netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Pocałunek. Taki, który się pamięta...

56 odpowiedzi23 951 wyświetleńzałożony przez Remi, 20.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

1

Temat: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Witam.
Każdy z nas pamięta pocałunek, który był czymś wyjątkowym. Zwykły pocałunek a czasem coś niezwykłego, zaskakującego, niespodziewanego. Jaki był pocałunek, który się pamięta na zawsze?

Zacznę ja smile
Cóż, miałem z 20 lat, był Sylwester i byłem na zabawie u rodziny, z bratem. Było dość drętwo i nie kleiła się zabawa. W końcu opowiedziałem pewien kawał, potem muzyka. Sobie siedziałem, aż ktoś usiadł koło mnie, miło się rozmawiało, a potem spacer z pewną dziewczyną. Na spacerze pytam jej - Czy mogę Ciebie pocałować? A Ona - Nie! I zonk. Mówię, ok, i dalej spacer, potem powrót, muzyka, fajerwerki - odpaliłem z 3 rakietki, z czego jedną w okno domu, hihi. A później pocałowalem ową dziewczynę - wrażenia - jej usta, oddech, były tak gorące że parzyło. Bylo ciemno, romantycznie, a moje pytanie poszło w niepamięć smile
Jaki wasz niezapomniany pocałunek?

2 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-20 22:35:26)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Jak pocałowałam pewną dziewczynę z aparatem na zębach i jakimś cudem ten aparat rozciął mi wargę, do tego tak mocno, że krew się lała jak z rany wojennej. tongue Zdecydowanie bardzo dobrze to pamiętam. big_smile

A tak zupełnie serio parę pocałunków pamiętam, niektóre dlatego, że były takie wspaniałe, niektóre bo paskudne, a inne bo wyszło śmiesznie. Szczególnie o tych wspaniałych nie będę pisać na forum, bo to dla mnie coś intymnego i wywleczone przed publiczność straciłoby magię. smile

3

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Vian, magia polega nie ta  tym, że nie mówi się o czymś. Magia polega na tym, jaki był twój niezapomniany pocałunek smile

4

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Cóż, może Ty lubisz opowiadać o intymnych detalach swojego życia, ja jednak wolę żeby pozostały wyłącznie między zainteresowanymi osobami, na tym własnie polega granica intymności.

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-05-21 22:35:24)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Ja miałam takie pocałunki, że czułam je od ust... prawie do stóp - gdzie indziej mi się zatrzymały hehe. Niestety tylko jedna osoba robiła to po mistrzowsku big_smile Dobre wspomnienia ale cóż... sama sobie zasłużyłam na ich brak wink

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-05-21 22:35:43)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
agne8190 napisał/a:

Ja miałam takie pocałunki, że czułam je od ust... prawie do stóp - gdzie indziej mi się zatrzymały hehe. Niestety tylko jedna osoba robiła to po mistrzowsku big_smile Dobre wspomnienia ale cóż... sama sobie zasłużyłam na ich brak wink

Rozumiem Cię doskonale! smile Mam dokładnie to samo..
Nikt nie dorówna nigdy tej jednej jedynej osobie big_smile Każdy pocałunek to było coś pięknego i przy każdym normalnie się rozpływałam tongue ahhh to były czasy.... sad

7

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
NieDzieki napisał/a:
agne8190 napisał/a:

Ja miałam takie pocałunki, że czułam je od ust... prawie do stup - gdzie indziej mi się zatrzymały hehe. Niestety tylko jedna osoba robiła to po mistrzowsku big_smile Dobre wspomnienia ale cóż... sama sobie zasłużyłam na ich brak wink

Rozumiem Cię doskonale! smile Mam dokładnie to samo..
Nikt nie dorówna nigdy tej jednej jedynej osobie big_smile Każdy pocałunek to było coś pięknego i przy każdym normalnie się rozpływałam tongue ahhh to były czasy.... sad

Kto wie może jeszcze lepsze przed nami! big_smile

8

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
agne8190 napisał/a:
NieDzieki napisał/a:
agne8190 napisał/a:

Ja miałam takie pocałunki, że czułam je od ust... prawie do stup - gdzie indziej mi się zatrzymały hehe. Niestety tylko jedna osoba robiła to po mistrzowsku big_smile Dobre wspomnienia ale cóż... sama sobie zasłużyłam na ich brak wink

Rozumiem Cię doskonale! smile Mam dokładnie to samo..
Nikt nie dorówna nigdy tej jednej jedynej osobie big_smile Każdy pocałunek to było coś pięknego i przy każdym normalnie się rozpływałam tongue ahhh to były czasy.... sad

Kto wie może jeszcze lepsze przed nami! big_smile

No miejmy nadzieję big_smile

9

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

W kinie przed projekcja filmu "Kapitan Phillips" z 33letnia byla prostytutka. Grudzien, ub,r.

