokoju jest bardzo zimno bo ścioany są nieocieplone, naszych majstrów nie chciała wpuścić a u teściowej na dole jest ciepło więc teściowa się nie przejmuje. Dziwny układ.

6

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

proszę pomóżcie

7

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
joszin napisał/a:

proszę pomóżcie

My za Ciebie nikogo do niczego nie przekonamy.
A jeśli teściowa nie chce, to Ty też jej nie zmusisz.

Postaraj się może pogadać z babcią, by pozwoliła sobie pomóc, wyremontujcie jej pokoik i zajmijcie się nią.

8

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Autorko, masz absolutna racje! To prawda- to dzieci powinny zajac sie swymi nie w pelni sprawnymi rodzicami. W koncy Ty i Twoj maz rowniez macie rodzicow i kiedys zapewne beda potrzebowaly Waszej pomocy. Zaraz zostane zlinczowana, bo wedlug niekorych, mloda synowa, ktora przychodzi mieszkac do meza powinna dokladac do tesciow, pracowac za trzech, nie odzywac sie i calowac po nogach, ze ma dach nad glowa. Malo tego, jak w Twoim przypadku, powinna jeszcze zajac sie babcia, ktora ma corke na dole... Tylko ze taki uklad nie jest chyba sprawiedliwy? Na takich zasadach to mozna przyjac sluzaca pod swoj dach, nie zone. Nie mowie, ze synowa ma nic nie robic i nie pomagac. Mysle po prostu, ze sa jakies granice, ktore sa jednak przekraczane przez pelnoprawnych czlonkow rodziny. Zauwazmy jedno- to synowa, przychodzac do meza ma tanczyc tak, jak jej sie zagra. O dziwo, jezeli chodzi o mezczyzn mieszkajacych u swoich zon ta zasada nie ma racji bytu. Bo jak to? Od faceta wymagac, by sie podporzadkowywal? Toz to przeciez glowa rodziny! Wracajac do tematu- rzeczywiscie ciezka sytuacja. Rozumiem Cie. Ja tez mieszkam u meza. Tylko ze my mieszkamy z tesciowa na dole, a na gorze jej mama. O ile na gorze babcia spi i je (ma 88 lat) o tyle calymi dniami siedzi na dole. I ja to rozumiem, w koncu jej sie nudzi, a buzie musi do kogos otworzyc. I o ile moja tesciowa czuje sie w obowiazku zajmowac swoja matka- robi jej u nas na dole pranie, przynosi chleb, itd. (my robimy jej wieksze zakupy, zawozimy do lekarza, kosciola), o tyle Twoja tesciowa nie czuje takiego obowiazku. Rozumiem i babcie. Jestes dla niej obca. Mezatka jestes niedlugi czas, nie dziwi wiec, ze babcia nie chce bys zmieniala jej pampersa, sprzatala. A moze po prostu nie chce zawracac Wam, mlodym, glowy, juz na samym poczatku malzenstwa? Inna sprawa to taka, czy rzeczywiscie babci lepiej by bylo na dole, u corki? Skoro nie chce sie zajmowac matka, to czy po przeprowadzce babci to sie zmieni? Mysle, ze byloby nawet gorzej. Wspominalas, ze tesciowa lubi blichtr, a taka chodzaca w pampersie (zapewne majaca swoje przyzwyczajenia) babcia moglaby ja tylko irytowac, co mogloby pogorszyc jeszcze ich relacje... A wtedy babci zyloby sie duzo gorzej niz teraz. Wiem, ze jest to ciezkie, ale moze lepiej zeby zostalo tak, jak jest? Twoja tesciowa jest osoba egoistyczna, samolubna. Ta przeprowadzka moglaby pogorszyc Wam wszystkim stosunki. Tesciowa zapewne mialaby pretensje do Ciebie, ze sie rzadzisz (pamietaj! to jest jej dom, Ty tu jestes tylko gosciem i powinnas zostac pokutnica! caluj tesciowa po tylku, bo i tak pozwolila Ci tu zamieszkac!- oczywiscie zartuje, ale zapewne pojawia sie podobne wpisy w Twoim watku) i ze nastawilas babcie do tej pzeprowadzki. Niepotrzebna wojna by tylko z tego wynikla. Moze bedzie okrutne to, co teraz napisze, ale babcia ma juz swoje lata (oby zyla jak najdluzej) i najzwyczajniej w swiecie moze nie pozyc dlugo. Poza tym jest juz chyba schorowana skoro wymaga opieki. Warto toczyc wojny z tesciowa? Wiem, okrutne, ale prawdziwe, niestety. Aha, i pamietaj autorko- nie daj sie wpedzic w poczucie winy na tym forum- ze musisz, ze powinnas, ze to Twoj obowiazek, ze Ci sie nie chce, ze jestes niewdzieczna. Otoz nic nie musisz. To, ze zajmujesz sie babcia (w miare mozliwosci) jest tylko Twoja dobra wola. Juz to widze, jak ludzie linczujacy Cie tutaj (a zapewne tacy beda) zajmuja sie wszystkimi seniorami w rodzinie, tymi blizszymi i dalszymi. Twoim obowiazkiem bedzie tylko zajecie sie na starosc wlasnymi rodzicami, a Twojego meza jego... Ale czy Twoj maz bedzie w stanie zajac sie wlasna matka, skoro ona sama nie chce zajac sie swoja? Jaki przyklad i wzorzec zachowania mu wpoila? I czy nie bedze jej sie nalezec takie samo traktowanie, jakie ona zafundowala swojej matce?

9 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-01-28 13:06:59)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
joszin napisał/a:

witam serdecznie,
jestem młodą mężątką i od 4 miesięcy mieszkamy razem z mężem w jego rodzinnym domu. Na parterze w 3 pokojach teściowa z teściem a na piętrze n 3 pokojach ja, mąż i  mama mojej teściowej 87 letnia babcia która zajmuje ten pokoik od jakichś 8 lat. Z jeszcze wtedy moim narzeczonym dostaliśmy to mieszkanie w bardzo opłakanym stanie, przeprowadziliśmy bardzo kosztowny remont, wiedzieliśmy że babcia będzie z nami mieszkać do momentu kiedy nie będzie wymagała opieki. i tu zaczął się kłopot. dopiero kiedy się wprowadziliśmy po remoncie i zaczeliśmy żyć życiem codziennym zauważyliśmy że babci już wymaga opieki, że chodzi w pampersie, że ma duże kłopoty z higieną osobistą. Mnie i mężowi zależy bardzo na tym aby babcia zeszła na dół do córki, tam dostałaby swój pokój i właściwie nic by się dla niej nie zmieniło. Mój teść jest jak najbardziej po naszej stronie ale teściowa jest osobą bardzo taką elegancką, lubioncą blichtr i wystawne urodziny i cały czas nam wmawia że babcia nie potrzebuje opieki. Dziś jest rozmowa z babcią, wiem że najlepiej by było gdyby to moja teściowa chciała mieć swoją mamę przy sobie ale jak odbyć tą rozmowę by przekonać babcie bez dużego udziału teściowej? jakich argumentów użyuć?

Jakich argumentów użyć?

Takich jak używasz: czyli idź stare próchno na dół bo nam przeszkadzasz, a najlepiej to zdechnij bo robisz w pampersa i nikt Cię nie chce.

Córka nie chce się zająć babcią to ty to zrób, ja nie wiem co ludzie mają za problemy żeby zająć się starszą osobą, najlepiej zrobić z niej brudną, starą i śmierdzącą babę wypiąć się dupą i wygodnie sobie żyć. Tylko pragnę Ci uświadomić jedną rzecz, być może dożyjesz wieku Twojej babci i wyobraź sobie że ani Twoja córka ani Twoje wnuki nie będą chciały się Tobą zajmować i całą swoją starość przeżyjesz czując się jak niepotrzebny grat.

Może ujęłam to dość dosadnie i agresywnie, ale nie wyobrażam sobie żeby tak odpychać od siebie członka rodziny. Starsi ludzie tak już mają że im wstyd, że nie przyjmują do wiadomości że wszystkiego sami nie zrobią, wiem że nie jest przyjemne zajmowanie się nimi gdzie często to opieka 24 h.

Moja prababcia do dziś się złości kiedy człowiek chce jej pomóc, bo ona nadal w pełni sił psychicznych stara się być nadal w pełni sił fizycznych, ale niestety tych już nie ma za wiele, trzeba po prostu pomóc i już nie pytać, nie słuchać narzekania i wytłumaczyć babci że nie jesteś obcą osobą.

Matka nie chce pomóc? Trudno bądź lepsza od niej, ale zasadniczo możecie dać jej do zrozumienia że nie powinno tak być i pomocą starszej pani powinniście się podzielić, wtedy będzie na pewno lżej. Pokaż babci że może Ci zaufać że nie jesteś dla niej obca.

Jej córka to ciekawy przypadek, własnej matki nie chcieć? Przykre, ale ktoś się musi nią zająć.

10 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-01-28 13:30:51)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

owszem 25latka może być zmuszona do zajmowania się starszą osobą, jest tu małgosia1989, która zmienia teściowej pampersy i myje jej tyłek. pomijam moje zdanie na ten temat, ja zajmowac się nie umiem i nie dam rady, bo bym chyba siebie wpierw się wyrzekła.
nie wiem co to za prawa w Polsce, że musi byc to córka,  każdy może zdecydować za siebie.

mieszkacie razem, zamiast kłócić się kto tym razem wyrzuci pampersa lepiej podzielcie się obowiązkami, albo pozostałe dzieci babci zwerbujcie(nawet sądownie) do płacenia na opiekę, alimenty na matke są obowiązkowe. i nie to, że ktoś dalej mieszka to już uciekł od problemu. kazdy ma zxsrxny obowiązek opieki nad mamą, mam podobną sytuację 3 szwagrów udaje Anglików a czwarty(mój mąż) zapieprza i zajmuje się rodzicami.nie wiem czy funty przysyłają, ale przyjezdzaja raz na 2 lata:(

11

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

ja się zgadzam z Ewika99
dlaczego to żona wnuczka tej kobieciny ma się nią zajmować a nie własna córka? jak córka nie chce to niech sobie najmą pielęgniarkę
autorka pisze też że babcia się wstydzi jej,co ja rozumiem i się nie dziwię

moją babcią zajmowała się ciotka czyli jej córka ale mój tata i wujek jej  za to płacili,i w wolnych chwilach też babcią się zajmowali

ja mieszkam z teściami ale jak już napisałam w innych wątkach,w razie czego zajmować się nimi nie będę,oni mają dzieci
a dzieci stwierdzili że przecież z pracy się nie zwolnią aby się rodzicami zaopiekować,zostaje opłacać opiekunkę

12

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ale co niektórzy naskoczyli na autorkę.
Widać, ze dziewczyna ma dobre chęci....weźmy tylko pod uwagę fakt, że babcia ma prawie 90 lat. I nie jest już w pełni sił, ani fizycznych ani umysłowych, więc tłumaczenie pewnych rzeczy starszej osobie, na nic się nie zda. A że się krępuje przed żoną wnuka...nie dziwota.

