Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Witam,
bardzo proszę o radę... Jestem z moim narzeczonym już 7 lat, był moim pierwszym chłopakiem, z żadnym innym nawet się nie całowałowalam.ii nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Byłam ostatnio na wieczorze panieńskim (w mieście, w którym mnie nikt nie zna) najpierw wypiłyśmy cos w domu później poszłyśmy z dziewczynami na dyskotekę. Niedługo po wejściu do środka urwał mi się film  całowałam się z jakimś gościem, którego twarzy nawet nie pamiętam, kojarzę jedynie jakieś urywki i koniec imprezy... To jest dla mnie jakaś masakra, jeśli chodzi o zdradę to mam na jej temat bardzo kategoryczne zdanie. Nigdy nie myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji i nie mogę sobie z tym poradzić. Czy ja Go zdradziłam? Nie czuję się tak, ale mam ogromne wyrzuty sumienia, że coś takiego się w ogóle stało i że to teraz przed Nim ukrywam. Bardzo chciałabym mu o tym powiedzieć..że byłam tego nieświadoma:/ ale czy mi uwierzy? może już później nie zaufać... Lepiej cierpieć samej i nic nie mówić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-09-06 11:23:17)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Trzeba się było całować świadomie, a nie z urwanym filmem. Może Cię zgwałcił?

Po drugie absolutnie nie mów o tym narzeczonemu, chyba że zamierzasz dalej zdradzać i zerwać zaręczyny. Wg mnie to egoistyczne podejście zrzucić mu na barki taki ciężar.

Jak go kochasz, to weź się w garść, bo nie ma tragediii... w końcu to tylko całowanie. Poniosło Cię, bo taka jest natura, że pragniemy innych, a wyłączyłaś sobie hamulce.

Problem masz w głowie, bo jemu zdrady byś nie wybaczyła. No to teraz poprzestawiaj sobie w głowie i wybacz sama sobie. Gdybyś była moją narzeczoną, to tak bym właśnie chciał -- abyś się wzięła w garść i przestała o tym myśleć, ale na przyszłość abyś uważała.

Jak chcesz to pisz na maila.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

3

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Kobieta która kategorycznie brzydzi się zdradą, po pijaku całuje sie z kimś kogo nie zna, do tego nie wie czy nie doszło do czegoś innego. Hmm czasami hipokryzja nie zna granic.

Mów mi Filip smile

4

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Nie masz mocnej głowy, to nie pij alkoholu. To używka dla świadomych swojego organizmu i swoich ograniczeń ludzi. Tak przynajmniej powinno być.

Odpowiadając na twoje pytanie. Tak, zdradziłaś. Tak też powinnaś się czuć. To, czy świadomie, czy nie to sprawa drugorzędna.  Choć wiem, że to iście ibsenowska sytuacja,to ja jestem zwolennikiem prawdy. Powinnaś dać mu wybór. To twój partner powinien sobie teraz przewartościować pewne sprawy i sam ocenić, czy jest ci w stanie uwierzyć/wybaczyć/zapomnieć. Inni powiedzą ci, że masz absolutnie zachować to dla siebie i nie przerzucać cierpienia na partnera.

Pytanie, co ty z tym zrobisz? Według mnie powodowana strachem i jakimś wygodnictwem przemilczysz sprawę. Jaką masz pewność, że następnym razem, jak zalejesz się w trupa, to znów nie pójdziesz w tango z jakimś innym gachem? Na to pytanie sobie odpowiedz w pierwszej kolejności...

Wątpię...

5

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

A co byś zrobiła na jego miejscu? Chciałabyś wiedzieć?

6 Ostatnio edytowany przez agnes0606 (2013-09-06 11:40:02)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

do kenobi
Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

7 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-09-06 11:42:15)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
agnes0606 napisał/a:

Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

Bardzo wyrozumiała dla siebie jesteś, jakie to piekne i pełne dramatyzmu co mówisz, a nawet godne pochwały dla twojego poświęcenia. smile
Acha koleżanki też masz super. smile

Mów mi Filip smile

8

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
adamajkis napisał/a:
agnes0606 napisał/a:

Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

Bardzo wyrozumiała dla siebie jesteś, jakie to piekne i pełne dramatyzmu co mówisz, a nawet godne pochwały dla twojego poświęcenia. smile
Acha koleżanki też masz super. smile

nie jestem dla siebie wyrozumiała.
Nie wiesz jak bardzo bym chciała żeby to się w ogóle nie wydarzyło! jak sobą gardzę!i nie wiesz co się teraz ze mną dzieje. Jak pomyślę, że mógłby mi tego nie wybaczyć to nie wiem...zastanawialam sie czy może lepiej mu nic nie mówić tylko od razu cos sobie zrobic

9

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
agnes0606 napisał/a:

do kenobi
Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

No widzisz smile jak problem się szybko rozwiązał. Już po bólu, usprawiedliwiłaś się (chyba byś wybaczyła swojemu, gdyby to zdradził, a już pocałunek to na pewno:) i teraz możesz dalej się upijać i walić w rogi swojego narzeczonego. Rozgrzeszenie już sobie dałaś...