10

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Hmm, ciekawie piszecie ale tylko gdzie taki niezapomniany pocałunek. A co z tym, jaki on był, co czuje się podczas takiego wyjątkowego pocałunku, a może być zwykły, może nieudany, może taki sobie?

11

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

zapamiętany pocałunek to chyba powinien być pierwszy pocałunek. W moim przypadku nie wspominam go dobrze. Oblejśny chłopak na dyskotece, który jęzor wpychał mi do gardła. fuj. Na szczęście nie została mi trauma i teraz każdy pocałunek to słodycz smile

12

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Dla mnie nie był to tylko pierwszy. Co się czuje dreszcze dużo dreszczy od ust. A potem podniecenie wink

13

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

każdy pocałunek jest niezapomniany kiedy całuje Cie ukochana osoba

14

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Papaja120 napisał/a:

każdy pocałunek jest niezapomniany kiedy całuje Cie ukochana osoba

Dokładnie smile
Ale chyba najbardziej wyjątkowy jest ten pierwszy, tak jest ze mną. To był pierwszy pocałunek dla nas obydwojga, nie bardzo wiedzieliśmy nawet jak to robić tongue ale to było niesamowite uczucie, o którym marzyłam od miesięcy.

15

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Niezapomniany w znaczeniu wyjątkowy to takiego jeszcze nie było... Najwyraźniej trafiam na facetów co słabo całują albo nie spotkałam jeszcze tego jedynego wink Z tego też powodu nie lubię za bardzo się całować... Ale może to się zmieni...?

Pierwszy mój pocałunek był bardzo rozczarowujący, wydał mi się być strsznie nudny...

16

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Kiedy spotykałam się z moim pierwszych chłopakiem wymyśliłam sobie, że ten pierwszy pocałunek musi być niezapomniany, abyśmy pamiętali go nawet po latach. Poznaliśmy się w Andrzejki i wymyśliłam sobie, że super będzie pocałować się w Sylwestra- data łatwa do zapamiętania smile Odganiałam więc zaloty przez miesiąc, a kiedy już doszło co do czego wcale nie było wyjątkowo. Chłopak miał problemy z wpychaniem języka aż po migdałki więc raczej nie ma czego wspominać, ale aura była wyjątkowa smile Niebo kolorowe od fajerwerków, smak szampana w ustach i mróz szczypiący w policzki, tylko ta technika smile

17

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Ciekawy pocałunek miałem w pewnej sytuacji, pamiętny, bo dość mroczny...
Otóż, przemiła atmosfera, wieczór pełen wrażeń, potem przyciemnione światło i nagle kobieta mówi do mnie - chodź tutaj bliżej... Nastąpił namiętny pocałunek, ale po jakimś czasie czuliśmy coś metalicznego. Cóż - czasami pocałunki są zbyt namiętne :)A potem okres czekania aż usta się zagoją...

18

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Fakt, czasami usta nie wytrzymują naporu namiętności:)

19

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Remi napisał/a:

Ciekawy pocałunek miałem w pewnej sytuacji, pamiętny, bo dość mroczny...
Otóż, przemiła atmosfera, wieczór pełen wrażeń, potem przyciemnione światło i nagle kobieta mówi do mnie - chodź tutaj bliżej... Nastąpił namiętny pocałunek, ale po jakimś czasie czuliśmy coś metalicznego. Cóż - czasami pocałunki są zbyt namiętne :)A potem okres czekania aż usta się zagoją...

Dlatego ja wolę wolniejsze big_smile

20

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pocałunek, a nawet nieustające i b. umiejętne pocałunki, które trwały godzinę, na ulicy, wieczorem. Po pierwszej randce, z nieznajomym jeszcze mezczyzna, ktory potem zostal moim chlopakiem. Nikt mnie juz potem nigdy nie calowal jak on.