Autorko!

Moim zdaniem to Twój mąż powinien porozmawiać z rodzicami, jak według nich ma wyglądać opieka nad babcią.

13

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

14 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-01-28 15:35:29)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Kryst54 napisał/a:

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

To dlaczego nie porozmawiasz z córką tej sąsiadki?? Może powinnas jej parę rzeczy uświadomić?
Może córka nie widzi, albo nie che widzieć co się dzieje?? Może wstrząs potzrebny?

15

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
lena812 napisał/a:

ja się zgadzam z Ewika99
dlaczego to żona wnuczka tej kobieciny ma się nią zajmować a nie własna córka? jak córka nie chce to niech sobie najmą pielęgniarkę
autorka pisze też że babcia się wstydzi jej,co ja rozumiem i się nie dziwię

moją babcią zajmowała się ciotka czyli jej córka ale mój tata i wujek jej  za to płacili,i w wolnych chwilach też babcią się zajmowali

ja mieszkam z teściami ale jak już napisałam w innych wątkach,w razie czego zajmować się nimi nie będę,oni mają dzieci
a dzieci stwierdzili że przecież z pracy się nie zwolnią aby się rodzicami zaopiekować,zostaje opłacać opiekunkę

Ja też się w pełni zgadzam i z Ewiką99 i z Tobą Lenko w 100%

16 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-01-28 17:25:05)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Małpa69 napisał/a:
joszin napisał/a:

witam serdecznie,
jestem młodą mężątką i od 4 miesięcy mieszkamy razem z mężem w jego rodzinnym domu. Na parterze w 3 pokojach teściowa z teściem a na piętrze n 3 pokojach ja, mąż i  mama mojej teściowej 87 letnia babcia która zajmuje ten pokoik od jakichś 8 lat. Z jeszcze wtedy moim narzeczonym dostaliśmy to mieszkanie w bardzo opłakanym stanie, przeprowadziliśmy bardzo kosztowny remont, wiedzieliśmy że babcia będzie z nami mieszkać do momentu kiedy nie będzie wymagała opieki. i tu zaczął się kłopot. dopiero kiedy się wprowadziliśmy po remoncie i zaczeliśmy żyć życiem codziennym zauważyliśmy że babci już wymaga opieki, że chodzi w pampersie, że ma duże kłopoty z higieną osobistą. Mnie i mężowi zależy bardzo na tym aby babcia zeszła na dół do córki, tam dostałaby swój pokój i właściwie nic by się dla niej nie zmieniło. Mój teść jest jak najbardziej po naszej stronie ale teściowa jest osobą bardzo taką elegancką, lubioncą blichtr i wystawne urodziny i cały czas nam wmawia że babcia nie potrzebuje opieki. Dziś jest rozmowa z babcią, wiem że najlepiej by było gdyby to moja teściowa chciała mieć swoją mamę przy sobie ale jak odbyć tą rozmowę by przekonać babcie bez dużego udziału teściowej? jakich argumentów użyuć?

Jakich argumentów użyć?

Takich jak używasz: czyli idź stare próchno na dół bo nam przeszkadzasz, a najlepiej to zdechnij bo robisz w pampersa i nikt Cię nie chce.

Córka nie chce się zająć babcią to ty to zrób, ja nie wiem co ludzie mają za problemy żeby zająć się starszą osobą, najlepiej zrobić z niej brudną, starą i śmierdzącą babę wypiąć się dupą i wygodnie sobie żyć. Tylko pragnę Ci uświadomić jedną rzecz, być może dożyjesz wieku Twojej babci i wyobraź sobie że ani Twoja córka ani Twoje wnuki nie będą chciały się Tobą zajmować i całą swoją starość przeżyjesz czując się jak niepotrzebny grat.



Może ujęłam to dość dosadnie i agresywnie, ale nie wyobrażam sobie żeby tak odpychać od siebie członka rodziny. Starsi ludzie tak już mają że im wstyd, że nie przyjmują do wiadomości że wszystkiego sami nie zrobią, wiem że nie jest przyjemne zajmowanie się nimi gdzie często to opieka 24 h.

Moja prababcia do dziś się złości kiedy człowiek chce jej pomóc, bo ona nadal w pełni sił psychicznych stara się być nadal w pełni sił fizycznych, ale niestety tych już nie ma za wiele, trzeba po prostu pomóc i już nie pytać, nie słuchać narzekania i wytłumaczyć babci że nie jesteś obcą osobą.

Matka nie chce pomóc? Trudno bądź lepsza od niej, ale zasadniczo możecie dać jej do zrozumienia że nie powinno tak być i pomocą starszej pani powinniście się podzielić, wtedy będzie na pewno lżej. Pokaż babci że może Ci zaufać że nie jesteś dla niej obca.

Jej córka to ciekawy przypadek, własnej matki nie chcieć? Przykre, ale ktoś się musi nią zająć.

Ale autorka nie napisala nigdzie, ze nie chce babci i ze chce sie jej pozbyc. Rozumiem, ze w takim ukladzie mecza sie obydwie, mam tu na mysli babcie i autorke, bo cwana tesciowa wymigala sie od jej zakichanego obowiazku, probujac zwalic odpowiedzialnosc za wlasna matke na synowa. To tesciowej nalezalby sie porzadny opiernicz, nie autorce! Ona chce dobrze, bo widzi, ze takie manewrowanie pomiedzy gora a dolem jest dla babci zapewne meczace. W koncu ma juz swoje lata, a pokonanie schodow jest jak wyprawa na Mount Everest... I nikt tu nie mowi, ze babcie nalezy wyrzucic jak niepotrzebnego smiecia. Autorka szuka tylko rozwiazania, ktore bedzie najkorzystniejsze. Nie wyobrazam sobie, jak owa tesciowa moze nie chciec zajmowac sie swoja matka. Znalazla sobie wyjscie z sytuacji w postaci synowej, ktora nie ma najmniejszego obowiazku zajmowania sie babcia, a jezeli juz to robi to z wlasnej woli. Jeszcze nie wiadomo, jak sie zycie potoczy. Moze autorka bedzie musiala zajac sie wlasnym rodzicami, mezem? Nie wiadomo. I co? Ma cale zycie spedzic na byciu opiekunka? Tylko dlatego, ze mieszka u meza? No ludzie! Nie przesadzajcie, az takich poswiecen i wdziecznosci nie wymaga to, ze sie mieszka w domu tesciowej. Moze jeszcze w ramach milosierdzia autorka zajmie sie tesciem, a "elegancka" tesciowa niech sobie robi ekskluzywne przyjecia u siebie na dole, oczywiscie bez zapraszania uciazliwych i smierdzacych czlonkow rodziny... Do autorki musi dotrzec jedna prawda: wyszlas za maz za swojego meza, to jemu skladalas przysiege, jemu obiecalas "na dobre i ZLE, w zdrowiu i CHOROBIE". Ale jezeli poczuwasz sie do obowazku zajac babcia to nie jest to nic zlego, bardzo Ci sie chwali takie postepowanie. Nie mozesz jednak czuc sie do tego zmuszona, bo nie jestes tam sluzaca...

17

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Rany, niech niektóre osoby zaczną czytać ze zrozumieniem wszystkie wypowiedzi autorki, zanim cokolwiek napiszą. Mam wrażenie, że krytykujący nigdy nie zetknęli się z upartą starszą osobą. Ja się zetknęłam i to z dwoma. To jest koszmar, ponieważ w takich przypadkach niezależnie od najlepszych chęci nie można pomóc, choćby wynajmowało się super opiekunkę, kupowało najlepsze jedzenie czy chciało się zrobić generalny remont włącznie z łazienką i wymianą nieszczelnych okien.

1) Starsze osoby są bardzo uparte. Jeśli babcia NIE CHCE aby autorka ją rozbierała, zakładała pampersa czy myła, to siłą jej nikt nie zmusi. Przecież nie może jej bić! NIE ROZUMIECIE TEGO? To nie jest małe dziecko, któremu dasz w tyłek i będzie posłuszne!

Podobnie z remontem - jeśli babcia nie wpuszcza robotników, to przecież nie wywloką jej na siłę z pokoju, żeby ściany ocieplić.

2) Największy obowiązek spoczywa na córce, a nie na obcej osobie - nie ukrywajmy, autorka jest dla babci obcą osobą. Rozumiem, że usiłuje pomóc, ale najwyraźniej babcia sobie umyśliła inaczej.

I nie używajcie argumentów typu "stare próchno" - bodajże Małpa69 z tym z grubej rury wyjechała. Z posta autorki nigdzie nie wynika, że żywi jakiekolwiek złe uczucia wobec starszej osoby.

18

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Batszeba oj ja wiem co to znaczy uparta stara osoba
Niestety do takiej osoby trzeba miec mnostwo cierpliwosci a niestety nie wszyscy taką mają
A nawet jak mają to na dłuzszą mete i ta cierpliwosc sie konczy
Wiem ze autorka dla babci chce dobrze jednak tu powinien zadzialac jej mąż i ustalic z rodzicami jak to wszystko ma dalej wyglądac

19

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
lena812 napisał/a:

Batszeba oj ja wiem co to znaczy uparta stara osoba
Niestety do takiej osoby trzeba miec mnostwo cierpliwosci a niestety nie wszyscy taką mają
A nawet jak mają to na dłuzszą mete i ta cierpliwosc sie konczy
Wiem ze autorka dla babci chce dobrze jednak tu powinien zadzialac jej mąż i ustalic z rodzicami jak to wszystko ma dalej wyglądac

Tez mi się tak wydaje, to raczej jej mąż powinien wziąć sprawy w swoje ręce...