P.S. Jak koleżanki wiedzą, to jestem pewien, że za jakiś czas jakaś życzliwa szepnie co nieco do ucha narzeczonemu. Tak z czystej zazdrości i złośliwości. Wtedy będziesz zbierała kawałeczki swojego "związku" z podłogi lamentując wniebogłosy jak to cierpisz i że już nigdy etc. etc....

Wątpię...

10

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
KlaraAntonina napisał/a:

A co byś zrobiła na jego miejscu? Chciałabyś wiedzieć?

cały czas się nad tym zastanawiam...i nie wiem - chyba wolałabym wiedziec

11 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-09-06 12:04:04)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Nie panikuj tak bardzo. Jeśli już chcesz coś zrobić dobrego, jakoś to odpokutować, to wybacz swojemu mężowi milion pomyłek i błędów jakimi Cię urazi przez najbliższe 20 lat.

cały czas się nad tym zastanawiam...i nie wiem - chyba wolałabym wiedziec

A ja bym wolał nie wiedzieć. Przecież narzeczona przez ten incydent nie okaże się innym człowiekiem niż myśli narzeczony, że ona jest, a gdyby tak było to cała ich znajomość jest do bani. Ujawnienie tylko spowoduje destrukcję uczuć u narzeczonego, bo od razu stanie się "rogaczem" i ofiarą, która nie "potrafiła wystawić walizek za drzwi".

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

12

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
Doom napisał/a:
agnes0606 napisał/a:

do kenobi
Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

No widzisz smile jak problem się szybko rozwiązał. Już po bólu, usprawiedliwiłaś się (chyba byś wybaczyła swojemu, gdyby to zdradził, a już pocałunek to na pewno:) i teraz możesz dalej się upijać i walić w rogi swojego narzeczonego. Rozgrzeszenie już sobie dałaś...

P.S. Jak koleżanki wiedzą, to jestem pewien, że za jakiś czas jakaś życzliwa szepnie co nieco do ucha narzeczonemu. Tak z czystej zazdrości i złośliwości. Wtedy będziesz zbierała kawałeczki swojego "związku" z podłogi lamentując wniebogłosy jak to cierpisz i że już nigdy etc. etc....

Problem się nie rozwiązał...to tylko słowa, a i tak nie dam rady o tym zapomniec. Ile razy z nim rozmawialam tyle razy chciałam mu o tym powiedziec...ale sugerowałam się radami: że to już nic nie zmieni, a on będzie tylko niepotrzebnie cierpiał.

jeśli chodzi o picie to zdarzyło mi się pierwszy raz coś takiego...Tobie się nigdy nie zdarzyło?! i wiem, że jesli ktos nie potrafi to nie powinien pic. Ale juz nie cofnę czasu

13

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
kenobi napisał/a:

Nie panikuj tak bardzo. Jeśli już chcesz coś zrobić dobrego, jakoś to odpokutować, to wybacz swojemu mężowi milion pomyłek i błędów jakimi Cię urazi przez najbliższe 20 lat.

cały czas się nad tym zastanawiam...i nie wiem - chyba wolałabym wiedziec

A ja bym wolał nie wiedzieć. Przecież narzeczona przez ten incydent nie okaże się innym człowiekiem niż myśli narzeczony, że ona jest, a gdyby tak było to cała ich znajomość jest do bani. Ujawnienie tylko spowoduje destrukcję uczuć u narzeczonego, bo od razu stanie się "rogaczem" i ofiarą, która nie "potrafiła wystawić walizek za drzwi".

A gdybyś już się dowiedział...myślisz, że to zmieniłoby wszystko?

14

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
agnes0606 napisał/a:
Doom napisał/a:
agnes0606 napisał/a:

do kenobi
Cenna Twoja rada..

Nic więcej się nie stało...koleżanki były przy tym. Kocham go tak bardzo, że chyba bym wybaczyła; a pocałunek na pewno. Nigdy w życiu nie zamierzałam go zdradzić i nie mam zamiaru tego robić. Jak tylko pomyślę o tym co się stało to chce mi się wymiotować.

Spróbuję jakoś o tym zapomnieć i się pozbierać, ale z moją naturą...wiem, że to będzie BARDZO trudne.
dziękuję

No widzisz smile jak problem się szybko rozwiązał. Już po bólu, usprawiedliwiłaś się (chyba byś wybaczyła swojemu, gdyby to zdradził, a już pocałunek to na pewno:) i teraz możesz dalej się upijać i walić w rogi swojego narzeczonego. Rozgrzeszenie już sobie dałaś...