21

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Proponowałem jej 50zł za całowanie, chwile sie zastanawiała no ale sie jednak zgodziła, była troche zdziwiona, bo jej mówie że to mój pierwszy pocałunek w życiu, a ja już miałęm wtedy prawie 30 lat hehehe smile

22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-18 19:21:31)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pamiętam tylko jeden dobry pocałunek przez całe życie (tzn wszystkie z nią były tymi najlepszymi). Całowała w sposób, który uwielbiam i od pierwszego zetknięcia się ust było wiadomo, że będzie między nami najlepiej (i baaardzo namiętnie). W ogóle nie musieliśmy się dogrywać w tym i od razu było wspaniale... a z innymi takie sobie, że nic z tego nie pamiętam (a jesli juz, to złe rzeczy). Z resztą moje i jej reakcje to 100% HOT. Jak w najlepszych filmach, tylko my mielismy to realnie.

23

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pamiętam może z dwa nieudane pocałunki, raczej trafiałam na chłopaków, później mężczyzn , którzy nie mieli problemów z techniką czy zbudowaniem nastroju wink Pierwszy pocałunek może nie był najlepszy, ale niezapomniany ... W sumie to wiedziałam, że tamtego wieczoru do tego dojdzie, więc sama zaplanowałam romantyczny spacer , miasto pięknie oświetlone zimowym wieczorem i On ...Do dziś jak o tym pomyślę to się uśmiecham wink

24

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
felizaa napisał/a:

Pamiętam może z dwa nieudane pocałunki, raczej trafiałam na chłopaków, później mężczyzn , którzy nie mieli problemów z techniką czy zbudowaniem nastroju wink Pierwszy pocałunek może nie był najlepszy, ale niezapomniany ... W sumie to wiedziałam, że tamtego wieczoru do tego dojdzie, więc sama zaplanowałam romantyczny spacer , miasto pięknie oświetlone zimowym wieczorem i On ...Do dziś jak o tym pomyślę to się uśmiecham wink

Na myśl o pocałunku, czy romantycznym spacerze?

Ps. A jaki pocałunek jest pamiętny, ale nie lubiany... Ja to pamiętam jak otwartą buzią można pocałować namiętnie ala neandertalczyk z językiem wszędzie, haha

25

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Remi napisał/a:

Na myśl o pocałunku, czy romantycznym spacerze?

Ps. A jaki pocałunek jest pamiętny, ale nie lubiany... Ja to pamiętam jak otwartą buzią można pocałować namiętnie ala neandertalczyk z językiem wszędzie, haha

Pocałunku i całej gamie emocji , które czułam w jednym momencie no i to serducho, którego bicie musiał chyba czuć nawet On big_smile Na imprezie raz jeden całował tak, że szkoda gadać i za nic nie chciał zmienić techniki, jak próbowałam go poduczyć , później przez resztę wieczoru od niego uciekałam big_smile

26

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Na pewno pierwszy. Pierwszy w ogóle i pierwszy z konkretną osobą.

27

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

To straszne ale za nic nie mogę go sobie przypomnieć:(szok normalnie a było to pewnie z 10 lat temu,ale mam krótką pamięć

28

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pierwszy pocałunek, pamiętam do dziś i budzi bardzo pozytywne emocje.

29

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Hmmm,  a mój pierwszy pocałunek ?
Choć może się to wydać dziwne,  po parunastu latach małżeństwa z mężem.  Był Sylwester,  dwie minuty przed północą,  szampan,  staliśmy przed naszym domem.  Pocalowal mnie i całował jeszcze długo po północy... To był najpiekniejszy stary rok i nowo rozpoczęty.  Do dziś to pamiętam smile smile

30

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
white_angel napisał/a:

Hmmm,  a mój pierwszy pocałunek ?
Choć może się to wydać dziwne,  po parunastu latach małżeństwa z mężem.  Był Sylwester,  dwie minuty przed północą,  szampan,  staliśmy przed naszym domem.  Pocalowal mnie i całował jeszcze długo po północy... To był najpiekniejszy stary rok i nowo rozpoczęty.  Do dziś to pamiętam smile smile

Pierwszy czy najbardziej pamiętny?
Pytam, bo aż trudno uwierzyć, że dopiero wtedy pierwszy... Co czułaś wtedy?

31 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-25 07:39:31)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Mój najbardziej pamiętny pocałunek nie powinien mieć w ogóle racji bytu...

