Jak wytrzymać pracując w ogromnym stresie? Dzieli mnie niecałe pół roku do emerytury. Jestem w tej firmie kilkanaście lat i pracowało mi się doskonale. Od roku jest nowe kierownictwo i się zaczęło.. Narzucanie mi mnóstwa obowiązków, ciągłe zwracanie uwagi że źle pracuję. Od poprzedniego pracodawcy mam wystawioną świetną opinię. Byłam cenionym pracownikiem przez kilkanaście lat! Mam również wykonywać pracę która do moich obowiązków nie należy. Czy pozostaje mi tylko L-4 ?
Podobne tematy
Jak wytrzymać pracując w ogromnym stresie? Dzieli mnie niecałe pół roku do emerytury. Jestem w tej firmie kilkanaście lat i pracowało mi się doskonale. Od roku jest nowe kierownictwo i się zaczęło.. Narzucanie mi mnóstwa obowiązków, ciągłe zwracanie uwagi że źle pracuję. Od poprzedniego pracodawcy mam wystawioną świetną opinię. Byłam cenionym pracownikiem przez kilkanaście lat! Mam również wykonywać pracę która do moich obowiązków nie należy. Czy pozostaje mi tylko L-4 ?
Masz swoje doświadczenie i wiesz, że jesteś dobra. Czasami pracodawcy specjalnie działają na psychikę by narzucić więcej obowiązków, a nie płacić za to nic. Z czasem gdy ktoś mówi - jesteś kiepska, kiepska, to zaczyna się wierzyć...Taki wpływ na psychikę negatywny.
Masz do emerytury 1,5 roku.
1. Ile lat przepracowałaś?
2. Nie musisz na nic się zgadzać, co nie pasuje Ci, najwyżej z przyczyn ekonomicznych zwolnienie, wtedy kuroniówka,potem zasiłek przedemerytalny i emerytura.
3. Masz prawo do odprawy 3 mcznej, będąc zatrudnioną na normalną umowę
Remi, dziękuję za odpowiedź! Do emerytury mam w tej chwili niecałe pół roku! A pracuję w tej firmie ponad 15 lat. Z tym że od roku pod nowym kierownictwem. I właśnie TO kierownictwo daje mi nieźle popalić. Zwolnienie teraz nie wchodzi w grę. Nie opłaca się, bo w marcu i tak już składam wypowiedzenie. Chodzi o to bym w miarę spokojnie mogła wykonywać swoją pracę. Ponad kierownictwem jest jeszcze osoba w postaci właściciela firmy i która nie ma pojęcia o tym co się dzieje. Mam zamiar go o tym poinformować, ale pewności nie ma czy to coś da..
4 2014-01-09 08:32:39 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2014-01-09 08:48:50)
Okazało się że właściciel firmy nie różni się niczym od kierownika... Niedawno byłam na zwolnieniu lekarskim, bo zachorowałam na grypę. To wydzierał się na mnie przy pozostałych pracownikach, że sobie robię wolne gdy jest tyle pracy! I żeby "to" się więcej nie powtórzyło! No, raczej się nie powtórzy, bo niedługo nie będę już temu panu podlegać! Odpowiedziałam grzecznie że choroba nie wybiera i że pozostali pracownicy mogą powiedzieć że parę dni przed zwolnieniem przychodziłam chora do pracy, gdyż miałam nadzieję że obejdzie się bez lekarza. Jednak mój stan zdrowia pogorszył się na tyle, że musiałam iść na zwolnienie. Jednak żaden z pracowników się nie odezwał. Nikt mnie nie poparł i nie zaświadczył że widać było że jestem bardzo chora.. Samo życie! Ludzie sami sobie umilają egzystencję w pracy. Nie wiem tylko dlaczego? Ich też może to spotkać..
arleta.b1 - ja bym sku....lowi nie popuścił. Najpierw trochę ponagrywał, pozabezpieczał dowody na to co nam tu opisujesz. Potem do psychiatry z ciężką depresją na tle nerwicowym a potem do sądu - a niech płaci.