netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

14 odpowiedzi3 162 wyświetleniazałożony przez franio, 10.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Witam serdecznie miłe Panie (i może obecnych Panów)

Założyłem tutaj konto, ponieważ potrzebuję pomocy chyba przede wszystkim od Pań. Mam problem z pewną przedstawicielką płci pięknej.

Najpierw dla rozjaśnienia kilka słów o mnie:

Wydaje mi się, że jestem normalnym facetem, lat niespełna 22. Pochodzę z wioski (całkowity brak kompleksów, duma z pochodzenia z tak pięknej okolicy). Aktualnie dokształcam się na jednej z technicznych uczelni w jednym z pięknych polskich miast. Kierunek jeden z trudniejszych, ale łącze czas na naukę, z czasem na spotkanie się ze znajomymi, jako że kierunek stricte męski, moje towarzystwo to 98% mężczyzn. Posiadam kilku bardzo bliskich przyjaciół oraz dwie przyjaciółki. Z racji dużej odległości (cała długość Polski) między domem a uczelnią, przebywam w owym mieście 1-2 m-c i wracam do domu na dłuższe wyjazdy. Ogólnie to wydaje mi się, że jestem najnormalniejszym i najprzeciętniejszym facetem na świecie, tj. lubię sobie w wolnej chwili strzelić piwko z kolegami, pogrzebać przy samochodzie, jak trzeba to się uczę, czasem się gdzieś wyrwę do Klubu... (ale czasu mało), radzę sobie. Wydaje mi się, że ubieram się okej, prasuje, staram się chodzić jak człowiek (no i myję się codziennie big_smile )


Tyle pierdół, czas na meritum.

Moje kontakty z kobietami przeważnie kończyły się na tym, że ja "zakochiwałem się", ew. zostawaliśmy przyjaciółmi i kontakt w 99% się urywał (owe dwie przyjaciółki to zbieg zdarzeń losowych nie wywodzących się z miłości). W sumie jak sobie przypominam to w moim życiu nie udało mi się stworzyć jakiegoś super ognistego związku. Ogólnie mam odwagę odezwać się, zagadać, porozmawiać, nie mam oporów, jestem jednak nieśmiały gdy zaczyna mi zależeć i palę plany na panewce.

Przyjazd na studia miał być czasem znalezienia miłości życia...... jak to różnie bywa jestem tu już kolejny rok a damy brak, ale przed wakacjami za namową kolegi podszedłem do przypadkowej dziewczyny (widywałem ją już kilka razy wcześniej w autobusie) i udało mi się przemóc, porozmawiać, spotkaliśmy się kilka razy, rozmowa, odwiozłem ją elegancko do domu. Wakacje, kontakt na żywo się urwał, zostały komunikatory internetowe, czas minął, nowy rok akademicki stwierdziłem, że warto uderzyć ponownie, owa pani zbywała mnie kilka razy, ja jednak nie należę do tych którzy się poddają, udało nam się zobaczyć. Kino, spacer, wizyta u niej w domu, wizyta u mnie, tak aż do teraz (również wolne z powodu świąt), nasz kontakt zakończył się na pocałunku w usta (bez jakiegoś ostrego, taki delikatny, ale w usta).

Wydawało mi się, że się rozumiemy, zależy mi bardzo, wydaje mi się, że to widać, na święta zrobiłem elegancki prezent (coś od siebie + misiek, poradziły koleżanki). Pożegnanie, podczas wolnego znowu internety, próba spotkania po swiętach i pani nie ma czasu. Wydaje mi się to dziwne, jeszcze nigdy chyba nie byłem tak wzięty na jakaś dziewczynę, chyba się zakochałem na poważnie. Wydaje się być normalną, ładną, mądrą dziewczyną. Kontakt jest dobry podczas rozmów rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Nie wiem co o tym myśleć. Prosiłbym o poradę, anonimowo jest łatwiej, zresztą czym Pań jest więcej tym więcej doświadczeń.

Kiedyś usłyszałem, że w takich sytuacjach trzeba po prostu swoje wychodzić.... i się w końcu swoje wychodzi, ale ile można pajacować.

Od razu zaznaczam, nie chodzi o zaliczenie, zdobycie, podryw, ot. chciałbym mieć dziewczynę, storzyć z nią udany związek. Wiem że to nie jest takie hop siup, ale prosiłbym o pomoc, co Panie o tym myślą wink


Pozdrawiam Franek.

2

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Ja Ci powiem, co ja myślę: Jesteś idealnym facetem do zabicia nudy. No iście książkowy przykład. Jak się nie zmienisz, to Cię każda będzie zbywać, jak akurat znajdzie lepsze zajęcie.

3

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć
franio napisał/a:

Kiedyś usłyszałem, że w takich sytuacjach trzeba po prostu swoje wychodzić.... i się w końcu swoje wychodzi, ale ile można pajacować.

Związku z dziewczyną się nie "wychodzi", to nie jest liceum gdzie się chodzi po nauczyciela i prosi o poprawki i następny termin. Nie wiem kto Ci taką głupotę powiedział. Albo dziewczyna chce z kimś być, albo chce lepiej poznać i potrzebuje czasu, albo nie chce. A takie chodzenie kojarzy mi się z ewentualną litością...

