Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Nie da się ukryć, że nasz styl życia znacząco odbiega od sposobu, w który żyli nasi dziadkowie. Często słyszy się o tym, że młodzi ignorują to, co mówią seniorzy, ponieważ ich doświadczenia i rady niekoniecznie pasują do rzeczywistości, którą dziś tworzymy. Jednak czy aby na pewno te rady i historie już się zdezaktualizowały? Stowarzyszenie "Manko" zachęca młodych ludzi do tego, by poświęcali czas i uwagę swoim dziadkom oraz by spisywali ich wspomnienia, wiedzę i doświadczenia, ponieważ są one kopalnią ciekawych historii. Dziadkowie mogą opowiedzieć nam o swojej pierwszej miłości, dzieciństwie, edukacji, po prostu o swoim codziennym życiu nie tak odległym od naszego, a jednocześnie tak bardzo różnym. Babcie mogą podzielić się z nami przepisami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, mogą opowiedzieć o wychowaniu dzieci, poznaniu dziadka, o beztroskich zabawach młodości itp.

Pamiętacie jakieś historie z życia Waszych dziadków? Otrzymaliście od nich cenne rady, wskazówki dotyczące życia? Może jakaś opowieść szczególnie utkwiła Wam w pamięci?

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Nawet jeśli dziś pamiętam je dosyć mgliście, to uwielbiałam słuchać opowieści moich dziadków, których niestety już z nami nie ma. Najbardziej chyba, bo aż z zapartym tchem, słuchałam tych wszystkich historii o czasach wojny i okresie tuż po niej. Dla mnie był to czas odległy, znany wyłącznie z książek i filmów, więc te wszystkie słowa stanowiły żywy dowód na to, że to działo się naprawdę.

Moja mama pochodzi z podłódzkiej, zabitej dechami wsi. Naprawdę pięć domów na krzyż. Sąsiedzi mieli ładny dom, więc zajęli go Niemcy, a dziadkowie żyli z nimi po sąsiedzku. Co prawda nie było to wymarzone sąsiedztwo, ale nie czuli z ich strony zagrożenia. Niemniej babcia opowiadała, że miała piękną kuzynkę, która wpadła w oko jednemu z Niemców. Dziewczyna nie chciała jednak chłopaka Niemca, więc odrzuciła jego zaloty, po czym tak bardzo się bała, że weźmie ją siłą, że w końcu zaczęła się ukrywać. Jeśli się nie mylę, to słuch po niej potem zaginął. 

Babcia opowiadała też, że już po wojnie jej ciotkę zabiła banda, która grasowała po okolicy. W tamym czasie takich band po lasach ukrywało się sporo. Kobieta zginęła we własnym domu, kiedy uciekała po schodach do góry. Ta historia zawsze budziła we mnie grozę.

Przypomina mi się jeszcze opowieść o ciotce chorej na schizofrenię. Na co dzień żyła zupełnie normalnie, ale kiedy następował atak, to zwykle zaczynała w domowników rzucać jakimiś ostrymi narzędziami. W tamtym czasie nie potrafiłam zrozumieć dlaczego oni, dla własnego bezpieczeństwa, tej kobiety na stałe nie umieszczą w jakimś zakładzie. Dziś już chyba rozumiem.

W babcinych opowieściach przewijał się jeszcze jeden temat - szkoła! Te wszystkie kałamarze, stalówki, zamiast tornistrów sznurki (panowała wielka bieda), którymi przewiązywano książki i kajety, buty, które były tylko od święta, bo na co dzień do szkoły biegało się boso. Dla mnie to wszystko brzmiało jak opowieści z zupełnie innej epoki wink

No i rzecz jasna to od babci dowiadywałam się jakim dzieckiem była moja mama, jakimi łobuzami byli moi wujkowie, jak wygladała pierwsza wizyta mojego taty, jak...   

