otoz mam problem, poniewaz jakis pol roku temu spotykalam sie z chlopakeim widac bylo ze mu nawet zalezy na mnie, ale ja wtedy nie myslalam o zwiazku tylko bardziej o imprezach, znajomych i czasami go olewalam, noi on zauwazyl to bo po pewnym czasie juz nei proponowal mi spotkan, pisal rzadziej, ale teraz od pewnego czasu cos poczulam ze jednak chciala bym z nim sprobowac ale nie wiem co mam robic, jak sie zachowac zeby on widzial ze chce od nowa i zeby on tez chcial, z tego co wiem to chyba nie ma nikogo ale czy sie z kims spotyka to nei wiem
Podobne tematy
Spotkaj się z nim, pogadaj, zapytaj czy ma kogoś. Po tej rozmowie napewno stwierdzisz czy jest szansa abyscie byli razem ![]()
odezwij się i zaproponuj wspólne wyjście/kawę/piwo/spacer/kino,najprostsze rozwiązania są najlepsze. Co masz do stracenia? W najgorszym wypadku odmówi
Zastanów się czy naprawdę chcesz spróbować z nim być skoro nie odczuwałaś tej potrzeby wcześnie jak miałaś go bardzo często blisko siebie. Czy przypadkiem nie jest tak, że przyzwyczaiłaś się do jego obecności i teraz Ci jej brak, I skąd nagle poczułaś coś skoro mieliście rzadki kontakt? Miałam podobna sytuacje 3 lat temu.Też facet się starał, a ja go olałam trochę, więc znalazł sobie dziewczynę ja oczywiście wmówiłam sobie, że zrozumiała dopiero teraz, że chcę spróbować. Potem po jakiś 3 miesiącach zerwał ze swoją dziewczyna więc ja chciałam spróbować. Spotkaliśmy się kilka razy pocałowaliśmy ale potem znów stwierdziłam, ze to nie to i wcale nie jest mi tak potrzebny jak mi się wydawało kiedy nie miał dla mnie czasu. Więc porostu tęskniłam za jego adoracją. Może w twoim przypadku jest tak samo, a może nie zresztą wkrótce sama się przekonasz po spotkaniu. Powodzenia ![]()
tylko nie chce tak ze zaproponuje mu spotkanie jedno drugie trzecie i on sie spotka ze mna ale bedzie mnie traktowal jako kolezanke tak chlodniej niz wczesniej.
Edulka- moze i masz racje ze mi sie tylko tak wydaje, ale po nim poznalam tez pare chlopakow i po blizszym poznaniu stwierdzilam ze wybierajac z nich wszystkich wybrala bym jego ze jest calkeim inny niz tamci, i czasami mi brakuje spotkan z nim czy nawet tego jak pisal do mnei co dzien
tylko nie chce tak ze zaproponuje mu spotkanie jedno drugie trzecie i on sie spotka ze mna ale bedzie mnie traktowal jako kolezanke tak chlodniej niz wczesniej.
zaproponuj jedno, jeśli jest zainteresowany to wystarczy. Nie chodzi żebyś się narzucała i latała za nim, bo to żenada.
a powiedzcie mi jak mam zaczac poniewaz chce najpierw mu napisac sms i wytlumaczyc wszystko poneiwaz nei mam na tyle odwagi zeby sie spotkac i powiedziec to prosto w oczy, wiec wole najpierw przez sms pogadac a jesli by dalej byl mna zainteresowany to wtedy bym zaproponowala spotkanie
a powiedzcie mi jak mam zaczac poniewaz chce najpierw mu napisac sms i wytlumaczyc wszystko poneiwaz nei mam na tyle odwagi zeby sie spotkac i powiedziec to prosto w oczy, wiec wole najpierw przez sms pogadac a jesli by dalej byl mna zainteresowany to wtedy bym zaproponowala spotkanie
Daj sobie spokój. Jak Ty odwagi potrzebujesz, żeby chłopakowi powiedzieć, że potrzebowałaś czasu i zastanowienia, żeby dostrzec w nim coś więcej niż kumpla, to nie radzę próbować. Poza tym wyglądasz na zdesperowaną. Starał się, ale nie poczułaś tego czegoś. Przestał, co jest zrozumiałe, a Ty nagle łojej! To ON! Adoracji i zainteresowania Ci zabrakło i tyle.
chce najpierw mu napisac sms i wytlumaczyc
Tylko nie to! Tłumaczenie esami czegokolwiek to gwarancja spieprzenia każdej sprawy.Jak masz na kolesia namiar to odezwij się pod byle pretekstem, jak będzie zainteresowany to pociągnie temat sam.
