Mam na imie Patrycja dopiero co skończyłam 20 lat, w październiku zostałam brutalnie zgwałcona. Minęło już tak dużo czasu a ja wciąż nie potrafie sobie z tym poradzić. Nie wiem czy to dobre miejsce ale pragnę się z tym z kimś podzielić i mam nadzieje że któraś z was mnie zrozumie, nie chce już żyć z tym zupełnie sama. Raz wracałam sama późną nocą do domu podjechało do mnie białe audi, nie zapomne go nigdy wyszło dwóch facetów i siłą wciągneli do środka. Razem było ich trzech. Nie wiem dokąd mnie wywieźli ale tam zostałam przez nich zgwałcona, nie byłam dziewicą ale to najgorsze co mnie w życiu spotkało. Traktowali mnie jakbym nic nie czuła, byłam dla nich niczym. To tak bardzo bolało. Powiedzieli, że jeśli nie będę się szarpać i przeciwstawiać, nie zadźgają mnie. Jestem beznadziejna, bałam się i posłuchałam ich, nie zadźgali ale brutalnie pobili, byłam w śpiączce, pocieli mi plecy, skrócili mi dość mocno włosy. Włosy powoli odrastają ale mam paskudne blizny na plecach.. wyglądam strasznie. Po tym jak ze mną skończyli, jeden z nich podszedł i zaczął mnie bić po twarzy a reszta kopać to ostatnie co pamiętam musiałam stracić przytomność, już wtedy nie miałam siły. Niestety wszystko co wydarzyło się wcześniej pamiętam. Ten ból, tą bezradność.. prosiłam i błagałam ich. Kiedy obudziłam się w szpitalu i zobaczyłam swoich rodziców i siostre poczułam się strasznie. Nigdy się tak siebie nie wstydziłam. Wstydze się tego wszystkiego co się wydarzyło, wstydzę się też o tym rozmawiać. Czuję się gorsza. Mój chłopak.. on mnie zostawił próbował być dalej ze mną ale powiedział, że się zmieniłam i on już tak nie potrafi. Wszystko zniszczyłam.. Próbowałam sobie z tym poradzić, on bardzo mnie wspierał ale nie potrafie tak żyć. Boje się wyjść wieczorem na ulice, nie potrafie spojrzeć mężczyźnie w oczy, często płacze.. czuje się samotna. Od kiedy odszedł ciężko mi zasnąć. Zwykle wylewam hektolitry łez tak jak dzisiaj. Otworzyłam się przed nim a on mnie zostawił czy tak będzie z każdym? Ja na prawdę nie chciałam żeby mnie to spotkało dlaczego wszyscy mnie opuszczają? Straciłam kontakt z mnóstwem znajomych.. czuje się gorsza od innych kobiet. Ja nic nie zgłaszałam na policje powiedzieli mi, że jak powiem cokolwiek to skończe na wózku. Wciąż się ich boje. Marze o normalnym życiu. Proszę was doradźcie mi co ja mam dalej robić?