Z kolei mojej przyjaciółki dziadek w czasie wojny trafił do niemieckiego obozu pracy. Na szczęście ocalał i kiedy tylko przyjeżdżał do nich w odwiedziny, to urządzaliśmy sobie wieczory wspominek. Te opowieści robiły na mnie tym większe wrażenie, że tematyka obozowa w tamtym czasie bardzo mnie fascynowała. Do tego starszego pana czułam zresztą ogromną sympatię, sądzę, że odwzajemnioną smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

3

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Mnie też podobały się opowieści dziadków i babć. Np. o tym jak zimą przedzierali się przez zaspy, by dotrzeć do szkoły oddalonej o 10 km od domu. Albo jak wracali z potańcówek i wchodzili do domu przez okno, żeby rodzice się nie dowiedzieli. Jak bawili się na imprezach w stodole, gdzie potem wszyscy razem spali i różne rzeczy się działy. Moja babcia ze strony taty lubiła dużo podróżować (jak na tamte warunki) po Polsce, więc zawsze miała do opowiedzenia jakieś ciekawe historie. W sumie to od niej usłyszałam najwięcej opowieści, ale nie mam pojęcia ile z nich było prawdą. Pamiętam, że jak byliśmy mali, to przekopaliśmy całe podwórko i ogród, bo babcia opowiedziała nam, że gdzieś tutaj jest ukryta biżuteria, którą jej rodzina zakopała w czasie I wojny. Nie wiem czy ta historia była prawdziwa, czy babcia po prostu chciała dać nam jakieś zajęcie. A może mama potrzebowała przekopania ogródka. big_smile Ogólnie babcia miała dar pięknego i barwnego opowiadania. Kiedy byliśmy ciekawi jak powstaje tęcza, dlaczego niebo jest niebieskie, dlaczego gwiazdy mrugają - każde zjawisko atmosferyczne miało swoją historię, które może nie miały niczego wspólnego z prawdą, ale były niesamowite.

Całkiem niedawno, kiedy babcia już nie żyła, usłyszałam od osoby trzeciej historię jej młodości. Wybrałam się z dzieciakami na konie i okazało się, że sędziwy właściciel stadniny patrząc na mnie rozpoznał moją babcię (rzekomo jesteśmy podobne), więc zapytał o nią. Imię i nazwisko panieńskie, które podał zgadzały się. Większość mojej rodziny myśli, że dziadek był pierwszą miłością babci, bo często słyszałam romantyczne historie dotyczące jej uczucia. A okazało się, że był tym drugim, bo wcześniej babci zawrócił w głowie inny mężczyzna (ten, którego spotkałam). Jednak los rozrzucił ich po świecie i w wyniku kiepskiego zbiegu okoliczności bardzo długo nie mieli jak nawiązać ze sobą kontaktu. Później ten mężczyzna odnalazł babcię, ale dowiedział się, że była już żoną innego, więc nie skontaktował się z nią. Kiedy zaczęłam drążyć i dopytywać się, moja ciocia (córka babci) uzupełniła luki w historii i powiedziała, że babcia była w ciąży z tamtym facetem, ale dziecko zmarło tuż po narodzinach. Niedługo po tym poznała dziadka i zakochała się po raz drugi.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

4

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Z tych miłosnych, romantycznych usłyszałam historię rodzinnego mezaliansu wink. Moi dziadkowie byli biedni - gospodarstwo niewielkie, dużo dzieci, majątku po rodzicach brak. Zresztą dziadek, którego ja pamiętam nie był biologicznym ojcem mojej mamy (biologiczny zmarł, kiedy mama miała 2 lata), a nowy mąż babci, notabene jego brat, choć bardzo dobry, nie był specjalnie zaradny.