''śniłeś mi się dzisiaj'', czy coś równie banalnego, ale dającego podstawę do dalszej rozmowy, z której wywnioskujesz co i jak,.
nie chodzi o to ze jestem zdesperowana tylko gdy on sie staral ja w glowie mialam co innego imprezy itp, ale po dlugim przemysleniu stwierdzilam ze to nie jest juz odpowiedni wiek zeby sie bawic tylko trzeba myslec powaznie a ze w nim widze potencjalnego kandydata chciala bym sprobowac tylko poprostu nie umiem i nei wiem jak zaczac z nim rozmowe a wiadomo ze na zywo to jest bardzo krepujace bo boje sie wlasnie tego ze dostane kosza
nie chodzi o to ze jestem zdesperowana tylko gdy on sie staral ja w glowie mialam co innego imprezy itp, ale po dlugim przemysleniu stwierdzilam ze to nie jest juz odpowiedni wiek zeby sie bawic tylko trzeba myslec powaznie a ze w nim widze potencjalnego kandydata chciala bym sprobowac tylko poprostu nie umiem i nei wiem jak zaczac z nim rozmowe a wiadomo ze na zywo to jest bardzo krepujace bo boje sie wlasnie tego ze dostane kosza
Łomatko! Kandydata na co?! I o jakim wieku mowa??
mam 25 lat, wiec chyba najwyzszy czas pomyslec o przyszlosci
mam 25 lat, wiec chyba najwyzszy czas pomyslec o przyszlosci
Muahahahaha XD Czas na myślenie o przyszłości jest wtedy, kiedy poczujesz, że to ten czas, a nie wtedy kiedy "wypada". Spodziewałam się wieku 30 lat, a nie 25 ![]()
Z mojej perspektywy wygląda to tak: Szalałaś sobie w najlepsze, miałaś adoratora, ale chemii nie było. Potem tańce i hulanki się skończyły, jak to zwykle z imprezami bywa i zaczęłaś się nudzić. W tym czasie adorator sie zmył, bo słusznie stwierdził, że nie ma co. Ty w okresie statyczności wpadłaś na pomysł, że chyba czas się ustatkować i przypomniałaś sobie o adoratorze, bo porównałaś go ze wszystkimi, z kórymi się umawiałaś (ilu ich było, 3?). I nagle ŁUP! To ten! Jeeej! Odpowiedni kandydat na męża, ojca i w ogóle! Po czym to wywnioskowałaś? Nie wiem, ale zaczęłaś się nakręcać, że "zrozumiałaś" i "przemyślałaś" i chcesz wszystko "naprawiać". Nudą i desperacją mi to trąca.
trzeba myslec
Twój post po usunięciu zbytecznych slow.
Masz racje.
to brzmi jak syndrom 5 roku...
jak chcesz, to po prostu napisz mu smsa, ze chciałabyś się spotkać. Na spotkaniu możesz z nim gadać o wszystkim, nie musisz wyznawać miłości, po prostu zobacz jak na Ciebie reaguje itp, czy się ucieszył i tak dalej.
Jeśli nadal mu zależy to sam się postara, by spotkania miały dalszą kontynuację.
to brzmi jak syndrom 5 roku...
Co to jest syndrom 5 roku? oO
hej, tak jak wczesniej pisalam, ze chciala bym sie znowu spotykac z jednym chlopakiem, noi zaproponowalam mu 3 tyg temu spotkanie napisalam ze chce z nim pogadac wyjasnic sobie wszystko, odpisal mi ze juz ma na weekend plany i ze moze na nastepny, a wiec mu odpisalam ze jak bedzie mial wolny weekend to da znac to sie spotkamy. noi mija 3 weekend i dalej nic znowu ma zajety, a z tego co dobrze wiem to sie chyba z kims spotyka. doradzcie mi co mam zrobic i zeby go odzyskac chociaz wydaje mi sie ze to malo realne skoro sie z kims juz spotyka, zawalilam sprawe a teraz tak bardzo zaluje
Opiszę swoją historię.Było to w maju gdy go poznałam przez internet.Miałam w tym czasie chłopaka,ale spotkałam się z tym drugim.Spodobał mi się bardzo i Zawrócił mi w głowie do tego stopnia,że swojego chłopaka odstawiłam na boczny tor.Ostatecznie wybrałam jednak swojego faceta.Chłopak z internetu bardzo to przeżył,odcięłam się od niego.Po dłuższym czasie rozstałam się z facetem,a ten z internetu zaczął puszczać sygnały i pewnego dnia zadzwonił z propozycją wyjazdu na koncert.Ja odmówiłam.Pózniej pisaliśmy trochę,byliśmy razem na dyskotece praktycznie całą noc,miło się rozmawiało.Po dyskotece postanowiłam napisać do niego,zapytac co slychac.Odpisał,że nie ma czasu,napisałam wiele sms,nie odp. Dziś napisałam mu,że domyslam się jak czuł się jak go wtedy odrzuciłam.On odpowiedzial,że dobrze ze wiem co wtedy czuł.W ostatecznosci napisalam mu ze nic na siłę i że jak będzie chciał pogadać to niech pisze.Odpisał,że dobrze.Co się stało,że teraz jest taki,a jeszcze tydzien temu chcial zaprosić mnie na koncert?
Napiszesz mu smsa a potem sobie ustawicie status na Facebooku?