Podobne tematy
Mam na imie Patrycja dopiero co skończyłam 20 lat, w październiku zostałam brutalnie zgwałcona. Minęło już tak dużo czasu a ja wciąż nie potrafie sobie z tym poradzić. Nie wiem czy to dobre miejsce ale pragnę się z tym z kimś podzielić i mam nadzieje że któraś z was mnie zrozumie, nie chce już żyć z tym zupełnie sama. Raz wracałam sama późną nocą do domu podjechało do mnie białe audi, nie zapomne go nigdy wyszło dwóch facetów i siłą wciągneli do środka. Razem było ich trzech. Nie wiem dokąd mnie wywieźli ale tam zostałam przez nich zgwałcona, nie byłam dziewicą ale to najgorsze co mnie w życiu spotkało. Traktowali mnie jakbym nic nie czuła, byłam dla nich niczym. To tak bardzo bolało. Powiedzieli, że jeśli nie będę się szarpać i przeciwstawiać, nie zadźgają mnie. Jestem beznadziejna, bałam się i posłuchałam ich, nie zadźgali ale brutalnie pobili, byłam w śpiączce, pocieli mi plecy, skrócili mi dość mocno włosy. Włosy powoli odrastają ale mam paskudne blizny na plecach.. wyglądam strasznie. Po tym jak ze mną skończyli, jeden z nich podszedł i zaczął mnie bić po twarzy a reszta kopać to ostatnie co pamiętam musiałam stracić przytomność, już wtedy nie miałam siły. Niestety wszystko co wydarzyło się wcześniej pamiętam. Ten ból, tą bezradność.. prosiłam i błagałam ich. Kiedy obudziłam się w szpitalu i zobaczyłam swoich rodziców i siostre poczułam się strasznie. Nigdy się tak siebie nie wstydziłam. Wstydze się tego wszystkiego co się wydarzyło, wstydzę się też o tym rozmawiać. Czuję się gorsza. Mój chłopak.. on mnie zostawił próbował być dalej ze mną ale powiedział, że się zmieniłam i on już tak nie potrafi. Wszystko zniszczyłam.. Próbowałam sobie z tym poradzić, on bardzo mnie wspierał ale nie potrafie tak żyć. Boje się wyjść wieczorem na ulice, nie potrafie spojrzeć mężczyźnie w oczy, często płacze.. czuje się samotna. Od kiedy odszedł ciężko mi zasnąć. Zwykle wylewam hektolitry łez tak jak dzisiaj. Otworzyłam się przed nim a on mnie zostawił czy tak będzie z każdym? Ja na prawdę nie chciałam żeby mnie to spotkało dlaczego wszyscy mnie opuszczają? Straciłam kontakt z mnóstwem znajomych.. czuje się gorsza od innych kobiet. Ja nic nie zgłaszałam na policje powiedzieli mi, że jak powiem cokolwiek to skończe na wózku. Wciąż się ich boje. Marze o normalnym życiu. Proszę was doradźcie mi co ja mam dalej robić?
Z wielkim smutkiem przeczytałem Twój post. Bardzo Ci współczuję. Nie powinnaś się wstydzić, nie jesteś niczemu winna! Najlepiej byłoby o wszystkim zapomnieć, nie myśleć o tych, jakże traumatycznych przeżyciach. Zdaję sobie sprawę, że jest to niemożliwe. Może zdecydujesz się na wizytę u psychologa? Wiem, że się boisz, ale uważam, iż powinnaś udać się na policję.
Nie do końca znam się na takich sprawach, ale jeśli wylądowałaś w szpitalu pobita, to pewnie Cię badali i nie odkryli, że zostałaś tak brutalnie zgwałcona?? To się woła o wniesienie na policję, kochana oni niepowinni być bezkarni. Zapewne sama sobie zdajesz z tego sprawę,ale strach jest większy. I psycholog idź jak najprędzej!
CO do chłopaka i znajomych, myślę że przestraszyli się tej sytuacji. Nie powinnaś się czuć gorsza, to nie Twoja wina, jeśli oni tego chociaż
nie próbują zrozumieć to masz rodzinę, która na pewno bardzo chce Ci pomóc.
4 2013-12-14 13:43:26 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-12-14 13:45:46)
Patrycja, od tego traumatycznego zdarzenia nie minęło jeszcze dużo czasu, a ból, który Ci towarzyszy jest ogromny. Pamiętaj, że to nie była Twoja wina i nie jesteś w niczym gorsza. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. To te bydlaki ponoszą za wszystko odpowiedzialność Spróbuj porozmawiać z psychologiem, najlepiej z kimś poleconym albo zadzwoń chociaż na telefon zaufania :
116 123 - Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych czynny od poniedziałku do niedzieli z wyjątkiem dni świątecznych w godz. 14.00-22.00
http://www.przyjaciele.org/gdzie_pomoc.php
Pamiętaj, że im szybciej skorzystasz z pomocy, tym szybciej poczujesz się lepiej . Później taka trauma może prowadzić do poważnych konsekwencji: zespołu stresu pourazowego, depresji, nerwicy, zaburzeń osobowości, utraty zaufania do innych osób, niemożności nawiązywania odpowiednich relacji z mężczyznami.
Trzymaj się kochana, ściskam Cię mocno
Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....
6 2013-12-14 14:15:28 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-14 14:16:11)
(T)rolling on the river?