W każdym razie w pobliżu stał dwór dziedzica, a jego syn zakochał się w mojej cioci (siostra mamy). W tamtym czasie ta miłość wywołała spore poruszenie w okolicy, dziwiono się, że potomek dziedzica chce tak biedną dziewczynę za żonę. Wujek jest bardzo fajnym człowiekiem i wbrew wszystkiemu oraz wszystkim do dziś stanowią naprawdę zgodne i ciepłe małżeństwo.
Dworek miałam zresztą okazję oglądać, niemniej nigdy nie zdecydowali się w nim zamieszkać.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

5

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Miałam cudownych dziadków - rodzice mojej mamy, byłam ich perełką, tyle historii, kto to spamięta ...
Mój dziadek chodził do mojej babci 12 km w zaloty, buty związane sznurówkami zarzucał na ramię zakładał, u celu. Babcia majętna była, a on 12 - ciorgo rodzeństwa, ale dziadek piękny młodzieniec był i jak śpiewał ...
Okoliczne panny do kościółka chodziły, na dziadka popatrzeć i posłuchać, a on nikt tylko Marynia (babcia moja).
Ja tą miłość oglądałam jako wnuczka, z zachwytem przypatrywałam się starszym ludziom, czułością na co dzień się obdarowującym. Antoś i Marianna, prości, szlachetni, cudni.

Moja mamcia była inna. Czarna, w rodzinie blondynów. W czasie okupacji dziadkowie mieli problemy, z jej wyglądem. Któregoś dnia całą rodzinę pod ścianą domu postawili i okupanci rozstrzelać chcieli, za ukrywanie żydówki. Nie pomagało tłumaczenie, to nasza córka. Uratowali ich sąsiedzi - Niemcy. Mama przyjaźniła się, z ich córką. Do dzisiaj ślady po serii puszczonej, z automatu są w cegłach starego domu. Przeżyli. Dziadka tylko pobito, tak, że miesiąc nie mógł chodzić, ale co tam, mamcie uratowano.
Mam to szczęście, że dom, ziemia i cała historia mojego rodu (od 7 pokoleń) jest teraz w moich rękach. To duża odpowiedzialność zadbać o schedę i przekazać dalej.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

6 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2016-01-23 13:13:19)

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

z dziadkami nie miałam nigdy bliskiego kontaktu. Z tymi ze strony matki widywałam się tylko w wakacje, bo mieszkali na Mazurach a z tymi, ze strony ojca też, choć mieszkali w tym samym mieście, ale mieli dużo dzieci i jeszcze więcej wnuków, więc w tym tłoku ciężko było zbudować jakąś więź...
Najsmutniejszą historią dla mnie jest ich życie, jako takie. Piszę o dziadkach ze strony ojca. Nie mieszkali na jakiejś zabitej dechami wsi, tylko w dużym mieście a żyli jak na jakimś wygwizdowie, nigdzie nie chodzili, nigdzie nie wyjeżdżali, nic nie widzieli...
Babcia głównie oddalała się od domu na odległość pobliskiego sklepu i tyle zobaczyła w dorosłym życiu z tego świata. Dziadek gdzieś tam czasem jeździł na giełdy, bo jego hobby były gołębie. Gdy były dzieci, to nie było jak a potem już najwidoczniej nie mieli potrzeby. Nigdy nie opuścili swojego miasta, nigdy nie byli nad morzem, w górach...w kinie, w teatrze. Babcia była typem kobiety robotnicy, dla której powinnością był dom i rodzina. Dziadek był typowym trutniem w domu, palcem nie tknął niczego, nawet kropli do oczu sam sobie nie wpuścił, babcia go obsługiwała w każdej czynności. Myślę, że tak naprawdę nigdy się nie kochali. Mieli oddzielne pokoje, tzn. dziadek miał swój a babcia spała z dziećmi. Ale spędzili ze sobą choć obok siebie 60 lat. Przerażające.

7

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Uwielbiałam słuchac opowieści dziadka. Najczęściej opowiadał o wojnie. Był wtedy dzieckiem (8-14 lat), a pamiętał naprawdę mnóstwo szczegółów. To były fascynujące opowieści. O wizytach w stacjonujących w pobliskim lesie oddziałach wroga, poprzez wspomnienia pierwszej czekoladki w życiu, ukrywaniu koni w lesie (których, m.in. dziadek pilnował i ryzykował życiem), dramacie znajomych ze szkoły dzieci żydowskich, ciężkich w tamtych czasach chorobach itp. No mnóstwo tego było. Do tego dziadek lubił śpiewać wojenne piosenki, dzięki czemu znam teraz prawie wszystkie i moja córka też zna smile

Babcia była starsza od dziadka o 3 lata i nie opowiadała niemal nic o tamtych czasach. Jej krąg zainteresowań ograniczał się do kokardek na warkoczyki i radości z faktu posiadania nowych butów. No, jeszcze wielokrotnie opowiadała o panicznym strachu przed burzami, który zresztą pozostał jej do dzisiaj. Jakoś wyłudziłam informację, że jej mama była na Syberii. Ale kiedy, po co, jak, z kim - tego babacia nie wiedziała. Nie mam pojęcia, jak można nie znać takich faktów z życia własnych rodziców!

