Witam.
Każdy z nas pamięta pocałunek, który był czymś wyjątkowym. Zwykły pocałunek a czasem coś niezwykłego, zaskakującego, niespodziewanego. Jaki był pocałunek, który się pamięta na zawsze?
Zacznę ja ![]()
Cóż, miałem z 20 lat, był Sylwester i byłem na zabawie u rodziny, z bratem. Było dość drętwo i nie kleiła się zabawa. W końcu opowiedziałem pewien kawał, potem muzyka. Sobie siedziałem, aż ktoś usiadł koło mnie, miło się rozmawiało, a potem spacer z pewną dziewczyną. Na spacerze pytam jej - Czy mogę Ciebie pocałować? A Ona - Nie! I zonk. Mówię, ok, i dalej spacer, potem powrót, muzyka, fajerwerki - odpaliłem z 3 rakietki, z czego jedną w okno domu, hihi. A później pocałowalem ową dziewczynę - wrażenia - jej usta, oddech, były tak gorące że parzyło. Bylo ciemno, romantycznie, a moje pytanie poszło w niepamięć ![]()
Jaki wasz niezapomniany pocałunek?