Witam, to mój pierwszy post, trafiłem tu na chybił-trafił po wpisaniu w Google hasła "samotności". Niedawno skończyłem 25 lat, to taki wiek że wypadałoby pomyśleć o ułożeniu sobie życia. Nigdy nie byłem towarzyski, zawsze szukałem wymówki żeby to sobie wytłumaczyć i nie mieć z tym problem. Zawsze miałem wąskie grono znajomych. Niestety coraz bardziej mi to doskwiera. Nie miałem nawet, takiej prawdziwej dziewczyny, tylko koleżanki. Miałem taki okres w życiu że płaciłem za wirtualne dziewczyny, żeby choć trochę poczuć czyjąś bliskość. Napiszę narazie tylko tyle, bo nie wiem czy to wogóle ma sens, czy to odpowiednie miejsce. Chciałbym poznać kogoś kto poświęciłby swój czas i może podzielił się swoimi pomysłami i doświadczeniami.
Podobne tematy
Cześć. Też tu dziś trafiłam, ten świąteczny czas chyba sprzyja rozmyślaniom na swój temat i pobudza potrzebę bliskości. Hmmm, to co napisałeś jest mi bliskie, chyba się starzeję, coraz częściej myślę, że ja może po prostu nie potrafię być z kimś i, że skończę jako stara, zgorzkniała maruda otoczona zgrają kotów. Kiedyś myślałam, że to jakoś samo się ułoży, że ktoś się pojawi, ale czas mija, lata lecą a tu nic, może jest we mnie coś odpychającego.
Ja potrafię zdiagnozować kilka problemów, które na pewno stoją na drodze bym kogoś poznała. Głównym jest to, że ja siebie nie lubię, nie akceptuję, czasem wręcz nienawidzę, więc jak ktoś inny miałby mnie pokochać??
Podzieliłam się doświadczeniem. Pomysłów na zmianę tego stanu rzeczy mam kilka, aczkolwiek wszystkie pozostają w sferze planów. Tak, w założeniach teoretycznych i planowaniu jestem dobra, gorzej z realizacją.
Ludzi interesują interesujący ludzie, więc dobrze byłoby przestać narzekać na los i siebie a zacząć się zmieniać. Znaleźć pasję, rozwijać się, zadbać o siebie - zewnętrznie i wewnętrznie.
3 2013-12-26 00:04:20 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-26 00:04:49)
Jak to Lady Pank śpiewali - Samotność to pies. Co kąsa tak bez uprzedzenia.
Też mam problem z poznaniem dziewczyny. Zbyt mało a właściwie wcale ich nie spotykam na swojej drodze żeby móc zaczepić, zagadać.
4 2013-12-26 00:42:22 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-12-26 00:43:54)
Jak to Lady Pank śpiewali - Samotność to pies. Co kąsa tak bez uprzedzenia.
Też mam problem z poznaniem dziewczyny. Zbyt mało a właściwie wcale ich nie spotykam na swojej drodze żeby móc zaczepić, zagadać.
Zalatuje desperacją.
Fajnie jest trochę pobyć samotnym:)
Zaczepić, zagadać, można panią z marketu(bez urazy pań z marketu), ale co da zagadanie? Rzucać się na każdą osobę, potencjalnie przyszłą "lubą"?
Bez sensu.
Lepiej sobie odpuścić i samemu egzystować, tak jak się lubi:) A "TO" samo przyjdzie:)
Sorki Flogger, zabrzmiało, jakbyś był zdesperowany, nie to miałam na myśli.
Zdespreowany może nie bo nie szukam na siłę oby być w związku, patrzę realnie jak wyglada mój zwykły dzień i widzę że szanse mam niewielkie. Czy przyjdzie samo ... tego niestety nikt nie wie, a lata uciekają.
Naprawdę nie ma chętnych? Wszystkie kobiety zajęte? Może nie macie czasu dla mnie, lub w ogóle ochoty na kontakt?
Piszac z mojego punktu widzenia , nie wiem czego obawiaja sie faceci(chodzi mi o zagadanie do jakiejs dziewczyny). Sama czuje sie samotna i z reguly nie skreslam nikogo od razu, a mnie np taka zwykla rozmowa z czyjejs strony by dowartosciowala. Bo jesli jestescie nawet niesmialymi osobami to w sumie nawet milo z kims tak normalnie troszeczke pogadac. Faceci ktorzy uwazaja sie za nie wiadomo kogo sa u mnie na przegranej pozycji- z takimi wrecz nie chce sie zadawac. Wiem ze ciezko podejsc do kogos nieznajomego, ale nad np niesmialoscia trzeba pracowac (latwo sie mowi,ale samo tez sie nie zrobi). Tylko jesli chcesz juz do kogos zagadac to wybierz raczej spokojna, mila dziewczyne- nie rzucaj sie na jakas laske ktora cie od razu zgasi ![]()
Znowu uskutecznia się tu matrymonium jakoweś? ![]()
Ech. Jakbym czytała o sobie.
Jacyś tam znajomi są, ale tylko znajomi. Liczyć i tak mogę tylko na siebie.
Nie ma z kim pogadać, nie ma z kim się powygłupiać, nie ma do kogo się przytulić, gdy człowiekowi źle.
O związkach damsko-męskich (a raczej ich braku) nawet nie wspomnę.
Życie. Chyba powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. I chyba to mnie zaczyna przerażać.
Ten wątek nie narusza regulaminu? Pytanie to kieruję do uważnych adminów.
Ten wątek nie narusza regulaminu? Pytanie to kieruję do uważnych adminów.
Witaj jeśli tak jest to przepraszam.
Może faktycznie użyłem złych słów. Nie mam doświadczenia z forami. Nie jest też moim celem szukanie tu żony i/lub kochanki, tylko kogoś kto ma ochotę lub potrzebę poznania innej osoby.
missnowegojorku napisał/a:Ten wątek nie narusza regulaminu? Pytanie to kieruję do uważnych adminów.
Witaj jeśli tak jest to przepraszam.
Może faktycznie użyłem złych słów. Nie mam doświadczenia z forami. Nie jest też moim celem szukanie tu żony i/lub kochanki, tylko kogoś kto ma ochotę lub potrzebę poznania innej osoby.
Administratorzy zwykle zamykaja tekaie wątki, bo to nie portal randkowy. teraz chyba maja urlopy i nie zuważyli. ![]()
Tak, i tak nie było odzewu.
Przepraszam i proszę o usunięcie wątku.