Samodzielność dorosłej kobiety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samodzielność dorosłej kobiety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Samodzielność dorosłej kobiety

Zainspirowana dyskusją, która toczy się w jednym z wątków, chętnie poznam Wasze zdanie dotyczące kwestii samodzielności, przy czym chodzi mi o samodzielność dorosłych kobiet. Przypuszczam, że niemal każda z nas wiążąc się i zamieszkując z mężczyzną zakłada, że to ten jedyny, wyśniony, na całe życie, że miłość nigdy się nie skończy, a on sam nie okaże się łajdakiem. Życie niestety bywa nieprzewidywalne i lubi nas zaskakiwać, niekoniecznie pozytywnie, bywa, że bajka się kończy, a kobieta musi dalej iść przez życie sama.

Romantyzm romantyzmem, miłość miłością, za to realia potrafią szybko sprowadzić nas na ziemię. Dlatego tu pojawia się moje pytanie - jak bardzo jesteście samodzielne? Potraficie wziąć się z życiem za bary, same o siebie zadbać i same się utrzymać? Czy jednak Wasze możliwości są tutaj mocno (z różnych powodów) ograniczone?
Czy jesteście zabezpieczone na tak zwaną godzinę "w" - macie własne oszczędności, zaplecze mieszkaniowe, finansowe, plan awaryjny, jednym słowem wiecie, że na pewno dacie sobie radę?

Jest jeszcze druga strona medalu - czy w ogóle o tym myślicie?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Ja napisze tak jestem w razie czego zabezpieczona mieszkaniem i domkiem,
finansowo tez na conajmniej 3 lata jesli bym nie znalazla pracy

3

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Nie mysle o tym bo nie musze, to jest rzecz jasna jak slonce - bycie samodzielnym i niezaleznym.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

4

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Wątpię czy któraś z nas myśli o tym gdy związek dopiero rozkwita. A już na pewno jest tym pierwszym.
Jak już kiedyś wspomniałam, miłość ma się nijak do zimnej kalkulacji. Wsiadamy na "wspólny wózek" i razem decydujemy w jakim kierunku pojedzie. Oczywiście warto ustalić na samym  początku pewne zasady które żadna stron nie może łamać. Trzeba mieć świadomość że dwoje ludzi których połączyło uczucie ma własne doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego i otoczenia w którym się wychowywali. Mogą więc różnie interpretować te zasady. Dlatego wówczas ważne są rozmowy lub nawet kłótnie, byleby produktywne. Para musi stanowić team który działa w imię wyznaczonych celów, dąży do nich wspierając się na wzajem. Czasem jednak z różnych powodów włącza się rywalizacja. Na początku to drobne rzeczy. Jak wiadomo lawinę może zainicjować mały kamyczek. Niestety wielu z nas tego nie zauważa i brnie w swoich przekonaniach że jest lepszy w tym czy owym. Taki jest początek końca.
Dwadzieścia kilka lat temu nie myślałam w tych kategoriach, mimo tego że widziałam w swoim otoczeniu związki w różnych stadiach rozpadu. Dotyczyło to również moich rodziców. Mimo że rozmawiałam z moją mamą to nie do końca rozumiałam jak to działa. Nie znałam moich rodziców jako kochających się ludzi. Nie przekazali mi wiedzy na ten temat, może sami jej nie mieli.
Swój związek idealizowałam bardzo, wydawało mi się że gdy ludzie się kochają to są oddani sobie bez reszty. Że są całkowitym przeciwieństwem moich rodziców. Myślałam że miłośc to stan uniesienia który trwa przez całe życie i jest bezusterkowym motorem do działania. Nie miałam pojęcia że posiada różne oblicza i żeby stała się prawdziwa i trwała trzeba nad nią pracować i pielęgnować z największą starannością.
Przez moją naiwność straciłam wiele. Musiałam dostać bolesną lekcję żeby w końcu trzeźwo spojrzeć na świat i zacząć w końcu dokonywać właściwych wyborów. Zapłaciłam wysoką cenę bo poświęcałm swoje najlepsze lata w zamian nic nie otrzymując. Mam dwie zdrowe i dorodne córki które stanowią pozytywną część tego co przeżyłam :-). Teraz gdy dorosły mogę nadrabiać "zaległości" ale widzę różnicę. Muszę wkładać potrójną dawkę wysiłku aby osiągnąć cel. Musiałam stać się sama dla siebie najważniejszą osobą w moim życiu, dlatego radzę sobie i myślę że teraz mogę czuć się bezpieczna. W przyszłości podzielę się z kimś tym co mam najlepsze ale wzbogacona o doświadczenia dokonam mądrego wyboru. Amen ;-)