Długa, internetowa znajomość, ja - 19 lat, on - 45. Ja zakochana w nim po uszy.
Przyjechałam do Polski, umówiliśmy się na spotkanie. Na mazurach. Pamiętam, że tego dnia potwornie lało.
Miał mnie odebrać ze starówki i mieliśmy jechać na kolację, a potem do motelu.

Spędziliśmy razem cudowny dzień, wieczór i noc. Koło 7 rano zamówił mi taksówkę. Wsiadłam i prawie już ruszaliśmy, kiedy otworzył drzwi i mnie pocałował. Mocno, namiętnie, gwałtownie. Jakby chciał ze mnie wyssać wszystkie uczucia. I mnie zatrzymać.  To był nasz ostatni pocałunek. Więcej się nie spotkaliśmy - zbyt duża różnica wieku.

NIGDY nie zapomnę tego pocałunku.



Co do mojego pierwszego pocałunku - musiał niewiele dla mnie znaczyć, bo w ogóle nie pamiętam, z kim i kiedy.

32 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-04-25 15:40:14)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Długa, internetowa znajomość, ja - 19 lat, on - 45. Ja zakochana w nim po uszy.
Spędziliśmy razem cudowny dzień, wieczór i noc. ...
To był nasz ostatni pocałunek. Więcej się nie spotkaliśmy

Jaka cudowna romantyczna opowieść... aż miło się czyta...

Nie-romantyczna opowieść... krótka internetowa znajomość, oboje na studiach, poznani na ircu, nie wierzyła że przyjdę do kawiarni z której klikała, ale po wejściu nasze oczy od razu się spotkały, ona wiedziała od razu, że ja to ten gość co klikał, a ja wiedziałem od razu, że ona to ta babka z którą ircowałem. Nikt nie był zakochany, ale i tak się spotykaliśmy. Pewnego razu wieczorem wracaliśmy nocą przez Błonia Krakowskie. Chciałem ją pocałować, nachyliłem się, odwróciła głowę, aby nasze usta się NIE spotkały... wow! Co za wtopa...(?). Trudno... nie to nie... Idziemy dalej, razem, o czymś-tam rozmawiamy... Nagle została z tyłu... zorientowałem się, że idę sam... odwracam się, a ona stoi na środku łąki w świetle księżyca, patrzy na mnie z pytajnikami w oczach, ręce opuszczone, zamarła w pozycji, nie rusza się... Tego widoku nie zapomnę nigdy... Pytam "Stało się coś?" ... cisza... patrzę na nią, a ona na mnie ... w końcu powiedziała "No dobra... możesz mnie teraz pocałować..."... i czeka. Podszedłem do niej parę kroków... i się całowaliśmy. Potem nasze drogi się rozeszły... i też jej już nigdy nie spotkalem.

33

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Gary napisał/a:

Długa, internetowa znajomość, ja - 19 lat, on - 45. Ja zakochana w nim po uszy.
Spędziliśmy razem cudowny dzień, wieczór i noc. ...
To był nasz ostatni pocałunek. Więcej się nie spotkaliśmy

Jaka cudowna romantyczna opowieść... aż miło się czyta...

Nie-romantyczna opowieść... krótka internetowa znajomość, oboje na studiach, poznani na ircu, nie wierzyła że przyjdę do kawiarni z której klikała, ale po wejściu nasze oczy od razu się spotkały, ona wiedziała od razu, że ja to ten gość co klikał, a ja wiedziałem od razu, że ona to ta babka z którą ircowałem. Nikt nie był zakochany, ale i tak się spotykaliśmy. Pewnego razu wieczorem wracaliśmy nocą przez Błonia Krakowskie. Chciałem ją pocałować, nachyliłem się, odwróciła głowę, aby nasze usta się NIE spotkały... wow! Co za wtopa...(?). Trudno... nie to nie... Idziemy dalej, razem, o czymś-tam rozmawiamy... Nagle została z tyłu... zorientowałem się, że idę sam... odwracam się, a ona stoi na środku łąki w świetle księżyca, patrzy na mnie z pytajnikami w oczach, ręce opuszczone, zamarła w pozycji, nie rusza się... Tego widoku nie zapomnę nigdy... Pytam "Stało się coś?" ... cisza... patrzę na nią, a ona na mnie ... w końcu powiedziała "No dobra... możesz mnie teraz pocałować..."... i czeka. Podszedłem do niej parę kroków... i się całowaliśmy. Potem nasze drogi się rozeszły... i też jej już nigdy nie spotkalem.