P.S. Jak koleżanki wiedzą, to jestem pewien, że za jakiś czas jakaś życzliwa szepnie co nieco do ucha narzeczonemu. Tak z czystej zazdrości i złośliwości. Wtedy będziesz zbierała kawałeczki swojego "związku" z podłogi lamentując wniebogłosy jak to cierpisz i że już nigdy etc. etc....

Problem się nie rozwiązał...to tylko słowa, a i tak nie dam rady o tym zapomniec. Ile razy z nim rozmawialam tyle razy chciałam mu o tym powiedziec...ale sugerowałam się radami: że to już nic nie zmieni, a on będzie tylko niepotrzebnie cierpiał.

jeśli chodzi o picie to zdarzyło mi się pierwszy raz coś takiego...Tobie się nigdy nie zdarzyło?! i wiem, że jesli ktos nie potrafi to nie powinien pic. Ale juz nie cofnę czasu

No pewnie, że mi się zdarzyło się upić, nawet wiele razy. Nigdy jednak nie obściskiwałem się z żadną laską i zachowywałem w miarę pełną kontrolę nad swoim ciałem, gdy już byłem w związku.  To właśnie cecha dojrzałych, PRZEWIDUJĄCYCH ludzi, w czasie narzeczeństwa i po ślubie zawsze unikałem imprez, na które miałbym udać się sam, bez mojej lepszej połowy, wiedząc jednocześnie, że będzie tam stado chętnych i napitych panienek. Nazwij mnie staroświeckim i nieżyciowym smile Teraz przecież taka moda. Najważniejsza jest zabawa do upadłego bez względu na okoliczności i konsekwencje.

Zrobisz co zechcesz. Mówiąc szczerze jest mi to kompletnie obojętne. Pisanie na tym forum to tylko taka odskocznia od nudnego dnia w pracy smile

Wątpię...

15 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-09-06 12:31:50)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
agnes0606 napisał/a:

A gdybyś już się dowiedział...myślisz, że to zmieniłoby wszystko?

To zawsze katastrofa uczuciowa... to jak dać komuś w twarz, a w drugiej ręce od razu trzymać plasterki na opatrywanie ran. Jak się dowie to koniec po prostu. Tak uważam.

Twój narzeczony chce się ożenić z taką osobą jaką Cię zna. Jeśli taka jesteś jak on Cię zna, czyli nie udajesz kogo innego, to wg mnie lepiej nie kłaść mu na barki takiej wiadomości. Bo jaki to miałoby cel? Udowodnienie, że jesteś szczera? Albo pokazanie, że możesz po alkoholu zdradzić, czyli pokazanie, że żeni się z osobą, która może zdradzać? A on niby bedzie wierny i czysty, bo nie zdradził? Każdy robi błędy. Nie wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem jest bieganie do partnera i spowiadanie się ze wszystkiego...

Po kilkunastu latach małżeństwa już nie ma takich ideałów. Może i zdradę traktuje się jak zbrodnię, ale jest milion innych przestępstw i występków, które choć nie gwałcą przysięgi małżeńskiej to mogą znacznie bardziej utrudnić życie. Ślubujemy "nie wbiję Ci noża w plecy", a potem ktoś umiera od miliona szpilek.


No pewnie, że mi się zdarzyło się upić, nawet wiele razy. Nigdy jednak nie obściskiwałem się z żadną laską i zachowywałem w miarę pełną kontrolę nad swoim ciałem, gdy już byłem w związku.

Dziewczyna zrobiła błąd, na co Ty grzmisz "Ja jestem super, bo nie zrobiłem niczego złego". A co jeśli zostaniesz oceniony za to ile zrobiłeś dobrego?

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

16

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
Doom napisał/a:
agnes0606 napisał/a:
Doom napisał/a:

No widzisz smile jak problem się szybko rozwiązał. Już po bólu, usprawiedliwiłaś się (chyba byś wybaczyła swojemu, gdyby to zdradził, a już pocałunek to na pewno:) i teraz możesz dalej się upijać i walić w rogi swojego narzeczonego. Rozgrzeszenie już sobie dałaś...

P.S. Jak koleżanki wiedzą, to jestem pewien, że za jakiś czas jakaś życzliwa szepnie co nieco do ucha narzeczonemu. Tak z czystej zazdrości i złośliwości. Wtedy będziesz zbierała kawałeczki swojego "związku" z podłogi lamentując wniebogłosy jak to cierpisz i że już nigdy etc. etc....