Bardzo żałuję, że nie pomęczyłąm o opowieści mojej prababci. Zmarła, kiedy miałam 14 lat. Wydawała sie taka zwyczajna, dopiero po jej śmierci dowiedziałam sie, że urodziła się w Chicago i jej życiorys wcale taki zwyczajny nie był...

8

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
adiaphora napisał/a:

Mieli oddzielne pokoje, tzn. dziadek miał swój a babcia spała z dziećmi.

Oboje moi dziadkowie i babcie też mieli oddzielne pokoje, ale jednocześnie bardzo się kochali. Jak byłam mała, to bardzo mnie ciekawiło dlaczego dziadkowie śpią oddzielnie, ale rodzice już razem. big_smile Tłumaczyłam to sobie tym, że dla rodziców pewnie nie starczyło pokojów. Potem rozmawiałam na ten temat z moim facetem i u niego również dziadkowie sypiali oddzielnie. Nadal mnie ciekawi, czy wtedy takie były po prostu zwyczaje, czy też u mnie w rodzinie to jakieś wyjątkowe przypadki. Moja koleżanka z kolei uważa, że oddzielne sypialnie to dobra recepta na udane małżeństwo, bo odwiedzanie się w swoich pokojach daje dreszczyk emocji pożyciu, a poza tym można się spokojnie wyspać (jej mąż chrapie) itp.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

9

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
cslady napisał/a:

Oboje moi dziadkowie i babcie też mieli oddzielne pokoje, ale jednocześnie bardzo się kochali. Jak byłam mała, to bardzo mnie ciekawiło dlaczego dziadkowie śpią oddzielnie, ale rodzice już razem. big_smile Tłumaczyłam to sobie tym, że dla rodziców pewnie nie starczyło pokojów.

Moi dziadkowie spali razem, ale oni nawet nie mieli innej możliwości. Razem z sześciorgiem dzieci (mieli ósemkę, ale dwoje już z nimi nie mieszkało) cisnęli się w jednej, aczkolwiek dosyć przestronnej, izbie. Mieli jeszcze drugą, ale w czasie wojny został zniszczony na niej dach, ten naprawiono dopiero przed ślubem moich rodziców.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

10

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Szkoda, że teraz coraz mniej jest takich rodzin, gdzie ma się 5-6 dzieci. Oczywiście nie mówię o rodzinach, gdzie jest przemoc i alkohol, bo wtedy nic miłego być takim dzieckiem. Zawsze podziwiałam moją babcię za to, że udało jej się świetnie wychować piątkę dzieci. Prawie wszyscy z nich (z wyjątkiem mojego taty) sami są już dziadkami i rozpieszczają wnuki.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

11 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2016-01-23 16:19:18)

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

moi dziadkowie ze strony matki  też spali oddzielnie, dziadek w kuchni, babcia w pokoju. I oni właściwie też się nie kochali chyba. Z rozsądku te ich małżeństwo było. Ja nigdy, jeżdżąc do nich na wakacje, nie zauważyłam jakichkolwiek oznak czułości czy miłości. Tak naprawdę nie rozmawiali nawet ze sobą zbytnio, bo nie musieli. Babcia siedziała głównie w swoim pokoju a właściwie leżała bo była chora, miała astmę, dokuczał jej reumatyzm a stara taka jeszcze nie była... Mieszkała z nimi moja ciotka z dziećmi, ich córka i ona zajmowała się domem. Dziadek pracował, po przyjściu z roboty siedział sobie przed domem i plotkował z sąsiadami, albo szli do jakiegoś na wódeczkę. Jako dziadków lubiłam ich, byli fajni. Babcia była bardziej surowa, przewidująca, odpowiedzialna, dziadek taki luzak, który na wszystko mi pozwalał, bo nie miał wyobraźni. To zawsze babcia wysyłała po mnie ciotkę, gdy już się ściemniało a ja dalej hasałam po wsi, i potem dawała mi ostrą reprymendę. Dziadek nawet by nie zauważył, gdybym do rana nie wróciła smile