Żałujesz, że drogi się rozeszły? Ja nie, aczkolwiek czasem się zastanawiam, gdzie on teraz jest...

34

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

koniec lata zeszłego roku,
wcześnie rano, wyjątkowo ponury wschód słońca,
odwiozłem do domu najważniejszą kobietę w moim dotychczasowym życiu po małej imprezie pożegnalnej na jej cześć,
za chwilę ona wracała do swojego miasta rodzinnego,
na stałe, nieodwołalnie,
od jakiegoś czasu nic już dla niej nie znaczyłem, z jej punktu widzenia byliśmy już tylko znajomymi, widującymi się z musu codzień w pracy,
a ja wciąż chory z miłości, w stanie beznadziejnym, z resztą do dziś mi nie przeszło i nie zanosi się na poprawę,
wszedłem wraz z nią na moment do jej mieszkania, bo zabrać uprzednio przygotowaną resztę moich rzeczy,
ostatnie krótkie przytulnie i właśnie ten krótki pocałunek, którego nigdy nie zapomnę,
ostatni...
wyszedłem, ona zamknęła drzwi,
wracając do samochodu walczyłem, by się nie rozpłakać,
przegrałem,
przez kilka następnych dni umarłem niezliczoną ilość razy,
rozkleiłem się nawet teraz, w tym momencie, kiedy piszę te słowa, choć wśród ludzi mam opinię wyjątkowo nieczułego typa, którym tak naprawdę nie jestem,
al chciałbym być nim,
zazdroszczę ludziom bez uczuć

35

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Mirko_81 napisał/a:

koniec lata zeszłego roku,
wcześnie rano, wyjątkowo ponury wschód słońca,
odwiozłem do domu najważniejszą kobietę w moim dotychczasowym życiu po małej imprezie pożegnalnej na jej cześć,
za chwilę ona wracała do swojego miasta rodzinnego,
na stałe, nieodwołalnie,
od jakiegoś czasu nic już dla niej nie znaczyłem, z jej punktu widzenia byliśmy już tylko znajomymi, widującymi się z musu codzień w pracy,
a ja wciąż chory z miłości, w stanie beznadziejnym, z resztą do dziś mi nie przeszło i nie zanosi się na poprawę,
wszedłem wraz z nią na moment do jej mieszkania, bo zabrać uprzednio przygotowaną resztę moich rzeczy,
ostatnie krótkie przytulnie i właśnie ten krótki pocałunek, którego nigdy nie zapomnę,
ostatni...
wyszedłem, ona zamknęła drzwi,
wracając do samochodu walczyłem, by się nie rozpłakać,
przegrałem,
przez kilka następnych dni umarłem niezliczoną ilość razy,
rozkleiłem się nawet teraz, w tym momencie, kiedy piszę te słowa, choć wśród ludzi mam opinię wyjątkowo nieczułego typa, którym tak naprawdę nie jestem,
al chciałbym być nim,
zazdroszczę ludziom bez uczuć

Pięknie napisałeś, przykro mi, iż w ten sposób się to skończyło. Znając siłę i wagę emocji, ludziom pozbawionym uczuć niczego nie zazdroszczę.

36

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Hmmm... Zdecydowanie mój pierwszy pocałunek był naj! Grałam z moim facetem w karty. Kto przegra - ma wykonać rozkaz. Po mojej przegranej kazał mi zamknąć oczy. Zamknęłam i mnie pocałował, najpierw bez języczka, potem z. Całując się kierował mnie na kanapę i wiadomo, co dalej tongue

Jeszcze inny pocałunek był w hotelu. Czekałam na mojego lubego, a kiedy w końcu przyszedł, wciągnęłam go z korytarza do pokoju i namiętnie całowałam, wręcz rzuciłam się na niego big_smile Było mega namiętnie ^^

37

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Zimowa noc. Potworny dół, jeden z takich dni, w którym odechciewa się wszystkiego i nie widzi się sensu dalszej egzystencji. Przemieszczając się po krakowskim rynku, postanowiłam wejść do jakiejś knajpy. Spędziłam tam trochę czasu, następnie wyszłam, a za mną pewien chłopak, który wbrew pozorom nie był pod wpływem alkoholu. smile Usłyszałam tylko "Stój!", po czym wylądowaliśmy oboje w śniegu, uprzednio obijając się o pobliskie bramki i ławki. Cała mokra (od śniegu oczywiście), przemarznięta, obolała, podrapana przez gałęzie, z rozciętą wargą i rozmazanym makijażem, ale za to jaka szczęśliwa. smile Zdecydowanie, najlepszy pocałunek.