Problem się nie rozwiązał...to tylko słowa, a i tak nie dam rady o tym zapomniec. Ile razy z nim rozmawialam tyle razy chciałam mu o tym powiedziec...ale sugerowałam się radami: że to już nic nie zmieni, a on będzie tylko niepotrzebnie cierpiał.

jeśli chodzi o picie to zdarzyło mi się pierwszy raz coś takiego...Tobie się nigdy nie zdarzyło?! i wiem, że jesli ktos nie potrafi to nie powinien pic. Ale juz nie cofnę czasu

No pewnie, że mi się zdarzyło się upić, nawet wiele razy. Nigdy jednak nie obściskiwałem się z żadną laską i zachowywałem w miarę pełną kontrolę nad swoim ciałem, gdy już byłem w związku.  To właśnie cecha dojrzałych, PRZEWIDUJĄCYCH ludzi, w czasie narzeczeństwa i po ślubie zawsze unikałem imprez, na które miałbym udać się sam, bez mojej lepszej połowy, wiedząc jednocześnie, że będzie tam stado chętnych i napitych panienek. Nazwij mnie staroświeckim i nieżyciowym smile Teraz przecież taka moda. Najważniejsza jest zabawa do upadłego bez względu na okoliczności i konsekwencje.

Zrobisz co zechcesz. Mówiąc szczerze jest mi to kompletnie obojętne. Pisanie na tym forum to tylko taka odskocznia od nudnego dnia w pracy smile

Nie nazwę Cię staroświeckim i nieżyciowym...masz absolutną rację. Nigdy nie chodziłam na imprezy bez niego, to raczej on chodził podczas studiów, będąc w odległym mieście, a ja w tym czasie smacznie sobie spałam. Zdarzyło się nawet, że po jednej z imprez - podczas której mi pisałl, że idzie już spać - na fb napisała do niego dziewczyna: fajnie się jej z nim tańczyło i może uda się to powtórzyć... o takim zdarzeniu miałbys też jakąś teorię? Nie chcę się usprawiedliwiac - kocham Go nad życie

17

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Bądź fair i mu powiedz. Jeśli wyglądało to tak jak napisałaś to po pierwsze możesz mu to zrobić ponownie, np. po ślubie, a wtedy już trochę trudniej będzie, będą też cierpieć dzieci. Po drugie dajesz mu szansę (jako temu, kto Cie dość dobrze zna) ocenić czy to był przypadek czy masz takie skłonności i wybrać czy chce żyć z ryzykiem takich numerów, czy może zrozumie, że to zwykła głupota była i wybaczy, a Ty od tej pory będziesz BARDZO się starać nie stwarzać podobnych sytuacji (koleżanki, alkohol i obcy faceci). Zyskasz też mimo wielkiego minusa dodatkowego plusa za szczerość, nawet mimo jej bolesności.

Takie moje zdanie.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

18 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-06 17:31:58)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
kenobi napisał/a:

Nie panikuj tak bardzo. Jeśli już chcesz coś zrobić dobrego, jakoś to odpokutować, to wybacz swojemu mężowi milion pomyłek i błędów jakimi Cię urazi przez najbliższe 20 lat.

cały czas się nad tym zastanawiam...i nie wiem - chyba wolałabym wiedziec

A ja bym wolał nie wiedzieć. Przecież narzeczona przez ten incydent nie okaże się innym człowiekiem niż myśli narzeczony, że ona jest, a gdyby tak było to cała ich znajomość jest do bani. Ujawnienie tylko spowoduje destrukcję uczuć u narzeczonego, bo od razu stanie się "rogaczem" i ofiarą, która nie "potrafiła wystawić walizek za drzwi".

Masz rację co innego alkohol a co innego świadoma zdrada, a najgorsza dla mnie zdrada to zdrada w której partner bądź partnerka robi z żony/męża potwora.
To już przebija wszystkie granicę moralne.
\Dlaczego zdradzacze nie wiążą się ze zdradzaczami to jest odwieczne pytanie smile

wierny_tomasz napisał/a:

Bądź fair i mu powiedz. Jeśli wyglądało to tak jak napisałaś to po pierwsze możesz mu to zrobić ponownie, np. po ślubie, a wtedy już trochę trudniej będzie, będą też cierpieć dzieci. Po drugie dajesz mu szansę (jako temu, kto Cie dość dobrze zna) ocenić czy to był przypadek czy masz takie skłonności i wybrać czy chce żyć z ryzykiem takich numerów, czy może zrozumie, że to zwykła głupota była i wybaczy, a Ty od tej pory będziesz BARDZO się starać nie stwarzać podobnych sytuacji (koleżanki, alkohol i obcy faceci). Zyskasz też mimo wielkiego minusa dodatkowego plusa za szczerość, nawet mimo jej bolesności.
Takie moje zdanie.