Tak jak pisałam post wyżej, takich spraw dana instytucja po prostu zbagatelizować nie ma prawa.
A tak na marginesie, te przypuszczalne groźby kierowane w Twoją stronę również są karalne, także śmiało można by ich usadzić....
Nie pasuje mi coś w tej historii i tak.....
Ja nic nie zgłaszałam na policje powiedzieli mi, że jak powiem cokolwiek to skończe na wózku. Wciąż się ich boje.
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że po tym co przeszłaś takie groźby robią na Tobie wrażenie...
9 2013-12-14 14:51:26 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2013-12-14 14:52:09)
Więc jak było szpital zawiadomił policje czy nie?
@marioosh666, mnie też ciężko uwierzyć...
Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....
Właśnie też mi coś nie gra, ale nie znając się na tym mogę się tylko domyślać jak działa szpital w takich sytuacjach. I zawiadomienie policji to priorytet, nie wiem czy może osoba pokrzywdzona tego nie chcieć zrobić a szpital dostosowuje się do takiej prośby.
Viggo napisał/a:Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....Właśnie też mi coś nie gra, ale nie znając się na tym mogę się tylko domyślać jak działa szpital w takich sytuacjach. I zawiadomienie policji to priorytet, nie wiem czy może osoba pokrzywdzona tego nie chcieć zrobić a szpital dostosowuje się do takiej prośby.
Szpital ma obowiązek zawiadomienia organy ścigania o zaistniałym fakcie.
Na tym właśnie polega współpraca instytucjonalna poszczególnych jednostek.
Nie ma opcji zbagatelizowania takiej sprawy, tym bardziej w przypadku, gdy osoba, została przewieziona pobita i zgwałcona z miejsca oddalonego od budynków mieszkalnych, np. przykładowo z lasu.
Sama sobie przecież tego nie zrobiła.
Dyspozytor zarówno karetki pogotowia, jak i policji dostaje zgłoszenie do konkretnego miejsca, gdzie powinna być udzielona pomoc.
A ordynator danej placówki MA OBOWIĄZEK powiadomić odpowiednie służby o stanie zdrowia, w jakim trafiła osoba, niezależnie od tego, CZY WYRAŻA ONA ZGODĘ, CZY NIE.
Zupełnie tak samo dzieje się w przypadku pobitych dzieci trafiających na izbę przyjęć.
Ja w to nie wierzę, sorry...siedzę w tych sprawach i to się po prostu kupy nie trzyma!
Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....
Też się nad tym zastanawiałam.
Jednak Autorka mogła nie przyznać się w szpitalu, że została zgwałcona, a tylko, że pobita.
Z drugiej strony, skoro pisze o śpiączce...
Być może to prowokacja.
13 2013-12-14 16:01:16 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2013-12-14 16:20:09)
Bez urazy,lecz to mi wygląda na wymyśloną historię-poza tym jeśli się nie mylę,to czytałam podobne zdarzenie w gazecie.Tutaj na forum trzeba być ostrożnym,ponieważ piszą osoby faktycznie skrzywdzone,oraz bajkopisarki.
Po takim zdarzeniu,to dziewczyna chyba byłaby już pod opieką psychologów,czy psychiatry.I nigdzie nie zgłoszone pobicie z brutalnym gwałtem ???? cholernie dziwne.Pozdrawiam i podziwiam talentu i wyobrażni.
Viggo napisał/a:Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....Też się nad tym zastanawiałam.
Jednak Autorka mogła nie przyznać się w szpitalu, że została zgwałcona, a tylko, że pobita.
Z drugiej strony, skoro pisze o śpiączce...Być może to prowokacja.
Cyniczna, to nie ma nic do rzeczy...w przypadku przewiezienia osoby pobitej, tym bardziej z miejsc oddalonych od budynków mieszkalnych, przykładowo z lasu, procedura zgłoszenia nie ulega zmianie, postępuje się również tak samo.
Zastanawia mnie jedno-autorka pisze,że została zgwałcona w październiku, mamy grudzień, w międzyczasie leżała w śpiączce, teraz pisze,że pomimo krótkiego czasu nie może zapomnieć o zdarzeniu...:rolleyes:
To ciekawe ile musiała tam leżeć?