20

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ja rowniez mam w rodzinie prababcie, ktora wymaga opieki. Ma 89 lat, jezeli chodzi o zdrowie fizyczne to jest nie do przebicia, chodzi prosto, nie choruje, itd., ale jezeli chodzi o psychike to masakra... Opiekuje sie nia moja babcia (my z mezem pomagamy w miare mozliwosci- pojedziemy do sklepu na wieksze zakupy, pomozemy zrobic opal na zime, odsniezymy,itd.), a reszta rodziny nie poczuwa sie do obowiazku. Chodzi o syna, ktory mieszka dwa domy dalej. Rzadko zaglada do matki, nie zapyta, czy czegos potrzebuje, itp. Prababcia ma jeszcze corke mieszkajaca w Anglii, ale ona nawet gdy dzwoni do mojej babci, to nie zapyta o matke. Wiec tak wyszlo, ze opiekuje sie prababcia tylko jedna corka. Tamci nie poczuwaja sie do obowiazku, bo przeciez moja babcia bierze cala rente matki. No ale prababcia nie moze juz zarzadzac pieniedzmi. Nie zna juz wartosci pieniadza, mysli, ze rachunki oplaca sie w gminie, zreszta nie wie nawet, co trzeba oplacic. Zyje dniem dzisiejszym. Ma straszna skleroze. Doslownie w kolko powtarza jedno zdanie. Po minucie nie pamieta, co mowila. O dziwo, chodzi czesto na wyprawy do pobliskiego lasu i jeszcze nie zdarzylo sie, by zaginela. W ogole opieka nad prababcia wymaga wiele wysilku i cierpliwosci. Moja babcia nabawila sie nerwicy przez wlasna matke, ma wysokie cisnienie. Lekarz powiedzial, ze wszystkie choroby, jakie ma babcia sa na tle nerwowym. Tak wyglada rzeczywistosc z osoba starsza. Prababcia nie chce sie myc (zeby to zrobila to trzeba jej bez przerwy powtarzac, ze jutro Wigilia i musi byc czysta wink), przebierac tez sie nie chce. Do spania zdejmuje tylko wierzchnie ubranie, bo nie chce sie jej ubierac rano. No ale to i tak jest wszystko zle. Starsze osoby tak maja, ze niedoceniaja tych osob, ktore sie nimi zajmuja. Idealizuja za to te dzieci, ktore sa daleko i suma sumarum maja gleboko w nosie rodzicow... Autorko, ci, ktorzy mowia, ze powinnas zajac sie babcia chyba nigdy nie mieli do czynienia ze starszym czlowiekiem... Dlatego tak latwo przychodzi im zrobienie z Ciebie opiekunki (to tak, jak z radami, zeby brac kredyt-kazdy by bral albo by wzial, tylko ze na konto innych, a jezeli chodzi o rzeczywistosc to sami by go tak naprawde nie zaciagneli). Taka osoba z demencja jest zbyt wielkim ciezarem i wymaga zbyt wielkiej odpowiedzialnosci i nerwow, zeby spychac taze odpowiedzialnosc na osoby obce. Babcia ma corke i to ona powinna sie nia zajac, wraz z rodzenstwen, jezeli takowe posiada. Koniec kropka.

21

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
moniaCo napisał/a:
Kryst54 napisał/a:

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

To dlaczego nie porozmawiasz z córką tej sąsiadki?? Może powinnas jej parę rzeczy uświadomić?
Może córka nie widzi, albo nie che widzieć co się dzieje?? Może wstrząs potzrebny?

Corka sasiadki jest jak ta skala nie wzruszona..........powiedzialam jej do sluchu......no i nic ,zero odzewu.tylko teraz to dalej parkuje auto,zebym nie widziala,czy bywa u rodzicow...powiedziala mi,ze ma gospodarstwo i nie ma czasu i koniec na tym....to ja do niej pisze prosby ,co 2 m-ce zeby zechciala  zalatwic recepty dla rodzicow,bo leki sie koncza......zalatwi,potrzebuje na to 2-3 tyg.wiec teraz wiem,ze trzeba szanowna corunie predzej powiadomic........ani razu od niej nie uslyszalam slowa dziekuje!To juz nie chodzi o wdziecznosc,ale o szacunek dla wlasnych rodzicow,az boje sie pomyslec ,co by sie stalo zebym kiedys tam nie zajrzala.......i jak stwierdzila ich corka to teraz moj problem ,bo kiedys rodzice sobie radzili....to nic ,ze leki ,ktore byly na 2m-ce starczyly pani na 2 tyg ;(...to jak stwierdzila po ,co  tyle ŻARŁA ;( no i cala odp corki!

22

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Kryst54 napisał/a:

Corka sasiadki jest jak ta skala nie wzruszona..........powiedzialam jej do sluchu......no i nic ,zero odzewu.tylko teraz to dalej parkuje auto,zebym nie widziala,czy bywa u rodzicow...powiedziala mi,ze ma gospodarstwo i nie ma czasu i koniec na tym....to ja do niej pisze prosby ,co 2 m-ce zeby zechciala  zalatwic recepty dla rodzicow,bo leki sie koncza......zalatwi,potrzebuje na to 2-3 tyg.wiec teraz wiem,ze trzeba szanowna corunie predzej powiadomic........ani razu od niej nie uslyszalam slowa dziekuje!To juz nie chodzi o wdziecznosc,ale o szacunek dla wlasnych rodzicow,az boje sie pomyslec ,co by sie stalo zebym kiedys tam nie zajrzala.......i jak stwierdzila ich corka to teraz moj problem ,bo kiedys rodzice sobie radzili....to nic ,ze leki ,ktore byly na 2m-ce starczyly pani na 2 tyg ;(...to jak stwierdzila po ,co  tyle ŻARŁA ;( no i cala odp corki!

Rozumiem, że dochodzi do takich sytuacji, ale to naprawdę nie ma nic wspólnego z tematem wątku. Babcia nie jest głodzona ani niezaopiekowana, po prostu jest uparta i ma swoje widzimisię.

Moja Babcia miała genialną opiekę, nikt nie dybał na jej pieniądze itp. a w pewnym momencie przez upór zaczęła odmawiać brania leków, próby przypominania czy ich podawania traktowała jako "tortury i znęcanie się nad nią"...

23

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Kryst54 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Kryst54 napisał/a:

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

To dlaczego nie porozmawiasz z córką tej sąsiadki?? Może powinnas jej parę rzeczy uświadomić?
Może córka nie widzi, albo nie che widzieć co się dzieje?? Może wstrząs potzrebny?

Corka sasiadki jest jak ta skala nie wzruszona..........powiedzialam jej do sluchu......no i nic ,zero odzewu.tylko teraz to dalej parkuje auto,zebym nie widziala,czy bywa u rodzicow...powiedziala mi,ze ma gospodarstwo i nie ma czasu i koniec na tym....to ja do niej pisze prosby ,co 2 m-ce zeby zechciala  zalatwic recepty dla rodzicow,bo leki sie koncza......zalatwi,potrzebuje na to 2-3 tyg.wiec teraz wiem,ze trzeba szanowna corunie predzej powiadomic........ani razu od niej nie uslyszalam slowa dziekuje!To juz nie chodzi o wdziecznosc,ale o szacunek dla wlasnych rodzicow,az boje sie pomyslec ,co by sie stalo zebym kiedys tam nie zajrzala.......i jak stwierdzila ich corka to teraz moj problem ,bo kiedys rodzice sobie radzili....to nic ,ze leki ,ktore byly na 2m-ce starczyly pani na 2 tyg ;(...to jak stwierdzila po ,co  tyle ŻARŁA ;( no i cala odp corki!

Przykre to, jak niektorzy traktuja swoich rodzicow, gdy Ci sie zestarzeja. Dla mnie oczywistym jest, ze gdy mama czy tata beda potrzebowali opieki to sie nimi zajme. Dla mojego meza rowniez. Nie powiem, nie wyrecza sie mna przy opiece nad matka. Tesciowa ma 66 lat, ale jest schorowana i niektorych rzeczy nie zrobi sama, np. maz obcina jej paznokcie u nog, bo sie nie schyli. Gdy tesciowa w maju zeszlego roku zlamala reke to przed zdjeciem gipsu pytalam, czy pomoc jej sie umyc, ale nie chciala. Ale nikt mnie nie zmuszal do tego, by cokolwiek zrobic. Jest to tylko i wylacznie moja wola, czy chce cos zrobic, bo przeciez jest maz, brat, ktory mieszka na gorze i siostra na sasiedniej wsi... Nie widze jednak problemu, by cos pomoc przy tesciowej. Jedyne co mi przeszkadza to, ze tylko na nas spoczywa obowiazek owej pomocy, a brat meza mieszka na gorze domu... Mysle, ze ta corka, o ktorej piszesz to wyjatkowo wredna osoba. W dodatku wie, ze masz dobre serce i to perfidnie wykorzystuje. Bo przeciez Ty nie pozwolisz na to, by jej rodzicom sie cos stalo. Po co wiec ma sie przejmowac ich losem? Boze uchowaj od takich dzieci...

24

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Kryst54 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Kryst54 napisał/a:

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

To dlaczego nie porozmawiasz z córką tej sąsiadki?? Może powinnas jej parę rzeczy uświadomić?
Może córka nie widzi, albo nie che widzieć co się dzieje?? Może wstrząs potzrebny?

Corka sasiadki jest jak ta skala nie wzruszona..........powiedzialam jej do sluchu......no i nic ,zero odzewu.tylko teraz to dalej parkuje auto,zebym nie widziala,czy bywa u rodzicow...powiedziala mi,ze ma gospodarstwo i nie ma czasu i koniec na tym....to ja do niej pisze prosby ,co 2 m-ce zeby zechciala  zalatwic recepty dla rodzicow,bo leki sie koncza......zalatwi,potrzebuje na to 2-3 tyg.wiec teraz wiem,ze trzeba szanowna corunie predzej powiadomic........ani razu od niej nie uslyszalam slowa dziekuje!To juz nie chodzi o wdziecznosc,ale o szacunek dla wlasnych rodzicow,az boje sie pomyslec ,co by sie stalo zebym kiedys tam nie zajrzala.......i jak stwierdzila ich corka to teraz moj problem ,bo kiedys rodzice sobie radzili....to nic ,ze leki ,ktore byly na 2m-ce starczyly pani na 2 tyg ;(...to jak stwierdzila po ,co  tyle ŻARŁA ;( no i cala odp corki!

Zgłaszasz cała sytuacje do opieki społecznej.

25

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

"donos" może wzburzyć starszych państwa oraz sprawić, ze wiećej krystyny54 nie wpuszczą jako osoby życzliwej im.
nawet interwencja u córki może przynieśc samo zło:(
puści focha i zakaże odwiedzin.
ja to bym inaczej rozegrała, zrobiła male przemeblowanie państwu, coś pożytecznego można im pomóc i wtedy wyjechać z tekstem do córki że teraz będą mieli latwiej...albo  w czasie wizyty córki przyjsc i zapytać czy ze sklepu czego nie potrzebują, robic to za każdym razem gdy bedzie. az jej sie głupio zrobi...

