Mam 26 lat, podobno jestem ładna. Nie mam zbyt wielu kompleksów, wiadomo jak prawie każda kobieta uważam, że powinnam zgubić parę kilogramów. Nigdy nie byłam w dłuższym,poważnym związku. Zawsze związywałam się z "nieodpowiednimi" facetami. Najlepsze ciacho w mieście, przygoda na jedną noc, żonaty, dzieciaty, dziewczyna? Tylko w takie bagna się wpakowywałam. Jestem raczej towarzyską osobą, zawsze byłam w tych "topowych" paczkach ludzi, w podstawówce, w gimnazjum, liceum,studia, później też jakoś potrafiłam się wkręcić w najlepsze ekipy. Tylko teraz się obudziłam, w wieku 26 lat, że nie mam faceta, koleżanki już od dawna są w związkach, a ja w sumie zostałam sama jak palec. Dlaczego nie potrafię znaleźć sobie nikogo normalnego?
Podobne tematy
Ja kojarzę ten wątek, on już był.
Mam 26 lat, podobno jestem ładna. Nie mam zbyt wielu kompleksów, wiadomo jak prawie każda kobieta uważam, że powinnam zgubić parę kilogramów. Nigdy nie byłam w dłuższym,poważnym związku. Zawsze związywałam się z "nieodpowiednimi" facetami. Najlepsze ciacho w mieście, przygoda na jedną noc, żonaty, dzieciaty, dziewczyna? Tylko w takie bagna się wpakowywałam. Jestem raczej towarzyską osobą, zawsze byłam w tych "topowych" paczkach ludzi, w podstawówce, w gimnazjum, liceum,studia, później też jakoś potrafiłam się wkręcić w najlepsze ekipy. Tylko teraz się obudziłam, w wieku 26 lat, że nie mam faceta, koleżanki już od dawna są w związkach, a ja w sumie zostałam sama jak palec. Dlaczego nie potrafię znaleźć sobie nikogo normalnego?
Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Moja bliska koleżanka miała już nie jednego chłopaka a ja cały czas jestem sama ![]()
przepraszam,dopiero przed chwilą się zarejestrowałam i nie wiedziałam, że był taki wątek:)
Ja też na takich trafiałam, nie jesteś sama.
Nasza połówka gdzieś może czeka, ja wiem że jeszcze nie spotkałam Tego Jedynego.
Kwestia podejścia do sprawy.
7 2013-12-12 22:40:27 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-12 22:41:08)
Jestem raczej towarzyską osobą, zawsze byłam w tych "topowych" paczkach ludzi, w podstawówce, w gimnazjum, liceum,studia, później też jakoś potrafiłam się wkręcić w najlepsze ekipy.
Według mnie to jest jedna z przyczyn, do Ciebie podejdą głownie cwaniacy pewnni siebie i mający bogate życie towarzyskie. Cichy, spokojny, normalny facet nie podejdzie do Ciebie z obawy że nawet na niego nie spojrzysz.
8 2013-12-12 22:54:42 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-12 23:23:04)
Też i taka przyczyna może mieć swój udział. Dla mnie podejście do związku jest lipne. I się autorka przez nie obudziła z ręką w nocniku. A wnioskuję je po treści posta. Ale może owo podejście jest lipne tylko dla mnie?...-Z przygody na jedną noc (jescze z "zajętymi") raczej związek marny. Są przypadki, że "się zostaje na dłużej", ale konsekwencje i tak potem przeważnie wychodzą.
Ja też mam pecha do facetów. Ale ja się nie brałam za żonatych, dzieciatych i nie miałam przygód na jedną noc. Wiązałam się z facetami, którzy byli wolni, a i tak żaden związek mi nie wyszedł. Po prostu pech bo jak to inaczej nazwać?
10 2013-12-13 12:04:28 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-13 12:11:32)
Widocznie coś się po prostu nie układało i tyle. Może to nie pech, a jakieś przestrogi na przyszłość?... ![]()
Głowa do góry! 26 lat to jeszcze koniec świata ![]()
Dlaczego nie potrafię znaleźć sobie nikogo normalnego?
bo
Tylko w takie bagna się wpakowywałam.
Kręciła Cię adrenalinka.
Chcesz porządnego faceta, to się porozglądaj.
A żonatych, dzieciatych, z dziewczyną, zostaw żonie, dzieciom, dziewczynie...
Wiem, wiem, źle robiłam, bardzo źle, postanowienie noworoczne- będę grzeczna, może znajdę grzecznego faceta. ![]()
Oj dziewczyny, wszystko zganiacie na pecha. A to nie pech, tylko wasze słowa.
Przeczytajcie.
"NIe chcę poznać faceta żonatego, dzieciatego , nie na przygodę".
"NIe chcę poznać bylejakiego faceta"
A teraz to samo bez słowa "NIE" co wychodzi.
"Chcę poznać faceta żonatego, dzieciatego, na przygodę"
"Chcę poznać bylejakiego faceta"
To tak wygląda, a najlepiej powiedzieć.
Chcę poznać przystojnego wolnego bez dzieci szukającego stałego związku, jest sympatyczny i ma zawsze dla mnie czas," I co, lepiej brzmi.
Wszystko ładnie fajnie. Tylko chcieć trzeba. A nie tylko mówić, że się chce.