38

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Mój pierwszy prawdziwy pocałunek był w dość ważną dla mnie datę bo w moje osiemnaste urodziny.
Nie planowałam żadnej specjalnej imprezy. Znajomi tylko dali mi prezenty, zabrali do baru na drinka i na tym się skończyło. Szłam akurat ze swoim chłopakiem (Z którym jestem do dzisiaj a mam 24 lata) przez park. Padał deszcz ale taką pogodę najbardziej lubiliśmy. Był dość późny wieczór a my tak szliśmy trzymając się za ręce. Nie odzywaliśmy się. Nagle on skręcił na most. Doszliśmy do końca pomostu i wtedy odwrócił moją głowę w swoją stronę i pocałował mnie. Na początku delikatnie i nieśmiało ale w końcu nabrał pewności siebie.
Jak w bajce. <3 I jeszcze wtedy powiedział do mnie "Kocham cię" po koreańsku! Jest to mój ulubiony język. I mimo tego że jego wymowa pozostawiała wiele do życzenia to i tak było to słodkie.
Tego pocałunku nigdy nie zapomnę...

39

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
Rubies napisał/a:

Mój pierwszy prawdziwy pocałunek był w dość ważną dla mnie datę bo w moje osiemnaste urodziny.
Nie planowałam żadnej specjalnej imprezy. Znajomi tylko dali mi prezenty, zabrali do baru na drinka i na tym się skończyło. Szłam akurat ze swoim chłopakiem (Z którym jestem do dzisiaj a mam 24 lata) przez park. Padał deszcz ale taką pogodę najbardziej lubiliśmy. Był dość późny wieczór a my tak szliśmy trzymając się za ręce. Nie odzywaliśmy się. Nagle on skręcił na most. Doszliśmy do końca pomostu i wtedy odwrócił moją głowę w swoją stronę i pocałował mnie. Na początku delikatnie i nieśmiało ale w końcu nabrał pewności siebie.
Jak w bajce. <3 I jeszcze wtedy powiedział do mnie "Kocham cię" po koreańsku! Jest to mój ulubiony język. I mimo tego że jego wymowa pozostawiała wiele do życzenia to i tak było to słodkie.
Tego pocałunku nigdy nie zapomnę...

Wzruszająca, urocza historia pierwszego pocałunku. Wyznanie miłosne po koreańsku, wyrazy szacunku dla Twojego ukochanego. Ja miałbym prościej.

40

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Piękne historie... smile

41

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pierwszy - od razu z języczkiem wink dawno temu ale pamietam.

42

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

pierwsz pocalunek.. hmm bylam rozczarowana, pomyslalam sobie "boze czym tu sie ludzie ekscytuja" smile
a pocalunek ktorego nigdy nie zapomne to prawie jak z filmu, taki o ktorym zawsze marzylam,.
bylo wszystko, spotkanie na ktore zbieralismy sie kilka miesiecy, mila atmosfera, przystojny facet z seksownym mozgiem i ten element zaskoczenia smile
to chyba bylo najlepsze bo calkowicie sie nie spodziewalam.. poczulam tylko jego usta na swoich.. chwile zawahania potem w oczekiwaniu na moja reakcje, lekki moj usmiech a potem jego... krotkie "przepraszam Cie ale nie moglem sie powstrzymac"                                       
a usta mial miekkie jak poduszeczki, szkoda ze to juz sie nie zdarzy wiecej smile

43

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...
olka_kontrolka napisał/a:

pierwsz pocalunek.. hmm bylam rozczarowana, pomyslalam sobie "boze czym tu sie ludzie ekscytuja" smile
a pocalunek ktorego nigdy nie zapomne to prawie jak z filmu, taki o ktorym zawsze marzylam,.
bylo wszystko, spotkanie na ktore zbieralismy sie kilka miesiecy, mila atmosfera, przystojny facet z seksownym mozgiem i ten element zaskoczenia smile
to chyba bylo najlepsze bo calkowicie sie nie spodziewalam.. poczulam tylko jego usta na swoich.. chwile zawahania potem w oczekiwaniu na moja reakcje, lekki moj usmiech a potem jego... krotkie "przepraszam Cie ale nie moglem sie powstrzymac"                                       
a usta mial miekkie jak poduszeczki, szkoda ze to juz sie nie zdarzy wiecej smile

Przepraszam za pytanie,ale czy mózg może być seksowny?