26

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Kryst54 napisał/a:

Mam (juz kiedys pisalam o tym) sasiadow w podeszlym wieku,mieszkajacych sami(choc maja  corke i 4 wnukow -doroslych) nikt sie nimi nie opiekuje.....chyba ,ze corunia wpadnie troche pokrzyczyc,bo wydaje jej sie ,ze "starzy" to glusi i otepiali ludzie.....pobedzie raz na 2tyg ...tak okolo 10-15min i uwaza ,ze jako corka sie spelnila i koniec jej milosci do rodzicow,sasiad ma 88 lat,sasiadka86 i 'radza" sobie,az serce pęka zalu zeby takiej starosci nie doczekac!Teraz poki jeszcze starszy pan nie ma problemu z chodzeniem to jeszcze sobie radza.........pani sasiadka ma straszna skleroze......to ja po sasiedzku wpadam do nich i spytam ,co slychac,zapakuje leki  w pojemniki na caly tydzien..bywalo,ze leki starsza pani zazywala w nadmiarze,albo wcale....gazu zapmniala wylaczyc...ale ich corka nie widzi problemu,ze rodzicami bezinteresownie zajmuje sie sasiadka!Kto wie,czy jeszcze mnie nie obgaduje,ze pewnie cos z tego mam.(a nie mam) tylko mam serce!Swieta tez spedzili sasiedzi sami, .to ja im zanioslam obiad,bo corka nawet nie  pomyslala.....;(ze chetnie rodzice by pobyli z  najblizsza rodzina! Starosc jest okrutna w takim wydaniu ;(

Musisz zgłosić do opieki społecznej i starsze państwo bedą mieli przydzieloną opiekunkę . Sprawa jest za poważna . Im nie są potrzebne juz odwiedziny krzczącej "CÓRKI" tylko pomoc . Pozdrawiam.

27

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Autorko, skoro chcesz pomóc tej babci to zaproponuj teściowej, że będziesz pomagac. To jest jej matka, ale może ona nie chce żeby wszystko spadło na jej barki. Tak właśnie w rodzinach bywa, zajmuje się jeden cczłowiek, reszta ma go daleko i nawet jednego dnia wytchnienia nie ma.

Ciężar opieki rozłożony na kilka osób będzie dla wszystkich znośny.

Kryst54 zgłoś natychmiast przypadek sąsiadów do opieki społecznej. Nie tylko mogą przydzielic im opiekunkę, od tej pory starsi ludzie bedą monitorowani. Uwierz, już oni będą wiedziec jak córce przemowic do rozumu, w tym finansowo. Chałupę, mieszkanie każdy chce, ale kalac rączek już nie.

28

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

hmm a może uda sie to zrobic inaczej?
wyremontowac ten pokoik, a potem wspólnie pilnowac porządku.

29

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Powiedzcie mi jeszcze, dlaczego wnuczka, albo żona wnuka nie moze zajmowac się babcią. Ja to robiłam. Moja matka nie mogła, bo pracowała. Studiowac można zaocznie, a jak taka wnuczka nie pracuje, tym bardziej matka powinna jej zapłacic. Dogadujecie się w rodzinie kto po kim dziedziczy i można miec coś na start.

Kluczowe jest w tym przypadku stanowisko wnuka i męża autorki. On chce dom po rodzicach? Jest jedynakiem? Jakie warunki postawili rodzice, czyli ta teściowa? Może Ty autorko jesteś czegoś nieświadoma?

30

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

chaber05 jeśli chce to może nikt nie broni przecież,a jak nie chce to też jej nikt nie zmusi  (mowa o żonie wnuczka)

31

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
nokiaaa napisał/a:

"donos" może wzburzyć starszych państwa oraz sprawić, ze wiećej krystyny54 nie wpuszczą jako osoby życzliwej im.
nawet interwencja u córki może przynieśc samo zło:(
puści focha i zakaże odwiedzin.
ja to bym inaczej rozegrała, zrobiła male przemeblowanie państwu, coś pożytecznego można im pomóc i wtedy wyjechać z tekstem do córki że teraz będą mieli latwiej...albo  w czasie wizyty córki przyjsc i zapytać czy ze sklepu czego nie potrzebują, robic to za każdym razem gdy bedzie. az jej sie głupio zrobi...

Ja postanowilam ,ze bede sie sasiadami opiekowac...ale jakby  byla potrzeba opieki calodobowej,zglosze te sprawe w GOPSie i juz wiecej nie bede  "prosila" ich corki,zeby zaopiekowala sie rodzicami , bo to czlowiek bez honoru,bez serca.....nie chce  sprawic przykrosci  sasiadom to tak jakbym miala ich dosyc........wiec poki daje rade to bede pomagac,a dla nich  corka to "jedyne dziecko" dla mnie  to wstretna egoistka!Bede ich dogladac.........to sa bardzo przyzwoici ludzie ,a do tego tacy schludni,czysci,ze tylko brac przyklad!

32

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Kryst54 masz dobre serce, ale nie przesadzaj. Nikt Ci nie będzie za to wdzięczny, a już z pewnością zyskasz wrogów. Zostaniesz tą wtrącającą się. Niech córunia przekona się jakie są jej obowiązki, jak działa system opieki. Pomagaj, ale z głową. Walcz o jak najczęstsze wizyty urzędników i opiekunkę. Starszym państwu zabraknie na opłaty, prawnik gminny doradzi, jak od córki wydębic pieniądze. Ty będziesz zapylac, córka przejmie spadek po rodzicach i środkowy palec pokaże.

33 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-01-29 09:52:19)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

tak naprawdę nie wiemy czemu córka się tak zachowuje, czemu tak jest.
może to podwójne dno?
dla obcych jesteśmy tacy mili, a dla bliskich?jacy, "tacy naprawdę"

34

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

bo córka się prawdopodobnie wstydzi matki i nie chce się nią zajmować

35 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-01-29 10:28:24)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

ale moja babcia zajmowała się sasiadka, ktora miala 4 córki i ją zostawiły samą, co się okazalo sąsiadka za młodu była kochliwa, tu się gziła, tam latała, dzieci rosły jak chciały,głodne,brudne. gachy, imprezy, alkohol.plus powojenna bieda, dziewczyny jak stały tak w jednej koszuli poszły za mąz, za pierwszego który był w miarę przyzwoity. uciekly z domu, wieecej nie wracały. teściów, mężów całowały po mankietach, nowy dom kochały.
co mam się dziwic, skoro taka była dla nich?
i jeszcze mi sie przypomniało, że jedną z nich zostawiła u jakiejś dalekiej krewnej, krewna piła alkohol, a dziecię rosło między bydlętami. ówczesny gach został odwiedzony przez księdza i dostał ochrzan, dziewczynkę odnaleziono w gnoju jak jadła krowie gówno, była wycofana, nie umiała mówić(miała 5lat) kiwała się w chorobie sierocej, zawszona i brudna. 50lat później opowiadając o tym że nadal czuje się "brudnym bękartem" płakała, mimo że miała czysty dom, dzieci na studiach i zadbane gospodarstwo rolne.
matki nie kochała, nigdy jej nie wybaczyła.

36

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
chaber05 napisał/a:

Powiedzcie mi jeszcze, dlaczego wnuczka, albo żona wnuka nie moze zajmowac się babcią. Ja to robiłam. Moja matka nie mogła, bo pracowała. Studiowac można zaocznie, a jak taka wnuczka nie pracuje, tym bardziej matka powinna jej zapłacic. Dogadujecie się w rodzinie kto po kim dziedziczy i można miec coś na start.

Kluczowe jest w tym przypadku stanowisko wnuka i męża autorki. On chce dom po rodzicach? Jest jedynakiem? Jakie warunki postawili rodzice, czyli ta teściowa? Może Ty autorko jesteś czegoś nieświadoma?

chaber...Twoja matka nie mogła, a tam jest sytuacja, że córka nie chce...a to różnica.
Tylko wspólna rozmowa może tu pomóc...ale to powinno być obowiązkiem wnuka tej babci a nie jego zony.

37

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
moniaCo napisał/a:
chaber05 napisał/a:

Powiedzcie mi jeszcze, dlaczego wnuczka, albo żona wnuka nie moze zajmowac się babcią. Ja to robiłam. Moja matka nie mogła, bo pracowała. Studiowac można zaocznie, a jak taka wnuczka nie pracuje, tym bardziej matka powinna jej zapłacic. Dogadujecie się w rodzinie kto po kim dziedziczy i można miec coś na start.

Kluczowe jest w tym przypadku stanowisko wnuka i męża autorki. On chce dom po rodzicach? Jest jedynakiem? Jakie warunki postawili rodzice, czyli ta teściowa? Może Ty autorko jesteś czegoś nieświadoma?

chaber...Twoja matka nie mogła, a tam jest sytuacja, że córka nie chce...a to różnica.
Tylko wspólna rozmowa może tu pomóc...ale to powinno być obowiązkiem wnuka tej babci a nie jego zony.

moniaCo- 100 % racji! Teraz nasuwa sie pytanie, kto zajmie sie babcia badz rodzicami autorki, gdy Ci beda potrzebowali pomocy??? Maz? A moze tesciowa?

38

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Autorkę chcą obarczyc opieką. Wnuk odziedziczy chatę po rodzicach. Skoro on się nie podejmuje rozmowy, niech autorka zadba o swoją pozycje materialną. Do czarnej roboty dobra, do dziedziczenia i współwłasności też.

