Witam,
dawno dawno temu znalazłam się na tym forum z problemem, z którym boryka się każdy z Was tu obecnych. Byłam po ciężkim rozstaniu, sama bez miłości, bez przyjaźni. Popełniłam jeden poważny błąd - wolałam spędzać czas z facetem niż z koleżankami. Dzięki temu stałam się uzalezniona od faceta, jednocześnie zaniedbywając koleżanki. JAk sięskończyło? z facetem się rozstałam, koleżanek nie miałam.
Wtedy trafiłam tutaj. Zauważyłam, że nie tylko ja mam taki problem, że jest nas wiele wiele kobiet i nie tylko. Zaczełam czytać forum, przeglądać tematy i zagadywałąm do ludzi. Opłacało się, z czasem znalazłam dwie dziewczyny z którymi złapałam "kontakt". Znalazłam przyjaźń ![]()
Ale nie tylko.
Pewnego popołudnia dostałam maila z odpowiedzią na forum. Pewien chłopak szukał kumpeli do wspólnych wypadów na piwo w Warszawie. Troche się bałam, ale chyba nie ma się co dziwić. Pisałam z nim mailowo kilka miesięcy, aż w końcu wymieniliśmy się zdjęciami, potem spotkalismy. Okazał się równie sympatyczny i zabawny co przez maila. Jak to dalej się potoczyło? spędzaliśmy ze sobą prawie wszystkie wieczory w tygodniu. Traf chciał, że byłam zaproszona na wesele, ale nie miałam partnera. Zaproponowałam mu. Zgodził się. Pierwszy raz spędziliśmy ze sobą całą taneczną noc. Po weselu mieliśmy zapewniony nocleg w hotelu z .... jednym łóżkiem. Ja, jak to ja, nie mogłam aby spał na podłodze. Zabawne to było - ale rozdzieliłam łózko poduszkami. Ubaw mieliśmy niesamowity
Po weselu wróciliśmy i się położyliśmy. Moje łóżkowe ogrodzenie na nic się nie zdało, ponieważ to JA je usunełam w nocy i przytuliłam się do niego, był taaaki cieply. Zabawne co nie? Obudziliśmy się przytuleni do siebie. Później to była już kwestia czasu, aż byliśmy razem, aż się zakochałam. Dlaczego? ponieważ przy nim poczułam się jak prawdziwa kobieta, przy nim jestem szczęśliwa. On sie nie stara być taki, on taki jest. Jest tak wychowany przez rodziców. Krótko się z nim znałam za nim byliśmy razem, ale mam wrażenie, wiem to, że on mnie zna lepiej niż moi ex faceci. Skąd to wiem? to się czuje, ja się czuje wspaniale.
Dlaczego napisałąm w tym temacie? ponieważ ja też czułam się samotna.
Co chciałam przekazać tym tematem? że nie wolno się poddawać, że gdzieś tam czeka na nas ta odpowiednia osoba, która da nam szczęście i miłość ... ze gdzieś znajduje się nasz przyjaciel ... wystarczy tylko chcieć i się nie poddawać.
Mam nadzieję że znajdzie się chociaż jedna osoba, która to przeczyta i pomyśli sobie "mi też się uda".