Z tym spaniem oddzielnie to też słyszałam, że niektórzy sobie chwalą, że niby wprowadza jakąś świeżość do związku. Czytałam raz wywiad z Korą, gdzie opowiadała, że ze swoim Kamilem mają oddzielne sypialnie i to wzbogaca ich życie erotyczne, gdy się odwiedzają w swoich alkowach, niczym starodawni kochankowie wink
Ja bym chyba nie mogła tak. Lubię czuć bliskość i nawet gdy mąż mnie przygniecie ręką czy uwali mi się prawie na plecach, chrapiąc wprost do ucha a ja daję mu wtedy mocnego kuksańca łokciem czy kopnę w kostkę, to lubię to i nie wyobrażam sobie siebie samej w łóżku... Zwłaszcza jak mnie koszmar jakiś obudzi. Wtedy to ja niemal leżę na nim uczepiona jak koala drzewa big_smile

12

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
cslady napisał/a:

Szkoda, że teraz coraz mniej jest takich rodzin, gdzie ma się 5-6 dzieci.

Zawsze możesz tyle miec.
Ja nie znałam swoich dziadków ale mama często przekazywala mi historie o wojnie, które opowiadal jej ojciec. Mama ma po nim zdolności do świetnego opowiadania różnych historii. Słucha się tego jakby od samego dziadka. Szczególnie ciekawe byly te z pogranicza śmierci gdy byla wojna i dziadek został wywieziony do Niemiec jako 18-latek do pracy i nie raz byl bliski śmierci.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

13 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-23 18:36:45)

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
adiaphora napisał/a:

Z tym spaniem (...)

Moi dziadkowie spali razem, na dwóch pojedynczych łóżkach, ze sobą złączonych. Każdy miał swoją poduszkę i pierzynę. Pościel była w niebieską kratkę, wykrochmalona, pachnąca lawendą. Wieczorem przed snem dziadkowie przebierali się, w "nocny strój". Babcia miała koszulę, z koronkowym (z bawełny) stanikiem, a dziadek swoją koszulę, z drobnymi krzyżykowymi haftami. No i babcia zakładała czepek, a dziadek szlafmyce. Przed snem obowiązkowo pacierz, każdy ze swojej strony łóżka i zawsze padały słowa: dobrej nocy żono, dobrej nocy mężu smile
Jak byłam mała nieraz spałam, z nimi (bardzo to lubiłam), kładłam się w środku, ale upijało mnie drewno, z boków łóżka. Kładziono wtedy na środek taką chustę (koc). I bajki dziadek opowiadał, pięknie potrafił snuć opowieści. To był cudny czas.
Mój dziadek kochał konie i miał piękne znane na całą okolicę. Jeździłam, z dziadkiem konno, a babcia bała się strasznie, że się kiedyś potłukę. I tak się stało. Bo dziadek dał mi powozić, a ja pognałam, jak szalona i było bum. Ale babcia i mamcia się nie dowiedziały. To była nasza, z dziadziem tajemnica, na zawsze.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

14

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
in_ka napisał/a:

Moi dziadkowie spali razem, na dwóch pojedynczych łóżkach, ze sobą złączonych. Każdy miał swoją poduszkę i pierzynę. Pościel była w niebieską kratkę, wykrochmalona, pachnąca lawendą.

A sienniki? Były ze słomy? Ja pamiętam, że u moich dziadków, zarówno ze strony mamy, jak i taty, wszystkie sienniki były słomiane.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

15

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
Olinka napisał/a:
in_ka napisał/a:

Moi dziadkowie spali razem, na dwóch pojedynczych łóżkach, ze sobą złączonych. Każdy miał swoją poduszkę i pierzynę. Pościel była w niebieską kratkę, wykrochmalona, pachnąca lawendą.