39

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ja wcale sie nie dziwie autorce, ze nie chce zajmowac sie, w koncu, obca dla niej osoba. A raczej nie tyle nie chce, co nie moze, bo sama babcia to uniemozliwia. Cale zycie spedzic na opiekowaniu sie innymi (rodzice autorki tez sie zestarzeja, byc moze beda dzieci albo maz bedzie potrzebowal pomocy- tego nigdy nie wiadomo), a gdzie wlasne zycie? Gdzie czas na mlodosc, na pobycie mloda zona? I nie chodzi o to, ze mam serce z kamienia. Po prostu mysle, ze nie powinno sie zrzucac odpowiedzialnosci za wlsanych rodzicow na osoby trzecie. No chyba ze szanowna tesciowa (mentorka, wlascicielka domu i najwyzszy majestat w jednym, za co juz naleza sie wszelkie holdy) zatrudni jakas pielegniarke srodowiskowa lub zacznie placic synowej za to, ze ta wypelnia, badz co badz, tesciowej obowiazek. W ogole tesciowe wychodza z zalozenia, ze skoro syn z zona, lud odwrotnie, mieszka u nich to juz wszelakie obowiazki sa z tesciowej zdjete. Beda mialy sprzataczke (kucharke to raczej nie, bo przeciez nikt tak nie gotuje, jak mamusia), sluzaca i towarzyszke w jednym, co nie przeszkodzi szanownej tesciowej od czasu do czasu, tak profilaktycznie, opieprzyc synowej badz zarzucic jej nierzetelnosc, ewentualnie lenistwo... Autorko, nie wiem, jakie sa Twoje relacje z tesciowa, ale wnioskuje, ze nie jest to osoba ugodowa lub zbyt wylewna. Watpie, czy jest dobra tesciowa skoro nie potrafi byc dobra corka... Dziwie sie, ze niektorzy naskakuja na Ciebie, jakbys popelnila jakies przestepstwo chcac przeniesc babcie na dol. Nie przesadzajmy- nie jest to zmiana domu, a jedynie pokoju, wiec w tym przypadku "stare drzewo" nie zostanie przesadzone. Babcia bedzie mieszkac w tym samym domu, z tymi samymi osobami bedzie miala kontakt, nie zmieni sie zbyt wiele, a wiec jakiejs wielkiej rewolucji starsza pani nie przezyje. Malo tego, zauwazylam, ze jest tendencja do bronienia tesciowych na forum, chocby nie wiem jakie zle byly- one sa u siebie i koniec. Moga nawet zrobic z Ciebie opiekunke i tak bedzie im to wybaczone. Natomiast zawsze to synowa jest ta zla- jak narzeka to zle, bo przyszla na gotowe i jeszcze marudzi, jak nie narzeka, a chce sie wyprowadzic tez niedobrze, bo tylko gada o wyprowadzce a do roboty sie nie wezmie, jak chce dobrze dla babci (chodzi tu o Twoj przypadek) tez jest zle, bo na pewno chodzi o to, by pozbyc sie starszej osoby z pietra... Autorko, czego bys nie zrobila, co bys nie powiedziala, bedzie ZLE, bo nie jestes u siebie. Tak, tak wszystko sprowadza sie do tego, kto jest wlascicielem domu... A wiec zapierzaj przy babci, sprzataj, dokladaj i bron Boze nic nie mow, bo mozesz byc posadzona o roszczeniowosc... Aha, i nie zapomij wycalowac tesciowej po rekach za to, ze pozwolila Ci laskawie zajac sie swoja matka... wink

40

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
chaber05 napisał/a:

Autorkę chcą obarczyc opieką. Wnuk odziedziczy chatę po rodzicach. Skoro on się nie podejmuje rozmowy, niech autorka zadba o swoją pozycje materialną. Do czarnej roboty dobra, do dziedziczenia i współwłasności też.

Chaber, o ile w wielu przypadkach masz racje (ja rowniez przemyslalam co nieco w swojej sprawie po Twoich wpisach), to tutaj zejdz na ziemie...  Jakie dziedziczenie? Jaka wspolwlasnosc? Nie wydaje mi sie, zeby tesciowa przepisala dom na synowa. To wszystko jest takie proste, jak sie pisze na forum. W zyciu tak, niestety, nie jest. Tesciowej sie wydaje, ze to synowej obowiazek i basta! Nie bedzie za to wynagrodzona. Ja mieszkam rowniez u meza, tesciowej pomoge, zrobie zakupy, zawioze, gdzie trzeba, ale nie wydaje mi sie zebym dostala za to polowe czesci meza... Dlatego, zeby nie zostac w przyszlosci na lodzie, mamy zamiar wybudowac dom, ktory bedzie wlasnoscia nas obojga. Nawet dzialka bedzie podzielona. Na szczescie, ja mam domek po babci, wiec w razie godziny "W" mam gdzie sie podziac, ewentualnie zostaje mi wyjazd za granice, do rodzicow. Do domu, w ktorym mieszkamy teraz nie czuje jakichkolwiek praw i nawet ich nie chce. A tesciowe... No coz, moja taka nie jest, ale sa takie, jak autorki- lubia wykorzystywac mlodych (chociaz w sumie moj maz w duzej mierze swoja matke sponsoruje, nie jest to jednak na nim WYMUSZANE, po prostu moja tesciowa mowi, ze nie ma pieniedzy, a moj M leci i kupuje, co nieraz jest przesada). Kiedys pisalam o tym, ze na gorze mieszka corka brata z mezem i dzieckiem. Oni wlasnie remontuja poddasze u matki tego meza, czyli tesciowej bratanicy (mam nadzieje, ze w miare jasno napisalam). Jej tesciowa ma meza chorego na stwardnienie rozsiane. Facet lezy w lozku juz 24 lata. Trzeba go przekrecac, dzwigac, itd. Tesciowa owej bratanicy nie ma latwego zycia. A pogarsza ten stan jej wlasna tesciowa (matka tego chorego mezczyzny). Starsza pani ma ponad 70 lat, a jadu w sobie tyle, co tuzin jadowitych wezy... Nastawia swego chorego syna przeciwko zonie- ze ta ma kochankow, ze sie nim nie zajmuje itd. Chociaz przychodzi do domu swej synowej i syna to nie szczedzi jej uwag i zlych slow. Wygonic jej nie mozna, bo syn chory i sam do niej nie pojdzie. Nawet sadownie miala przydzielone wizyty. Ile razy dziennie i na jak dlugo moze przychodzic. No ale babinka nic sobie z tego nie robi. Przychodzi i przesiaduje calymi dniami jojczac na synowa. Malo tego- powiedziala tej dziewczynie (co mieszka w tej chwili na gorze, czyli naszj bratanicy), ze jej obowiazkiem jest zajmowanie sie chorym tesciem. Ona odpowiedziala, ze wyszla za maz za jego syna i nie jest to jej obowiazkiem, a jedynie dobra wola. Nie powiem, pampersy zmienia tesciowi, gdy jest taka potrzeba, ale nie jest to komfortowe ani dla niej (ma 23 lata), ani dla samego chorego...

41

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ewika poraz kolejny sie z TObą zgadzam
Tak jak u nas tescie przepisali dom na mojego partnera zanim sie poznalismy
Potem jak juz bylismy razem to mieszkalismy w moim domu 4 lata bo ja od początku mowiłam że mieszkac u niego nie chce skoro mam swoje i robie co chce i po swojemu
Ale...
Moj partner niestety nie mogl zniesc mieszkania w bloku,dusil sie w malym mieszkaniu,kazdą olna chwile a bywalo ze dzien w dzien jezdzil po 30 km do swojego domu
Po 4 latach powiedzialam dosyc,najpierw zaczelam z nim jezdzic na troche,potem na tydzien,miesiac
W koncu po ok pol roku przeprowadzilismy sie
Jakos sie zylo z tesciowa,gary wspolne ktora pierwsza zaczela obiad gotowac to druga sie dostosowala ale jak mialam ochote cos innego zjesc a nie tesciowej obiad to robilam co innego do jedzenia
Jedyne co m sie nie podobalo i wkurzalo ze tesciowa rządzila sie nie swoimi rzeczami
Kilka raxy rzeczy nalezące do nas znalazlam w śmietniku,ok mozna wyrzucic cos ale chyba nalezałoby sie spytac własciciela czy mozna
Tesciu to z kolei czlowiek bardzo przemądrzaly
Wszystko wie najlepiej,placzące dziecko wiecznie mu przeszkadzalo
2 lata tak mieszkalismy i niestety postawilam warunek albo wracamy do mnie albo na poddaszu robimy wlasne mieszkanie
Wyszlo na to drugie,w sumie dobrze dzieci maja podworko,mamy wiecej miejsca niz w bloku
Nikt nikomu w droge nie wchodzi
Jeszcze odnosnie opieki nad tesciami
Ja cyrografu nie podpisywalam z nikim ze moim obowiazkiem bedzie opieka nad nimi
Niech sie ich dzieci martwia,oczywiscie corki juz zaznczyly ze opiekowac sie nie beda bo pracuja
No fajnie moj partner tez pracuje
Wiec czego ja bym nie miala sie wrazie czego nimi zajac? Dlatego ze zajac to ja sie moge wlasnym ojcem
Dlatego ze niechce sie nimi zajmowac
Dlatego ze ja tez mam swoje zycie i chce cos w zyciu innego robic niz najpierw podcierac tylki dzieciom a potem tesciom
Wlasne corki sie nie zajmą ale o zachowek wrazie czego juz sie upominają

42 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-01-29 12:25:34)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Hej obudźcie się kobietki! Wasi mężowie mogą tego wymagac, bo Was utrzymują.
Będziecie pracowac, dokładac do wspólego budżetu, to i warunki stawiac.

Lena812 działasz mi już na nerwy, jakaś Ty biedna. Chłopina ma Cię utrzymywac, dom Ci zapewnic, a Ty co w zamian?
Statystyczna, pracujaca kobieta domem też się zajmuje.

Najlepiej jest upolowac faceta bogatego, ale sierotę. Utrzyma,w rękę pocałuje za obsługę i niczego więcej nie będzie wymagał. O królowe moje! Tylko złotej karty brak!

Lena812 skalałaś się pracą w gospodarstwie męża? Nie! Chcesz ślubu, ubezpieczenia w KRUS - zapracuj na to, pokaż, że Ci zależy.
Jak na razie masz podobno swoje mieszkanie. Fajnie, żyje Twój ojciec i dopiero po jego śmierci będziesz dziedziczyc. W tej chwili nawet tego mieszkania nie masz z czego opłacac, no chyb że mąż zapłaci, a zapłaci jak będzie współwłaścicielem.

43

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Chaber no sorry ale ja do domu mojego partnera się nie pchałam,chciał mieszkać u siebie to mieszka
tak pracą w jego gospodarstwie się nie skalałam,bo co mam robić oprócz uprawy ogródka, porabania drewna i wykopków ? obrabiać pole? sory ale mój partner nawet tego nie robi,a po za tym ja nie mam o tym pojecia
mój facet sierotą nie jest,jest na tyle zaradny że w życiu nie zginie
ubezpieczenie Krus,no chcę a czego nie? nie powiedziałam że za darmo
cały czas mówię żeby oprócz ziemniaków i zboża coś innego robić w tym gospodarstwie co jakieś zyski większe przyniesie,tyle że mój partner się boi zaczynać z czymkolwiek
Chaber gdzie napisałam że ma mi dom zapewnić? jeśli już to moim dzieciom,mi jego dom nie potrzebny
a mieszkanie cóż nie masz pojęcia czyje jest

i bez obrazy ale to że jesteś starsza i coś już przeżyłaś nie znaczy że po każdej synowej na tym forum co narzeka na teściów możesz jeździć

a facet mój nie ma prawa ode mnie wymagać tego abym w przyszłości zajmowała się jego rodzicami,tak jak i ja nie mam prawa jego obarczać opieką nad moim tatą

44

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Lena nie odwracaj kota ogonem. Taką a nie inną drogę wybrałaś. Skoro ma dzieciom zapewnic dom, to co Ty tam robisz?
Przypominam, że na obojgu rodzicach spoczywa ciężar utrzymania domu i rodziny.