Your mind is a garden, your thoughts are the seeds, you can grow flowers or you can grow weeds.

5

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Jeżeli chodzi o finansowy aspekt, to ja zdecydowanie jestem w lepszej sytuacji niż mój mąż, gdyż wszystkie zobowiązania są na niego, a wszystkie oszczędności są u mnie big_smile

Trochę gorzej jest z zapleczem mieszkaniowym, obecnie mieszkamy u teściów (dom na męża), nasz nowy dom stawia się na "jego" działce, więc w razie rozwodu i nieczystej gry małżonka na tym polu bitwy mogłabym ponieść sromotną klęskę.

Jeżeli chodzi o samodzielność życiową, to jestem kobietą pracującą, żadnego urzędu się nie boję, płytki kłaść umiem, oponę w kole zmienić też wink

6

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Zwiazek z mezczyzna jest dodatkiem w zyciu a nie jego podstawowym sensem wiec oczywiste jest ze jestem w stanie poradzic sobie sama nawet gdybysmy sie jutro mieli rozwiesc.

7 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-24 08:35:13)

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Mój ostatni związek z facetem się rozpadł właśnie przez moją potrzebę samodzielności, bo on proponował mi, żebym rzuciła wszystko i wyjechała do jego kraju, że on mnie tam utrzyma bez problemu. Faktycznie, utrzymałby, ale ja zarabiam od kiedy byłam nastolatką i źle bym się czuła na czyimś garnuszku, nie wspominając właśnie o tym co w razie gdyby nie wyszło. No i trudno, mężczyzn w życiu miałam kilku, życie mam tylko jedno.

Tzn ja rozumiem kobiety, które realizują się w domu a nie w pracy, ale nawet one powinny mieć JAKIEŚ zaplecze w razie gdyby coś, bo to jak wyjazd do obcego kraju ze 100? w kieszeni - jednej osobie się uda, 10 kolejnych pomyśli "czemu mnie się ma nie udać" i... dowiedzą się, czemu.

8

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Myślę, że jakoś bym sobie poradziła. Znów wynajmowałabym mieszkanie ze studentkami big_smile I myślę, że zarobiłabym na swoje utrzymanie jak to było zanim  wyszłam za mąż i przejęłam kontrolę nad wypłatą męża hehe big_smile .....
Nie mam żadnego majątku, nie mam niczego, co mogłabym spieniężyć, ale mam zdolność radzenia sobie w każdej sytuacji.

9

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Cat, a masz dzieci?

10

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Vian napisał/a:

Cat, a masz dzieci?

Nie mam.

11

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Piekny conversation killer big_smile

12

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Oczywiscie, ze dam sobie rade sama.  Kiedy odchodzilam od mojego ex spakowalam ksiazki, ubrania, komputer i zabawki corki. A w kieszeni mialam dwie zaoszczedzone pensje.

Żeby zaczac zycie od nowa naprawdę potrzeba bardzo niewiele.

13

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Iceni napisał/a:

Żeby zaczac zycie od nowa naprawdę potrzeba bardzo niewiele.

Przypuszczam, że przede wszystkim potrzeba wtedy determinacji i wiary, że się uda, cała reszta to dodatek. Co prawda bardzo ważny dodatek, pozwalający spać spokojniej, niemniej bez wiary we własne możliwości i tej siły, którą daje owa determinacja, można bardzo szybko i boleśnie usiąść na tyłku.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

14

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Olinka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Żeby zaczac zycie od nowa naprawdę potrzeba bardzo niewiele.