I teraz tak....jest pobicie, gwałt, osoba leży nieprzytomna na oddziale nie wiadomo ile czasu, wie rodzina, wiedzą lekarze, a nie wie o niczym policja?....
Kłania się tutaj paragraf nt. zaniechania....
Ja tego nie kupuję.
Cynicznahipo napisał/a:Viggo napisał/a:Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....Też się nad tym zastanawiałam.
Jednak Autorka mogła nie przyznać się w szpitalu, że została zgwałcona, a tylko, że pobita.
Z drugiej strony, skoro pisze o śpiączce...Być może to prowokacja.
Cyniczna, to nie ma nic do rzeczy...w przypadku przewiezienia osoby pobitej, tym bardziej z miejsc oddalonych od budynków mieszkalnych, przykładowo z lasu, procedura zgłoszenia nie ulega zmianie, postępuje się również tak samo.
Zastanawia mnie jedno-autorka pisze,że została zgwałcona w październiku, mamy grudzień, w międzyczasie leżała w śpiączce, teraz pisze,że pomimo krótkiego czasu nie może zapomnieć o zdarzeniu...:rolleyes:To ciekawe ile musiała tam leżeć?
I teraz tak....jest pobicie, gwałt, osoba leży nieprzytomna na oddziale nie wiadomo ile czasu, wie rodzina, wiedzą lekarze, a nie wie o niczym policja?....
Kłania się tutaj paragraf nt. zaniechania....
Ja tego nie kupuję.
Zapewne masz rację, w końcu taki masz zawód, ja tam na paragrafach nie śpię ;ppp
Jedno, co mnie nurtuje - po co ludzie wymyślają podobne historie?
Nudy?
Nudy?
Serio? Przecież opisywanie takich rzeczy TYLKO z nudów jest mega płytkie...
Może im chodzi o wzbudzenie współczucia? Bycie w centrum zainteresowania?
Zwyczajnie- głupota.
Viggo napisał/a:Nudy?
Serio? Przecież opisywanie takich rzeczy TYLKO z nudów jest mega płytkie...
Może im chodzi o wzbudzenie współczucia? Bycie w centrum zainteresowania?
Być może niska samoocena, chęć dowartościowania się poprzez współczujące komentarze, wewnętrzna samorealizacja? Nie wiem...
Psychika ludzka jest skomplikowana, ja bym naprawdę zastanowiła się nad pomocą psychologa-specjalisty.
Ale teraz to już na poważnie.
20 2013-12-14 17:38:41 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2013-12-14 17:41:13)
Cynicznahipo napisał/a:Viggo napisał/a:Nudy?
Serio? Przecież opisywanie takich rzeczy TYLKO z nudów jest mega płytkie...
Może im chodzi o wzbudzenie współczucia? Bycie w centrum zainteresowania?Być może niska samoocena, chęć dowartościowania się poprzez współczujące komentarze, wewnętrzna samorealizacja? Nie wiem...
Psychika ludzka jest skomplikowana, ja bym naprawdę zastanowiła się nad pomocą psychologa-specjalisty.
Ale teraz to już na poważnie.
Prawdopodobnie psychika ludźka nie została jeszcze do końca zbadana.
Poza tym ludzie biorą takie historie z filmów-książek itp....po prostu wcielają się w jakąś rolę..jak wcześniej pisałam czytałam o bardzo podobnej sytuacjii.Autorka ma ze sobą jakies problemy...normalny człowiek raczej nie wymyśla takich rzeczy,nie pisze tak przekonywująco każdego zdania.Swoja drogą-już się nie odezwała.Przebywałam na różnych forach dyskusyjnych i takie historie jakie ludzie wymyślali,to włos się na głowie jeży.