Ja wiem, że jestem niepolarna, nie owijam w bawełnę. Tym razem też nie będę. Chcesz miec dużo, jak najmniejszym kosztem.
Chcecie nie zajmowac się cudzymi rodzicami, to pracujcie na siebie.
Szlag by mnie trafił, gdybym orała na rodzinę, mąż chciał mieszkac pod moim i matki dachem, a tyłka nie ruszył.

45 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-01-29 13:24:21)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

ale Chaber powtarzam po raz kolejny ja nie muszę w jego  domu mieszkać
4 lata mieszkałam u siebie,odwlekałam ile mogłam,no ale jak on całe dnie przesiadywał w swoim rodzinnym domu to co miałam rodzinę rozwalić czy zamieszkać z nim? wybrałąm to drugie a co ja robię w jego domu? no cóż dziecmi ktoś musi się zająć podczas gdy on siedzi za granicą
a do swojego domu mogę wrócić,ale sama z dziecmi bo mój facet nie ma zamiaru gnić w bloku

kto Ci powiedział że ja pracować na siebie nie mam zamiaru? teraz nie mam możliwości,ktoś z dzieckiem w domu musi siedzieć
a niestety do przedszkola się nie można dostać,opiekunki nie będę opłacać,a babcia czyli teściowa?
raz że tak jak ja, nie mam obowiązku zajmować się nią na starość, tak ona nie ma obowiązku zajmować się moimi dziećmi,
po za tym i ja tego nie chcę a ona zresztą też ,raz a wyraźnie powiedziała że swoje dzieci już wychowała i wnukami zajmować się nie będzie  i tu jej rację przyznaję
jeszcze co do pracy,przecież w życiu różnie jest,teraz mój pracuje na mnie,kiedyś może być tak że utrzymanie bedzie na mojego głowie

Chaber ja takiej teściowej jak Ty nie chciałabym mieć,a jak bym miała to jak najmniej kontaktów
wiem wiem zaraz napiszesz że ty takiej synowej jak ja też byś nie chciała mieć big_smile

46

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Lena a po co się tłumaczysz .Chaber ma obsesję na punkcie niepracujących kobiet utrzymywanych przez mężów.Według niej powinniśmy całować naszych mężów  oraz teściowe po... za to że pracują i nas utrzymują,wstrętne pasożyty.Ja też nie pracuje ale mieszkamy w domu po moim dziadku.Ja uważam że to dom  mojego męża tak samo jak mój.Tyle lat w nim mieszkamy ,robimy remonty.Więc to tylko mój dom,a jego pieniądze bo pracuje?Według mnie to wszystko jest wspólne a jeśli ty chaber myślisz inaczej to twoja sprawa.Ale nie musisz naskakiwać na wszystkich.Ja bym z pocałowaniem ręki poszła do jakiejś pracy gdyby ona tu była.Ale wtedy na pewno nie robiłabym wielu rzeczy w domu które teraz robię bo mam więcej czasu.Teściowie mieszkają osobno.Nie wiem kto się nimi zaopiekuje w przyszłości,My mieszkamy od nich 25 km. więc nie bardzo będzie jak.Już teraz jest problem bo mieszkają  na wsi żadnego dojazdu do miasteczka ,jeden bus na dzień.I jak to w domu ,odśnieżanie itp. a teść jest już trochę niedołężny.Kiedyś przy rozmowie  powiedziałam że mogliby sprzedać dom i kupić sobie mieszkanko w bloku. Mieliby blisko do lekarza, sklepu,w piecu nie trzeba palić.Jak na mnie spojrzeli to  zgroza.To niech sobie robią co chcą,ja nie będę  do nich jezdzić co dzień jakby co bo za daleko.Do siebie też ich nie wezmę  bo na 40 m. sami się ledwie mieścimy.A autorka ma rację, babcią powinna się zajmować córka.Chyba że nie mogła by to wtedy inne osoby.Ale ona może tylko nie chce bo jej śmierdzi i najlepiej wyręczać się kimś.To autorka wątku powinna być służącą bo mieszka u teściowej?

47

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Niki nie tłumaczę się
tyle że według Chaber te synowe to jakieś przeklęte są,że skoro przyszły mieszkać do domu teściów to mają ich chyba po tyłku całować z wdzięczności

co do autorki wątku jak już pisałam to problem jej męża i jego rodziców,to oni powinni wziąść sprawy w swoje ręce i postanowić co dalej z babcią

48

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

pomoc tak, wyłączna i całodobowa opieka nie.

49

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
nokiaaa napisał/a:

pomoc tak, wyłączna i całodobowa opieka nie.

dokładnie tak Nokia ,gdzieś to już pisałam
gotowanie,sprzątanie tak ale nic po za tym

50

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Synowe, którym brak wyobraźni są przeklęte.

Ja nie chcę byc ciężarem dla swoich dzieci i SYNOWYCH. Tak jak moja matka i teściowie chcę miec swoją emeryturę, godną emeryturę. W przeciwnym wypadku to na dzieci spadnie ciężar utrzymania. 

Jeszcze raz zapytam: w jakiej wysokości będziecie miec swoją emeryturę, a jaką mąż? Ile jeszcze razy mam pisac, że świadczenia w przyszłości będą niższe? Jak będzie tylko jedna emeryturka i to głodowa, to jakie szanse mają wasze dzieci na dorobienie się?

Tak, jesteśmy fatalnymi kandydatami na teściów. Nie tylko, że będziemy miec swoją kasę, to jeszcze coś po sobie zostawimy. Możemy też nic nie zostawic, bo synowych do opieki nie zamierzam zmuszac. Łaski bez.

51

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
lena812 napisał/a:
nokiaaa napisał/a:

pomoc tak, wyłączna i całodobowa opieka nie.

dokładnie tak Nokia ,gdzieś to już pisałam
gotowanie,sprzątanie tak ale nic po za tym

chodzi ci o papmersy,noszenie chorego na plecach, rezygnację z pracy?
to dla swietych zajecie, a swieci to w kosciele na obrazach wiszą, a ja świętą nie jestem.

u mnie w domu jest tak ze kto zarabia, ten ma wladze, rzadzi partner, pracy nie ma.
wiecie co bylo tydzien temu? jeden nauczyciel w miescie mial wypadek, lezy chlopak posklejany w gipsach, na wyciagach bez sledziony a juz na jego miejsce sępy sie zlecialy,takie bezrobocie jest, ze 30dzwonilo.
co im sie dziwic, jak pracy nie ma, a mlodzi siedzą po domach.

52 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-01-29 14:34:31)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Chaber nie wiem jaką będę mieć emeryturę na dzien dzisiejszy,mój partner? szczerze 200 albo max 800 zł
ja wiem ty masz swoje lata ja swoje,ty myslisz inaczej ja też
tyle że ja trochę też  przeżyłam, dlatego  juz nie wybiegam w przyszłość na ponad 30 lat do przodu
jaką masz pewność że dożyjesz emerytury? jaką masz pewność że 5lat przed cię z pracy nie wyrzucą i nie bedziesz miała gdzie dopracować tych brakujących lat,owszem bedziesz miała może jakieś tam pieniądze ale chyba nie takie aby godnie przezyć

tak nokia chodzi o pampersy,noszenie,mycie  itp,ja powiem wprost jak ktoś tu nie rozumie
nie nadaję się do czegoś takiego,nie mam cierpliwości,i nie wyobrażam sobie podcierać tyłka teściowi (a i on pewnie niechciałby abym to robiła)czy to tak ciężko zrozumieć?

53

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
chaber05 napisał/a:

Hej obudźcie się kobietki! Wasi mężowie mogą tego wymagac, bo Was utrzymują.
Będziecie pracowac, dokładac do wspólego budżetu, to i warunki stawiac.

Lena812 działasz mi już na nerwy, jakaś Ty biedna. Chłopina ma Cię utrzymywac, dom Ci zapewnic, a Ty co w zamian?
Statystyczna, pracujaca kobieta domem też się zajmuje.

Najlepiej jest upolowac faceta bogatego, ale sierotę. Utrzyma,w rękę pocałuje za obsługę i niczego więcej nie będzie wymagał. O królowe moje! Tylko złotej karty brak!

Lena812 skalałaś się pracą w gospodarstwie męża? Nie! Chcesz ślubu, ubezpieczenia w KRUS - zapracuj na to, pokaż, że Ci zależy.
Jak na razie masz podobno swoje mieszkanie. Fajnie, żyje Twój ojciec i dopiero po jego śmierci będziesz dziedziczyc. W tej chwili nawet tego mieszkania nie masz z czego opłacac, no chyb że mąż zapłaci, a zapłaci jak będzie współwłaścicielem.