44

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pierwszy - zmarnowany. Pamiętam tylko, że był: jedna impreza i obcy koleś, który nawet mi sie nie podobał, ale skradł mi pocałunek. Żałuje tylko tego, że nic nie czułam.

Po kilku miesiącach, a było to z 2 tygodnie temu, przyszedł ten prawdziwy... On był starszy ode mnie o około 10 lat, przystojny, ujmował mnie swoim sposobem bycia. Tańczyłam z nim, u niego na domówce, bardzo blisko...tak, że traciłam kontakt z ziemią dosłownie i w przenośni wink nie wiem jak to zrobił, ale nagle byłam w pokoju obok, tylko z nim, zza ściany dudniła muzyka, a on mnie pocałował biorąc wszystko, czego zapragnął. Pozwoliłam, by jego silne dłonie błądziły po całym moim ciele, a całowaliśmy się tak bardzo intensywnie, jakby jutra miało nie być, a my mieliśmy tylko tych kilka chwil... Odepchnęłam go, nie wiem dlaczego, to było chyba już dla mnie za dużo, jak na wieczór z nowo-poznanym. Chciałam później nawiązać z nim kontakt, nie udało się, więcej go nie spotkałam. Miłe wspomnienie zostało smile

45

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Ehh....To były fantastyczne wakacje. Ciemna noc, park, ławka i my. Pocałunek trwał chyba 3 godziny...Nigdy później już czegoś takiego nie doświadczyłam. Nie tracę nadziei. Pierwszą, szaloną, głupkowatą, naiwną, pijaną, dziwną miłość będę pamiętać do końca życia.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego.

46

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Pierwszy pocalunek z K, czekalismy na niego chyba z 3 lata, podkochujac sie w sobie przez cale gimnazjum.. Andrzejki 2006. Wyladowalismy razem na lozku kolegi, nasi wspolni znajomi wepchneli nas do pokoju i zamkneli drzwi (wiedzieli chyba, ze mielismy sie ku sobie). Kiedy w koncu, po tych 3 latach oczekiwan nasze usta po raz pierwszy sie zetknely, nie moglismy sie od siebie oderwac (nie klamie) chyba z 1.5 godziny. Nigdy wiecej czegos takiego nie przezylam. Zdarzaly sie inne, dobre, lepsze (technicznie) pocalunki.. ale tego jednego nie zapomne nigdy.

47

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Cóż niezapomniane pocałunki nie zawsze są technicznie idealne. Znajomy zderzył się nosem z dziewczyną podczas pierwszego, pamięć o tym pozostała smile Idealne, gdy czuje się coś wyjątkowego. Sam kiedyś nastawiłem się na coś namiętnego, a pocałunek był taki... taki pierwszy. Krótki, dziwny, taki chyba w aucie. Taki niezdarny, taki nieumiejętny, taki że za bardzo się chce, a wtedy nie wychodzi, ale niezapomniana chwila. Jakie mamcie niezapomniane chwile, jakie pocałunki były, które pamiętacie?

48

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

mój pierwszy pocałunek był nad pustym jeziorem, upalne lato, bylam w sukience mój ówczesny chłopak przyjechal specjalnie do mnie 30 km rowerem z nieba lał się żar, włączyłam bumboxa na baterie gdyż nagrał mi płyte ;-) a tam same "techniawki" patrze a on się do mnie zbliza ja wstydliwa 15letnia dziewczynka a on coraz bliżej a ja stres w końcu mnie dotknoł ustami pamiętam ze az ciary mnie przechodzily ja pratycznie się nie ruszałam, on pocalowal mnie delikatnie odsunoł się i pyta czy cos się stało a ja ze mama zaraz wraca i musze do domu heh i tyle:-) nie zapomnę tej łupanki w tle hehehe ale samo uczucie te ciary to cos pięknego!!!!!!

49

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Moj niezapomniany pocalunek odbyl sie wczoraj. Byl to takze moj pierwszy. Ja zostałam zmuszona do pocałowania M, oby dwoje w sumie nie potrafilismy calowac. Dlugo sie do tego zbieralam, az w koncu to zrobilam. Zawstydzilam sie i poszlam do domu. Teraz dziwnie sie czuje. Niby to bylo magiczne, ale wstyd mnie zżera od srodka. Nie wiem co mam zrobic, aby o tym zapomniec.. I to wlasnie jest moja historia z niezapomnianym pocalunkiem.