Przesadzasz

Jestem wierna tak jak ty mi.

19

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Nic mu nie mów, zapomnij o tym i nigdy więcej nie dopuszczaj do takich sytuacji. Tak naprawdę to alkohol nie jest żadnym usprawiedliwieniem takiego postępowania. Jeśli nie potrafisz zapanować nad swoim zachowaniem bo twój organizm tak reaguje na alkohol to nie pij. Bo następnym razem może się to dla ciebie źle skończyć, ktoś może cię wykorzystać, okraść, zgwałcić itd. Może jednak pamiętasz całą sytuację a tylko usprawiedliwiasz się i zwalasz winę na alkohol bo wstyd ci się przyznać,że cię poniosło jak byłaś wstawiona. Jakby nie było to idź się wyspowiadaj i nie rób tak więcej ;D. Wyrzuty sumienia które cię męczą, kac moralny i poczucie winy to chyba wystarczająca kara za chwilowy brak rozsądku.
Ps. Gratuluje super koleżanek... Następnym razem śmigaj na imprezy z kimś kto komu przynajmniej troche zależy na twoim bezpieczeństwie.

20

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Kolejny żenujący temat na forum, aż się płakać chce. Do tego ten tytuł ''nieświadoma zdrada''...

Jasne, nic mu nie mów. Niech żyje w nieświadomości, że jego kobieta, którą kocha, nie potrafi się zachować - to raz, a dwa - przyznać się do błędu, który popełnia. WSTYD!

Wyobraź sobie, że nic mu nie mówisz, a on przypadkiem dowiaduje się o tym z innego źródła... Teraz wie o tym, że nie dość, że obściskiwałaś się z jakimś typem, to jeszcze go okłamałaś (tak, zachowanie prawdy dla siebie to też kłamstwo).

Nie mówiąc mu o tego typu sytuacji sprawiasz, że koleś żyje w iluzji. Myśli, że ma idealną partnerkę, której może w pełni zaufać. A to gówno prawda. Ale by się zdziwił...

Nie zasłaniaj się tym, że on kiedyś tańczył z kimś gdzieś i ten ktoś do niego napisał. Przypuszczam, że poinformowałaś go, że wiesz? On nie miał tej szansy.

21

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
Cynicznahipo napisał/a:

Kolejny żenujący temat na forum, aż się płakać chce. Do tego ten tytuł ''nieświadoma zdrada''...
Jasne, nic mu nie mów. Niech żyje w nieświadomości, że jego kobieta, którą kocha, nie potrafi się zachować - to raz, a dwa - przyznać się do błędu, który popełnia. WSTYD!
Wyobraź sobie, że nic mu nie mówisz, a on przypadkiem dowiaduje się o tym z innego źródła... Teraz wie o tym, że nie dość, że obściskiwałaś się z jakimś typem, to jeszcze go okłamałaś (tak, zachowanie prawdy dla siebie to też kłamstwo).
Nie mówiąc mu o tego typu sytuacji sprawiasz, że koleś żyje w iluzji. Myśli, że ma idealną partnerkę, której może w pełni zaufać. A to gówno prawda. Ale by się zdziwił...
Nie zasłaniaj się tym, że on kiedyś tańczył z kimś gdzieś i ten ktoś do niego napisał. Przypuszczam, że poinformowałaś go, że wiesz? On nie miał tej szansy.

Czyli prawo Kalego w związkowym wydaniu...

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

22

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
bags napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Kolejny żenujący temat na forum, aż się płakać chce. Do tego ten tytuł ''nieświadoma zdrada''...
Jasne, nic mu nie mów. Niech żyje w nieświadomości, że jego kobieta, którą kocha, nie potrafi się zachować - to raz, a dwa - przyznać się do błędu, który popełnia. WSTYD!
Wyobraź sobie, że nic mu nie mówisz, a on przypadkiem dowiaduje się o tym z innego źródła... Teraz wie o tym, że nie dość, że obściskiwałaś się z jakimś typem, to jeszcze go okłamałaś (tak, zachowanie prawdy dla siebie to też kłamstwo).
Nie mówiąc mu o tego typu sytuacji sprawiasz, że koleś żyje w iluzji. Myśli, że ma idealną partnerkę, której może w pełni zaufać. A to gówno prawda. Ale by się zdziwił...
Nie zasłaniaj się tym, że on kiedyś tańczył z kimś gdzieś i ten ktoś do niego napisał. Przypuszczam, że poinformowałaś go, że wiesz? On nie miał tej szansy.

Czyli prawo Kalego w związkowym wydaniu...

Niestety...

