Witam serdecznie, poczytalam troszeczkę wątków na forum, ale nie znalazłam odpowiedzi, mam nadzieje, że doświadczone koleżanki mi pomogą
od 2 lat jestesmy małżeństwem, rozbuddowujem dom, tzn pietro z osobnym wejściem i przedzielonym piętrem, ale mieszkamy z moimi rodzicami- tzn mama jest ok, mąż ja bardzo lubi, ale ojciec choleryk, dyktator, cham itp
wtrąca się do wszystkieo, kłamie w zywe oczy, potrafi całymi dniami obłazic po budowie naszej, dopytujac się po kilka razy o ta sama rzecz. Serio pytania non stopo sie powtarzaja- bogu dzieki, że moj mąż jest cierpliwy- jest wsaniały pod tym wzgledem - az za dobry bo powinien go ostro zj...
od ojca odwrocili sie wszystcy znajomi, z kazdy o cos sie pokłocili- i teraz mega interesuje sie naszym zycie
Bierze klucze od budowy, obchodzi, popala faje za fają, kiedy robie o to awanturę on bezczelnie kłamie, że on nie pali, wnosi brud, bloto. Mam dosyc jest zawistny kłamiliwy wredny, strzela fochy nie wiadomo, o co,
Mąż zaczyna zalowac, że mieszkania nie kupilismy , bo ojciec non stop bedzie nas nawiedzał, ale raz czy drugi planuje poporstu drzwii nie otwierać, czy perfidnie mu powiedziec ze nam przeszkadza.On jest strasznym cholerykiem tak sie potrafi wydzierać, że az sie plakać chce, on mnie 27 kobiete będzie wyzywał o pozostawioną szklanke w salonie/???!!! fuck, albo tak potrafi krzyczec na mnie przy męzu jakbym gówniara była
nienwaidze go, jestem na skraju załamania, poradzcie jak skutecznie go stępić!
przepraszam za literówki, moje palce nie nadążaja za myślami.........:(((((
Podobne tematy
tak naprawdę kilka osób stwierdzio, że powinien udac sie do psychiatry!!!!
wydaje mi sie ze to najwyzszy czas aby pokazac mu ze tez masz cos do powiedzenia. Jak nie teraz to w koncu kiedy? Jesli mu na to pozwolisz bedzie bezkarnie psul Ci rownowage ktorej pewnie oczekujesz w swojej wlasnej rodzine i swoim nowym mieszkaniu..