50 Ostatnio edytowany przez sosenek (2017-08-07 15:38:37)

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Nie był to na pewno ani pierwszy, ani nasty pocałunek w moim życiu ale kilka lat temu, byłam ze znajomymi na festiwalu na którym był wtedy z inną ekipą chłopak w którym byłam zakochana. Nie spodziewałam się, że się uda nam się spotkać w tym tłumie. Przyłączył się do nas. Słuchaliśmy razem muzyki, w pewnym momencie mnie objął, przytulił i długo całował. Nie wiem czy byłam bardziej zszokowana czy zachwycona. Nasi znajomi chyba podobnie. I tak całujemy się do dzisiaj, a muzyka z tego koncertu zawsze wzbudza we mnie sentyment.

51

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Najbardziej pamiętam swój pierwszy pocałunek. Otrzymałem go od mojej 2-letniej przyjaciółki. Wcześniej nic nie iskrzyło między nami,ale ta sytuacja była tym zapalnikiem i coś do niej poczułem. Wyznałem jej to. Jak się potem okazało byłem jej potrzebny w przeprowadzce i wypłakaniu się i ponarzekaniu na obecnego faceta z jakim była. Czyli ogólnie wykorzystała mnie i odtrąciła jak nie byłem potrzebny. Ten pocałunek zapamiętam do końca życia jako wspomnienie wstydu, naiwności, przeświadczenia, że wszystkie kobiety to istoty dobre i piękne, pamięci po mojej dobroci względem niewiast.

52

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Mialam takie dwa w życiu: pierwszy był moim pierwszym w ogóle, na dodatek absolutnie niespodziewany - chłopak podobał mi się od dawna, miałam dreszcze, ilekroć czułam jego bliskość, więc gdy nagle pocalowal mnie w kinie, nie wiedziałam, gdzie jestem i jak się nazywam. Na dodatek calowal obłędnie big_smile

Drugi, z moim obecnym partnerem. Bujalismy się w sobie dość mocno i długo, ale oboje byliśmy mega niesmiali i trochę zajęło nam ogarniecie bliższej relacji... Niby kolezenstwo, ale chemia między nami była wręcz przytłaczająca. Wręcz bolała fizycznie tongue Kiedy więc pewnego dnia nareszcie połączyliśmy swoje usta, bylo maaaaagiiiiicznieeeeeee. I fantastyczne calowal. W sumie zostało mu to do dziś tongue
I kto by pomyślał, ze jedna zwyczajna przerwa między lekcjami w szkole dostarczy tylu emocji tongue

53

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

To był pocałunek, którego nie powinno być, trochę jak zakazany owoc. A smakował cudownie…

To było w dniu pewnego przyjęcia. Mój były chłopak. Pojechałam z nim tam chociaż już wtedy wahałam się czy chcę z nim być. Nie widzieliśmy się długo przed tym dniem, poróżniliśmy się z jakiegoś powodu już wcześniej. W trakcie uroczystości byliśmy oficjalni. Unikałam jego dotyku. Były tylko rozmowy i uśmiechy, bo właściwie chciałam, żeby to było pożegnalne spotkanie.

Gdy wracaliśmy jego samochodem to kazałam mu się zatrzymać w jakiejś odległości od mojego domu. Wyjaśniałam czemu nie możemy dłużej być razem, on jak zwykle się jakoś głupio tłumaczył. Nachylał się lekko w moim kierunku, przekręciłam się bokiem i ustawiłam się nieco bliżej niego. W końcu objął moją twarz i pocałował, tylko raz lub dwa. A ja już wtedy nie mogłam oddychać z wrażenia. Potem już zatopiliśmy się ustami całkiem i nie mogliśmy przestać. Po tym musiałam kilka minut spędzić na głębokim oddychaniu . . .

54

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

I byliście dłużej razem?

55

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Byliśmy, ale krótko, tylko dwa tygodnie.

56

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Najbardziej niezwykle magiczne pocalunki, zachodza noca.

57

Odp: Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Najbardziej pamiętam te po których naderwałam wędzidełko językowe i miałam siniaka na ustach wink
Pierwszego w ogóle nie pamiętam

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pocałunek. Taki, który się pamięta...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026