Przypuszczam, że przede wszystkim potrzeba wtedy determinacji i wiary, że się uda, cała reszta to dodatek. Co prawda bardzo ważny dodatek, pozwalający spać spokojniej, niemniej bez wiary we własne możliwości i tej siły, którą daje owa determinacja, można bardzo szybko i boleśnie usiąść na tyłku.

Mam koleżankę, która była w związku w sumie od "dzieciństwa" bo chyba od 17 roku życia smile I przed jej 30. postanowili się pobrać. I ona miała wątpliwości, ale powiedziała mi: "Boję się samotności". No i się pobrali.
Czasem zastanawia mnie, jak by wyglądało jej życie obecnie gdyby:
- jednak nie pobrali się (co raczej oznaczałoby zakończenie związku w ogóle)
- on ją dziś rzucił

Zatem: są i kobiety w związkach, które te związki traktują jako ucieczkę; przed samotnością, przed samodzielnością (taki przypadek znam również), przed...............? x

15

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

@Cat
Wydaje mi się, że bez dzieci jest jednak łatwiej. To nie znaczy, że z dziećmi się nie da, no ale chyba trudniej ułożyć sobie ponownie życie, kiedy odpowiada się za 3 osoby w tym 2 maluśkie.

16

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Z dziecmi jest latwiej wink
Odpowiedzialnosc za swoje dziecko daje takiego kopa, ze się na uszach stanie, a cel osiagnie.
Samej to mozesz sobie pomyslec "ch... Nie daje rady, najwyzej wyladuje na ulicy" z dzieckiem masz swiadomosc, ze na tej ulicy mozecie wyladowac oboje. Tu już dziala instynkt, nie rozum big_smile

17

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Vian napisał/a:

@Cat
Wydaje mi się, że bez dzieci jest jednak łatwiej. To nie znaczy, że z dziećmi się nie da, no ale chyba trudniej ułożyć sobie ponownie życie, kiedy odpowiada się za 3 osoby w tym 2 maluśkie.

I mnie się tak wydaje! Z drugiej strony to co pisze Inceni słyszałam od koleżanki; rozwódki z 2 dzieci. Z jednej strony ciężej jej zorganizować codzienne życie (no ale ostatecznie sama walczyła o to by całe dwoje dzieci zostało z nią, mąż ma zatem hajlajf) a z drugiej mówi, że to jej siła napędowa.
Chociaż ja osobiście nie potrzebowałabym do tego dzieci- już sama świadomość, że mogę wylądować na ulicy i nie mieć za co żyć skłoniłaby mnie i skłoniła w przeszłości by jednak być osobą samodzielną tzn. potrafiącą poradzić sobie w każdej sytuacji.

18

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Olinka napisał/a:

Życie niestety bywa nieprzewidywalne i lubi nas zaskakiwać, niekoniecznie pozytywnie, bywa, że bajka się kończy, a kobieta musi dalej iść przez życie sama.

Dlatego tak ważne oprócz myślenia o zabezpieczeniu materialnym jest niezapominanie, że bliscy nie kończą się tylko na mężu i ewentualnych dzieciach.
Żeby po rozstaniu nie iść przez życie samej, trzeba inwestować również swoją energię w więzi z innymi członkami rodziny i z przyjaciółmi.
No, bo jak trwoga, to jest się do kogo zgłosić z tymi walichami pełnymi kasy tongue

15.08 - Olek

19

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety

Ja nie miałabym do kogo smile Teściowie by mnie raczej nie przyjęli big_smile

20

Odp: Samodzielność dorosłej kobiety
Catwoman napisał/a:

Ja nie miałabym do kogo smile Teściowie by mnie raczej nie przyjęli big_smile

Moi by mnie pewno przyjęli, ale to raczej nie były by pierwsze osoby, do których bym się udała tongue
Ja raczej uderzyłabym do rodziców albo znajomych na chwilowe przechowanie.

15.08 - Olek

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samodzielność dorosłej kobiety

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021