Jedna kobieta opisywała jak straciła dziecko-wszyscy jej współczuli po czym się okazało,że nigdy nie była w ciaży-a opisała nawet ceremonię pogrzebową szok:/
Bujna wyobraźnia. ![]()
Kiedyś na swoim FB zobaczyłem zdjęcie kobiety z limem na pół twarzy i komentarzem - tak wygląda miłość w wykonaniu <założony tag z imieniem i nazwiskiem partnera + linkiem do jego profilu>. Należała do kategorii znajomi znajomych, więc osobiście jej nie znałem. Przez jeden dzień ludzie się nakręcali (kilkadziesiąt osób), prawie do linczu doszło aż ona usunęła wpis i beztrosko stwierdziła, że się pokłócili, więc chciała mu zrobić na złość. Takie przypadki nie są odosobnione. Sam do końca nie rozumiem co kieruje takimi ludźmi...
Cynicznahipo napisał/a:Viggo napisał/a:Dziwne...w tego typu przypadkach szpital zawsze zawiadamia nas.
Nie ma takiej opcji, by ordynador szpitala zbagatelizował sprawę i nie zgłosił niczego organom ścigania.
Jeżeli była obdukcja i zapewne badanie ginekologiczne, policja powinna zjawić się od razu.
Jeżeli władze szpitala nie poinformują o w/w zdarzeniu, wówczas to oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, z tytułu zaniechania podjęcia określonych czynności, przyczyniając się tym samym do ujęcia sprawcy...
Coś mi tutaj nie pasuje....Też się nad tym zastanawiałam.
Jednak Autorka mogła nie przyznać się w szpitalu, że została zgwałcona, a tylko, że pobita.
Z drugiej strony, skoro pisze o śpiączce...Być może to prowokacja.
Cyniczna, to nie ma nic do rzeczy...w przypadku przewiezienia osoby pobitej, tym bardziej z miejsc oddalonych od budynków mieszkalnych, przykładowo z lasu, procedura zgłoszenia nie ulega zmianie, postępuje się również tak samo.
Zastanawia mnie jedno-autorka pisze,że została zgwałcona w październiku, mamy grudzień, w międzyczasie leżała w śpiączce, teraz pisze,że pomimo krótkiego czasu nie może zapomnieć o zdarzeniu...:rolleyes:To ciekawe ile musiała tam leżeć?
I teraz tak....jest pobicie, gwałt, osoba leży nieprzytomna na oddziale nie wiadomo ile czasu, wie rodzina, wiedzą lekarze, a nie wie o niczym policja?....
Kłania się tutaj paragraf nt. zaniechania....
Ja tego nie kupuję.
Gwałt,groźby są ścigane na wniosek pokrzywdzonego,trybem urzędowym ścigane są inne przestępstwa choćby naruszenie czynności ciała pow.7 dni,trwały bądź ciężki uszczerbek na zdrowiu.Z braku sprawcy i chęci współpracy pokrzywdzonego śledztwo idzie na umorzenie.Zapewne szpital powiadomił organa ścigania-chociażby zabezpieczenie materiału dowodowego z oddzieży.
Do Autorki od października upłynęło niewiele czasu,nie myśl o chłopaku,swojej winie-postaw sobie cel-zdrowienie-czyli fachowa pomoc specjalisty,w tym przypadku seksuologa bądź psychologa specjalizującego się w kryzysach. Nie znałaś sprawców,ale białe audi to taka modna nowość aktualnie,więc prosto wykryć sprawców.Twoje zawiadomienie może ocalić inne dziewczyny.
Przez takie bajkopisarki problem gwałtu staje się bagatelizowany, spowszedniały, "przegadany" w urojonych tematach.... Jak można sobie fantazjować w takim temacie?!!!!
TO CHORE
Stosunkowo niedawno to, co dzisiaj jest uważane za "normalne, nowoczesne" było wręcz nie do pomyślenia.
Poczekaj jeszcze trochę. Zdziwisz się.
Przez takie bajkopisarki problem gwałtu staje się bagatelizowany, spowszedniały, "przegadany" w urojonych tematach.... Jak można sobie fantazjować w takim temacie?!!!!
TO CHORE
Czy to jest bajka,okaże się,poczekajmy na dalszą aktywność Autorki.Trochę empatii,bo jeśli tutaj na forum nie uzyska wsparcia po traumie to może całkowicie zamknąć się w sobie.Na bojkotowanie posta przyjdzie czas:)
Już nie odpisała, więc najprawdopodobniej ściema ![]()
jak czytałam pierwszy wpis (i jedyny) autorki to zaświeciła mi się czerwona lampka.tez coś nie pasuje.z drugiej jednak strony mnie też zarzucano kłamstwo, i pamiętam jak podle sie wtedy poczułam, jakbym oberwała w twarz.może jedna poczekajmy na odpowiedz autorki?może coś wyjaśni?