A sienniki? Były ze słomy? Ja pamiętam, że u moich dziadków, zarówno ze strony mamy, jak i taty, sienniki były słomiane.

Tak sienniki były słomiane. I ścieląc łóżko, tę słomę wzruszano. W środku siennika było rozcięcie. A i to nie była byle jaka słoma, tylko specjalnie, po żniwach wybierana na siennik. Były z tym związane jakieś zwyczaje, ale już nie pamiętam, niestety.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

16

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
chloe2 napisał/a:

Zawsze możesz tyle miec.

Raczej już za stara jestem i nie zdążę się uwinąć. smile

Co do babć, to pamiętam jeszcze jak moja babcia sama ubijała masło, robiła takie wiejskie, wędzone kiełbasy i kiszoną kapustę, którą trzeba było ubijać stopami. No ale długo to nie trwało, bo potem zaczęli wszystko kupować w sklepie. W takie czynności byli zaangażowani wszyscy domownicy, więc to też jakoś zbliżało.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

17

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Cslady za stara?? Masz dopiero 26 lat wiec do 40 spokojnie piątkę zdążysz.
Maslo nawet i moja mama robila sama kiedys. Takiego smaku masla nigdy więcej nie czułam nigdzie. Nie da się tego porównać do sklepowych. Kto nie jadł niech żałuje. Jedyna wada to tylko kalorie.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

18

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Smak mojego dzieciństwa, spędzanego podczas wakacji u babci, to również pajda prawdziwego, świeżego, wiejskiego chleba posmarowana śmietaną i posypana cukrem wink. Śmietanę można było nakładać jak wspomniane masło - tak była gęsta.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

19

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Ja lubiłam jeszcze słuchać opowieści o tym, jak w czasach młodości babci wyglądała jej wieś i pobliskie miasto, które w niczym nie przypominało tego, co widzę teraz. Opowiadała co znajdowało się kiedyś w miejscu konkretnych osiedli itp.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

20 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-01-24 14:16:42)

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Lubiłam i nadal lubię (bo jedna Babcia żyje) słuchać opowieści o dawnych czasach. Moją ulubioną historią, jest ta w której Niemcy przedłużyli Mamie mojej Babci "chorobowe" wyrokując na podstawie czystości pawlacza. Ponoć Niemiec przegiągnął palcem po górnej części szafy, nie dojrzał na nim żadnego kurzu, i orzekł - 3 dni wolnego (albo tydzień, nie pamiętam już).
O, albo jak Mamę mojej Babci brali za Niemkę bo była blondynką o niebieskich oczach, dzięki czemu mogła chodzić do kina (udawała niemą przy kasach).
Z opowieści drugiej Babci (tej która zmarła) zapadły mi w pamięć opowieści o biedzie (picie wody ze stawu), i podrywach np. odrzucanie chłopca z powodu zbyt małej czekolady która została podarowana którejś z jej koleżanek. Zazwyczaj było podobno tak że dziewczęta wybierały sobię czekoladę (albo inną "słodycz"), jednemu chłopcu nie starczyło pieniędzy, więc jego zaloty względem jakiejś dziewuszki zostały odrzucone.

Ta Babcia która wciąż żyje, i ma się dobrze, wychowała się w dosyć zamożnej rodzinie. Jako pierwsi czy drudzy w mieście zakupili telewizor. Pradziadek był bogatym człowiekiem, popełnił mezalians biorąc sobie za żonę kobietę niewykształconą, ale ciepłą, miłą, dobrą gosposię. Miał co jakiś czas kochanki, bo żal mu było rezygnować z tak porządnej gospodyni, i służącej. Gdy żona-gospodyni ciężko zachorowała uciekł z kochanką.

O samej wojnie to raczej dziadek opowiadał moim braciom.

21

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
Olinka napisał/a:

Smak mojego dzieciństwa, spędzanego podczas wakacji u babci, to również pajda prawdziwego, świeżego, wiejskiego chleba .

