W sumie nie wiem , po co to opiszę, ale potrzebuję się chyba po prostu wygadać.
Jakieś 4 lata temu mama rozwiodła się z moim tatą i zamieszkaliśmy razem z moim młodszym bratem osobno bez taty. Ja się z tego cieszyłam, mama całe życia miała ciężko , tata ma straszny charakter , ona bardzo cierpiała..
Chodzi o to , ze ona jest teraz sama , siedzi ciągle sama , w sylwestra będzie sama w domu
Mi jest przykro i smutno , nie potrafię się bawić , gdy wiem, że ona jest sama w domu i na pewno jest jj przykro.
Tak bardzo bym chciałą żeby kogoś poznała , ma 42 lata , przez całe życie ma być sama ?.. Dodam, że jest bardzo atrakcyjną kobietą... Nie wiem jak jej mogę pomóc ... Jest atrakcyjna , łądna , sympatyczna , ma koleżanki ale wiadomo rzadko z nimi wychodzi, mają one własne życie, mężów, małe dzieci,.
Chciałabym żeby po prostu była szczęśliwa.. Czuję , ze będę miała kolejny raz nieudanego sylwestra, gdyż będę o niej myślała, nie potrafię się bawić i być szczęśliwa gdy wiem, że ona nie jest...
Moje relacje z mamą są dosyć "zimne" , nie rozmawiamy o uczuciach , po prostu od małego nie rozmiawiałam z rodzicami o uczuciach , chyba przez sytuacje jaka była w domu , czasem było na prawdę źle , w sumie całe moje dzieciństwo , pamiętam z niego tylko płacz i cierpienie mamy ... ![]()
Proszę poradźcie jak mam jej pomóc.. jesteśmy z małego miasta i nie ma dużo okazji żeby kogoś poznać... Ona "miała klogoś" , tylko , że on mieszka za granicą, czasem tu przyjechał, był może z 4 razy u nas przez te 4 lata , teraz to nawet nie weimn czy jeszcze piszą ze sobą.. ich kontakt opierał się tylko na sms i emailach , on nie chciał tu wrócić, mimo , że jest Polakiem, z tego co wiem, praca go powstrzymywała, jednakl obiecywął mojej mamie ciągle , że za pół roku , za 3 miesiące itp wróci tu na stałe , ale jak widać tak się nie stało..
Wiem, że nie mozecie mi/.jej pomóc , chciałam się zwyczajnie wygadać
Ona nawet nie wie, że ja jestem nieszczesliwa przez to , ze ona jest , nawet jej pewnie na myśl nie przychodzi , że ja tak to mogę przeżywać...