Pozwolcie, kobietki, ze dolacze do dyskusji. Chaber, bardzo sie uczepilas tych wlasnosci. Ale to nie o to chodzi. Niech sobie tesciowie beda tymi wlascicielami do smierci, nikt im tego nie odbierze. I zle rozumujesz twierdzac, ze synowe chca rzadzic i stawiac warunki. Chodzi o to, ze synowe chca miec wplyw, ale jezeli chodzi o ICH rodziny, czyli meza i dzieci zazwyczaj... Reszta ich raczej nie interesuje. Niech sobie tesciowa robi na obiad golabki, co mi do tego? Problem w tym, ze tesciowa nie mysli tak jak synowa. Dla niej to, co synowa robi na obiad jest tematem bardzo ciekawym, wartym rozwazenia. Bo jak to? A dlaczego nie pierogi? A dlaczego nie ubrala dziecku tego sweterka ode mnie? Tylko od swojej matki? A dlaczego wychodza dzis tak pozno? Oto caly problem. Chyba nie jest znowu wielka filozofia nie wtracac sie w zycie mlodych? Po prostu niech sie zajmie swoimi sprawami i koniec. Poza tym, skoro juz tak sprowadzasz wszystko do tego, kto jest pelnoprawnym wlascicielem: owszem, poki rodzice zyja to jest ich dom, ale wlascicielem jest dziecko (o ile dom jest przepisany) i ma prawo sprowadzic sobie do domu zone badz meza. Takie jest prawo. Moralnie jest to dom tesciow, ale w razie jakichs sporow bierze sie pod uwage to, co jest w akcie notarialnym. Zona jest zazwyczaj zameldowana, wiec tesciowie nie maja zadnego prawa, by synowa wygonic... Jeszcze jedna kwestia: skoro przepisuja dom na dzieci to musza liczyc sie z tym, ze dziecko bedzie chcialo kiedys zalozyc rodzine? A moze takie dziecko powinno poswiecic sie, nie budowac wlasnego zycia, rodziny, bo przeciez dostalo dom i powinno do smierci byc przy rodzicach? No tak z Twoich postow wynika. Jezeli taka tesciowa przepisuje dom i ziemie, by dostac rente, a nie chce miec synowej w domu, to powinna to zaznaczyc. Powiedziec synowi, ze owszem, dom przepisuje, ale ten dom nie moze byc domem dla ewentualnej synowej. Nic takiego jednak zadna tesciowa nie powiedziala, chociaz juz tyle watkow przeczytalam. I co? Teraz wielkie zdziwienie, ze syn sie ozenil i chce zyc po swojejmu? A juz szczytem bezczelnosci jest wyzywanie sie na synowej i wypominanie jej wszystkiego. Chcieli tesciowie to dali, nikt ich nie zmuszal. A jezeli wiedza, ze nie stworza dobrych relacji z synowa, bo np. lubia sie wtracac, to powinni to zaznaczyc i zabronic sprowadzania do domu obcych osob. Chaber, Ty piszesz przede wszystkim o tym, jak POWINNO BYC, ja o tym jak JEST. I jeszcze dlugo tak bedzie. I nie dlatego, ze synowym nie chce sie pracowac, bo uwierz, mieszkam na wsi i tu wiele kobiet pracuje, jak juz odchowaja dzieci, jak nie w panstwowej pracy to u siebie na polu, gospodarce, a dlatego, ze ciezko jest sie czegos dorobic. Wiem, wiem, napiszesz zaraz, ze Ty sie dorobilas i w ogole. Ale wez pod uwage rowniez inne czynniki- np. miejsce zamieszkania. Sa regiony biedniejsze i bogatsze. To ma wplyw na zycie mlodych.  W ogole masz mylny obraz kobiet ze wsi- kobiet zahukanych, nieogarnietych, bez wyksztalcenia, niezaradnych, patrzacych tylko na pieniadze meza, a jedyne, co potrafia to rozkladac nogi, urodzic dziecko i marudzic, jak to im zle w zyciu. Bzdura! To kobiety zarzadzaja przewaznie budzetem domowym. To kobiety mysla, jak tu rozlozyc wydatki, by na wszystko starczylo. W pokoleniu nieco starszym niz moje (mam 23 lata) to kobiety wylacznie dbaja o to, by na wszystko starczylo, bo mezowie wola sobie w gardlo wlac niz dac dzieciom na chleb. To jest dopiero sztuka. Nie sztuka jest zyc, gdy sie ma dobrego meza i prace. Sprobuj przezyc tak, jak zyja niektore kobiety. Nalezy im sie nieraz nagroda za to, jak biora sie za bary z zyciem, czesto nie majac oparcia w nikim. I nie ma sensu pisac, ze mogly szukac innego zycia, mogly nie wychodzic za pijakow, bo takie malzenstwa byly i beda. Dlaczego? Ano dlatego, bo nikt nie jest w stanie przewidziec, jaki bedzie czlowiek po slubie. Nawet wspolne mieszkanie "przed" tego nie gwarantuje. Ludzie sie zmieniaja. Bieda zmienia ludzi przede wszystkim. Dzis jest dobrze, mamy dom, pieniadze, ale wystarczy, ze sie to straci, maz moze zaczac pic i zycie sie sypie... Tego nie przewidzisz. Tak samo nie przewidzi sie, jak bedzie wygladac zycie z tesciowa pod wspolnym dachem. Dziewczyny, ktore przychodza i sa od razu nastawione roszczeniowo to naprawde rzadkosc. Zazwyczaj sa pelne optymizmu, ze bedzie dobrze. Po co zakladac z gory, ze bedzie zle? Skoro sie dogadywaly z tesciowymi przed slubem, dlaczego to ma sie zmienic po? To czesto tesciowe pierwsze zaczynaja ingerowac w zycie mlodych. Nie na odwrot. lena812, ja Cie rozumiem. Nie mozna dac sie obwiniac o wszstko co zle, tylko dlatego, ze sie mieszka w rodzinnym domu meza. Nie jestes wcale gorsza od innych synowych. Na co i ile czlowiek stac, tak zyje i mieszka. Chaber stoi po stronie tesciowych, bo nia jest i od razu poszla na swoje, jako zona. Gdyby byla w sytuacji zony mieszkajacej u tesciowej to by inaczej pisala. Brzydko to podsumuje, ale punkt widzenia zalezy od dupy polozenia. Przepraszam za wyrazenie.

54

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

nokia u nas jest tak samo.Jak  rok temu  sprzątaczka w szkole odchodziła na rentę chorobową to było 30 podań na jej miejsce.Ale do niektórych nie dociera że są  miejsca w których  znalezienie pracy graniczy z cudem.

55

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

2miesiace temu wysylalam cv, to odpisali ze jestem jedną z 350 i że nie pasuje im.
chodzilo o jakąs telefonistkę:(

56

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

ludzie sie zmieniaja.
ja to ideal mialam-najlepszy pod sloncem chlopak, obecnie wyzywa i przezywa.
mozna przewidziec duzo, ale nie wszystko.

chciec tez mozna duzo, ale nie wszystko.

57 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-01-29 14:47:32)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Ewika jak zwykle racja wink
napiszę po raz kolejny że mi od początku nie zależało aby zamieszkać w domu partnera,wręcz sie przed tym na początku broniłam
dom na niego został przepisany za nim mnie poznał,teście sobie zaznaczyli w akcie że mają dożywotnio prawo do własnego pokoju,dostępu do łazienki,kuchni
na dzien dzisiejszy mają cały parter dla siebie,gospodarkę przepisali całą na syna ale dalej nią sami rządzą,biorą dopłaty robią co chcą ,a partner się w to nie miesza,a tym bardziej ja
poddasze zrobiliśmy żeby mieć swoje mieszkanie i po swojemu żyć
to nie jest tak że ja przyszłam i chcę coś zagarnąć,gdyby tak było to bym siłą zaciągnęła przed ołtarz swojego faceta aby mieć prawo do tego domu,opłacać sobie krus i mieć inne przywileje
tak samo można byłoby się cofnąć w czasie i powiedzieć że jakie prawo do tego domu ma mój teść? skoro też przyszedł mieszkać na takich samych zasadach jak ja? pomijając to że dom własciwie kiedyś należał zapewne do Niemców?

58

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
Ewika99 napisał/a:
chaber05 napisał/a:

Hej obudźcie się kobietki! Wasi mężowie mogą tego wymagac, bo Was utrzymują.
Będziecie pracowac, dokładac do wspólego budżetu, to i warunki stawiac.

Lena812 działasz mi już na nerwy, jakaś Ty biedna. Chłopina ma Cię utrzymywac, dom Ci zapewnic, a Ty co w zamian?
Statystyczna, pracujaca kobieta domem też się zajmuje.

Najlepiej jest upolowac faceta bogatego, ale sierotę. Utrzyma,w rękę pocałuje za obsługę i niczego więcej nie będzie wymagał. O królowe moje! Tylko złotej karty brak!

Lena812 skalałaś się pracą w gospodarstwie męża? Nie! Chcesz ślubu, ubezpieczenia w KRUS - zapracuj na to, pokaż, że Ci zależy.
Jak na razie masz podobno swoje mieszkanie. Fajnie, żyje Twój ojciec i dopiero po jego śmierci będziesz dziedziczyc. W tej chwili nawet tego mieszkania nie masz z czego opłacac, no chyb że mąż zapłaci, a zapłaci jak będzie współwłaścicielem.