W moim wiejskim domu mam prawdziwy piec do pieczenia chleba. Któregoś lata postanowiłyśmy, z przyjaciółkami urządzić "święto chleba", upiec taki prawdziwy, wiejski chleb. Efekt - spuścimy kurtynę milczenia wink
Ale zabawa była fantastyczna. Niestety, teoretyczna wiedza, a praktyczne umiejętności to dwie odrębne sprawy.
Moja babcia piekła wspaniały chleb, ten zapach pamiętam do dzisiaj. I zawsze zanim kroiła nowy bochen, znak krzyża na nim rysowała.
W miasteczku niedaleko mojej wsi jest piekarnia, gdzie na weekendy, ze względu na "działkowiczów" pieką wiejski chlebek. Też jest pyszny, ale to już nie ten smak. Rozmawiałam, z piekarzem skąd ta różnica. Pan odpowiedział - bo mąka drogie dziecko już inna ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

22 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2016-01-24 18:34:21)

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

a jak przy chlebie... Olinka wspomniała o pajdzie ze śmietaną i cukrem... Ja jadałam w wersji z masłem i cukrem smile ależ to był rarytas! ha, ha.
Jak opowiedzialam raz swoim dzieciom o tej pyszniastej kanapce to ze współczuciem mówiły - mamo, aż taka bieda była? big_smile
No nie szło przekonać bachory, zwłaszcza w dobie McDonaldsów, KFC i innych podobnych żerowisk, że to nie z biedy się jadło, a już, że smakowało, to w ogóle smile

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

U moich "dziadków"też były sienniki smile jak one pachniały,do dzisiaj pamiętam.Jezdziliśmy tam na wakacje(na wieś)Jak były żniwa to się pomagało-oczywiście na miarę możliwości dzieciaków wink Ile przy tym było radochy,jak pozwolili grabić,albo krowę wydoić :)Gorzej już było, jak trzeba było te pokaleczone nogi od biegania po ściernisku mydłem myć-piekło jak diabli.Po przespanej nocy w pachnącej pościeli z pierza już nikt o bólu nie pamiętał i od nowa.....kurki,kaczki,krówki.Dla dzieciaka z miasta-raj.A i jeszcze na ścianach makatki wyszywane.Na ścianie przy łóżku,jelenie.W kuchni,białe,płócienne wyszywane niebieską nicią
napisy typu "DOBRA GOSPODYNI W KUCHNI CUDA CZYNI".Przy misce ,gdzie się myliśmy i stała woda w wiadrach ze studni "ZIMNA WODA ZDROWIA DODA"Z sentymentem wspominam te chwile smile

Jedyne co w życiu musisz to umrzeć
Reszta zależy od Ciebie.

24

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
malgorzata.onet.pl napisał/a:

Przy misce ,gdzie się myliśmy i stała woda w wiadrach ze studni "ZIMNA WODA ZDROWIA DODA" (...)

Moja babcia nigdy nie myła włosów rozpuszczonych. Do mycia specjalnie się włosy czesało i plotło, w taki luźny warkocz. I koniecznie woda, z pokrzywowym sokiem do płukania. A zaraz po wysuszeniu włosy się natłuszczało (specjalnym "mazidłem"), żeby lśniły wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

25

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
adiaphora napisał/a:

a jak przy chlebie... Olinka wspomniała o pajdzie ze śmietaną i cukrem... Ja jadałam w wersji z masłem i cukrem smile ależ to był rarytas! ha, ha.
Jak opowiedzialam raz swoim dzieciom o tej pyszniastej kanapce to ze współczuciem mówiły - mamo, aż taka bieda była? big_smile
No nie szło przekonać bachory, zwłaszcza w dobie McDonaldsów, KFC i innych podobnych żerowisk, że to nie z biedy się jadło, a już, że smakowało, to w ogóle smile

Haha, prawda? big_smile W mieście takich przysmaków przecież nie mieliśmy! wink Jedyne czego nie znosiłam, to ciepłego mleka prosto od krowy. Babcia namawiała, twierdziła, że pyszne, zdrowe, a ja nie potrafiłam wypić nawet pół kubeczka wink. Do dziś zresztą takiego nie lubię.

