Witam,
Mam od pewnego czasu problem, którym zdecydowałam się podzielić z Wami, ponieważ nie mam z kim o tym porozmawiać (najzwyczajniej w świecie się tego wstydzę), a czuję, że bardzo potrzebuję to z siebie wyrzucić.
Jestem studentką, lat 23. Od października tamtego roku, wiadomo, zaczęły się nowe zajęcia. No właśnie z tym Panem... Właściwie przez prawie całe te pół roku nic nie czułam, wręcz nie podobał mi się On. Potem coraz bardziej zaczął mi imponować, inteligencją, wiedzą, nie wiem... Nic między mną a Nim nie było, nawet nie udzielałam się specjalnie na tych zajęciach. Po prostu od pewnego czasu zaczęłam fantazjować o Nim i... nie mogę przestać. To jest jak jakaś chora obsesja. Nie potrafię się na niczym skupić. Szukam ciągle czegoś w internecie o tym człowieku, fantazjuję dalej. To jakiś obłęd. Mimo że wiem, że moje fantazje nigdy się nie spełnią to i tak ciągle o Nim myślę: jak by to było się poznać, jak super byłoby gdyby zwrócił na mnie uwagę. A On pewnie nawet nie wie, jak mam na imię! A zajęcia już się skończyły. I czuję, że to chore, bo przez to ostatnio straciły dla mnie sens czynności, które zawsze sprawiały mi radość, moje hobby poszło w kąt, siedziałabym tylko i fantazjowała o tym człowieku. Na litość boską, On jest 17 lat starszy ode mnie!
Jak sobie z tym poradzić? Czy ja potrzebuję pomocy psychologa? Jestem dorosłą babą a czuję się jak nastolatka z tym wszystkim. Dodam, że od bardzo dawna nie miałam takiego uczucia. Faceci byli dla mnie jak powietrze od dobrych kilku lat. Skupiałam się tylko na sobie, realizowałam swoje cele... A teraz to.