23

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
agnes0606 napisał/a:

Witam,
bardzo proszę o radę... Jestem z moim narzeczonym już 7 lat, był moim pierwszym chłopakiem, z żadnym innym nawet się nie całowałowalam.ii nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Byłam ostatnio na wieczorze panieńskim (w mieście, w którym mnie nikt nie zna) najpierw wypiłyśmy cos w domu później poszłyśmy z dziewczynami na dyskotekę. Niedługo po wejściu do środka urwał mi się film  całowałam się z jakimś gościem, którego twarzy nawet nie pamiętam, kojarzę jedynie jakieś urywki i koniec imprezy... To jest dla mnie jakaś masakra, jeśli chodzi o zdradę to mam na jej temat bardzo kategoryczne zdanie. Nigdy nie myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji i nie mogę sobie z tym poradzić. Czy ja Go zdradziłam? Nie czuję się tak, ale mam ogromne wyrzuty sumienia, że coś takiego się w ogóle stało i że to teraz przed Nim ukrywam. Bardzo chciałabym mu o tym powiedzieć..że byłam tego nieświadoma:/ ale czy mi uwierzy? może już później nie zaufać... Lepiej cierpieć samej i nic nie mówić?

Nigdy nic mu nie mów! Widać ,że żałujesz tego i raczej się to nie powtórzy ,więc po co masz go ranić taką informacją, co to komu da ?
On na pewno też wolałby nigdy się o tym epizodzie nie dowiedzieć...

Po alkoholu, całowanie się, jednorazowy wybryk - to nie jest jakaś wielka zdrada. Nigdy mu o tym nie mów!

A na przyszłość tyle nie pij i kontroluj , co robisz...:-)

24 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-09-07 01:03:56)

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Nie mów. Każdy ma prawo do błędu, grunt, że żałujesz swojego marnego wyskoku. Niekiedy trzeba zastanowić się co dobrego "taka prawda przyniesie". Nic. Jeśli to był tylko jeden pocałunek, z obcym facetem, z którym nie jesteś związana emocjonalnie i nigdy jego już nie zobaczysz nie ma sensu "oczyszczać się w ten sposób"- nigdy nie sądziłam, że kiedyś coś podobnego wygłoszę, ale życie uczy, iż świat nie jest czarno-biały i doświadczenie liberalizuje światopogląd:). Twoją pokutą będzie już sam fakt, iż nie jesteś taka idealna i musisz pracować nad sobą, przewartościować wiele myśli, czynów i spraw. Wyrzuty sumienia to największa kara. Pomimo, że  wtenczas  kiedy byłam wolna i nie byłam ze swoim facetem- o tym, że spotykałam się z innym- były tylko pocałunki, on w tym samym czasie umawiał się z innymi-robił dużo więcej, kiedy zeszliśmy się zachciało nam się szczerości. Wyobraźnia z jego i mojej strony zaczęła pracować, wytworzyła sobie różne obrazy i niestety nasz związek nie przetrwał tej próby. Czuliśmy się zdradzeni na każdej płaszczyźnie. Jednogłośnie zgodziliśmy się, że zabiła nas prawda. Taka spowiedź może narobić dużo więcej szkód.

25

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

No fakt nie może być podwójnych standardów ale jej kaliber może dla niego okazać się cięższy będzie cierpiał, takie zachowanie tylko pogorszy przyszłe relacje o ile on nie odejdzie.

Jestem wierna tak jak ty mi.

26

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Szczerze współczuje partnerom wszystkich którzy tutaj piszą "nie mów mu bo cośtam, to nic takiego przecież a jeszcze jak piłaś to to nie zdrada bo nie miałaś kontroli".
A on i tak sie o tym dowie, choćby wywnioskuje to częściowo przez twoje dziwne zachowanie. Wtedy możesz mieć praktycznie pewność że ci nie wybaczy (chyba że jest frajerem albo robi to samo)

27

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
herrington napisał/a:

Szczerze współczuje partnerom wszystkich którzy tutaj piszą "nie mów mu bo cośtam, to nic takiego przecież a jeszcze jak piłaś to to nie zdrada bo nie miałaś kontroli".
A on i tak sie o tym dowie, choćby wywnioskuje to częściowo przez twoje dziwne zachowanie. Wtedy możesz mieć praktycznie pewność że ci nie wybaczy (chyba że jest frajerem albo robi to samo)

Ech...po prostu życie uczy, że nic nie jest czarno-białe i takie proste...że każdemu zdarzają się chwile słabości, i że nie zawsze warto być do bólu szczerym...
Zdrada boli najbardziej, tego nigdy się nie zapomina. Po co on ma o tym wiedzieć, tego nie rozumiem ? Ja bym nie chciał wiedzieć!

Wcale jej facet nie musi się o niczym dowiadywać...takie rzeczy często nigdy nie wychodzą na jaw...to tylko nic nie znaczący epizod...każdemu mogło się zdarzyć po alkoholu całowanie z kimś przypadkowym...