O... przypomniał mi się jeszcze miód prosto z pasieki. Dziadek wyjmował całe plastry, a my to potem zlewaliśmy do słoików albo wprost na pyszny chlebek z masełkiem. Pychota! smile

Małe kurczaczki i kaczuszki ogrzewaliśmy w kartonach pod żarówką, kroliliśmy pokrzywę, dosypywaliśmy jakieś drobne ziarno, każdy wybierał sobie swojego pupila, o którego dbał w wyjątkowy sposób smile.

A jaką frajdą było spanie w stodole! smile Była nas cała grupa dzieciaków, więc rozrabianiu i nocnym opowieściom nie było końca. Nieważne, że jakaś mysz od czasu do czasu dała o sobie znać, nieważne, że muchy siadały na nosach - ta radocha i zapach siana rekompensowały wszelkie niedogodności.

Wracając jednak do głównego tematu wątku - uwielbiałam, kiedy dziadek w stodole demonstrował, w jaki sposób pracowały stare, rolnicze maszyny i narzędzia - cepy, wialnia, siewnik, pług, sieczkarnia, wszystkie oczywiście obsługiwane ręcznie lub ciągnięte przez konia. To było jak prawdziwa podróż w czasie smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

26

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Olinko, przypomniałaś mi o takiej starej maszynie do szycia, której używała moja babcia. Jeszcze całkiem do niedawna stała u rodziców w domu. Może ciężko to porównać do maszyn rolniczych, ale kiedy popatrzę na współczesne maszyny, to jednak też niezła podróż w czasie.

Z babcinych opowieści zapadł mi w pamięć wierszyk o Piłsudskim, którego nauczono babcię w szkole. Nie wiem dlaczego go zapamiętałam, bo swoich szkolnych wierszyków wcale nie pamiętam.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

27

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
cslady napisał/a:

Olinko, przypomniałaś mi o takiej starej maszynie do szycia, której używała moja babcia. Jeszcze całkiem do niedawna stała u rodziców w domu. Może ciężko to porównać do maszyn rolniczych, ale kiedy popatrzę na współczesne maszyny, to jednak też niezła podróż w czasie.

Oj tak, kiedyś marzyłam o takiej maszynie - nie tylko były niezawodne, bo szyły dokładnie wszystko, łącznie ze skórą, to jeszcze jakie stylowe wink. Do dziś służą w wielu domach - jak nie jako maszyna (z pierwotnym przeznaczeniem lub typowa ozdoba), to choćby w formie samego stolika.

Ty z kolei przypomniałaś mi o wierszykach recytowanych przez mojego dziadka - ja niestety nigdy się ich nie uczyłam, więc dziś nie powtórzę, ale za to pamiętam, że były tak zabawne, że mogliśmy ich słuchać choćby i pięć razy pod rząd big_smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

28

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.
Olinka napisał/a:

Oj tak, kiedyś marzyłam o takiej maszynie - nie tylko były niezawodne, bo szyły dokładnie wszystko, łącznie ze skórą, to jeszcze jakie stylowe wink. Do dziś służą w wielu domach - jak nie jako maszyna (z pierwotnym przeznaczeniem lub typowa ozdoba), to choćby w formie samego stolika.

Mnie też podobał się jej wygląd. Babcia miała pasującą do niej toaletkę, zrobioną w podobnym stylu. No i jeszcze jeśli chodzi o kulinaria, ale oczywiście niezawodne były babcine nalewki. big_smile Teraz sama też jakieś robię z całkiem dobrym skutkiem, ale te babci zawsze jakoś lepiej smakowały, przynajmniej tak je zapamiętałam.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

29

Odp: Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Uwielbiam słychać opowieści starszych ludzi. To co przeżyli jest nie do pomyślenia. Szczególnie kiedy słyszy się historie z czasów wojennych

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Historie opowiedziane nam przez naszych dziadków i babcie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018