Pozwolcie, kobietki, ze dolacze do dyskusji. Chaber, bardzo sie uczepilas tych wlasnosci. Ale to nie o to chodzi. Niech sobie tesciowie beda tymi wlascicielami do smierci, nikt im tego nie odbierze. I zle rozumujesz twierdzac, ze synowe chca rzadzic i stawiac warunki. Chodzi o to, ze synowe chca miec wplyw, ale jezeli chodzi o ICH rodziny, czyli meza i dzieci zazwyczaj... Reszta ich raczej nie interesuje. Niech sobie tesciowa robi na obiad golabki, co mi do tego? Problem w tym, ze tesciowa nie mysli tak jak synowa. Dla niej to, co synowa robi na obiad jest tematem bardzo ciekawym, wartym rozwazenia. Bo jak to? A dlaczego nie pierogi? A dlaczego nie ubrala dziecku tego sweterka ode mnie? Tylko od swojej matki? A dlaczego wychodza dzis tak pozno? Oto caly problem. Chyba nie jest znowu wielka filozofia nie wtracac sie w zycie mlodych? Po prostu niech sie zajmie swoimi sprawami i koniec. Poza tym, skoro juz tak sprowadzasz wszystko do tego, kto jest pelnoprawnym wlascicielem: owszem, poki rodzice zyja to jest ich dom, ale wlascicielem jest dziecko (o ile dom jest przepisany) i ma prawo sprowadzic sobie do domu zone badz meza. Takie jest prawo. Moralnie jest to dom tesciow, ale w razie jakichs sporow bierze sie pod uwage to, co jest w akcie notarialnym. Zona jest zazwyczaj zameldowana, wiec tesciowie nie maja zadnego prawa, by synowa wygonic... Jeszcze jedna kwestia: skoro przepisuja dom na dzieci to musza liczyc sie z tym, ze dziecko bedzie chcialo kiedys zalozyc rodzine? A moze takie dziecko powinno poswiecic sie, nie budowac wlasnego zycia, rodziny, bo przeciez dostalo dom i powinno do smierci byc przy rodzicach? No tak z Twoich postow wynika. Jezeli taka tesciowa przepisuje dom i ziemie, by dostac rente, a nie chce miec synowej w domu, to powinna to zaznaczyc. Powiedziec synowi, ze owszem, dom przepisuje, ale ten dom nie moze byc domem dla ewentualnej synowej. Nic takiego jednak zadna tesciowa nie powiedziala, chociaz juz tyle watkow przeczytalam. I co? Teraz wielkie zdziwienie, ze syn sie ozenil i chce zyc po swojejmu? A juz szczytem bezczelnosci jest wyzywanie sie na synowej i wypominanie jej wszystkiego. Chcieli tesciowie to dali, nikt ich nie zmuszal. A jezeli wiedza, ze nie stworza dobrych relacji z synowa, bo np. lubia sie wtracac, to powinni to zaznaczyc i zabronic sprowadzania do domu obcych osob. Chaber, Ty piszesz przede wszystkim o tym, jak POWINNO BYC, ja o tym jak JEST. I jeszcze dlugo tak bedzie. I nie dlatego, ze synowym nie chce sie pracowac, bo uwierz, mieszkam na wsi i tu wiele kobiet pracuje, jak juz odchowaja dzieci, jak nie w panstwowej pracy to u siebie na polu, gospodarce, a dlatego, ze ciezko jest sie czegos dorobic. Wiem, wiem, napiszesz zaraz, ze Ty sie dorobilas i w ogole. Ale wez pod uwage rowniez inne czynniki- np. miejsce zamieszkania. Sa regiony biedniejsze i bogatsze. To ma wplyw na zycie mlodych.  W ogole masz mylny obraz kobiet ze wsi- kobiet zahukanych, nieogarnietych, bez wyksztalcenia, niezaradnych, patrzacych tylko na pieniadze meza, a jedyne, co potrafia to rozkladac nogi, urodzic dziecko i marudzic, jak to im zle w zyciu. Bzdura! To kobiety zarzadzaja przewaznie budzetem domowym. To kobiety mysla, jak tu rozlozyc wydatki, by na wszystko starczylo. W pokoleniu nieco starszym niz moje (mam 23 lata) to kobiety wylacznie dbaja o to, by na wszystko starczylo, bo mezowie wola sobie w gardlo wlac niz dac dzieciom na chleb. To jest dopiero sztuka. Nie sztuka jest zyc, gdy sie ma dobrego meza i prace. Sprobuj przezyc tak, jak zyja niektore kobiety. Nalezy im sie nieraz nagroda za to, jak biora sie za bary z zyciem, czesto nie majac oparcia w nikim. I nie ma sensu pisac, ze mogly szukac innego zycia, mogly nie wychodzic za pijakow, bo takie malzenstwa byly i beda. Dlaczego? Ano dlatego, bo nikt nie jest w stanie przewidziec, jaki bedzie czlowiek po slubie. Nawet wspolne mieszkanie "przed" tego nie gwarantuje. Ludzie sie zmieniaja. Bieda zmienia ludzi przede wszystkim. Dzis jest dobrze, mamy dom, pieniadze, ale wystarczy, ze sie to straci, maz moze zaczac pic i zycie sie sypie... Tego nie przewidzisz. Tak samo nie przewidzi sie, jak bedzie wygladac zycie z tesciowa pod wspolnym dachem. Dziewczyny, ktore przychodza i sa od razu nastawione roszczeniowo to naprawde rzadkosc. Zazwyczaj sa pelne optymizmu, ze bedzie dobrze. Po co zakladac z gory, ze bedzie zle? Skoro sie dogadywaly z tesciowymi przed slubem, dlaczego to ma sie zmienic po? To czesto tesciowe pierwsze zaczynaja ingerowac w zycie mlodych. Nie na odwrot. lena812, ja Cie rozumiem. Nie mozna dac sie obwiniac o wszstko co zle, tylko dlatego, ze sie mieszka w rodzinnym domu meza. Nie jestes wcale gorsza od innych synowych. Na co i ile czlowiek stac, tak zyje i mieszka. Chaber stoi po stronie tesciowych, bo nia jest i od razu poszla na swoje, jako zona. Gdyby byla w sytuacji zony mieszkajacej u tesciowej to by inaczej pisala. Brzydko to podsumuje, ale punkt widzenia zalezy od dupy polozenia. Przepraszam za wyrazenie.

Ewika chociaż masz dopiero 23 lata to mądrze piszesz i znasz życie .Łatwo się wymądrzać jak się ma dobrą ciepłą  posadkę i do tego zarobki męża.Znam przypadki że ludzie pracują po ileś lat  a zwalniają ich kilka lat przed emeryturą i co? Ostatnio nawet z taką panią rozmawiałam.

59 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-01-29 14:55:10)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Nadal mam dom po dziadkach, mieszka w nim moja matka i go utrzymuje, remontuje. Działek wszystkich też się nie wyzbyłam. Mogę zostac zwolniona, ale wszystko zależy od dotychczas posiadanego stażu. Czekasz na swój wiek emerytalny i już.

Wbrew pozorom to ja odciążę swoje dzieci i to ja nie będę biadolic, bo dzieci się mamusia nie zajmują.
To ja nie chcę, żeby moi synowie mieli ograniczone żony i takie same teściowe, które trzeba będzie utrzymywac.
Czy tak trudno to przewidziec?

No, ale mamusie synowych są święte. Na nie warto każdą złotówkę wyłożyc ( o ile dziecmi się zajmą na pełny etat, to tak).

800 ZŁ EMERYTURY, MATKO DROGA! Jak za to przeżyc?

To jakiś obowiązek poślubic degenerata? Ja już nie rozumiem! Ewika, znam realia. Polskie kobiety nie chcą byc wyzwolone i niezależne. Myślisz, że Dunka urodzi dziecko majac takie perspektywy? Mowy nie ma! A Polka urodzi!

60 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-01-29 14:51:43)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

można miec 23lata i dac sie wplatac w taka sytuacje rodzina, ze wlosy siwieja.
ten mój naprzyklad, umyslil sobie byc dziedzicem domu na kompletnym zadupiu, chociaz mowilam mu ze ani ja, ani nasz syn nie pojdziemy tam mieszkac. nie zapytal o konsekwencje, czy ja sie zgadzam na opieke w razie zlego obrotu losów.
ja mu nie bronie pomagac rodzicom ani ich kochac, ale przeciez mielismy miec wspolna przyszlosc, a tak to wplacze mnie w sytuacje w ktorej ROZWALI RODZINE DLA RODZICÓW. nie bede tam mieszkala, ani z nimi ani nie mam zamiaru ich obskakiwac.
O SWOJEJ SYTUACJI PISALAM W WĄTKU KTO ZOSTANIE DZIEDZICEM.
http://www.netkobiety.pl/t53262.html

znowu wrzucilam link przepraszam moderację.

61

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Chaber ja od swoich dzieci nie oczekuję aby się mną zajmowały

emerytura 800 zł tak,a jakiej się spodziewałaś jak pracodawca zatrudnia za najniższą krajową a resztę ewentualnie daje w łapę?
dlatego mój jest na tyle mądry że sam sobie odkłada pieniądze na przyszłość

wracając do domu który dostał po rodzicach,on się nie prosił o niego,w zasadzie wcisnęli mu żeby mieć te rencinyjednej skłądki,bo wtedy jeszcze na innych z
wkłada w niego kasę,wyremontował,bo bez tego pewnie dzisiaj dach na głowę sypałby się teściom

62

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

ja nie wiem lena co w tych tesciach jest takiego ze wciskają jakąś ruderę, ktorej nikt normalny by nie chcial na jakiejs wsi podupadlej.
co to za przyszlosc dla dzieci, a szkola srednia?a podstawówka? mają dzieci zaginac po sniegach 4kilometry  od przystanku?to jest te szczescie, ktore nam -żonom obiecano?

63

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki
chaber05 napisał/a:

Synowe, którym brak wyobraźni są przeklęte.

Ja nie chcę byc ciężarem dla swoich dzieci i SYNOWYCH. Tak jak moja matka i teściowie chcę miec swoją emeryturę, godną emeryturę. W przeciwnym wypadku to na dzieci spadnie ciężar utrzymania. 

Jeszcze raz zapytam: w jakiej wysokości będziecie miec swoją emeryturę, a jaką mąż? Ile jeszcze razy mam pisac, że świadczenia w przyszłości będą niższe? Jak będzie tylko jedna emeryturka i to głodowa, to jakie szanse mają wasze dzieci na dorobienie się?

Tak, jesteśmy fatalnymi kandydatami na teściów. Nie tylko, że będziemy miec swoją kasę, to jeszcze coś po sobie zostawimy. Możemy też nic nie zostawic, bo synowych do opieki nie zamierzam zmuszac. Łaski bez.

Chaber, naskakujesz na nas a Tobie samej pokory brak. Jaka masz pewnosc, ze mieszkajac osobno nie bedziesz ciezarem dla swoich dzieci? Co Ci da ta wysoka emerytura? A jezeli na starosc zachorujesz ciezko (czego Ci, bron Boze, nie zycze) i Twoje dzieci beda sie musialy Toba zajac? Skad wiesz, czy nie bedziesz dla nich ciezarem? Albo, jeszcze gorzej, zachorujesz i nie doczekasz swojej wysokiej emerytury? Wtedy bedziesz na utrzymaniu swoich dzieci. Niebezpiecznie jest sadzic, ze wszystkiego w zyciu sama sie dorobie, reszta ludzi jest mi niepotrzebna... Jestes bardzo pewna swego. Tylko dlatego, ze masz jakies tam zabezpieczenie finansowe. Owszem, jest to wazne, ale calkowitym gwarantem nie jest.

64 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-01-29 15:18:22)

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Do pracy sie spóźnię,ale odpiszę!

Gdybym teraz miała rodzic dziecko, pokazałabym naszemu rządowi figę z makiem. Jedno i to w ostateczności!  J chcę miec pracę, chcę zeby kobiety nie byly spychane na margines! Ale będą, bo jak na razie Polki rodzą i nie protestują, że ich nie chcą w pracy, bo zwolnienia biorą. Mężczyzna nie weźmie, no chyba, że budżetówka.

Weźcie się za egoistyczne myślenie. Nasz rzad doskonale wie, co się będzie działo gdy kobiety zaprotestuja. Co, wpuszczą tych islamskiego wyznania? Oni nas nie zechcą, bo zasiłków nie mamy. I BARDZO DOBRZE, JA CHCĘ PRACĘ, NIE ZASIŁEK!
Lecz nic z tego nie będzie, prędzej teściowa zerwie w łepetynę niż kobiety zaprotestują pod sejmem.

Ewika jest jeszcze inna możliwosc, ale za chorobę o niej nie pomyślałaś. Ja jestem prozachodnia! Sa domy opieki, a skoro na Polki pracują jako opiekunki gdzieś w UK, to ja zatrudnię sobie Ukrainkę. Można?

65

Odp: jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

tak szczerze mówiąc wredną synową bym była gdybym teraz powiedziała że się wyprowadzamy oczywiście całą rodziną
cały  200 m i  dom zostawiamy na glowie teściów a niech sobie radzą za 1300 zł miesięcznie ,niech opłacą prąd,wodę,śmieci podatki milon innych rachunków
skoro synowa taka zła

Posty [ 1 do 65 z 98 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » jak przekonać babcie by przeniosła się do córki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026