A jak facet się dowie teraz od niej, na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie...albo się rozejdą ,albo na zawsze będzie to powód do kłótni i drzazga w sercu...

28

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

ja odzywam sie tu pierwszy raz.. bradzo mi tu wielu z was pomoglo nawet nie wiedzac o tym, bo tylko was czytam, a nigdy nie odwazylam sie napisac.. ale teraz nie moglam sie powstrzymac.. nie linczujcie jej... to pierwsza slabosc... mogla nawet nie wiedziec jak sie zachowa po jeszcze jednym drinku wiecej.. kazdy z nas jest tylko czlowiekiem..

a moja rada: ojciec mi powiedzial i zupelnie sie z tym zgadzam, "zycie to nie sad gdzie jest domniemanie niewinnosci, w malzenstwie (tu w domysle w zwiazku) jesli sie cos ukrywa zawsze dziala na twoja niekorzysc" ... i dlatego mowie powiedz mu, tylko normalnie, nie demonizuj tego glupiego pocalunku, powiedz qrde popilysmy sie z dziewczynami i nawet z kims sie pocalowam, nic to nie znaczylo... i jesli cie naprawde kocha tylko jeszcze bardziej bedzie ci ufal (bo to kupa nie zdrada), ty juz nigdy tego nie zrobisz bo bedziesz miala nauczke, ze zycie wazniejsze niz chwilowa uciecha...

i mocno cie sciskam i dumna jestem z ciebie ze nie uwazasz tego za nic

pozrawiam
szaraja (zdradzana nie zdradzajaca)

29

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Popieram Cynicznąhipo.
Jakbym się dowiedział od Ciebie, to pewnie bym wybaczył, raz z głupoty, się zdarza najlepszym. Trochę bym pomarudził i tyle, ale więcej na imprezę beze mnie z koleżankami byś nie poszła tongue
Jakbym się dowiedział o "dobrej" koleżanki o Twoim poczynaniu, to bym się wściekł i pewnie za drzwi wyrzucił. Dlaczego? Bo mnie wychowali, że najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo w najlepszej wierze. Nie mógłbym znieść myśli ile razy jeszcze mnie okłamałaś "dla mojego dobra", jakbym był upośledzony psychicznie i społecznie.
Dodatkowo, alkohol to żadna okoliczność łagodząca, raczej kolejny dowód obciążający.
Życzę słusznych decyzji i pozdrawiam.

30

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony chce się ożenić z taką osobą jaką Cię zna. Jeśli taka jesteś jak on Cię zna, czyli nie udajesz kogo innego, to wg mnie lepiej nie kłaść mu na barki takiej wiadomości. Bo jaki to miałoby cel? Udowodnienie, że jesteś szczera? Albo pokazanie, że możesz po alkoholu zdradzić, czyli pokazanie, że żeni się z osobą, która może zdradzać? A on niby bedzie wierny i czysty, bo nie zdradził? Każdy robi błędy. Nie wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem jest bieganie do partnera i spowiadanie się ze wszystkiego...

Po kilkunastu latach małżeństwa już nie ma takich ideałów. Może i zdradę traktuje się jak zbrodnię, ale jest milion innych przestępstw i występków, które choć nie gwałcą przysięgi małżeńskiej to mogą znacznie bardziej utrudnić życie. Ślubujemy "nie wbiję Ci noża w plecy", a potem ktoś umiera od miliona szpilek.

a nie wydaje Ci się, że powinna to zrobić ze zwykłej ucziwości?

Pomijając wszystko, ja na miejsu autorki przyznałabym się. Nawet gdyby miało to oznaczać koniec związku. Autorka jest osobą dorosłą i powinna umieć ponieść konsekwencje swojego postępowania. Nie jest wyjściem zachować dla siebie prawdę, po prędzej czy później narzeczony może dowiedzieć się o tym od kogoś innego i będzie to dla niego podwójnie silny cios: po pierwsze dlatego, że partnerka nie miała odwagi sama się przyznać, a po drugie że nie dowiedział się właśnie od niej, tylko od obcej osoby.... I nie rozumiem tego jak niektórzy piszą, że po pijaku to nie zdrada. Czy wtedy możemy się wyłączyć i dać sobie przyzwolenie na całowanie się z kimś poznanym na imprezie bo to przecież nie zdrada, a przynajmniej "nieświadoma"? Ja rozumiem że alkohol tak działa, że po nim się rozluźniamy, zapominamy o codziennych problemach, dajemy się ponieść emocjom ale bez przesady. Będąc w związku, nawet po alkoholu trzeba umieć siebie kopntrolować albo nie pić tyle żeby się film urwał.