Może być jak kolega wyżej napisał. Może jednak brakuje tej iskry między Wami. Iskry też nie wychodzisz...

Poza tym chyba masz zbyt duże ciśnienie na związek, że jak poznajesz dziewczynę to odrazu masz w głowie 'zakochać, związek, miłość' to tak nie działa.

4

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Witam,
Od kilku miesięcy jestem w znajomości na odległość i nie wiem co mam myśleć o nim . Czy facet traktuje mnie poważnie. Kontakt mamy praktycznie codziennie , piszemy ze sobą. Dzieli nas nie mała odległość ponieważ jest to kilkaset kilometrów . |Jesteśmy innych narodowości . Znaliśmy się wcześniej i on chciał chyba czegoś poważnego ale ja urwałam kontakt i odezwałam się do niego po kilku latach i tak to się zaczęło na obecną chwilę spotkaliśmy się trzy razy spędzając ze sobą weekendy . Po czym on urwał kontakt na jakiś czas kilka tygodni jednak znowu się odezwał twierdzi ze chce kontynuować znajomość spotkać się w miarę możliwości ponownie.Dodam ,że znajomość trwa już kilka miesięcy .Nie wiem czy on widzi to poważnie ponieważ daje mi tak jakby mylne sygnały .Gdy go pytam wprost odpowiada , że bardzo mnie lubi , podobam mu się i nie wie co z tego będzie .|Cieszy się chwilą która jest nam dana itd . Tak jakby nie umiał sie określić . Męczy mnie to ponieważ ja się angażuje coraz bardziej , zależy mi na nim i nie wiem czy on to widzi dla zabawy bo mu się podobam itd czy jako poważną relację dążąca do czegoś .Gdy się spotkamy wszystko jest super traktuje mnie jak księżniczkę  niby cały czas podtrzymuje kontakt dąży do spotkań ale bardzo powoli odstępy czasowe pomiędzy spotkaniami to około 2-3 miesiące. Są momenty , że jestem pewna ze traktuje to poważnie a są i takie , że mam wrażenie , że on wie ,że i tak nic z tego nie będzie .
Nie wiem co o tym myśleć może ktoś patrząc na to z innej perspektywy mi coś podpowie .

5

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Czy to z litości, czy dla zabicia nudy- jak zwał tak zwał, wsio rawno. Przecież widać, że dziewczyna widzi, że on ma parcie i się nim baw.


Ona- po ile macie lat?

6

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

on 30 ja 5 lat młodsza

7

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Pogadaj z nim, powiedz, że Ty chcesz mieć jasną sytuację, do czego to dąży. Jak na trzydziestkę- prędzej oportunista, chociaż może być, że w głowie ma nastolatka.

8

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Właśnie jak rozmawiam to powtarza cały czas lubię cię  i nie wiem co będzie i tyle z rozmowy

9

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Nie wiem czy mam to rozumieć jako to, że dla niego jest za wcześnie żeby określić się czy po prostu naginanie sytuacji bo tak jest wygodniej i tak jak napisałam zakłada , że nic nie będzie ale spotyka się bo mu się podobam

10

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Pytałaś go, dlaczego się nie chce częściej spotykać?

11

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć
franio napisał/a:

ja jednak nie należę do tych którzy się poddają,

No to twój błąd. Trzeba pokazać dziewczynie kim jesteś, a jak się jej nie podoba to nie spotykać się i nie latać za nią.


chyba się zakochałem na poważnie. Wydaje się być normalną, ładną, mądrą dziewczyną.

Stawiam flaszkę, że nie było cię stać, aby jej powiedzieć te dwie rzeczy:

-- jesteś ładną i mądrą dziewczyną
-- zakochałem się w Tobie

Jeśli jej tego nie powiedziałeś, to sorki -- wpadasz w gierki, które zawsze są trudne.

12

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Pomiędzy pierwszym a drugim spotkaniem był odstęp około 3 i pół miesiąca , on ciągle miał coś ze nie mógł się wyrwać na weekend jakieś tłumaczenia a pomiędzy kolejnymi dwoma był odstęp miesiąca i teraz niby chce się spotkać kolejny raz i tez mija już jakieś półtora miesiąca od spotkania w tym się nie odzywał około 3 tygodnie i ponowił kontakt .

13

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Było jeszcze takie coś ,że p[o ostnim spotkaniu sam planował kolejne w przeciągu 2-3 tygodni ale za jakiś czas urwał kontakt tak jak wcześniej wpomniałam i odezwał się ponownie . Urwanie kontaktu tłumaczył sprawami osbistymi nie chciał wchodzić w szczegóły

14

Odp: Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

To ostatnie zdanie Kenobi to słowo klucz i strzał w dziesiątkę czesto spotykam się z sytuacjami których partnerzy  nie mają z sobą prawdziwego kontaktu to chyba przez te komórki ii internet,  niektórzy te rozumienie bez słów chyba nad interpretują?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Początek związku, nie wiem co mam o tym myśleć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026