Na mój gust ona już nic nie napisze.
Nic nie napisze,ponieważ nikt tego nie łyknął.Chyba, że znów opisze jakąś bajkę lecz pod innym nickiem.
a moze miala na sobie krotka spodniczke?? moze czerwona szminke? moze sama wsiadla do tego auta??
pewnie dla niektorych (wiekszosci) to juz cos zmienia..
moze sprawa trafila, ale jako pobicie czy cos podobnego? bo powaznie??? jesli byla TAK ubrana, moze ma opinie (?)
Ale to nie jest cala prawda. Nawet jesli sama wsiadla to o gwalt sie nie prosila.
Do kobiet - pomyslcie o znanym facecie, ktory - jesli dotknie was - wywoluje dreszcz obrzydzenia. Po prostu nie jestescie w stanie sobie wyobrazic jakakolwiek forme kontaktu.
Wiec jest super impreza - wygladasz swietnie (wszyscy sie za Toba ogladaja-!!) i jakos tak sie staje, ze wypijasz ten jeden drink za duzo. Niby w porzadku, zawsze mozesz isc wczesniej do domu. Ale nie wiesz, ze ktos idzie za Toba. Przy drzwiach podchodzi - wie, ze jestes sama a Tobie jakos glupio przesadnie reagowac bo przeciez go znasz.
Gwalt to gwalt i uwierzcie, ze zadne wyobrazenia nie oddaja tego jak sie czujesz po. Owszem - nieodzowne - trzeba bylo sie tak nie ubierac i tak nie wygladac to na pewno wszystko byloby dobrze.
Wstyd.... To niby nie Twoja wina ale po co sie tak ubieralas?? Skoro wiedzialas ze z tym facetem nic nigdy i wogole dlaczego do cholery bylas mila??!!!
Gwalt jest czyms, o czym slyszysz, o czym czytasz, co ogladasz.. nigdy czyms, co przytrafia sie Tobie. A kiedy to juz nastapi, uwierz mi, niszczy wszystko czym bylas
Weszlam na to forum bo myslalam ze znajde tu osoby ktore przeszly przez to co ja, z ktorymi bede mogla porozmawiac. A tu widze ze zdarzaja sie takie osoby ktore potrafia sobie z tego jaja robic ![]()
Weszlam na to forum bo myslalam ze znajde tu osoby ktore przeszly przez to co ja, z ktorymi bede mogla porozmawiac. A tu widze ze zdarzaja sie takie osoby ktore potrafia sobie z tego jaja robic
Zdarzają się bardzo różni ludzie - ja nie wiem, jak można podważać czyjąś opowieść o jakiejkolwiek traumie, skoro nie ma się o tej konkretnej sytuacji żadnej obiektywnej wiedzy.
Nie zostałam zgwałcona, ale jeśli potrzebujesz z kimś porozmawiać, a nie chcesz pisać publicznie, bo boisz się reakcji jak wyżej, to napisz do mnie na priv. Ogromnie ci współczuję i jeśli potrzebujesz rozmowy, to czekam.
Czesc ![]()
Dziekuje bardo ze odpisalas na mojego posta. Nawet nie wiem jak zaczac i co napisac. Czasem jest mi na prawde ciezko chociaz minelo juz 3 lata od tamtej sytuacji. Probowalam znalezc kogos kto tez przez to przeszedl, zeby wiedziec czy tylko ja jestem jakas taka dziwna ze po takim czasie jeszcze mnie to boli. Wie o tym tylko moj nazeczony, ktorego poznalam pol roku po tym, on nie umie ze mna o tym rozmawiac, nawet jak czasem zaczne rozmowe to szybo ja konczy, boi sie ze mnie zrani jak bedziemy o tym roznawiac, a zreszta jak zaczynam to chce rozmawiac ale powiem jedno zdanie i juz poźnie nie daj rade bo mi tak bardzo wstyd ![]()