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

31

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

chyba już postanowiłam..powiem mu.

tak jak pisałam - wiem, że alkohol nie jest usprawiedliwieniem i nie powinnam się upijać do takiego stopnia hmm bardzo tego żałuję, ale już teraz nic z tym nie zrobiię

i to nie było tak, że się rozluźniłam, postanowiłam to zrobić, czy dałam ponieść się emocjom...ja w ogóle nie pamiętam tego zdarzenia hmm "nie było" mnie tam

i przysięgam, że nie pisze tego żeby się usprawiedliwiać - forum jest anonimowe, nie miałabym w tym żadnego interesu

32

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Przynajmniej wiesz, że musisz uważać z alkoholem. smile

Mów mi Filip smile
Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Iddziecie wszyscy do klaszoru proponuje , swiete krowy,, ja bym nigdy, ja nie, alez skad, ja w zyciu bym czegos takiego nie zrobila bla bla bla.

A gowno prawda

Dziewczyna popelnila blad przelizala sie z kolesiem ups bywa

Poco odrazu robic z tego afere narodowa.

Dziewczyno zalujesz? glupio ci?, gryzie cie kac moralny? i ok mecz sie z tym sama kiedys przejdzie , nic nie trwa wiecznie ale faceta bym w to nie mieszala,i napewno nic mu nie mowila, uwierz napewno nie podziekuje ci za to ze bylas z nim szczera wrecz na odwrot.

MOja rada zachowaj to dla siebie  a w przyszlosci panuj nad soba zeby< sie cos takiego juz nie powtorzylo.

Pozdarwiam
Reszte barankow bozych

GG 11140055

34

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Iddziecie wszyscy do klaszoru proponuje , swiete krowy,, ja bym nigdy, ja nie, alez skad, ja w zyciu bym czegos takiego nie zrobila bla bla bla.

A gowno prawda

Dziewczyna popelnila blad przelizala sie z kolesiem ups bywa

Poco odrazu robic z tego afere narodowa.

Dziewczyno zalujesz? glupio ci?, gryzie cie kac moralny? i ok mecz sie z tym sama kiedys przejdzie , nic nie trwa wiecznie ale faceta bym w to nie mieszala,i napewno nic mu nie mowila, uwierz napewno nie podziekuje ci za to ze bylas z nim szczera wrecz na odwrot.

MOja rada zachowaj to dla siebie  a w przyszlosci panuj nad soba zeby< sie cos takiego juz nie powtorzylo.

Pozdarwiam
Reszte barankow bozych

nikt się tutaj za świętą krowę nie uważa. Chodzi tylko o to, żeby umieć ponieść konsekwencje swoich czynów. Autorka zabalowała, puściły jej hamulce, całowała się z innym i moim zdaniem powinna się przyznać. Tak ze zwykłej uczciwości wobec narzeczonego. Ciekawa jestem czy Ty chciałabyś żyć w związku w którym partner ukrywa przed Tobą takie rzeczy.

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

35

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Pozdarwiam
Reszte barankow bozych

Mam nadzieje, że wiesz kto to był Baranek boży i używasz tego określenia świadomie. smile

Mów mi Filip smile

36

Odp: Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Mój narzeczony zauważył, że od czasu tego wieczoru panieńskiego zachowywałam się inaczej niż zwykle, widział jak co chwilę bez powodu w moich oczach pojawiały się łzy, nie potrafiłam tego opanować; ciągle pytał co się stało... Tak jak pisałam postanowiłam Mu powiedzieć o tym zdarzeniu...z tym, że czekałam dwa tygodnie - do wesela na którym musieliśmy pełnić pewną funkcję... Mówilam Mu już wcześniej do jakiego stanu się wtedy doprowadziłam, zaczęłam rozmowę na ten temat; On przerwał i powiedział, że wie że na tym wieczorze COŚ się stało, ale nie chce się dowiadywać co. Że wie, że ja go bardzo kocham...............:(  Między nami jest super, jak zwykle zresztą, ale cały czas mnie to męczy, chyba się już tego nie pozbędę hmm Denerwowało mnie troszkę, że on miał wcześniej wiele partnerek, a ja nie miałam nikogo>teraz pluję sobie w twarz. Zastanawiam się czego miało mnie nauczyć to wydarzenie...miałam sobie uświadomić jak bardzo Go kocham, jakim jest świetnym facetem, jak bardzo Go potrzebuję? Niee, doskonale sobie zdawałam z tego sprawę sad jak łatwo, przez głupotę można kogoś bardzo zranić? miałam się przekonać, że nie jestem jednak taka idealna?może raczej, jaka jestem beznadziejna? CHYBA TAK <ciężej teraz żyć>

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pocałunek z innym...Nieświadoma zdrada? :/

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018