netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Śmierć babci

6 odpowiedzi2 209 wyświetleńzałożony przez Kamyk00, 30.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kamyk00 (2013-12-30 12:19:29)

Temat: Śmierć babci

Nie będę opowiadać historii całej choroby mojej babci, bo jest tego mnóstwo.

Ogólnie:
Gdy miałam około 15 lat (obecnie mam 20) babcia zaczęła bardzo poważnie chorować i z biegiem miesięcy, lat ta choroba była coraz cięższa. Nie radziłyśmy sobie z mamą fizycznie, psychicznie i finansowo, więc umieściłyśmy ją w prywatnym domu opieki położonym 100 km dalej. Mama odwiedzała ją 1-2 razy w tygodniu, natomiast ja raz na 3-4 miesiące (to zajmowało cały dzień, a ja nie miałam ochoty przez kilka godzin patrzeć na wegetującą babcię). Leżała sobie w takim stanie przez jakieś pół roku (nie reagowała, nie trzymała moczu, nie połykała, nie patrzyła - nic; prawie, że agonia), aż w końcu wczoraj zmarła.

Zmarła, a ja tego nie przeżywam. Nie płaczę, nie jest mi z tego powodu smutno (wręcz się cieszę, bo nie będzie musiała już cierpieć), nie czuję potrzeby żałoby. Złapała mnie tzw. znieczulica.

Czy ze mną coś nie tak? Czy powinnam ,,przeżywać" żałobę mimo tego, że jej po prostu nie czuję? Czy ktoś miał podobną sytuację?

Dodam, że nie jestem zbyt wierząca. Obchodzę święta z tradycji, w kościele pojawiam się rzadko.

2

Odp: Śmierć babci

To od ciebie zależy jak byłaś za babcią. Nie musisz tego bardzo przeżywać, To nie ma nic wspólnego z twoją wiarą. Ludzie którzy odchodzą idą do innego wymiaru. Oczywiście to trzeba przerobić ale to nie ten temat. Po prostu zachowuj się normalnie, może nie przesadzaj z imprezami choć przez 3 miesiące, bo może mama źle pomyśleć.

3

Odp: Śmierć babci
Kamyk00 napisał/a:

Czy ze mną coś nie tak?

Nie, to całkowicie normalne. Czasem mocniej się przeżywa śmierć psa, którego miało się w domu na co dzień niż babci, którą widziało się 1 - 2 razy do roku. Liczy się więź emocjonalna.

Kamyk00 napisał/a:

Czy powinnam ,,przeżywać" żałobę mimo tego, że jej po prostu nie czuję?

Dodam, że nie jestem zbyt wierząca. Obchodzę święta z tradycji, w kościele pojawiam się rzadko.

Skoro święta obchodzisz z tradycji to do żałoby możesz podejść podobnie. Z tego co wiem to pół roku względnego wyciszenia. Jak będziesz miała w tym czasie ważną imprezę to sama zdecydujesz co robić.

4

Odp: Śmierć babci

Może być tez tak, że żałoba przyjdzie z opóźnieniem. Tak czasem jest, że fakt czyjejś śmierci dociera do nas po pewnym czasie. Albo będzie tak jak teraz - ulga, ze babcia już nie cierpi, że i Wasze życie będzie pozbawione tego ciężaru opieki nad chorym człowiekiem. To taż są uczucia czysto ludzie i moim zdaniem nie należy się zadręczać tym, że powinniśmy myśleć inaczej. Z tym, że nie "chwaliłabym się tym" zanadto. Szczególnie bliskim osobom, których ta śmierć dotknęła mocno ( jak na pewno twoją mamę), bo będzie im zwyczajnie przykro.

5

Odp: Śmierć babci
Kamyk00 napisał/a:

Nie będę opowiadać historii całej choroby mojej babci, bo jest tego mnóstwo.

Ogólnie:
Gdy miałam około 15 lat (obecnie mam 20) babcia zaczęła bardzo poważnie chorować i z biegiem miesięcy, lat ta choroba była coraz cięższa. Nie radziłyśmy sobie z mamą fizycznie, psychicznie i finansowo, więc umieściłyśmy ją w prywatnym domu opieki położonym 100 km dalej. Mama odwiedzała ją 1-2 razy w tygodniu, natomiast ja raz na 3-4 miesiące (to zajmowało cały dzień, a ja nie miałam ochoty przez kilka godzin patrzeć na wegetującą babcię). Leżała sobie w takim stanie przez jakieś pół roku (nie reagowała, nie trzymała moczu, nie połykała, nie patrzyła - nic; prawie, że agonia), aż w końcu wczoraj zmarła.

Zmarła, a ja tego nie przeżywam. Nie płaczę, nie jest mi z tego powodu smutno (wręcz się cieszę, bo nie będzie musiała już cierpieć), nie czuję potrzeby żałoby. Złapała mnie tzw. znieczulica.

Czy ze mną coś nie tak? Czy powinnam ,,przeżywać" żałobę mimo tego, że jej po prostu nie czuję? Czy ktoś miał podobną sytuację?

Dodam, że nie jestem zbyt wierząca. Obchodzę święta z tradycji, w kościele pojawiam się rzadko.

jej śmierć nie była patetyczna, znieczulica to może twoja obrona na ból, to obawę że innych może spotkac to samo?

6

Odp: Śmierć babci

@Kamyk00, żałoba może przyjść z opóźnieniem - to prawda - może po tych 3 - 4 miesiącach, kiedy wypadnie kolejny termin odwiedzin u babci.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026